kataryna.kataryna
11.11.04, 16:40
Przypominam, że to nie pierwsze oskarżenie jakie rzucił Kulczyk w sprawie
wiedeńskiego spotkania:
Oskarżenie Kaczmarka, Giereja i Czempińskiego, czyli próba pierwsza. Po
powrocie z Wiednia, napalony na interes życia Kulczyk doszedł do wniosku, że
musi raz na zawsze wyeliminować tych, którzy mu stoją na drodze. Poszedł więc
do premiera, szefa ABW i szefa AW i doniósł, że Kaczmarek i Gierej wzięli
łapówkę. Oskarżenie to stało się podstawą do wielomiesięcznej inwigilacji
Kaczmarka. Niczego nie znaleziono. Nie znaleziono też nikogo kto
potwierdziłby słowa Kulczyka o tym, że o łapówce mówił w czasie spotkania
Ałganowa. Kuna i Żagiel pod przysięgą zeznali, że niczego takiego nie
słyszeli a zaufany doradca Kulczyka, uczestnik wiedeńskiego spotkania Marek
Modecki powiedział Polityce "Mam wrażenie, że Kulczyk poszedł i nagadał na
Giereja i Kaczmarka, bo był na nich zły".
Oskarżenie Siemiątkowskiego, czyli próba druga. Po ujawnieniu notatki
Siemiątkowskiego, w której Siemiątkowski spisał to co mu Kulczyk naskarżył na
Kaczmarka, Giereja i Czempińskiego, Kulczyk najwyraźniej przestraszył się, że
oberwie od tych, których obsmarował i oskarżył Siemiątkowskiego o
sfałszowanie notatki. Kulczyk wykupił wielkie ogłoszenia w gazetach ale
tematu nie ciągnął i już nie wspomina, że służby specjalne sfabrykowały
przeciwko niemu dowody. Pogodził się widać z losem. Wkrótce zresztą
wyjechał "na leczenie" i tam zrodziła się nowa - i chyba już jedyna jaka mu
została - linia obrony.
kataryna.blox.pl/html/1310721.html