Dodaj do ulubionych

Znowu problemy z Maleszką

12.02.06, 20:38
Maleszka złożył donos na komandosów, bardzo brzydko o nim mówił. No i jest
afera bo historyk potraktował ten donos serio. I teraz redakcyjni koledzy
Maleszki muszą Kuronia bronić. Oczywiście winnym nie jest Maleszka tylko IPN.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3160152.html
Obserwuj wątek
    • frau_blada Re: Znowu problemy z Maleszką 12.02.06, 20:42
      Wojciech Czuchnowski, Seweryn Blumsztajn

      :)))))))))))))))))))))))))))
      No, no nie myslalam, ze sprawa 68 tak szybko zacznie sie wyjasniac.

      --------------------------------------------------------------
      Kiedy zydowscy ,,partyzanci'' przeproszą Polaków za Koniuchy – sygn. akt S
      13/01/Zk IPN i www.kpk.org/english/toronto/koniuchy.pdf
      • frau_blada Katarzyno.katarzyno, dla mnie bomba :) 12.02.06, 20:57
        ,,Jaki obraz marca 1968 r. przedstawil Kuroń na spotkaniu w Krakowie? Kuroƒ
        pokazuje zajÊcia marcowe jako wielkà prowokacj´ nacjonalistycznej frakcji
        Moczara, która dàzyla do wladzy w PZPR. Poniosla ona jednak kleske przy
        istotnym udziale komandosów. Nie historiograficzne wywody sà tu jednak najwa˝z
        niejsze. Otó˝ z gawedy warszawskiego goscia wyeania sie´ obraz marca 1968 r.
        zasadniczo
        odmienny od tego, jaki mozna odtworzyç na podstawie ksià˝ki Eislera. Przytoczone
        w relacji wypowiedzi Kuronia wskazujà, i˝ glówny motyw dzialan
        komandosów nie byl bynajmniej gl´boko moralny. Bardziej istotne wydajà si´
        natomiast cele taktyczne: jakoÊ trzeba byΠo si´ odnieÊç do spontanicznie
        narastajàcych
        wydarzeƒ, gdy˝ komandosi zdawali sobie spraw´, ˝e: „atmosfera na uczelni jest taka,
        ˝e wczeÊniej czy póêniej dojdzie do wystàpieƒ – i one sà nieuchronne”13. OpowieÊç
        Kuronia dowodzi, ˝e nie chodziΠo te˝ o dawanie jakiegokolwiek Êwiadectwa na
        wzór Pana Cogito, tylko o udziaΠ w walce dwóch konkurencyjnych frakcji wewnàtrz
        PZPR. NiepodlegΠoÊç, wolnoÊç czy inne transcendentne wobec taktyki politycznej
        wartoÊci byΠy tu mniej istotne. Komandosi dziaΠali, bo chcieli zwyci´stwa
        „partyjnych
        rewizjonistów” (z którymi zwiàzane byΠo Êrodowisko Kuronia) nad frakcjà
        MieczysΠawa Moczara. W szerszym kontekÊcie ideowym jako „ortodoksyjni marksistowscy
        bez reszty”14 komandosi wyst´powali w obronie komunistycznego internacjonalizmu,
        a przeciwko stanowiàcemu zagro˝enie dla partii „nacjonalizmowi”.”.


        NIe dam rady tego poprawiac.
        Tekst jest na stronach IPN. Ide czytac.

        www.ipn.gov.pl/aparat_represji_Relacja_TW_Returna.pdf
        --------------------------------------------------------------
        Kiedy zydowscy ,,partyzanci'' przeproszą Polaków za Koniuchy – sygn. akt S
        13/01/Zk IPN i www.kpk.org/english/toronto/koniuchy.pdf
      • panzerpapst Tow. Moczar wyjasnił juz dawno, teraz sa jego 12.02.06, 21:02
        uczniowie w akcji, to są tzw. prawdziwi polscy historycy IV RP, którzy tepią warchołow i rewizjonistów.Małe pieski sikają na bohaterów żeby zdobyć popularnośc w prawicowym Big Brotherze.
    • emerytka2006 Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 20:45
      ... tzn. nie pracuje w Gazecie Wyborczej jako dziennikarz (jedynie poprawia
      napisane już teksty).

      Jest przejawem zbydlęcenia znęcanie się nad człowiekiem, którego los (i
      Wildstein) wystarczająco już pokarał. Niech gryzie się w samotności z wyrzutami
      sumienia, a ci co sami nie uczestniczyli w aparacie Solidarności nie mają prawa
      go pouczać. Skąd wiecie, że nie złamalibyście się tak samo jak Lesław?

      Rozumiem, że wedle Was Maleszka nie powinien nawet adiustować tekstów. Ale co z
      nim zrobić? Berezy Kartuskiej już nie mamy, bo zrzekliśmy się w 1945 roku, na
      Sybir nie wyślą, bo z Rosją jesteśmy w kiepskich stosunkach, mamy go
      eksterminować? Pytanie jednak czy ktoś z "czystych moralnie" zwolenników PiS
      chciałby sobie pobrudzić rączki egzekucją Maleszki?
      • frau_blada Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 20:48
        Emerytko przeczytaj tekst artykulu.
        I daj spokoj Maleszce.

        --------------------------------------------------------------
        Kiedy zydowscy ,,partyzanci'' przeproszą Polaków za Koniuchy – sygn. akt S
        13/01/Zk IPN i www.kpk.org/english/toronto/koniuchy.pdf
        • emerytka2006 To JA mam dać spokój Maleszce? 12.02.06, 20:53

          • my.uczennice.vii.liceum Re: To JA mam dać spokój Maleszce? 12.02.06, 21:35
            Sprobujcie, Babciu, jakos sobie Maleszke
            uwnusic, albo adoptowac.
            • frau_blada Moglaby zaadoptowac hurtem 13.02.06, 19:51
              I ketmana, i Moinike, i spora gromadke.
              Nie wiem czy można adoptowac doroslych ,,bohaterow wywiadu''.
              Poza tym jeden albo drugi moglby doniesc rowniez na emerytke obecnej wladzy.
              To ryzykowne wziac takiego ,,asa'' pod swoj dach.

              --------------------------------------------------------------
              Kiedy zydowscy ,,partyzanci'' przeproszą Polaków za Koniuchy – sygn. akt S
              13/01/Zk IPN i www.kpk.org/english/toronto/koniuchy.pdf
              • my.uczennice.vii.liceum Re: Moglaby zaadoptowac hurtem 13.02.06, 23:17
                Mozna, mozna adoptowac doroslych.
                Zeby tylko nie bylo jak w tym slynnym dowcipie
                "syn jego ojca, ale nie jego brat"
      • kataryna.kataryna Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 20:53
        emerytka2006 napisała:

        > ... tzn. nie pracuje w Gazecie Wyborczej jako dziennikarz (jedynie poprawia
        > napisane już teksty).



        To akurat jest tu nieistotne. Ważne, że to on zawinił, to on nagadał na
        komandosów a obrywa historyk i IPN a szanowni autorzy mając Maleszkę, sprawcę
        całego zamieszania, na wyciągnięcie ręki, nie przyciskają go w tej sprawie
        tylko plują na IPN. A czy to IPNu wina, że Maleszka będąc blisko Michnik i
        Kuronia takie wrażenie odniósł? Ewentualnie naklamał. Ale jeśli wtedy nakłamał
        to dlaczego teraz nie wystąpi z oświadczeniem, że nakłamał, przeprasza i
        prostuje? Dlaczego zawsze za winy esbeków Gazeta ściga IPN?



        > Jest przejawem zbydlęcenia znęcanie się nad człowiekiem, którego los (i
        > Wildstein) wystarczająco już pokarał.



        Miej pretensje do Gazety, że wyciąga trupy z szafy Maleszki. A los go nie
        pokarał, sam sobie taki wybrał. A potem przez lata robił za bohatera i
        moralistę.



        Niech gryzie się w samotności z wyrzutami
        >
        > sumienia, a ci co sami nie uczestniczyli w aparacie Solidarności nie mają
        prawa
        >
        > go pouczać. Skąd wiecie, że nie złamalibyście się tak samo jak Lesław?



        Nie wiem czy Maleszka się załamał. Ale po 89 roku już mu nic nie groziło. Mógł
        się usunąć w cień a nie moralizować.



        > Rozumiem, że wedle Was Maleszka nie powinien nawet adiustować tekstów. Ale co
        z
        >
        > nim zrobić? Berezy Kartuskiej już nie mamy, bo zrzekliśmy się w 1945 roku, na
        > Sybir nie wyślą, bo z Rosją jesteśmy w kiepskich stosunkach, mamy go
        > eksterminować? Pytanie jednak czy ktoś z "czystych moralnie" zwolenników PiS
        > chciałby sobie pobrudzić rączki egzekucją Maleszki?




        Jaką egzekucją???

        Dlaczego można bezkarnie opluwać ludzi, którzy nikomu krzywdy nie zrobili a
        Maleszce nie można przypominać co robił nawet wtedy jak za jego czyny jego
        koledzy redakcyjni opluwają historyków i IPN?
        • frau_blada Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:01
          Dlaczego sadzisz, ze Maleszka naklamal?
          Z artykulu Gontarczyka wcale nie wynika, ze Maleszka moglby klamac. BYl podobno
          wzorowym agentem.

          ,,Maleszka z pewnoÊcià nale˝aΠ do
          grona najbardziej wnikliwych i inteligentnych obserwatorów dziaΠaƒ opozycji, jakich
          miaΠa na sΠu˝bie SB. Âwiadczà o tym zachowane w archiwach dziesiàtki jego doniesieƒ,
          notatek, sprawozdaƒ i innych elaboratów. Koledzy z krakowskiej opozycji nazywali
          go „wysokobiaΠkowym komputerem” – okreÊlenie to miaΠo odzwierciedlaç jego
          znakomità pami´ç. Nadto nale˝y pami´taç, i˝ raport z pobytu Jacka Kuronia
          w Krakowie „Return” zΠo˝yΠ tu˝ po opisywanym wydarzeniu.''

          www.ipn.gov.pl/aparat_represji_Relacja_TW_Returna.pdfs.366
        • zalogowany.franek Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:04
          kataryna.kataryna napisała:

          > To akurat jest tu nieistotne. Ważne, że to on zawinił, to on nagadał na
          > komandosów a obrywa historyk i IPN a szanowni autorzy mając Maleszkę, sprawcę
          > całego zamieszania, na wyciągnięcie ręki, nie przyciskają go w tej sprawie
          > tylko plują na IPN. A czy to IPNu wina, że Maleszka będąc blisko Michnik i
          > Kuronia takie wrażenie odniósł? Ewentualnie naklamał. Ale jeśli wtedy nakłamał
          > to dlaczego teraz nie wystąpi z oświadczeniem, że nakłamał, przeprasza i
          > prostuje? Dlaczego zawsze za winy esbeków Gazeta ściga IPN?

          Ty naprawdę uważasz tak, jak piszesz? I naprawdę nie widzisz problemu w tym, co zrobił ten idiota z
          IPN? Jego psim obowiązkiem jest krytyczna analiza źródeł, na które się powołuje. A jeśli tego nie
          potrafi, to niech sprzedaje marchewki na bazarze.
          • kataryna.kataryna Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:07
            zalogowany.franek napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > To akurat jest tu nieistotne. Ważne, że to on zawinił, to on nagadał na
            > > komandosów a obrywa historyk i IPN a szanowni autorzy mając Maleszkę, spr
            > awcę
            > > całego zamieszania, na wyciągnięcie ręki, nie przyciskają go w tej sprawi
            > e
            > > tylko plują na IPN. A czy to IPNu wina, że Maleszka będąc blisko Michnik
            > i
            > > Kuronia takie wrażenie odniósł? Ewentualnie naklamał. Ale jeśli wtedy nak
            > łamał
            > > to dlaczego teraz nie wystąpi z oświadczeniem, że nakłamał, przeprasza i
            > > prostuje? Dlaczego zawsze za winy esbeków Gazeta ściga IPN?
            >
            > Ty naprawdę uważasz tak, jak piszesz? I naprawdę nie widzisz problemu w tym,
            co
            > zrobił ten idiota z
            > IPN? Jego psim obowiązkiem jest krytyczna analiza źródeł, na które się
            powołuje
            > . A jeśli tego nie
            > potrafi, to niech sprzedaje marchewki na bazarze.



            A obowiązkiem dziennikarzy jest sprawdzanie u źródła. W tym przypadku źródłem
            jest ich kolega Maleszka. Trzeba go było spytać dlaczego doniósł to co doniósł.
            • zalogowany.franek Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:11
              kataryna.kataryna napisała:

              > A obowiązkiem dziennikarzy jest sprawdzanie u źródła. W tym przypadku źródłem
              > jest ich kolega Maleszka. Trzeba go było spytać dlaczego doniósł to co doniósł.
              >

              Autorem skrajnie tendencyjnego tekstu jest jakiś pajac z IPN, i to on, a nie Maleszka, powinien dostać
              po łbie. To on, a nie Maleszka, jest jednym z historyków, którzy ponoć mają objawić nam prawdę o PRL.
              Podoba Ci się to, jak traktuje dostępne mu materiały? Oszczerstwa dotyczące Kuronia można spokojnie
              zweryfikować. Oszczerstw dotyczących tysięcy innych ludzi pewnie zweryfikować się nie da. Jeśli tacy
              kretyni mają pisać historię mojego kraju, to i ja zaraz będę przeciw lustracji.
              • kataryna.kataryna Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:28
                zalogowany.franek napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > A obowiązkiem dziennikarzy jest sprawdzanie u źródła. W tym przypadku źró
                > dłem
                > > jest ich kolega Maleszka. Trzeba go było spytać dlaczego doniósł to co do
                > niósł.
                > >
                >
                > Autorem skrajnie tendencyjnego tekstu jest jakiś pajac z IPN, i to on, a nie
                Ma
                > leszka, powinien dostać
                > po łbie. To on, a nie Maleszka, jest jednym z historyków, którzy ponoć mają
                obj
                > awić nam prawdę o PRL.
                > Podoba Ci się to, jak traktuje dostępne mu materiały?



                Nie czytałam całego opracowania, Ty czytałeś? Nie znam też materiałów na
                podstawie których powstawało. Jedyne co na razie znam to artykuł dwóch
                dziennikarzy i tylko o nim się wypowiadam. I brakuje mi w nim właśnie
                weryfikacji oskarżeń pod adresem IPN. Weryfikacji u Maleszki, bo tylko on
                dzisiaj wie czy rzeczywiście tak powiedział, a jeśli tak to dlaczego, czy
                rzeczywiście odniósł takie wrażenia a jeśli tak to na podstawie czego. Itp.




                Oszczerstwa dotyczące Kur
                > onia można spokojnie
                > zweryfikować. Oszczerstw dotyczących tysięcy innych ludzi pewnie zweryfikować
                s
                > ię nie da. Jeśli tacy
                > kretyni mają pisać historię mojego kraju, to i ja zaraz będę przeciw
                lustracji.




                A byłeś za lustracją? :)
                • zalogowany.franek Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:39
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Nie czytałam całego opracowania, Ty czytałeś? Nie znam też materiałów na
                  > podstawie których powstawało. Jedyne co na razie znam to artykuł dwóch
                  > dziennikarzy i tylko o nim się wypowiadam. I brakuje mi w nim właśnie
                  > weryfikacji oskarżeń pod adresem IPN. Weryfikacji u Maleszki, bo tylko on
                  > dzisiaj wie czy rzeczywiście tak powiedział, a jeśli tak to dlaczego, czy
                  > rzeczywiście odniósł takie wrażenia a jeśli tak to na podstawie czego. Itp.
                  >

                  A jakie to ma, do cholery, znaczenie, co by powiedział Maleszka? Nawet, gdyby potwierdził, że
                  naprawdę tak wtedy uważał? A nawet, gdyby ględził, że do dziś tak uważa (co jest zresztą, jak się
                  zdaje, niemożliwe)? Uwierzyłabyś mu? Mało masz dowodów i świadectw różnych ludzi, żeby wiedzieć,
                  jak było naprawdę?

                  > A byłeś za lustracją? :)

                  Różnie, raz tak, raz nie. Zdecydowanie częściej - tak. Ale jeśli ma to wyglądać tak, jak proponuje ten
                  koleżka, to jestem absolutnie przeciw.
                  • kataryna.kataryna Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:50
                    zalogowany.franek napisał:

                    > kataryna.kataryna napisała:
                    >
                    > > Nie czytałam całego opracowania, Ty czytałeś? Nie znam też materiałów na
                    > > podstawie których powstawało. Jedyne co na razie znam to artykuł dwóch
                    > > dziennikarzy i tylko o nim się wypowiadam. I brakuje mi w nim właśnie
                    > > weryfikacji oskarżeń pod adresem IPN. Weryfikacji u Maleszki, bo tylko on
                    >
                    > > dzisiaj wie czy rzeczywiście tak powiedział, a jeśli tak to dlaczego, czy
                    >
                    > > rzeczywiście odniósł takie wrażenia a jeśli tak to na podstawie czego. It
                    > p.
                    > >
                    >
                    > A jakie to ma, do cholery, znaczenie, co by powiedział Maleszka? Nawet, gdyby
                    p
                    > otwierdził, że
                    > naprawdę tak wtedy uważał? A nawet, gdyby ględził, że do dziś tak uważa (co
                    jes
                    > t zresztą, jak się
                    > zdaje, niemożliwe)? Uwierzyłabyś mu? Mało masz dowodów i świadectw różnych
                    ludz
                    > i, żeby wiedzieć,
                    > jak było naprawdę?



                    Trudno mi powiedzieć bo średnio się interesuję sprawą i nie czytam na ten
                    temat. Nie wiem jakie są na ten temat relacje, czy jest to sama hagiografia,
                    czy są też jakieś teksty krytyczne. Ale napisałeś ciekawą rzecz. Że Ciebie nie
                    interesuje relacja Maleszki nawet jeśli wtedy miał wrażenie jakie miał. A mnie
                    by interesowała.

                    • zalogowany.franek Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:55
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > Ale napisałeś ciekawą rzecz. Że Ciebie nie
                      > interesuje relacja Maleszki nawet jeśli wtedy miał wrażenie jakie miał. A mnie
                      > by interesowała.
                      >

                      Mogłaby mnie interesować, ale jako przyczynek do analizy charakteru samego Maleszki, a nie jako
                      żródło wiedzy na temat Kuronia czy Michnika.
                • jak.babcie.kocham Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:56
                  Skoro nie czytałaś tego opracowania, to je przeczytaj, bo tylko się
                  kompromitujesz. Może i "Gazeta" ma obsesję na punkcie lustracji, ale ty na pewno
                  masz obsesję na punkcie "Gazety". Walisz na oślep, sprzymierzysz się z byle
                  pajecem i kanalią, żeby tylko im dowalić.

                • jak.babcie.kocham Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:57
                  Skoro nie czytałaś tego opracowania, to je przeczytaj, bo tylko się
                  kompromitujesz. Może i "Gazeta" ma obsesję na punkcie lustracji, ale ty na pewno
                  masz obsesję na punkcie "Gazety". Walisz na oślep, sprzymierzysz się z byle
                  pajecem, żeby tylko im dowalić.

                  • kataryna.kataryna Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:02
                    jak.babcie.kocham napisała:

                    > Skoro nie czytałaś tego opracowania, to je przeczytaj, bo tylko się
                    > kompromitujesz.



                    A Ty czytałaś opracowanie Gontarczyka czy się kompromitujesz?



                    Może i "Gazeta" ma obsesję na punkcie lustracji, ale ty na pewn
                    > o
                    > masz obsesję na punkcie "Gazety". Walisz na oślep, sprzymierzysz się z byle
                    > pajecem, żeby tylko im dowalić.



                    Na oślep? Chyba nie.
                    • jak.babcie.kocham Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:12
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > jak.babcie.kocham napisała:
                      >
                      > > Skoro nie czytałaś tego opracowania, to je przeczytaj, bo tylko się
                      > > kompromitujesz.
                      >
                      >
                      >
                      > A Ty czytałaś opracowanie Gontarczyka czy się kompromitujesz?
                      >
                      Niestety czytałam. Czytałam też kilka innych tekstów o Marcu, jeżeli chcesz
                      wiedzieć.

                      >
                      >
                      > Może i "Gazeta" ma obsesję na punkcie lustracji, ale ty na pewn
                      > > o
                      > > masz obsesję na punkcie "Gazety". Walisz na oślep, sprzymierzysz się z by
                      > le
                      > > pajecem, żeby tylko im dowalić.
                      >
                      >
                      >
                      > Na oślep? Chyba nie.

                      A mi się zdaje, że jak najbardziej tak.


            • wiewiorzasta Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:12
              kataryna.kataryna napisała:

              > A obowiązkiem dziennikarzy jest sprawdzanie u źródła. W tym przypadku źródłem
              > jest ich kolega Maleszka. Trzeba go było spytać dlaczego doniósł to co doniósł.
              >

              Rozumiem, że nie jest obowiązkiem historyka piszącego opracowania dla IPN,
              krytyczne podchodzenie do źródeł i ich weryfikacja, ale dziennikarze już taki
              obowiązek mają?

              Hmmm... Ciekawe podejście.
            • zalogowany.franek Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:13
              A Maleszka? Maleszka, prawdopodobnie na slutek ostatnich publikacji IPN-u, trafił do szpitala z
              olbrzymimi problemami z sercem. Nie wiadomo, czy tę sytuację przeżyje. Nie wiem, czy to jest najlepszy
              moment do tego, żeby pluć na niego ot tak, zupełnie bez przyczyny.
              • nurni Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:21
                zalogowany.franek napisał:

                > A Maleszka? Maleszka, prawdopodobnie na slutek ostatnich publikacji IPN-u,
                traf
                > ił do szpitala z
                > olbrzymimi problemami z sercem. Nie wiadomo, czy tę sytuację przeżyje. Nie
                wiem
                > , czy to jest najlepszy
                > moment do tego, żeby pluć na niego ot tak, zupełnie bez przyczyny.

                A w jakim stanie zdrowia sa wszystkie ofiary donosow schorowanego Maleszki?
                Ktos cos wie?

                Bo to zdecydowanie bardziej interesujace niz karta choroby kapusia ktoremu
                pogorszylo sie nie dlatego ze robil to co robil - i wlasnie zrozumial ogrom
                swojej winy - ale dlatego zesmy sie wlasnie o tym dowiedzieli.
                • karlin Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:29
                  Czy serce Maleszki nabrało niechęci do samego siebie po ujawnieniu co był
                  napisał ongiś o przyjacielach swoich obecnych mocodawców?

                  No to co by się stało, gdyby kiedyś Maleszka choć przez chwilę pomyślał, że
                  ówczesnych sponsorów oszukuje?
              • abe.abe Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:26
                zalogowany.franek napisał:

                > A Maleszka? Maleszka, prawdopodobnie na slutek ostatnich publikacji IPN-u, traf
                > ił do szpitala z
                > olbrzymimi problemami z sercem. Nie wiadomo, czy tę sytuację przeżyje. Nie wiem
                > , czy to jest najlepszy
                > moment do tego, żeby pluć na niego ot tak, zupełnie bez przyczyny.


                Zupełnie bez przyczyny???????????

                Hmmm... zbrodniarzom wojennym zdarzało się popełniać samobojstwa.
                Czy jest to wystarczający powod, by z ludzkich potworów
                robić męczenników?
                • zalogowany.franek Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:28
                  A powiesz mi, czym sobie zasłużył właśnie teraz?
                  • abe.abe Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:36
                    zalogowany.franek napisał:

                    > A powiesz mi, czym sobie zasłużył właśnie teraz?


                    Tum samym, czym zasłuzył sobie po kres swoich dni.
                    • abe.abe PS 12.02.06, 22:40
                      Czy Ty nadal możesz jeszcze poważnie traktowac jego wczesniejszą,
                      wymuszoną ekspiację??? Nawet po tym, jak wychodzą na światlo dnia
                      kolejne jego kłamstwa?
                      A moze czujesz się zobowiązany wybaczać w imieniu pokrzywdzonych?
                      Nowe nośne hasło: Odp... się od Maleszki?
                      • zalogowany.franek Re: PS 12.02.06, 22:45
                        abe.abe napisała:

                        > Czy Ty nadal możesz jeszcze poważnie traktowac jego wczesniejszą,
                        > wymuszoną ekspiację??? Nawet po tym, jak wychodzą na światlo dnia
                        > kolejne jego kłamstwa?
                        > A moze czujesz się zobowiązany wybaczać w imieniu pokrzywdzonych?
                        > Nowe nośne hasło: Odp... się od Maleszki?

                        Oczywiście, że nie mogę jego "spowiedzi" traktować poważnie. Zdaje mi się zresztą, że jakoś tak było,
                        że jego kłamstwa i krętactwa, a też informacje o jego przeszłości, bardziej dotknęły mnie, niż Ciebie.
                        Ale w żadnym przypadku nie jest to powód do tego, żeby go bezustannie opluwać. Szczególnie teraz.
                        • my.uczennice.vii.liceum Re: PS 12.02.06, 23:03
                          zalogowany.franek napisał:
                          > Maleszka, prawdopodobnie na slutek ostatnich publikacji IPN-u, trafił do
                          > szpitala

                          Prawdopodobnie trafil, czy prawdopodobnie na slutek?

                          Tak czy owak pozazdroscic zrodel

                          --
                          Lewackie betony laczcie sie w monolit!
                          Jedno GWno, Jeden Adam, Jeden Smrod
                        • abe.abe Re: PS 12.02.06, 23:51
                          zalogowany.franek napisał:


                          > Oczywiście, że nie mogę jego "spowiedzi" traktować poważnie. Zdaje mi się zresz
                          > tą, że jakoś tak było,
                          > że jego kłamstwa i krętactwa, a też informacje o jego przeszłości, bardziej dot
                          > knęły mnie, niż Ciebie.


                          Oooo... to musisz mieć bardzo rozległą wiedzę :)
                          Nawet nie smiem w takim razie protestowac.
                          Na pewno wiesz, co mowisz.


                          > Ale w żadnym przypadku nie jest to powód do tego, żeby go bezustannie opluwać.
                          > Szczególnie teraz.


                          DLACZEGO "szczególnie teraz"?
                          Czy w czasach, gdy donosił Maleszka, on sam przejmował się
                          odczuciami osób pobitych, albo ich rodzin, albo
                          może ich przyjaciół?
                          A może tych, ktorych dzięki niemu udało się złamać bezpiece?
                          A moze odwiedzał w szpitalach tych, którzy dostali zawału serca
                          zobaczywszy zmasakrowaną twarz swojego syna?
                          Nie widzę najmniejszego powodu, by swoją pogardę
                          "szczególnie teraz" odwieszać na haku.
                          Na grób mu pluć nie pójdę, ale człowiekiem dla mnie też już nigdy nie będzie.


                          PS. Maleszka jest tylko nazwanym ucieleśnieniem symbolu zła
                          tamtych czasów. Nie interesuje mnie czy był dużo gorszy
                          czy tylko trochę gorszy od tych, którzy patrzyli mi wtedy prosto w oczy
                          i jeszcze potem... przez wiele lat.
                          To nie ludzie. To tylko zwykłe kanalie.
                          Nie znam powodu, który kazałby mi ich chronić i uzalać się nad ich stanem.
                          Co więcej, miałam dużo czasu, by to sobie przemyśleć od chwili,
                          gdy byłam zwolenniczką "grubej kreski".
        • karlin Dlaczego? 12.02.06, 21:08
          kataryna.kataryna napisała:

          > To akurat jest tu nieistotne. Ważne, że to on zawinił, to on nagadał na
          > komandosów a obrywa historyk i IPN a szanowni autorzy mając Maleszkę, sprawcę
          > całego zamieszania, na wyciągnięcie ręki, nie przyciskają go w tej sprawie
          > tylko plują na IPN. A czy to IPNu wina, że Maleszka będąc blisko Michnik i
          > Kuronia takie wrażenie odniósł? Ewentualnie naklamał. Ale jeśli wtedy
          nakłamał to dlaczego teraz nie wystąpi z oświadczeniem, że nakłamał, przeprasza
          i prostuje? Dlaczego zawsze za winy esbeków Gazeta ściga IPN?
          ---------------------------------------------------------------------

          A może dlatego że Maleszka nie skłamał?

          Bo przecież jakby skłamał, to czy by w GW pracował?

          Tym bardziej, że żyją wciąż inni uczestnicy tamtego spotkania - np. ks. Adam
          Boniecki i Bogusław Sonik.
          • kataryna.kataryna Re: Dlaczego? 12.02.06, 21:09
            karlin napisał:

            > Bo przecież jakby skłamał, to czy by w GW pracował?
            >


            To znaczy?
            • karlin Re: Dlaczego? 12.02.06, 21:16
              Czy wiarygodność TW była dla SB rzeczą obojętną?

              A był on (Maleszka) TW bardzo cenionym.

              Domyślam się, że podobne kryteria kierowały GW przy jego zatrudnianiu, a także
              przy dalszym utrzymywaniu biedaka przy życiu.
              • abe.abe Re: Dlaczego? 12.02.06, 21:25
                karlin napisał:

                > Czy wiarygodność TW była dla SB rzeczą obojętną?


                Pewnie nie, ale Maleszka miał ambicję wykazać się
                ponadprogramowo.
                Cholera go wie - kłamał czy nie klamał akurat w tej sprawie.
                Jeśli chodzi o tak czolowe postaci, to donosów także innego
                autoratwa jest na pewno dużo więcej.
                Chyba warto byłoby je porownać, bo to dopiero może dać
                obraz wagi donosów Maleszki.


                > A był on (Maleszka) TW bardzo cenionym.
                >
                > Domyślam się, że podobne kryteria kierowały GW przy jego zatrudnianiu, a także
                > przy dalszym utrzymywaniu biedaka przy życiu.
              • zalogowany.franek Re: Dlaczego? 12.02.06, 21:26
                karlin napisał:

                > Domyślam się, że podobne kryteria kierowały GW przy jego zatrudnianiu, a także
                > przy dalszym utrzymywaniu biedaka przy życiu.

                To kiepsko się domyślasz.
            • mysz_polna5 Re: Dlaczego? 12.02.06, 21:16
              kataryna.kataryna napisała:

              > karlin napisał:
              >
              > > Bo przecież jakby skłamał, to czy by w GW pracował?

              > To znaczy?




              To znaczy, ze myslisz prawidlowo ... Kataryna !
        • abe.abe Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:10
          kataryna.kataryna napisała:

          > emerytka2006 napisała:
          >
          > > ... tzn. nie pracuje w Gazecie Wyborczej jako dziennikarz (jedynie popraw
          > ia
          > > napisane już teksty).
          >
          >
          >
          > To akurat jest tu nieistotne. Ważne, że to on zawinił, to on nagadał na
          > komandosów a obrywa historyk i IPN


          Bo to historyk IPN dosyć niefrasobliwie potraktował źrodlo.
          Jak można tworzyć jakąkolwiek dysertację, opierając ja
          wyłacznie na zeznaniach sprzedajnej kanalii?



          >a szanowni autorzy mając Maleszkę, sprawcę
          > całego zamieszania, na wyciągnięcie ręki, nie przyciskają go w tej sprawie
          > tylko plują na IPN.


          Jak go mają przycisnąć?
          I po co? To zwykła szuja, a nie naukowiec piszący historię.



          >A czy to IPNu wina, że Maleszka będąc blisko Michnik i
          > Kuronia takie wrażenie odniósł?


          Nie. Wina nie leży postronie IPN, ale jednego
          z jego praciwników, który napisał opowiadanie,
          traktując je jak naukowe opracowanie.




          >Ewentualnie naklamał. Ale jeśli wtedy nakłamał
          > to dlaczego teraz nie wystąpi z oświadczeniem, że nakłamał, przeprasza i
          > prostuje?


          Tak zrobiłby każdy uczciwy człowiek, prawda? :)
          A Maleszka jest znany ze swojej prawości.
          I jego najwyższym celem jest obrona dobrego imienia tych,
          na ktlrych donosil.


          > Dlaczego zawsze za winy esbeków Gazeta ściga IPN?


          Zawsze?
          A tego to już niestety nie wiem.











          • basia.basia Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:48
            abe.abe napisała:

            > kataryna.kataryna napisała:

            > > To akurat jest tu nieistotne. Ważne, że to on zawinił, to on nagadał na
            > > komandosów a obrywa historyk i IPN
            >
            >
            > Bo to historyk IPN dosyć niefrasobliwie potraktował źrodlo.
            > Jak można tworzyć jakąkolwiek dysertację, opierając ja
            > wyłacznie na zeznaniach sprzedajnej kanalii?
            >

            Przeczytałam tę "dysertację" i jest tam wyraźnie powiedziane, że Sonik tę
            relację Maleszki określił jako "wierną". Po drugie Czuchnowski i Blumsztajn
            nie raczyli zapytać o opinię tego, kto w tej sprawie najwięcej ma do powiedzenia
            czyli prof. Eislera! A na stronie IPN podano, że był on obecny na konferencji 9
            lutego, na której omawiano sprawy poruszone w książce, z której pochodzi
            "dysertacja". Zakładam, że zapoznał się z omówieniem Gontarczyka.
            Sądzę, że tak czy owak odezwie się teraz.

            > Jak go mają przycisnąć?
            > I po co? To zwykła szuja, a nie naukowiec piszący historię.

            Mają z tym typem nie lada problem, bo on swego czasu odbył tę całą spowiedź ale
            okazało się, że nakłamał wtedy ile wlezie. Wiedzą już, że donosił na Kuronia i
            wielu innych przyjaciół. Istnieje też podejrzenie, że maczał paluchy w
            utrupieniu śledztwa w sprawie zamordowania Pyjasa oraz najważniejszego świadka,
            Pietraszki. Nie wiadomo co jeszcze wyjdzie na jaw.

            >
            > >A czy to IPNu wina, że Maleszka będąc blisko Michnik i
            > > Kuronia takie wrażenie odniósł?


            > Tak zrobiłby każdy uczciwy człowiek, prawda? :)
            > A Maleszka jest znany ze swojej prawości.
            > I jego najwyższym celem jest obrona dobrego imienia tych,
            > na ktlrych donosil.
            >

            :)))))))

            • abe.abe Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 21:57
              basia.basia napisała:


              > Przeczytałam tę "dysertację" i jest tam wyraźnie powiedziane, że Sonik tę
              > relację Maleszki określił jako "wierną".


              Zaciekawiłaś mnie, Basiu.
              Czy jest do tego jakiś link, czy też mozna to przeczytać jedynie w formie
              papierowej?



              > > Jak go mają przycisnąć?
              > > I po co? To zwykła szuja, a nie naukowiec piszący historię.
              >
              > Mają z tym typem nie lada problem, bo on swego czasu odbył tę całą spowiedź ale
              > okazało się, że nakłamał wtedy ile wlezie. Wiedzą już, że donosił na Kuronia i
              > wielu innych przyjaciół. Istnieje też podejrzenie, że maczał paluchy w
              > utrupieniu śledztwa w sprawie zamordowania Pyjasa oraz najważniejszego świadka,
              > Pietraszki. Nie wiadomo co jeszcze wyjdzie na jaw.


              To akurat wiem.
              Nie wiem natomiast czy znajdzie się w historii TW większa od niego kanalia.
              Właśnie dlatego byłabym baaardzo ostrożna w traktowaniu jego donosów
              jako głównego źródła prawdy historycznej.
              Ileż bezinteresownej nienawiści to tych, na ktorych donosił musiało być w tym
              czlowieku...

              • basia.basia Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:07
                abe.abe napisała:

                > basia.basia napisała:
                >
                >
                > > Przeczytałam tę "dysertację" i jest tam wyraźnie powiedziane, że Sonik tę
                > > relację Maleszki określił jako "wierną".
                >
                >
                > Zaciekawiłaś mnie, Basiu.
                > Czy jest do tego jakiś link, czy też mozna to przeczytać jedynie w formie
                > papierowej?
                >

                www.ipn.gov.pl
                środkowa kolumna strony głównej z linkiem do "Ketman i Monika, żywoty
                równoległe" - jak się to otworzy to można wybrać sprawę relacji Maleszki
                ze spotkania z Kuroniem.
                Te "żywoty równoległe" też fascynujące ale na razie tylko pobieżnie przejrzałam
                (360 stron!).

                > > Mają z tym typem nie lada problem, bo on swego czasu odbył tę całą spowie
                > dź ale
                > > okazało się, że nakłamał wtedy ile wlezie. Wiedzą już, że donosił na Kuro
                > nia i
                > > wielu innych przyjaciół. Istnieje też podejrzenie, że maczał paluchy w
                > > utrupieniu śledztwa w sprawie zamordowania Pyjasa oraz najważniejszego św
                > iadka,
                > > Pietraszki. Nie wiadomo co jeszcze wyjdzie na jaw.
                >
                >
                > To akurat wiem.
                > Nie wiem natomiast czy znajdzie się w historii TW większa od niego kanalia.
                > Właśnie dlatego byłabym baaardzo ostrożna w traktowaniu jego donosów
                > jako głównego źródła prawdy historycznej.

                Koniecznie przeczytaj tę relację - to jest właściwie esbecki skrót (dla
                naczalstwa) tego, co opowiedział swojemu prowadzącemu oficerowi. I wtedy
                wyrobisz sobie opinię na temat wartości tego przekazu.

                > Ileż bezinteresownej nienawiści to tych, na ktorych donosił musiało być w tym
                > czlowieku...
                >

                W tym drugim linku ("Żywoty równoległe") są niesamowite rzeczy o nim - wygląda
                na to, że swoje zajęcie traktował bardzo poważnie i czerpał z tego nie tylko
                wielkie zyski materialne ale również satysfakcję. Po prostu urodzony agent do
                wynajęcia, przecież są tacy i dzisiaj.
                • nurni Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:12
                  basia.basia napisała:

                  > W tym drugim linku ("Żywoty równoległe") są niesamowite rzeczy o nim - wygląda
                  > na to, że swoje zajęcie traktował bardzo poważnie i czerpał z tego nie tylko
                  > wielkie zyski materialne ale również satysfakcję. Po prostu urodzony agent do
                  > wynajęcia, przecież są tacy i dzisiaj.

                  Agent ktory sklada donosy rowniez na swoich oficerow prowadzacych - bo ci nie
                  dosc entuzjastycznie podeszli do JEGO WLASNYCH pomyslow na rozbijanie SKS-ow -
                  donosy do przelozonych tychze esbekow to przypadek byc moze jedyny w hisorii
                  PRL.

                  Dobrze ze dalej adiustuje w GW. Nikt nie zarzuci Gazecie ze zatrudnia jakis
                  przecietnych pismakow.
                  • basia.basia casus Maleszka... 12.02.06, 22:38
                    nurni napisał:

                    >
                    > Agent ktory sklada donosy rowniez na swoich oficerow prowadzacych - bo ci nie
                    > dosc entuzjastycznie podeszli do JEGO WLASNYCH pomyslow na rozbijanie SKS-ow -
                    > donosy do przelozonych tychze esbekow to przypadek byc moze jedyny w hisorii
                    > PRL.

                    Facet niesamowity jest! Przed chwilą wpadłam na tekst Gontarczyka poświęcony
                    Maleszce a tam m.in. informacja, że on tak strasznie chciał być agentem, że
                    nawet po `89 roku próbował się dostać do UOPu!

                    www.niniwa2.cba.pl/prawdziwa_twarz_maleszki.htm
                    • kataryna.kataryna Re: casus Maleszka... 12.02.06, 22:40
                      basia.basia napisała:

                      > nurni napisał:
                      >
                      > >
                      > > Agent ktory sklada donosy rowniez na swoich oficerow prowadzacych - bo ci
                      > nie
                      > > dosc entuzjastycznie podeszli do JEGO WLASNYCH pomyslow na rozbijanie SKS
                      > -ow -
                      > > donosy do przelozonych tychze esbekow to przypadek byc moze jedyny w hiso
                      > rii
                      > > PRL.
                      >
                      > Facet niesamowity jest! Przed chwilą wpadłam na tekst Gontarczyka poświęcony
                      > Maleszce a tam m.in. informacja, że on tak strasznie chciał być agentem, że
                      > nawet po `89 roku próbował się dostać do UOPu!



                      Ciekawe czy zamierzał to łączyć z dziennikarstwem? Taki talent przydałby się
                      przy realizacji instrukcji 00015.
                      • basia.basia Re: casus Maleszka... 12.02.06, 22:46
                        kataryna.kataryna napisała:

                        >
                        > Ciekawe czy zamierzał to łączyć z dziennikarstwem? Taki talent przydałby się
                        > przy realizacji instrukcji 00015.

                        Wygląda na to, że dziennikarzem został z konieczności:) Ale kto go tam wie, co
                        on jeszcze robił zważywszy to co napisał Gontarczyk - wiele dokumentów o nim
                        jest w archiwum zastrzeżonym.
                        • kataryna.kataryna Re: casus Maleszka... 12.02.06, 22:52
                          basia.basia napisała:

                          > kataryna.kataryna napisała:
                          >
                          > >
                          > > Ciekawe czy zamierzał to łączyć z dziennikarstwem? Taki talent przydałby
                          > się
                          > > przy realizacji instrukcji 00015.
                          >
                          > Wygląda na to, że dziennikarzem został z konieczności:) Ale kto go tam wie, co
                          > on jeszcze robił zważywszy to co napisał Gontarczyk - wiele dokumentów o nim
                          > jest w archiwum zastrzeżonym.



                          W tym w których są akta agentów, których po 89 wykorzystywał UOP?
                          • nurni Re: casus Maleszka... 12.02.06, 22:54
                            kataryna.kataryna napisała:

                            >
                            > W tym w których są akta agentów, których po 89 wykorzystywał UOP?

                            Raczej chodzi o rok 1983 i slawetny przepis o ochronie danych.
                          • basia.basia Re: casus Maleszka... 12.02.06, 23:04
                            kataryna.kataryna napisała:


                            >
                            > W tym w których są akta agentów, których po 89 wykorzystywał UOP?

                            Tu jest fragment o tym:

                            "Ponieważ działalność Maleszki po 1983 r. (ze względu na uregulowania prawne)
                            pozostaje tajna, a sporo dokumentów zniszczono, wiele aspektów jego działalności
                            jest wciąż tajemnicą. O niektórych pewnie nie dowiemy się nigdy.(...)

                            Na skutek ustaleń okrągłego stołu akta archiwalne SB miały pozostać zamknięte.
                            Byli agenci komunistycznych służb specjalnych mogli spać spokojnie. Ale "Ketman"
                            miał chyba jakieś koszmary. Wedle trudnej do zweryfikowania relacji anonimowego
                            oficera UOP, za wszelką cenę chciał dalej być agentem. To właśnie w tym celu
                            miał wraz z innym opozycjonistą, byłym agentem SB, pojawić się na początku lat
                            90. w krakowskiej delegaturze UOP. Nie wiadomo, dlaczego sam miałby się tak
                            napraszać. Ze strachu przed ujawnieniem przeszłości? Z głębokiej, wewnętrznej
                            potrzeby? Z przyzwyczajenia?

                            Z czasem Maleszka bał się coraz mniej. Został zastępcą naczelnego "Gazety
                            Krakowskiej". W jej numerach z lat 90. można znaleźć anegdoty o nieco
                            roztargnionych, ale bohaterskich wyczynach Maleszki z czasów konspiracji. Dziś
                            możemy dodać nową, tylko że prawdziwą.(...)

                            W 1991 r. nad "Ketmanami" zaczęły zbierać się czarne chmury. Powołano rząd
                            Olszewskiego, w którym szefem MSW został Macierewicz, a Urzędu Ochrony Państwa -
                            Piotr Naimski. Wszyscy trzej to zwolennicy lustracji, osobiście znani Maleszce.
                            Donosił na nich jeszcze w latach 70. W czerwcu 1992 r., kiedy ogłoszono tzw.
                            listę Macierewicza, "Gazeta Krakowska" wspólnie z "Wyborczą" ruszyła do
                            brutalnego ataku. "Granat w szambie", "Zacieranie brudnych śladów", "Czy nie
                            mieliście skrupułów?", "W świecie widm i upiorów", "Olszewski chciał wyprowadzić
                            wojsko na ulicę", "Brudne czyny" - to tylko niektóre tytuły publikowanych w
                            gazecie Maleszki artykułów.

                            Zaniepokojenie "Ketmana" musiało też wywołać śledztwo w sprawie zabójstwa
                            Stanisława Pyjasa. Prowadzący je prokurator Stanisław Urbaniak zaczął domagać
                            się ujawnienia wykorzystywanych przez SB konfidentów. Był więc atakowany w
                            "Gazecie Krakowskiej" za próby dokonania "dzikiej lustracji". Kiedy koledzy i
                            koleżanki Pyjasa poprosili, by Maleszka podpisał list otwarty w sprawie otwarcia
                            archiwów bezpieki i ostatecznego wyjaśnienia wszelkich okoliczności tej zbrodni,
                            ten po prostu odmówił. Zaczął straszyć rozmówców, że "przez takich jak oni
                            ludzie wyjdą na ulice".(...)

                            Przez następne lata, najpierw w "Gazecie Krakowskiej", a potem w "Wyborczej",
                            "Ketman" konsekwentnie walczył ze zwolennikami lustracji. W politycznych sporach
                            i publicznych debatach coraz częściej prezentował charakterystyczną dla
                            środowiska butę i arogancję. Pouczał z punktu widzenia moralnego autorytetu,
                            decydował, kto jest filozofem, a kto głupcem. Argumenty, po jakie sięgał, z
                            reguły były niewybredne. Nielubiany przez środowisko "Gazety" krakowski filozof
                            prof. Ryszard Legutko okazał się antysemitą. Innym razem Stefanowi
                            Niesiołowskiemu miało brzydko pachnieć z buzi... Szczególnie ostro Maleszka
                            atakował różnych "oszołomów", co to "z teczek uczynili najważniejszy problem
                            Polski". W jednej z polemik stanął w obronie oficerów SB, których były
                            opozycjonista chciał wyrzucać z UOP za to, że jeszcze w SB gorliwie zwalczali
                            opozycję. A z kim polemizował w tej materii? Bo to niezwykle ważne. Z kimś, na
                            kogo przez długi czas donosił - Bronisławem Wildsteinem.

                            Nosił wilk razy kilka...

                            W 2000 r. wspomniany już prokurator Urbaniak, tropiąc zabójców Pyjasa, zaczął
                            przesłuchiwać oficerów z dawnego Wydziału III SB KW MO w Krakowie. Pytał też o
                            agenturę. Esbecy potwierdzili informacje z dokumentów archiwalnych, że "Ketman"
                            vel "Return" vel "Tomek" to Maleszka. Ponieważ był on konfidentem zanim
                            zamordowano Pyjasa, musiał zostać przesłuchany. I tak ówczesny redaktor
                            "Wyborczej" dowiedział się, że jego przeszłość nie jest tylko tajemnicą kilku
                            esbeków, których tak bronił w polemikach z Wildsteinem. Ale jego akta dalej były
                            tajne. Liczył więc, że nikt się o niczym nie dowie. Przeliczył się.

                            Latem 2001 r. w "Tygodniku Powszechnym" opublikowano fragment pracy
                            magisterskiej funkcjonariusza SB, napisanej w szkole oficerskiej w Legionowie.
                            Powstała ona na podstawie akt archiwalnych bezpieki dotyczących zwalczania SKS.
                            Ponieważ praca miała nigdy nie ujrzeć światła dziennego, esbek podawał w niej
                            pseudonimy i metody działania agentury. Opozycjoniści, którzy przeczytali
                            fragment "magisterki", nie mieli wątpliwości, kim jest często w niej wspominany
                            "Ketman"."

                            A tutaj ta publikacja TP:

                            www.tygodnik.com.pl/numer/2747/pyjassks28.html
                        • nurni Re: casus Maleszka... 12.02.06, 22:53
                          basia.basia napisała:

                          > kataryna.kataryna napisała:
                          >
                          > >
                          > > Ciekawe czy zamierzał to łączyć z dziennikarstwem? Taki talent przydałby
                          > się
                          > > przy realizacji instrukcji 00015.
                          >
                          > Wygląda na to, że dziennikarzem został z konieczności:) Ale kto go tam wie, co
                          > on jeszcze robił zważywszy to co napisał Gontarczyk - wiele dokumentów o nim
                          > jest w archiwum zastrzeżonym.

                          Na indeksie GW jest rowniez Gontarczyk.
                          Nie dosyc ze nie podzielal jedynie slusznych ustalen sledztwa w Jedwabnem to i
                          nie padl na kolana po klamliwym wyznaniu-spowiedzi Ketmana w GW.

                          Nie dziwota ze koledzy Maleszki maja na punkcie Gontarczyka jakis kompleks.
                          • basia.basia Re: casus Maleszka... 12.02.06, 23:32
                            nurni napisał:


                            >
                            > Nie dziwota ze koledzy Maleszki maja na punkcie Gontarczyka jakis kompleks.

                            Tak w ogóle to na punkcie lustracji. To jest okropne. Bo to jest groźne i głupie.
                            Ta dzisiejsza dyskusja przypomniała mi sprawę pewnego krakusa, który w zeszłym
                            roku popełnił samobójstwo i w krakowskim dodatku do GW wspominał go Bereś. To
                            było wspomnienie pisane żółcią, bo winą za śmierć tego człowieka obarczał lobby
                            lustracyjne a z artykułu o tym człowieku (ksywa świrus czy szajbus) wynikało,
                            że miał on jakiś poważny problem ze sobą i nie dał sobie z tym rady - po prostu
                            się poddał. Pamiętam, że pomyślałam sobie wtedy, że żył z tym wiele lat i nie
                            zdobył się na to, żeby się komuś zwierzyć, wyrzucić to z siebie i wreszcie
                            wybaczyć sobie, bo na pewno wybaczyliby mu jego bliscy i przyjaciele, bo zdaliby
                            sobie sprawę z tego, że to go zżera od lat i to jest jego kara. Strasznie mi
                            było żal tego człowieka, bo z opisu wynikało, że go po prostu sumienie dręczy.
                            A teraz słyszę, że Maleszka wylądował w szpitalu. Czy on kiedykolwiek żałował
                            tego co zrobił swoim kolegom i przyjaciołom? To jest kluczowe pytanie!
                            • kataryna.kataryna Re: casus Maleszka... 12.02.06, 23:42
                              basia.basia napisała:

                              > Ta dzisiejsza dyskusja przypomniała mi sprawę pewnego krakusa, który w zeszłym
                              > roku popełnił samobójstwo i w krakowskim dodatku do GW wspominał go Bereś.



                              miasta.gazeta.pl/krakow/1,53181,2556683.html
                              • basia.basia Re: casus Maleszka... 13.02.06, 00:11
                                kataryna.kataryna napisała:

                                > basia.basia napisała:
                                >
                                > > Ta dzisiejsza dyskusja przypomniała mi sprawę pewnego krakusa, który w ze
                                > szłym
                                > > roku popełnił samobójstwo i w krakowskim dodatku do GW wspominał go Bereś
                                > .
                                >
                                >
                                >
                                > miasta.gazeta.pl/krakow/1,53181,2556683.html


                                Więc i na Tobie musiało to zrobić wrażenie. Naprawdę bardzo smutna historia:(
                                Dlatego uważam, że w interesie takich ludzi i ich oprzyjaciół jest odkrycie
                                prawdy, bo wielu z nich żyje w ciągłym strachu i mieliby to już dawno za sobą,
                                gdyby nie lobby antylustracyjne.

                                A postawa gazety wskazuje (wręcz krzyczy), że tacy ludzie są wśród nich ale
                                oni się na śmierć zakłamią i zrobią co się tylko da (łącznie z oczernianiem
                                niewinnych oraz wskazywaniem winnych bez dowodów) byleby tylko sprawę utrupić.
                                Niestety sądzę, że w pierwotnym składzie gazety kryje się powód i sam Michnik
                                to przyznał przecież.
                                • kataryna.kataryna Re: casus Maleszka... 13.02.06, 00:20
                                  basia.basia napisała:

                                  > Więc i na Tobie musiało to zrobić wrażenie. Naprawdę bardzo smutna historia:(
                                  > Dlatego uważam, że w interesie takich ludzi i ich oprzyjaciół jest odkrycie
                                  > prawdy, bo wielu z nich żyje w ciągłym strachu i mieliby to już dawno za sobą,
                                  > gdyby nie lobby antylustracyjne.



                                  No właśnie! O ile pamiętam Maleszka (lub ktoś inny w podobnej sytuacji ale kto
                                  to mógłby być? Chyba jednak Maleszka ale nie chce mi się tewraz sprawdzać) po
                                  zdemaskowaniu pisał, że gdyby zaraz po 89 wprowadzić zakaz zajmowania stanowisk
                                  publicznych przez 10 lat to właśnie by mu ten okres minął, miałby to wszystko
                                  za sobą i że mu ulżyło.


                                  > A postawa gazety wskazuje (wręcz krzyczy), że tacy ludzie są wśród nich ale
                                  > oni się na śmierć zakłamią i zrobią co się tylko da (łącznie z oczernianiem
                                  > niewinnych oraz wskazywaniem winnych bez dowodów) byleby tylko sprawę utrupić.
                                  > Niestety sądzę, że w pierwotnym składzie gazety kryje się powód i sam Michnik
                                  > to przyznał przecież.




                                  Ja też myślę, że Gazeta działa w źle pojętym interesie kogoś konkretnego. Ale
                                  to idiotyczne bo może uda się odwlec ale potem będzie tylko gorzej. A najgorzej
                                  jak prawda wychodzi po śmierci i rodzina sama się musi z tym zmierzyć a już nie
                                  może dopytać. A ktoś umiera niepogodzony z sobą i tymi których skrzywdził.
                            • kataryna.kataryna Re: casus Maleszka... 13.02.06, 00:00
                              basia.basia napisała:

                              > nurni napisał:
                              >
                              >
                              > >
                              > > Nie dziwota ze koledzy Maleszki maja na punkcie Gontarczyka jakis komplek
                              > s.
                              >
                              > Tak w ogóle to na punkcie lustracji.



                              Ale bardzo wybiórczo. Jakoś nie brzydzą się publikować dokumenty z esbeckiej
                              teczki jeśli są na Szaniawskiego. Nie brzydzą się rzucać podejrzeń na ks.
                              Malińskiego. Nie brzydzą się "odbrązawiać" historii publikując fałszywe donosy
                              na AK.
            • abe.abe Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:01
              dzięki Basiu,

              znajdę, przeczytałam Twoją odpowiedź dla Niezapowiedzianego :)
            • jak.babcie.kocham Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:11
              Ludzie, litości!
              Co z tego, że Sonik określa relację Maleszki jako wierną, skoro odnosi się ona
              nie do jakichś empirycznych obserwacji, ale do analizy cudzych intencji. Sonik
              może potwierdzić, że Maleszka dobrze relacjonuje przebieg spotkania, że podaje
              właściwe adresy, nazwiska, tematy rozmów. Wszysto inne, a to jak się zdaje
              Gontarczyka najbardziej interesuje, to kwestia interpretacji. Kuroń w
              zależności, od tego jaki miał w danej chwili nastrój, jakie audytorium, jakie
              były okoliczności spotkania mógł mówić tak, lub siak. Mógł koncentrować się na
              jednym aspekcie danej sprawy, a pomijać inny. Podczas krakowskiego sportkania
              Kuroń prezentuje głównie polityczny aspekt sprawy (bo jest politykiem i polityka
              go interesuje!), nie oznacza to jednak przecież, że moralność nie jest dla niego
              ważna.
              Czy taka jednostkowa relacja wystarcza, żeby wysnuwać tak karkołomne tezy?
              Jeżeli jest się rzetelnym historykiem - nie.
              Jeżeli jest się tępym propagandzistą, lub ma się złą wolę - tak.

              • pandada Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:49
                Przecież ten historyk nie musiał się opierać na relacji Maleszki. Mógł po prostu zerżnąć z propagandy moczarowców. Na to samo by wyszło.
                • jak.babcie.kocham Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:59
                  Bo to jest taka sama mentalność. Jezeli fakty nie zgadzają się z tezą, to tym
                  gorzej dla faktów. Jak się mawiało w marcu "Kur wie lepiej".
        • dr.szfajcner Re: Maleszka już dawno tutaj nie mieszka 12.02.06, 22:53
          kataryna.kataryna napisała:


          > To akurat jest tu nieistotne. Ważne, że to on zawinił, to on nagadał na
          > komandosów a obrywa historyk i IPN a szanowni autorzy mając Maleszkę, sprawcę
          > całego zamieszania, na wyciągnięcie ręki, nie przyciskają go w tej sprawie
          > tylko plują na IPN.


          Obrywa historyk z IPN i sam IPN, bo wierza Maleszce,
          a nie prawdziwym opozycjonistowm.
          Od dawna bylo widac takie postawy tez zas..anych historykow,
          dla ktorych slowo UB-eka i kapusia jest swiete.


          Jak tak dalej pojdzie, ta to IPN-owska banda putinowskich
          agentow skutecznie przekona Europe i Swiat, ze Walesa,
          Slodarnosc i wogole Polacy to jedna wielka szajka, zlozona
          z kapusiow , agentow, UBEkow, czujacych sie w komunizmie
          jak ryby w wodzie i zniewalajacych sasiednie narody, z rosyjskim wlacznie.
          I dopiero dzielny narod czeskio rosyjski z prezydentem Putinem
          na czele z wielkim trudem wypleniaja komune w Polsce,
          uwalniajc jednoczesnie Europe od Polskich bolszewikow.
      • tolerant11 Moze i nie mieszka ale dalej pracuje 12.02.06, 21:09
        W 2004 roku Agora w ramach zwolnien grupowych zwolnila 500 pracownikow (12% zalogi). Jakos nikt wtedy sie nie zastanawial co ci biedni ludzie ze soba zrobia. Ale Maleszki zwolnic nie mozna. Najwyrazniej donosiciel jest dla Agory cenniejszy niz kazda z 500 zwolnionych osob. Wielce to ciekawe... Czyzby mial na kogos trzymanie?
        • karlin Re: Moze i nie mieszka ale dalej pracuje 12.02.06, 21:37
          Ciekawe.

          Może po prostu trzymają się za ręce.
          • tolerant11 Re: Moze i nie mieszka ale dalej pracuje 12.02.06, 21:56
            Tak mocno sie trzymaja za rece ze razem pojda na dno.
    • pro.filutek1 Re: Znowu problemy z Maleszką 12.02.06, 20:47
      Podobno Maleszka jest miszczem polskiej mowy.
      • mysz_polna5 Re: Znowu problemy z Maleszką 12.02.06, 20:59
        pro.filutek1 napisał:

        > Podobno Maleszka jest miszczem polskiej mowy.


        Nieee, jest miszczem od korekcji ortografi, i jeszcze tam czegos. Ha?
        • pro.filutek1 Re: Znowu problemy z Maleszką 13.02.06, 00:51
          W tem sensie wlaśnie.
    • trupiatwarz .kaczory przed tryb. konstytucyjny za psucie RP 12.02.06, 20:58
    • maaax Audiatur et altera pars 12.02.06, 21:02
      to podstawowa zasada nei tylko prawa, ale i historiografii, więc proszę:
      www.ipn.gov.pl/aparat_represji_Relacja_TW_Returna.pdf
    • pandada Re: Znowu problemy z Maleszką 12.02.06, 21:15
      Nie jest winny Maleszka, ani ten esbek, co pisał raport, bo nie oni opubliczniają te idiotyzmy podpierając sie autorytetem wspaniałej instytucji historycznej IPN.

      Masę bzdur napisał ten "historyk". Najwyraźniej z jego pracy wynika, że monopol na patriotyzm przyznał Moczarowi i jego kolesiom z endecji, bo Żydów gonili.

      "Patriotyzm" ten jest niczym więcej jak prymitywnym, antyintelektualnym nacjonalizmem.

      Ale co się dziwić, że Moczar ma dobrą "historię", skoro jego ideowi bliźniacy (nie syjamscy) przejęli władzę?
    • haen1950 Re: Znowu problemy z Maleszką 12.02.06, 21:17
      Wiele spraw by się wyjaśniło gdyby została podana informacja o tym, czy
      Maleszka brał pieniądze za wierszówkę.
      • mysz_polna5 Prawde mowic, mam dosyc tego Maleszki 12.02.06, 21:26
        On juz sporo kopow dostal w dupsko. Zreszta slusznie mu sie nalezacych! I
        jesli ma slabe serce, to powinien tez brac pod uwage skutki ~ wlasnego organu!

        Mnie jako 'mloda*)' osobe interesuje, kto nastepny? I WLASNIE, TO JEST WAZNE!!

        *) To nie kokieteria z mojej strony! Prosze mi wierzyc!
        • abe.abe Re: Prawde mowic, mam dosyc tego Maleszki 12.02.06, 21:27
          mysz_polna5 napisała:

          > On juz sporo kopow dostal w dupsko. Zreszta slusznie mu sie nalezacych! I
          > jesli ma slabe serce, to powinien tez brac pod uwage skutki ~ wlasnego organu!
          >
          > Mnie jako 'mloda*)' osobe interesuje, kto nastepny? I WLASNIE, TO JEST WAZNE!!
          >
          > *) To nie kokieteria z mojej strony! Prosze mi wierzyc!


          Nie bądź niecierpliwa, młoda Myszko :))
          Następni się wkrótce posypią.


    • a.adas A co mozna napisać o Wildsteinie i Pyjasie? 12.02.06, 21:24
      Na podstawie rasportów sumiennego agenta M.?
      A gdyby sumienny agent M. napisał, że Pyjas był szaleńcem, a Wildstein swinią,
      też byście mu przyklasnęli?

      IPN winne o tyle, że wprowadziło tekst do wiadomości publicznej. Jeśli okaże sie
      zmyśleniem lub fałszywką, (albo "tylko" artykułem pisanym wybitnie pod tezę) to
      co wtedy?

      W IVRP ufajmy agentom!
      • a.adas Nie mam więcej pytań 12.02.06, 21:33
        "Jacek Kuroń odgrywał jedną z bardziej eksponowanych ról w zwalczaniu polskiego
        harcerstwa, które zaczęło się odradzać po 1956 r."

        Kuroń zastopował Moczara! Medal mu dać czy zesłać na Sybir? Kto wie?
        • niezapowiedziany Re: Nie mam więcej pytań 12.02.06, 21:40
          co do zastopowania odradzania sie harcerstwa. szkoda, ze sie nie udalo do konca. jaki mamy teraz obraz harcerstwa?? czy jego "odrodzona" forma nie byla wynaturzeniem?? w istocie, szkoda, ze sie nie udalo, bo wypaczona zostala idea, bo zniszczony zostal odbior takiej instytucji.
    • gorby . oszolomy to bydlo gorsze od stalinowskiego 12.02.06, 21:33
    • niezapowiedziany a czy to Maleszka publikowal? 12.02.06, 21:36
      przeciez Gontarczyk moglby to przed publikacja skonfrontowac, okreslic kontekst z innymi, zyjacymi jeszcze uczestnikami tego spotkania (w tym z Maleszka).

      jaki jest link do tego tekstu Gontarczyka?

      (jesli on uzywa takich sformulowan jak "chodzilo tylko o", "głowny motyw nie byl moralny" to juz samo to 1. jest ze soba sprzeczne 2. podwaza jego pozycje historyka. to rozprawa naukowa czy felieton polityczny?)

      moja mama uczestniczyla w protestach w 1968. komandoska nie byla, i nie chodzilo o zwyciestwo jakiejs frakcji. to jest wynaturzanie motywacji ludzi. to tak jakby mi teraz ktos napisal, ze Pomaranczowa Rewolucja, w ktora z kolei ja sie zaangazwoalem to w istocie wymysl i prowokacja CIA. ze chodzilo o to, zeby zniszczyc "zdrowa, panslowianska pod przewodnictwem Rosji, frakcje polityczna Ukrainy". juz w jednym z postow mozna przeczytac, ze Moczar to zdrowa czesc PZPR!
      • basia.basia Re: a czy to Maleszka publikowal? 12.02.06, 21:59
        niezapowiedziany napisał:

        > przeciez Gontarczyk moglby to przed publikacja skonfrontowac, okreslic kontekst
        > z innymi, zyjacymi jeszcze uczestnikami tego spotkania (w tym z Maleszka).
        >
        > jaki jest link do tego tekstu Gontarczyka?

        Wejdź na stronę główną IPN (www.ipn.gov.pl) i tak w środkowej kolumnie jest
        link: "Ketman i Monika, żywoty ównoległe" - po otwarciu będziesz sobie mógł
        przeczytać wstęp Gontarczyka oraz esbecki skrót relacji Returna. Nawiasem mówiąc
        we wstępie Gontarczyk pisze, że Sonik (świadek tamtego spotkania z Kuroniem)
        określił relację Maleszki jako wierną. Po drugie Gontarczyk pisze też, że ta
        relacja jest inna niż to co w latach późniejszych sam Kuroń opowiadał ale też
        podkreśla, że jest niejednoznaczna. Uważa, że znawca tematu czyli prof. Eisler
        powinien wziąć ją pod uwagę, bo swoją książkę o marcu `68 napisał w 1993 roku a
        okazuje się, że na ten temat znajdowane być mogą dokumentu również w zasobach IPN.

        >
        > (jesli on uzywa takich sformulowan jak "chodzilo tylko o", "głowny motyw nie by
        > l moralny" to juz samo to 1. jest ze soba sprzeczne 2. podwaza jego pozycje his
        > toryka. to rozprawa naukowa czy felieton polityczny?)
        >
        > moja mama uczestniczyla w protestach w 1968. komandoska nie byla, i nie chodzi
        > lo o zwyciestwo jakiejs frakcji. to jest wynaturzanie motywacji ludzi.

        Koniecznie wydrukuj ten artykuł wraz z relacją Returna i daj do przeczytania
        Mamie. Ciekawe co ona na to powie. Tamta historia jest tak zagmatwana, że do
        dzisiaj historycy nie są do końca pewni czy to była prowokacja czy rzecz
        potoczyła się spontanicznie.

        • niezapowiedziany DZIEKI! 12.02.06, 22:00


        • niezapowiedziany nie przyszlo mi do glowy, zeby pod K i M szukac 12.02.06, 22:01


        • niezapowiedziany ja to widze tak: 12.02.06, 22:46
          Gontarczyk stwierdza, ze: "Wizja wydarzeń marcowych przedstawiona w tej relacji budzi wątpliwości. Już samo skonfrontowanie tych twierdzeń z treścią wspomnianej petycji powinno skłaniając do refleksji. Dokument ten nie dotyczy bowiem „tradycji narodowych”, lecz zawiera protest „przeciwko polityce odcinania się od postępowych tradycji narodu polskiego”. To zaś, zważywszy na właściwy sens partyjnej nowomowy, którą posługiwali się i komandosi, i propaganda PZPR, zmienia zupełnie sens pisma."

          Moim zdaniem to naduzycie. Piszac petycja starasz sie wkomponowac ja w idee, ktore glosi ten do ktorego petycja jest kierowana, a juz w szczegolnosci, gdy dotyczy ona lamiania tych idei. po prostu wskazujesz: deklarujecie przeciez to, to jak mozecie nie spelniac tego w tym wypadku. proste. (piszac teraz petycje do Ujazdowskiego o dofinansowanie zakupu skarbu dolnoslaskiego tez pisalem raczej pod deklaracje ideologiczna PiS, podkreslajac to co oni, a nie to co koniecznie dla mnie jest najwazniejsze i nie to co ja bym podkreslal gdybym mial prezentopwac swoje stanowisko). petycja ma postawic adresata pod murem - musi byc niewygodna dla niego, ale jednoczesnie poslugiwac sie jego argumentami, zeby nie mogl jej odrzucic.

          to jest wg mnie powazne naduzycie ze strony Gontarczyka, takie narzucanie swojej interpretacji i co gorsza przedstawianie tego jako oczywistego faktu.


          druga rzecz to sama relacja Maleszki. (przy okazji: co za belkot - strasznie trudno sie to czyta). ja to widze tak: Kuron po pierwszeprzedstawia analizy dotyczace tych zajsc, to znaczy stara sie opisa rzeczywistosc. mowienie, ze gdyby zdarzylo sie X, to wygralby Y, wcale nie oznacza, ze dlatego (a juz na pewno nie glownie dlatego) staralismy sie temu zapobiec. poza tym, jesli wiece mialyby doporowadzic do zwyciestwa Moczara (tak to zrozumialem), to ocena i dzialanie w postaci petycji bylo sluszne. Ostatecznie lepiej ze byl Gierek niz mialby byc Moczar. tak wg mojej opinii.

          mam watpliwosci czy tekst Gontarczyka z interpretacja raportu oddaje to co jest raporcie czy to co wyzej napisalem. ale ten raport Returna chyba jeszcze raz wolniej przeczytam.
          • wiewiorzasta Re: ja to widze tak: 13.02.06, 01:38
            niezapowiedziany napisał:

            > mam watpliwosci czy tekst Gontarczyka z interpretacja raportu oddaje to co jest
            > raporcie czy to co wyzej napisalem. ale ten raport Returna chyba jeszcze raz w
            > olniej przeczytam.

            Ja przeczytałam całość dwa razy (na wszelki wypadek, bo nie wierzyłam) i mam
            podobne do twoich wnioski - nadinterpretacja Gontarczyka pod z góry założoną tezę.

            Jeśli tak mają wyglądać opracowania IPN, to ja dziękuję.
      • tolerant11 Re: a czy to Maleszka publikowal? 12.02.06, 22:29
        > moja mama uczestniczyla w protestach w 1968. komandoska nie byla, i nie chodzi
        > lo o zwyciestwo jakiejs frakcji. to jest wynaturzanie motywacji ludzi. to tak j
        > akby mi teraz ktos napisal, ze Pomaranczowa Rewolucja, w ktora z kolei ja sie z
        > aangazwoalem to w istocie wymysl i prowokacja CIA. ze chodzilo o to, zeby znisz

        Trafiles tym przykladem jak kula w plot. Choc moze masz racje, sytuacja jest podobna. W 68 roku uczciwi i pelni dobrej woli ludzie stali sie narzedziem wewnatrzpartyjnych rozgrywek (rowniez twoja mama) a na Ukrainie ludzie pelni dobrej woli stali sie narzedziem polityki zagranicznej USA. Roznica jest taka, ze na Ukrainie cel byl szczytny a w 68 nie wiadomo.

        Jesli nie wierzysz to sprawdz co Departament Stanu odpowiada na pytanie:

        "What types of actions is U.S. Government taking to obtain and enhance the newly established democracy in Georgia and Ukraine?"

        Odpowiedz:

        "In Ukraine, we spent $42 million in technical assistance and grants including $12.5 million for training and exchange in the U.S."

        www.state.gov/r/pa/pl/chats/44748.htm
        Jesli jeszcze wezmiesz pod uwage, ze 1 dolar na Ukrainie ma sile nabywcza dziesiec razy wieksza niz jeden dolar w USA oraz, ze Ukraincow jest 4 razy mniej niz Amerykanow to okaze sie, ze Amerykanie wydali na wybory na Ukrainie wiecej niz na wybory prezydenckie u siebie (Bush wydal na kampanie ok. 250 mln dolarow). Oczywiscie to nie znaczy, ze przemiany na Ukrainie nie sa korzystne dla Polski. Ale znaczy, ze niezupelnie byl to spontaniczny zryw. Czyli CIA rzeczywiscie maczalo w tym palce tyle, ze na nasza korzysc.
        • niezapowiedziany Re: a czy to Maleszka publikowal? 12.02.06, 23:07
          alez ja zdaje sobie sprawe, ze to nie byl calkowity spontan. ale nie bylo tez tak, ze "to W ISTOCIE wymysl i prowokacja CIA". przez CIA chodzilo mi o udzial USA.

          nie trafilem tym przykladem kula w plot. dokladnie o to samo chodzi przy przedstawianiu Marca 68. jesli jedna ze skladowych decyzji o petycji (to jest ten ruch Kuronia) bylo to, ze demonstracje doprowadza do zwyciestwa Moczara, to 1. nie oznacza, ze nie kierowano sie niczym innym jak rozgrywkami w PZPR (a juz na pewno, ze glownie tym)
          2. jesli byla to ocena prawdziwa, to decyzja byla sluszna. zaczal rzadzic Gierek a nie Moczar.

          zatem dostrzeganie gry wewnatrz PZPR i dzialanie w jej ramach
          1. nie jest dowodem na "gre sama w sobie" jako motywacje (czy jedyna motywacje)
          2. podlega ocenie z punktu widzenia skutkow.
          3. w tym kontekscie: Moczar vs Gierek, chyba byla korzystna. tak mi sie wydaje.

          (podobnie jak wspieranie przez Zachod Solidarnosci czy teraz Pomaranczowej Rewolucji).
    • rekontra kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 21:46

      "W jedynej jak dotąd monografii marca 1968 r. podobne twierdzenia definiowane
      są jako „nieoparte na niczym insynuacje”. Prezentowany dokument pokazuje spraw
      w nieco mniej jednoznacznym świetle, podaje teź nowe informacje na temat
      poglądów i genezy działań komandosów w 1968 r., dlatego należy wprowadzić go do
      obiegu naukowego."

      cóź oznaczaa stwierdzenie - "wprowadzić do obiegu naukowego". Tyle co
      uwzględnić, tyle co zbadać wiarygodność przytoczonych faktów i ocen.

      Przecież wystarczy uważnie przeczytać co pisze Gontarczyk i co pisze wyborcza.

      Przykładowo - wyborcza:
      "Raport z rozmowy z Maleszką, który dołączony jest do tekstu, stał się dla
      Gontarczyka podstawą do sformułowania rewolucyjnych tez: „Główny motyw działań
      komandosów nie był bynajmniej głęboko moralny"

      a co pisze Gontarczyk:
      "Otóż z gawędy warszawskiego gościa wyłania się obraz marca 1968 r. zasadniczo
      odmienny od tego, jaki można odtworzyć na podstawie książki Eislera.
      Przytoczone w relacji wypowiedzi Kuronia wskazują, iż główny motyw działan
      komandosów nie był bynajmniej głęboko moralny."

      to nie są "rewolucyjne tezy" Gontarczyka. On wyłącznie opisuje raport Ketmana.

      A kuriozalny jest fragment następujący: "Fragmenty pracy Gontarczyka - nie
      podając źródła - przeczytaliśmy prof. Michałowi Głowińskiemu, najlepszemu w
      Polsce specjaliście od języka komunistycznej propagandy.

      " słucha się tego okropnie - powiedział Głowiński"

      ps. Samsonowicz to ten który wpuścił Michnika do archiwów MSW?
      • kataryna.kataryna Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 21:52
        rekontra napisał:

        >
        > "W jedynej jak dotąd monografii marca 1968 r. podobne twierdzenia definiowane
        > są jako „nieoparte na niczym insynuacje”. Prezentowany dokument pok
        > azuje spraw
        > w nieco mniej jednoznacznym świetle, podaje teź nowe informacje na temat
        > poglądów i genezy działań komandosów w 1968 r., dlatego należy wprowadzić go
        do
        >
        > obiegu naukowego."
        >
        > cóź oznaczaa stwierdzenie - "wprowadzić do obiegu naukowego". Tyle co
        > uwzględnić, tyle co zbadać wiarygodność przytoczonych faktów i ocen.
        >
        > Przecież wystarczy uważnie przeczytać co pisze Gontarczyk i co pisze wyborcza.
        >
        > Przykładowo - wyborcza:
        > "Raport z rozmowy z Maleszką, który dołączony jest do tekstu, stał się dla
        > Gontarczyka podstawą do sformułowania rewolucyjnych tez: „Główny motyw dz
        > iałań
        > komandosów nie był bynajmniej głęboko moralny"
        >
        > a co pisze Gontarczyk:
        > "Otóż z gawędy warszawskiego gościa wyłania się obraz marca 1968 r.
        zasadniczo
        > odmienny od tego, jaki można odtworzyć na podstawie książki Eislera.
        > Przytoczone w relacji wypowiedzi Kuronia wskazują, iż główny motyw działan
        > komandosów nie był bynajmniej głęboko moralny."
        >
        > to nie są "rewolucyjne tezy" Gontarczyka. On wyłącznie opisuje raport
        Ketmana.




        Dzięki, że Ci się chciało :)


        > ps. Samsonowicz to ten który wpuścił Michnika do archiwów MSW?




        Ten sam.
        • rekontra Życzę Panu Michnikowi wielu lat życia w zdrowiu 12.02.06, 22:17
          kataryna.kataryna napisała:


          i ja dziękuję :))

          Życzę Panu Michnikowi wielu lat życia w zdrowiu

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=35362110&a=35409841
          Czuchnowski podparty Blumsztajnem pisze:

          Gontarczyk to 36-letni historyk znany ze skrajnie prawicowych poglądów.
          W swoich publikacjach podważał ustalenia IPN na temat współodpowiedzialności
          polskich mieszkańców miasteczka za zbrodnię w Jedwabnem. W książce "Tajne
          oblicze AL, GL i PPR" (współautorzy Marek J. Chodakiewicz, Leszek Żebrowski)
          jako wiarygodne źródło o tamtym okresie traktuje materiały wymuszane w
          śledztwach, czasem torturami, przez stalinowskich ubeków. Książki Gontarczyka
          stanowią żelazny repertuar księgarń i domów wysyłkowych z antysemicką
          literaturą, takich jak warszawska księgarnia "Antyk".

          .....................................................................

          Gontarczyk napisał przede wszystkim doskonałą pracę Polska Partia Robotnicza.
          Droga do włądzy 1941 - 1944. Wydawnictwo Fronda. Przepisuję z okładki:

          Piotr Hubert Gontarczyk urodził się 29 kwietnia 1970 r. w Żyrardowie. Absolwent
          Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego,
          studiował również historię. W marcu 2003 r. w macierzystym Instytucie Nauk
          Politycznych UW obronił pracę doktorską na temat Polskiej Partii Robotniczej.
          Wspólnie z Leszkiem Żebrowskim i Markiem Janem Chodakiewi-czem opublikował
          trzytomowy wybór Tajne oblicze GL-AL, PPR. Dokumenty (1997-1999).

          W 2000 r. ukazała się jego książka Pogrom? Zajścia polskożydowskie w Przytyku
          9 marca 1936 r. Mity, fakty, dokumenty. Autor kilkudziesięciu artykułów,
          recenzji i polemik opublikowanych w „Życiu", „Rzeczpospolitej", „Gazecie
          Polskiej", „Naszym Dzienniku", „Polityce", „Gazecie Wyborczej", „Zeszytach
          Historycznych WiN", „Glaukopisie", „Biuletynie Kwartalnym Radomskiego
          Towarzystwa Na¬ukowego" i „Dziejach Najnowszych". Filister Polskiej Korporacji
          Akademickiej „Respublica". Mieszka w Warszawie.

          Dwie recenzje:

          Piotr Gontarczyk podjął niezwykle istotny problem badawczy, zebrał imponujący
          materiał źródłowy. Rozprawa ma duże znaczenie, daje podstawy do wielu rozważań
          i dyskusji. Jak wielokrotnie wspomniano, wywoła z pewnością głosy polemiczne i
          to z różnych stron, ale to potwierdza wielką potrzebę podjęcia zmagań z tematem.
          Z recenzji prof. dr hab. Anny Magierskiej.

          Gdyby nie było równowagi między znajomością dotychczasowej literatury i
          znajomością najważniejszych źródeł, praca Piotra Gontarczyka nie byłaby tym,
          czym jest: rozprawieniem się z mitem uporczywie i konsekwentnie budowanym przez
          łat pięćdziesiąt; mitem, na którym PRL - to znaczy Partia - w dużym stopniu
          opierała swój tytuł do spełniania w państwie funkcji władczych i
          organizatorskich.
          Z recenzji prof. dr hab. Tomasza Strzembosza.

          • pandada A to on nie historyk 12.02.06, 23:00
            tylko dziennikarz-pisarz powiązany z Frondą?
        • jak.babcie.kocham Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:17

          >
          > > ps. Samsonowicz to ten który wpuścił Michnika do archiwów MSW?
          >
          >
          >
          >
          > Ten sam.

          Ten sam, który jest profesorem UW i członkiem PAN. Podważasz jego warsztat
          historyka?

          • rekontra czy Pan profesor Samsonowicz 12.02.06, 22:21
            jak.babcie.kocham napisała:


            > Ten sam, który jest profesorem UW i członkiem PAN. Podważasz jego warsztat
            > historyka?

            tak napisałem?

            zadałem pytanie retoryczne. a swoją drogą, czy Pan profesor zna opracowanie z
            relacji dziennikarzy wyborczej, czy zadał sobie trud by sięgnąć ?
            • jak.babcie.kocham Re: czy Pan profesor Samsonowicz 12.02.06, 22:24
              rekontra napisał:

              > jak.babcie.kocham napisała:
              >
              >
              > > Ten sam, który jest profesorem UW i członkiem PAN. Podważasz jego warszta
              > t
              > > historyka?
              >
              > tak napisałem?
              >
              > zadałem pytanie retoryczne. a swoją drogą, czy Pan profesor zna opracowanie z
              > relacji dziennikarzy wyborczej, czy zadał sobie trud by sięgnąć ?

              Odpowiedź na twoje pytanie zawiera się w tekście Czuchnowskiego. Czy wzorem
              Kataryny komentujesz teksty, których nie czytasz?
              • rekontra Re: czy Pan profesor Samsonowicz 12.02.06, 22:30
                jak.babcie.kocham napisała:

                > Odpowiedź na twoje pytanie zawiera się w tekście Czuchnowskiego.

                a jakie było moje pytanie?

                > Czy wzorem Kataryny komentujesz teksty, których nie czytasz?

                różnica między tobą a Kataryną jest taka, że czytam Katarynę, i zaqwsze czytam
                wątki jakie otwiera, list jak babcie kocham przeczytałem po raz pierwszy.
                I jeżeli nie wejdziesz pod nogi, pewnie po raz ostatni.
                • jak.babcie.kocham Re: czy Pan profesor Samsonowicz 12.02.06, 22:45
                  Pytałeś, skąd Samsonowicz zna tezy Gontarczyka, czy zapoznał się osobiście z tym
                  wiekopomnym dziełem.
                  • rekontra mylisz się 12.02.06, 22:50
                    jak.babcie.kocham napisała:

                    > Pytałeś, skąd Samsonowicz zna tezy Gontarczyka, czy zapoznał się osobiście z
                    tym wiekopomnym dziełem.

                    oto moje pytanie retoryczne z ps:

                    ps. Samsonowicz to ten który wpuścił Michnika do archiwów MSW?

                    a pytanie o którym ty piszesz, zadała zdaje się Basia

                    • jak.babcie.kocham Ty się mylisz. 12.02.06, 22:57
                      Albo masz kiepską pamięć.
                      To Twoje pytanie, kilka postów wyżej:
                      "a swoją drogą, czy Pan profesor zna opracowanie z
                      relacji dziennikarzy wyborczej, czy zadał sobie trud by sięgnąć ?"
                      • rekontra Re: Ty się mylisz. 12.02.06, 23:07
                        jak.babcie.kocham napisała:

                        > Albo masz kiepską pamięć.
                        > To Twoje pytanie, kilka postów wyżej:
                        > "a swoją drogą, czy Pan profesor zna opracowanie z
                        > relacji dziennikarzy wyborczej, czy zadał sobie trud by sięgnąć ?"

                        inny jest sens wymiany zdań - napisałem:

                        zadałem pytanie retoryczne. a swoją drogą, czy Pan profesor zna opracowanie z
                        relacji dziennikarzy wyborczej, czy zadał sobie trud by sięgnąć ?

                        i o tym "pytaniu", kóre cytowałem pisałem.


                        ale ten spór jest marginalny, jeżeli się uwzględnia nagromadzenie łgarstw z
                        artykułu.
          • kataryna.kataryna Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:34
            jak.babcie.kocham napisała:

            >
            > >
            > > > ps. Samsonowicz to ten który wpuścił Michnika do archiwów MSW?
            > >
            > >
            > >
            > >
            > > Ten sam.
            >
            > Ten sam, który jest profesorem UW i członkiem PAN. Podważasz jego warsztat
            > historyka?



            Gdzieżeś się podważania dopatrzyła?
            • jak.babcie.kocham Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:42

              Na razie tylko pytam. I po cichu dziwię się, że jakoś wogóle nie martwi Cię
              fakt, że ktoś taki jak Samsonowicz wyraża się o tekście Gontarczyka bardzo
              krytycznie.
      • tolerant11 Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:05
        > A kuriozalny jest fragment następujący: "Fragmenty pracy Gontarczyka - nie
        > podając źródła - przeczytaliśmy prof. Michałowi Głowińskiemu, najlepszemu w
        > Polsce specjaliście od języka komunistycznej propagandy.
        >
        > " słucha się tego okropnie - powiedział Głowiński"

        Prof. Głowiński napisal ksiazke pt. "Marcowe gadanie", w ktorej wyraznie sympatyzuje z tzw. "komandosami". Nie mam nic przeciwko prof. Głowńskiemu ale nieszczegolnie nadaje sie na obiektywnego eksperta w tej akurat sprawie.
      • basia.basia Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:11
        rekontra napisał:

        >
        > A kuriozalny jest fragment następujący: "Fragmenty pracy Gontarczyka - nie
        > podając źródła - przeczytaliśmy prof. Michałowi Głowińskiemu, najlepszemu w
        > Polsce specjaliście od języka komunistycznej propagandy.
        >
        > " słucha się tego okropnie - powiedział Głowiński"
        >
        > ps. Samsonowicz to ten który wpuścił Michnika do archiwów MSW?

        Sądzę, że podobnemu zabiegowi poddali Samonowicza a lepiej by było, żeby
        profesor zapoznał się i z omówieniem Gontarczyka, i z samym dokumentem.
        Z pewnością nie powiedziałby tego co powiedział:)

        Oni są dobrzy w manipulacji:(
        • zalogowany.franek Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:21
          basia.basia napisała:

          > Sądzę, że podobnemu zabiegowi poddali Samonowicza a lepiej by było, żeby
          > profesor zapoznał się i z omówieniem Gontarczyka, i z samym dokumentem.
          > Z pewnością nie powiedziałby tego co powiedział:)

          :))
          Szkoda słów.
          • jak.babcie.kocham Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:26
            zalogowany.franek napisał:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Sądzę, że podobnemu zabiegowi poddali Samonowicza a lepiej by było, żeby
            > > profesor zapoznał się i z omówieniem Gontarczyka, i z samym dokumentem.
            > > Z pewnością nie powiedziałby tego co powiedział:)
            >
            > :))
            > Szkoda słów.

            No widzisz
            I po co było wracać na to forum? (siebie pytam)
            • zalogowany.franek Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:31
              jak.babcie.kocham napisała:

              > No widzisz
              > I po co było wracać na to forum? (siebie pytam)

              Aha, skąd ja znam te dylematy. To chyba jakieś sentymenty. Mimo wszystko. Mnie odrzuca na ogół kilka
              razy dziennie, ale jakoś po chwili zerkam tu znowu.
              • jak.babcie.kocham Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:38
                zalogowany.franek napisał:

                > jak.babcie.kocham napisała:
                >
                > > No widzisz
                > > I po co było wracać na to forum? (siebie pytam)
                >
                > Aha, skąd ja znam te dylematy. To chyba jakieś sentymenty. Mimo wszystko. Mnie
                > odrzuca na ogół kilka
                > razy dziennie, ale jakoś po chwili zerkam tu znowu.

                Fakt, to jednak wciąga. Chociać czasem wydaje mi się że nadaję z innej planety.

                • zalogowany.franek Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:47
                  Najgorzej jest od czasu, kiedy forum zalało multum propagandzistów, ponoć zresztą opłacanych przez
                  partie. Ale zawsze pocieszam się tym, że parę osób sensownych ciągle można tu znaleźć :)
                  • kataryna.kataryna Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:50
                    zalogowany.franek napisał:

                    > Najgorzej jest od czasu, kiedy forum zalało multum propagandzistów, ponoć
                    zresz
                    > tą opłacanych przez
                    > partie.



                    Tia, stara gadka mająca rzucić podejrzenia na tych z którymi się nie zgadzamy.
                    O mnie kiedyś pisali, że opłaca mnie Gazeta :)
                    • zalogowany.franek Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:53
                      Przecież nie mówię o Tobie, ani o nikim z tych, którzy piszą tu od dawna. Zresztą, nie ja na to wpadłem.
                      Jakiś czas temu sporo takich podejrzeń pojawiło się na forum, nie pamiętam już, kto o tym pisał. A
                      ostatnio podobne przypuszczenia usłyszałem od redaktorów portalu.
                  • jak.babcie.kocham Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:54
                    Tak, ale wcześniej trzeba wytrzymać zmasowany atak trolli:)
                    Skądinąd ciekawe, kiedy wreszcie jakiś psycholog napisze dobrą pracę na temat
                    ludzi wyżywających się na forach internetowych. Trzeba być niezłym świrem, żeby
                    pół życia spędzać w sieci, nawet niedzielne wieczory;)
                    Dobranoc, jak już odpadam na razie.
                    • zalogowany.franek Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:59
                      No ładnie, to teraz i ja mam wyrzuty sumienia. Idę książkę poczytać :)

                      Dobranoc.
                    • basia.basia Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 23:07
                      jak.babcie.kocham napisała:

                      > Tak, ale wcześniej trzeba wytrzymać zmasowany atak trolli:)
                      > Skądinąd ciekawe, kiedy wreszcie jakiś psycholog napisze dobrą pracę na temat
                      > ludzi wyżywających się na forach internetowych. Trzeba być niezłym świrem, żeby
                      > pół życia spędzać w sieci, nawet niedzielne wieczory;)
                      > Dobranoc, jak już odpadam na razie.

                      Taka praca została napisana - na podstawie badań amerykańskich i nawet to mam:)
                      Fascynujące:) Zostaliśmy opisani, sklasyfikowani, zdiagnozowani:)
          • kataryna.kataryna Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:37
            zalogowany.franek napisał:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Sądzę, że podobnemu zabiegowi poddali Samonowicza a lepiej by było, żeby
            > > profesor zapoznał się i z omówieniem Gontarczyka, i z samym dokumentem.
            > > Z pewnością nie powiedziałby tego co powiedział:)
            >
            > :))
            > Szkoda słów.



            A dlaczego szkoda słów?
            • zalogowany.franek Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:42
              Wybacz, ale nie chciałbym być niemiły, a komentarz musiałby być dość personalnie zorientowany.
              Pozwolisz więc, że sobie odpuszczę?
        • rekontra Re: kuriozalne stwierdzenia i łgarstwa gazety 12.02.06, 22:33
          basia.basia napisała:


          > Oni są dobrzy w manipulacji:(

          :))
    • nurni Re: Znowu problemy z Maleszką 12.02.06, 21:48
      kataryna.kataryna napisała:

      > Oczywiście winnym nie jest Maleszka tylko IPN.

      Trudno znalezc jakiekolwiek uwagi Czuchnowskiego w stosunku do Maleszki.
      Ot Maleszka zlozyl sprawozdanie.

      Kuriozalny jest tez zarzut Samsonowicza.
      Zdecydowanie zgadzam sie ze wystapienia marcowe byly takim samym aktem
      patriotyzmu jak list Kuronia i Modzelewskiego do PZPR i Zwiazku Mlodziezy
      Socjalistycznej przy Uniwersytecie Warszawskim. W obu wypadkach zdradzono
      idealy.... komunizmu.


      • karlin Transformacje Henryka Samsonowicza 12.02.06, 21:54
        Jeszcze w 1994 r, gdy niejaki Cichy zamieścił w GW pamiętny, skandaliczny tekst
        o Powstaniu Warszawskim, Samsonowicz był wśród sygnatariuszy listu
        protestującego przeciwko tej publikacji.....
        • kataryna.kataryna Re: Transformacje Henryka Samsonowicza 12.02.06, 22:05
          karlin napisał:

          > Jeszcze w 1994 r, gdy niejaki Cichy zamieścił w GW pamiętny, skandaliczny
          tekst
          >
          > o Powstaniu Warszawskim, Samsonowicz był wśród sygnatariuszy listu
          > protestującego przeciwko tej publikacji.....




          To chyba nic dziwnego bo z tego co wiem okazało się, że Cichy pisząc o AK-
          owcach mordujących Żydów zbiegłych z getta "pomylił się" o opisał likwidację
          jednostki NKWD.
          • karlin Re: Transformacje Henryka Samsonowicza 12.02.06, 22:10
            Ale po 11 latach profesor woli już nie ryzykować.
            • pandada Re: Transformacje Henryka Samsonowicza 13.02.06, 22:23
              Przecież on nadal kłamstwa piętnuje, więc o co chodzi? Pozostał wierny, ale nie chodfzi tu o waszą plemienno-organizacyjną lojalność, lecz o oddaniu nauce i prawdzie.
      • niezapowiedziany jaki jest link do tekstu Gontarczyka? 12.02.06, 21:59
        czy ktos moglby go wrzucic? - nie moge znalezc na stronie IPN, a kataryna po moim wskazywaniu jej manipulacji slownych i zaklamania, mnie ignoruje.
        • karlin Re: jaki jest link do tekstu Gontarczyka? 12.02.06, 22:00
          www.ipn.gov.pl/aparat_represji_Relacja_TW_Returna.pdf
        • niezapowiedziany juz mam. 12.02.06, 22:00


      • gorby bzdury pleciesz 12.02.06, 22:00
        Protest marcowy byl walka o wolnosc slowa. Tylko duren nie wie,ze komunisci
        walczyli z polska sztuka narodowa. Tylko duren nie wie czym w zniewolonej przez
        komune Polsce byla interpretacja Dziadow. Tylko duren nie wie,ze walka o
        wystawienie Dziadow dala poczatek ogromnemu ruchowi studenckiemu walczacemu o
        wolnosc slowa. Ten numer nie przejdzie bandziorom-oszolomom !
    • leszek.sopot Rokita to zachodni szpieg! 12.02.06, 22:08
      Oczywiście jeśli wierzyć Gontarczykowi, który we wstępie napisał: "Akta
      archiwalne Służby Bezpieczeństwa należą do najcenniejszych źródeł wiedzy o
      najnowszych dziejach Polski. Dokumenty te, utrwalające na papierze fakty i
      wydarzenia (znane np. z podsłuchów pokojowych i telefonicznych, stenogramów
      nagrywanych spotkań bądź meldunków szczególnie wiarygodnych tajnych
      współpracowników), przedstawiają dziś trudną do przecenienia wartość naukową".

      Ha, właśnie z tego co opublikował Rokita, można dowiedzieć się, że działał on
      na polecenie i za pieniądze zachodnich wywiadów.
      Czekam na kolejną rewelację Gontarczyka dotyczącą opisania tej prawdziwej
      twarzy Rokity na podstawie "bezcennych materiałów".
      Boże, że też wiatr sieje idiotów, gdzie popadnie...
      • gorby a cala opozycja demokratyczna to masoni i lewactwo 12.02.06, 22:15
      • rekontra trzy słowa 12.02.06, 22:25


        nie rźnij głupka


        ps, na stronie 64 "Aparatu bezpieczeństwa w Polsce Kadry kierowniczej możesz
        przeczytać, że Moczar był Białorusinem. Pierwszym twoim źródłem byłem ja.
        Wyciągnij właściwy wniosek.
        • leszek.sopot odmroziłeś sobie uszka? 12.02.06, 22:33
          to naciągnij czapeczkę.
          Z tak wybitnie inteligentnym człowiekiem, który w 3 słowach przedstawił kim
          jest i co reprezentuje dyskutować niepodobna.
          On przecież wie jaki esbek czy tajniak jest wiarygodny a jaki nie. Ot, to chyba
          taki filozof z koziej wólki, który "prawdziwość" ocenia na podstawie tego czy
          mu jakiś świstek pasuje do tezy.
    • nielubiegazety2 Ciekawy opis grupy "komandosów" pióra Andrzeja 12.02.06, 22:29
      Mencw..a

      Sprawa komandosów I. Geneza grupy
      Sprawa komandosów II. Struktura grupy
      Sprawa komandosów III. Funkcja grupy

      Dla zachęty fragmencik:
      "Między Aleją Róż a Parkową, w centrum Warszawy, pośród rządowych gmachów, w
      sąsiedztwie ambasad i cichego szumu ministerialnych limuzyn sunących gładkimi
      jezdniami najlepiej wyasfaltowanych ulic stolicy, w kamienicach, w których sama
      lista lokatorów mogłaby skromnego prowincjusza, gdyby nie miał on odrobiny
      ironicznego dystansu wobec rzeczywistości, przyprawić o zawrót głowy, rośli w
      spokoju i ciszy, w mieszkaniach nie mających nic wspólnego z normalnymi
      standardami przyszli „raczkujący rewizjoniści".
      (...)
      Ówczesny prezydent Rzeczypospolitej częstował ich cukierkami, jako kilkuletnie
      pędraki o roześmianych i dobrze odżywionych buziach wizytowali Belweder, gdy
      trzeba było wypełnić odpowiednie kadry kroniki filmowej, gdy zaś Rzeczpospolita
      obchodziła swoje dwudziestolecie, na rozlepionych w mieście kolorowych
      plakatach: "Ja mam dwadzieścia lat" rozpoznawali radosne twarze swoich kolegów z
      tej samej dzielnicy, występujących jako żywy symbol Polski Ludowej. W tym samym
      też czasie, w którym ofiarowano im owe luksusowe mieszkania w warszawskiej XVI
      dzielnicy, jeden z prominentów oficjalnej literatury, "ukręciwszy" uprzednio
      "łby drobnomieszczańskim kanarkom" w wierszu będącym obowiązkową lekturą w
      szkołach całego kraju, ogłaszał, że "lud wejdzie do śródmieścia" [Adam Ważyk].
      Nie po raz pierwszy prominenci oficjalnej literatury czynili siebie substytutem
      ludu.

      To jest najlepsze :))))
      "Gdy zdawali maturę znali więc lepiej życiorys Róży Luksemburg, niż historię
      Sejmu Wielkiego; pewien czołowy "komandos" a student historii, zaindagowany
      przypadkiem, miał duże trudności z ulokowaniem w historii Polski traktatu
      Grzymułtowskiego."
    • michal00 Czy ktos tu zna opracowanie Gontarczyka? 12.02.06, 22:40
      Trzeba wziac pod uwage, ze tekst w GW moze byc tendencyjnym przeinaczeniem jego
      slow i proba dyskredytacji historyka, zwlaszcza ze autorem jest jeden z
      glownych klamcow GW - Czuchnowski i zamieszany w sprawe Blumsztajn.
    • kataryna.kataryna A tak zupełnie na marginesie 12.02.06, 23:03
      Na przykładzie tej sprawy widać jak bardzo mści się zwlekanie z otwieraniem
      archiwów. Gdyby ta sprawa wypłynęła na początku lat 90-tych, jeszcze za życia
      Kuronia, można by ją szybko przepracować jakąś ostrą dyskusją w której można by
      skonfrontować różne sprawy. A teraz już nie ma jak. I tak będzie coraz
      częściej. Kolejni uczestnicy będą umierać, historycy pisać, ale nie będzie już
      jak zapytać samych zainteresowanych bo ich nie będzie. Oto czym się płaci za
      zaniechanie. I liczenie na to, że zgodnie z postulatem Michnika i Cimoszewicza,
      obie strony Okrągłego Stołu dogadają i przedstawią powszechnie obowiązującą
      wersję historii.
      • basia.basia Re: A tak zupełnie na marginesie 12.02.06, 23:20
        kataryna.kataryna napisała:

        > I liczenie na to, że zgodnie z postulatem Michnika i Cimoszewicza,
        >
        > obie strony Okrągłego Stołu dogadają i przedstawią powszechnie obowiązującą
        > wersję historii.

        Koniecznie przeczytaj ten artykuł z rzepy:

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060211/prawo/prawo_a_4.html
        Dzięki lekturze zrozumiałam o co chodzi o co chodzi abp. Życińskiemu i dobrze
        by było, by i przyszła Komisja Prawdy i Sprawiedliwości zapoznała się z tym
        tekstem. A ponieważ niebawem zginie on w eterze to wkleję tu dwa fragmenty.

        "Historia nauczycielką życia

        Pamięć zbiorowa nie jest jednorodna. Zgodnie ze znanym podziałem Maurice'a
        Halbwachsa wyróżnić można pamięć progresywną i regresywną. Przywoływanie faktów
        z pamięci progresywnej ma charakter politycznej edukacji, ma uczyć, jakich
        działań nie należy podejmować, by nie popełniać podobnych błędów w przyszłości.
        Znana paremia Historia magistra vitae est może być doskonałą egzemplifikacją
        tego rodzaju pamięci. Z kolei regresywna jest pamięcią odwetową. Przywołuje się
        zdarzenia z przeszłości po to, by znaleźć uzasadnienie do rewanżu za doznane
        krzywdy.

        Pielęgnowanie wspólnej progresywnej pamięci o patologicznej działalności państwa
        daje znacznie lepsze efekty dla jego odnowy moralnej aniżeli ciągłe
        rozpamiętywanie starych krzywd. Bez tego typu pamięci progresywnej mielibyśmy do
        czynienia z tzw. sprawiedliwością rewanżystów, a jest to - jak dowodzi historia
        niejednej rewolucji - nie najlepszy sposób na osiągnięcie pokoju społecznego."

        "Nośne hasło to za mało

        Wszelkie projekty odnowy moralnej państwa formułowane w postaci nośnych haseł
        "przez prawdę do sprawiedliwości" lub "przez prawdę do pojednania" będą
        nieskuteczne, jeżeli nie uwzględni się, iż zaistnienie w przeszłości jakiegoś
        faktu, oczywiste dla zewnętrznego obserwatora, może spotkać się z brakiem
        akceptacji ze strony członka danej grupy społecznej. Dla tego ostatniego prawda
        o innych lub o sobie samym nie jest kwestią obiektywności faktów. Obie grupy -
        ofiary i oprawcy - mają tendencję do przechowywania w pamięci tych faktów, które
        pasują do ich narracji historycznej. Przy czym oprawcy zazwyczaj starają się
        racjonalizować swoje wybory kategorii pamięci zbiorowej, powołując się na
        panujący klimat polityczny, brak możliwości oporu bądź argumentację, że wszyscy
        tak robili.

        Jeśli zatem odnowa moralna ma się dokonać w wyniku działania "komisji prawdy",
        musi być przeprowadzona przez ludzi godnych zaufania i pochodzących z różnych
        grup i środowisk społecznych. Kandydatów do komisji w RPA zgłaszały organizacje
        pozarządowe i społeczne, a nazwiska nominowanych były publikowane w prasie.
        Następnie komisja składająca się z przedstawicieli organizacji pozarządowych i
        rządu przygotowała listę 299 kandydatów, z których wybrała 25 osób i
        przedstawiła je prezydentowi do zaakceptowania. Z tej listy prezydent mógł
        wybrać od 11 do 17 nazwisk.

        Zgodnie z ustawą kandydatów powinny charakteryzować bezstronność, wrażliwość na
        prawa człowieka, chęć pojednania i dążenia do ujawnienia prawdy. Osoby te nie
        mogły być członkami żadnej partii politycznej ani też same nie mogły występować
        o udzielenie amnestii. Skład komisji tworzyli biali i czarni obywatele RPA,
        pochodzący z różnych środowisk i z różnych części kraju.
      • leszek.sopot Re: A tak zupełnie na marginesie 12.02.06, 23:44
        O jakiej dyskusji myślisz? Kuroń z Modzelewskim mieliby tłummaczyć, że więziono
        ich przed marcem 68 roku za napisanie listu, bo byli "frakcją" w PZPR i ta
        więzienna frakcja chciała obalić nacjonalistów z PZPR?
        • kataryna.kataryna Re: A tak zupełnie na marginesie 12.02.06, 23:46
          leszek.sopot napisał:

          > O jakiej dyskusji myślisz?



          O dyskusji w której świadkowie i uczestnicy mogliby skonfrontować różne swoje
          wspomnienia.
          • leszek.sopot Re: A tak zupełnie na marginesie 12.02.06, 23:49
            kataryna.kataryna napisała:

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > > O jakiej dyskusji myślisz?
            >
            >
            >
            > O dyskusji w której świadkowie i uczestnicy mogliby skonfrontować różne swoje
            > wspomnienia.

            Jacek Kuroń miałby wspominać, że jako "więzienna frakcja" w PZPR walczył z
            Moczarem?
            • kataryna.kataryna Re: A tak zupełnie na marginesie 12.02.06, 23:51
              leszek.sopot napisał:

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > leszek.sopot napisał:
              > >
              > > > O jakiej dyskusji myślisz?
              > >
              > >
              > >
              > > O dyskusji w której świadkowie i uczestnicy mogliby skonfrontować różne s
              > woje
              > > wspomnienia.
              >
              > Jacek Kuroń miałby wspominać, że jako "więzienna frakcja" w PZPR walczył z
              > Moczarem?



              A takie są jego wspomnienia?
              • leszek.sopot Re: A tak zupełnie na marginesie 12.02.06, 23:55
                kataryna.kataryna napisała:

                > A takie są jego wspomnienia?

                Możnaby je na pewno nazwać jako "więzienne". Można jego wspomnienia przeczytać
                w jego książkach. Choć nie są one pewne dla IPN na pewno "bezcenne". "Wiara i
                wina" pewne niedługo będzie zostanie uznana za "naukowców" za nic niewarty
                śmieć, a za to bezcenny będzie każdy esbecki raport.
                • kataryna.kataryna Re: A tak zupełnie na marginesie 12.02.06, 23:57
                  leszek.sopot napisał:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > A takie są jego wspomnienia?
                  >
                  > Możnaby je na pewno nazwać jako "więzienne". Można jego wspomnienia
                  przeczytać
                  > w jego książkach. Choć nie są one pewne dla IPN na pewno "bezcenne". "Wiara i
                  > wina" pewne niedługo będzie zostanie uznana za "naukowców" za nic niewarty
                  > śmieć, a za to bezcenny będzie każdy esbecki raport.




                  Jasne. O wiele wygodniej byłoby informację o kimś czerpać wyłącznie z jego
                  wspomnień.
                  • leszek.sopot jaaasne 13.02.06, 00:02
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > Jasne. O wiele wygodniej byłoby informację o kimś czerpać wyłącznie z jego
                    > wspomnień.

                    Jasne. O wiele właściwsze byłoby opisywanie II wojny z niemieckich raportów, a
                    nie opisywać na podstawie wspomnień Polaków.

                    PS
                    Zakładanie, że Kuroń kłamał, a esbecy opisywali prawdę, jest przykre. Tym
                    bardziej, że cała machina SB pracowała na to, aby takich ludzi jak Jacek
                    zeszmacić w oczach społeczeństwa.
                    • kataryna.kataryna Re: jaaasne 13.02.06, 00:10
                      leszek.sopot napisał:

                      > kataryna.kataryna napisała:
                      >
                      > > Jasne. O wiele wygodniej byłoby informację o kimś czerpać wyłącznie z jeg
                      > o
                      > > wspomnień.
                      >
                      > Jasne. O wiele właściwsze byłoby opisywanie II wojny z niemieckich raportów,
                      a
                      > nie opisywać na podstawie wspomnień Polaków.



                      To nie jest alternatywa, jedno drugiego nie wyklucza. Kim byłby dzisiaj dla nas
                      Maleszka gdyby nie było IPNu? A kim byliby inni w relacjach swoich kolegów
                      oskarżani o donosicielstwo a wg. materiałów z IPNu ofiary kombinacji
                      operacyjnej?

                      • basia.basia Kataryna 13.02.06, 00:15
                        Czy Ty się kiedykolwiek, gdziekolwiek spotkałaś z tekstem tego słynnego listu
                        Kuronia i Modzelewskiego? Ja próbowałam to znaleźć ale "kamień w wodę" a
                        przecież to by było najprostsze - zapoznać się z tym.
                        • nielubiegazety2 Tiu jest liścik: 13.02.06, 00:25
                          Częśc I
                          www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=189&dz_id=5&w=p&token=
                          Częśc II
                          www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=188&dz_id=5&w=p&token=
                          Część III
                          www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=187&dz_id=5&w=p&token=
                          • basia.basia Re: Tiu jest liścik: 13.02.06, 00:30
                            nielubiegazety2 napisał:

                            > Częśc I

                            Wielkie dzięki:)
                            Postudiuję jutro i może poddamy sprawę analizie?
                          • nurni Re: Tiu jest liścik: 13.02.06, 10:45
                            Trudno w tymze manifescie komunistycznym znalezc jakiekolwiek akcenty
                            niepodleglosciowe. Ciekawe co mial zatem na mysli Samsonowicz (nestor) mowiac
                            ze ten kuriozalny list do partii byl aktem ....zapomnialem co tam profesor
                            (nestor) sugerowal.
                            • nielubiegazety2 Re: Tiu jest liścik: 13.02.06, 22:34
                              Prof Samsonowicz był stwierdził, że list Kuronia i Modzelewskiego do partii, za
                              który trafili do więzienia, był aktem walki z totalitarną władzą."

                              Piękną laurkę sobie pan profesor wystawia. Zastanawiam się, czy on w ogóle
                              czytał te próby nowego odczytania ideologii marksistowsko - leninowskiej?
                              Cuchnie z tego listu, jak z klozetu, takim samym totalitaryzmem, jaki ponoć
                              mieli zwalczać ci "uczciwi" komuniści.
                              • pandada No to jak? 13.02.06, 22:44
                                Przecież był Kuroń trockistą, jak mówicie, a zatem przeciwnikiem totalitaryzmu, własności państwowej, wszechwładzy biurokracji oraz terroru.

                                Chyba nie wiesz co oznacza "totalitarna władza". Ale dla moczarowców, stalinowców, hitlerowców to nic złego. Mocno złapać za mordę i mamić społeczeństwo, że to dla jego dobra.
                              • leszek.sopot Re: Tiu jest liścik: 13.02.06, 23:02
                                nielubiegazety2 napisał:

                                > Prof Samsonowicz był stwierdził, że list Kuronia i Modzelewskiego do partii,
                                za który trafili do więzienia, był aktem walki z totalitarną władzą."
                                >
                                > Piękną laurkę sobie pan profesor wystawia. Zastanawiam się, czy on w ogóle
                                > czytał te próby nowego odczytania ideologii marksistowsko - leninowskiej?
                                > Cuchnie z tego listu, jak z klozetu, takim samym totalitaryzmem, jaki ponoć
                                > mieli zwalczać ci "uczciwi" komuniści.


                                Apelowanie o to, aby robotnicy mogli się zrzeszać w różne partie i
                                stowarzyszenia w celu wyrażenia swych poglądów nazywasz toatlitaryzmem?
                                Chyba, za przeproszeniem, ale pozwolę sobie nawiązać do twojego postu, tobie
                                coś z uszu, nosa i ust cuchnie bo w głowie masz klozet.
                                • nurni Re: Tiu jest liścik: 13.02.06, 23:10
                                  leszek.sopot napisał:

                                  > nielubiegazety2 napisał:
                                  >
                                  > > Prof Samsonowicz był stwierdził, że list Kuronia i Modzelewskiego do part
                                  > ii,
                                  > za który trafili do więzienia, był aktem walki z totalitarną władzą."
                                  > >
                                  > > Piękną laurkę sobie pan profesor wystawia. Zastanawiam się, czy on w ogól
                                  > e
                                  > > czytał te próby nowego odczytania ideologii marksistowsko - leninowskiej?
                                  > > Cuchnie z tego listu, jak z klozetu, takim samym totalitaryzmem, jaki pon
                                  > oć
                                  > > mieli zwalczać ci "uczciwi" komuniści.
                                  >
                                  >
                                  > Apelowanie o to, aby robotnicy mogli się zrzeszać w różne partie i
                                  > stowarzyszenia w celu wyrażenia swych poglądów nazywasz toatlitaryzmem?


                                  W jakie ROZNE partie i stowarzyszenia. Co Ty pleciesz?
                                  • leszek.sopot Re: Tiu jest liścik: 13.02.06, 23:31
                                    nurni napisał:
                                    > W jakie ROZNE partie i stowarzyszenia. Co Ty pleciesz?

                                    To, co wyczytałem z listu:
                                    "Do kogo należy władza w naszym państwie? Do jednej, monopolistycznej partii -
                                    PZPR. Wszystkie istotniejsze decyzje podejmowane są najpierw w partii, a potem
                                    dopiero w organach oficjalnej władzy państwowej; żadna istotna decyzja nie może
                                    być podjęta i realizowana bez sankcji władz partyjnych. Nazywa się to
                                    kierowniczą rolą partii, a ponieważ monopolistyczną partię uznaje się za
                                    reprezentantkę interesów klasy robotniczej, jej władza ma gwarantować władzę
                                    klasy robotniczej.
                                    Jeśli jednak nie chcemy oceniać systemu wg. tego, co myślą i mówią o sobie jego
                                    przywódcy, musimy zobaczyć, jakie możliwości wpływu na decyzje władzy
                                    państwowej ma klasa robotnicza.
                                    Poza partią - żadnych. Rządząca partia jest bowiem monopolistyczna. Klasa
                                    robotnicza nie ma możliwości organizowania się w inne partie, a tym samym
                                    formułowania, propagowania i walki o realizację innych programów, innych
                                    wariantów podziału dochodu narodowego, innych koncepcji politycznych niż
                                    programy i koncepcje PZPR. Monopolu partii rządzącej na organizowanie
                                    robotników strzeże cały państwowy aparat władzy i przemocy: administracja,
                                    policja polityczna, prokuratura, sądy, a także kierowane przez partię
                                    organizacje polityczne, demaskujące w zarodku próby podważenia kierowniczej
                                    roli PZPR".
                                    • nurni i co? 13.02.06, 23:38
                                      Jaka zaproponowali alternatywe?

                                      Taka jak napisales?????

                                      Mozliwosc istnienia WIELU partii i stowarzyszen?


                                      To krytyka wyrosla z mysli komunistycvznej. Partia nasza jest zla trzeba ja
                                      zmienic. gdzie wyczytales ze domagali sie WIELU partii?
                                      • abe.abe Re: i co? 13.02.06, 23:41
                                        nurni napisał:

                                        > Jaka zaproponowali alternatywe?
                                        >
                                        > Taka jak napisales?????
                                        >
                                        > Mozliwosc istnienia WIELU partii i stowarzyszen?
                                        >
                                        >
                                        > To krytyka wyrosla z mysli komunistycvznej. Partia nasza jest zla trzeba ja
                                        > zmienic. gdzie wyczytales ze domagali sie WIELU partii?



                                        Kuroń głosił to na swoich wykładach.
                                        • nurni Re: i co? 13.02.06, 23:42
                                          abe.abe napisała:

                                          > Kuroń głosił to na swoich wykładach.

                                          W 1964 roku?

                                          To dlaczego biedaczyna o tym nie wspomnial a w tym skandalicznym liscie potepil
                                          jeszcze zachodnia demokracje parlamentarna?
                                          • abe.abe Re: i co? 13.02.06, 23:43
                                            nurni napisał:

                                            > abe.abe napisała:
                                            >
                                            > > Kuroń głosił to na swoich wykładach.
                                            >
                                            > W 1964 roku?
                                            >
                                            > To dlaczego biedaczyna o tym nie wspomnial a w tym skandalicznym liscie potepil
                                            >
                                            > jeszcze zachodnia demokracje parlamentarna?


                                            Nie. Wtedy na pewno nie mogłabym ich slyszeć :)

                                            Pod koniec lat siedemdziesiątych.


                                            • abe.abe Re: Nurni.... 13.02.06, 23:49
                                              warto pamiętać o jednym.
                                              Dziś patrzymy z zupełnie innej perspektywy.
                                              Nieporownanie szerszej niźli mieli ją ludzie w czasach gomułkowszczyzny.
                                              Na tamte czasy ten list był wywrotowy.
                                              Czy potrafiłbyś wskazać kogoś z tamtych czasów, kto tutaj
                                              na miejscu głosiłby wtedy możliwość dalej idących zmian?
                                              • nurni Re: Nurni.... 14.02.06, 00:03
                                                abe.abe napisała:

                                                > warto pamiętać o jednym.
                                                > Dziś patrzymy z zupełnie innej perspektywy.
                                                > Nieporownanie szerszej niźli mieli ją ludzie w czasach gomułkowszczyzny.
                                                > Na tamte czasy ten list był wywrotowy.
                                                > Czy potrafiłbyś wskazać kogoś z tamtych czasów, kto tutaj
                                                > na miejscu głosiłby wtedy możliwość dalej idących zmian?

                                                Taki ODWAZNY:

                                                "Wyrwanie dużej grupy krajów spod dominacji kapitalistycznej było i jest
                                                czynnikiem sprzyjającym rewolucyjnej walce z imperializmem."

                                                ...to chyba nikt wtedy nie byl.
                                                List jest - nie wiem co bardZiej - skandaliczny czy raczej smieszny.

                                                Perspektywe o ktorej piszesz przywolal Samsonowicz (nestor).
                                                • abe.abe Re: Nurni.... 14.02.06, 00:13
                                                  nurni napisał:

                                                  > List jest - nie wiem co bardZiej - skandaliczny czy raczej smieszny.
                                                  >
                                                  > Perspektywe o ktorej piszesz przywolal Samsonowicz (nestor).


                                                  Wiesz co? Może warto bym przy najbliższej okazji przywiozła to,
                                                  co jeszcze mi się zachowało w P.
                                                  Będzie o czym pogadać.
                                                  Nie mam zamiaru bronic Kuronia jako człowieka o nieposzlakowanej przeszłości
                                                  czy o kryształowym charakterze, bo to najzwyczajniejsza nieprawda.
                                                  Twierdzę jedynie, że opieranie swojej opinii o tym człowieku wyłącznie
                                                  na tym liście jest totalną pomyłką.
                                                  A póki co, przeczytaj post Basi.
                                                  Jest w nim więcej racji niż moze się wydawać na pierwszy rzut oka.
                                                  Tylko o tym do tej pory nigdy się nie pisało, bo to jedynie
                                                  wspomnienia ludzi, ktorzy mieli z nim bliższy kontakt.

                                                  Myślę, że spora część historii bedzie wymagała napisania na nowo.
                                                  Tak być powinno, bo liczy się prawda.
                                                  Powinno... choć, jak wiesz, niektóre rzeczy trudno jest mi
                                                  przyjąć do wiadomości. Bardzo trudno :(
                                                • leszek.sopot odważny.... 14.02.06, 00:56
                                                  nurni napisał:

                                                  > abe.abe napisała:
                                                  >
                                                  > > warto pamiętać o jednym.
                                                  > > Dziś patrzymy z zupełnie innej perspektywy.
                                                  > > Nieporownanie szerszej niźli mieli ją ludzie w czasach gomułkowszczyzny.
                                                  > > Na tamte czasy ten list był wywrotowy.
                                                  > > Czy potrafiłbyś wskazać kogoś z tamtych czasów, kto tutaj
                                                  > > na miejscu głosiłby wtedy możliwość dalej idących zmian?
                                                  >
                                                  > Taki ODWAZNY:
                                                  > "Wyrwanie dużej grupy krajów spod dominacji kapitalistycznej było i jest
                                                  > czynnikiem sprzyjającym rewolucyjnej walce z imperializmem."
                                                  >
                                                  > ...to chyba nikt wtedy nie byl.
                                                  > List jest - nie wiem co bardZiej - skandaliczny czy raczej smieszny.
                                                  > Perspektywe o ktorej piszesz przywolal Samsonowicz (nestor).


                                                  Może te słowa też będziesz uważał za odważne, bo gdy wypowiada je Papież, który
                                                  zauważa, że świat jest ogarnięty wizją niepochamowanego postępu i zatraca się
                                                  w materializmie, a rozwój cywilizacji to nie tylko kategoria ekonomiczna
                                                  zwracał ostrze swojej krytyki przeciwko wysokorozwiniętym państwom liberalnym.
                                                  Widział zagrożenie dla świata nie tylko w utrwalaniu się nędzy, ale także
                                                  w „niedorozwoju” polegającym na „nadmiernej rozporządzalności wszelkiego typu
                                                  dobrami materialnymi na korzyść niektórych warstw społecznych, łatwo przemienia
                                                  ludzi w niewolników »posiadania« i natychmiastowego zadowolenia, nie widzących
                                                  pewnego horyzontu, jak tylko mnożenie dóbr już posiadanych lub stałe
                                                  zastępowanie ich innymi, jeszcze doskonalszymi Jest to tak zwana
                                                  cywilizacja »spożycia« czy konsumizm, który niesie z sobą tyle »odpadków«
                                                  i »rzeczy do wyrzucenia«. [...] Jedna z największych niesprawiedliwości
                                                  współczesnego świata polega właśnie na tym, że stosunkowo nieliczni posiadają
                                                  wiele, a liczni nie posiadają prawie nic. Jest to niesprawiedliwość wadliwego
                                                  podziału dóbr i usług pierwotnie przeznaczonych dla wszystkich”.
                                                  (Encyklika Jana Pawła II: "Sollicitudo Rei Socialis")
                                              • basia.basia Re: Nurni.... 14.02.06, 00:36
                                                abe.abe napisała:

                                                > warto pamiętać o jednym.
                                                > Dziś patrzymy z zupełnie innej perspektywy.
                                                > Nieporownanie szerszej niźli mieli ją ludzie w czasach gomułkowszczyzny.
                                                > Na tamte czasy ten list był wywrotowy.

                                                Mam zupelnie inny pogląd. Sądzę, że w czasach gomułkowszczyzny poglądy takie
                                                jak te( w tym liście) przez większość społeczeństwa uważane były za idiotyczne.
                                                Może się mylę ale kieruję się tym co mi mówili rodzice a ci nigdy w życiu nie
                                                mogliby się zgodzić z poglądem, że klasa robotnicza ma mieć wiodącą rolę w
                                                społeczeństwie:)))

                                                > Czy potrafiłbyś wskazać kogoś z tamtych czasów, kto tutaj
                                                > na miejscu głosiłby wtedy możliwość dalej idących zmian?

                                                Jednak byliśmy w najrozmaitszych opresjach dziejowych i zawsze byli tacy, którzy
                                                się nie poddawali zwątpieniu i to oni właśnie wzniecali powstania, które w
                                                większości były nieudane ale samo to, że próbowali miało wielką wartość!!!
                                                Nie było wielkich szans na powstania po `45 ale było podziemien a potem nad
                                                dszedł `56, `70, itd.

                                                Obawiam się, że jednak rację mają ci, którzy mówią, że ludziom pokroju Kuronia w
                                                tamtych czasach nie chodziło o wolną Polskę tylko o komunistyczną Polskę:(
                                                • abe.abe Re: Nurni.... 14.02.06, 00:42
                                                  basia.basia napisała:

                                                  > Obawiam się, że jednak rację mają ci, którzy mówią, że ludziom pokroju Kuronia
                                                  > w
                                                  > tamtych czasach nie chodziło o wolną Polskę tylko o komunistyczną Polskę:(


                                                  Bo i nie chodziło mu o wolną Polskę.
                                                  Uważał to za nierealne mrzonki.
                                                  O wolności zaczęto mowić dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych.
                                                  A raczej... mowiono może zawsze, ale sens podejmowania działań
                                                  w tym kierunku, dostrzeżono dopiero dużo później.

                                                  To moje własne wnioski, nie uzurpuję sobie praw do ich
                                                  sluszności jedynej i niepodważalnej :)
                                                  • nurni Re: Nurni.... 14.02.06, 00:55
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > basia.basia napisała:
                                                    >
                                                    > > Obawiam się, że jednak rację mają ci, którzy mówią, że ludziom pokroju Ku
                                                    > ronia
                                                    > > w
                                                    > > tamtych czasach nie chodziło o wolną Polskę tylko o komunistyczną Polskę:
                                                    > (
                                                    >
                                                    >
                                                    > Bo i nie chodziło mu o wolną Polskę.
                                                    > Uważał to za nierealne mrzonki.
                                                    > O wolności zaczęto mowić dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych.

                                                    Wtedy tez dokonano innego epokowego odkrycia.
                                                    Kosciol katolicki nie byl najwiekszym wrogiem dla nadziei na lepszy swiat.
                                                    Ba...mogl byc nawet sojusznikiem dla rozprawy z komunistyczna klika.

                                                    Az dziwne ze nie dostali za to Nobla.

                                                    > A raczej... mowiono może zawsze, ale sens podejmowania działań
                                                    > w tym kierunku, dostrzeżono dopiero dużo później.

                                                    I tak juz im potem zostalo. Ktos ze wszystkich sil przekonywal ze system
                                                    partyjny (juz po 89 roku) to chybiony pomysl. Marzyla im sie mono partia oparta
                                                    na komitetach obywatelskich.

                                                    Przypadkiem byl to wlasnie Kuron. No i Adasko - autor epokowego odkrycia o
                                                    ktorym pisalem wyzej. Rzecz nazywala sie "kosciol lewica dialog".
                                                    Od komunistycznych korzeni nie tak latwo sie wyrwac.

                                                  • basia.basia Re: Nurni.... 14.02.06, 00:57
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > basia.basia napisała:
                                                    >
                                                    > > Obawiam się, że jednak rację mają ci, którzy mówią, że ludziom pokroju Ku
                                                    > ronia
                                                    > > w
                                                    > > tamtych czasach nie chodziło o wolną Polskę tylko o komunistyczną Polskę:
                                                    > (
                                                    >
                                                    >
                                                    > Bo i nie chodziło mu o wolną Polskę.
                                                    > Uważał to za nierealne mrzonki.

                                                    No właśnie o to mi chodzi. Że ludzie tacy jak on uważali, że komunizm to jest
                                                    szczęście ludzkości. Był w mniejszości. Większość ludzi uważała, że to jest
                                                    coś w rodzaju obozu koncentracyjnego. I ta większość udała się na emigrację
                                                    wewnętrzną. Część z nich myślała, że to jest już koniec a inna część po prostu
                                                    przeczekiwała do lepszych czasów. Jeszcze inna część postanowiła się dostosować.
                                                    Jak Kuroń. Tam myślę.

                                                    > O wolności zaczęto mowić dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych.
                                                    > A raczej... mowiono może zawsze, ale sens podejmowania działań
                                                    > w tym kierunku, dostrzeżono dopiero dużo później.
                                                    >
                                                    > To moje własne wnioski, nie uzurpuję sobie praw do ich
                                                    > sluszności jedynej i niepodważalnej :)

                                                    Ja podobnie:) Jednak chyba się obie zgodzimy, że historia jest zafałszowana i
                                                    nie było do niedawna prób opisywania stanu świadomości społeczeństwa przez te
                                                    wszystkie lata. Dopiero teraz okazuje się, że partia miała dokonale
                                                    zorganizowany aparat inwigilacji społeczeństwa i wiedziała o nim wszystko:(
                                                  • abe.abe Re: Nurni.... 14.02.06, 01:14
                                                    basia.basia napisała:


                                                    > No właśnie o to mi chodzi. Że ludzie tacy jak on uważali, że komunizm to jest
                                                    > szczęście ludzkości. Był w mniejszości. Większość ludzi uważała, że to jest
                                                    > coś w rodzaju obozu koncentracyjnego. I ta większość udała się na emigrację
                                                    > wewnętrzną. Część z nich myślała, że to jest już koniec a inna część po prostu
                                                    > przeczekiwała do lepszych czasów. Jeszcze inna część postanowiła się
                                                    dostosować. Jak Kuroń. Tam myślę.


                                                    Basiu... ale to nie do końca tak właśnie było.

                                                    Zarówno Kuroń, jak i czasem nazywany filozofem wolności prof. Leszek Nowak
                                                    (wiem - takie miano mogli zdobyć tylko w tamtych czasach) :)
                                                    wskazywali na dobrobyt Europy Zachodniej jako zasługę nie "dzikiego
                                                    kapitalizmu", ale raczej społecznego sprzeciwu wobec niego różnych ruchów
                                                    społecznych, które nadały mu przez ostatnie 200 lat bardziej ludzkie oblicze
                                                    i stworzyły na Zachodzie państwa opiekuńcze.
                                                    Oni nie byli przeciwko kapitalizmowi, ale kwestionowali osiągnięcia
                                                    kapitalizmu dzikiego, nieregulowanego wolnego rynku (oczywiście wciąż mówię
                                                    o przełomie lat 70/80). To m.in skutkiem ich dyskusji powstała
                                                    wydana początkowo w podziemiu praca Nowaka, w której prezentował
                                                    "teorię trójpanów", czyli sił usiłujących zdominowac ludzkie umysły.
                                                    Fakt, że jedną z tych sił miał być KK, ale jest to niewątpliwie spójna
                                                    teoria filozoficzno-społeczna, nad ktora mozna dyskutować.
                                                    Myślę, że w cześci jednak całkiem sensowna.

                                                    Czy dzisiaj negatywna ocena przez Polaków prywatyzacji czy też żądania
                                                    renacjonalizacji upadających zakładów nie ukazują, że dogmaty "religii rynku"
                                                    zostały w Polsce przez ostatnie 10 lat mocno podkopane? Daje to nadzieję na
                                                    tworzenie bardziej sprawiedliwych i socjalnych stosunków społecznych.
                                                    Czy nie to właśnie twierdził Kuroń?

                                                    >
                                                    > > O wolności zaczęto mowić dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych.
                                                    > > A raczej... mowiono może zawsze, ale sens podejmowania działań
                                                    > > w tym kierunku, dostrzeżono dopiero dużo później.
                                                    > >
                                                    > > To moje własne wnioski, nie uzurpuję sobie praw do ich
                                                    > > sluszności jedynej i niepodważalnej :)
                                                    >
                                                    > Ja podobnie:) Jednak chyba się obie zgodzimy, że historia jest zafałszowana i
                                                    > nie było do niedawna prób opisywania stanu świadomości społeczeństwa przez te
                                                    > wszystkie lata. Dopiero teraz okazuje się, że partia miała dokonale
                                                    > zorganizowany aparat inwigilacji społeczeństwa i wiedziała o nim wszystko:(


                                                    To nawet nie podlega żadnej dyskusji.
                                                    To znaczy... próby były, ale nie ukazywały się w oficjalnym obiegu.
                                                    Więc jakby ich nie było.
                                                • pandada Re: Nurni.... 14.02.06, 01:43
                                                  > Obawiam się, że jednak rację mają ci, którzy mówią, że ludziom pokroju Kuronia
                                                  > w
                                                  > tamtych czasach nie chodziło o wolną Polskę tylko o komunistyczną Polskę:(

                                                  Skoro Kuroń był przeciwnikiem władzy państwowej, to jemu chodziło o wolnych ludzi, a nie wolną Polskę.
                                                  Jednak efekt zwany wolną Polską w pewnym sensie i tak by uzyskał, ponieważ byłby to kraj rządzony oddolnie, a nie z Moskwy ani z Warszawy.

                                                  "Wolna Polska" jako sentymenty sanacyjnej wierchuszki, była z pewnością Kuroniowi obca.
                                      • leszek.sopot Re: i co? 13.02.06, 23:46
                                        nurni napisał:

                                        > Jaka zaproponowali alternatywe?
                                        >
                                        > Taka jak napisales?????
                                        >
                                        > Mozliwosc istnienia WIELU partii i stowarzyszen?
                                        >
                                        > To krytyka wyrosla z mysli komunistycvznej. Partia nasza jest zla trzeba ja
                                        > zmienic. gdzie wyczytales ze domagali sie WIELU partii?

                                        Modzelewski pisał: "Samorządność robotniczej załogi w przedsiębiorstwie wymaga
                                        zatem pełnej demokracji robotniczej w państwie"

                                        Oczywiście miał na myśli wielość organizacji robotniczych i związków
                                        zawodowych. Możesz zarzucać mu że komunistom proponował komunistyczną
                                        demokrację, ale nie możesz zarzucać, że był totalitarystą. Właśnie za walkę z
                                        totalitaryzmem Kuroń i Modzelewski poszli do paki.
                                        Na moje oko taka "demokracja komunistyczna" byłaby o niebo lepsza od
                                        gomółkowszczyzny, gierkowszczyzny i stanu wojennego, a to, że przewidywano w
                                        niej, że własnośc środków produkcji będzie rzeczywiście we władaniu pracowników
                                        a nie abstrakcyjnego państwa, czyli biurokracji partyjnej, stworzyłoby
                                        możliwość rzeczywistego sprawdzenia, czy komunistyczne czy też trockistowskie
                                        ideały miały sens i czy były one odległe od... nauczania społecznego Kościoła.
                                        • nurni Re: i co? 13.02.06, 23:53
                                          leszek.sopot napisał:

                                          > nurni napisał:
                                          >
                                          > > Jaka zaproponowali alternatywe?
                                          > >
                                          > > Taka jak napisales?????
                                          > >
                                          > > Mozliwosc istnienia WIELU partii i stowarzyszen?
                                          > >
                                          > > To krytyka wyrosla z mysli komunistycvznej. Partia nasza jest zla trzeba
                                          > ja
                                          > > zmienic. gdzie wyczytales ze domagali sie WIELU partii?
                                          >
                                          > Modzelewski pisał: "Samorządność robotniczej załogi w przedsiębiorstwie
                                          wymaga
                                          > zatem pełnej demokracji robotniczej w państwie"
                                          >
                                          > Oczywiście miał na myśli wielość organizacji robotniczych i związków
                                          > zawodowych. Możesz zarzucać mu że komunistom proponował komunistyczną
                                          > demokrację, ale nie możesz zarzucać, że był totalitarystą. Właśnie za walkę z
                                          > totalitaryzmem Kuroń i Modzelewski poszli do paki.

                                          Bzdura.
                                          Klotnia w rodzinie. Zasluzony dla stalinizmu w czystej postaci niedoszly
                                          harcmistrz Kuron w wyniku jakis tam rozgrywek znalazl sie na out -cie.

                                          > Na moje oko taka "demokracja komunistyczna" byłaby o niebo lepsza od
                                          > gomółkowszczyzny, gierkowszczyzny i stanu wojennego, a to, że przewidywano w
                                          > niej, że własnośc środków produkcji będzie rzeczywiście we władaniu
                                          pracowników
                                          >
                                          > a nie abstrakcyjnego państwa, czyli biurokracji partyjnej, stworzyłoby
                                          > możliwość rzeczywistego sprawdzenia, czy komunistyczne czy też trockistowskie
                                          > ideały miały sens i czy były one odległe od... nauczania społecznego Kościoła.

                                          Bzdura.
                                          Komunisci Kuron i Modzelewski wytykaja w tym liscie odstepstwo partii
                                          od.....idealow komunistycznych - nie od demokracji.
                                          Jezyk jest kuriozalny. Imperializm zachodni...itd.

                                          Klotnia w rodzinie. Walka z odchyleniem nacjonalistym uosabianym przez Gomolke.
                                          Wojna o wplywy - ktore skrzydlo bedzie dominujacym w partii komunistycznej.

                                          Wolnosc? Niepodleglosc? Demokracja? Wolne wybory czy stowarzyszenia?
                                          Wolne tu sa jedynie zarty.

                                          Warto ten list przywolywac przy kazdej okazji.
                                          • leszek.sopot Re: i co? 14.02.06, 00:13
                                            nurni napisał:

                                            > Bzdura.
                                            > Klotnia w rodzinie. Zasluzony dla stalinizmu w czystej postaci niedoszly
                                            > harcmistrz Kuron w wyniku jakis tam rozgrywek znalazl sie na out -cie.


                                            Możesz sobie pisać, że to kłótnia w rodzinie, ale jeśli nie rozumiesz czego ona
                                            dotycyła, to nie rozumiesz i nie znasz komunizmu. Najwidoczniej komunizm
                                            pojmujesz jedynie jako sprawowanie rządów. Mógłbyś wrócić do lektury "Głównych
                                            nurtów..." Kołakowskiego?
                                            Swoją drogą to ja za taką "rodzinkę" dziękuję, w której np. bolszewicy wybili w
                                            pień mienszewików, trockistów i anarchistów w swoim ukochanym Kraju Rad. Nie
                                            uważasz, że pisanie o rodzinie jest błędem?


                                            > Bzdura.
                                            > Komunisci Kuron i Modzelewski wytykaja w tym liscie odstepstwo partii
                                            > od.....idealow komunistycznych - nie od demokracji.
                                            > Jezyk jest kuriozalny. Imperializm zachodni...itd.


                                            Ja w tym liście przeczytałęm, że apelują o demokrację dla robotników. O to samo
                                            apelował polski Episkopat, kardynał Wyszyński a w końcu Jan Paweł II podczas
                                            swoich pielgrzymek do Polski w stanie wojennym - wszyscy oni uwzględniali
                                            bowiem ówczesną geopolitykę i byli świadomi, że komunistów od władzy usunąć
                                            niesposób. Jeżeli ty bzdurą nazywasz wywalczenie wolności do zrzeszania się, to
                                            chyba się nigdy nie zroumiemy, a że się język tobie niepodoba...No cóż, mnie
                                            też nie, ale ten list był kierowany do konkretnego adresata, który musiał treść
                                            przekazu zrozumieć.



                                            > Klotnia w rodzinie. Walka z odchyleniem nacjonalistym uosabianym przez
                                            Gomolke. Wojna o wplywy - ktore skrzydlo bedzie dominujacym w partii
                                            komunistycznej.
                                            > Wolnosc? Niepodleglosc? Demokracja? Wolne wybory czy stowarzyszenia?
                                            > Wolne tu sa jedynie zarty.


                                            O niepodległości nic w tym liście nie ma, czy ja coś o tym pisałem. Czy ty nie
                                            wziąłbyś za idiotów ludzi, którzy w 1964 roku wzywaliby do wystąpienia Polski z
                                            bloku państw komunistycznych? Ja cenię ludzi, którzy w ówczesnych warunkach
                                            usiłowali cokolwiek zrobić aby ten system był bardziej strawny do życia. Jest
                                            dla mnie oczywistością, że wówczas była to jedyna możliwa droga postępowania.
                                            Może byłą i inna - palnąć sobie w głowę lub dokonać publicznego samospalenia -
                                            tylko co by to dało? Nic.


                                            > Warto ten list przywolywac przy kazdej okazji.

                                            Jako dowód czego?
                                            • nurni Re: i co? 14.02.06, 00:28
                                              leszek.sopot napisał:

                                              > Możesz sobie pisać, że to kłótnia w rodzinie, ale jeśli nie rozumiesz czego
                                              ona
                                              >
                                              > dotycyła,

                                              Rozumiem doskonale i wlasnie to najbardziej mnie brzydzi.

                                              to nie rozumiesz i nie znasz komunizmu. Najwidoczniej komunizm
                                              > pojmujesz jedynie jako sprawowanie rządów. Mógłbyś wrócić do
                                              lektury "Głównych
                                              > nurtów..." Kołakowskiego?
                                              > Swoją drogą to ja za taką "rodzinkę" dziękuję, w której np. bolszewicy wybili
                                              w
                                              >
                                              > pień mienszewików, trockistów i anarchistów w swoim ukochanym Kraju Rad. Nie
                                              > uważasz, że pisanie o rodzinie jest błędem?

                                              Rodziny w Nowym Yorku zalatwialy to identycznie jak rodziny w Moskwie- kulka w
                                              glowe. Zal mi jedynie tych od ktorych pobierano haracz - niezaleznie od tego
                                              czy glownym padrone byl Al Capone Stalin czy chocby bylo mu Trocki.

                                              > Ja cenię ludzi, którzy w ówczesnych warunkach
                                              > usiłowali cokolwiek zrobić aby ten system był bardziej strawny do życia.

                                              Strawny do zycia dla kogo?
                                              Dla rolnikow ktorych demokraci Kuron i Modzelewski straszyli kolektywizacja?

                                              Bo akurat chcieli komunizmu w najczystszej postaci?
                                              Zamordysci i totalisci.
                                              • leszek.sopot Re: i co? 14.02.06, 00:36
                                                Uważam, że niepotrzebnie powielasz stereotypy.
                                              • basia.basia Re: i co? 14.02.06, 00:40
                                                nurni napisał:

                                                > leszek.sopot napisał:
                                                >

                                                > > Ja cenię ludzi, którzy w ówczesnych warunkach
                                                > > usiłowali cokolwiek zrobić aby ten system był bardziej strawny do życia.
                                                >
                                                > Strawny do zycia dla kogo?
                                                > Dla rolnikow ktorych demokraci Kuron i Modzelewski straszyli kolektywizacja?
                                                >
                                                > Bo akurat chcieli komunizmu w najczystszej postaci?
                                                > Zamordysci i totalisci.

                                                "Dzienniki" Kisiela powinny być lekturą obowiązkową! On fantastycznie opisuje
                                                jak to partia wysługiwała się klasą robotniczo-chłopską dla swoich celów. I
                                                jakiemu praniu mózgów poddawała te masy ludzi przybyłe z miasteczek i wsi do
                                                Warszawy. Jak chodowała "nowego człowieka"! Posłusznego człowieka:(
                                                • leszek.sopot Re: i co? 14.02.06, 00:51
                                                  basia.basia napisała:

                                                  > "Dzienniki" Kisiela powinny być lekturą obowiązkową! On fantastycznie opisuje
                                                  > jak to partia wysługiwała się klasą robotniczo-chłopską dla swoich celów. I
                                                  > jakiemu praniu mózgów poddawała te masy ludzi przybyłe z miasteczek i wsi do
                                                  > Warszawy. Jak chodowała "nowego człowieka"! Posłusznego człowieka:(

                                                  Właśnie przeciwko temu byli Kuroń z Modzelewskim.
                                        • nurni pomoge: 14.02.06, 00:21
                                          leszek.sopot napisał:

                                          > nurni napisał:
                                          >
                                          > > Jaka zaproponowali alternatywe?
                                          > >
                                          > > Taka jak napisales?????
                                          > >
                                          > > Mozliwosc istnienia WIELU partii i stowarzyszen?
                                          > >
                                          > > To krytyka wyrosla z mysli komunistycvznej. Partia nasza jest zla trzeba
                                          > ja
                                          > > zmienic. gdzie wyczytales ze domagali sie WIELU partii?
                                          >
                                          > Modzelewski pisał: "Samorządność robotniczej załogi w przedsiębiorstwie
                                          wymaga
                                          > zatem pełnej demokracji robotniczej w państwie"
                                          >
                                          > Oczywiście miał na myśli wielość organizacji robotniczych i związków
                                          > zawodowych. Możesz zarzucać mu że komunistom proponował komunistyczną
                                          > demokrację, ale nie możesz zarzucać, że był totalitarystą.

                                          Totalitarysta i zamordysta:

                                          "Mówimy o wielopartyjności robotniczej nie dlatego, byśmy uważali za celowe i
                                          możliwe ograniczenie dostępu do partii samych robotników. Robotniczy charakter
                                          wielopartyjności wynika z charakteru władzy państwowej, zorganizowanej jako
                                          system Rad.- W tych warunkach partie, dążące do wpływu na władzę polityczną,
                                          mogą go uzyskać jedynie poprzez zdobycie wpływów w załogach robotniczych. Tym
                                          samym opowiadamy się przeciw systemowi parlamentarnemu. Doświadczenie obydwu
                                          dwudziestoleci wykazuje bowiem, że nie stanowi on zabezpieczenia przed
                                          dyktaturą, a jednocześnie nawet w najdoskonalszej postaci nie jest on formą
                                          ludowładztwa."

                                          Polemika czystej wody komunistow z komunistami ktorzy zbladzili.
                                          Partia komunistyczna najbardziej nie lubila konkurencji. Powod dla ktorego
                                          wsadzono towarzyszy Kuronia i Modzelewskiego do paki.

                                          Ciezko w ogole przebrnac przez ten belkot. W glowie sie nie miesci ze mozna
                                          pisac takie glupoty.
                                          • leszek.sopot Re: pomoge: 14.02.06, 00:47
                                            nurni napisał:

                                            > Totalitarysta i zamordysta:
                                            > "Mówimy o wielopartyjności robotniczej nie dlatego, byśmy uważali za celowe
                                            i możliwe ograniczenie dostępu do partii samych robotników. Robotniczy
                                            charakter wielopartyjności wynika z charakteru władzy państwowej,
                                            zorganizowanej jako system Rad.- W tych warunkach partie, dążące do wpływu na
                                            władzę polityczną, mogą go uzyskać jedynie poprzez zdobycie wpływów w załogach
                                            robotniczych. Tym samym opowiadamy się przeciw systemowi parlamentarnemu.
                                            Doświadczenie obydwu dwudziestoleci wykazuje bowiem, że nie stanowi on
                                            zabezpieczenia przed dyktaturą, a jednocześnie nawet w najdoskonalszej postaci
                                            nie jest on formą ludowładztwa."
                                            >
                                            > Polemika czystej wody komunistow z komunistami ktorzy zbladzili.


                                            "Ludowładztwo", mój drogi, było jednym z filarów programu "Solidarności"
                                            znanego pod nazwą "Samorządna Rzczypospolita". Jest to jedna z najpiękniejszych
                                            ideii, która ma bardzo wiele wspólnego z jednej strony z Laborem Exercens,
                                            kazaniami ks. Tischnera i z ideałami lewicowymi. Proszę, nie kpij z idei
                                            ludowładztwa. Ja wierzę, że jest to najdoskonalsza forma samoorganizacji
                                            społecznej. Odstępstwo od tej idei - idei solidarności międzyludzkiej - po 1988
                                            roku jest lub było na pewno bardzo bolesne dla tysięcy ludzi, któzy byli
                                            autentycznie w działalność "Solidarności" zaangażowanych i w swej działalności
                                            nie planowali zrobienia karier politycznych w przeróżnych koteriach.
                                            Ograniczoną formą ludowładztwa była też demokracja szlachecjka pierwszej
                                            Rzeczypospolitej Obojga Narodów - najbardziej demokratycznego królestwa w
                                            dawnej Europie. Ludowładztwo tylko tym się różni od ustroju przodków, że
                                            równymi w prawach uczyniło także chłopów, mieszczan i rzemieślników. Czy to
                                            źle? To żaden zamordyzm.


                                            > Partia komunistyczna najbardziej nie lubila konkurencji. Powod dla ktorego
                                            > wsadzono towarzyszy Kuronia i Modzelewskiego do paki.


                                            Tak.


                                            > Ciezko w ogole przebrnac przez ten belkot. W glowie sie nie miesci ze mozna
                                            > pisac takie glupoty.

                                            Dla mnie to nie są głupoty, a to, że się ciężko czyta - pełna zgoda.
                                          • pandada Re: pomoge: 14.02.06, 01:32
                                            Mało rozumiesz, dużo bluzgasz. Sprawdź termin "totalitaryzm" w słowniku, a potem wyszukauj pochwałę totalitaryzmu u Kuronia.
                                        • pandada Re: i co? 14.02.06, 01:18
                                          Rzetelnie wyłożone. Ale co robić, kiedy oponent broni się przed zrozumieniem?
                                    • nielubiegazety2 Panie Leszku. Ja zapoznałem się z teorią marksito- 14.02.06, 00:11
                                      wską teorią walki klas i przewodnią rolą klasy robotniczej w tej walce, której
                                      zwolennikami byli Kuroń i Michnik.

                                      Pozwolę sobie zacytować koncowy fragment ich ideologicznego bełkotu:
                                      "Jedyną skuteczną drogą zwalczania tradycyjnej prawicy nie jest zatem obrona
                                      dyktatury biurokratycznej, lecz jej konsekwentne zwalczanie i demaskowanie z
                                      lewicowych pozycji. Program klasy robotniczej nie posługuje się mglistymi
                                      symbolami, lecz realiami społecznymi: w swej krytyce i radykalizmie swych
                                      postulatów program ten dystansuje wszelkie frazesy nacjonalistyczne i
                                      klerykalne, zwraca się przeciw samej istocie dyktatury biurokratycznej i
                                      odpowiada interesom mas. Ma więc wszelkie szanse zwycięstwa w walce o poparcie
                                      mas. Walka z prawicą rządzącą i z prawicą w stanie spoczynku jest nierozdzielna.
                                      Tym, którzy sądzą, iż demokracja robotnicza otwiera siłom prawicowym dostęp do
                                      władzy, skoro pozwala na wielopartyjność i pozbawia się takiego narzędzia jak
                                      policja polityczna, odpowiadamy: nie mówiliśmy o państwie ponadklasowym, lecz o
                                      klasowej demokracji robotniczej. Przedstawicielstwa załóg robotniczych są w niej
                                      podstawą władzy ekonomicznej i politycznej, a więc klasa robotnicza jest
                                      instancją rozstrzygającą w walce pomiędzy partiami politycznymi. Istnieje też
                                      organizacja skupiająca środki przemocy - milicja robotnicza; w odróżnieniu od
                                      systemu obecnego, siła militarno-represyjna państwa nie jest w warunkach
                                      demokracji robotniczej przeciwstawiona klasie robotniczej, lecz bezpośrednio z
                                      nią związana. Sądzimy, że wszystko to daje klasie robotniczej decydujący głos w
                                      państwie. A więc zabezpiecza przed prawicą: z tezą, że klasa robotnicza jest u
                                      nas siłą reakcyjną nie zamierzamy dyskutować, gdyż nie wyraża ona nic prócz
                                      antyrobotniczej świadomości klasowej.
                                      Klasowo robotniczy charakter naszego programu wywołał zresztą również
                                      zarzuty w środowisku uniwersyteckim: że postulujemy władzę klasy robotniczej z
                                      wyłączeniem reszty społeczeństwa, że jest to program antyinteligencki, że jest
                                      on "nie- nowoczesny".
                                      Jesteśmy przekonani, że autorzy tych zarzutów nie mogą mieć na myśli
                                      "państwa ogólnonarodowego", które nie istnieje i prawdopodobnie nie będzie
                                      istniało nigdzie poza programem KPZR."

                                      To jest czystej wody totalitaryzm i to do tego zbrodniczy. Komunistyczne
                                      pięknoduchy w ogóle nie zakładały teoretycznej sytuacji, w której "klerykałowe"
                                      i elementy prawicowe zdobędą decydujący wpływ na losy tzw. Polski.
                                      Na straży tego miała stać odbiurokratyzowana "demokratyczna" ale i uzbrojona
                                      straż robotnicza.

                                      Co to jest jak nie państwo totalitarne? Śmierdzi z daleka obozami reedukacyjnymi
                                      dla klerykałów, prawicowców i innych obcych klasowo elemetów.
                                      • my.uczennice.vii.liceum Latwo Ci mowic, 14.02.06, 00:25
                                        po latach, z dystansu, bez obarczenia tamta sytuacja dziejowa

                                        > Ja zapoznałem się z teorią marksistowską teorią walki klas i przewodnią rolą > klasy robotniczej w tej walce, której zwolennikami byli Kuroń i Michnik.

                                        Pomysl w jak ciezkiej i drazliwej sytuacji znalazl sie beton partyjny
                                        40 lat temu, kiedy musial ten belkot zrozumiec.
                                        Jakze latwo bylo o pomylki i niesluszne wyroki.
                                        • my.uczennice.vii.liceum Przytrafila Ci sie przykra literowka 14.02.06, 00:29
                                          powinno byc:
                                          Michnik Wam wszystko wypaczy

                                          - zaiste nie byl to okres bledow i wybaczen
                                          • nielubiegazety2 Literówkę zaraz poprawię. Przebrnięcie przez 14.02.06, 00:42
                                            całość "Głównych nurtów maksizmu" Kołakowskiego wymagało nie lada zaparcia. Ale
                                            się opłaciło. Musiałem przede wszystkim nadrobić podstawowe braki z
                                            uniwersyteckiego kursa filozofii i odkryłem wspaniały, zupełnie inny świat. Z
                                            tej perspektywy bełkot Kuronia i Modzelewskiego nabiera zupełnie innego wymiaru.
                                        • nurni Re: Latwo Ci mowic, 14.02.06, 00:36
                                          my.uczennice.vii.liceum napisała:


                                          > Jakze latwo bylo o pomylki i niesluszne wyroki.

                                          Towarzysze Kuron i modzelewski moga mowic o szczesciu.

                                          Ze wszystkich sil zwalczali odchylenie nacjonalistyczne w Polsce - przyczyne
                                          dla ktorej komunizm nie rozkwitl u nas w pelni.

                                          Gdyby towarzyszom przydarzylo sie wyglosic swoje androny w blizszej (nie tylko
                                          geograficznie) ideom Marksa i Engelsa Czechoslowacji, szybko zafunkcjonowalo by
                                          bardzo popularne tamze (niemal ze w tym czasie) powiedzenie:
                                          "towarzysz zbladzil trzeba bedzie towarzysza powiesic"
                                          • leszek.sopot Re: Latwo Ci mowic, 14.02.06, 01:36
                                            nurni napisał:

                                            > my.uczennice.vii.liceum napisała:
                                            >
                                            >
                                            > > Jakze latwo bylo o pomylki i niesluszne wyroki.
                                            >
                                            > Towarzysze Kuron i modzelewski moga mowic o szczesciu.
                                            >
                                            > Ze wszystkich sil zwalczali odchylenie nacjonalistyczne w Polsce - przyczyne
                                            > dla ktorej komunizm nie rozkwitl u nas w pelni.

                                            ????
                                            Coś takiego, a ja myślałem, że to z powodu śmierci Stalina, odwilży i
                                            października 1956 r.



                                            >
                                            > Gdyby towarzyszom przydarzylo sie wyglosic swoje androny w blizszej (nie
                                            tylko geograficznie) ideom Marksa i Engelsa Czechoslowacji, szybko
                                            zafunkcjonowalo by bardzo popularne tamze (niemal ze w tym czasie) powiedzenie:
                                            > "towarzysz zbladzil trzeba bedzie towarzysza powiesic"

                                            To jakiś wniosek dotyczący tego, że moczarowcy z Gomułką nie byli tacy źli?
                                        • pandada Re: Latwo Ci mowic, 14.02.06, 01:37
                                          Bełkot? Wyobraź sobie, ze każde słowo ma sens i jezeli ktoś się podkształci, to już nie jest to dla niego bełkot. Tak jak uczący się czytać człowiek w pogmatwanej kombinacji kresek, brzuszków i zawijasów, zaczyna dostrzegać, że "Ala ma Asa".
                                      • leszek.sopot Re: Panie Leszku. Ja zapoznałem się z teorią mark 14.02.06, 00:33
                                        nielubiegazety2 napisał:

                                        > To jest czystej wody totalitaryzm i to do tego zbrodniczy. Komunistyczne
                                        > pięknoduchy w ogóle nie zakładały teoretycznej sytuacji, w
                                        której "klerykałowe" i elementy prawicowe zdobędą decydujący wpływ na losy
                                        tzw. Polski.

                                        Oczywiście, że nie jest to totalirytaryzm. Można tu raczej mówić o
                                        anarchosyndykalizmie i trockizmie. Swoją drogą anarchosyndykalizm nie jest taki
                                        zły - oczywiście to można twierdzić tylko teoretycznie na podstawie książek
                                        (np. "Pomocy Wzajemnej" Kropotkina) bo nigdzie swoich teorii nie wcielili w
                                        życie, choć próbowali na Ukrainie, gdzie zdobyli bardzo duże poparcie. Niestety
                                        Lenin postanowił wziąć ich głodem.
                                        Nie można nazywać totalitaryzmem takiego ustroju społecznego, w którym władza
                                        jest w rękach samorządów, a te są złożone z przedstawicieli różnych organizacji
                                        pracobiorców. Moim zdaniem jest to dużo demokratyczniejszy ustrój społeczny od
                                        systemu wielopartyjnego, gdzie wyższą wartością jest interes danej partii od
                                        interesu ludzi żyjących na danym terenie.
                                        Czy według pana sprawiedliwsze jest regulowanie praw i obowiązków obywatelskich
                                        oddolnie w małych samorządach lokalnych, czy lepsze też może jest ogórnie
                                        drygowanie społecznościami przez partyjnych kacyków - wszystko jedno
                                        pezetperowskich, pisowskich, platformersów czy elprerowców.


                                        > Na straży tego miała stać odbiurokratyzowana "demokratyczna" ale i uzbrojona
                                        > straż robotnicza.


                                        Zawsze to lepsze niż policja będące pod rozkazami jedynie słusznej biurokracji
                                        partyjnej. Gdyby była taka milicja robotnicza to penie nie byłoby Grudnia '70.



                                        > Co to jest jak nie państwo totalitarne? Śmierdzi z daleka obozami
                                        reedukacyjnym i dla klerykałów, prawicowców i innych obcych klasowo elemetów.


                                        Bardzo wątpliwa teza. To było właściwe bolszewikom i maoistom. W latach 50. i
                                        60. zupełnie co innego kryło się pod pojęciem prawicy niż dziś. Gdy mówiło się
                                        prawica, to pewnie wiele osób myślało - Bereza Kartuska.
                                        Proszę nie myśleć tylko, że bronię komunstów i jestem za jakimś totalitaryzmem.
                                        Po prostu jestem świeżo po dość głębokiej analizie encykliki "Sollicitudo Rei
                                        Socialis" - czyli "Troska społeczna" i na pewno pod jej wpływem inaczej patrzę
                                        na dzisiejszy ustrój polityczny i tzw. prawicowe partie.

                                        >
                                        >
                                        • my.uczennice.vii.liceum Panie Leszku nie pisal Pan onym czasem 14.02.06, 00:40
                                          podrecznikow dla mlodziezy szkolnej i akademickiej?

                                          > Nie można nazywać totalitaryzmem takiego ustroju społecznego, w którym władza
                                          > jest w rękach samorządów, a te są złożone z przedstawicieli różnych organizacji
                                          > pracobiorców. Moim zdaniem jest to dużo demokratyczniejszy ustrój społeczny od
                                          > systemu wielopartyjnego, gdzie wyższą wartością jest interes danej partii od
                                          > interesu ludzi żyjących na danym terenie.
                                          • leszek.sopot Re: Panie Leszku nie pisal Pan onym czasem 14.02.06, 00:48
                                            Nie, ale czytałem.
                                            • my.uczennice.vii.liceum Re: Panie Leszku nie pisal Pan onym czasem 14.02.06, 00:50
                                              leszek.sopot napisał:
                                              > Nie, ale czytałem.

                                              To w takim razie kiedy, panie Leszku, po raz pierwszy obudzil sie w Panu
                                              krytycyzm?
                                              • leszek.sopot Re: Panie Leszku nie pisal Pan onym czasem 14.02.06, 00:53
                                                my.uczennice.vii.liceum napisała:

                                                > leszek.sopot napisał:
                                                > > Nie, ale czytałem.
                                                >
                                                > To w takim razie kiedy, panie Leszku, po raz pierwszy obudzil sie w Panu
                                                > krytycyzm?



                                                To "wątpię więc jestem" było ze mną chyba od kołyski.
                                          • pandada Re: Panie Leszku nie pisal Pan onym czasem 14.02.06, 01:46
                                            Nie wiem czy Leszek pisał podręczniki, ale napisał zgodnie z sensem, jaki posiada słowo "totalitaryzm".
                                        • nielubiegazety2 Wzruszyłem się. Ciągle jednak pozostaje nie 14.02.06, 00:57
                                          rozwiązany problem elementów obcych klasowo, i zachowania się kierownictwa
                                          doskonale zorganizowanej klasy robotniczej w sytuacji gdy kraj robotników i
                                          chłopów zbankrutuje. No chyba, że wydaje się Panu, iż po wdrożeniu wiekopomnej
                                          myśli naszych słodkich anarcho-syndykalistów to polski robotnik wysyłałby paczki
                                          żywnościowe do gnębionego workera w USA.
                                          • leszek.sopot ładne marzenia 14.02.06, 01:00
                                            nielubiegazety2 napisał:

                                            > rozwiązany problem elementów obcych klasowo, i zachowania się kierownictwa
                                            > doskonale zorganizowanej klasy robotniczej w sytuacji gdy kraj robotników i
                                            > chłopów zbankrutuje. No chyba, że wydaje się Panu, iż po wdrożeniu wiekopomnej
                                            > myśli naszych słodkich anarcho-syndykalistów to polski robotnik wysyłałby
                                            paczki żywnościowe do gnębionego workera w USA.


                                            Bardzo mi się ta wizja podoba.
                                          • jackmal Re: Wzruszyłem się. Ciągle jednak pozostaje nie 14.02.06, 01:07
                                            Z pewnym przerażeniem obserwuję wątki tej dyskusji.
                                            Ogrom niewiedzy o realiach PRL-u, o tym jakie było myślenie ludzi wonczas
                                            żyjących (a ja zaliczam sie do takich) poraża.
                                            Wypociny Gontarczyka, to stek bzdur młokosa nie mającego pojęcia o PRL-owskich
                                            realiach, natomiast niezwykle zacietrzewionego ideologicznie.
                                            Ten durak sądzi, że młodzi ludzie, po latach stalinizmu, po zawodzie jaki
                                            sprawił Gomułka prowadza jakąś grę między frakcjami w partii.
                                            Pewnie, że odwoływali się do frazeologii marksistowskiej - bo innej jeszcze nie
                                            znali.
                                            Jak się posłucha Kaczyńskich to też lecą bolszewią, co gorzej przeszli do
                                            czynów, bo to im się w młodości wbiło w głowę.
                                            Żal tylko, że to jest "pracownik naukowy".
                                            • nielubiegazety2 Debili (w sensie medycznym) z nich nie rób. 14.02.06, 01:20
                                              Nie znali innej niż marksistowska frazeologii? Nawet na stalinowskim
                                              uniwersytecie uczono o wrażych systemach filozoficznych. Kuroń uczestniczył jako
                                              młodzieżowy obserwator w procesach stalinowskich i tam oskarżeni posługiwali się
                                              inną frazeologią. Nie przypadła mu widać do gustu.

                                              Ja też żyłem w PRLu i moi rodzice. Jakoś frazeologia marksistowska nikomu nie
                                              weszła w krew.
                                      • pandada Re: Panie Leszku. Ja zapoznałem się z teorią mark 14.02.06, 01:27
                                        Sprawdź sobie chłopie hasło "totalitaryzm" w jakimś słowniku i sprawdź, co różniło Kuronia od kierownictwa PZPR.
                                    • pandada Re: Tiu jest liścik: 14.02.06, 01:11
                                      Zarzuty prosto w oczy w tamtym czasie. I to z podniesioną przyłbicą.

                                      To musiało się skończyć więzieniem.
                                • my.uczennice.vii.liceum TUTAJ, tutaj, popatrzcie tutaj 13.02.06, 23:27
                                  leszek.sopot napisał:
                                  > Chyba, za przeproszeniem, ale pozwolę sobie nawiązać do twojego postu, tobie
                                  > coś z uszu, nosa i ust cuchnie bo w głowie masz klozet.

                                  Tak wlasnie wygladalby socjalizm z ludzka twarza.

                                  --
                                  1g1a1s
                                  • nurni Re: TUTAJ, tutaj, popatrzcie tutaj 13.02.06, 23:41
                                    my.uczennice.vii.liceum napisała:

                                    > leszek.sopot napisał:
                                    > > Chyba, za przeproszeniem, ale pozwolę sobie nawiązać do twojego postu, to
                                    > bie
                                    > > coś z uszu, nosa i ust cuchnie bo w głowie masz klozet.
                                    >
                                    > Tak wlasnie wygladalby socjalizm z ludzka twarza.

                                    Kuroniowi i Moedzelwskiemu chodzilo o to by nie cuchnelo - ale glowa miala byc
                                    na swoim miejscu. W klozecie komunistycznej "mysli".
                                    • my.uczennice.vii.liceum Re: TUTAJ, tutaj, popatrzcie tutaj 13.02.06, 23:51
                                      No i glowa miala decydowac co i komu cuchnie.
                      • leszek.sopot Re: jaaasne 13.02.06, 00:21
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > To nie jest alternatywa, jedno drugiego nie wyklucza.


                        Nie wyklucza wtedy, gdy za analizę tych materiałów bierze się nie jakiś
                        ignorant lub natchniony narodowiec, ale rzetelny badacz.
                        Sam IPN przyznaje się do lekceważenia metodologii swoich badań i publicystyki
                        uprawianej przez swoich pracowników. Pisałem o tym:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=36294448&a=36304199

                        > Kim byłby dzisiaj dla nas Maleszka gdyby nie było IPNu? A kim byliby inni w
                        relacjach swoich kolegów oskarżani o donosicielstwo a wg. materiałów z IPNu
                        ofiary kombinacji operacyjnej?

                        Jest stara zasada, że lepiej uniewinnić 10winnych niż skazać 1 niewinnego.
                        Praca Gontarczyka pokazuje, że niektórzy tą podstawową prawdę etyczną mają za
                        nic. Ta zasada przecież nie wyklucza badań prowadzonych w IPN, nakłada
                        natomiast ogromną odpowiedzialność. Tej odpowiedzialności "ignorantom" brakuje.
                      • maksimum Re: jaaasne WSPOMNIENIA A DANE ZRODLOWE 13.02.06, 00:30
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > leszek.sopot napisał:
                        >
                        > > kataryna.kataryna napisała:
                        > >
                        > > > Jasne. O wiele wygodniej byłoby informację o kimś czerpać wyłącznie
                        > z jego wspomnień.
                        > >
                        > > Jasne. O wiele właściwsze byłoby opisywanie II wojny z niemieckich raport
                        > ów, a nie opisywać na podstawie wspomnień Polaków.

                        Widzisz wspomnienia maja to do siebie,ze sa w najlepszym wypadku niedokladne.
                        Calkiem co innego jest opieranie sie na danych zrodlowych.

                        > To nie jest alternatywa, jedno drugiego nie wyklucza.

                        Dokladnie tak.
                        Rosyjscy badacze zbrodni oswiecimskiej od razu odrzucili dane zrodlowe
                        (niemieckie) ze w Oswiecimiu zginelo 300.000 ludzi i zamiast tego wyliczyli z
                        sufitu,ze w Auschwitz zginelo 4 mln ludzi.
                        Kilka lat pozniej opuscili te swoje "naukowe" odkrycia do 3 mln ludzi i na tej
                        podstawie zostalo uknuty spisek,ze hitlerowcy zorganizowali holocaust.
                        Bo jak z 6 mln Zydow zyjacych w Polsce,az 4 mln "zginelo" w Auschwitz,tzn ze to
                        byl holocaust,czyli proba zaglady calosci.
                        Bo gdyby wzieto pod uwage,ze zginelo 300.000 ludzi,to z 6 mln stanowi to 5%
                        czyli o holocauscie nie mozna nowic.
                        Co innego jest 66.66% a co innego 5% choc wg radzieckich uczonych to jest =.
                        No wiec holocaust zostal stworzony na podstawie falszywych danych "naukowcow"
                        radzieckich i teraz juz sie jego nie odkreci,choc obnizono ilosc ofiar
                        Auschwitz do 1 mln ludzi.

                        > Kim byłby dzisiaj dla nas
                        > Maleszka gdyby nie było IPNu? A kim byliby inni w relacjach swoich kolegów
                        > oskarżani o donosicielstwo a wg. materiałów z IPNu ofiary kombinacji
                        > operacyjnej?

                    • nielubiegazety2 Panie Leszku. Niech Pan będzie poważny. Maleszka 13.02.06, 00:15
                      nie zamieścił swojego donosu w "Trybunie Ludu" tylko pisał go na potrzeby SB.
                      Chyba Pan nie przypuszcza, że treść meldunku miała zeszmacić Kuronia w oczach SB.
                      • leszek.sopot Re: Panie Leszku. Niech Pan będzie poważny. Males 13.02.06, 00:26
                        nielubiegazety2 napisał:

                        > nie zamieścił swojego donosu w "Trybunie Ludu" tylko pisał go na potrzeby SB.
                        > Chyba Pan nie przypuszcza, że treść meldunku miała zeszmacić Kuronia w oczach
                        SB.


                        Treść raportu miała mu przynieść szmal. Pisał więc tak, aby na nagrodę
                        zasłużyć. Dobrze znał zapotrzebowanie władzy i jej retorykę. Wszyscy
                        podkreślają, że była to zdolna i inteligentna bestia. Pisał więc tak jak
                        oczekiwał tego odbirca. To, co może być w jego tekstach prawdziwe to tylko samo
                        wspomnienie o jakimś wydarzeniu i daty. Natomiast jego interpretację i
                        streszczenia jakichś wypowiedzi, że są "bezcennym materiałem" uważam za bajki.

                        PS
                        Odnalazłem dziś przypadkiem w paryskiej "Kulturze" z 1987 r. tekst Maleszki.
                        Czy chciałby pan zanalizować sobie jak on pisał aby zarobić u Giedrojcia?
                        • nielubiegazety2 Re: Panie Leszku. Niech Pan będzie poważny. Males 13.02.06, 00:49
                          Jest mały kłopoT.
                          Żyje Dajczgewand, Zambrowski - świadkowie marca.
                          Żyje też Sonik - naoczny świadek wynurzeń Kuronia.
                          • basia.basia Re: Panie Leszku. Niech Pan będzie poważny. Males 13.02.06, 01:04
                            nielubiegazety2 napisał:

                            > Jest mały kłopoT.
                            > Żyje Dajczgewand, Zambrowski - świadkowie marca.
                            > Żyje też Sonik - naoczny świadek wynurzeń Kuronia.
                            >

                            Są też podsłuchy z mieszkania Kuronia.
                            W nr 4 Pamięci i Sprawiedliwości (sądzę, że niedługo będzie można przeczytać na
                            stronach IPN) jest:

                            W numerze 2 (4) / 2003:

                            I. Dyskusja

                            * Łukasz Kamiński – Władza wobec opozycji 1976–1989
                            * Opozycja demokratyczna w działaniach władz PRL

                            II. Esej

                            * Adam Leszczyński – Jaką historię „Solidarności” lat 1980–1981 warto
                            napisać? Zarys projektu badawczego

                            III. Studia: Opozycja 1976–1989

                            * Robert Spałek – „Gracze” – Komitet Obrony Robotników w propagandzie PRL,
                            stereotypach oraz dokumentach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych

                            itd.

                            Mam ten numer i wiem, że mają wielki problem, bo z materiałów które posiadają
                            wyłania się obraz niekoniecznie przystający do obiegowych opinii o różnych
                            sprawach i osobach, m.in. chodzi o Kuronia. Wtedy były inne czasy i nie odważyli
                            się mówić wprost ale między wierszami można wyczytać, że Kuroniem mogła czasami
                            powodować nienawiść do pewnej osoby a z innych przekazów wynika, że był
                            niesłychanie apodyktyczny, nie znoszący sprzeciwu i samowolny. Robił różne
                            dziwne rzeczy jak np. stanowił barierę w przekazie na Zachód o tym co się w
                            Polsce działo i informował o tym, co uważał za wskazane i w ten sposób
                            wyolbrzymiał zasługi jednych a pomniejszał innych, co miało również wpływ na
                            materialną pomoc dla opozycji.

                            Mnie w tym wszystkim najbardziej wkurza to, że się nas oszukiwało całymi latami
                            i ja np. żądam prawdy - jaka by ona nie była! I cały ten wrzask mnie
                            niesłychanie drażni. A też różne obszary naszej niedawnej histroii leżały
                            odłogiem - białe plamy, które dopiero teraz mogą być badane a to szalenie
                            niewygodne dla niektórych. To widać i słychać.
                            • nielubiegazety2 Moim zdaniem także do Kuronia, pasuje jak ulał 13.02.06, 01:12
                              opinia Kisielewskiego o Michniku:
                              "Przecież ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokrata jest ten kto jest
                              po mojej stronie. Kto się ze mna nie zgadza jest faszysta i nie można mu podawać
                              ręki. A tylko Michnik wie na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj
                              sędzią, alfą i omegą."

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=36685490&a=36692216
                          • leszek.sopot Re: Panie Leszku. Niech Pan będzie poważny. Males 13.02.06, 01:07
                            nielubiegazety2 napisał:

                            > Jest mały kłopoT.
                            > Żyje Dajczgewand, Zambrowski - świadkowie marca.
                            > Żyje też Sonik - naoczny świadek wynurzeń Kuronia.


                            I co? Niech żyją jak najdłużej.
    • wesoly333 Re: Znowu problemy z Maleszką 13.02.06, 02:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=36701102
    • czyste.dobro Katarynie, gratulujemy wiary w uczciwość SB 13.02.06, 08:54
      kataryna.kataryna napisała:

      > Maleszka złożył donos na komandosów, bardzo brzydko o nim mówił. No i jest
      > afera bo historyk potraktował ten donos serio. I teraz redakcyjni koledzy
      > Maleszki muszą Kuronia bronić. Oczywiście winnym nie jest Maleszka tylko IPN.
      >

      Nawet do głowy ci nie przyszło żeby się zastanowić nad wiarygodnością SB ?
      Jak zwykle po _słusznej_ stronie. Towarzystwo nieważne byle dowalało nienaszym.

      • pandada Re: Katarynie, gratulujemy wiary w uczciwość SB 13.02.06, 22:31
        Przecież endecy, paxowcy itp. poparli Moczara już w 68. Po prostu pozostają wierni sojuszom w imię zamordyzmu.

        Jest jeszcze jedno pytanie. Czy ten Gontarczyk jest historykiem, czy dziennikarzem-pisarzem związanym z Frondą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka