Gość: MACIEJ
IP: *.ny325.east.verizon.net
01.02.05, 18:08
members.fortunecity.com/lista2/
Przyznal sie otwarcie ,ze skopiowal liste a nastepnie rozeslal ja do
dziennikarzy,by kazdy mial ja pod reka.
Pozniej prawdopodobnie sam umiescil ja na internecie.
Mozna by powiedziec bohater Wildstein.
Ale zalozmy inny przebieg wypadkow.Bronek kopiuje liste nikomu o tym nie
mowiac i umieszcza ja na internecie,tez nikomu o tym nie mowiac.
Efekt bylby taki sam,bo wszyscy mieliby dostep do listy,ale:
1-Nikt nie uznalby Wildsteina za bohatera.
2-Wildstein nie stracilby pracy.
Bronek,czy warto byc "bohaterem" kiedy naokolo masz ze swiniami do czynienia?