Gość: Astrid
IP: *.ipt.aol.com
22.07.02, 11:13
Dzisiejsza GW pisze o wzroscie nacjonalizmu w Rosji, tesknotach do wielkiego
Imperium i rosyjskiej dominacji we wszystkich dziedzinach, w tym oczywiscie
militarnej. Symbole narodowe sluza jako sztandar chuliganskim narazie tylko
wybrykom. Wegrierskie, slowackie, polskie sentymenty nacjonalistyczne nie
pozostaja w tyle. Wspolna cecha tych krajow jest osierocenie ludzi po utracie
matki czyli komunistycznej dyktatury, bezrobocie, korupcja, zagubienie
uczciwych w nowej rzeczywistosci, brak kultury politycznej i wypaczona przez
lata rezimu moralnosc- zdobywac podstepnie, oszukac gdzie mozna, okrasc
panstwo i blizniego, ale wszystko z bedacymi aktualnie w modzie haslami
narodowymi lub narodowo-wyznaniowymi na ustach, wzajemna ludzka nienawisc i
zawisc.
Matka uczuc nacjonalistycznych jest bieda. Nikomu nie trzeba przypominac
powodow narodzin niemieckiego faszyzmu i latwosci z jaka sie zagniezdzil
wsrod ludzi podatnych, jak wszedzie, na przyjmowanie latwej,
nacjonalistycznej propagandy.Nacjonalisci oprocz hasel nie maja nigdzie nic
do zaoferowania, oprocz nienawisci do innych narodow.
Obszar bylego exsovietlandu staje sie obszarem niebezpiecznym.