Dodaj do ulubionych

O zlodziejskiej prywatyzacji w Polsce

IP: *.vic.bigpond.net.au 08.06.02, 12:52
Oszołom (lista zlodziejsko sprywatyzowanych zakaladow pracy)
1.FSO -Daewoo
2.Stocznia Szczecińska
3. Wałbrzyska porcelana
4. Fabryka Kabli Ożarów
5. Tormięs - Toruń
6. Zakłady włókiennicze "Cotex"
7. Cukrownia - Łosiów
8. Modena - Poznań
9. PLL LOT/Swiss air
10. Goplana (Nestle)
Snajper: ... Bo według mnie na każdej zarobiła. Po pierwsze dostaliśmy
pieniądze ze sprzedaży zakładów.
Kagan: Tylko idiota albo zlodziej sprzedaje towar znacznie ponizej ich
wartosci rynkowej... Nawet taki Kretyn jak Balcerowicz potrafi sprzedac
nowy Mercedes wart ok. PLN100 tys. za PLN10tys. Tyle, ze ja bym go nawet
jako stroza nocnego nie zatrudnil, bo to zwyczajny zlodziej, i na
dodatek glupawy...

S: Po drugie, po prywatyzacji nie musieliśmy już do tych zakładów dopłacać. Tak
więc zysk był podwójny.
K: Co to znaczy "doplacac"? Na jakiej podstawie to twierdzisz? Przeciez
wedlug ksiag to Enron przynosil niemal do ostatniej chwili olbrzymie zyski!
Skad wiec ta pewnosc, ze panstwo (czyli podatnicy) rzeczywiscie doplacali do
tych zakladow? A moze bylo wrecz odwrotnie, moze oddalismy za pol darmo kury,
znoszace zlote jajka?

S: Oczywiście gdyby był to zakład państwowy, nic by nie zlikwidowano, tylko
sięgnięto by do naszych kieszeni, aby pokryć straty wynikłe z niedochodowej
produkcji.
K: Znow: skad ta pewnosc, ze produkcja byla "niedochodowa". To zalezy,
jak sie liczy koszty i jak sie ksieguje dochody! Zapytaj kazdego dobrego
ksiegowego, jak trudno jest wyliczyc, czy dana firma przynosi
zyski, czy nie? Slyszales np. o tzw. "produkcji w toku"? Tylko dla
polglowkow typu Balcerowicza, co to nigdy nie splamili sie praca
w prawdziwej firmie, szczegolnie prywatnej, wszystko jest proste
i "prywatne" jest zawsze lepsze od "panstwowego"... :(

S: Ja wolę takie rozwiązanie, gdy nikt mnie nie zmusza do utrzymywania
nierentownych firm.
K: Nikt ciebie tez nie powinien zmuszac, do pozbywania sie za pol darmo
dochodowych firm...

S: A dla Ciebie rozwój to wzrost zatrudnienia, wzrost produkcji,
wzrost zadłużenia?
K: Co to za sens, jak firma zwalnia pracownikow? Jak maja inne firmy
prosperowac, jak wszyscy zwalniaja pracownikow? Kto i za co bedzie kupowal ich
wyroby? Kapitalisci sami do siebie strzelaja, sa swymi najlepszymi
wrogami... Czy spadek zatrudnienia i produkcji to jest dobra rzecz?
Albo splacanie dlugow poprzez wyprzedaz majatku? Jak dlugo tak mozna
ciagnac? I pamietaj, ze np. zadluzenie USA wzrasta co roku o grube
miliardy USD...
(...)
S: Prawo właściciela. Chcesz mu coś narzucać ?
K: Nie tylko wlasciciel ma prawa, ale jego pracownicy czy tez
mieszkancy miejscowosci, gdzie sie dany zaklad znajduje.
Nigdzie, nawet w USA, wlasciciel nie jest ponad prawem.
Wlasnosc to nie tylko prawa i przywileje, ale tez i obowiazki...
(...)
O: Od czerwca ok. 200 osób będzie codziennie przejeżdżać
140 kilometrów by dotrzeć do pracy. W podobnej sytuacji są już od kilku lat
pracownicy dojeżdżający z Poznania do zakładu w Kargowej. Dzień pracy dla
większości z nich rozpoczyna się ok. 3.00 rano.
S: Ich wybór. Nikt ich wszak w firmie siłą nie trzyma.
K: Wolne zarty! Przy prawie 20% bezrobociu i przy kilkudziesieciu
kandydatach na kazde wolne miejsce pracy, jaki "wybor" maja pracownicy?
Odpowiem ci: zaden! Kapitalizm pozbawil znaczna wiekszosc Polakow
prawa wyboru... Taka jest, niestety, prawda o kapitalizmie
i prywatyzacji... :(
(...)
S: Bo widocznie koszty produkcji są tam niższe. Czyja to wina ? Masonów ?
K: NIE! Zydow (z Balcerowiczem na czele), ktorzy kontroluja polska gospodarke!
Koszty produkcji sa np. w Polsce znacznie nizsze niz w UE. A jakos nie
likwiduje sie np. hut czy fabryk samochodow w RFN czy Francji albo Wloszech, i
nie przenosi ich masowo do Polski. Dzieje sie wrecz odwrotnie: w UE woza np.
surowke wagonami-termosami z huty do huty i to setki km, a w Polsce mowi sie o
koniecznosci zamkniecia kolejnych hut i dalszych zwolnieniach hutnikow... :(

O: - Oto jak wyglądają zbawienne (wg posła Lewandowskiego posła z PO) skutki
prywatyzacji poprzez sprzedaż firmy obcemu kapitałowi....
S: Oczywiście, że zbawienne. Dla nas, dla Polski. A dlaczego, to napisałem
na samym początku.
K: Jesli za zbawienie uwazasz uwolnienie milionow Polakow od pracy w kopalniach,
hutach, fabrykach czy gospodarstwach rolnych, i wyslanie ich na "zielona
trawke", to chyba tak... Ale pamietaj: czlowiek to nie krowa,
trawka, nawet najbardziej zielona, sie nie wyzywi... :(
Obserwuj wątek
    • Gość: snajper Obalanie mitów o prywatyzacji w Polsce IP: *.acn.waw.pl 09.06.02, 17:30
      Gość portalu: Kagan napisał(a):


      > Snajper: ... Bo według mnie na każdej zarobiła. Po pierwsze dostaliśmy
      > pieniądze ze sprzedaży zakładów.
      > Kagan: Tylko idiota albo zlodziej sprzedaje towar znacznie ponizej ich
      > wartosci rynkowej... Nawet taki Kretyn jak Balcerowicz potrafi sprzedac
      > nowy Mercedes wart ok. PLN100 tys. za PLN10tys. Tyle, ze ja bym go nawet
      > jako stroza nocnego nie zatrudnil, bo to zwyczajny zlodziej, i na
      > dodatek glupawy...

      Co to jest wartość rynkowa ? To jest taka, jaką można na rynku osiągnąć. Jakie
      masz dowody, iż wartość rynkowa tych przedsiębiorstw była wyższa, niż wartość, za
      jaką je sprzedano ? Czy był ktoś, kto chciał dać więcej ? Nie. a Mercedes jest
      wart tyle, za ile go mozna sprzedać.

      > S: Po drugie, po prywatyzacji nie musieliśmy już do tych zakładów dopłacać. Tak
      > więc zysk był podwójny.
      > K: Co to znaczy "doplacac"? Na jakiej podstawie to twierdzisz? Przeciez
      > wedlug ksiag to Enron przynosil niemal do ostatniej chwili olbrzymie zyski!
      > Skad wiec ta pewnosc, ze panstwo (czyli podatnicy) rzeczywiscie doplacali do
      > tych zakladow? A moze bylo wrecz odwrotnie, moze oddalismy za pol darmo kury,
      > znoszace zlote jajka?

      Ponieważ zakładom tym wkłko umarzano długi, zaległe składki na ZUS, zaległe
      składki do urzędów skarbowych, niespłacane kredyty oraz dopłacano do eksportu ich
      towarów.

      > S: Oczywiście gdyby był to zakład państwowy, nic by nie zlikwidowano, tylko
      > sięgnięto by do naszych kieszeni, aby pokryć straty wynikłe z niedochodowej
      > produkcji.
      > K: Znow: skad ta pewnosc, ze produkcja byla "niedochodowa". To zalezy,
      > jak sie liczy koszty i jak sie ksieguje dochody! Zapytaj kazdego dobrego
      > ksiegowego, jak trudno jest wyliczyc, czy dana firma przynosi
      > zyski, czy nie?

      Chyb ażartujesz !!!! To może właściciel prywatny tez nie wie, czy jego firma
      przynosi dochód, czy straty ????? Biedni kapitaliści. Nie wiedzą nawet czy ich
      kapitał rośnie czy maleje. Nie pisz głupot.

      > Slyszales np. o tzw. "produkcji w toku"? Tylko dla
      > polglowkow typu Balcerowicza, co to nigdy nie splamili sie praca
      > w prawdziwej firmie, szczegolnie prywatnej, wszystko jest proste
      > i "prywatne" jest zawsze lepsze od "panstwowego"... :(

      Nie zawsze, ale zwykle. Czego dowodzi np krach gospodarki socjalistycznej,
      opartej na przedsiębiorstwach państwowych.

      > S: Ja wolę takie rozwiązanie, gdy nikt mnie nie zmusza do utrzymywania
      > nierentownych firm.
      > K: Nikt ciebie tez nie powinien zmuszac, do pozbywania sie za pol darmo
      > dochodowych firm...

      Nie pół darmo, tylko po cenach rynkowych.

      > S: A dla Ciebie rozwój to wzrost zatrudnienia, wzrost produkcji,
      > wzrost zadłużenia?
      > K: Co to za sens, jak firma zwalnia pracownikow? Jak maja inne firmy
      > prosperowac, jak wszyscy zwalniaja pracownikow? Kto i za co bedzie kupowal ich
      > wyroby? Kapitalisci sami do siebie strzelaja, sa swymi najlepszymi
      > wrogami... Czy spadek zatrudnienia i produkcji to jest dobra rzecz?
      > Albo splacanie dlugow poprzez wyprzedaz majatku? Jak dlugo tak mozna
      > ciagnac? I pamietaj, ze np. zadluzenie USA wzrasta co roku o grube
      > miliardy USD...

      Nie wszyscy zwalniają. Jedni zwalniają, inni przyjmują.
      Spadek zatrudnienia przy utrzymaniu produkcji jest bardzo dobrą rzeczą, gdyż
      zmniejsza koszty produkcji.
      Spłacanie długów też. Jeśli nie można inaczej, to przez wyprzedaż majątku.

      > S: Prawo właściciela. Chcesz mu coś narzucać ?
      > K: Nie tylko wlasciciel ma prawa, ale jego pracownicy czy tez
      > mieszkancy miejscowosci, gdzie sie dany zaklad znajduje.
      > Nigdzie, nawet w USA, wlasciciel nie jest ponad prawem.
      > Wlasnosc to nie tylko prawa i przywileje, ale tez i obowiazki...

      Ale decyzja o utrzymaniu firmy lub jej zamknięciu należy jedynie do właściciela.

      > K: Wolne zarty! Przy prawie 20% bezrobociu i przy kilkudziesieciu
      > kandydatach na kazde wolne miejsce pracy, jaki "wybor" maja pracownicy?
      > Odpowiem ci: zaden! Kapitalizm pozbawil znaczna wiekszosc Polakow
      > prawa wyboru... Taka jest, niestety, prawda o kapitalizmie
      > i prywatyzacji... :(

      Mają wybór. Moga zrezygnować z tej pracy i szukać innej. Jakie mają szansę - to
      już sprawa ich kwalifikacji, wykształcenia, fachowości. To już muszą sami ocenić.
      Na rynku pracy też obowiązują prawa wolnego rynku. Najlepsi pracę znajdują bez
      problemu. Najgorsi są na bezrobociu. Tylko czy ktoś ich zmusza, aby byli
      najgorszymi ?

      > S: Bo widocznie koszty produkcji są tam niższe. Czyja to wina ? Masonów ?
      > K: NIE! Zydow (z Balcerowiczem na czele), ktorzy kontroluja polska gospodarke!
      > Koszty produkcji sa np. w Polsce znacznie nizsze niz w UE.

      Nie są !!! Mamy koszmarnie niską wydajność, która podwyższa koszty pracy.

      > A jakos nie
      > likwiduje sie np. hut czy fabryk samochodow w RFN czy Francji albo Wloszech, i
      > nie przenosi ich masowo do Polski.

      Opel, Daewooo, Rover, wytwórnia skrzyń biegów do Toyoty - to co ? To tak a propos
      fabry samochodów.

      > Dzieje sie wrecz odwrotnie: w UE woza np.
      > surowke wagonami-termosami z huty do huty i to setki km, a w Polsce mowi sie o
      > koniecznosci zamkniecia kolejnych hut i dalszych zwolnieniach hutnikow... :(
      >
      > O: - Oto jak wyglądają zbawienne (wg posła Lewandowskiego posła z PO) skutki
      > prywatyzacji poprzez sprzedaż firmy obcemu kapitałowi....
      > S: Oczywiście, że zbawienne. Dla nas, dla Polski. A dlaczego, to napisałem
      > na samym początku.
      > K: Jesli za zbawienie uwazasz uwolnienie milionow Polakow od pracy w kopalniach
      > hutach, fabrykach czy gospodarstwach rolnych, i wyslanie ich na "zielona
      > trawke", to chyba tak... Ale pamietaj: czlowiek to nie krowa,
      > trawka, nawet najbardziej zielona, sie nie wyzywi... :(

      Za zbawienie uważam uwolnienie nas od dopłacania do kopalń, hut, innych fabryk
      czy PGRów. A ludzie tam pracujący niech znajdą pracę gdzie indziej. Nie moga ? A
      dlaczego ? Może po prostu nic nie potrafią ? A w poprzednich firmach nic nie
      robili, bedąc jedynie na naszym utrzymaniu.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Student Re: Obalanie mitów o prywatyzacji w Polsce IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 10.06.02, 08:41
        Snajper: ... Bo według mnie na każdej zarobiła. Po pierwsze dostaliśmy pieniądze ze sprzedaży zakładów.
        Kagan: Tylko idiota albo zlodziej sprzedaje towar znacznie ponizej ich wartosci rynkowej... Nawet taki kretyn jak
        Balcerowicz potrafi sprzedac nowy Mercedes wart ok. PLN100 tys. za PLN10tys. Tyle, ze ja bym go nawet
        jako stroza nocnego nie zatrudnil, bo to zwyczajny zlodziej, i na dodatek glupawy...
        S: Co to jest wartość rynkowa ? To jest taka, jaką można na rynku osiągnąć. Jakie masz dowody, iż wartość
        rynkowa tych przedsiębiorstw była wyższa, niż wartość, za jaką je sprzedano ? Czy był ktoś, kto chciał dać
        więcej Nie. a Mercedes jest wart tyle, za ile go mozna sprzedać.
        Stu:: Wartosc rynkowa to NIE jest wartosc w danym momencie, albo to, co oferuje kupujacy, ale suma pieniedzy, ktora
        mozna uzyskac sprzedajac dany towar na mozliwie najkorzystniejszych warunkach. Slyszales o tzw. "reserve
        price"? To jest wycena fachowcow, ile wynosi minimalna cena sprzedazy danego towaru. Sprzedaz ponizej tej ceny
        oznacza, ze albo sprzedajacy jest desperatem, albo ze doszlo do przekretow. Poniewaz wiekszosc polskich
        przedsiebiorstw byla sprzedana za ulamek tej "reserve price", wiec wniosek prosty, ze zostalismy okradzeni
        orzez szajke Balcerowicza i ski...

        S: Po drugie, po prywatyzacji nie musieliśmy już do tych zakładów dopłacać . Tak więc zysk był podwójny.
        K: Co to znaczy "doplacac"? Na jakiej podstawie to twierdzisz? Przeciez wedlug ksiag to Enron przynosil niemal do
        ostatniej chwili olbrzymie zyski! Skad wiec ta pewnosc, ze panstwo (czyli podatnicy) rzeczywiscie doplacali
        do tych zakladow? A moze bylo wrecz odwrotnie, moze oddalismy za pol darmo kury, znoszace zlote jajka?
        S: Ponieważ zakładom tym wkłko umarzano długi, zaległe składki na ZUS, zaległe składki do urzędów skarbowych,
        niespłacane kredyty oraz dopłacano do eksportu i ch towarów.
        K: Dowody prosze? Przeciez sprywatyzowane zaklady nie placa tez tych skladek, nie placa podatku, albo
        maja olbrzymie znizki podatkowe itp! A fo exportu doplaca sie na calym swiecie, np. USA i UE doplacaja
        olbrzymie sumy do exportu zywnosci!

        S: Oczywiście gdyby był to zakład państwowy, nic by nie zlikwidowano, tylko sięgnięto by do naszych kieszeni, aby
        pokryć straty wynikłe z niedochodowej produkcji.
        K: Znow: skad ta pewnosc, ze produkcja byla "niedochodowa". To zalezy, jak sie liczy koszty i jak sie ksieguje
        dochody! Zapytaj kazdego dobrego ksiegowego, jak trudno jest wyliczyc, czy dana firma przynosi
        zyski, czy nie?
        S: Chyb ażartujesz !!!! To może właściciel prywatny tez nie wie, czy jego firma przynosi dochód, czy straty ?????
        Biedni kapitaliści. Nie wiedzą nawet czy ich kapitał rośnie czy maleje. Nie pisz głupot.
        Stu: Bo nie wiedza! NIE masz pojecia o ksiegowosci! czemu np. trzymaja firmy, ktore sa na papierze
        niedochodowe? Np. japonska firma DAIMARU trzymala w Melbourne wielki dom towarowy,,ktory oficjalnie nie
        przynosil dochodu. Powod byl, ze po pierwsze nie tak latwo wyliczyc, czy firma przynosi dochod, czy nie.
        Przyklad: zainwestowano w ten dom dajmy NA TO AUD 100mln. W caigu pierwszych lat dochod wynosil
        10mln na rok, koszty operacyjne 8 mln na rok. Dochod niby 2 miliony na rok. Ale jesli firma chce, aby sie im
        kapital zwrocil w 10 lat, to dochod powinien byc nie 10, a min. 18 mln na rok aby wyjsc na zero (18-10-8)...
        Jesli zwrot ma byc w 20 lat, to wystarczy dochod 13mln (13-5-8), ale jak chce zwrotu w 5 lat, to musi byc az
        28 mln (28-20-8). jak widzisz, wszystko zalezy od oczekiwan wlasciciela, a takze metod ksiegowania
        kosztow i zyskow, na co brak tu miejsca... A przeciez dochodzi jeszcze np. inflacja....
        A slyszales np. o tzw. "produkcji w toku"? Tylko dla polglowkow typu Balcerowicza, co to nigdy nie splamili sie praca
        w prawdziwej firmie, szczegolnie prywatnej, wszystko jest proste i "prywatne" jest zawsze lepsze od
        "panstwowego"... :(
        S: Nie zawsze, ale zwykle. Czego dowodzi np krach gospodarki socjalistycznej, opartej na przedsiębiorstwach
        państwowych.
        Stu:: A krach Enronu, upadek Andersena, klopoty Forda? Gdyby nie zamowienia wojskowe, to dawno
        by nie bylo w USA przemyslu stoczniowego, lotniczego a pewnie tez i hutnictwa...

        S: Ja wolę takie rozwiązanie, gdy nikt mnie nie zmusza do utrzymywania nierentownych firm.
        K: Nikt ciebie tez nie powinien zmuszac, do pozbywania sie za pol darmo dochodowych firm...
        S: Nie pół darmo, tylko po cenach rynkowych.
        Stu: Juz ci napisano, ze tylko idiota albo zlodziej typu Blacerowicza sprzedaje na jaskrawo niekorzystnych
        warunkach! A tak sie stalo z prywatyzacja w Polsce!

        S: A dla Ciebie rozwój to wzrost zatrudnienia, wzrost produkcji, wzrost zadłużenia?
        K: Co to za sens, jak firma zwalnia pracownikow? Jak maja inne firmy prosperowac, jak wszyscy zwalniaja
        pracownikow? Kto i za co bedzie kupowal ich wyroby? Kapitalisci sami do siebie strzelaja, sa swymi najlepszymi
        wrogami... Czy spadek zatrudnienia i produkcji to jest dobra rzecz? Albo splacanie dlugow poprzez wyprzedaz
        majatku? Jak dlugo tak mozna ciagnac? I pamietaj, ze np. zadluzenie USA wzrasta co roku o grube
        miliardy USD...
        S: Nie wszyscy zwalniają. Jedni zwalniają, inni przyjmują.
        Stu: Wiecej zwalnia niz przyjmuje. Zatrudnienie w USA wzrasta gl. w sektorze panstwowym (supernministerstwo
        spraw wewn.) i produkcji zbrojeniowej. Na calym swiecie rosnie bezrobocie, maskuje sie je sztuczkami
        statystycznymi... Zobacz, jaka jest sytuacja na rynku pracy w Polsce czy krajach UE! W USA tez oferuja glownie
        place tak nisko platne, ze w UE nikt by ich nie wzial (ponizej zasilku). Niskie bezrobocie przy bardzo niskich
        placach, to zadne osiagniecie... Pamietaj, ze place realne w USA maleja od lat 1970tych...

        S: Spadek zatrudnienia przy utrzymaniu produkcji jest bardzo dobrą rzeczą, gdyż zmniejsza koszty produkcji.
        Spłacanie długów też. Jeśli nie można inaczej, to przez wyprzedaż majątku.
        Stu: Powiedz mi komu maja nadzieje ci kapitalsci sprzedawac swe towary, jak wszyscy ograniczaja zatrudnienie!
        Gra polega na maksymalizacji zyskow, a NIE minimalizacji kosztow! A majatek mozna wyprzedawac tylko za zgoda
        wlascicieli. Jakos w Polsce nikt sie nie pytal narodu o zgode na wyprzedaz majatku narodowego...

        S: Prawo właściciela. Chcesz mu coś narzucać ?
        K: Nie tylko wlasciciel ma prawa, ale jego pracownicy czy tez mieszkancy miejscowosci, gdzie sie dany zaklad
        znajduje. Nigdzie, nawet w USA, wlasciciel nie jest ponad prawem. Wlasnosc to nie tylko prawa i przywileje, ale tez i
        obowiazki...
        S: Ale decyzja o utrzymaniu firmy lub jej zamknięciu należy jedynie do właściciela.
        Stu:: Niekoniecznie! A jak jest to np. jedyna firma w okolicy? Kapitalozm sprawdza sie tylko w okresie prosperity,
        ale jak przychodza lata chude, to jest bezsilny... :(

        K: Wolne zarty! Przy prawie 20% bezrobociu i przy kilkudziesieciu kandydatach na kazde wolne miejsce pracy, jaki
        "wybor" maja pracownicy? Odpowiem ci: zaden! Kapitalizm pozbawil znaczna wiekszosc Polakow prawa wyboru...
        Taka jest, niestety, prawda o kapitalizmie i prywatyzacji... :(
        S: Mają wybór. Moga zrezygnować z tej pracy i szukać innej. Jakie mają szansę - to już sprawa ich kwalifikacji,
        wykształcenia, fachowości.
        Stu: NIE! Glownie sprawa sytuacji na rynku pracy! Z proznego i Salomon NIE naleje!
        S: To już muszą sami ocenić. Na rynku pracy też obowiązują prawa wolnego rynku. Najlepsi pracę znajdują bez
        problemu. Najgorsi są na bezrobociu. Tylko czy ktoś ich zmusza, aby byli najgorszymi ?
        Stu: Bzdury! jak NIE ma pracy, to NIE maja znaczenia kwalifikacje! Jak zamykaja linie lotnicza, to wszyscy
        piloci traca prace. A jak to jest jedyna linia w danym regionie czy nawet panstwie? takie sytuacje sa bardzo
        czeste! Nie zwalaj winy na bzerobotnych! To NIE oni sa winni, ale system i rzad! Rynek pracy to zbyt powazna
        sprawa, aby puscic go na zywiol, bo to sie zazwyczaj konczy zamieszkami i rewolucja, np, w Niemczech
        w latach 1930tych, czego konsekwencje d
        • Gość: Student Obalanie mitów o prywatyzacji w Polsce CD IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 10.06.02, 08:46
          K: Wolne zarty! Przy prawie 20% bezrobociu i przy kilkudziesieciu kandydatach na kazde wolne miejsce pracy,
          jaki "wybor" maja pracownicy? Odpowiem ci: zaden! Kapitalizm pozbawil znaczna wiekszosc Polakow prawa
          wyboru... Taka jest, niestety, prawda o kapitalizmie i prywatyzacji... :(
          S: Mają wybór. Moga zrezygnować z tej pracy i szukać innej. Jakie mają szansę - to już sprawa ich kwalifikacji,
          wykształcenia, fachowości.
          Stu: NIE! Glownie sprawa sytuacji na rynku pracy! Z proznego i Salomon NIE naleje!
          S: To już muszą sami ocenić. Na rynku pracy też obowiązują prawa wolnego rynku. Najlepsi pracę znajdują bez
          problemu. Najgorsi są na bezrobociu. Tylko czy ktoś ich zmusza, aby byli najgorszymi ?
          Stu: Bzdury! jak NIE ma pracy, to NIE maja znaczenia kwalifikacje! Jak zamykaja linie lotnicza, to wszyscy
          piloci traca prace, nawet najlepsi. A jak to jest jedyna linia w danym regionie czy nawet panstwie? A takie
          sytuacje sa ostatnio bardzo czeste! Nie zwalaj winy na bezrobotnych! To NIE oni sa winni, ale system i rzad!
          Rynek pracy to zbyt powazna sprawa, aby puscic go na zywiol, bo to sie zazwyczaj konczy zamieszkami i
          rewolucja, np. w Niemczech w latach 1930tych, czego konsekwencje do dzis ponosimy :(

          S: Bo widocznie koszty produkcji są tam niższe. Czyja to wina ? Masonów ?
          K: NIE! Zydow (z Balcerowiczem na czele), ktorzy kontroluja polska gospodarke!
          Koszty produkcji sa np. w Polsce znacznie nizsze niz w UE.
          S: Nie są !!! Mamy koszmarnie niską wydajność, która podwyższa koszty pracy.
          Stu: NIE masz pojecia o ekonomii i ksiegowosci! Wydajnosc ma dosc skomplikowana relacje do kosztow pracy!
          Wydajnosc to pochodna tzw. technicznego uzbrojenia pracy! A ty mylisz wydajnosc z intensywnoscia
          pracy! Chlop indyjski pracuje np. intensywniej niz farmer Australijski, ale ma znacznie mniejsza wydajnosc.
          Koszty pracy robotnika na farmie australijskiej sa b. wysokie w porownaiu do podobnego w Indiach.
          Chodzi tu nie tylko o place, ale tez o koszt stanowiska pracy: w Indiach bliski zeru (widly i motyka),
          w Australii setki tys. dolarow (traktory, kombajny, samochody itp.)...

          K: A jakos nie likwiduje sie np. hut czy fabryk samochodow w RFN czy Francji albo Wloszech, i
          nie przenosi ich masowo do Polski.
          S: Opel, Daewooo, Rover, wytwórnia skrzyń biegów do Toyoty - to co ? To tak a propos fabry samochodów.
          Stu: Montownie, a nie wytwornie! Daewoo to zreszta bankrut... Jedna jaskola to jeszcze nie wiosna!
          Mnie chodzi o inwestycje na wielka skale, taka jak np. w Chinach...

          K: Dzieje sie wrecz odwrotnie: w UE woza np. surowke wagonami-termosami z huty do huty i to setki km, a w
          Polsce mowi sie o koniecznosci zamkniecia kolejnych hut i dalszych zwolnieniach hutnikow... :(
          (NO ANSWER...) :(
          O: Oto jak wyglądają zbawienne (wg posła Lewandowskiego posła z PO) skutki prywatyzacji poprzez sprzedaż
          firmy obcemu kapitałowi....
          S: Oczywiście, że zbawienne. Dla nas, dla Polski. A dlaczego, to napisałem na samym początku.
          K: Jesli za zbawienie uwazasz uwolnienie milionow Polakow od pracy w kopalniach hutach, fabrykach czy
          gospodarstwach rolnych, i wyslanie ich na "zielona trawke", to chyba tak... Ale pamietaj: czlowiek to nie krowa,
          trawka, nawet najbardziej zielona, sie nie wyzywi... :(
          S: Za zbawienie uważam uwolnienie nas od dopłacania do kopalń, hut, innych fabryk czy PGRów. A ludzie tam
          pracujący niech znajdą pracę gdzie indziej. Nie moga ?
          Stu: Wasnie, ze NIE moga, jak stopa bezrobocia jest oficjalnie prawie 20%, i na jedna oferte przypada
          kilkudziesieciu bezrobotnych! A te doplacanie, to kwestia metod uzytych w ksiegowosci. USA i UE tez doplacaja,
          np. do rolnictwa, hutnictwa, przemyslu zbrojeniowego itp.

          S: A dlaczego ? Może po prostu nic nie potrafią ? A w poprzednich firmach nic nie robili, bedąc jedynie na naszym
          utrzymaniu.
          Stu: Juz ci ltlumaczono, ze jak bezrobocie jest blisko 1/5, to nawet najlepsze kwalifikacje sa niczym...Najlatwiej
          jest zwalac wine na tych, co sie nie moga obronic.... Tak uczy JP II... :(
          • Gość: snajper Re: Obalanie mitów o prywatyzacji w Polsce CD IP: *.acn.waw.pl 10.06.02, 17:05
            Gość portalu: Student napisał(a):

            > S: Nie są !!! Mamy koszmarnie niską wydajność, która podwyższa koszty pracy.
            > Stu: NIE masz pojecia o ekonomii i ksiegowosci! Wydajnosc ma dosc skomplikowana
            > relacje do kosztow pracy! Wydajnosc to pochodna tzw. technicznego uzbrojenia
            > pracy! A ty mylisz wydajnosc z intensywnoscia pracy! Chlop indyjski pracuje np.
            > intensywniej niz farmer Australijski, ale ma znacznie mniejsza wydajnosc.
            > Koszty pracy robotnika na farmie australijskiej sa b. wysokie w porownaiu do po
            > dobnego w Indiach.
            > Chodzi tu nie tylko o place, ale tez o koszt stanowiska pracy: w Indiach bliski
            > zeru (widly i motyka), w Australii setki tys. dolarow (traktory, kombajny,
            > samochody itp.)...

            Niczego nie mylę. Wydajność jest stosunkiem kosztów do efektów. I u nas jest ona
            bardzo niska. Nie tylko z niskiej intensywności. Zresztą wyraźnie napisałem o
            wydajności a nie o intensywności, więc nie imputuj mi tego, czego nie napisałem.

            > K: A jakos nie likwiduje sie np. hut czy fabryk samochodow w RFN czy Francji a
            > lbo Wloszech, i nie przenosi ich masowo do Polski.
            > S: Opel, Daewooo, Rover, wytwórnia skrzyń biegów do Toyoty - to co ? To tak a p
            > ropos fabry samochodów.
            > Stu: Montownie, a nie wytwornie!

            Jakie montownie ???????? Wytwórnie !!!!!

            > Daewoo to zreszta bankrut... Jedna jaskola to
            > jeszcze nie wiosna! Mnie chodzi o inwestycje na wielka skale, taka jak np. w
            > Chinach...
            >
            > K: Dzieje sie wrecz odwrotnie: w UE woza np. surowke wagonami-termosami z huty
            > do huty i to setki km, a w Polsce mowi sie o koniecznosci zamkniecia kolejnych
            > hut i dalszych zwolnieniach hutnikow... :(
            > (NO ANSWER...) :(

            A co niby ma z tego wynikać ? Że huty w USA sa opłacalne, a u nas nie. Coś
            dziwnego w tym widzisz ?????

            > S: Oczywiście, że zbawienne. Dla nas, dla Polski. A dlaczego, to napisałem na s
            > amym początku.
            > K: Jesli za zbawienie uwazasz uwolnienie milionow Polakow od pracy w kopalniac
            > h hutach, fabrykach czy gospodarstwach rolnych, i wyslanie ich na "zielona
            > trawke", to chyba tak...

            Tak !!!! Bo tam nie przynosili żadnego dochodu. Bo tam byli na garnuszku innych
            pracujących. A teraz mają szansę zająć się czymś pożytecznym. Dla siebie, i dla
            kraju, czyli dla nas, dla mnie.

            > Ale pamietaj: czlowiek to nie krowa,
            > trawka, nawet najbardziej zielona, sie nie wyzywi... :(

            To niech pracują.

            > S: Za zbawienie uważam uwolnienie nas od dopłacania do kopalń, hut, innych fabr
            > yk czy PGRów. A ludzie tam pracujący niech znajdą pracę gdzie indziej. Nie moga?
            > Stu: Wasnie, ze NIE moga, jak stopa bezrobocia jest oficjalnie prawie 20%, i na
            > jedna oferte przypada kilkudziesieciu bezrobotnych! A te doplacanie, to kwestia
            > metod uzytych w ksiegowosci. USA i UE tez doplacaja, np. do rolnictwa, hutnic
            > twa, przemyslu zbrojeniowego itp.

            Oficjalna stopa !!! Ha, ha. Wśród tych oficjalnych bezrobotnych są także kobiety,
            które nigdy nie pracowały i pracować nie mają zamiaru, jest cała rzesza takich,
            co wolą pracować na czarno, są też ci, co to mają hektar i z tego żyją, są też
            niebieskie ptaki co to nie sieją a żyją, itd, itp.

            > S: A dlaczego ? Może po prostu nic nie potrafią ? A w poprzednich firmach nic n
            > ie robili, bedąc jedynie na naszym utrzymaniu.
            > Stu: Juz ci ltlumaczono, ze jak bezrobocie jest blisko 1/5, to nawet najlepsze
            > kwalifikacje sa niczym...Najlatwiej jest zwalac wine na tych, co sie nie moga
            > obronic.... Tak uczy JP II... :(

            Bzdura. Jak ktoś jest dobry, to pracę zawsze znajdzie. Najwyżej zwolnią jakiegoś
            słabego i jego przyjmą.
        • Gość: snajper Re: Obalanie mitów o prywatyzacji w Polsce IP: *.acn.waw.pl 10.06.02, 16:53
          Gość portalu: Student napisał(a):

          > S: Co to jest wartość rynkowa ? To jest taka, jaką można na rynku osiągnąć. Jak
          > ie masz dowody, iż wartość rynkowa tych przedsiębiorstw była wyższa, niż wartoś
          > ć, za jaką je sprzedano ? Czy był ktoś, kto chciał dać więcej? Nie. a Mercedes
          > jest wart tyle, za ile go mozna sprzedać.
          > Stu:: Wartosc rynkowa to NIE jest wartosc w danym momencie, albo to, co oferuje
          > kupujacy, ale suma pieniedzy, ktora mozna uzyskac sprzedajac dany towar na moz
          > liwie najkorzystniejszych warunkach. Slyszales o tzw. "reserve price"? To jest
          > wycena fachowcow, ile wynosi minimalna cena sprzedazy danego towaru. Sprzedaz
          > ponizej tej ceny oznacza, ze albo sprzedajacy jest desperatem, albo ze doszlo
          > do przekretow. Poniewaz wiekszosc polskich przedsiebiorstw byla sprzedana za
          > ulamek tej "reserve price", wiec wniosek prosty, ze zostalismy okradzeni orzez
          > szajke Balcerowicza i ski...

          Żadna wycena >fachowców< nie zastapi wyceny dokonanej przez rynek. >Fachowcy<
          moga określić dowolną cenę przedsiębiorstwa, ale jeśli nie znajdzie się kupiec,
          który taką cenę zgodzi się zapłacić, to cena taka jest nierzeczywista, papierowa.
          A naszych firm nikt drożej kupić nie chciał.

          > S: Ponieważ zakładom tym wkłko umarzano długi, zaległe składki na ZUS, zaległe
          > składki do urzędów skarbowych, niespłacane kredyty oraz dopłacano do eksportu i
          > ch towarów.
          > K: Dowody prosze? Przeciez sprywatyzowane zaklady nie placa tez tych skladek, n
          > ie placa podatku, albo maja olbrzymie znizki podatkowe itp! A fo exportu dopla
          > ca sie na calym swiecie, np. USA i UE doplacaja olbrzymie sumy do exportu zywno
          > sci!

          Jaki K ???? Chyba Stu. ???? Otóż sprywatyzowane zakłady płaca te składki. I
          podatek, i ZUSy, i zaliczki dochodowe, i podatek gruntowy, i wiele innych. Na
          świecie dopłaca się do eksportu rolnego. To jest jeden z wyjątków. My dopłacamy
          do większości produktów eksportowanych przez państwowe firmy.

          > S: Chyb ażartujesz !!!! To może właściciel prywatny tez nie wie, czy jego firma
          > przynosi dochód, czy straty ????? Biedni kapitaliści. Nie wiedzą nawet czy ich
          > kapitał rośnie czy maleje. Nie pisz głupot.
          > Stu: Bo nie wiedza! NIE masz pojecia o ksiegowosci! czemu np. trzymaja firmy, k
          > tore sa na papierze niedochodowe? Np. japonska firma DAIMARU trzymala w Melbour
          > ne wielki dom towarowy, ktory oficjalnie nie przynosil dochodu. Powod byl, ze
          > pierwsze nie tak latwo wyliczyc, czy firma przynosi dochod, czy nie.
          > Przyklad: zainwestowano w ten dom dajmy NA TO AUD 100mln. W caigu pierwszych la
          > t dochod wynosil 10mln na rok, koszty operacyjne 8 mln na rok. Dochod niby 2
          > miliony na rok.

          Czyli jednak można ten dochód policzyć.

          > Ale jesli firma chce, aby sie im kapital zwrocil w 10 lat, to
          > dochod powinien byc nie 10, a min. 18 mln na rok a by wyjsc na zero (18-10-8)...
          > Jesli zwrot ma byc w 20 lat, to wystarczy dochod 13mln (13-5-8), ale jak chce z
          > wrotu w 5 lat, to musi byc az 28 mln (28-20-8). jak widzisz, wszystko zalezy od
          > oczekiwan wlasciciela, a takze metod ksiegowania kosztow i zyskow, na co brak
          > tu miejsca... A przeciez dochodzi jeszcze np. inflacja....

          Cały czas operujesz wielkościami dochodu. Czyli jest on policzalny.

          > S: Nie zawsze, ale zwykle. Czego dowodzi np krach gospodarki socjalistycznej,
          > opartej na przedsiębiorstwach państwowych.
          > Stu:: A krach Enronu, upadek Andersena, klopoty Forda? Gdyby nie zamowienia woj
          > skowe, to dawno by nie bylo w USA przemyslu stoczniowego, lotniczego a pewnie
          > tez i hutnictwa...

          To są pojedyńcze firmy. Gospodarki oparte na własności prywatnej rozwijają się.
          Gospodarki oparte na własności państwowej padają jak zdechłe muchy. Z powodu
          niewydajności firm państwowych.

          > S: Nie pół darmo, tylko po cenach rynkowych.
          > Stu: Juz ci napisano, ze tylko idiota albo zlodziej typu Blacerowicza sprzedaje
          > na jaskrawo niekorzystnych warunkach! A tak sie stalo z prywatyzacja w Polsce!

          Ponieważ nikt nie chciał dać lepszych warunków, były to najkorzystniejsze
          warunki.

          > S: Nie wszyscy zwalniają. Jedni zwalniają, inni przyjmują.
          > Stu: Wiecej zwalnia niz przyjmuje. Zatrudnienie w USA wzrasta gl. w sektorze pa
          > nstwowym (supernministerstwo spraw wewn.) i produkcji zbrojeniowej. Na calym
          > swiecie rosnie bezrobocie,

          Bzdura.

          > maskuje sie je sztuczkami statystycznymi...

          Ty oczywiście przejrzałeś te niecne sztuczki i znasz PRAWDĘ.

          > Zobacz,
          > jaka jest sytuacja na rynku pracy w Polsce czy krajach UE! W USA tez oferuja
          > glownie place tak nisko platne, ze w UE nikt by ich nie wzial (ponizej zasilku).
          > Niskie bezrobocie przy bardzo niskich

          Płace też dyktuje rynek. Płace sa takie, za jakie ludzie giodzą się pracować.

          > placach, to zadne osiagniecie... Pamietaj, ze place realne w USA maleja od lat
          > 1970tych...
          >
          > S: Spadek zatrudnienia przy utrzymaniu produkcji jest bardzo dobrą rzeczą, gdyż
          > zmniejsza koszty produkcji. Spłacanie długów też. Jeśli nie można inaczej, to
          > przez wyprzedaż majątku.
          > Stu: Powiedz mi komu maja nadzieje ci kapitalsci sprzedawac swe towary, jak wsz
          > yscy ograniczaja zatrudnienie!

          Nie wszyscy. Spora liczba ludzi normalnie pracuje. A i ci bezrobotni najczęściej
          mająd skądś pieniądze. Z roboty na czarno, z zasiłków czy innych źródeł.

          > Gra polega na maksymalizacji zyskow, a NIE minimalizacji kosztow! A majatek moz
          > na wyprzedawac tylko za zgoda wlascicieli. Jakos w Polsce nikt sie nie pytal
          > narodu o zgode na wyprzedaz majatku narodowego...

          Pytał. W wyborach wyborcy oddali głos na partie, które obiecywały prywatyzację. W
          systemie demokratycznym społeczeństwo decyduje o kierunkach i metodach
          gospodarowania w trakcie wyborów.

          > S: Ale decyzja o utrzymaniu firmy lub jej zamknięciu należy jedynie do właścici
          > ela.
          > Stu:: Niekoniecznie! A jak jest to np. jedyna firma w okolicy? Kapitalozm spraw
          > dza sie tylko w okresie prosperity, ale jak przychodza lata chude, to jest bez
          > silny... :(

          Nie rozumiem. Moge jedynie powtórzyć: decyzja o utrzymaniu firmy lub jej
          zamknięciu należy jedynie do właściciela.

          > S: Mają wybór. Moga zrezygnować z tej pracy i szukać innej. Jakie mają szansę -
          > to już sprawa ich kwalifikacji, wykształcenia, fachowości.
          > Stu: NIE! Glownie sprawa sytuacji na rynku pracy! Z proznego i Salomon NIE nale
          > je!

          Nigdy nie jest tak, aby na rynku nie było miejsca dla dobrego pracownika.

          > S: To już muszą sami ocenić. Na rynku pracy też obowiązują prawa wolnego rynku.
          > Najlepsi pracę znajdują bez problemu. Najgorsi są na bezrobociu. Tylko czy ktoś
          > ich zmusza, aby byli najgorszymi ?
          > Stu: Bzdury! jak NIE ma pracy, to NIE maja znaczenia kwalifikacje! Jak zamykaja
          > linie lotnicza, to wszyscy piloci traca prace. A jak to jest jedyna linia w
          > danym regionie czy nawet panstwie?

          Nigdy nie ma tak, żeby upadła jedyna linia lotnicza.

          > takie sytuacje sa bardzo czeste! Nie zwalaj
          > winy na bzerobotnych! To NIE oni sa winni, ale system i rzad! Rynek pracy to
          > zbyt powazna sprawa, aby puscic go na zywiol, bo to sie zazwyczaj konczy zamiesz
          > kami i rewolucja, np, w Niemczech w latach 1930tych, czego konsekwencje d

          Praca jest takim samym towarem jak co innego. dlatego rządzić nią powinien wolny
          rynek.
    • Gość: Oszołom Nastepny "sukces" polskiej pruywatyzacji IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 09:38
      Pracownicy Bison-Bial zapowiedzieli, że jeśli nie dostaną zaległych pensji, to
      złożą pozwy do sądu pracy. Większość udziałów w fabryce Bison-Bial posiada
      warszawska spółka Metalexport, której prezesem jest Piotr Buchner. Jednak 17
      proc. akcji nadal należy do Skarbu Państwa. W całej spółce, do której należą
      zakłady w Białymstoku, Bielsku Podlaskim i Kolnie, pracuje 1.300 osób.
      Oprzyrządowanie do obrabiarek produkowane w zakładzie w znacznej części
      trafiało na eksport. Znak towarowy firmy znany jest w wielu państwach Europy i
      Ameryki.
      Sytuacja finansowa spółki jest katastrofalna - zadłużenie wobec banków wynosi
      ponad 50 mln zł, a w sumie zakład ma 80 mln długów. Z tego powodu banki zajęły
      konta firmy. Od ponad tygodnia wstrzymana jest także produkcja, ponieważ nie ma
      za co kupić surowca. Nie można też sprzedać towarów z magazynów, bo zostały
      zajęte przez wierzycieli. Trwają rozmowy z bankami na temat restrukturyzacji
      zadłużenia. Jeżeli firma miałaby dalej istnieć, banki musiałyby umorzyć 40
      proc. należności.
      Zakład winny jest pracownikom po kilka tysięcy złotych. Ludzie ci od pół roku
      nie mają za co żyć. Nie płacą czynszów za mieszkania. Prezes Metalexportu Piotr
      Buchner obiecał, że pierwsza część wypłat zostanie dziś zrealizowana. Nie
      wiadomo, kiedy dojdzie do wypłaty całości długu wobec pracowników. Oświadczyli
      oni jednak, że jeżeli dziś nie dostaną pieniędzy, jutro złożą do sądu pracy
      pozwy o wydanie nakazu wypłat zaległych pensji. Państwowa Inspekcja Pracy złoży
      wniosek do prokuratury o naruszenie praw pracowniczych w spółce.
      • Gość: koral ukrywac dlugi komuna? IP: *.dtcc.cc.nc.us 10.06.02, 17:07
        kochasz komune, oszolom> Kochasz doplaty do biznesu, nie? Moze Rydzyk tez
        potrzebuej doplat?
        Gość portalu: Oszołom napisał(a):

        > Pracownicy Bison-Bial zapowiedzieli, że jeśli nie dostaną zaległych pensji, to
        > złożą pozwy do sądu pracy. Większość udziałów w fabryce Bison-Bial posiada
        > warszawska spółka Metalexport, której prezesem jest Piotr Buchner. Jednak 17
        > proc. akcji nadal należy do Skarbu Państwa. W całej spółce, do której należą
        > zakłady w Białymstoku, Bielsku Podlaskim i Kolnie, pracuje 1.300 osób.
        > Oprzyrządowanie do obrabiarek produkowane w zakładzie w znacznej części
        > trafiało na eksport. Znak towarowy firmy znany jest w wielu państwach Europy i
        > Ameryki.
        > Sytuacja finansowa spółki jest katastrofalna - zadłużenie wobec banków wynosi
        > ponad 50 mln zł, a w sumie zakład ma 80 mln długów. Z tego powodu banki zajęły
        > konta firmy. Od ponad tygodnia wstrzymana jest także produkcja, ponieważ nie ma
        >
        > za co kupić surowca. Nie można też sprzedać towarów z magazynów, bo zostały
        > zajęte przez wierzycieli. Trwają rozmowy z bankami na temat restrukturyzacji
        > zadłużenia. Jeżeli firma miałaby dalej istnieć, banki musiałyby umorzyć 40
        > proc. należności.
        > Zakład winny jest pracownikom po kilka tysięcy złotych. Ludzie ci od pół roku
        > nie mają za co żyć. Nie płacą czynszów za mieszkania. Prezes Metalexportu Piotr
        >
        > Buchner obiecał, że pierwsza część wypłat zostanie dziś zrealizowana. Nie
        > wiadomo, kiedy dojdzie do wypłaty całości długu wobec pracowników. Oświadczyli
        > oni jednak, że jeżeli dziś nie dostaną pieniędzy, jutro złożą do sądu pracy
        > pozwy o wydanie nakazu wypłat zaległych pensji. Państwowa Inspekcja Pracy złoży
        >
        > wniosek do prokuratury o naruszenie praw pracowniczych w spółce.

      • Gość: snajper Re: Nastepny IP: *.acn.waw.pl 10.06.02, 17:08
        Gość portalu: Oszołom napisał(a):

        > Pracownicy Bison-Bial zapowiedzieli, że jeśli nie dostaną zaległych pensji, to
        > złożą pozwy do sądu pracy. Większość udziałów w fabryce Bison-Bial posiada
        > warszawska spółka Metalexport, której prezesem jest Piotr Buchner. Jednak 17
        > proc. akcji nadal należy do Skarbu Państwa. W całej spółce, do której należą
        > zakłady w Białymstoku, Bielsku Podlaskim i Kolnie, pracuje 1.300 osób.
        > Oprzyrządowanie do obrabiarek produkowane w zakładzie w znacznej części
        > trafiało na eksport. Znak towarowy firmy znany jest w wielu państwach Europy i
        > Ameryki.
        > Sytuacja finansowa spółki jest katastrofalna - zadłużenie wobec banków wynosi
        > ponad 50 mln zł, a w sumie zakład ma 80 mln długów. Z tego powodu banki zajęły
        > konta firmy. Od ponad tygodnia wstrzymana jest także produkcja, ponieważ nie ma
        >
        > za co kupić surowca. Nie można też sprzedać towarów z magazynów, bo zostały
        > zajęte przez wierzycieli. Trwają rozmowy z bankami na temat restrukturyzacji
        > zadłużenia. Jeżeli firma miałaby dalej istnieć, banki musiałyby umorzyć 40
        > proc. należności.
        > Zakład winny jest pracownikom po kilka tysięcy złotych. Ludzie ci od pół roku
        > nie mają za co żyć. Nie płacą czynszów za mieszkania. Prezes Metalexportu Piotr
        > Buchner obiecał, że pierwsza część wypłat zostanie dziś zrealizowana. Nie
        > wiadomo, kiedy dojdzie do wypłaty całości długu wobec pracowników. Oświadczyli
        > oni jednak, że jeżeli dziś nie dostaną pieniędzy, jutro złożą do sądu pracy
        > pozwy o wydanie nakazu wypłat zaległych pensji. Państwowa Inspekcja Pracy złoży
        > wniosek do prokuratury o naruszenie praw pracowniczych w spółce.

        Oszołku, jak firmy były państwowe, to większość z nich była w takiej sytuacji. A
        pensje były płacone z kredytów zaciąganych za granicą. Do dziś tych wynagrodzeń
        jeszcze nie spłaciliśmy. Nasze wnuki jeszcze będą je spłacać.
        • mysteric Re: Nastepny 10.06.02, 17:14
          KOMUNISTO. Czy w waszych lbach pomiesc sie nie
          moze ze komunizm sie dawno skonczyl, a polskie lewusy
          staraja sie go utrzymac niczym ruscy munie Lenina.
          • Gość: snajper To chyba było do Kagana vel Student ???? (n/t) IP: *.acn.waw.pl 10.06.02, 23:07

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka