Dodaj do ulubionych

polskim tzw. naukowcom...

25.12.05, 21:32
A polska nauka?
– (śmiech) Niech pan da spokój. My w dziedzinie nauki nie mamy nawet jednego
Nobla, więc o czym tu mówić? Dziś w Polsce każdy może stać się profesorem,
profesorów ci u nas dostatek, tylko że ta zatrważająca ilość nie chce przejść
w jakość. Mój syn skończył na Uniwersytecie Princeton fizykę, ma stopień
naukowy. Wrócił do Polski. I co on ma tu robić? Łapać ręcznie atomy?
Obserwuj wątek
    • sawa.com Re: polskim tzw. naukowcom... 25.12.05, 23:20
      Właśnie. Ale wcześniej (Lem)pieje w zachwytach nad prezydenturą Kwasniewskiego.
      10 - letnią. Czy ten super prezydent chociaz kidyś wspomniał, ze trzeba
      reaktywować polską naukę?!
      Nie wierzę, żeby tak inteligentny czlowiek jak Lem nie czytał informacji o tym
      ile się z polskiego budżetu przeznacza na naukę a ile w krajach o porównalnej z
      nami wielkości z Unii Europejskiej, która zresztą w nauce nie ma za dużo tych
      nobli. Wszystkie Noble zgarniają Amerykanie lub współpracujący z nimi naukowcy
      z innych stron świata.
      Śmieje się - Lem - z Lubińskiej. A była ona pierwszym ministrem od 16 lat,
      która powiedziała, ze na naukę sa potrzebne pieniądze. O malo nie została
      zjedzona za to. Na surowo i bez popicia.

      Polskie uniwersytety? Boże drogi. Lepiej wyposażone widziałam w RPA dla
      Murzynów (było to w połowie lat dziewięćdziesiąty poprzedniego wieku).
      • ewa9823 Re: polskim tzw. naukowcom... 25.12.05, 23:24
        polskiej nauce potrzebne są nie pieniądze ale rozbicie kolesiowskich
        układów..marnujących każde pieniądze
        • kropek_oxford Wlasnie... 26.12.05, 01:04

          • nielubiegazety2 Re: I pieniądze ... 28.12.05, 00:26

      • hummer Matma potrzebna czy nie? 25.12.05, 23:24
        Od tego trzeba zacząć.
        • sawa.com Re: Matma potrzebna czy nie? 25.12.05, 23:29
          hummer napisał:

          > Od tego trzeba zacząć.

          Jak najbardziej. Od tego rzeczywiście trzeba zacząć. Układów kolesiowskich jest
          tyle i gdzie indziej. Nawet tak skąd się wywodza laureaci Nobli.
          • hummer Problem jest taki 25.12.05, 23:33
            sawa.com napisała:
            > Jak najbardziej. Od tego rzeczywiście trzeba zacząć. Układów kolesiowskich jest
            >
            > tyle i gdzie indziej. Nawet tak skąd się wywodza laureaci Nobli.

            Czy tytuł mgr ma być roznoważny ze skończeniem "podstawówki"? Bo obecnie wszystko na to wygląda.
            • sawa.com Re: Problem jest taki 25.12.05, 23:40
              hummer napisał:


              > Czy tytuł mgr ma być roznoważny ze skończeniem "podstawówki"? Bo obecnie
              wszyst
              > ko na to wygląda.
              >
              Jaśniej, prosze.
              • hummer <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=338" targe 25.12.05, 23:42
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=33865599
                • sawa.com Re: <a href="<a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72," target 25.12.05, 23:45
                  Nooo, idzie ku lepszemu. Oczywiście lenie się zapłaczą.
                  • hummer To już problem leni. 25.12.05, 23:46


      • kropek_oxford A tak sie wsciekacie, gdy od paru lat mowie, ze 26.12.05, 01:04
        wszyscy, co sie do nauki nadaja juz dawno pracuja poza Polska? Brak inwestycji
        w nauke to jedno, druga sprawa jest "uklad". I nie o ochrone ubecji chodzi - to
        MIERNOTA CHRONI MIERNOTE.
      • aurora.we.mgle globalny kapitalizm przeznaczyl Polske 27.12.05, 02:07
        na wytwornie hydraulikow, salowych, woznych, ochroniarzy i pielegniarek dla
        bogatego zachodu, wiec u nas sie w nauke nie inwestuje. Polscy dotychczasowi
        politycy zdradzili nas, niszczac polska nauke, ale czemu sie dziwic, skoro sam
        poprzedni prezydent nie cenil nawet wlasnej edukacji. Tutaj pomoc moga tylko
        zorganozowane masowe protesty naukowcow, studentow i ich rodzin, ktore wymusza
        konstytucyjne zmiany, ktore zobowiaza rzad do uczcowego inwestowania w nauke.
        Polska ma najnizszy wskaznik inwestowania w nauke w EU i bnyc moze w calej
        Europei. Thomas Jefferson i "ojcowie narodu USA" wpisali w konstytucje tego
        kraju obowiazek wspierania nauki przez rzad. I tego nam trzeba.
      • dr.krisk Droga sawo.com! 27.12.05, 22:53
        W imieniu Polskich Naukowców uprzejmie informuję, że jesteśmy w stanie
        zmarnować każdą ilość przyznanych nam pieniędzy. PO prostu - będziemy jeździli
        na drogie zagraniczne konferencje, każdy kupi sobie najnowszego laptopa, itp.
        itd.
        Naiwna jest wiara w to, że wpakowanie w stary, zramolały, feudalny układ
        nazywany Polska Nauką spowoduje niebywałą eksplozję wynalazków, nowoczesnych
        technologii, itp. Klęska tzw. strategii lizbońskiej jest tego dobitnym
        przykładem.
        • sawa.com Drogi dr.krisk 27.12.05, 23:32
          dr.krisk napisał:

          > W imieniu Polskich Naukowców uprzejmie informuję, że jesteśmy w stanie
          > zmarnować każdą ilość przyznanych nam pieniędzy. PO prostu - będziemy
          jeździli
          > na drogie zagraniczne konferencje, każdy kupi sobie najnowszego laptopa, itp.
          > itd.
          > Naiwna jest wiara w to, że wpakowanie w stary, zramolały, feudalny układ
          > nazywany Polska Nauką spowoduje niebywałą eksplozję wynalazków, nowoczesnych
          > technologii, itp. Klęska tzw. strategii lizbońskiej jest tego dobitnym
          > przykładem.

          Jeden koncern niemiecki (BASF) wydaje na naukę więcej niż
          Rzeczpospolita Polska.
          Więc osiągnięcia polskich uczonych którzy gołymi rękami muszą łapać atomy w
          nieistniejących laboratoriach i tak sa rewelacyjne. Wyuczeni przez nich
          absolwenci naszych uczelni na zachodzie są przyjmowani z otwartymi ramionami.
          Wygrywają też konkursy.

          Jeśli Pan uważa że jest zła struktura nauki, to trzeba ją zmieniać. Sama się
          nie zmieni.

          A może tak zorganizować "czarną procesję Polskiej Nauki" pod sejm. Ale
          koniecznie trzeba wziąć kije baseballowe, bo tylko takim językiem mozna
          przemówić do naszych posłów.
          • dr.krisk A jednak... 28.12.05, 07:30
            sawa.com napisała:


            > Więc osiągnięcia polskich uczonych którzy gołymi rękami muszą łapać atomy w
            > nieistniejących laboratoriach i tak sa rewelacyjne.
            Niespecjalnie rewelacyjne. Pomijając nieliczne genialne jednostki, jak na
            wielki europejski kraj nie mamy się za bardzo czym pochwalić.


            > Wyuczeni przez nich
            > absolwenci naszych uczelni na zachodzie są przyjmowani z otwartymi ramionami.
            > Wygrywają też konkursy.
            Tak sobie. Tu akurat moge coś na ten temat powiedzieć, bo spędziłem troche
            czasu pracując na "zachodnich" uczelniach. Poziom naszych absolwentów jest dość
            kiepski.


            >
            > Jeśli Pan uważa że jest zła struktura nauki, to trzeba ją zmieniać. Sama się
            > nie zmieni.
            Tutaj oczywiście całkowicie się zgadzam. Ale przecież przyjęto ostatnio nową
            ustawę o szkolnictwie wyższym, gdzie utrzymano cały ten feudalno - postsowiecki
            system. Bo tak naprawdę pasuje to wszystkim: profesorowie mają zagwarantowaną
            pozycję na uczelniach, politycy mają odfajkowany problem i wszyscy są
            szczęśliwi. A mosty projektuja nam Skandynawowie.
            Kiepsko to naprawdę widzę.
    • bebert007 Re: polskim tzw. naukowcom... 25.12.05, 23:40
      niech jedzie tam gdzie można się naukowo spełniać, tutaj cxzeka na niego 800
      pln i wegetacja, cokolwiek by nie skończył, musi być w układzie towarzysko-
      rodzinnym
      • hummer Wbrew pozorom nie 25.12.05, 23:43


    • frank_drebin Pani rozpaczy czarna.To trzeba miec tylko 26.12.05, 01:51
      pretensje do syna. Jakby byl naprawde dobry znalazlby od reki prace na
      uniwersytecie w Princeton lub w jakiejs innej firmie. A pani liczy na to, ze ma
      dostawac pieniadze za samo to, ze skonczyl fizyke w Princeton ? Dosc kuriozalne
      podejscie do rzeczy.
      czarna_rozpacz napisała:

      > A polska nauka?
      > – (śmiech) Niech pan da spokój. My w dziedzinie nauki nie mamy nawet jedn
      > ego
      > Nobla, więc o czym tu mówić? Dziś w Polsce każdy może stać się profesorem,
      > profesorów ci u nas dostatek, tylko że ta zatrważająca ilość nie chce przejść
      > w jakość. Mój syn skończył na Uniwersytecie Princeton fizykę, ma stopień
      > naukowy. Wrócił do Polski. I co on ma tu robić? Łapać ręcznie atomy?
      • kropek_oxford To nie ona - to Lem. I nie dotyczy braku pracy, a 26.12.05, 02:02
        obrazu nedzy i rozpaczy nauki polskiej - jej tragicznego niedoinwestowania:
        filmoznawcy wystarcza odtwarzacz i DVDs, fizykowi jednak trzeba do lapania
        atomow czegos wiecej. Problem nie w tym, ze naukowcy zli (choc jest selekcja
        negatywna); problemem jest, ze nie maja na czym pracowac. I to jest fakt,
        franku: policja w polonezie nie dogoni gangstera w BMW serii 7 :)))
        • frank_drebin A to przepraszam p. Czarna rozpacz i coraz 26.12.05, 02:09
          bardziej wspolczuje Lemowi, ktoremu niestety im starszy to coraz bardziej rozum
          odbiera. Co do reszty nadal mam to samo zdanie. Jakby syn Lema byl naprawde
          dobry to znalazlby etat w Princeton, a Lem nie wiadomo czemu uwaza, ze za sam
          tytul naukowy jego synkowi sie powinno placic. Przyklad wrecz modelowy
          myslenia komunistycznego.
          kropek_oxford napisał:

          > obrazu nedzy i rozpaczy nauki polskiej - jej tragicznego niedoinwestowania:
          > filmoznawcy wystarcza odtwarzacz i DVDs, fizykowi jednak trzeba do lapania
          > atomow czegos wiecej. Problem nie w tym, ze naukowcy zli (choc jest selekcja
          > negatywna); problemem jest, ze nie maja na czym pracowac. I to jest fakt,
          > franku: policja w polonezie nie dogoni gangstera w BMW serii 7 :)))
          >
          • bebert007 Re: A to przepraszam p. Czarna rozpacz i coraz 26.12.05, 03:38
            gorsze "{uniwersytety" w dużej mierze prowadzą nabór rodzinno-towarzyski...-a
            tu mam najbardziej jaskrawy przykład folwarku..
            uwaga.onet.pl/1299175,archiwum.html
            • bebert007 Re: A to przepraszam p. Czarna rozpacz i coraz 26.12.05, 03:39
              uwaga.onet.pl/1299175,archiwum.html
              • kropek_oxford Poprawiam ci link. Dla leniuchow.Tekst warty uwagi 26.12.05, 03:44
                uwaga.onet.pl/1299175,archiwum.html
                • sawa.com układy do likwidacji 26.12.05, 08:02
                  Rzeczywiście. Przykro czytać. Ja dorzucę przypadek gdański. Gazeta o tym
                  szeroko pisała. Myśle jednak, że to margines naszego zycia akademickiego.
                  Uzmysłowiliscie mi jednak, ze szeroki. Struktura nauki powinna byc czysta i
                  przejrzysta jak struktura kryształu.

                  Co do fizyki. Tu rzeczywiście młody zdolny człowiek ma cała harmonię konkursów
                  na staż i to w prestiżowych i dobtrych instytutach.
                  Dziecko moich znajomych po skończeniu fizyki na polskim uniwersytecie wygrało
                  dwa takie staże i mogło sobie wybierać ktory etat bardziej odpowiada.
                  Chyba, że po fizyce na Uniwersytecie Princeton nie da wygrywać konkursów!?
          • t0g Re: Franku, w kwestii formalnej: 26.12.05, 09:08
            frank_drebin napisał:

            > bardziej wspolczuje Lemowi, ktoremu niestety im starszy to coraz bardziej rozum
            >
            > odbiera. Co do reszty nadal mam to samo zdanie. Jakby syn Lema byl naprawde
            > dobry to znalazlby etat w Princeton, ....

            Amerykanskie uniwersytety maja taka polityke, ze niezmiernie rzadko oferuja etat
            swoim wlasnym absolwentom. W Polsce jest pod tym wzgledem zupelnie inaczej.

            Oczywiscie, mozesz na to slusznie odpowiedziec, ze w takim razie mogl znalezc
            etat na jakims innej rownie prestizowej amerykanskiej uczelni.

            Nie jest jednak powiedziane, ze kazdy dobrze czuje sie w USA. Ja akurat naleze
            do takich, ktorym w USA sie podoba. Ale znam tez przypadki, ze ludzie sie
            "sprawdzili" naukowo w USA i mogli liczyc na dobra prace, ale mimo to woleli
            wrocic do Polski.
            • frank_drebin Rozumiem, moze sie syn Lema czuc zle w USA. 27.12.05, 00:23
              Jego swiete prawo, jednak teksty w stylu - jaki to moj syn jest wspanialy i
              teraz nikt nie padl przed nim na kolana jak przyjechal i nie dal mu katedry i
              najnowoczesniejszego laboratorium na swiecie sa dosc rozluzniajace. Nie mowie,
              juz o tym, ze fizycy sa poszukiwani z tego co wiem takze w biznesie. Jako
              analitycy ryzyka itp. W koncu to umysly scisle. Wiec podejscie na zasadzie moj
              synek ma tytul z Princeton i ma tutaj za samo to miec ptasie mleczko na
              sniadanie jest naprawde cokolwiek smieszne. Owszem stan polskiej nauki jest
              dosc fatalny. Jednak jak sadze to Lem i jego syn wiedza to nie od dzis.
              t0g napisał:

              > frank_drebin napisał:
              >
              > > bardziej wspolczuje Lemowi, ktoremu niestety im starszy to coraz bardziej
              > rozum
              > >
              > > odbiera. Co do reszty nadal mam to samo zdanie. Jakby syn Lema byl napraw
              > de
              > > dobry to znalazlby etat w Princeton, ....
              >
              > Amerykanskie uniwersytety maja taka polityke, ze niezmiernie rzadko oferuja
              eta
              > t
              > swoim wlasnym absolwentom. W Polsce jest pod tym wzgledem zupelnie inaczej.
              >
              > Oczywiscie, mozesz na to slusznie odpowiedziec, ze w takim razie mogl znalezc
              > etat na jakims innej rownie prestizowej amerykanskiej uczelni.
              >
              > Nie jest jednak powiedziane, ze kazdy dobrze czuje sie w USA. Ja akurat naleze
              > do takich, ktorym w USA sie podoba. Ale znam tez przypadki, ze ludzie sie
              > "sprawdzili" naukowo w USA i mogli liczyc na dobra prace, ale mimo to woleli
              > wrocic do Polski.
    • des.moines Ale docentow od niepokalanego dziewictwa mamy 26.12.05, 08:12
      najwiecej na swiecie, a bedzie jeszcze wiecej. I nikt nam nie odbierze tej
      palmy.

      Teraz burasy musza jusz bardzo nie lubic Lema, no bo "eeeee tam - co z niego za
      pisarz..., nigdy nie mial sie czym chwalic"
    • t0g Re:Sa w Polsce badania naukowe na wysokim poziomie 26.12.05, 11:58
      Nie potepiajcie stanu nauki w Posce w czambul. Sa przyklady na to, ze daje sie w
      Polsce prowadzic badania na swiatowym poziomie. Jedna taka placowka, o ktorej
      wiem, to Instytut Fizyki PAN w Warszawie. Kazdemu fizykowi na swiecie
      zajmujacemu sie badaniami w zakresie fizyki ciala stalego znane jest nazwisko
      prof. Tomasza Dietla. O IF PAN akurat wiem, bo fizyka ciala stalego to tez moja
      dziedzina. Ale z pewnoscia lista takich polskich placowek, ktore robia nauke na
      swiatowym poziomie, nie konczy sie na IF PAN.

      Ale co do "kolesiostwa" i roznych innych negatywnych zjawisk, to z pewnoscia
      jest tego wiele. No i z tym brakiem funduszy to oczywiscie prawda.

      Sytuacje na pewno mozna by poprawic, stawiajac na szeroka wspolprace z zagranica
      i bardziej wykorzystujac granty europejskie. Wspomniany prof. Dietl wlasnie
      stara sie zachecac innych do zabiegania o takie granty, ale ponoc jego
      nawolywania nie znajduja szerokiego echa.
      • pies_na_czarnych Poziom polskich uczelni jest niski. 26.12.05, 12:16
        Poziom polskich uczelni jest niski. Do takiego wniosku dochodze czytajac
        wypowiedzi roznych ludzi na wysokich stanowiskach politycznych i gospodarczych.
        Ich dzieci ksztalca sie za granica. Nie wazne jaki uniwersytet, najlepiej, aby
        byl to univ USA.
        Moja corka robila kilka lat temu rok na UJ. Jej opinia o poziomie tego
        uniwersytetu byla rowniez nie najlepsza. Zwlaszcza powolywanie sie przez wielu
        profesorow na "autorytety" KK i odsylanie do ich "prac naukowych" sprawilo, ze
        corka wytrzymala tam tylko roczek.
        Jednoczesnie dodam, ze decyzja studiowania na polskim uniwersytecie byla dla
        niej duzym wyzeczeniem. Polski dyplom tutaj nie liczy sie. Ten rok musiala
        pozniej nadrobic i zaliczyc tutaj. :o((
      • kropek_oxford A wiesz, czemu nauka polska boi sie unijnych 26.12.05, 12:22
        grantow? By nie stawac ramie w ramie z nauka europejska, bo...mogloby to
        zaszkodzic "autorytetowi" polskich "profesorow" (jasne, ze nie wszystkich, ale
        zawszec).
      • diabelek_x No i co z tego? 26.12.05, 12:29
        Czy w zwiazku z tym wybudowano w Polsce chociaz jedna elektrownie atomowa?
        Ci naukowcy powinni na cos jeszcze sie przydac w kraju, a nie tylko
        kolekcjonowac tytuly naukowe.
        • kijwlogingw może włączą się do dyskusji ci którzy wyjechali 27.12.05, 00:16
          i osiągnęli sukces- na uniwersytecie poza Polską...
        • kropek_oxford Jako "nieprzydatnych" ni plebs, ni rzad ich nie 27.12.05, 02:19
          slucha. Spadek po komunie, moj CZERWONY diabelku:)))
    • kropek_oxford [...] 27.12.05, 02:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • antonina102 oto głos pracowniczki- 27.12.05, 12:45
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=32743525&a=32743525
    • xystos Re: polskim tzw. naukowcom... 27.12.05, 14:01
      Przygotowywany raz do roku ranking magazynu "Auto Bild" ma opinię studium,
      które najszerzej koncentruje się na zagadnieniach związanych z jakością.
      Autorzy raportu oceniają 20 najbardziej popularnych w Niemczech marek
      samochodów pod względem jakości w długim okresie użytkowania oraz pod względem
      niezawodności i zadowolenia klientów. Tegoroczny ranking otwiera Mazda, która
      wyprzedziła następujące marki: Toyota, Honda, Hyundai, Nissan, Mitsubishi,
      Opel, Volvo, Smart, Ford, Citroen, Mercedes, SEAT, Audi, BMW, Peugeot, Renault,
      Skoda, VW, Fiat.


      Co sie stalo z polska mysla techniczna ?,z polskim przemyslem samochodowym ?
      skoro inne narody na tym zyc potrafia ,moze by i Polacy ....... ?
      • ben.huur polska mysl techniczna zostala celowo zniszczona 27.12.05, 17:02
        razem z naszymi zakladami pracy, wywiezionymi do Chin.
    • krzys111 ...fizyka w Princeston 27.12.05, 19:47
      oczywiscie to bardzo dobry uniwersytet, ale po pierwsze nie wszedzie w US jest
      tak dobrze, po drugie Wydzial Fizyki UW szczegolnie w dziedzinie fizyki
      teoretycznej, ma nie wiele gorsza renome niz ci najlepsi w Ameryce - co jak
      sadze syn pewnie wie. Oczywiscie Fizyka na UW to raczej wyjatek na tle
      skrzeczacej rzeczywistosci Polskiej Nauki. A ta w duzej mierze jest pochodna nie
      braku talentow ale braku pieniedzy (mnie bardziej dokucza brak aparatury, niz
      minimalna pensja), 'chorych ukladow' (nadal wielu 'szefow' nie wyobraza sobie
      zalatwia 'sprawy' inaczej niz 'na telefon', gadu-gadu z kolega zalatwia wiecej
      niz najplepszy projekt)...
      A problemy z praca ma cale mlode pokolenie, niezaleznie od tego gdzie i jak
      ksztalcone... niestety.
      • sawa.com fizyka w Princeston... i na UW 27.12.05, 20:11
        Prawdę powiedziawszy to jak pomyslę o nędznych groszach przeznaczanych w Polsce
        na naukę to szlag mnie trafia i złość mną trzęsie.
        Oczywiście, że fizyka na UW jest bardzo dobra. Ten młody człowiek syn moich
        znajomych, który wygrywał bez trudu zagraniczne konkursy skończył fizyke na
        Uniwersytecie Warszawskim. Uczyli go profesorowie którzy jak to się wyraził
        Lem "rękami łapią atomy". Dobrą mamy też matematykę. W tych i w humanistycznych
        także dziedzinach polscy naukowcy zapraszani sa na wykłady.
        Takich młodych ludzi jak syn moich znajomych jest tysiące.

        Nieraz myślę - chociaż jestem daleka od hołdowania spiskowej teorii dziejów - a
        więc nieraz myślę, ze ta totalna głupota rządzących jest prowokowana przez obcą
        agenturę wpływu.
        Przecież nie można sobie bardziej szkodliwej dla Polski wyobrazić działalności
        jak usmiercanie jej mózgów.
        • karbat Re: fizyka w Princeston... i na UW 27.12.05, 20:35
          Polska nauka jest taka na jaka nas dzis stac.
          Jutro tez nie bedzie lepiej niestety wrecz gorzej,
          ambitni mlodzi ludzie beda opuszczac Polske ,
          era Judymow juz dawno minela.
          Polska nauka zawsze przegra z ruinami opatrznosci i radyjem "wartosci"
        • t0g Re: Droga Sawo: Wydzial Fizyki na UW 28.12.05, 00:28
          to moje "gniazdo rodzinne", gdzie studiowałem i spędziłem później 14 lat, zanim
          nie "wyfrunąłem w świat". Znam więc ten Wydział i jego obecna sytuację bardzo
          dobrze - tym bardziej, że nadal blisko współpracuje z ludźmi z tego Wydziału.

          Mogę Ci więc powiedzieć, że Wydział Fizyki UW to znakomity przyklad, jak w
          niebogatym kraju, przy bardzo skromnych środkach finansowych, można postawić
          badania naukowe na wysokim poziomie. Intelekt to też kapitał i przy mądrym
          operowaniu nim, mozna sporo osiągnac - np. rozwinać sieć kontaktów i wspołpracy
          z szeregiem dobrych ośrodków na świecie. I to wcale nie na tej zasadzie, że
          Polaków używaja tam tylko do "czarnej roboty". Ludzie na Hożej 69 (gdzie sie
          mieści Wydział Fizyki UW) wcale nie "łapią atomów recznie" (jak to robili Trurl
          z Klapaucjuszem, gdy zostali porwani przez Zbójcę Gębona).

          Nistety, sa rowniez nowe dziedziny fizyki, modne obecnie na świecie, które w
          Polsce w ogóle nie mogły wystartować, z powodu własnie słabej kondycji
          finansowej nauki. Na przykład, kondensacja Bosego-Einsteina. Jeśli ktos np.
          zrobił z tego doktorat w USA i poźniej chciałby kontunuować "po tej linii" w
          Polsce, to doopa blada. Podobnie jest rowniez w wielu badaniach w dziedzinie
          biologii - wiem o tym dobrze, bo moja żona jest biologiem i też ma bliskie
          kontakty naukowe z biologia na UW.

    • basia.basia A kto tak"urządził" polską naukę? 27.12.05, 23:06
      To jest pytanie zasadnicze!
      • pro.filutek1 Re: A kto tak"urządził" polską naukę? 27.12.05, 23:11
        Kaczory i Lubińska.
        • sawa.com Re: A kto tak"urządził" polską naukę? 27.12.05, 23:19
          pro.filutek1 napisał:

          > Kaczory i Lubińska.

          Czy owi państwo cos zastali żywego, obejmując swoje urzędy, co kiedyś nosiło
          nazwe Nauka Polska?
        • frank_drebin Szybcy sa ;) W 2 miesiace zalatwili to ;) 27.12.05, 23:23
          pro.filutek1 napisał:

          > Kaczory i Lubińska.
          • sld-upek1 Od wyjazdu Gabryśki do oxfordowa, nauka polska 28.12.05, 00:16
            leży i kwiczy
      • idiotyzmy-kacze Ci co zamiast na naukę woleli dać na górników, 28.12.05, 02:31
        hutników, stoczniowców etc.
        • hummer Lem też widzi, że jest źle 28.12.05, 09:57
          "A polska nauka?

          (śmiech) Niech pan da spokój. My w dziedzinie nauki nie mamy nawet jednego Nobla, więc o czym tu mówić? Dziś w Polsce każdy może stać się profesorem, profesorów ci u nas dostatek, tylko że ta zatrważająca ilość nie chce przejść w jakość. Mój syn skończył na Uniwersytecie Princeton fizykę, ma stopień naukowy. Wrócił do Polski. I co on ma tu robić? Łapać ręcznie atomy?"

          wiadomosci.onet.pl/1302741,2677,1,kioskart.html
    • dr.wal2 Polak członkiem Instytutu Inżynierów Elektryków i 28.12.05, 09:10
      Profesor Marek Moszyński z Instytutu Problemów Jądrowych (IPJ) w Świerku został
      wybrany na członka nadzwyczajnego Instytutu Inżynierów Elektryków i
      Elektroników (The Institute of Electrical and Electronics Engineers - IEEE) -
      informuje rzecznik IPJ, dr Marek Pawłowski. Rada Dyrektorów IEEE doceniła wkład
      profesora w badania z dziedziny detektorów scyntylacyjnych.

      "W niemal stuletniej historii tego wyróżnienia, przyznawanego przez największe
      międzynarodowe stowarzyszenie techniczne, jedynie kilku Polaków zostało nim
      uhonorowanych" - podkreśla dr Pawłowski.

      Prof. Moszyński, wraz z zespołem naukowców z Grenoble we Francji, odkrył tzw.
      szybką składową impulsu świetlnego scyntylatora BaF2, który stał się
      podstawowym scyntylatorem w pomiarach czasowych w fizyce jądrowej i medycynie
      nuklearnej. Z kolei wspólnie z grupą fizyków z Narodowego Laboratorium w
      Brookhaven w USA opracował nową metodę pomiarów czasów życia poziomów
      wzbudzonych w jądrach atomowych.

      "Mówiąc prościej, odkrył taką właściwość fluorku baru, która uczyniła zeń
      wiodący materiał dla budowy detektorów scyntylacyjnych (scyntylacja to błyski
      pojawiające się na ekranie fluoryzującym pod wpływem bombardowania cząstkami
      różnego rodzaju o dużej energii - PAP) - tłumaczy dr Pawłowski. "Opracował też
      metodę pozwalającą mierzyć czasy życia wzbudzeń atomów. To właśnie atomy
      wzbudzone przez przelatujące kwanty gamma są źródłem światła w detektorach
      scyntylacyjnych. Aby znać szybkość reakcji detektora, trzeba wiedzieć, po jakim
      czasie +potrącony+ atom podzieli się z nami informacją o tym, że został
      potrącony" - dodaje.

      Prof. Moszyński bada, jak zachowują się różne materiały wykorzystywane do
      budowy układów detekcyjnych. Układ taki składa się z materiału scyntylacyjnego
      i detektora światła, który rejestruje to, co powstaje w akcie scyntylacji.
      Największe laboratoria i wiodący producenci zlecają prof. Moszyńskiemu badania
      wytwarzanych przez nie materiałów lub budowanych detektorów (w fazie prac nad
      nimi). Chodzi o to, by materiał był najczulszy i najszybszy, a detektor
      reagował na wysyłane zeń światło szybko i dokładnie.

      "Sercem detektora scyntylacyjnego jest kryształ, który świeci w momencie, gdy
      przemknie przez niego kwant gamma - porcja niewidzialnego promieniowania o
      energii milion razy większej niż energia fotonu światła widzialnego - tłumaczy
      Pawłowski. "Zjawisko takiego wymuszonego świecenia fizycy nazywają scyntylacją.
      Dzięki urządzeniom, które bada profesor Moszyński, możemy z niezwykłą
      szybkością i dokładnością rejestrować przelatujące kwanty gamma".

      Jak zaznaczył Pawłowski, ma to ogromne znaczenie zarówno badawcze, jak i
      praktyczne. "Detektory badane przez prof. Moszyńskiego strzegą naszych granic
      przed nuklearnymi terrorystami, a także diagnozują pacjentów, precyzyjnie
      lokalizując ogniska choroby nowotworowej. Poznajemy dzięki nim podstawowe prawa
      przyrody, ujawniane w zderzeniach cząstek elementarnych i w rozpadach jąder
      atomowych. Dzięki detektorom scyntylacyjnym możemy wejrzeć w głąb
      skomplikowanych konstrukcji i budowli, nie naruszając ich struktury, a także
      sięgnąć daleko w niebo, by poznać niezgłębione tajemnice najdalszych zakątków
      Wszechświata".

      Prof. Moszyński jest prawdopodobnie najwybitniejszym na świecie znawcą
      problematyki tych detektorów. "Wie, w jakim materiale i dlaczego coś (jakaś
      długość światła) jest za bardzo pochłaniane, a w jakim jakiegoś sygnału będzie
      zbyt dużo. Bada też możliwości zastosowania różnych detektorów do celów
      gospodarczych" - tłumaczy Pawłowski.

      IEEE ma swoją siedzibę w New Jersey w USA. Skupia około 400 tys. inżynierów,
      naukowców, techników i studentów ze 150 krajów. Wydaje ponad sto czasopism i
      periodyków. Rocznie sponsoruje ponad 300 konferencji. Jednym z głównych celów
      działalności IEEE jest ustalanie standardów dla konstrukcji, pomiarów i
      formatów stosowanych w elektronice, w tym w systemach komputerowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka