Gość: ABrycht
IP: *.vic.bigpond.net.au
27.08.02, 02:21
Pomyślmy: w owym czasie (tuż przed marcem 1968 roku ?
LK) w Polsce zamieszkiwało ? jak obecnie wyczytałem w
prasie -.około trzydziestu tysięcy żydów. Od czasu
zakończenia wojny osoby te zajrnowały wysokie
stanowiska w aparacie partyjnym, w KC, w Biurze
Politycznym, w ministerstwach i zarządach, nie mówiąc
już o aparacie bezpieczeństwa, który na szczeblach
zarządzania w całości tym ludziom podlegał.
Większość redaktorów w gazetach, tygodnikach i
miesięcznikach - to byli żydzi. Spośród stu redaktorów
naczelnych - dziewięćdziesięciu ośmiu bylo żydami. Cały
film w Polsce opanowany był przez nich, (np. Aleksander
Ford ? LK) szkolnictwo artystyczne i wiele dziedzin
związanych z: masowym przekazem: estrada, telewizja,
radio... Pomyślmy: dzięki polityce i nakazowi Stalina
żydzi w okresie stalinizmu rządzili Polską! Tworzyli
tak silną grupę, że nawet po śmierci Stalina, po
październiku 1956 roku, po ujawnieniu Światly,
Romkowskiego, Fejgina, Brystygierowej (brata Adama
Michnika też ? LK) i całej masy krwawych sadystów, -
nawet po ujawnieniu sporej części ich zbrodni,
pozostali trzymali się mocno, zasiadając jak gdyby
nigdy nic na stołkach ministrów, czlonków KC i wciąż
władając tym głupim, niefrasobliwym spoleczeństwem
Polaczków...
I oto w marcu (1968 r. ? LK), kiedy rozsądni ludzie
próbowali przywrócić należytą proporcję (bo gdzie
jeszcze na świecie trzydziestotysięczna mniejszość
mogłaby być dopuszczona do dyktatorskiego rządzenia
prawie czterdziestomilionowym narodem?), kiedy
próbowali odsunąć od władzy tę skompromitowaną
mniejszość, to wtedy podniósł się krzyk na caly świat,
krzyk uciśnionych, odsuwanych od władzy nad Polakami
stalinowskich najemników!
Wyjechali obrażeni, odrzucając propozycje objęcia
innych stanowisk, zgodnie z ich zawodowymi
kwalifikacjami. Pewnie, że łatwiej i przyjemniej jest
wykonywać ?zawód" sekretarza jakiegoś komitetu niż
zawód, który w końcu miesiąca przynosi określoną sumę
na utrzymanie rodziny, bez przywilejów, bez slużbowego
samochodu z kierowcą. Jakież ci zawodowi zarządcy
innego narodu mieli kwalifikacje? Okazało się, kiedy
już zamiast do swego państwa Izrael, znajdującego się w
trudnych warunkach, pojechali do Francji, Szwecji,
Anglii, Arneryki - okazalo się wtedy, że każdy z nich
jest znakomitym filozofem (np. Leszek Kołakowski ? LK)
wspanialym ekonomistą (Np. Włodzimierz Brus ? LK),
profesorem od wszystkiego (Bauman czy Kołakowski ? LK),
twórcą nie docenionym u komunistów (komuniści to byli
ci, którzy zostali w kraju, a więc Polacy), byli
znawcami literatury slowiańskiej, niezastąpionymi
socjologami (np. Zygmunt Bauman ? LK), specjalistami od
problemów radzieckich - słowem, kilkanaście tysięcy
geniuszy w każdej możliwej dziedzinie. Tylko dlaczego,
mając tylu geniuszy, ta biedna Polska była tak biedna?!
Co ci geniusze robili podczas swego turnusu u żłobu?!
Może trzymali genialność swą w tajemnicy, żeby (jej)
Polacy nie skradli? Geniusze przecież jasno określili
Polaków jako zlodziei w wielu zagranicznych
publikacjach, a także jako pomocników Hitlera w
mordowaniu żydów - jak choćby w słynnym filmie
?Holocaust?, gdzie żołnierze w polskich mundurach i
rogatywkach strzelają do żydów w getcie. Podobnie w
słynnym serialu ?Winds of Wars?. Podobnie w
dziesiątkach powieści. Tego rodzaju szkalowanie narodu
powinno wywołać proces sądowy i doprowadzić do ukarania
oszczerców. Niestety. Mass-media na szerokim świecie
opanowane są przez nich.
Andrzej Brycht ?Azyl Polityczny? KAW 1989 str. 123-125