Dodaj do ulubionych

Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety?

    • koopa Czekamy z niecierpliwością na dalsze pomysły mi- 16.06.05, 09:11
      nisterki. Proponuję rozwiązanie radykalne. Mianowicie likwidację płci
      dyskryminującej poprzez przymusową aborcję w przypadku wykrycia niewłaściwej
      płci dziecka. Spermę (rodzaj żeński) będzie się importować. Nie ma potrzeby aby
      samce zatruwały swą obecnością życie paniom Jarudze, Środzie i Szyszkowskiej.
    • az100 Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:11
      "Książki do historii często marginalizują dokonania wielkich kobiet czy
      osiągnięcia ruchów feministycznych - wylicza Środa."

      Przypomniał mi się fragment Seksmisji, w którym panie wykrzykiwały:" Kopernik
      był kobietą!"
      • zbig72 Kazda ekstrema jest niebezpieczna! 16.06.05, 09:15
        islamska, feminisyczna, faszystowska, ultrakatolicka - bez różnicy, każda
        ekstrema, poprzez swoje chore radykalne pomysły zagraża normalnemu porządkowi
        społecznemu...
        w sumie czym się środa różni od np. rydzyka? tylko płcią, bo nienawiścią zieje
        tak samo...
        • inna57 Re: Kazda ekstrema jest niebezpieczna! 16.06.05, 10:07
          brawooooo !!! nic dodać nic ująć, potrzeba nam normalności a nie
          fundamentalizmu, a politykom wszystkich opcji życzę żeby zamiast zajmować się
          głupotami zajęli się gospodarką i ekonomią bo jak na razie to mają pomysły
          tylko na teczki i seksizm a nie na prawdziwy sposób na dobrobyt naszego
          ukochanego kraju
        • jajko69 Re: Kazda ekstrema jest niebezpieczna! 16.06.05, 10:18
          feministki nie zieja nienawiscia, nie wiesz, co krzycza w czasie manify do
          bluzgajacej mw? "i tak was kochamy" bo feministki to normalne kobiety, ktore
          nie chca byc dyskryminowane.
          dla ciebie normalny porzadek spoleczny to dominacja mezczyzn? dla nas - rownosc
          plci.
          • zbig72 Re: Kazda ekstrema jest niebezpieczna! 16.06.05, 12:16
            ależ ja jestem za równouprawnieniem kobiet - za równymi prawami dla obu płci
            i naprawdę potepiam wszelkie rodzaje dyskryminacji ale naprawdę gadki w
            stylu "kopernik też była kobietą" są po prostu śmieszne - nie tu tkwi problem
          • dem0kryt Re: Kazda ekstrema jest niebezpieczna! 16.06.05, 12:46
            Feminizm to dość zróżnicowany ruch społeczny. Jak w każdym i tu zdarzają się
            ekstremizmy. Nie tak dawno właśnie w GW był artykuł o feminiźmie szwedzkim - o
            tym, że w tym tak bardzo sfeminizowanym kraju feminizm schodzi coraz bardziej na
            pozycje ekstremy, wręcz płciowego fanatyzmu i rasizmu. I budzi coraz większy
            opór. Mimo postępów rzeczywistego równouprawnienia w tym kraju tamtejsze
            feministki wciąż twierdzą, że dyskryminacja płaciowa się... pogłębia. To jak z
            komunistami: szkoła Stalina twierdziła, że walka klas wzmaga się w miarę budowy
            socjalizmu... Trzeba sobie zachować jakiś straszak, nieprawdaż?
    • maruda.r Do ludzi i... ludzinek 16.06.05, 09:14

      Wołosik dodaje na pocieszenie, że pojawiają się wydawcy, którzy nie boją się
      swojej książki nazwać podręcznikiem "dla gimnazjalisty i gimnazjalistki"

      *************************************

      To wcale nie jest pocieszające. Raczej świadczy o brakach w wykształceniu naszej
      pedagożki. Tutuł "Podręcznik dla gimnazjalisty i gimnazjalistki" zawiera
      sugestię, że wydawca wydrukował również "Podręcznik dla gimnazjalisty" oraz
      "Podręcznik dla gimnazjalistki" bądź treść podręcznika jest przeznaczona w
      części tylko dla gimnazjalistek, a w części tylko dla gimnazjalistów.

      Słabość projektu można ocenić w kontekście niegdysiejszych propozycji przyjęcia
      żeńskich form różnego rodzaju stanowisk. Pozostała z tego kierowniczka (sklepu
      mięsnego) oraz dyrektorka (szkoły lub przedszkola). Norma językowa przyzwala na
      używanie tytułu "główna księgowa", ale i tak księgowe chętniej podpisują się
      "główny księgowy". Nie ma inżynierki, prezydentki, ministerki Środy i pedagożki
      Wołosik. Jest sędzina i posłanka, ale nie ma senatorki.

      Forma "Podręcznik dla gimnazjalistów" wcale nie determinuje płci adresatów, gdyż
      z zasady może obejmować, i uczniów, i uczennice. Czyżby więc problem sprowadzał
      się do niekompetencji urzedników oświaty oraz sporej ilości nauczycieli, którzy
      nie potrafią wyłożyć zasad języka polskiego?

      • ufo54 Re: Do ludzi i... ludzinek 16.06.05, 09:26
        maruda.r napisał/napisała:
        > Jest sędzina i posłanka, ale nie ma senatorki.

        > Forma "Podręcznik dla gimnazjalistów" wcale nie determinuje płci adresatów,
        > gdyż z zasady może obejmować, i uczniów, i uczennice. Czyżby więc problem
        > sprowadzał się do niekompetencji urzedników oświaty oraz sporej ilości
        > nauczycieli, którzy nie potrafią wyłożyć zasad języka polskiego?

        1. Sędzina to żona sędziego w polszczyźnie.
        2. Nie o niekompetencję tu chodzi ale o poprawność polityczną (czyt.
        tchórzostwo, święty spokój etc.)

        Ogólnie się z Tobą zgadzam.
        • maruda.r Re: Do ludzi i... ludzinek 16.06.05, 14:08
          ufo54 napisał:

          > 1. Sędzina to żona sędziego w polszczyźnie.

          ***************************

          sędzina ż IV, CMs. ~nie; lm D. ~in
          1. pot. «kobieta sędzia»
          2. przestarz. «żona sędziego»

          • arkp Re: Do ludzi i... ludzinek 16.06.05, 14:42
            > sędzina ż IV, CMs. ~nie; lm D. ~in
            > 1. pot. «kobieta sędzia»
            > 2. przestarz. «żona sędziego»

            Zwróć uwagę na "pot." po jedynce :-)
    • fotr Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:16
      szanuję panią Środę i i nawet chyba jestem feministką, ale ingerowanie w formy
      gramatyczne to lekka przesada. Ruch feministyczny niepotrzebnie się osmiesza i
      efekty są odwrotne do zamierzzonych.
    • mrrek Inny przykład seksizmu i dyskryminacji: 16.06.05, 09:19
      Na onecie zakładka "Moje gotowanei" jest w dziale "Kobieta". Dla "mojej kobiety"
      gotowanie nie jest "moje".
    • smiley4u Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:19
      w sumie jednego minister środzie nie można zarzucić - bierze pieniądze i stara
      się być aktywna, a nie bezbarwna i niewidoczna jak inni ministrowie. rząd płaci
      jej za to i ona wywiązuje sie ze swoich obowiązków. gdybyśmy więcej takich
      urzędników mieli to byłoby lepiej w tym kraju.
      A jej działania polegają własnie na robieniu szumu po to, żeby ludziom pewne
      rzeczy uświadomić. oczywiscie przekracza ona granice absurdu, jak choćby teraz,
      ale to tak jak z adwokatem, który zawsze żąda o wiele więcej niż ma szanse
      uzyskać - żeby dostać chociażby to założone minimum.
      natomiast mnie te podręczniki nie oburzają - weżmy pod uwagę, że bardzo wiele
      kobiet same chce spełniać taką a nie inną rolę w rodzinie i społeczeństwie, że
      nie wyobrażają sobie innej. nic nie poradze na to, że zwyczajnie interesuje
      mnie, czy kandydatka na moją żonę umie gotować, tak samo jak dla niej ważne
      jest czy ja - facet - mam stałą pracę i mieszkanie. mozna sie na to oburzać,
      ale nie możemy żyć w świecie idei, bo stracimy kontakt z rzeczywistością.
      • m15 Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:30
        caly ten szum i niby dzialanie srody to zwykle feministyczne zagrywki polaczone
        z wyborczymi haslami duzej czesci tzw.lewicy laickiej (kobiety na
        traktory) ,niech tam ,tylko czemu za nasze pieniadze
    • rukisi Re: do mary an 16.06.05, 09:22
      Taaak. Mozdzki trzeba prac od malego.
      A co ma wspolnego szacunek do drugiej plci z forma gramatyczna w zadaniu
      matematycznym czy jakims innym?
      Tak tylko sie pytam. Mi to nie przeszkadza, a i z szacunkiem do plci odmiennej
      zdaje sie nie mam problemow.
      Czyzby obecne pokolenie dzieci bylo w jakis sposob inne?
    • alienka_x Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:26
      O rany, a myślałam, że aż takich absurdów ludzie nie popełanią publicznie :/
      Zwierzątka o męskich imionach? Zwrot do czytelnika w rodzaju męskim? No i
      dobrze, tak jest wygodnie. Nie przesadzajmy już z tym feminizmem. Są bardziej
      istotne rzeczy w naszym dziwnym kraju, którymi należałoby się zająć. A panie,
      które widać nie mają nic lepszego do roboty, niech idą się wyzyć do siłowni
      albo na zajęcia boksu.
      • aro7 Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 10:24
        hmm, próbowałem na swego azora wołać niunia ale sk-l nie reaguje . z drugiej
        strony czytałem edukacjne bajki o przygodach świnki magdy... tylko czy to znów
        nie będzie dyskryminacja kobiet...???????
    • wielka_zyrafa dyskryminacja mężczyzn 16.06.05, 09:27
      Kobiety do wojska! Nie pachać się przodem przez drzwi! Nie udawać damulek jak trzeba dokręcic jakiś zawór!
      Proponuję jeszcze do podręczników powsadzać obrazki facetów w sukienkach. Niby czemu tylko kobiety mogą je nosić. Transwestyci czują się dyskryminowani!
    • koopa Przecież w większości szkół uczą i wychowują 16.06.05, 09:27
      nauczycielki. Sporo podręczników jest też napisanych przez kobiety. To wychodzi
      na to, że jedne kobiety dyskryminują drugie?
      • m15 Re: Przecież w większości szkół uczą i wychowują 16.06.05, 09:35
        koopa napisała:

        > nauczycielki. Sporo podręczników jest też napisanych przez kobiety. To
        wychodzi
        > na to, że jedne kobiety dyskryminują drugie?
        szkoda czasu na te lewackie dysputy,precz z polityczna poprawnoscia,zlikwidowac
        urzad najwiekszego oszoloma III rp pani minister srody
        • ufo54 Re: Przecież w większości szkół uczą i wychowują 16.06.05, 09:38
          m15 napisał:
          > zlikwidowac urzad najwiekszego oszoloma III rp pani minister srody

          Można inaczej, powołać na to stanowisko hermafrodytę/obojniaka i po problemie :-
          )
    • caps0 Środa dyskryminuje kucharki i praczki 16.06.05, 09:31
      Dlaczego kucharka ma chylić głowę przed biznesmenką? Co to za ujma być praczką?

      Bezsensowna lewacka logika, ja zwykle lewactwo wywraca wszystko do góry nogami.
      Lewactwo stwarza sztuczne problemy, żeby odwrócić uwagę od prawdziwych problemów
      kobiet w rodzinach z patalogią np. alkoholową, czy problemów całych biednych rodzin.
      To jest łatwiejsze - krytykować książki, niż robić coś rzeczywiście ku poprawie
      losu pokrzywdzonych kobiet.

    • wojtekz1 Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:32
      Moja ulubienica, pani Środa, bredzi, pomimo "dr hab" przed nazwiskiem, jak
      zwykle. Z braku innych ważniejszych zajęć zajmuje się bzdurami i wydaje na to
      MOJE pieniądze! Po cholerę utrzymywać taki urząd, zamiast doplacić do dzieci w
      domach dziecka? Ciekawe dlaczego nie zaproponuje np. okreslenia naszego gatunku
      jako człowiek/człowieka, żeby broń Boże nie bylo dyskryminacji płci pięknej. W
      każdym razie, jak się czyata te bzdury, to trudno zgodzić się, że to "człowieka
      myśląca"
    • jajko69 prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 09:33
      profesor Środa ma racje, jak zwykle. jezeli w polsce kobiety maja miec rowna
      pozycje, trzeba to wpajac dzieciom od malego. podrecznik, w ktorym
      przedstawiona jest "typowa rodzina", tzn. gdzie mama gotuje i sprzata a tato
      wlasnie wrocil z pracy - na pweno nie sluzy rownouprawnieniu! najwiekszym
      problemem w zjawislu dyskryminacji kobiet nie jest to, ze sa one dyskryminowane
      przez mezczyzn, ale to - ze przez kobiety! nie jest to wina kobiet, tak po
      prostu zostaly wychowane, taki wzor dala im matka. dziewczynki od dziecka uczy
      sie, ze maja byc mile, grzeczne, siedziec ze zlaczonymi nozkami, w doroslym
      zyciu takie osoby czesto nie sa w stanie przeforsowac swojego zdania, walczyc o
      swoje. w taki sposob kobiety stawia sie na straconej pozycji. w demokratycznym
      panstwie prawa, w ktorym nawet konstytucja mowi o rownosci plci (zarowno w
      pracy, jesli chodzi o awanse i pelnienie funkcji publicznych, jak i w
      malzenstwie), powinno sie rzeczywiscie akcentowac te rownosc, takze w
      podrecznikach!
      tym bardziej, ze zawsze znajda sie ograniczeni nauczyciele (mialam takiego),
      ktorzy wmawiaja dziewczynkom, ze sa glupsze (ciekawe, czy oni nie wiedza, ze
      kobiety w polsce sa lepiej wyksztalcone od mezczyzn).
      • m15 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 09:41
        jajko69 napisała:

        > profesor Środa ma racje, jak zwykle. jezeli w polsce kobiety maja miec rowna
        > pozycje, trzeba to wpajac dzieciom od malego. podrecznik, w ktorym
        > przedstawiona jest "typowa rodzina", tzn. gdzie mama gotuje i sprzata a tato
        > wlasnie wrocil z pracy - na pweno nie sluzy rownouprawnieniu! najwiekszym
        > problemem w zjawislu dyskryminacji kobiet nie jest to, ze sa one
        dyskryminowane
        >
        > przez mezczyzn, ale to - ze przez kobiety! nie jest to wina kobiet, tak po
        > prostu zostaly wychowane, taki wzor dala im matka. dziewczynki od dziecka
        uczy
        > sie, ze maja byc mile, grzeczne, siedziec ze zlaczonymi nozkami, w doroslym
        > zyciu takie osoby czesto nie sa w stanie przeforsowac swojego zdania, walczyc
        o
        >
        > swoje. w taki sposob kobiety stawia sie na straconej pozycji. w
        demokratycznym
        > panstwie prawa, w ktorym nawet konstytucja mowi o rownosci plci (zarowno w
        > pracy, jesli chodzi o awanse i pelnienie funkcji publicznych, jak i w
        > malzenstwie), powinno sie rzeczywiscie akcentowac te rownosc, takze w
        > podrecznikach!
        > tym bardziej, ze zawsze znajda sie ograniczeni nauczyciele (mialam takiego),
        > ktorzy wmawiaja dziewczynkom, ze sa glupsze (ciekawe, czy oni nie wiedza, ze
        > kobiety w polsce sa lepiej wyksztalcone od mezczyzn).
        sroda nie jest profesorem i nigdy nie bedzie (nie dla idiotów)co najwyzej jest
        wykladowca ,tylko czy lewacy powinni za publiczne pieniadze indoktrynowac
        mlodziez
        • jajko69 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 10:22
          a za czyje pieniadze indoktrynuje kaczynski? my nie indoktrynujemy, po prostu
          chcemy rownosci.

          zauwazylam, ze zadna z osob odpisujacych nie przedstawia mi logicznych
          kontrargumentow.
      • maciej48 Władzia pobiła Ulrykę pod Grunwaldą! 16.06.05, 09:50
        A Kopernik była kobietą , dość zakłamanej historii świata to Julka Cezarka była
        kochanką faraona Kleopatrisa, a Ada Hitlera mordowała Żydów - tylko pani Środa
        jest przebranym chłopem , który sobie jaja robi!
        • jajko69 Re: Władzia pobiła Ulrykę pod Grunwaldą! 16.06.05, 10:19
          nie osmieszaj sie. naprawde nie rozumiesz, czy udajesz?
      • inna57 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 10:23
        szkoda że to jajko stara się być mądrzejsze od kury (rodzaj żeński) i koguta
        (rodzaj męski) razem wziętych, to już nie demagogia to patologia
        • jajko69 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 10:31
          jezeli ty, inna57, naprawde jestes kobieta, to przynosisz wstyd.
          a odwolywanie sie do mojego nicka, gdy nie ma sie nic do powiedzenia, jest
          zalosne.
          • inna57 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 12:41
            a wyobraź sobie że jestem kobietą, córką, matką i babką i dobrze mi z tym, mam
            kochającego i szanującego mnie męża, który nie wstydzi się pomagać mi w domu,
            potrafię zrobić wiele rzeczy których nie potrafi zrobić przeciętna szalejąca
            feministka, ale to mnie się otwiera drzwi do auta, przepuszcza w wejściu,
            obsypuje kwiatami, przyjmuje ze zrozumieniem wszelkie fumy, fochy i chandry,
            podaje pachnącą kawę.
            w zamian za to ja też okazuję mojemu mężowi należny szacunek, dzięki temu
            jesteśmy ze sobą już 30 lat.
            a na pocieszenie ci dodam że mój syn powielił wzór naszego małżeństwa, ma żonę
            którą szanuje i potrafi ten szacunek okazywać na codzień, ja dzięki temu
            zyskałam nie synową tylko córkę.
            wy wszystkie szalejące feministki poprostu nie miałyście w życiu farta to raz a
            dwa macie bardzo niską samoocenę i na tym polega wasz problem.
            jak już tyle w tej dyskusji cytatów z seksmisji to ja dorzucę jeszcze
            jeden "poprostu chłopa wam potrzeba" ot co ....
            • jajko69 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 14:57
              naprawde robisz z siebie jakas humorzasta idiotke? mmm, otwiera ci drzwi,
              czyzbys sama nie umiala?

              pewnie to cie zdziwi, ale jestem szczesliwa, mam swietna prace i wspanialego
              faceta. drzwi sama otwieram, nie robie z siebie kaleki gdy mam okres i wiem, ze
              moge na sobie polegac, nie tylko na innych.
              • inna57 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 15:20
                ty naprawdę jesteś niedowartościowana idź na jakieś kursy, poćwicz trochę albo
                co bo siedzenie przy kompie wyraźnie ci szkodzi, nic nie wiesz o szacunku,
                szarmanckości, męskości i kobiecości, a twój facet dla mnie jest naprawdę mało
                męski jeśli nie potrafi zachować się z właściwą ogładą w stosunku do kobiety
                • jajko69 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 16:13
                  och, jaka ty jestes ograniczona. tak, caly ruch feministyczny powstal dlatego,
                  ze kazda feministka jst niedowartosciowana. idz, zajmij sie wnukami.
                  • inna57 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 17:05
                    jajko69 napisała:

                    > och, jaka ty jestes ograniczona. tak, caly ruch feministyczny powstal
                    dlatego,
                    > ze kazda feministka jst niedowartosciowana. idz, zajmij sie wnukami.
                    sam miód, twoje wypowiedzi świadczą tylko o tobie, myśl kobieto, do tego
                    właśnie służy mózg
                    • jajko69 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 17:15
                      ospisalam ci, bardzo myslaca osobo, na post majacy w tytule "prywatna zrzutke"
                      • inna57 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 17:19
                        jajko69 napisała:

                        > ospisalam ci, bardzo myslaca osobo, na post majacy w tytule "prywatna zrzutke"
                        proszę zacznij posługiwać się naszym ojczystym językiem bo to co piszesz to
                        jest niezrozumiały bełkot
                        • jajko69 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 17:21
                          Odpisałam ci, bardzo myśląca osobo, na komentarz, mający w tytule
                          słowa "prywatna zrzutka".
                          sory, ale to nie moja wina, ze masz ograniczone mozliwosci pojmowania.
                • dem0kryt Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 16.06.05, 17:00
                  Interesująca wymiana poglądów. Mam wrażenie, że Szanowne Panie zupełnie inaczej
                  postrzegają "kobiecość". Dla Pani Jajko, jak i dla większości chyba feministek,
                  kobiecość jest przeszkodą, zawadą. Postrzegają ją przez pryzmat wieków
                  patriarchatu, kiedy kobiety rzeczywiście były tą upośledzoną częścią
                  społeczeństwa, przez pryzmat pewnej roli społecznej, do której były kobiety
                  przypisane ex cathedra. Dla nich więc, świadomie lub nie, postrzeganie ich jako
                  kobiety przez otoczenie jest dowodem na dyskryminację: traktują mnie jak
                  kobietę, a więc jak coś gorszego, traktują mnie jak kobietę, a więc już na
                  starcie jestem przegrana... Stąd niechęć do pewnych gestów i zachowań, które
                  kiedyś były przede wszystkim oznaką szacunku dla kobiet, a dziś odbierane są
                  często nieledwie jako seksualne molestowanie lub, w najlepszym wypadku, przejaw
                  lekceważenia. Stąd uparte poszukiwanie coraz to nowych pól, gdzie możnaby
                  zarzucić mężczyznom trawanie płciowego rasizmu... Gdzieś pisałem o szwedzkich
                  feministkach, które w miarę, jak osiągają coraz więcej - coraz głośniej też
                  krzyczą o coraz większej dyskryminacji. Przy czym dotyczy to tylko dyskryminacji
                  białych Szwedek, bo na sytuację muzułmanek w swoim kraju (dramatyczną czasami) -
                  pozostają głuche...

                  Podobnie jest zresztą chyba i z postrzeganiem "męskości". Praktycznie wszystkie
                  archetypy mężczyzny zostały zgruntowane i ośmieszone. Wzorzec mężczyzny to dziś
                  jakiś lalusiowaty aktor albo facet prowadzący talk show. "Szarmanckość",
                  "dżentelmeństwo", "rycerskość" - to pojęcia z innej już epoki. Skażone
                  seksizmem. A że na ich miejsce nie widać niczego nowego? Trudno...

                  A swoją drogą - ciekaw jestem, kiedy Pani Minister Środa zauważy, że postawy
                  dzieci kształtuje nie szkoła przede wszystkim, a rodzina. I kiedy zacznie żądać,
                  aby państwo ingerowało także w wychowanie dzieci przez ich rodziców - w imię
                  równouprawnienia...
                  • jajko69 Re: Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 16.06.05, 17:10
                    nieprawda! ja uwazam, ze wspaniale jest byc kobieta. ale bycie kobieta nie
                    oznacza dla mnie rodzenia, sprzatania, gotowania rodzinnych obiadow. wole
                    rozwijac zainteresowania, czytac, uprawiac seks - bo kobiety tez to lubia,
                    uczyc sie i pracowac - bo kobiety tez sa w tym dobre! walka o "prawniczKE" w
                    moim mniemaniu polega wlasnie na podkresleniu, ze kobiety tez maja zawody i
                    odnosza sukcesy! to jest podkreslenie kobiecosci, a nie zatarcie. natomiast
                    staroswieckie gesty nie sa potrzebne i nie swiadcza o szacunku - lepiej, by
                    mezczyzni nie przeszkadzali kobietom w realizacji siebie. co to da, ze kolega
                    otworzy mi drzwi, gdy wczesniej opowiadal seksistowskie dowcipy?
                    • inna57 Re: Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 16.06.05, 17:23
                      świetnie, opatentuj to, proponuję ci tytuł patentu "sposób na wyniszczenie
                      ludzkości w maksimum dwóch pokoleniach" - życzę nagrody nobla, o przepraszam za
                      głupotę dostaje się darwiny, ale za to zamiast kasy ma się tylko wstyd
                      • jajko69 Re: Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 16.06.05, 17:25
                        Jesteś poza skalą.
                    • inna57 Re: Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 16.06.05, 17:31
                      to co wypisujesz jest niebezpieczne, zachowujesz się jak babiszon (nie mylić z
                      małpiszonem - męska forma małpy), albo jak babochłop, szybki numerek,
                      prezerwatywy w kosmetyczce (a nóż coś w spodniach się trafi), co ty myślisz że
                      jak kobieta jest noramalna to tylko gary i szczota, no to wyimaginuj sobie znam
                      biegle 6 języków, gotowanie uważamy z mężem za sztukę i artyzm, sprzątanie
                      jeżeli lubi się pożądek nie zajmuje dużo czasu, zainteresowań mam tyle że byś
                      się zdziwiła, a ja dziwię się tylko że straciłam dziś tyle czasu na próbach
                      wytłumaczenia ci że pięknie być kobietą nie koniecznie walczącą feministką
                      • jajko69 Re: Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 16.06.05, 17:47
                        "porzadek" to sie troche inaczej pisze.
                        sluchaj. mowie bez zlosliwosci. operujesz stereotypami, zwlaszcza o tym seksie
                        (moze laski z dyskotek i chlopcy z silowni traktuja to jak sport, ale nie
                        feministki, bo one wlasnie walcza o to, by kobieta byla rownym partnerem, nie
                        cialem, nie rzecza). kup jakas ksiazke napisana przez feministke, wiele
                        zrozumiesz. na razie mylisz feminizm z innymi zachowaniami. ja nie mam nerwow
                        na tlumaczenie ci roznic. zwlaszca ze tez zmarnowalam moj wolny dzien.
                    • dem0kryt Re: Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 16.06.05, 17:43
                      Hmm, pisałe o rolach społecznych. Świadomie lub nie - odgrywamy je wszyscy, bo
                      narzuca je nam społeczeństwo. Na tych rolach opiera się m. in. jego spójność.
                      Nie jest dobrze, gdy taka rola, np. przypisywana kobiecie okazuje się klatką,
                      ograniczającą wolność wyboru. Ale nie jest też dobrze, gdy te role wykreśla się
                      z dramatu. Rodzenie dzieci będzie zawsze rola kobiety, bo mężczyźni tego nie
                      umieją robić a do klonowania ludzi jeszcze nie doszliśmy. Zresztą - to nie jest
                      rozsądna alternatywa.

                      Oczywiście - nie ma przymusu. Ale raczy Pani rozważyć taką oto kwestię.
                      Równouprawnienie kobiet jest możliwe w zasadzie tylko w społeczeństwach
                      demokratycznych. Demokracja sprawdza się w krajach o stabilnej sytuacji
                      gospodarczej, w krajach stosunkowo bogatych (są wyjątki - np. Indie, ale to nie
                      jest chyba kraj, o którym chciałaby Pani dyskutować w kontekście
                      równouprawnienia). Bogate kraje, zwłaszcza europejskie, starzeją się. Coraz
                      mniej dzieci, bo ludzie (kobiety i mężczyźni) wolą się realizować w innych
                      rolach niż bycie ojcem lub matką. Wraz ze starzeniem się społeczeństw pojawiają
                      sie pewne problemy: systemy emerytalne staną niedługo na granicy krachu,
                      zagrażając stabilności gospodarek nawet tych najbogatszych krajów. Maleje
                      kreatywność społeczeństw. Jeżeli gospodarka się załamie, mogą załamać się także
                      systemy demokratyczne. Ludzie, chcąc stabilizacji gospodarczej, zatęsknią za
                      rządami silnej ręki (tak bywa). Rządy silnej ręki oznaczają rządy mężczyzn, bo
                      to oni trzymają w garści resorty siłowe. A jeśli tak - to, czy faceci, aby
                      poprawić sytuację demograficzną, nie zechcą ograniczyć "nieco" prawa kobiet?
                      Zamknąc je znowu w domu?

                      Nie powiem, aby mnie ten scenariusz bawił, ale jest tak całkiem nieprawdopodobny?
                      • jajko69 Re: Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 16.06.05, 17:55
                        ale femionistki nie sprzeciwiaja sie rodzeniu dzieci, tylko tradycyjnemu
                        podzialowi rol. a do takiej sytuacji, jaka opisales, moze dojsc wtedy, gdy na
                        barki kobiet bedzie sie spychalo CALA odpowiedzialnosc za dzieci i dom. wtedy
                        kobieta majac do wyboru albo dom, albo kariera, wybiera kariere. bo tez ma do
                        niej prawo. i juz mamy niz demograficzny.
                        • ufo54 Re: Różnice pokoleniowe? Znaki czasu? 17.06.05, 08:10
                          Radykalne feministki to lesbijki. Jeśli mężatki to niedopieszczone więc
                          rozgoryczone. Albo ukryte. Pederaści też się żenią aby ukryć swoje
                          tzw. „preferencje”.
      • chris30 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 10:32
        Droga Pani, skoro w odroznieniu od innych zwolenniczek min. Srody wydaje sie
        Pani uzywac logiki, proponuje zastanowienie sie nad tym, czy ROWNOCZESNE
        atakowanie tresci i formy podrecznikow nie jest samobojczym golem. Z pewnoscia
        mozna powaznie dyskutowac nad rola kobiety i mezczyzny w rodzinie i
        spoleczenstwie, proponowac zmiany w tekstach dotyczace tych problemow. Jednak
        rownoczesne zadanie zmian sprzecznych z duchem jezyka polskiego osmiesza cala
        akcje. Jesli nie znamy plci zwierzecia, mowimy "pies" a nie "suka", bo
        termin "pies" ma podwojne znaczenie: gatunkowe i plciowe. Tak samo jest z
        tysiacami slow okreslajacymi zawody, pochodzenie itp.
        Jestem wspolautorem podrecznika licealnego, w ktorym liczne pytania do
        czytelnika, np "czy zrozumiales ten tekst?" sformulowane sa w rodzaju meskim.
        Proponowalem uzywanie form podwojnych "zrozumiales/as", na co współautorzy
        (same Panie!) jednomyslnie odrzucili ten pomysl jako szpecacy ksiazke. Teraz
        pewnie biedny wydawca bedzie musial skladac nowy tekst...
        Pozdrowienia
        chris
        • jajko69 Re: prof. Środa - POPIERAM 16.06.05, 10:53
          drogi chrisie!
          nie wydaje mi sie, aby wprowadzanie rodzaju zenskiego, ktory istnieje w naszym
          jezyku od dawna, bylo sprzeczne z jego zasadami. nazwy okreslajace zawody sa w
          rodzaju meskim dlatego, ze od zawsze aktywni w pracy zawodowej byli mezczyzni.
          kobiety (feministki) daza do uzyskania zenskich form (przy czym czesto
          wystarczy dodanie koncowki -ka) po to, zeby podkreslic, ze kobiet tez sa czynne
          zawodowo, dzialaja, odnosza sukcesy; a przynajmniej ja to tak odbieram.
          uzywania tylko nazw meskich, i przy zawodach, i w zwrotach "do czytelnika"
          sprawia, ze pomija sie kobiety, nie widzi sie ich uczestnictwa - jest to
          postawa lekzewazaca i krzywdzaca.

          jesli chodzi o wspolautorki, ktore odrzucily proponowane formy, wydaje mi sie,
          ze jest to przyklad dyskryminowania kobiet przez kobiety wskutek odpowiedniego
          wychowania i przyzwyczajen. ja zadecydowalabym inaczej.

          bardzo mnie cieszy to, iz uzywa pan logicznych argumentow i nie ograniacz sie
          jedynie do cytatow z seksmisji - w odroznieniu od innych zwolennikow
          patriarchatu.
      • pewien_student prof. Środa - NIEPOPIERAM 16.06.05, 14:29
        a czy ksiazeczki nie powinny byc przypadkiem czarno-biale? przeciez daltonistow
        tez nie wolno dyskryminowac, i od dziecka trzeba wpajac zrozumienie dla takich
        osob. a najlepiej zeby byly pisane alfabetem braile'a, no bo przeciez sa i
        niewidomi, tez dyskryminowani.

        od dziecka mozna wpajac najrozniejsze glupoty, poczynajac od lewackich pomyslow,
        na religijnosci konczac. tylko ze to jest rola RODZINY prosze panstwa, szkola ma
        nauczyc - dom ma wychowac. i sadze ze dzieciaki wiecej sie naucza obserwujac
        szanujacych sie rodzicow, niz wylapujac "delikatne sugestie" z elementarzy.
        pomysl pani Srody stoi mniej wiecej na poziomie przerabiania jezyka i jego
        tradycji na feministyczna modle (vide miniterka, psycholozka i inne "przecudne"
        wygibasy jezykowe).
        btw: ciekawe czemu wiekszosc kolezanek, kobiet ktore smialo mozna nazwac
        wyzwolonymi, nowoczesnymi itd. uwaza pomysly tego pokroju za... hm...
        feministyczny folklor? osobliwosc? zeby nie powiedziec wprost - glupote
        • jajko69 Re: prof. Środa - NIEPOPIERAM 16.06.05, 14:52
          czasowniki z partykula "nie" pisze sie oddzielnie.

          uwazasz, ze gdy facet nic nie robi w domu, a kobieta wraca po pracy i sprzata,
          gotuje, pierze, czego nikt nie docenia, bo to norma, to jest to oznaka szacunku
          tego faceta do niej, tak? i rola rodziny jest utrwalanie tego wspanialego
          schematu?
          a ty jestes takim purysta, ze przeszkadza ci koncowka -ka? rodzaj zenski
          istnieje w polskim jezyku od zawsze. ja nie chce byc np. psychologiem, tak samo
          jak ty nie jestes psycholozka.

          to chyba nowoczesnosc twoich kolezanek polega na posiadaniu nowego telefonu, bo
          zadnej nowoczesnosci w mysleniu tu nie widac.
          • pewien_student Re: prof. Środa - NIE POPIERAM 16.06.05, 15:43
            > uwazasz, ze gdy facet nic nie robi w domu, a kobieta wraca po pracy i sprzata,
            > gotuje, pierze, czego nikt nie docenia, bo to norma, to jest to oznaka szacunku
            >
            > tego faceta do niej, tak? i rola rodziny jest utrwalanie tego wspanialego
            > schematu?

            a gdzie ja tak powiedzialem? zacytuj jesli wolno, bo ja mowie o czyms zupelnie
            innym. schematy tworzy sie w domu nie w podrecznikach. elementarz ma czegos
            nauczyc, nie tworzyc wzorce rodzinne.

            ale az z ciekawosci pojde do ksiegarni i poprzegladam te nieszczesne udreczone
            kobiety w elementarzach. relacja wkrotce...


            > a ty jestes takim purysta, ze przeszkadza ci koncowka -ka? rodzaj zenski
            > istnieje w polskim jezyku od zawsze. ja nie chce byc np. psychologiem, tak
            > samo jak ty nie jestes psycholozka.

            a czy przez koncowke -ka staniesz sie lepsza specjalistka niz bez niej w tytule?
            poza tym - tytuly naukowe, wszelkie -izmy (z feminizmem wlacznie ;) ) i wiele
            wiele innych sa rodzaju meskiego. wszelkie uogolnienia sa rodzaju meskiego (badz
            meskoosobowego), np. wyrazenia urzedowe skierowane do nieokreslonej grupy osob.
            rodzaj meski w jezyku moze bowiem oznaczac wypowiedz skierowana zarowno do
            facetow, jak i grup mieszanych plciowo. przyklad: stwierdzenie ze "to jest
            najlepszy psycholog na swiecie" o kobiecie bedzie oznaczalo, ze ta babka jest
            najlepsza w swoim fachu w ogole, i nikt jej nie przebije. stwierdzenie "to jest
            najlepsza psycholozka na swiecie" od razu zaklada bycie najlepsza, ale tylko w
            gronie innych kobiet-psychologow(ozek). tak sie po prostu przyjelo w jezyku, i
            zmiana tego jest o tyle sztuczna co i niepotrzebna.
            pomijam ze brzmi komicznie.

            jednoczesnie kajam sie za partykule, juz poprawilem.


            > to chyba nowoczesnosc twoich kolezanek polega na posiadaniu nowego telefonu, bo
            > zadnej nowoczesnosci w mysleniu tu nie widac.

            a co wedlug ciebie jest nowoczesne? postawa "kto nie mysli tak jak my to
            (wstawic odpowiedni epitet), wiec my na sile przekonamy ich do swojej racji. i
            bedziemy forsowac w imieniu i tej grupy czegos, nawet jesli sie z tym nie
            zgadzaja" ?
          • xaliemorph Re: prof. Środa - NIEPOPIERAM 18.06.05, 15:27
            Ta osoba co sprząta, gotuje sprząta automatycznie żąda by druga osoba przyniosła więcej funduszy do domu i jej to wynagrodziła. I tak się koło samo napędza. Więc albo walka i ślepy zaułek, albo od samego początku współpraca.
    • apoco.apoco Podreczniki do prawdopodobienstwa sa OK 16.06.05, 09:36
      bo tam jest duzo o urnach i kulach a to formy zenskie ;-)
      Analiza tez sie da czytac: zenskie calki i rozniczki, chociaz juz te ciagi i
      szeregi.
      A nie razi Was, ze prawie wszystkie przedmioty maja nazwy zenskie: matematyka,
      biologia, fizyka, chemia. Coz za dyskryminacja form meskich ;-)))

      Pozdrowienia
      • m15 Re: Podreczniki do prawdopodobienstwa sa OK 16.06.05, 09:53
        apoco.apoco napisał:

        > bo tam jest duzo o urnach i kulach a to formy zenskie ;-)
        > Analiza tez sie da czytac: zenskie calki i rozniczki, chociaz juz te ciagi i
        > szeregi.
        > A nie razi Was, ze prawie wszystkie przedmioty maja nazwy zenskie:
        matematyka,
        > biologia, fizyka, chemia. Coz za dyskryminacja form meskich ;-)))
        >
        > Pozdrowienia
        nie wiem jak u srody z permutacjami ,ale wariacje ewidentne z powtórzeniami
    • biczbiczbicz Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:36
      Równouprawnienie? Zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn!!!
      • apoco.apoco Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:38
        biczbiczbicz napisał:

        > Równouprawnienie? Zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn!!!

        Nie zapominaj o obowiazku sluzby wojskowej.

        Pozdrowienia
        • biczbiczbicz Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:42
          Oczywiście, że tak!!!. Jak równouprawnienie to równouprawnienie, dlaczego
          mężczyźni mają być nadal dyskryminowani?!!
        • jajko69 Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 10:29
          wiecie, ze niektore kobiety zapisuja sie do szkol wojskowych, ale mezczyzni nie
          daja im ich skonczyc? bo zolnierzem moze byc tylko prawdziwy mezczyzna.

          a swoja droga - kiedys chyba pojawil sie pomysl, by zniesc ten obowiazek sluzby
          i zastapic to zawodowa armia (ludzmi chetnymi i dobrze oplacanymi), mysle, ze
          to dobry pomysl.
          • dem0kryt Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 13:03
            Kobiety są w wojsku i coraz częściej kończą szkoły wojskowe. Problem w tym, że
            żołnierz to bardzo specyficzne zajęcie. Choćbyś nie wiem jak chciała - tu
            pełnego równouprawnienia nie będzie, jak długo będzie istniała armia. Zawsze
            przewagę będą mieć mężczyźni. Po prostu - kobiety mają za mało testosteronu
            (wyjąwszy niektóre "sportsmenki" lub, jak wolisz - "sportswomenki"; no właśnie -
            jaka jest forma żeńska słowa "sportowiec"?) i za mało agresji. Tu akurat
            czynniki fizjologiczne decydują... Amazonki to tylko mit.
      • jajko69 Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 10:25
        oczywiscie, to juz zalatwiona prawie. feministki walcza o to od dawna, bo
        krotsza praca kobiet w polaczeniu z nizszymi zarobkami (z powodu dyskryminacji)
        i dluzszym statystycznie zyciem kobiet daje kobietom o wiele nizsza emeryture.
      • kobietazmozgiem Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 10:28
        Całkowicie się zgadzam! Nie chcę być wyrzucona na wcześiejszą, kiepsko płatną
        emeryturę. Zresztą - to mężczyźni wcześniej umierają więc jeśli już to ich
        powinniśmy tą wcześniejszą emeryturą chronić.
        A tak zupełnie serio - uważam, że nie ma żadnych powodów aby różnicować wiek
        emerytalny i powinno się go wyrównać.
        Pozdrawiam
        • dem0kryt Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 13:06
          Ty się zgadzasz, ale badania opinii społecznej dowodzą bodaj, że większość
          kobiet nie chce słyszeć o przesunięciu ich wieku emerytalnego... i specjalnie im
          sie nie dziwię. To jeden z niewielu ich przywilejów. Można co najwyżej pomyśleć
          o wprowadzeniu PRAWA kobiet do emerytury od 60 roku życia (nie obowiązku).
        • inna57 Re: a ja mam przeciw 16.06.05, 13:33
          ja mam ochotę przejść na emeryturę w wieku 60 lat, już dziś wiem co zrobię z tą
          wolnością, a na emeryturę to trzeba sobie zaoszczędzić, bo jak się paniom
          feministkom dzieci nie chce rodzić to nie będzie z czego wypłacać im emerytur,
          ale cóż dla większości feministek matematyka jest trudniejsza niż dla
          większości populacji i nie potrafią sobie tego wyliczyć. emerytura nie musi być
          kiepska trzeba tylko policzyć czy ta koszmarna ilość zbędnych łachów w szafie
          naprawdę jest ci potrzebna, czy nie warto czasami pomyśleć o przyszłości a nie
          o fryzjerze(erce).
          ponieważ niektórzy mają wątpliwości więc powtarzam jestem kobietą, ale taką
          która używa mózgu do myślenia a nie do wymyślania kolejnych bzdur jak ta z
          równouprawnieniem w podręcznikach.
          • jajko69 Re: a ja mam przeciw 16.06.05, 14:45
            to przejdz. a ja nie chce przejsc, bo mam wspaniala prace, ktora daje mi
            satysfakcje i swietnie zarabiam.
            jednak wydaje mi sie, ze kobiety, ktore niewiele zarabiaja, nie maja zbyt
            duzych szans na oszczedzanie, bez wzgledu na to, czy kupuja ubrania i chodza do
            fryzjera (argument z ubraniami i fryzjerami byl zabojczy i swiadczy o twojej
            inteligencji...).
            w ogole jesli to jest twoj wizerunek feministki, to jestes jednym wielkim
            stereotypem.
            nie wiem, czy wiesz, ze feministki maja tez mezczyzn i dzieci - gdy chca,
            oczywiscie, nie jest to dla nich miernikiem wartosci. ja mam wspanialego faceta
            i zamierzam miec dziecko. pewnie to ci sie nie miesci w glowie.
            • inna57 Re: a ja mam przeciw 16.06.05, 15:30
              jak się nie ma już argumentów to się pluje na rozmówcę tak jak ty to robisz.
              wyobraź sobie fe-ministko że mam bardzo dobrą i bardzo dobrze płatną pracę,
              stać mnie na wszystko o czym mogłabym zamarzyć ale to wcale nie znaczy że mam
              ochotę czynnie pracować do śmierci, świat jest ciekawy a trudno zobaczyć
              wszystko podczas dwutygodniowego urlopu, jest jeszcze tyle rzeczy które można
              poznać, czego można się nauczyć, emerytura może być piękna (patrz moja mama) i
              może tylko trochę szkoda że tak wcześnie los odebrał jej drugą połowę (u ciebie
              to się nazywa "facet" - dla mnie to był ukochany Tatko)
              • jajko69 Re: a ja mam przeciw 16.06.05, 17:02
                gwoli wyjasnienia - poczulas sie opluta, bo napisalam, ze myslisz sterotypowo...
                • inna57 Re: a ja mam przeciw 16.06.05, 17:16
                  no to się troszkę inaczej pisze,
                  ale nie poczułam się opluta tylko stwierdziłam że jak ci brak argumentów to
                  zostało ci już tylko plucie na innych którzy nie wyznają twojej fanatycznej
                  wiary, jako dodatkowe argumenty proponuję ci jajka, pomidory, palenie portretu
                  matki polki, palenie własnego biustonosza, i organizowanie za własne podkreślam
                  własne pieniążki wieców poparcia dla pań środy i jarugi-nowackiej, ja do tego
                  się nie przyłożę bo nie lubię marnować kasy na bzdury
                  a jak chcesz wiedzieć to wolę mieć szarmanckiego, rycerskiego i wielbiącego
                  mnie męża niż chamowatego mydłka który traktuje seks jak sport a rodzinę jak
                  zbędny balast do jego życia.
                  pozdrawiam i życzę ci żebyś w końcu trafiła na prawdziwego mężczyznę który
                  potrafi cię dowartościować
                  • jajko69 Re: a ja mam przeciw 16.06.05, 17:28
                    mnostwo stereotypow. zegnam.
    • caps0 podręcznik "Dla gimnazjalisty i gimnazjalistki" 16.06.05, 09:37
      Ale podręcznik "Dla gimnazjalisty i gimnazjalistki" to też dyskryminacja,
      przecież to dyskryminacja gimnazjalistek, które są wymienione na drugim miejscu.
      Powinny być osobne podręczniki dla gimnazjalistów i osobne dla gimnazjalistek.
      • m15 Re: podręcznik "Dla gimnazjalisty i gimnazjalistk 16.06.05, 09:45
        caps0 napisała:

        > Ale podręcznik "Dla gimnazjalisty i gimnazjalistki" to też dyskryminacja,
        > przecież to dyskryminacja gimnazjalistek, które są wymienione na drugim
        miejscu
        > .
        > Powinny być osobne podręczniki dla gimnazjalistów i osobne dla gimnazjalistek.
        popieram ,niechaj równosc i braterstwo zagosci na tej nierównej ziemi ,lewacy
        do boju ,wszak to wasz ostatni
    • koopa Mam poważne wątpliwości czy lewicy na jej polity- 16.06.05, 09:39
      czną chorobę pomoże taki wyciąg z "lewicowego korzenia", jaki spreparowały panie
      Środa, Jaruga i Szyszkowska. Cóż, trzeba się jeszcze pomęczyć 3 miesiące, szkoda
      tylko zmarnowanych pieniędzy idących z naszych podatków.
      • m15 Re: Mam poważne wątpliwości czy lewicy na jej pol 16.06.05, 09:50
        koopa napisała:

        > czną chorobę pomoże taki wyciąg z "lewicowego korzenia", jaki spreparowały
        pani
        > e
        > Środa, Jaruga i Szyszkowska. Cóż, trzeba się jeszcze pomęczyć 3 miesiące,
        szkod
        > a
        > tylko zmarnowanych pieniędzy idących z naszych podatków.
        zapomniales o laickiej lwicy ,wspólczesnej joannie d ,najwiekszej wojowniczce z
        kaczolandem ,katolandem ,oszolomstwem,zasciankiem etc,poslance senyszyn
    • klakierr Środa ''lepsza'' od Jarugi -Nowackiej 16.06.05, 09:43
      Wydawało się że w dziedzinie głupoty Jaruga wywindowała poprzeczkę na taką
      wysokość że nikt jej już nie przeskoczy.Wysokość ta dla Srody okazała
      się ''małym piwem''Osiągnięcia Srody trudno będzie pobić,no chyba że ministrem
      zostanie [nie daj Boże]pani Dunin.Cała nadzieja w tym że w/w panie po wyborach
      będzie można oglądać już tylko na gejowskich i lesbijskich paradach.
    • hotrod404 min. Środa to bład genetyczny!!! 16.06.05, 09:44
      czy trzeba być az tak głupim żeby zrozumieć kulturę śródziemnomorską? na
      szczęście mamy już czwartek!!! w polityce też prawie!!!
    • hotrod404 Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:45
      na szczęście zbliża się polityczny Wielki Czwartek!!!!!
    • hotrod404 Re: Pawka? 16.06.05, 09:47
      tak najlepiej w edukacyjnych kołchozach!!!
    • johanna11 Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 09:48
      Wychowałam się na tych strasznych podręcznikach z poczatku lat 70 i nie
      przyniosło mi najmniejszych szkód mojej damskiej świadomości. Jednoczesne
      stosowanie form żeńskich i męskich to paranoja - wymusznaie tego świadczy o
      cięzkich kompleksach - a może one po prostu są neutralne (jak nie ma "męskiej"
      polityki, nauki - jest neutralna.
      Niechże te feministki zajmą się zwalczaniem przemocy w rodzinie, a nie tracą
      czasu na kwestie marginalne - one są łatwe i efektowane, zwłaszcza
      w "publikatorach", ale ośmieszają ludzi i urzędy, gdy inne problemy nie sa
      podejmowane.
    • qavtan KAT! 16.06.05, 09:50
      bez komentarza
      • monitorpolski Chciałbym mieć takie problemy 16.06.05, 10:01
        Chciałbym mieć takie problemy jak minister(ka) Środa. Ale może zanim zaczniemy
        wprowadzać te dziwolągi słowne spytamy się o zdanie prof. Miodka ? Oby następny
        rząd zajął się gospodarką, igrzyska mamy, ale chleba brak !
    • puuchatek Re: Czy w podręcznikach dyskryminuje się kobiety? 16.06.05, 10:02
      Problem z gramatyką polega na tym, że rzeczownik "człowiek" jest rzeczowinikiem
      rodzaju męskiego. Można szaty nad tym rwać do upadłego, można tłuamczyć, że to
      pozostałość czasów, kiedy mężczyźni o wszystkim decydowali i tak dalej, i tak
      dalej... - ale fakt pozostakje faktem. Ingerowanie w strukturę gramatyczną
      języka w imię "równego statusu..." wydaje mi się tyleż śmieszne, co niebezpieczne.

      W niektórych restauracjach w USA (w co bardziej postępowych dzielnicach Nowego
      Jorku na przykład) nie wolno na kelnerkę powiedzieć "waitress" - bo to
      "określenie zaznaczające płeć osoby". A żeby było równo, ktoś wymyślił, że w
      związku z tym na kelnera też nie może zawołaś "waiter" (bo... etc.). Siłą rzeczy
      wymyślono NOWE OKREŚLENIE: "waitron" (od "waiter / waitress" czyli "kelner /
      kelnerka" połączonego z "person" czyli "osoba").

      Czy to uznamy za ideał poprawności politycznej? Czy raczej za kompletny idiotyzm?

      Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że pani minister (...ka) Środa rozpaczliwie
      usiłuje kolejnymi akcjami udowodnić, że jej stanowisko jest potrzebne.
      "Patrzcie, ile mam ważnych rzeczy do zrobienia". Sprowadza się rto do tego, że
      ja (między innymi) z moich podatków utrzymuję stanowisko pani minister (...ki) i
      jej stu pięćdziesięciu pomocników. A gdybym miał wybór, naprawdę wolałbym te
      pieniądze przeznacxzyć na bardziej potrzebne rzeczy (wiecie, są szpitale, domy
      dziecka, są ludzie, którzy NAPRAWDĘ potrzebują pomocy...)

      Działania pozorne. Przyczepmy się do biustu modelki w kiepskiej reklami, do
      formy gramatycznej rzeczownika w podręczniki, do tego, czy Ala ma Asa czy
      Funię... I budujmy (w innych i w sobie) głębokie przekonanie, że zajmujemy sie
      Bardzo Pożytecznymi Sprawami.

      A tymczasem w każdym kiosku można kupić pisma i płyty z twardą pornografią - czy
      widział ktoś zjawisko bardzie poniżające kobietę, traktowaną jak mięcho?

      Co ulica widać reklamy "agencji towarzyskich", czyli burdeli - wszystkie badania
      potwordzają, że co najmniej jedna trzecia "zatrudnionych" tam pań robi to nie do
      końca z własnej woli... Ileś procent z nich jest do prostytucji zwyczajnie
      zmuszanych...

      ALe tym panie minister (...ka) się nie zajmie. Bo to by wmagało narażenia się
      komuś, podjęcia jakichś naprawdę trudnych działań... Bo powiedzieć że
      pornografia albo prostytucją są nie w porządku to narazić się na zarzuty o
      kołtuństwo, średniowiecze etc...

      ANi pani Środa, ani pani Nowacka słowa w tych sprawach (i wielu innych istotnych
      problemach) nie powiedzą. Zamiast tego opowiadają nam historyjki o
      seksistowskich reklamach i podręcznikach i idą w paradach równości...
    • koopa Nie tylko w podręcznikach i nie tylko kobiety! 16.06.05, 10:13
      Najgorsze są seksistowskie reklamy gdzie głupawy samiec a to wbija gwóźdź w
      ścianę i walnie się młotkiem w palec, na co zaraz mądra i zaradna pani podsuwa
      mu odpowiednią maść, albo męska niedojda się czymś ochlapie i stoi bezradnie z
      obłędnym wzrokiem i czeka aż go rezolutna pani wybawi z opresji za pomocą
      wspaniałego środka do prania lub wybielacza. A ostatnio straszy nas z ekranu
      rasistowska reklama z czarnym męskim tyłkiem w roli głównej. I tu pani ministera
      jakoś nie reaguje.
      • xaliemorph Re: Nie tylko w podręcznikach i nie tylko kobiety 18.06.05, 15:41
        Uważam że reklama z tyłkiem to piękna riposta na zarzuty ministerki Środy. Jeszcze przewija się w telewizji reklama tamponów (czy podpasek, nie chcę skłamać, bo rzadko leci), w której kobiety wykorzystuje naiwność faceta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka