Dodaj do ulubionych

Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 14:21
Mistrzostwa świata w piłce nożnej przekształciły się w wydarzenie, gdzie myśli
i mówi się tylko o pieniądzach, a wszystkie chwyty są dozwolone, po korupcję i
oszustwo włącznie. W meczu o mistrzostwo świata zupełnie nowy sens nadali mu
Brazylijczycy. Zaskoczyli wszystkich. Niektórych przerazili.

Pierwsza scena po zwycięstwie Brazylii to zbliżenie kamery na sylwetkę
brazylijskiego piłkarza, który chce koniecznie coś pokazać setkom milionów
widzów oglądających transmisję. Kamera szybko ucieka. Na piersiach piłkarza
widnieje bowiem wielki napis po angielsku: "Należę do Jezusa". Trzech piłkarzy
brazylijskich klęka na środku boiska i długo, żarliwie się modli. I ten obraz
musi zniknąć z ekranu. Kamera pokazuje szalejących kibiców brazylijskich. Wielu
z nich trzyma wielkie zdjęcia figury Chrystusa wznoszącego ręce do góry -
symbolu Rio de Janeiro.
Kamera przenosi się na boisko. Cała reprezentacja Brazylii klęczy na płycie,
trzymając się za ręce, które piłkarze wznoszą do góry. Polski komentator 2
Programu TVP próbuje zwieść telewidzów, mówiąc: "Piłka nożna w Brazylii jest
czymś więcej niż religią". Komentator TV4 mówi: "Piłkarze dziękują w
modlitwie". Słowo "Bogu" już nie może mu przejść przez gardło. Modlitwa
Brazylijczyków trwa długo. Potem następuje wręczenie pucharu i medali. Widać,
że wielu piłkarzy ma na piersiach angielski napis: "Jezus kocha Ciebie".
Niektórzy piszą flamastrem na swoich koszulkach słowa "100% Jezus".
Ciekawostką jest reakcja "Gazety Wyborczej", która te wszystkie fakty starannie
pomija w swoich sprawozdaniach i tzw. galerii zdjęć.
Brazylijski król strzelców - Ronaldo (w finałowym meczu strzelił wszystkie
bramki), mówi w pierwszym wywiadzie: "Pracowałem ciężko dwa lata, by dojść do
siebie po kontuzji i dziś Pan Bóg zgotował mi tak wspaniałe zakończenie".
Gdy ze wzruszeniem śledziłem, jak Brazylijczycy odważnie i z miłością dają
świadectwo swojej wiary wobec tylu pogan, czcicieli złotego cielca, jawnych
wrogów Chrystusa, uświadomiłem sobie dwie rzeczy.
Po pierwsze, tak właśnie pierwsi chrześcijanie manifestowali swoje przywiązanie
do Chrystusa na arenie Koloseum wobec Nerona i rzymskiego, żądnego krwi,
pogańskiego motłochu. Czyżby historia się powtarzała? Czy jednak nam,
współczesnym chrześcijanom, nie zabraknie (tak jak nie zabrakło wtedy pierwszym
chrześcijanom) miłości, heroizmu i determinacji, by złożyć takie świadectwo
wobec świata?
Po drugie - co się stało z Polską? Gdzie jest nasza wiara, nasze przywiązanie
do Chrystusa? Gdyby polska drużyna zachowała się tak, jak drużyna brazylijska,
odsądzono by ją w Ojczyźnie od czci i wiary, wyzwano od fanatyków, ciemnogrodu
itp. I nie byłyby to, jak sądzę, tylko głosy lewaków i liberałów. Trudno jednak
wyobrazić sobie, aby nasza drużyna złożyła takie świadectwo wiary.
Potrzeba nam jak powietrza metanoi - wielkiej wewnętrznej przemiany.
Uświadamiają nam ten fakt już nawet brazylijscy piłkarze.

- Władcy miedów robili wszystko aby tylko sceny modlącyh się Brazylijczyów nie
znalazły się w przekazie które oglądało miliard ludzi ...nie udało im się!!!
Maryja zwycziężyła! Chrystus zwyciężył i ośmieszył telewizyjnych manipulatorów!
Obserwuj wątek
    • Gość: brzytwa Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.pcz.czest.pl 03.07.02, 14:31
      Gość portalu: Oszołom napisał(a):

      > pogańskiego motłochu.

      To jest wydaje mi sie bardzo dobre okreslenie
      charakteryzujace wspolczesnych europejczykow.
      • Gość: kora Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.pai.net.pl 03.07.02, 14:36
        To tylko się cieszyć. Jeśli szlag trafi Europę jest Brazyli [a może i w całej
        APoł.] jakaś ostoja.
    • Gość: GP Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: 217.153.60.* 03.07.02, 14:34
      Skąd wiesz, że chciala? Prze3cież nie wycięła.
      Wspomniany przez Ciebie wywiad zamieściła GW. Dlaczego więc piszesz, że coś
      pominęła?
      Niektórzy polscy piłkarze również wykonują znak krzyża przed meczem - podobnie
      zresztą jak inne nacje.
      Nie wymagaj żeby zawodnicy biegali po boisku w komżach.
    • Gość: komodor Re: Jak TV chciała - Oszołek nie pozwolił IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 15:10
      Herkules!
    • kimmjiki Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć 03.07.02, 15:14
      Glupota i zaklamanie Oszoloma nigdy nie przestanie mnie zadziwiac. Ogladalem
      transmisje i pamietam dobrze, ze napis "I belong to Jesus" byl bardzo dobrze
      widoczny, bylo nawet kilkusekundowe zblizenie na ta koszulke (takie, ze napis
      zajmowal caly ekran!), wiec to gadanie o "uciekaniu kamery" to najzwyklejsze
      klamstwo, z ktorego powinienes isc sie wyspowiadac. Masz szczescie, ze glupota
      nie jest grzechem, bo chyba do konca zycia bys nie odszedl od konfesjonalu.
      • indris Nie ten adres... 03.07.02, 15:32
        Tekst Oszołoma jest - z wyjątkiem ostatniego zdania - przepisanym tekstem
        Stanisława Krajskiego "Brazylia zawstydziła Polskę" (Nasz Dziennik 3.VII.2002).
        Zabrakło w nim zresztą pocżątkowego akapitu, który zaczynał się od zdania: "Nie
        oglądałem mundialu". To zdanie sporo tłumaczy...
        • Gość: Hania Re: Nie ten adres... IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 03.07.02, 15:35
          indris napisał(a):

          > Tekst Oszołoma jest - z wyjątkiem ostatniego zdania - przepisanym tekstem
          > Stanisława Krajskiego "Brazylia zawstydziła Polskę" (Nasz Dziennik 3.VII.2002).
          >
          > Zabrakło w nim zresztą pocżątkowego akapitu, który zaczynał się od zdania: "Nie
          >
          > oglądałem mundialu". To zdanie sporo tłumaczy...

          Hi, hi, hi - owszem!
        • douglasmclloyd Re: Nie ten adres... 03.07.02, 16:28
          indris napisał(a):

          > Tekst Oszołoma jest - z wyjątkiem ostatniego zdania - przepisanym tekstem
          > Stanisława Krajskiego "Brazylia zawstydziła Polskę" (Nasz Dziennik 3.VII.2002).
          >
          > Zabrakło w nim zresztą pocżątkowego akapitu, który zaczynał się od zdania: "Nie
          >
          > oglądałem mundialu". To zdanie sporo tłumaczy...

          Oszolom, manipulator wszystko przekreci.
        • kimmjiki Chyba jednak ten 04.07.02, 00:34
          Podobno Oszolek ogladal mundial, wiec powinien wiedziec, ze ten artykul to stek
          bredni. A skoro swiadomie rozpowszechnia klamstwa, to i sam jest klamca. Chyba
          ze zaraz po koncowym gwizdku wylaczyl telewizor i nie widzial zakonczenia. Tak
          przy okazji, ciekawe co by bylo, gdyby mistrzostwo swiata zdobyla np. Turcja i
          po meczu Turcy prezentowaliby koszulki z analogicznymi napisami o Allahu, a TV
          pokazala to identycznie jak w przypadku Brazylii? Ide o zaklad, ze wowczas w ND
          znalazlby sie artykul o bezczelnej promocji Islamu w telewizji...
          • Gość: Oszołom Re: Chyba jednak ten IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 13:29
            Ja widziałem mundial..i wiedziałem zakłopotanie kamerzystów którzy nie
            wiedzieli w którą stronę skierować kamerę..bo gdzie ją nie skierowali tam od
            razu natknęli się na symbole religijne..postanowili więc przemilcze w swych
            komentarzach to co było widać na ekranach...za to w gazetach..można było tą
            kwestię całkowiecie pominąć (przykład GW która się bezczelnie chce siebie
            określać przyjaciela katolików)...poza tym ten mecz mozna było obejrzeć kilka
            razy.. (Polsat TVP TV4 DSF a nawet we włoskiej Rai uno)...myślę że pan Krajski
            nie widział transmisji na żywo ale powtórki z cała pewnością obejrzał..
            • Gość: Hania Do Oszolka - b. wazne pytanie IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 04.07.02, 14:07
              Gość portalu: Oszołom napisał(a):

              > Ja widziałem mundial..i wiedziałem zakłopotanie kamerzystów którzy nie
              > wiedzieli w którą stronę skierować kamerę..bo gdzie ją nie skierowali tam od
              > razu natknęli się na symbole religijne..postanowili więc przemilcze w swych
              > komentarzach to co było widać na ekranach...za to w gazetach..można było tą
              > kwestię całkowiecie pominąć (przykład GW która się bezczelnie chce siebie
              > określać przyjaciela katolików)...poza tym ten mecz mozna było obejrzeć kilka
              > razy.. (Polsat TVP TV4 DSF a nawet we włoskiej Rai uno)...myślę że pan Krajski
              > nie widział transmisji na żywo ale powtórki z cała pewnością obejrzał..

              Jak mogles widziec zaklopotanie kamerzystow, skoro kamerzystow nigdy nie widac?
              • Gość: Oszołom Re: Do Oszolka - b. wazne pytanie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 14:16
                Poprzez częste zmiany filmowanych miejsc i brak jakiegokolwiek komentarzu do
                pojawiających się na stadionie motywów religijnych..widać czuli się bardzo
                niezręcznie i główkowali napredce jak wyjść z tej "kłopotliwej" dla nich
                sytuacji..co zrobić by nie było widać tych motywów a jednoczesnie nie narazić
                się na oskarżenia o manipulowaniem przekazem ...
                • Gość: Hania Re: Do Oszolka - b. wazne pytanie IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 04.07.02, 14:18
                  Gość portalu: Oszołom napisał(a):

                  > Poprzez częste zmiany filmowanych miejsc i brak jakiegokolwiek komentarzu do
                  > pojawiających się na stadionie motywów religijnych..widać czuli się bardzo
                  > niezręcznie i główkowali napredce jak wyjść z tej "kłopotliwej" dla nich
                  > sytuacji..co zrobić by nie było widać tych motywów a jednoczesnie nie narazić
                  > się na oskarżenia o manipulowaniem przekazem ...

                  Oszolku, wygrywasz konkurs na Nadinterpretatora Roku.
                • kimmjiki Re: Do Oszolka - b. wazne pytanie 04.07.02, 14:51
                  Gość portalu: Oszołom napisał(a):

                  > Poprzez częste zmiany filmowanych miejsc

                  Widziales kiedys transmisje z meczu, gdzie kamera stoi w jednym miejscu?

                  > i brak jakiegokolwiek komentarzu do
                  > pojawiających się na stadionie motywów religijnych..

                  A od kiedy to kamerzysci sa od komentowania?

                  > widać czuli się bardzo
                  > niezręcznie i główkowali napredce jak wyjść z tej "kłopotliwej" dla nich
                  > sytuacji..co zrobić by nie było widać tych motywów a jednoczesnie nie narazić
                  > się na oskarżenia o manipulowaniem przekazem ...

                  I pewnie po to jedna z kamer pokazywala przez kilka sekund potezne zblizenie na
                  koszulke z napisem "I belong to Jesus". Bo jak napis zajmuje caly ekran, to nikt
                  go nie zauwazy, co? Przypomnij sobie osme przykazanie, bo lamiesz je w tym watku
                  seryjnie i z premedytacja.
                  • Gość: Hania Re: Do Oszolka - b. wazne pytanie IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 04.07.02, 14:55
                    kimmjiki napisał(a):

                    Przypomnij sobie osme przykazanie, bo lamiesz je w tym watk
                    > u
                    > seryjnie i z premedytacja.

                    Oj, to tylko jedno przykazanie! ;)
                  • Gość: Oszołom Re: Do Oszolka - b. wazne pytanie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 15:14
                    Już ci mówiłem że to co żeśmy widzieli to była wpadka kamerzystów i komentatorów
                    • Gość: Hania Re: Do Oszolka - b. wazne pytanie IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 04.07.02, 15:27
                      Gość portalu: Oszołom napisał(a):

                      > Już ci mówiłem że to co żeśmy widzieli to była wpadka kamerzystów i komentatoró
                      > w

                      Ale skad to wiesz? A pokazywanie pilkarzy Hiszpanii dziekujacych Bogu po kazdym
                      strzelonym karnym, to tez byla wpadka? A pokazywanie modlacego sie bramkarza
                      Brazylii, to tez wpadka?
                      Strasznie duzo tych wpadek.
                      I bardzo mocno bronisz swoich (i nie tylko swoich) nadinterpretacji. Szkoda, ze
                      malo wiarygodnie.
                      PS> Przypominam, ze to byl mecz, a nie msza na stadionie.
                    • kimmjiki Re: Do Oszolka - b. wazne pytanie 04.07.02, 16:19
                      Wpadka powiadasz. No to niezla ta wpadka - pewnie kamerzysta sie posliznal i
                      kamera tak sie przez przypadek obrocila w strone goscia z wiadoma koszulka i
                      jeszcze sama zrobila zblizenie, a operator potrzebowal az kilku sekund, zeby
                      przelaczyc na inna? Jestes coraz bardziej zalosny.
    • Gość: Hania Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 03.07.02, 15:33
      Co ND znowu pieprzy?
      Sceny modlitwy byly pokazywane bez zadnych ucieczek kamery, a koszulki I belong
      to Jesus i Jesus loves you pojawialy sie na ekranie kilkakrotnie.
      Pokazali modlitwe zle. Nie pokazaliby - tez zle.
      Logika ND.
      To byl mecz , Oszolku, a nie msza, wiec nie oczekuj, ze transmisja z modlitw
      miala trwac godzinami.
      • Gość: Pytak Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.proxy.aol.com 04.07.02, 00:58
        A myslisz, ze jakby telewizja przetransmitowala caly rozaniec w wykonaniu
        Ronaldo ojciec wielebny bylby zadowolony? Ja mysle, ze nie, bo o czym
        pierdzielilby ND ?
        • Gość: Hania Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 04.07.02, 10:17
          Gość portalu: Pytak napisał(a):

          > A myslisz, ze jakby telewizja przetransmitowala caly rozaniec w wykonaniu
          > Ronaldo ojciec wielebny bylby zadowolony? Ja mysle, ze nie, bo o czym
          > pierdzielilby ND ?

          Ze to obraza Boska, modlic sie w publicznej telewizji, ktora wiadomo kto rzadzi.
      • Gość: 3 Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wy IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 29.07.02, 05:00
        Gość portalu: Hania napisał(a):

        > Co ND znowu pieprzy?
        > Sceny modlitwy byly pokazywane bez zadnych ucieczek kamery, a koszulki I
        belong
        >
        > to Jesus i Jesus loves you pojawialy sie na ekranie kilkakrotnie.
        > Pokazali modlitwe zle. Nie pokazaliby - tez zle.
        > Logika ND.
        > To byl mecz , Oszolku, a nie msza, wiec nie oczekuj, ze transmisja z modlitw
        > miala trwac godzinami.
    • Gość: Ryszard Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.abo.wanadoo.fr 03.07.02, 15:50
      Ty oszolek powinienes naprawde sie leczyc i to w zakladzie zamknietym.
      Kamerzysci na MS mieli chyba skosne oczy i najpewniej wierzyli w innego Boga.
      przekaz poszedl na caly swiat a nie tylko do oszolkow-katolikow. Co, mieli
      robic z tego meszke swieta? Slawic jezusa i maryje zawsze dziewice? Pokazali co
      bylo ciekawego i tyle. Pokazali idiotow wymalowanych, pokazali tych co to sa
      100% jezus.... A ze polscy sprawozdawcy nie zachwycali sie to normalne.
      Oszolomow coraz mniej w PL, pilke natomiast ogladaja bezboznicy, tfu, co ja
      mowie , nawet jechowy i lutry... Jak chciales po katolicku to mogl twoj tato-
      grzybek kupic licencje i robic transmisje - zamiast komentarza dajac litanie do
      pierwszej skuchy (lub pierwszego gola) R.
      • Gość: Obywatel O jakich wymalowanych idiotach piszesz osiołku IP: 212.244.106.* 04.07.02, 12:01
        porfirionie?
    • Gość: Marabut RM - zapozniona Wolna Europa !! IP: *.proxy.aol.com 03.07.02, 16:35
      Prawdziwa sensacyjna relacja Oszoloma z meczu pilkarskiego. Telewizje pokazuja
      ta co interesuje miliony telewidzow, zwlaszcza przy okazji meczow. Mignely
      modlitwe i tyle, gdyby nawet podstawili mu mikrofony pod usta i tak bys niczego
      z jego modlitwy nie zrozumial, bo nie znasz pewnie hiszpanskiego, i zaczal
      nudzic po kilku sekundach. Nie rob z kamerzystow przesladowcow wiary! To
      glupota i szukanie problemow tam gdzie ich nie ma.
      • Gość: Prezes Re: RM - zapozniona Wolna Europa !! IP: *.ces.clemson.edu 03.07.02, 18:17
        Gość portalu: Marabut napisał(a):

        > Prawdziwa sensacyjna relacja Oszoloma z meczu
        pilkarskiego. Telewizje pokazuja
        > ta co interesuje miliony telewidzow, zwlaszcza przy
        okazji meczow. Mignely
        > modlitwe i tyle, gdyby nawet podstawili mu mikrofony
        pod usta i tak bys niczego
        >
        > z jego modlitwy nie zrozumial, bo nie znasz pewnie
        hiszpanskiego,

        zwlaszcza, ze pilkarze brazylijscy modlili sie
        zapewne po portugalsku...

        >i zaczal
        > nudzic po kilku sekundach. Nie rob z kamerzystow
        przesladowcow wiary! To
        > glupota i szukanie problemow tam gdzie ich nie ma.

        • Gość: Marabut Do prezesa IP: *.proxy.aol.com 03.07.02, 19:46
          A Oszolom i ty znacie portugalski, madrale ?
    • Gość: Marcel Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 18:10
      Ci z koszulkami to mi na jakąś sektę wyglądali.
    • Gość: 111 Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 18:56
      Gość portalu: Oszołom napisał(a):

      > Mistrzostwa świata w piłce nożnej przekształciły się w wydarzenie, gdzie myśli
      > i mówi się tylko o pieniądzach, a wszystkie chwyty są dozwolone, po korupcję i
      > oszustwo włącznie. W meczu o mistrzostwo świata zupełnie nowy sens nadali mu
      > Brazylijczycy. Zaskoczyli wszystkich. Niektórych przerazili.
      >
      > Pierwsza scena po zwycięstwie Brazylii to zbliżenie kamery na sylwetkę
      > brazylijskiego piłkarza, który chce koniecznie coś pokazać setkom milionów
      > widzów oglądających transmisję. Kamera szybko ucieka. Na piersiach piłkarza
      > widnieje bowiem wielki napis po angielsku: "Należę do Jezusa". Trzech piłkarzy
      > brazylijskich klęka na środku boiska i długo, żarliwie się modli. I ten obraz
      > musi zniknąć z ekranu. Kamera pokazuje szalejących kibiców brazylijskich. Wielu
      >
      > z nich trzyma wielkie zdjęcia figury Chrystusa wznoszącego ręce do góry -
      > symbolu Rio de Janeiro.
      > Kamera przenosi się na boisko. Cała reprezentacja Brazylii klęczy na płycie,
      > trzymając się za ręce, które piłkarze wznoszą do góry. Polski komentator 2
      > Programu TVP próbuje zwieść telewidzów, mówiąc: "Piłka nożna w Brazylii jest
      > czymś więcej niż religią". Komentator TV4 mówi: "Piłkarze dziękują w
      > modlitwie". Słowo "Bogu" już nie może mu przejść przez gardło. Modlitwa
      > Brazylijczyków trwa długo. Potem następuje wręczenie pucharu i medali. Widać,
      > że wielu piłkarzy ma na piersiach angielski napis: "Jezus kocha Ciebie".
      > Niektórzy piszą flamastrem na swoich koszulkach słowa "100% Jezus".
      > Ciekawostką jest reakcja "Gazety Wyborczej", która te wszystkie fakty starannie
      >
      > pomija w swoich sprawozdaniach i tzw. galerii zdjęć.
      > Brazylijski król strzelców - Ronaldo (w finałowym meczu strzelił wszystkie
      > bramki), mówi w pierwszym wywiadzie: "Pracowałem ciężko dwa lata, by dojść do
      > siebie po kontuzji i dziś Pan Bóg zgotował mi tak wspaniałe zakończenie".
      > Gdy ze wzruszeniem śledziłem, jak Brazylijczycy odważnie i z miłością dają
      > świadectwo swojej wiary wobec tylu pogan, czcicieli złotego cielca, jawnych
      > wrogów Chrystusa, uświadomiłem sobie dwie rzeczy.
      > Po pierwsze, tak właśnie pierwsi chrześcijanie manifestowali swoje przywiązanie
      >
      > do Chrystusa na arenie Koloseum wobec Nerona i rzymskiego, żądnego krwi,
      > pogańskiego motłochu. Czyżby historia się powtarzała? Czy jednak nam,
      > współczesnym chrześcijanom, nie zabraknie (tak jak nie zabrakło wtedy pierwszym
      >
      > chrześcijanom) miłości, heroizmu i determinacji, by złożyć takie świadectwo
      > wobec świata?
      > Po drugie - co się stało z Polską? Gdzie jest nasza wiara, nasze przywiązanie
      > do Chrystusa? Gdyby polska drużyna zachowała się tak, jak drużyna brazylijska,
      > odsądzono by ją w Ojczyźnie od czci i wiary, wyzwano od fanatyków, ciemnogrodu
      > itp. I nie byłyby to, jak sądzę, tylko głosy lewaków i liberałów. Trudno jednak
      >
      > wyobrazić sobie, aby nasza drużyna złożyła takie świadectwo wiary.
      > Potrzeba nam jak powietrza metanoi - wielkiej wewnętrznej przemiany.
      > Uświadamiają nam ten fakt już nawet brazylijscy piłkarze.
      >
      > - Władcy miedów robili wszystko aby tylko sceny modlącyh się Brazylijczyów nie
      > znalazły się w przekazie które oglądało miliard ludzi ...nie udało im się!!!
      > Chrystus zwyciężył i ośmieszył telewizyjnych manipulatorów!
      111 napisał
      To właśnie jest efekt wpływu ewngelicznego przebudzenia w Brazyli.
      Dlaczego katoliccy Włosi,Hiszpanie,Portugalczycy tego nie robią,podbnie zresztą
      jak skostniałe duchowo w dużym stopniu kraje protestanckie.
      Brazylia przeżywa duchowe przebudzenie,każdy kto tam był to potwierdzi,chyba,ze
      zainteresowany był tylko karnawałem.
      Pod wpływem ewngelicznych współnot zmienia się także kościól katolicki

      • Gość: Marabut Pytanie IP: *.proxy.aol.com 03.07.02, 19:50
        A co im daje to "duchowe przebudzenie" ? Nedza nie znika. Moze lepiej gdy budzi
        sie rozum ?
        • Gość: Obserwat co daje proxy.aol to widać na twym przykładzie IP: 212.244.106.* 04.07.02, 12:04
          .
        • Gość: Oszołom Re: Pytanie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 13:33
          W Korei północnej ateizm kwitnie..i głód też!!!!!!!
          • Gość: Kagan Re: Pytanie IP: *.vic.bigpond.net.au 05.07.02, 11:28
            Gość portalu: Oszołom napisał(a):
            > W Korei północnej ateizm kwitnie..i głód też!!!!!!!
            Musze cie zmartwic, ze w samej Brazylii umiera z glodu
            znacznie wiecej niz w calej Korei...
            I w Korei Pln. sie nie morduje Indian, aby im zabrac
            kolejny kawalek puszczy pod karczowanie...

        • Gość: 111 Re: Odpowież dla Marabuta IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 20:10
          Gość portalu: Marabut napisał(a):

          > A co im daje to "duchowe przebudzenie" ? Nedza nie znika. Moze lepiej gdy budzi
          >
          > sie rozum ?
          Gdzie jest przebudzenie tam nędza znika.
          Po pierwsze ludzie przestają pić i ćpać,to już dużo(alkohol i narkotyki rujinują)
          A jak znika alkohol i narkotyki z mózgu to i wraca rozum
          nawróceni biznesmeni zaczynają wprowadzać uczciwe reguły do biznesu,walczą z
          korupcją,porzucają oligarchiczne układy, sa bardziej wrażliwsi na potrzeby
          pracowników.Ludzie lepiej pracują zgodnie z ewangeliczną regułą ,która mówi,żeby
          tak pracować jakby pracowało się dla Boga.
          Spada przestępczość itp,itd
          Najlepszym przykładem jset przypadek miasta Almanolonga(- lub podobnie szukaj
          portal Wiatr)
          Podobną sytuację można zaobserwować w Kijowie lub pojedyncze przykłady w POlsce.


    • Gość: Jaceq Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.szeptel.net.pl 03.07.02, 19:28
      Osiołom twierdzi, że spece od czerwonej propagandy z tvp telepatycznie przekazywali kamerzystom,
      czego to od transmisji, jednakowej dla całego świata, oczekują komuchy w Polsce.

      O. nie zauważał, co pokazuje tv, bo zajęty był oglądaniem gołych biustów sympatycznych kibicek
      brazylijskich (ja zresztą też).
      • douglasmclloyd Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć 03.07.02, 19:39
        Gość portalu: Jaceq napisał(a):

        > Osiołom twierdzi, że spece od czerwonej propagandy z tvp telepatycznie przekazy
        > wali kamerzystom,
        > czego to od transmisji, jednakowej dla całego świata, oczekują komuchy w Polsc
        > e.
        >
        > O. nie zauważał, co pokazuje tv, bo zajęty był oglądaniem gołych biustów sympat
        > ycznych kibicek
        > brazylijskich (ja zresztą też).

        Pewnym usprawiedliwieniem dla Oszoloma jest fakt, iz ogladal je z (cenzorskiego)
        obowiazku.

      • Gość: prowokat Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.telimeny / 192.168.0.* 03.07.02, 19:40
        Szpakowski przecież tam był to mógł szepnąć kamerzystom to i owo, a nie jest
        wykluczone, że stanoł na kablu aby nie dopuść do pokazania tego typu
        zachowania w TVP, pomagali mu w tym i Kołtoń i Borek. Szpakowski stał na kablu
        i zatrzymywał trasmisję, a Kołtoń z Borkiem biegali po stadionie i
        przestawiali kamery na gołe brazylijskie cyce. A że to wszystko było widoczne
        na ogromnym stadionowym telebimie to i Ronaldo z tym swoin seksem wyjechał.

        • Gość: J.Ezus Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.dowco.com 03.07.02, 20:57
          no i co jebane pierdezistolki, dalej walkujemyu odwieczny problem zkatolizowanej
          polski. chcecie widziec w tv modlitwy, poczekajcie az przyjedzie zasliniony rogal z watykanu
          napatrzycie sie do usranej smierci. tyle waszego co sobie postukacie w klawiaturki
          zakompleksione polaczki
    • Gość: katolik Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.sanok.otd.pl 04.07.02, 15:57
      Oszołku ile ci płacą i kto za to że wystawiasz nam katolikom taką opinię.
      Nic dziwnego że po takich twoich tekstach nazywają nas ciemnogrodem itd.
      • Gość: Oszołom Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 17:23
        Tylko mi nie mów że tym mediotom podobały się te sceny o których mowa..bo nie
        uwierzę.. Oni tego nie ocenzurowali ale brak reakcji był widoczny kamera jakoś
        dziwnie "jeźdiła" jakby właśnie dostała się w łapska niedoświadczonego
        kamerzysty...były cięcia ale i ta wpadali ci biedacy z deszczu pod rynnę...za
        to nazajutrz w gazetach relacje były zgodne z wymogami politycznej poprawności
        O tym co robili piłkarze brazylijscy zaraz po meczu oraz to co było na
        trybunach nie naisano ani słowa.. a wystarczyły by na ten temat dwa krótkie
        zdania
    • Gość: Papierz Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.07.02, 08:15
      Na poczatek cofnijmy sie o ponad 80 lat, do pamietnego roku 1920, kiedy to
      najpierw wojska polskie najechaly mloda Republike Rad, po czym zostaly
      odrzucone az pod Warszawe, gdzie niemalze cudem zostaly zatrzymane dzieki
      niespotykanej ani przed tem, ani potem pomocy tzw. zachodu. Otoz w tymze
      pamietnym roku 1920 zanotowano w tzw. Liber Natorum (vol. IV z r. 1920 str. 549
      nr. 671), ze dnia 18 maja tegoz roku Karol Wojtyla i jego zona Emilia z
      Kaczorowskich "powili" dziecie plci... No wlasnie, jakiej plci bylo niemowle
      ochrzczone nieco pozniej jako "Karol Jozef Wojtyla"? Jego rodzice chrzestni:
      Jozef Kusnierczyk (oficjalnie kupiec, a tak naprawde to paser) i Maria
      Wiadrowska (bez zawodu), przysiegli by sie na wszystkie swietosci, ze owe
      niemowle bylo plci meskiej. Ale tak naprawde, to zostalo owe dziecie wpisane do
      ksiag parafialnych jako chlopiec, za porada madrego Cadyka z Gory Kalwarii,
      gdzie przechta Karol Wojtyla (naprawde Chaim Zylbersztajn) udal sie cichcem po
      porade. Albowiem potomek Wojtyly seniora byl tak zwanym dwuplciowcem, to znaczy
      ze mial zarowno meskie jak i zenskie organa seksualne. Mial wiec on czlonka,
      ale bez jader, oraz szczatkowa vagine. Madry Cadyk doradzil wiec staremu
      Wojtyle, aby nikomu nie pokazywac dokladnie dzieciaka, i aby zarejestrowac go
      jako chlopca, jako ze ma on przeczucie, iz mlodego Wojtyle czeka kariera
      duchowna. I tak sie stalo...
      Zostal on wciagniety przez lokalnego ksiedza Figlewicza do tzw. kola
      ministrantow, gdzie obaj uprawiali (w miare bezpiecznie, jak na owe przed-
      AIDSowskie czasy) seks. Jako dawca swych wdziekow ksiedzu proboszczowi, mlody
      Wojtyla szybko zostal tzw. prezesem mninistrantow. Dzieki protekcji kleru, dla
      ktorego taki obojniak to bylo owo przyslowiowe ziarno, ktore sie przytrafilo
      slepej kurze, Karol zostal (niemalze od pierwszego dnia nauki w gimnazjum)
      prezesem Solidacji Marianskiej. Tam tez poznal znanego homoseksualiste,
      Mieczyslawa Kotlarczyka, ktory tez pochodzil z Wadowic, ale dla lepszego
      kamuflazu uczyl w znacznie wiekszym Sosnowcu. Obaj zboczency sie szybko
      zaprzyjaznili, i od kolejnego swego protektora Wojtyla zaczal dostawac glowne
      role, a nawet "posade" rezysera w teatrzyku amatorskim Kotlarczyka. Po
      ukonczeniu gimnazjum Wojtyla dostal sie dzieki protekcji lokalnego kleru i
      miejscowych pedalow na polonistyke do UJ w Krakowie. W Krakowie Wojtyla poznal
      kolejnych wplywowych ksiezy-homoseksualistow z otoczenia kardynala Sapiehy.
      Mieszkanie obu Wojtylow (seniora i juniora) na ul. Tynieckiej stalo sie szybko
      de facto domem publicznym dla miejscowych pedalow, a jego glowna atrakcja byl
      mlody Wojtyla, ktory, jak sie okazalo, mogl "dawac" i "brac"... Ksiadz
      Figlewicz dzieki swym rozleglym znajomosciom zalatwil sobie intratna posadke
      Wikariusza Generalnego Katedry Wawelskiej, aby byc blizej swego kochanka i
      kochanki w jednej osobie. Wybuch wojny przerwal Karolowi studia, zostawiajac
      wiecej czasu na aktywnosc seksualna, ktora byla przez okupanta niemieckiego nie
      tylko tolerowana, ale wrecz zachecana, jako rodzaj "opium dla ludu polskiego".
      Oczywiscie, oficjalnie zachecano jedynie do tzw. seksu zdrowego (np. w
      pisemku "Fala"), ale Gestapo patrzalo przez palce na aktywnosc seksualna
      mlodego Wojtyly, jako iz doprowadzal on ich do prawie wszystkich co
      wazniejszych lokalnych homoseksualistow. Jako konfidentowi Gestapo mlodemu
      Wojtyle wlos nie mogl spasc z glowy... Na wszelki wypadek Karol Wojtyla
      otrzymal fikcyjna prace w fabryce Solvay, a w Kenkarcie mial
      wpisane "robotnik", aby nie budzic najmniejszych podejrzen. Administracja
      niemiecka pozwolila nawet Wojtyle sprowadzic do swego mieszkania przy
      ul.Tynieckiej Kotlarczyka, jako iz byl on zbyt znany w Zaglebiu jako agent
      Gestapo. W roku 1941 Wojtyla zostal, z innymi homoseksualistami, czlonkiem
      tzw. "Zywego Rozanca Mlodziezy Meskiej" (naprawde klub pedalow). Wojtyla pelnil
      tam funcje tzw. zelatora, czyli przywodcy 15 mlodych zboczencow seksualnych.
      Jako iz cala ta organizacja byla pod dyskretna opieka Gestapo, Wojtyla mogl
      kontynuowac swa zabawe w teatr, i co wiecej, nawet wystawiac (oczywiscie dla
      malej ilosci widzow) sztuki klasykow polskiego teatru. W roku 1942, z protekcji
      Figlewicza, Wojtyla zostaje przyjety do ekskluzywnego, poltajnego seminarium
      duchownego prowadzonego przez arcybiskupa Sapiehe. W seminarium wbito do dosc
      opornego umyslu Wojtyly podstawy scholastyki. Nie kazdemu w Krakowie podobala
      sie ta dzialalnosc Wojtyly, wiec grupa nieznanych Patriotow Plskich dokonala na
      niego zamachu (proba przejechania samochodem - niestety, nieudana). Aby
      uchronic swego konfidenta, Gestapo zezwolilo Sapiesze na ulokowanie Wojtyly w
      palacu arcybiskupim. Wojtyla zamieszkal, z innymi konfidentami i agentami
      Gestapo, na pierwszym pietrze palacu, w pokojach Arcybiskupa. Tam, odzielony od
      codziennych kloppotow i trosk prawdziwych Polakow, mlody kolaborant spokojnie
      dozywa wyzwolenia Krakowa przez Armie Radziecka. W miedzyczasie Wojtyla zyskuje
      nowych protektorow i kochankow, takich jak pozniejszy rektor semuinarium, ks.
      dr. karol Kozlowski i ksiadz Stanislaw Smolenski. Najwazniejszy protektor
      Wojtyly, sam Sapieha, zalatwia Karolowi swiecenia kaplanskie w trybie
      przyspieszonym, aby wyslac go do Rzymu, bo coraz glosniej sie zaczyna mowic o
      niechlubnej dzialanosci owego kleryka w czasie okupacji. I tak 1 listopada 1946
      syn przechty, homoseksualista i kolaborant zostaje ksiedzem katolickim, po czym
      szybko wyjezdza do Rzymu, albowiem, jak na przyslowiowym zlodzieju goreje na
      nim czapka...
      W Rzymie poznaje on wplywowych lokalnych pedalow, ktorzy zalatwiaja mu miejsce
      na tzw. Angelicum na Uniwersytecie Dominikanskim im. Sw. Tomasza. Temat swej
      pracy doktorskiej ma trywialny (Pojecie wiary u Sw. Jana od krzyza), wiec ma
      mnostwo czasu na dzialanosc seksualna wsrod licznego pedalstwa rzynmskiego. Za
      pieniadze otrzymane od swych kochankow i kochanek Karol zwiedza cala Europe
      Zachodnia. W czasie, gdy prawdziwi Polscy Patrioci odbudowywali w pocie czola
      ojczyzne, ow zboczeniec seksualny uprawia sex z podobnymi sobie w Paryzu,
      Brukseli i Amsterdamie...
      Tymczasem w Polsce dochodza do wladzy komunisci, wsrod nich tez kochankowie i
      kochanki Karola. Moze on wiec wrocic spokojnie do Polski: AK zostalo
      rozgromnione, a ci, co znali prawde o nim, albo zostali wymordowani, albo sa
      tak zastraszeni, ze nic nie powiedza. Tak wiec w roku 1948 Wojtyla wraca do
      Polski, i zostaje na poczatek, aby zbyt nie draznic ludzi swym wygladem,
      wikarym w Niegowici. Ale juz rok pozniej zostaje wikarym w kosciele Sw.
      Floriana w Krakowie,, bo dla jego partnerow seksualnych Niegowic jest zbyt
      daleko. W Krakowie organizuje sobie Wojtyla krag modych homoseksualistow, z
      ktorymi uprawia sex najczesciej na lonie natury pod pretekstem tzw. wycieczek.
      W tym kregu jest on znany jako tzw. "wujek"... W tym czasie pisze on tez
      wiersze jako Andrzej Jawien.
      Tak wiec mamy Zylbersztajn-Wojtyla-Jawien... Poniewaz te "wycieczki" staly sie
      zbyt glosne, wiec kardynal Sapiecha w trybie natychmiastowym usuwa Wojtyle z
      parafii Sw. Floriana, i kieruje go na boczny tor tzw. pracy naukowej, po czym
      szybko umiera dnia 23 lipca roku 1951 (nie wytrzymal, biedaczek, Swieta 22
      Lipca)...
      Nowy arcybiskup Baziak kategorycznie zakazuje Wojtyle jakichkolwiek kontaktow z
      mlodzieza, po otrzymaniu ostrzezenia z KW MO, ze jak sie te niemalze publiczne
      praktyki homosexualne nie skoncza, to Wojtyla zostanie aresztowany i oskarzony
      o sex z nieletnimi. Chcac nie chcac, Karol odsuwa sie od kontaktow z mlodzieza,
      i zaczyna pisac tzw. habilitacje z zakresu "filozofii wartosci Maksa Schelera".
    • Gość: Kagan Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.vic.bigpond.net.au 05.07.02, 11:22
      Gość portalu: Oszołom napisał(a):
      Mistrzostwa świata w piłce nożnej przekształciły się w wydarzenie, gdzie myśli
      i mówi się tylko o pieniądzach, a wszystkie chwyty są dozwolone, po korupcję i
      oszustwo włącznie. W meczu o mistrzostwo świata zupełnie nowy sens nadali mu
      Brazylijczycy. Zaskoczyli wszystkich. Niektórych przerazili.
      Pierwsza scena po zwycięstwie Brazylii to zbliżenie kamery na sylwetkę
      brazylijskiego piłkarza, który chce koniecznie coś pokazać setkom milionów
      widzów oglądających transmisję. Kamera szybko ucieka. Na piersiach piłkarza
      widnieje bowiem wielki napis po angielsku: "Należę do Jezusa".
      K: A czy on sie pytal, czy Zyd Jeszu go chce? Wedlug Chrzescijan Jeszu jest
      Bogiem. Jak sie to ma do przykzania Ks. Wyjscia 20:7 "Nie bedziesz wzywal imienia
      Pana, Boga twego do rzeczy czczych, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, kto
      wzywa Jego imienia do czczych rzeczy"?
      Przeciez kwestia strzelenia przez jedna druzyne wiecej bramek niz inna
      to rzecz wrecz trywialna, a wiec "czcza", nie godna wzywania czy uzywania
      Imienia Bozego. Nic dziwnego, ze Bog ukral Brazyzlie kolejnym kryzysem
      ekononmiczno-spolecznym. W Brazylii jest tak zle, ze lewicowy kandydat
      na przezydenta, tamtejszy Allenede, ma duza szanse wygrac wybory.
      A potencjaklnych Pinochetow w Brazylii nie brakuje...

      O: Trzech piłkarzy brazylijskich klęka na środku boiska i długo, żarliwie się
      modli. I ten obraz musi zniknąć z ekranu. Kamera pokazuje szalejących kibiców
      brazylijskich. Wielu z nich trzyma wielkie zdjęcia figury Chrystusa wznoszącego
      ręce do góry - symbolu Rio de Janeiro.
      K: Miasta, gdzie wiekszosc ludnosci zyje w skrajnej nedzy...

      O: Kamera przenosi się na boisko. Cała reprezentacja Brazylii klęczy na płycie,
      trzymając się za ręce, które piłkarze wznoszą do góry. Polski komentator 2
      Programu TVP próbuje zwieść telewidzów, mówiąc: "Piłka nożna w Brazylii jest
      czymś więcej niż religią". Komentator TV4 mówi: "Piłkarze dziękują w
      modlitwie". Słowo "Bogu" już nie może mu przejść przez gardło. Modlitwa
      Brazylijczyków trwa długo. Potem następuje wręczenie pucharu i medali. Widać,
      że wielu piłkarzy ma na piersiach angielski napis: "Jezus kocha Ciebie".
      K: To jest sprzeczne z Ks. Wyjscia 20:7 "Nie bedziesz wzywal imienia Pana, Boga
      twego do rzeczy czczych, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, kto wzywa Jego
      imienia do czczych rzeczy"!

      O: Niektórzy piszą flamastrem na swoich koszulkach słowa "100% Jezus".
      Ciekawostką jest reakcja "Gazety Wyborczej", która te wszystkie fakty starannie
      pomija w swoich sprawozdaniach i tzw. galerii zdjęć.
      Brazylijski król strzelców - Ronaldo (w finałowym meczu strzelił wszystkie
      bramki), mówi w pierwszym wywiadzie: "Pracowałem ciężko dwa lata, by dojść do
      siebie po kontuzji i dziś Pan Bóg zgotował mi tak wspaniałe zakończenie".
      K: Znow: Ks. Wyjscia 20:7 "Nie bedziesz wzywal imienia Pana, Boga twego do rzeczy
      czczych, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, kto wzywa Jego imienia do czczych
      rzeczy"!

      O: Gdy ze wzruszeniem śledziłem, jak Brazylijczycy odważnie i z miłością dają
      świadectwo swojej wiary wobec tylu pogan, czcicieli złotego cielca, jawnych
      wrogów Chrystusa, uświadomiłem sobie dwie rzeczy.
      Po pierwsze, tak właśnie pierwsi chrześcijanie manifestowali swoje przywiązanie
      do Chrystusa na arenie Koloseum wobec Nerona i rzymskiego, żądnego krwi,
      pogańskiego motłochu. Czyżby historia się powtarzała? Czy jednak nam,
      współczesnym chrześcijanom, nie zabraknie (tak jak nie zabrakło wtedy pierwszym
      chrześcijanom) miłości, heroizmu i determinacji, by złożyć takie świadectwo
      wobec świata?
      K: A co Ks. Wyjscia 20:7 "Nie bedziesz wzywal imienia Pana, Boga twego do rzeczy
      czczych, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, kto wzywa Jego imienia do czczych
      rzeczy"?
      O: Po drugie - co się stało z Polską? Gdzie jest nasza wiara, nasze przywiązanie
      do Chrystusa? Gdyby polska drużyna zachowała się tak, jak drużyna brazylijska,
      odsądzono by ją w Ojczyźnie od czci i wiary, wyzwano od fanatyków, ciemnogrodu
      itp. I nie byłyby to, jak sądzę, tylko głosy lewaków i liberałów. Trudno jednak
      wyobrazić sobie, aby nasza drużyna złożyła takie świadectwo wiary.
      Potrzeba nam jak powietrza metanoi - wielkiej wewnętrznej przemiany.
      Uświadamiają nam ten fakt już nawet brazylijscy piłkarze.
      K: Z kraju, gdzie garstka bogaczy popierana przez kler katolicki zyje
      superluksusowo, a ciemne masy katolickie zyja w slumasch skrajnej nedzy.
      Katolicyzm to wygodne narzedzie otepiania mas...

      - Władcy miedów robili wszystko aby tylko sceny modlącyh się Brazylijczyów nie
      znalazły się w przekazie które oglądało miliard ludzi ...nie udało im się!!!
      Maryja zwycziężyła! Chrystus zwyciężył i ośmieszył telewizyjnych manipulatorów!
      K: Czyzby? Zwyciezyl Wladca Tego Swiata, czyli Szatan, pokazujac, do czego
      prowadzi fanatyzm religijny... A prawdziwa rewelacja tych mistrzostw byla
      muzulmanska Turcja, zas za najlepszego pilkarza fachowcy wybrali Hassana
      Sasa, Turka! Allach Akbar!
      Kagan
      • Gość: Kagan Re: Jak TV chciała sceny modlitwy ze stadionów wyciąć IP: *.tlsa.pl 05.07.02, 11:38
        Gość portalu: Oszołom napisał(a):
        Mistrzostwa świata w piłce nożnej przekształciły się w wydarzenie, gdzie myśli
        i mówi się tylko o pieniądzach, a wszystkie chwyty są dozwolone, po korupcję i
        oszustwo włącznie. W meczu o mistrzostwo świata zupełnie nowy sens nadali mu
        Brazylijczycy. Zaskoczyli wszystkich. Niektórych przerazili.
        Pierwsza scena po zwycięstwie Brazylii to zbliżenie kamery na sylwetkę
        brazylijskiego piłkarza, który chce koniecznie coś pokazać setkom milionów
        widzów oglądających transmisję. Kamera szybko ucieka. Na piersiach piłkarza
        widnieje bowiem wielki napis po angielsku: "Należę do Jezusa".
        K: A czy on sie pytal, czy Zyd Jeszu go chce? Wedlug Chrzescijan Jeszu jest
        Bogiem. Jak sie to ma do przykzania Ks. Wyjscia 20:7 "Nie bedziesz wzywal
        imienia
        Pana, Boga twego do rzeczy czczych, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, kto
        wzywa Jego imienia do czczych rzeczy"?
        Przeciez kwestia strzelenia przez jedna druzyne wiecej bramek niz inna
        to rzecz wrecz trywialna, a wiec "czcza", nie godna wzywania czy uzywania
        Imienia Bozego. Nic dziwnego, ze Bog ukral Brazyzlie kolejnym kryzysem
        ekononmiczno-spolecznym. W Brazylii jest tak zle, ze lewicowy kandydat
        na przezydenta, tamtejszy Allenede, ma duza szanse wygrac wybory.
        A potencjaklnych Pinochetow w Brazylii nie brakuje...

        O: Trzech piłkarzy brazylijskich klęka na środku boiska i długo, żarliwie się
        modli. I ten obraz musi zniknąć z ekranu. Kamera pokazuje szalejących kibiców
        brazylijskich. Wielu z nich trzyma wielkie zdjęcia figury Chrystusa wznoszącego
        ręce do góry - symbolu Rio de Janeiro.
        K: Miasta, gdzie wiekszosc ludnosci zyje w skrajnej nedzy...

        O: Kamera przenosi się na boisko. Cała reprezentacja Brazylii klęczy na płycie,
        trzymając się za ręce, które piłkarze wznoszą do góry. Polski komentator 2
        Programu TVP próbuje zwieść telewidzów, mówiąc: "Piłka nożna w Brazylii jest
        czymś więcej niż religią". Komentator TV4 mówi: "Piłkarze dziękują w
        modlitwie". Słowo "Bogu" już nie może mu przejść przez gardło. Modlitwa
        Brazylijczyków trwa długo. Potem następuje wręczenie pucharu i medali. Widać,
        że wielu piłkarzy ma na piersiach angielski napis: "Jezus kocha Ciebie".
        K: To jest sprzeczne z Ks. Wyjscia 20:7 "Nie bedziesz wzywal imienia Pana, Boga
        twego do rzeczy czczych, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, kto wzywa Jego
        imienia do czczych rzeczy"!

        O: Niektórzy piszą flamastrem na swoich koszulkach słowa "100% Jezus".
        Ciekawostką jest reakcja "Gazety Wyborczej", która te wszystkie fakty starannie
        pomija w swoich sprawozdaniach i tzw. galerii zdjęć.
        Brazylijski król strzelców - Ronaldo (w finałowym meczu strzelił wszystkie
        bramki), mówi w pierwszym wywiadzie: "Pracowałem ciężko dwa lata, by dojść do
        siebie po kontuzji i dziś Pan Bóg zgotował mi tak wspaniałe zakończenie".
        K: Znow: Ks. Wyjscia 20:7 "Nie bedziesz wzywal imienia Pana, Boga twego do
        rzeczy
        czczych, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, kto wzywa Jego imienia do
        czczych
        rzeczy"!

        O: Gdy ze wzruszeniem śledziłem, jak Brazylijczycy odważnie i z miłością dają
        świadectwo swojej wiary wobec tylu pogan, czcicieli złotego cielca, jawnych
        wrogów Chrystusa, uświadomiłem sobie dwie rzeczy.
        Po pierwsze, tak właśnie pierwsi chrześcijanie manifestowali swoje przywiązanie
        do Chrystusa na arenie Koloseum wobec Nerona i rzymskiego, żądnego krwi,
        pogańskiego motłochu. Czyżby historia się powtarzała? Czy jednak nam,
        współczesnym chrześcijanom, nie zabraknie (tak jak nie zabrakło wtedy pierwszym
        chrześcijanom) miłości, heroizmu i determinacji, by złożyć takie świadectwo
        wobec świata?
        K: A co Ks. Wyjscia 20:7 "Nie bedziesz wzywal imienia Pana, Boga twego do
        rzeczy
        czczych, gdyz Pan nie pozostawi bezkarnie tego, kto wzywa Jego imienia do
        czczych
        rzeczy"?
        O: Po drugie - co się stało z Polską? Gdzie jest nasza wiara, nasze
        przywiązanie
        do Chrystusa? Gdyby polska drużyna zachowała się tak, jak drużyna brazylijska,
        odsądzono by ją w Ojczyźnie od czci i wiary, wyzwano od fanatyków, ciemnogrodu
        itp. I nie byłyby to, jak sądzę, tylko głosy lewaków i liberałów. Trudno jednak
        wyobrazić sobie, aby nasza drużyna złożyła takie świadectwo wiary.
        Potrzeba nam jak powietrza metanoi - wielkiej wewnętrznej przemiany.
        Uświadamiają nam ten fakt już nawet brazylijscy piłkarze.
        K: Z kraju, gdzie garstka bogaczy popierana przez kler katolicki zyje
        superluksusowo, a ciemne masy katolickie zyja w slumasch skrajnej nedzy.
        Katolicyzm to wygodne narzedzie otepiania mas...

        - Władcy miedów robili wszystko aby tylko sceny modlącyh się Brazylijczyów nie
        znalazły się w przekazie które oglądało miliard ludzi ...nie udało im się!!!
        Maryja zwycziężyła! Chrystus zwyciężył i ośmieszył telewizyjnych manipulatorów!
        K: Czyzby? Zwyciezyl Wladca Tego Swiata, czyli Szatan, pokazujac, do czego
        prowadzi fanatyzm religijny... A prawdziwa rewelacja tych mistrzostw byla
        muzulmanska Turcja, zas za najlepszego pilkarza fachowcy wybrali Hassana
        Sasa, Turka! Allach Akbar!
        Kagan

    • Gość: Marcel Od mówienia o Bogu są inne programy IP: 213.25.168.* 06.07.02, 12:59
      Od mówienia o Bogu są ine programy: dla dzieci Ziarno, dla młodzieży Raj, dla
      dorosłych Słowo Na Niedzielę i Anioł Pański. Pewnie chcesz żeby każdy program
      telewizyjny zaczynał się od modlitwy.
      • Gość: Oszołom z RM Re: Od mówienia o Bogu są inne programy IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 15:51
        To w takim razie uważasz że poza tymi programami nalezy wątki religijne wycinać?
        • Gość: Pytak Wciaz sowieckie myslonko ? IP: *.proxy.aol.com 06.07.02, 16:02
          Kazdy program telewizyjny ma prawo ustalania swojej polityki programowej, a
          glownym jej celem nie powinna byc jakas specjalna propaganda ale pozyskanie
          mozliwie jak najwiekszej liczby widzow, a tym samych dochodow, glownie z
          reklamy. Telewizje dzialaja w gospodarce rynkowej na wlasny rachunek. Nikt tego
          nie finansuje z budzetu. Abonamenty pokrywaja zaledwie czastke wydatkow. W mysl
          tej zasady wiec programy religijne z nich znikaja. Jezeli was stac na
          utrzymywanie telewizji religijnych, nic nie stoi na przeszkodzie.
          • Gość: GMR Re:Wciaz sowieckie myslonko? sowiety są teraz w UE IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 18:45
            teraz sowiety przeniosły się do Brukseli..któraś z komisji UE zaleciła by w
            każdej telewizjiw Polsce min 1/3 wszystkich programów mają stanowić audycje
            wyprodukowane w którymś z państw UE..kosztem oczywiście naszej rodzimej produkcji
        • Gość: Marcel Re: Od mówienia o Bogu są inne programy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 17:21
          Tak sądzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka