Dodaj do ulubionych

Wiarygodność Kulczyka

11.11.04, 16:40
Przypominam, że to nie pierwsze oskarżenie jakie rzucił Kulczyk w sprawie
wiedeńskiego spotkania:

Oskarżenie Kaczmarka, Giereja i Czempińskiego, czyli próba pierwsza. Po
powrocie z Wiednia, napalony na interes życia Kulczyk doszedł do wniosku, że
musi raz na zawsze wyeliminować tych, którzy mu stoją na drodze. Poszedł więc
do premiera, szefa ABW i szefa AW i doniósł, że Kaczmarek i Gierej wzięli
łapówkę. Oskarżenie to stało się podstawą do wielomiesięcznej inwigilacji
Kaczmarka. Niczego nie znaleziono. Nie znaleziono też nikogo kto
potwierdziłby słowa Kulczyka o tym, że o łapówce mówił w czasie spotkania
Ałganowa. Kuna i Żagiel pod przysięgą zeznali, że niczego takiego nie
słyszeli a zaufany doradca Kulczyka, uczestnik wiedeńskiego spotkania Marek
Modecki powiedział Polityce "Mam wrażenie, że Kulczyk poszedł i nagadał na
Giereja i Kaczmarka, bo był na nich zły".

Oskarżenie Siemiątkowskiego, czyli próba druga. Po ujawnieniu notatki
Siemiątkowskiego, w której Siemiątkowski spisał to co mu Kulczyk naskarżył na
Kaczmarka, Giereja i Czempińskiego, Kulczyk najwyraźniej przestraszył się, że
oberwie od tych, których obsmarował i oskarżył Siemiątkowskiego o
sfałszowanie notatki. Kulczyk wykupił wielkie ogłoszenia w gazetach ale
tematu nie ciągnął i już nie wspomina, że służby specjalne sfabrykowały
przeciwko niemu dowody. Pogodził się widać z losem. Wkrótce zresztą
wyjechał "na leczenie" i tam zrodziła się nowa - i chyba już jedyna jaka mu
została - linia obrony.


kataryna.blox.pl/html/1310721.html
Obserwuj wątek
    • sffinx Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 17:19
      Chyba nie przemyślał, a papuga Widacki to przeoczył, że oświadczenie, iż boi się o swoje życie stawia go w niekorzystnym świetle w całej tej aferze. Bo któż by mógł mu zagrażać - przecież nie obszczymurek spod budki z piwem. Lecz towarzystwo z którym się zadawał, prowadził grę i interesy. To do kogo ma teraz pretensje.
      Kto mieczem wojuje od ............
      • kataryna.kataryna Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 17:23
        sffinx napisał:

        > Chyba nie przemyślał, a papuga Widacki to przeoczył, że oświadczenie, iż boi
        si
        > ę o swoje życie stawia go w niekorzystnym świetle w całej tej aferze. Bo któż
        b
        > y mógł mu zagrażać



        Jak to kto? Rokita z Wassermanem :)))
        • sffinx Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 17:40
          Widzę,że jesteś dobrze poinformowana. Mamy dwóch.
          Kto jeszcze ?
          :-)))
          • kataryna.kataryna Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 17:48
            sffinx napisał:

            > Widzę,że jesteś dobrze poinformowana. Mamy dwóch.
            > Kto jeszcze ?
            > :-)))



            Myślisz, że sami nie dadzą rady? :)))


            Oczywiście żarty żartami ale to bardzo ważna uwaga, ten strach o własne życie
            stawia go w bardzo złym świetle. Uczciwy czlowiek nie miałby sie czego bać.
            • leszek.sopot Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 17:50
              kataryna.kataryna napisała:

              > sffinx napisał:
              >
              > > Widzę,że jesteś dobrze poinformowana. Mamy dwóch.
              > > Kto jeszcze ?
              > > :-)))
              >
              >
              >
              > Myślisz, że sami nie dadzą rady? :)))
              >
              >
              > Oczywiście żarty żartami ale to bardzo ważna uwaga, ten strach o własne życie
              > stawia go w bardzo złym świetle. Uczciwy czlowiek nie miałby sie czego bać.

              Chyba, ze znalazlby sie w srodku stada wilkow.
              • kataryna.kataryna Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 17:55
                leszek.sopot napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > sffinx napisał:
                > >
                > > > Widzę,że jesteś dobrze poinformowana. Mamy dwóch.
                > > > Kto jeszcze ?
                > > > :-)))
                > >
                > >
                > >
                > > Myślisz, że sami nie dadzą rady? :)))
                > >
                > >
                > > Oczywiście żarty żartami ale to bardzo ważna uwaga, ten strach o własne ż
                > ycie
                > > stawia go w bardzo złym świetle. Uczciwy czlowiek nie miałby sie czego ba
                > ć.
                >
                > Chyba, ze znalazlby sie w srodku stada wilkow.



                Piękne. Biedny Kulczyk.
                • leszek.sopot Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 18:07
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > leszek.sopot napisał:
                  >
                  > > kataryna.kataryna napisała:
                  > >
                  > > > sffinx napisał:
                  > > >
                  > > > > Widzę,że jesteś dobrze poinformowana. Mamy dwóch.
                  > > > > Kto jeszcze ?
                  > > > > :-)))
                  > > >
                  > > >
                  > > >
                  > > > Myślisz, że sami nie dadzą rady? :)))
                  > > >
                  > > >
                  > > > Oczywiście żarty żartami ale to bardzo ważna uwaga, ten strach o wł
                  > asne ż
                  > > ycie
                  > > > stawia go w bardzo złym świetle. Uczciwy czlowiek nie miałby sie cz
                  > ego ba
                  > > ć.
                  > >
                  > > Chyba, ze znalazlby sie w srodku stada wilkow.
                  >
                  >
                  >
                  > Piękne. Biedny Kulczyk.

                  Pewnie, ze tak! Przeciez byl czlonkiem/przywodca sfory wilkow, a tu raptem ta
                  sfora obrocila sie przeciw niemu... Wilki chcialy moze dzielic sie lupem po
                  rowno, ale jeden z nich wykazal sie zbytnia inicjatywa i sfora go za to teraz
                  obskakuje i podgryza. A przeciez sa jeszcze na horyzoncie jakies syberyjskie
                  stada...

                  >
                  >
                  >
            • Gość: franek Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 17:54
              kataryna.kataryna napisała:

              > Oczywiście żarty żartami ale to bardzo ważna uwaga, ten strach o własne życie
              > stawia go w bardzo złym świetle. Uczciwy czlowiek nie miałby sie czego bać.

              Nie do końca. On już się zaczął bronić (albo ktoś zaczął go bronić, nie
              pamiętam kto to mówił), że sam o żadnym grożącym mu niebezpieczeństwie nic nie
              wie, a boi się dlatego, że Rokita prosił o przydzielenie mu ochrony. Czyli
              Rokita coś wie.

              I tak po raz kolejny kretyńska wypowiedź Rokity obraca się przeciw niemu.
              • kataryna.kataryna Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 18:02
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > Oczywiście żarty żartami ale to bardzo ważna uwaga, ten strach o własne ż
                > ycie
                > > stawia go w bardzo złym świetle. Uczciwy czlowiek nie miałby sie czego ba
                > ć.
                >
                > Nie do końca. On już się zaczął bronić (albo ktoś zaczął go bronić, nie
                > pamiętam kto to mówił), że sam o żadnym grożącym mu niebezpieczeństwie nic
                nie
                > wie, a boi się dlatego, że Rokita prosił o przydzielenie mu ochrony. Czyli
                > Rokita coś wie.



                Ważniejsze jest zasłanianie się Modrzejewskim i Kluską, niechcący Kulczyk
                wychlapał kogo się naporawdę boi.


                > I tak po raz kolejny kretyńska wypowiedź Rokity obraca się przeciw niemu.


                :)))
              • sffinx Re: franek! obawiam sie że skumałeś wypowiedzi 11.11.04, 18:04
                Rokity.
                To była aluzja do dziwnych przypadków, w których różni ważni, ginęli wypadkach samochodowych, ukatrupieni maczetą, zastrzeleni czy powiesili sie w celi.
                Ciekawe, że te ofiary zwykle dysponowac mogli olbrzymią wiedzą, nie na temat skoku na sklep GSu, tylko milionowych afer, gdzie w tle dojrzeć można było bardzo wysoko postawionych polityków.
                Więc nie czepiaj się Rokity. Można go nie lubić lecz trochę więcej obiektywizmu proszę.
                • sffinx franek! obawiam sie że NIE skumałeś wypowiedzi 11.11.04, 18:07
                  sorry ! literówka.
                  Dalej jak napisałem.
                • Gość: franek Re: sffinx! obawiam sie że nie skumałeś wypowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 18:10
                  franka! Oczywiście, że to była aluzja, ironia i co tam jeszcze sobie chcesz,
                  dokładnie tak samo jak u Wassermanna, kiedy Wassermann mówił "na jego miejscu
                  bym nie wracał". Ale to nie ma najmniejszego znaczenia, ważne, że dzięki i
                  jednemu, i drugiemu, Kulczyk pogrywa dzisiaj właśnie tak, a nie inaczej. Choć,
                  jak Kataryna słusznie zwraca uwagę, sam dał ciała mówiąc o Klusce i
                  Modrzejewskim. Albo rybki, albo akwarium.
                  • sffinx Re: sffinx! obawiam sie że nie skumałeś wypowiedz 11.11.04, 18:15
                    On nie pogrywa, lecz się szamocze. Padł mit mosiężnego biznesmena.
            • sffinx Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 17:54
              I dlatego dziwię się, że nikt tego argumentu jeszcze nie wykorzystał. Takiemu jak on zagrażać mogą raczej ci co dysponują odpowiednimi służbami, wiedzą, techniką. Czyli towarzystwo w którym sie obracał. A którzy to są - to pytanie retoryczne.
            • Gość: michal Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.04, 17:55
              On sie nie boi o zycie tylko o swoja forse i czy go nie przymkna. We
              wczorajszym "Fakcie" jest wtorkowe zdjecie Kulczyka czytajacego ksiazke w
              szpitalnym lozku w Londynie. Reporterowi latwo udalo sie przechytrzyc ochrone
              szpitala. Mysle ze Doktor J. mogl zdeponowac "polise ubezpieczeniowa" w
              bezpiecznym miejscu na wszelki wypadek i nic powaznego jego zyciu nie grozi.
              Teraz chce w spokoju przez pozostaly niecaly rok rzadow czerwonych przeniesc
              szmal w bezpieczne miejsce, dlatego tak sie podlizuje Kwachowi.
              • kataryna.kataryna Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 18:04
                Gość portalu: michal napisał(a):

                > On sie nie boi o zycie tylko o swoja forse i czy go nie przymkna.



                Czyli boi się kolesi z SLD, bo oni mają służby specjalne i prokuraturę.


                We
                > wczorajszym "Fakcie" jest wtorkowe zdjecie Kulczyka czytajacego ksiazke w
                > szpitalnym lozku w Londynie. Reporterowi latwo udalo sie przechytrzyc ochrone
                > szpitala. Mysle ze Doktor J. mogl zdeponowac "polise ubezpieczeniowa" w
                > bezpiecznym miejscu na wszelki wypadek i nic powaznego jego zyciu nie grozi.
                > Teraz chce w spokoju przez pozostaly niecaly rok rzadow czerwonych przeniesc
                > szmal w bezpieczne miejsce, dlatego tak sie podlizuje Kwachowi.



                Kulczyk już nie ma czego w Polsce szukać i mu wisi, ważne, żeby mu dali się
                zwinąć. I dlatego zrobi wszystko, żeby ochronić ekipę.
                • Gość: michal Re: ?????? Wiarygodność Kulczyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.04, 18:16
                  > Czyli boi się kolesi z SLD, bo oni mają służby specjalne i prokuraturę.

                  Oczywiscie. Nie moze swoim zwyczajem zakapowac czerwonych, bo napuszcza na
                  niego prokurature czy innego diabla, "zabezpiecza" majatek itd. - mozliwosci
                  jest wiele. Wyjda przy tym jego nieciekawe sprawki. Skonczony bedzie w Polsce
                  tak czy inaczej, ale trzymajac z czerwonymi ma szanse uratowac forse. Atak na
                  opozycyjnych poslow komisji ma pokazac, ze nie dogaduje sie z opozycja za
                  plecami druzyny prezydenta wszystkich ubekow.
    • Gość: michal Re: Wiarygodność Kulczyka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.04, 17:28
      "Oczywiście można grupie mataczącej pokrzyżować szyki, gdyby Giertych nagle
      dla dobra sprawy ustapił z komisji (jak Oleksy "odchodzę bo jestem niewinny"),
      musieliby znaleźć sobie inny młot na komisję. Ale Giertych będzie trwał,
      niestety."

      Nie zgadzam sie. Ustapienie Giertycha tylko osmieli ich do fabrykowania
      kolejnych pomowien i jeszcze bardziej utrudni prace komisji. Nalecz jakos nie
      ustapil, mimo ze dawal Jakubowskiej prezenty imieninowe. Trzeba to przypomniec.
      • neceser czy Romus ma wybor? 11.11.04, 17:39
        Moze zginie na szancach walczac?

        Gość portalu: michal napisał(a):

        > "Oczywiście można grupie mataczącej pokrzyżować szyki, gdyby Giertych nagle
        > dla dobra sprawy ustapił z komisji (jak Oleksy "odchodzę bo jestem
        niewinny"),
        > musieliby znaleźć sobie inny młot na komisję. Ale Giertych będzie trwał,
        > niestety."
        >
        > Nie zgadzam sie. Ustapienie Giertycha tylko osmieli ich do fabrykowania
        > kolejnych pomowien i jeszcze bardziej utrudni prace komisji. Nalecz jakos nie
        > ustapil, mimo ze dawal Jakubowskiej prezenty imieninowe. Trzeba to
        przypomniec.
      • kataryna.kataryna Re: Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 17:39
        Gość portalu: michal napisał(a):

        > "Oczywiście można grupie mataczącej pokrzyżować szyki, gdyby Giertych nagle
        > dla dobra sprawy ustapił z komisji (jak Oleksy "odchodzę bo jestem
        niewinny"),
        > musieliby znaleźć sobie inny młot na komisję. Ale Giertych będzie trwał,
        > niestety."
        >
        > Nie zgadzam sie. Ustapienie Giertycha tylko osmieli ich do fabrykowania
        > kolejnych pomowien i jeszcze bardziej utrudni prace komisji. Nalecz jakos nie
        > ustapil, mimo ze dawal Jakubowskiej prezenty imieninowe. Trzeba to
        przypomniec.



        Masz rację :)))
    • leszek.sopot Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 17:44
      Podobnie o tym mysle jak napisalas, ale - jak zwykle - wtrace swoje trzy
      grosze. W blogu napisalas: "Oskarżenie Siemiątkowskiego, czyli próba druga. Po
      ujawnieniu notatki Siemiątkowskiego, w której Siemiątkowski spisał to co mu
      Kulczyk naskarżył na Kaczmarka, Giereja i Czempińskiego, Kulczyk najwyraźniej
      przestraszył się, że oberwie od tych, których obsmarował i oskarżył
      Siemiątkowskiego o sfałszowanie notatki."
      Nie wiem czy wiesz, ale procedura wymaga by zglaszajacy informacje do
      prokuratury czy na policje podpisal sporzadzona notatke. Przypuszczam, ze tak
      samo musi byc w przypadku AW i ABW. Pytanie jest - dlaczego Siemiatkowski nie
      wymagal od Kulczyka by ten sie podpisal? Czy moze dlatego (a mysle, ze na
      pewno), ze chcial by pewne fragmenty rozmowy nie zostaly zapisane? Czy nie jest
      tak, ze w pewnym czasie dzialania Siemiatkowskiego, Millera a moze i prezydenta
      byly tozsame z dzialaniami Kulczyka?
      Brak podpisu na notatce Siemiatkowskiego sprawia, ze musi byc ona traktowana
      jako niewiarygodna - Siemiatkowski mogl tam napisac co chcial, w swoim notesie
      tez mogl dopisac cokolwiek w dowolnym czasie przed zlozeniem go w komisji. DLa
      mnie Siemiatkowski nie jest bardziej wiarygodny od Kulczyka.
      • gini Re: Ja jestem leniwa 11.11.04, 17:53
        Wiec podrzuce tekst z RZEPY , ciekawy jest.

        ANALIZA
        Uniki i ciosy Jana Kulczyka

        Czy Jan Kulczyk od początku nie zamierzał się stawić przed komisją śledczą?
        Wiele faktów świadczy, że tak właśnie było. Czy wzięty w krzyżowy ogień pytań
        mógłby stać się niebezpieczny dla kilku bardzo ważnych ludzi w państwie i to
        oni zasugerowali mu, by nie wracał? Taką hipotezę stawiają niektórzy nasi
        rozmówcy.

        Zamiast przed komisją śledczą Kulczyk wylądował w Londynie. Tłumaczenie, iż nie
        przyleciał, bo poczuł się źle w drodze z Ameryki, jest mało przekonujące. W
        Londynie miał tylko zmienić samolot, a tymczasem nagle znalazł czas i siły, by -
        zamiast leżeć w szpitalu albo lecieć do Warszawy - ponad dwie godziny spędzić
        w londyńskiej redakcji "Financial Times" (udzielił tej gazecie wywiadu). Nie
        zabrakło mu siły również do spisania długiego oświadczenia (nosi poniedziałkową
        datę), które wczoraj przed komisją śledczą odczytał jego pełnomocnik Jan
        Widacki. Wygląda zresztą na to, że oświadczenie było przygotowane wcześniej.
        Jeśli Kulczyk chciał zeznawać wczoraj przed komisją, to dlaczego ustanowił
        pełnomocnika już w październiku? Dokument został przez Widackiego podpisany
        ostatecznie 3 listopada, czyli całe sześć dni przed datą przesłuchania.

        Nieuchwytny

        Wiarygodności Janowi Kulczykowi nie dodają sprzeczne wypowiedzi i jego dziwne
        zachowania z ostatnich tygodni. Najpierw nie można mu było dostarczyć wezwania
        na przesłuchanie przed komisją śledczą. Potem, podczas uroczystości otwarcia
        odcinka autostrady, jego przedstawiciel oświadczył, że doktor Kulczyk jest
        chory i znalazł się w amerykańskim szpitalu. Ale, jak sprawdziła "Rz", nie było
        go w szpitalu na Florydzie.

        - Jedno jest dla mnie pewne. Kulczyk nie jest żadnym agentem służb. Agent, jak
        pijany płotu, trzyma się jednej legendy. On w ciągu ostatnich dni wydał zbyt
        wiele sprzecznych komunikatów - ocenia Krzysztof Kozłowski, pierwszy szef UOP i
        minister w rządzie Mazowieckiego.

        Zdumiewa oświadczenie Kulczyka, iż chce on zeznawać poza granicami kraju, ze
        względu na osobiste bezpieczeństwo. Przecież niedawno jego żona i
        współpracownicy deklarowali, że chce zeznawać. Kulczyk zręcznie wykorzystał
        kontrowersyjne wypowiedzi Jana Rokity, który sugerował publicznie, że doktorowi
        grozi w Polsce niebezpieczeństwo, i słowa Zbigniewa Wassermana, który kilka dni
        temu ni stąd, ni zowąd oświadczył, że na miejscu Kulczyka "nie wracałby do
        Polski".

        Zagrożenie czy matactwo

        Tłumaczenie o grożącym mu niebezpieczeństwie nie przekonuje ludzi służb
        specjalnych, z którymi wczoraj rozmawialiśmy. - Nie sądzę, by istniało realne
        zagrożenie dla jego życia. Może nie ma jeszcze gotowej linii obrony. Ale
        niestawienie się przed komisją to gruby błąd, bo jego sytuacja wcale nie jest
        taka zła. Spotykał się z Ałganowem jako biznesmenem, poinformował o tym
        lojalnie polskie służby. Zresztą prokurator Olejnik mówił w poniedziałek, że
        nie ma podstaw, by stawiać Kulczykowi jakiekolwiek zarzuty - mówi Andrzej
        Kapkowski, były szef UOP.

        Zachowanie Kulczyka dziwi gen. Sławomira Petelickiego, byłego oficera wywiadu i
        twórcę GROM. - Jeśli Kulczyk się czegoś boi, to powinien o tym poinformować
        polskie władze, by te mogły rozpocząć działania. Jeśli tego nie robi, to cała
        sprawa wygląda na matactwo, by nie stawać przed komisją.

        Jeden z wysoko postawionych i wpływowych byłych oficerów służb twierdzi
        natomiast, że na tym, by Kulczyk nie stanął przed komisją, zależy
        najważniejszym ludziom w państwie. - Musiały być naciski z Warszawy, by nie
        przyjeżdżał - usłyszeliśmy wczoraj.

        - Tworzy się atmosferę, by nie przyjeżdżał - mówi inny rozmówca. Dlaczego? -
        Ujawnienie jego ogromnej wiedzy może poważnie zaszkodzić wielu wpływowym
        osobom. Ci ludzie mogą się czuć zaniepokojeni, że Kulczyk nie wytrzyma
        krzyżowego ognia pytań przed komisją. Wiadomo, że jego związki z politykami
        były bliskie. Gdyby zaczął ujawniać pewne sprawy, zrobiłoby się gorąco. Tak
        więc dla wielu ludzi niestawienie się Kulczyka jest bardzo wygodne - mówi
        osoba, która dobrze zna doktora.

        Taktyka ataku

        Taktyka Jana Kulczyka wydaje się teraz jasna. Ostry atak na zagrażających mu
        polityków - wnioski o wykluczenie trzech członków ze składu komisji śledczej
        (przypomnijmy, że podobne żądania zgłaszał Lew Rywin). Tłumaczenie, że w Polsce
        trwa nagonka populistycznych polityków i aparatu państwowego na bogatych
        przedsiębiorców. Zarówno w wystąpieniu Jana Widackiego przed komisją, jak i
        wywiadzie dla "Financial Times", Kulczyk porównywał swoje problemy do kłopotów
        nękanego przez rozmaite służby państwowe znanego biznesmena Romana Kluski.

        Jest bardzo prawdopodobne, że Jan Kulczyk będzie teraz konsekwentny i nie
        pojawi się na kolejnych przesłuchaniach. Komisja praktycznie nie ma w ręku
        narzędzi, by zmusić go do powrotu. A jeśli mimo wszystko pojawi się, to może -
        podobnie jak Lew Rywin - odmawiać odpowiedzi na pytania.

        Czy nieobecność lub milczenie głównego świadka może zablokować prace śledczych?
        Poprzednia komisja pracowała bez zeznań bohatera afery: Lew Rywin milczał, a
        mimo to udało się odsłonić prawdę.

        Do dziś komisja ds. Orlenu wyjaśniła już sporo. Brak zeznań Jana Kulczyka na
        pewno nie ułatwi jej prac, ale nie uniemożliwi dalszego dochodzenia prawdy. Pod
        warunkiem wszakże, że posłowie mało poważnymi wypowiedziami nie będą dostarczać
        argumentów przeciwnikom komisji.

        IGOR JANKE, MICHAŁ MAJEWSKI
      • kataryna.kataryna Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 17:54
        leszek.sopot napisał:

        > Podobnie o tym mysle jak napisalas, ale - jak zwykle - wtrace swoje trzy
        > grosze. W blogu napisalas: "Oskarżenie Siemiątkowskiego, czyli próba druga.
        Po
        > ujawnieniu notatki Siemiątkowskiego, w której Siemiątkowski spisał to co mu
        > Kulczyk naskarżył na Kaczmarka, Giereja i Czempińskiego, Kulczyk najwyraźniej
        > przestraszył się, że oberwie od tych, których obsmarował i oskarżył
        > Siemiątkowskiego o sfałszowanie notatki."
        > Nie wiem czy wiesz, ale procedura wymaga by zglaszajacy informacje do
        > prokuratury czy na policje podpisal sporzadzona notatke. Przypuszczam, ze tak
        > samo musi byc w przypadku AW i ABW.


        W Agencji Wywiadu są inne procedury, nie trzeba niczego podpisywać bo to nie
        jest przesłuchanie.


        Pytanie jest - dlaczego Siemiatkowski nie
        > wymagal od Kulczyka by ten sie podpisal? Czy moze dlatego (a mysle, ze na
        > pewno), ze chcial by pewne fragmenty rozmowy nie zostaly zapisane? Czy nie
        jest
        >
        > tak, ze w pewnym czasie dzialania Siemiatkowskiego, Millera a moze i
        prezydenta
        >
        > byly tozsame z dzialaniami Kulczyka?
        > Brak podpisu na notatce Siemiatkowskiego sprawia, ze musi byc ona traktowana
        > jako niewiarygodna - Siemiatkowski mogl tam napisac co chcial, w swoim
        notesie
        > tez mogl dopisac cokolwiek w dowolnym czasie przed zlozeniem go w komisji.
        DLa
        > mnie Siemiatkowski nie jest bardziej wiarygodny od Kulczyka.



        Dla mnie Kulczyk jest jednak mniej wiarygodny :)
        Co nie znaczy, że wierzę Siemiątkowskiemu, nie, ale wersja, że Siemiątkowski
        sam sobie zmyslił wątek łapówki, wpisał do notatki a biedny Kulczyk jest
        wrobiony wydaje mi się dziwna.
        • leszek.sopot Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:03
          kataryna.kataryna napisała:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Podobnie o tym mysle jak napisalas, ale - jak zwykle - wtrace swoje trzy
          > > grosze. W blogu napisalas: "Oskarżenie Siemiątkowskiego, czyli próba drug
          > a.
          > Po
          > > ujawnieniu notatki Siemiątkowskiego, w której Siemiątkowski spisał to co
          > mu
          > > Kulczyk naskarżył na Kaczmarka, Giereja i Czempińskiego, Kulczyk najwyraź
          > niej
          > > przestraszył się, że oberwie od tych, których obsmarował i oskarżył
          > > Siemiątkowskiego o sfałszowanie notatki."
          > > Nie wiem czy wiesz, ale procedura wymaga by zglaszajacy informacje do
          > > prokuratury czy na policje podpisal sporzadzona notatke. Przypuszczam, ze
          > tak
          > > samo musi byc w przypadku AW i ABW.
          >
          >
          > W Agencji Wywiadu są inne procedury, nie trzeba niczego podpisywać bo to nie
          > jest przesłuchanie.

          Ale ja nie pisalem o przesluchaniu przez policje lub prokurature, ale o tym,
          gdy czlowiek spelniajac obywatelski obowiazek idzie do tych instytucji by
          zglosic, ze ma miejsce cos niegodziwego. Jezeli by sie po zlozeniu informacji
          taki czlowiek nie podpisal, to sporzadzona notatka nie bylaby nic warta i
          wyladowalaby chyba w koszu.

          > Pytanie jest - dlaczego Siemiatkowski nie
          > > wymagal od Kulczyka by ten sie podpisal? Czy moze dlatego (a mysle, ze na
          > > pewno), ze chcial by pewne fragmenty rozmowy nie zostaly zapisane? Czy nie
          > jest tak, ze w pewnym czasie dzialania Siemiatkowskiego, Millera a moze i
          > prezydenta byly tozsame z dzialaniami Kulczyka?
          > > Brak podpisu na notatce Siemiatkowskiego sprawia, ze musi byc ona
          traktowana jako niewiarygodna - Siemiatkowski mogl tam napisac co chcial, w
          swoim > notesie
          > > tez mogl dopisac cokolwiek w dowolnym czasie przed zlozeniem go w komisji
          > .
          > DLa mnie Siemiatkowski nie jest bardziej wiarygodny od Kulczyka.
          >
          >
          >
          > Dla mnie Kulczyk jest jednak mniej wiarygodny :)
          > Co nie znaczy, że wierzę Siemiątkowskiemu, nie, ale wersja, że Siemiątkowski
          > sam sobie zmyslił wątek łapówki, wpisał do notatki a biedny Kulczyk jest
          > wrobiony wydaje mi się dziwna.

          A ja mysle, ze bardzo waznej grupie osob w Polsce zalezy na tym, by Kulczyk
          wygladal na glownego winowajce - moze dojda jeszcze do wniosku, ze to on wydal
          prokuraturze nakaz zatrzymania Modrzewskiego, a nie ten, ktorego Kulczyk
          odwiedzal.
          • kataryna.kataryna Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:06
            leszek.sopot napisał:

            > Ale ja nie pisalem o przesluchaniu przez policje lub prokurature, ale o tym,
            > gdy czlowiek spelniajac obywatelski obowiazek idzie do tych instytucji by
            > zglosic, ze ma miejsce cos niegodziwego. Jezeli by sie po zlozeniu informacji
            > taki czlowiek nie podpisal, to sporzadzona notatka nie bylaby nic warta i
            > wyladowalaby chyba w koszu.



            Siemiątkowski to tłumaczył przed komisją. Podobno procedur nie złamał bo nie ma
            obowiązku podpisywania notatki, ponieważ AW nie ma uprawnień do przesluchiwania.


            > A ja mysle, ze bardzo waznej grupie osob w Polsce zalezy na tym, by Kulczyk
            > wygladal na glownego winowajce - moze dojda jeszcze do wniosku, ze to on
            wydal
            > prokuraturze nakaz zatrzymania Modrzewskiego, a nie ten, ktorego Kulczyk
            > odwiedzal.



            Myślę, że jadą na jednym wózku dlatego nikt nikogo tu samobójczo nie skrzywdzi.
            • leszek.sopot Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:32
              kataryna.kataryna napisała:

              > leszek.sopot napisał:
              >
              > > Ale ja nie pisalem o przesluchaniu przez policje lub prokurature, ale o
              tym, gdy czlowiek spelniajac obywatelski obowiazek idzie do tych instytucji by
              > > zglosic, ze ma miejsce cos niegodziwego. Jezeli by sie po zlozeniu inform
              > acji
              > > taki czlowiek nie podpisal, to sporzadzona notatka nie bylaby nic warta i
              > > wyladowalaby chyba w koszu.
              >
              > Siemiątkowski to tłumaczył przed komisją. Podobno procedur nie złamał bo nie
              ma obowiązku podpisywania notatki, ponieważ AW nie ma uprawnień do
              przesluchiwania.


              Jeszcze raz napisze - nie chodzi mi o przesluchanie, ale o przyjecie do
              wiadomosci doniesienia zlozonego z "obywatelskiego obowiazku", ze ktos wzial
              lapowke. Przeciez Kulczyk nie przyszedl po to by powiedziec, ze zrobil cos
              strasznego, bo spotkal sie z Alganowem, ale w innym celu. Nie wiemy w jakiej
              formie przekazal informacje o lapowce, czy np. nie mowil, ze "Alganow bzdurzyl
              cos o lapowce, ale ja w to nie wierze", czy tez np. "Jest pewne, ze ALganow dla
              lapowke", a moze byc i tak, ze o tej lapowce mogl np. wspomniec Siemiatkowski,
              a Kulczyk przytaknal. Czy nie moze byc tak, ze ta notatka miala sluzyc tylko
              jednemu celowi - pozbycia sie Kaczmarka, ktory byl chyba uwazany za czlowieka
              prezydenta? Jesli by tak bylo, to dla mnie nie jest jednoznaczne, kto moglby
              byc inspiratorem powstania tak brzmiacej informacji.

              > > A ja mysle, ze bardzo waznej grupie osob w Polsce zalezy na tym, by Kulczyk
              > > wygladal na glownego winowajce - moze dojda jeszcze do wniosku, ze to on
              > wydal
              > > prokuraturze nakaz zatrzymania Modrzewskiego, a nie ten, ktorego Kulczyk
              > > odwiedzal.
              >
              > Myślę, że jadą na jednym wózku dlatego nikt nikogo tu samobójczo nie
              skrzywdzi.

              Albo sie dogadaja, albo sie zagryza na smierc. Zobaczymy.
              • kataryna.kataryna Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:38
                leszek.sopot napisał:

                > Jeszcze raz napisze - nie chodzi mi o przesluchanie, ale o przyjecie do
                > wiadomosci doniesienia zlozonego z "obywatelskiego obowiazku", ze ktos wzial
                > lapowke.


                Wiem o co Ci chodzi ale Agencja Wywiadu działa inaczej. Wywiad który kazałby
                sobie podpisywać każdą zdobytą informację byłby bezużyteczny.


                Przeciez Kulczyk nie przyszedl po to by powiedziec, ze zrobil cos
                > strasznego, bo spotkal sie z Alganowem, ale w innym celu. Nie wiemy w jakiej
                > formie przekazal informacje o lapowce, czy np. nie mowil, ze "Alganow
                bzdurzyl
                > cos o lapowce, ale ja w to nie wierze", czy tez np. "Jest pewne, ze ALganow
                dla
                >
                > lapowke", a moze byc i tak, ze o tej lapowce mogl np. wspomniec
                Siemiatkowski,
                > a Kulczyk przytaknal.


                Jest jeszcze notatka Barcikowskiego, podobno zbieżna z notatką Siemiątkowskiego.
                A z tą łapówką jest tak, że podobno Kulczyk latał i rozpowiadał o tym po
                mieście.



                Czy nie moze byc tak, ze ta notatka miala sluzyc tylko
                > jednemu celowi - pozbycia sie Kaczmarka, ktory byl chyba uwazany za czlowieka
                > prezydenta?


                Kaczmarek nie był już wtedy ministrem.


                Jesli by tak bylo, to dla mnie nie jest jednoznaczne, kto moglby
                > byc inspiratorem powstania tak brzmiacej informacji.



                I myślisz, że nie miałby innego pomysłu na taki podstęp tylko pisać notatkę
                gdzie wkłada cos w usta najbogatszego Polaka wiedząc, że to może wyjsć?
                • leszek.sopot Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 19:13
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > leszek.sopot napisał:
                  > Czy nie moze byc tak, ze ta notatka miala sluzyc tylko
                  > > jednemu celowi - pozbycia sie Kaczmarka, ktory byl chyba uwazany za czlow
                  > ieka
                  > > prezydenta?
                  >
                  >
                  > Kaczmarek nie był już wtedy ministrem.

                  Czekaj, to mi wylecialo z glowy... To w zasadzie Kulczyk nie mial interesu w
                  tym by zwalczac Kaczmarka, po co to by bylo mu potrzebne? Jedyne co mi
                  przychodzi do glowy - zkaladajac nieuczciwosc intencji Kulczyka - to to, ze
                  oskarzajac Kaczmarka i opowiadajac o tym innym, chcial zaszkodzic tym ludziom,
                  ktorzy Kaczmarka wspierali i za nim stali... Mozna tez zakladac, ze opowiedzial
                  o tym Siemiatkowskiemu bo jest uczciwym obywatelem...

                  > Jesli by tak bylo, to dla mnie nie jest jednoznaczne, kto moglby
                  > > byc inspiratorem powstania tak brzmiacej informacji.
                  >
                  > I myślisz, że nie miałby innego pomysłu na taki podstęp tylko pisać notatkę
                  > gdzie wkłada cos w usta najbogatszego Polaka wiedząc, że to może wyjsć?

                  To by bylo rzeczywiscie absurdalne, ale czy myslisz, ze Siemiatkowski wowczas
                  przewidywal, ze ta notatka zostanie odtajniona? Szkoda, ze nie ma nagrania - a
                  szew wywiadu takie rozmowy powinien przeciez nagrywac, gdyz jestem ciekaw w
                  jakim kontekscie popjawil sie Kaczmarek w czasie tej przeszlo godzinnej
                  rozmowy.
                  • kataryna.kataryna Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 19:23
                    leszek.sopot napisał:

                    > Czekaj, to mi wylecialo z glowy... To w zasadzie Kulczyk nie mial interesu w
                    > tym by zwalczac Kaczmarka, po co to by bylo mu potrzebne?



                    Gierej był jeszcze szefem Nafty Polskiej.


                    Jedyne co mi
                    > przychodzi do glowy - zkaladajac nieuczciwosc intencji Kulczyka - to to, ze
                    > oskarzajac Kaczmarka i opowiadajac o tym innym, chcial zaszkodzic tym
                    ludziom,
                    > ktorzy Kaczmarka wspierali i za nim stali... Mozna tez zakladac, ze
                    opowiedzial
                    >
                    > o tym Siemiatkowskiemu bo jest uczciwym obywatelem...



                    A trzej nieuczciwi obywatele ukrywają, że coś takiego padło i wkopują Kulczyka
                    po uszy, jak np Marek Modecki mówiąc "Mam wrażenie, że Kulczyk poszedł i
                    nagadał na Giereja i Kaczmarka, bo był na nich zły".



                    > > Jesli by tak bylo, to dla mnie nie jest jednoznaczne, kto moglby
                    > > > byc inspiratorem powstania tak brzmiacej informacji.


                    Pamiętaj, że Kaczmarek twierdzi, że mu powiedziano, że źródłem plotek jest
                    Kulczyk.



                    > To by bylo rzeczywiscie absurdalne, ale czy myslisz, ze Siemiatkowski wowczas
                    > przewidywal, ze ta notatka zostanie odtajniona? Szkoda, ze nie ma nagrania -
                    a
                    > szew wywiadu takie rozmowy powinien przeciez nagrywac, gdyz jestem ciekaw w
                    > jakim kontekscie popjawil sie Kaczmarek w czasie tej przeszlo godzinnej
                    > rozmowy.
      • Gość: milicjant Re: Siemiatkowski wiarygodny? IP: *.czajen.pl / *.czajen.pl 11.11.04, 18:10
        leszek.sopot napisał:

        > Nie wiem czy wiesz, ale procedura wymaga by zglaszajacy informacje do
        > prokuratury czy na policje podpisal sporzadzona notatke. Przypuszczam, ze tak
        > samo musi byc w przypadku AW i ABW.

        Takie procedury obowiązywały za czasów SB. Donoszący skladł swój podpis, z tym
        tylko, że nie na żadnej notatce, a na pokwitowaniu najczęściej in
        blanco.
        • leszek.sopot Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:14
          Gość portalu: milicjant napisał(a):

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Nie wiem czy wiesz, ale procedura wymaga by zglaszajacy informacj
          > e do
          > > prokuratury czy na policje podpisal sporzadzona notatke. Przypuszczam, ze
          > tak
          > > samo musi byc w przypadku AW i ABW.
          >
          > Takie procedury obowiązywały za czasów SB. Donoszący skladł swój podpis, z
          tym
          > tylko, że nie na żadnej notatce, a na pokwitowaniu najczęściej in
          > blanco.

          Czyli myslisz, ze gdybym ja poszedl do ABW zglosic o tym, ze jakis prezydent
          miasta wzial lapowke, to by nie wymagali ode mnie bym taka informacje podpisal?
          • kataryna.kataryna Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:25
            leszek.sopot napisał:

            > Czyli myslisz, ze gdybym ja poszedl do ABW zglosic o tym, ze jakis prezydent
            > miasta wzial lapowke, to by nie wymagali ode mnie bym taka informacje
            podpisal?




            W ABW by Cie przesłuchali i dali protokół do podpisania bo ABW ma - w
            przeciwieństwie do AW - uprawnienia śledcze.
            • leszek.sopot Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:39
              kataryna.kataryna napisała:

              > leszek.sopot napisał:
              >
              > > Czyli myslisz, ze gdybym ja poszedl do ABW zglosic o tym, ze jakis prezyd
              > ent
              > > miasta wzial lapowke, to by nie wymagali ode mnie bym taka informacje
              > podpisal?
              >
              >
              >
              >
              > W ABW by Cie przesłuchali i dali protokół do podpisania bo ABW ma - w
              > przeciwieństwie do AW - uprawnienia śledcze.

              Pogubilem sie. Czy Agencja Wywiadu zajmuje sie lapowkami i prowadzi w tym
              zakresie sledztwa? Jesli Kulczyk przyszedl doniesc o lapowce to powinni go
              odeslac do ABW, ale jesli sie podjeli zbadac sprawe, to powinni wymagac, by
              donos o lapowce byl podpisany - to chyba logiczne? Ale byc moze jest inaczej -
              Kulczyk przyszedl porozmawiac o Alganowie i wcale nie zamierzal mowic o
              Kaczmarku - mogl wspomniec o tym na marginesie, tak jakby chcial tylko ubarwic
              swoja opowiesc by pokazac do jakich manipulacji dopuszczaja sie sluzby
              rosyjskie w Polsce. Nie sledze tych informacji o Orlengate na okraglo i pewnie
              coraz wiecej rzeczy mi sie miesza.

              >
              >
              • kataryna.kataryna Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:47
                leszek.sopot napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > leszek.sopot napisał:
                > >
                > > > Czyli myslisz, ze gdybym ja poszedl do ABW zglosic o tym, ze jakis
                > prezyd
                > > ent
                > > > miasta wzial lapowke, to by nie wymagali ode mnie bym taka informac
                > je
                > > podpisal?
                > >
                > >
                > >
                > >
                > > W ABW by Cie przesłuchali i dali protokół do podpisania bo ABW ma - w
                > > przeciwieństwie do AW - uprawnienia śledcze.
                >
                > Pogubilem sie. Czy Agencja Wywiadu zajmuje sie lapowkami i prowadzi w tym
                > zakresie sledztwa? Jesli Kulczyk przyszedl doniesc o lapowce to powinni go
                > odeslac do ABW, ale jesli sie podjeli zbadac sprawe, to powinni wymagac, by
                > donos o lapowce byl podpisany - to chyba logiczne? Ale byc moze jest inaczej -

                > Kulczyk przyszedl porozmawiac o Alganowie i wcale nie zamierzal mowic o
                > Kaczmarku - mogl wspomniec o tym na marginesie, tak jakby chcial tylko
                ubarwic
                > swoja opowiesc by pokazac do jakich manipulacji dopuszczaja sie sluzby
                > rosyjskie w Polsce. Nie sledze tych informacji o Orlengate na okraglo i
                pewnie
                > coraz wiecej rzeczy mi sie miesza.




                Oczywiscie, że Kulczyk poszedł do AW powiedzieć o spotkaniu z Ałganowem bo od
                łapówek Kaczmarka jest ABW - to wynika z ustawy.
      • sffinx Re: Siemiatkowski wiarygodny? 11.11.04, 18:11
        Oczywiście, że nie.
        Ale to świadczy, z jakim towarzystwem ten "uczciwy" biznesmen się zadaje. Tam nie ma "zmiłuj się".
        • Gość: doradca Re: Siemiatkowski wiarygodny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 18:34
          On jest tak samo wiraygodny jak kadrowy pracownik ambasady Północnej Koreii w
          Warszawie na ulicy Bobrowieckiej 1a...
          • Gość: Tutu Wymienic Giertycha ? IP: 151.157.129.* 11.11.04, 22:13
            Wiarygodnosc jakiejkolwiek z osob uwiklanych w sprawe Orlenu to rzecz malo
            istotna z formalno prawnego punktu widzenia. Kulczyk ma status swiadka, co panu
            doktorowi watpliwie sluzy, wiec rozumiemy dlaczego
            zamiast starac sie wyjasniac watpliwosci komisji zapada ciezko na zdrowiu i
            w obawie o wlasne bezpieczenstwo dziala z za morza. Zyskuje jednak na
            czasie, w ktorym mozne klecic jakas spojna wersje przebiegu wypadkow - zapoznac
            sie ze scenariuszem i nauczyc wlasnej roli. Elementem gry na zwloke sa proby
            dodania nieistotnych watkow do sprawy, czego przykladem jest czestochowski
            epizod gdzie zakladajac nawet ze Giertych naciskal na Kulczyka by ujawnil cos
            co mogloby kompromitowac Kwasniewskiego dochodzimy do wniosku ze musialoby tu
            chodzic o inna afere gdyz z tej trudno wylaczyc Kulczyka, twierdzac jak niegdys
            czynil to Clinton, ze mozliwe jest spolkowanie takie, gdzie A kopuluje z B lecz
            B nie kopuluje A. Polska to nie USA lecz kraj solidarnosci , a ona najlepiej
            funkcjonuje w relacjach polityczno - biznesowych. Naiwnoscia wiec zablysnal
            Giertych kontaktujac sie w jakikolwiek sposob z Kulczykiem w nadzieji ze wbije
            klin miedzy pierwszego a lepszego. Mysle rowniez ze w euforii pewnego
            zwyciestwa przestal doceniac przeciwnikow i chce wszystkich powiesic na tej
            samej suchej galezi. Lepszy Kulczyk w garsci niz Belka na dachu, panie Giertych
            i radzilbym oszczedzac amunicje zanim panu rura zmieknie.. Wymiana czlonkow
            komisji opoznia sprawe i utrudnia jej prowadzenie a jej zwolennikom pragne nie
            bez ironii dodac, ze oslabia panstwo polskie zwiekszajac ilosc osob ktore
            uzyskuja wglad w tajniki operowania utajnionych sluzb. Czy Giertych powinien
            opuscic komisje nie powinno byc przedmiotem jakiejkolwiek dyskusji i trzeba nie
            lada tupetu ze strony Kulczyka i innych by domagac sie usuniecia z niej
            kogokolwiek.
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 19:33
      jest poniżej zera
      • Gość: viva Re: Wiarygodność Kulczyka IP: *.olsztyn.mm.pl 11.11.04, 20:27
        Jak zrozumiałem z doniesien prasowych, swoje rewelacje Doktor powtórzył w
        obecnosci Millera i szefa ABW. Z tej relacji powstała tez notatka - na razie
        utajniona. Członkowie komisji znają wszystkie notatki. Jezeli Doktor powtórzył
        kilkakrotnie to samo, to na nic zdają się obecne zaprzeczenia o przeinaczeniu
        treści przez Simiątkowskiego.
        Dla mnie bardziej interesujące od tego kogo boi się Doktor jest pytanie - kogo
        boi się Siemiątkowski?
    • Gość: t1s Re: Wiarygodność Kulczyka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 20:25
      Jak będzie trzeba, to i na żonę naskarży, i dzieci podkabluje, i rybki w
      akwarium wsypie...
    • szpikulec1 Re: Wiarygodność Kulczyka 11.11.04, 21:24
      Wiarygodność Kulczyka
      Kwasniewskiego
      Millera
      Siemiątkowskiego
      Kaczmarka i Giereja
      Ałganowa
      Kuny
      Żagla
      itd
      Folwark zwierzecy "Wiarygodnych"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka