kawa_poranna11
30.01.26, 17:31
Tusk zamieścił w piątek wpis, w którym zwrócił się bezpośrednio do Nawrockiego oraz byłego Dudy. "Waszą rolą nie jest lobbowanie na rzecz interesów innych państw, nawet najbliższych sojuszników" — napisał premier, nawiązując do reakcji obu polityków na oburzające słowa Donalda Trumpa, dotyczące żołnierzy NATO.
Sojusz to nie wasalstwo. Relacje z USA są kluczowe, ale partnerstwo działa tylko wtedy, gdy obie strony okazują sobie szacunek. Jeśli padają słowa umniejszające wkład sojuszników, to rolą polskich władz (także prezydentów) jest upomnieć się o polski interes i godność, a nie „zamykać temat”, bo mówi to ważny sojusznik.
Chodzi o honor i fakty, nie o emocje. Według relacji mediów Trump sugerował, że sojusznicy w Afganistanie byli „z tyłu” i poza linią frontu oraz powtarzał sugestie podważające wiarygodność NATO. To uderza w pamięć i wysiłek konkretnych ludzi — m.in. polskich żołnierzy.
Polska realnie zapłaciła cenę. W Afganistanie zginęło 44 polskich żołnierzy, a w misji przez lata udział brały dziesiątki tysięcy naszych wojskowych. W tej sytuacji „nie ma za co przepraszać” brzmi jak lekceważenie sprawy, a nie obrona żołnierza.
To też sygnał na przyszłość: jeśli dziś pozwalamy, by ktoś publicznie umniejszał wkład sojuszników, jutro łatwiej będzie podważać sens zobowiązań i bezpieczeństwo regionu.
W interesie Polski jest twarde, spokojne stawianie granic — nawet najbliższym.