Dodaj do ulubionych

Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberalizmu

14.02.06, 12:29
Z czego może wynikać obecnie ochoczo wyrażana u nas nienawiść do liberaizmu? A
zwłaszacza do liberalnych rozwiązań gospodarczych?
Jakie pobudki kierują propagandystami marksistowskiej albo parafialnej lewicy,
które cyklicznie sięgają u nas po władzę?
Jak sądzę, mogą one mieć znacznie głębsze podłoże, niż moglibyśmy sądzić.
Sięgać mogą znacznie dalej niż do chciwej ambicji ubezwłasnowolnienia
obywateli ustrojem dalekim od psrawieliwego kapitalizmu, w którym każdy
otrzymuje tyle, na ile zdoła sobie zapracować.
Nienawiść do liberalizmu może wynikać również z naszego dziedzictwa
historycznego i modelu patriotyzmu, jaki został w ich toku wypracowany.
Nie trzeba chyba wykonywać wyczerpującej pracy dowodowej żeby przekonać
niechętnych do efektywności liberalnego kapitalizmu. Wszystkie kraje, które
przyjęły ten system są dzisiaj przodującymi w świecie pod względem bogactwa i
tempa rozwoju.
Dlaczego u nas liberalizm nie ma szans?
Powodem niechęci Polaków jest strach. Strach przed odniesieniem sukcesu.
Wychowani na modelu patriotyzmu, którego rdzeń, istotę stanowi figura
bohaterskiej porażki i dumne prezentowanie ran w oczekiwaniu na podziw i
współczucie świata, nie umiemy wygrywać. Co więcej - odniesienie zwycięstwa ma
dla nas odcień podejrzanego moralnie oszustwa. Nie lubimy tych, którzy
wygrywają i uwielbiamy poszukiwać dowodów popełnionych w czasie rywalizacji
wykroczeń.
Dlaczego brak nam genu zwycięstwa? Dlaczego nie mamy (albo sądzimy, że nie
mamy) determinacji i pasji narodów-zwycięzców, takich jak Anglicy albo Francuzi?
Oczywiście, jak wszyscy słusznie teraz podejrzewają, kult wzniosłej,
szlachetnej porażki zaszczepił nam romantyczny, mickiewiczowski patriotyzm
czasów rozbiorów. W wieku Mickiewicza, kiedy Francja i Anglia a później Prusy
i Stany Zjednoczone rozwijały swoje technologiczne i finansowe potęgi, my
koncentrowaliśmy się na poezji patriotycznej, leżeniu krzyżem i demonstrowaniu
światu ran "Chrystusa narodów".
Cóż - tego rodzaju strategia mogła być efetywna co najwyżej w czasach
średniowiecza ale w XIX wieku (a także i dzisiaj) najważniejsze były
prozaiczne, przyziemne i drobnomieszczańskie pieniądze.

Dlaczego więc nieustannie trwa u nas mierna, tandetna po cepeliowsku szopka
kiczowatego patriotyzmu rozbiorowego? Dlaczego, pomimo odzyskania
niepodległości nadal hołdujemy patriotyzmowi porażki, patriotyzmowi kultu
szlachetnej przegranej?
Czy nie czas nareszcie porzucić Mickiewicza i odwołać się do Kochanowskiego?
Czy nie czas sięgnąć dalej, wydobyć z zasobów historycznych teksty niosące
mentalność pozytywną, zrekonstruować pamięć czasów, kiedy byliśmy narodem
zwycięzców?

Dlaczego boimy się dokonać tej rewolucji? Dlaczego decydenci, inżynierowie
dusz, obawiają się Kochanowskiego i jego epoki?
Czyżby bali pianicznie odnaleźć Polaków o mentalności tak odmiennej od
obecnej, że aż obcej?



Pozdrawiam
Keep Rockin'
Obserwuj wątek
    • kaczy.pisiorek Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 12:31
      Zgadzam się. Poza tym Polacy to naród o mentalności niewolników.
      • mariner4 Przesądy światło ćmiące! 14.02.06, 13:47
        Najbogatszym to akurat zależy na tworzeniu monopoli, karteli itp. Liberalizm to
        ideologia klasy średniej. Chyba, że za liberalizm uważasz to co uważa niejaki
        Rydzyk, pseudonim "Ojciec".
        M.
      • mariner4 Przepraszam, to nie miało być 14.02.06, 13:49
        tutaj. :-((
        M.
    • hopp A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 12:34
      Oprócz Bangladeszu i może Burkina Faso?
      • humbak Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 13:12
        Popatrz sobie na Europę. Kto sobie lepiej radzi. Bardziej wolnorynkowa Anglia,
        czy bardziej socjalne Szwecja, czy Niemcy? W USa też wolny rynek ma więcej do
        powiedzenia niż w UE.
        • hopp Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 13:43
          Ta wolnorynkowa Anglia wygląda przy Polsce jak siedlisko bolszewizmu.
          Wiesz chyba jaką mają tam skalę podatkową, kwoty wolne od podatku i opiekę
          socjalną?
          • humbak Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 13:52
            Eche, a regulacje państwqa?
            Zresztą dobra, wal z tymi podatkami (od niskich podatków masz kraje bałtyckie
            patrz jak hulają).
            • hopp Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 14:14
              www.hmrc.gov.uk/rates/it.htm
              W Estonii liniowy PIT wynosi ok. 30%.

              Jeżli chodzi o samo "hulanie" to świetnie hulają Chiny i Białoruś, ale dla
              mnie liczy się jeszcze demokracja i poziom życia.
              • humbak Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 14:29
                Poziom życia w państwioe rozwijającym się (a takim nadal jest Polska) nie
                pojawi się dopóki nie ruszy gospodarka. Białoruś i Chiny to nie są kraje
                porównywalne z Poslką. Białoruś jest zdecyodwanie bardziej uzleżniona od
                gospodarki Rosji, a Chiny mają gigantyczny potencjał naturalny. Polska
                gospodarka musi się rozrszuać, bo na socjał państwo musi być stać, a Poslki nań
                nie stać po prostu.
                A co do krajów Bałtyckich: Estonia ma zerowy CIT i z tego co wiem 26% VAT.
                • hopp Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 14:37
                  Polska
                  > gospodarka musi się rozrszuać, bo na socjał państwo musi być stać, a Poslki
                  nań


                  To tylko zdanie polskich "ekspertów". Na Węgrzech w celu popchnięcia gospodarki
                  do przodu .....zwiększono o 100% płacę minimalną.

                  > A co do krajów Bałtyckich: Estonia ma zerowy CIT
                  Tylko od dochodów reinwestowanych w rozwój firmy.
                  • humbak Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 14:43
                    > Tylko od dochodów reinwestowanych w rozwój firmy.
                    Ale to o to chodzi właśnie.

                    > To tylko zdanie polskich "ekspertów". Na Węgrzech w celu popchnięcia
                    gospodarki
                    > do przodu .....zwiększono o 100% płacę minimalną.
                    Hmmm... trochę to nielogiczne. Możesz podać jakieś szczegóły?
                    • hopp Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 15:05
                      > Hmmm... trochę to nielogiczne. Możesz podać jakieś szczegóły?

                      Wręcz przeciwnie, całkiem logiczne dla keynesistów. Gospodarkę napędza popyt,
                      i to głównie popyt klas niższych i średnich.
                      • humbak Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 15:07
                        Tylko co by zrobiło takie podniesienie płac minimalnych z przedsiębiorczością.
                        I właściwie jaka jest relacja między naszymi obecnymi płacami minimalnymi ( w
                        sile nabywczej patrząc), a węgierskimi przed podwyżką?
                • humbak AAAAAAAAA 14.02.06, 14:41
                  Jaki VaT?! PIT oczywiście, przepraszam:)
              • miss.take hopp niedoczytal 14.02.06, 21:35
                hopp napisał:

                > W Estonii liniowy PIT wynosi ok. 30%.

                Nie klam.
                Podatek liniowu w estonii wynosi 24%.
                Domyslam sie, ze antyliberalna zawzietosc przeslania ci zmysly ale nie podkladaj
                sie tak ostentacyjnie.

                Nie w podatkach jednak przyczyna sukcesow Estonii ale w deregulacji gospodarki.
                • hopp Re: hopp niedoczytal 15.02.06, 12:58
                  > Nie klam.
                  > Podatek liniowu w estonii wynosi 24%.

                  Od tego roku. Ostatnio chyba co roku obniżają o 1% co zaprzecza tezom
                  liberałów, że trzeba zaczynać od minimalnych podatków.

                  A o tym, że w Estonii kwota wolna od podatku wynosi OKOŁO 1800 USD oczywiście
                  w Polsce cichutko. Na Słowacji jest również kwota wolna i też jest dużo wyższa
                  niż w Polsce.


                  > Nie w podatkach jednak przyczyna sukcesow Estonii ale w deregulacji
                  gospodarki.

                  A więc wieczna śpiewka liberałów w Polsce o obniżenie podatków NAJBOGATSZYM
                  jest pozbawiona sensu.
        • piaf.e Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 19:46
          humbak napisał:

          > Popatrz sobie na Europę. Kto sobie lepiej radzi. Bardziej wolnorynkowa
          Anglia,
          > czy bardziej socjalne Szwecja, czy Niemcy? W USa też wolny rynek ma więcej do
          > powiedzenia niż w UE.



          Byłes w tej europie?
          żeby Polska doszła do poziomu Szwecji, najpierw trzeba żeby była liberalna,
          przy zachowanym poziomie socjalnym jaki mamy i zmodyfikowaniu i zreformowaniu
          wielu gałęzi.

          pis niestety potrafi dbac jedynie o swoje partyjne interesy i rozwalac to co
          juz osiągneliśmy.
          • humbak Re: A KTO lubi?????????????????????????? 14.02.06, 23:10
            Byłem i mam poglądy zgodne z twoimi;)
      • kropek_oxford POLACY kochaja! Tak to niestety wyglada. Kazdy 14.02.06, 13:16
        lepszy, szczegolnie zas lepszy rodak, to od razu smiertelny wrog - od
        przedszkola az po grob:)))
        • kropek_oxford To o porazkach, nie zas liberalizmie... 14.02.06, 13:20

          • swantevit Re: To o porazkach, nie zas liberalizmie... 14.02.06, 13:29
            pokora, pokora i jeszcze raz pokora..
            jeden z kanonow katolicyzmu..
            ..no i ten Prymas..
    • kwaczka11 Wladza Kaczek i RM oparta jest na nienawisci do 14.02.06, 12:47
      liberalizmu.
      Oni nie moga zmienic kursu. Mozna ich zmienic. Razem z Bronka i LPR.
      Ale to jest watpliwe, bo narod nie ma zadnej tradycji liberalizmu. Przegrana
      grzeje Polaka.
      • mlot.na.lewactwo Wiec co u licha robili tam ksieza wolnorynkwcy 14.02.06, 18:33
        i co robi Michalkiewicz?!?!
        O jakim liberalizmie mowi Rydzyk? To warto wyjasnic... chodzi glownie o
        liberalizm ktory libertynizmem sie zowie.
    • mariner4 Zgadzam się, ale 14.02.06, 12:56
      Jest jeszcze inna przyczyna. Liberalizm jest ideologią klasy średniej, a u nas
      jest ona słaba i nieliczna.
      U upadku I RP zadecydował brak silnego mieszczaństwa, które w Europie było
      motorem postepu. Szlachta w Polsce liczyła wtedy 30-35% populacji, podczas gdy
      w Europie średnia była około 6%. Tak jak teraz jest z klasa chłopską. Podobne
      odsetki.
      Liberalizm jest sposobem myślenia ludzi, którzy coś potrafią i są pewni swojego
      znaczenia.
      To co piszesz jest skutkiem tego, co było przyczyna upadku w XVIII wieku.
      Choroba nadal trwa.
      M.

      • hopp Re: Zgadzam się, ale 14.02.06, 13:10
        > Jest jeszcze inna przyczyna. Liberalizm jest ideologią klasy średniej, a u nas
        > jest ona słaba i nieliczna.

        Dokładnie tak, tylko na odwrót.
        Najlepiej przekonały się o tym ostatnio klasy średnie w USA. Liberalizm służy
        wyłącznie najbogatszym i najbardziej skorumpowanym.
        • mariner4 Przesądy światło ćmiące! 14.02.06, 13:51
          Najbogatszym to akurat zależy na tworzeniu monopoli, karteli itp. Są więc
          faktycznie antyliberalni. Liberalizm to ideologia klasy średniej. Chyba, że za
          liberalizm uważasz to co uważa niejaki Rydzyk, pseudonim "Ojciec".
          M.
    • trevik Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 12:56
      Witaj Johny na forum Kraj ;-).

      I do rzeczy: Polacy uwielbiaja liberalizm, ale tylko wtedy, gdy wierza, ze z
      liberalizmem mieliby lepsza sytuacje niz z obecnym rozdawnictwem.

      Zwroc uwage na to, ze liberalizm gospodarczy w Polsce jest popularny prawie
      wylacznie w kregach, ktore sie dorobily, czy tez ich sytuacja finansowa jest
      znaczaco lepsza niz ogolu - w tych kregach wrecz nie wypada na ogol powiedziec,
      ze ma sie sympatie prosocjalne. Ale nie jest tak bynajmniej dlatego, ze ludzie z
      tych srodowisk sa tylko mniej zawistni (choc faktycznie sa), ale przez to, ze
      najzwyczajniej w swiecie im ta ideologia sluzy.

      Podejscie roszczeniowe nie jest wylacznie polska specyfika i ma odniesienie do
      wszystkich narodow, jednak ja uwazam dla Polakow charakterystyczna jest bardzo
      szybka zmiana przekonan w chwili materialnego powodzenia, co jest dowodem na to,
      ze obecny socjalizm nie wynika z jakis gornolotnych przekonan a z checi
      normalnie zlodziejskiego zabrania pieniedzy tym, ktorzy je maja za pomoca
      panstwowego aparatu.

      Jako przyklad konfrontacyjny podam Niemcy, gdzie bez problemu mozna trafic na
      wielu ludzi, ktorzy maja duze pieniadze i przekonania zdecydowanie lewicowe, jak
      i spotkalem wielu, ktorzy nie maja zbyt wiele a maja przekonania liberalne
      (stosunkowo wielu, bo ten narod tez jest w swojej masie lewicowy i to bardziej
      niz Polacy, co ma jak sadze zwiazek z bardzo gleboko zakorzenionym tutaj kultem
      rownosci ekonomicznej).

      Takze moim zdaniem szczerym mitem jest to, ze Polacy glosuja na "sprawiedliwych
      spolecznie" na gruncie swoich przekonan swiatopogladowych: wystarczy zobaczyc
      wyniki wyborow, ktore jasno pokazuja, ze wygrywaja ci, ktorzy wiecej narozdawaja
      bez wzgledu na faktyczny swiatopoglad (wazne, aby nie krzyczeli za glosno, czy
      sa konserwatystami, czy zwolennikami rozowych parad: jak przekonaja, ze dadza do
      kieszonki to i tak dostana glosy).

      Ale to wszystko daje jakas nadzieje - nadzieje na to, ze moze uda sie w koncu
      przekonac wiekszosc majaca wplyw na rzady, ze z liberalizmu skorzystaja i zmieni
      sie podejscie do polityki (nie z powodu swiatopogladu a z powodu egoizmu): to
      stalo sie w Hiszpanii, ktora jest znaczaco bardziej wolnorynkowa niz wiekszosc
      panstw europejskich i nawet lewica tamtejsza nie probuje rzucic sie w pierwszym
      rzedzie na rozdawnictwo pieniedzy i dzwiganie podatkow.

      W Niemczech np. tej nadziei moim zdaniem nie ma i to panstwo musi przejsc przez
      bankructwo, aby narod sie ocknal, bo gadanie kryteriami interesow nic nie daje
      (socjalisci odwalali tutaj bardzo skuteczna propagande poparta czynami, na ktora
      w Polsce nie mogli sobie wiarygodnie pozwolic, bo nigdy nie bylo pieniedzy na
      jej sfinansowanie).

      Pyrsk,

      T.
    • kropek_oxford Bo to oznacza ODPOWIEDZIALNOSC za samych 14.02.06, 13:15
      siebie, johnny. A poza tym Polska - kraj ANALFABETOW GOSPODARCZYCH.
      wprost.pl/ar/?O=86652
      PS: Napisales fajny tekst - zwlaszcza ta czesc "kulturowa"
      • hopp Re: Bo to oznacza ODPOWIEDZIALNOSC za samych 14.02.06, 13:18
        Kropek, zdecyduj się może, czy nabijasz się z Polski, bo jej zabezpieczenia
        socjalne są 200 lat za brytyjskimi, czy dlatego, że chciałaby te zabezpieczenia
        poprawić.
        • mariner4 Napewno są w tyle, ale 14.02.06, 13:55
          jaki % PKB to jest u nas, a jaki tam?
          M.
          • hopp Re: Napewno są w tyle, ale 14.02.06, 14:32
            > jaki % PKB to jest u nas, a jaki tam?

            Nie wiem (jak wiesz to napisz), ale wiem np. że w rankingach wolności
            gospodarczej i konkurencyjności przodują państwa skandynawskie, a Polska pałęta
            się gdzieś w okolicach Afryki.

            • mariner4 Re: Napewno są w tyle, ale 14.02.06, 14:45
              Państwa skandynawskie wyciągają wnioski z tego co się dzieje. Ostatnio Szwedzi
              zauważyli, że pomimo największych formalnie praw kobiet, mają jednocześnie
              najmniejszą ilość kobiet na stanowiskach kierowniczych w Europie. I pewnie
              wyciągną z tego wnioski.
              A my? 4 świat, zwijający się.
              M.
            • miss.take Re: Napewno są w tyle, ale 14.02.06, 22:09
              hopp napisał:

              > Nie wiem (jak wiesz to napisz), ale wiem np. że w rankingach wolności
              > gospodarczej i konkurencyjności przodują państwa skandynawskie, a Polska pałęta

              Czlowieku, skad ty bierzesz swoje informacje podaj link, bom ciekaw niezmiernie.
              Dawno co prawda nie zagladalem do podrecznikow geografii ale nie wydaje mi sie,
              zeby Hong Kong albo Singapur znalazly sie w Skandynawii, sam tu mieszkam, wiec
              cos bym o tym wiedzial.
      • wdakra Re: Bo to oznacza ODPOWIEDZIALNOSC za samych 14.02.06, 15:49
        kropek_oxford napisał:

        > siebie, johnny. A poza tym Polska - kraj ANALFABETOW GOSPODARCZYCH.

        I tu się mylisz. W Polsce liberalizm oznacza odpowiedzialność słabszych za
        wszystkie błędy. Zgodzę się, że jest u nas bardzo wielu analfabetów
        gospodarczych, czego niewątpliwym dowodem jest duże poparcie dla liberalnej PO,
        brak powszechnej świadomości, że forsowana przez nich polityka gospodarcza
        przynosi ogółowi więcej szkody, niż pożytku. Doprawdy zadziwia mnie, jak wielu
        ludzi wierzy, że wzrost gospodarczy przełoży się automatycznie na wzrost poziomu
        życia większości.
    • michal00 Bo liberalizm kojarzy sie z Balcerowiczem, ktory 14.02.06, 13:49
      w przekonaniu wielu, podsycanym przez roznych demagogow, okradl Polakow.
      Reformy gospodarcze urealniajac wartosc pieniedza wpedzily ludzi zyjacych jak
      na PRL-owskie standardy dosc dostatnio w tarapaty finansowe. Ci ludzie
      wzdychaja za Gierkiem nie majac swiadomosci, ze to Gierek i Jaruzel spowodowali
      ich obecne klopoty.
      • mariner4 O rety! Zgadzam się z Tobą! 14.02.06, 13:54
        Balcerowicz to mój ulubiony bohater! Doceni go potomność. Tak jak Grabskiego,
        ktorego współcześni przeklinali.
        Kto by pomyślał, że mogę sie pod Twoim postem podpisać. A to heca!
        M.
    • szczurwa Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 13:59
      Choćby dlatego...
      fakty.interia.pl/wiadomosci/prasa/news?inf=717775
      • humbak Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 14:04
        Możliowść wyboru najlepszego produktu też jest zasługą wolnego rynku.
      • trevik Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 14:13
        A to jest wylacznie zasluga miazdzacej wiekszosci konsumentow, ktorzy nie mysla
        w pierwszym rzedzie kryterium jakosci a kryterium ceny. Tym, ktorzy mysla
        kryterium jakosci sprzedaje sie maslo Irlandzkie - cena 70% wyzsza niz miksow.

        Zastanawiam sie, czy nikt w tej calej polskiej maslanej branzy nie pomyslal, czy
        nie oplaca sie juz czasem zmienic kompletnie etykiety produktu, napisac na niej
        czarno na bialym, ze nie zawiera roslinnych tluszczow i tak zaprojektowac, aby
        roznilo sie od tych wszystkich kantowanych "maselek" jak wlasnie to maslo z
        Irlandii?

        T.
        • lucyperek2 Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 14:25
          > Zastanawiam sie, czy nikt w tej calej polskiej maslanej branzy nie pomyslal, cz
          > y
          > nie oplaca sie juz czasem zmienic kompletnie etykiety produktu, napisac na niej
          > czarno na bialym, ze nie zawiera roslinnych tluszczow i tak zaprojektowac, aby
          > roznilo sie od tych wszystkich kantowanych "maselek" jak wlasnie to maslo z
          > Irlandii?

          I jak Treviku myślisz, ile by tego sprzedali ? Przecież sam piszesz wyżej, że
          polski idiota kieruje sie wyłącznie ceną. Producenci nie sa święci i dostosowują
          się do oczekiwań kretynów. Kretyni chcą kretynizmu ? No to mają. Przerabiam to
          we własnej firmie od 15 lat. I za każdym razem, gdy mam pomysł na kolejne
          ulepszenia, usprawnienia, podniesienie walorów czy jakości włącza się czerwona
          lampa, która mi mówi : STOP baranie.

          Najlepszym przykładem obecnie są przetargi publiczne. WSZĘDZIE jedynym kryterium
          jest cena. Tylko i wyłącznie. Więc po co sie szarpać i robic cos z sensem.
          Ostatecznie i tak wygra miernota i oszust.
          • humbak Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 14:30
            A potem są katastrofy budowalane i syf zamiast jedzenia. Do wolnego rynku
            trzeba dorosnąć niestety:/
            • lucyperek2 Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 14:57
              > A potem są katastrofy budowalane i syf zamiast jedzenia. Do wolnego rynku
              > trzeba dorosnąć niestety:/

              Na budowę kompleksu basenowego w Moskwie był ogłoszony przetarg. Odwalono
              renomowaną firmę fińską, która bądź co bądź miała doświadczenie w budowie dużych
              obiektów wystawionych na opady śniegu, a wybrano dużo tańszą firmę turecką. No i
              sie zawaliło. Zginęli ludzie.
              Opowiadam niedawno o tym przypadku pewnej WAŻNEJ decydentce z nowego rozdania
              (spora miejska instytucja w Warszawie) w kontekscie planowanych poważnych
              inwestycji miejskich. A bzibzia na to : renomowane firmy to oszuści wyłudzajacy
              pieniądze. My bazujemy na nierenomowanych i bardzo dobrze nem sie pracuje.....
              Np. wiadukt przy Galerii Mokotów.
              • humbak Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 14:59
                Ta... samorządowcy:/
          • trevik Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 14:52
            No to jest wlasnie ten problem o ktorym piszesz. Klient jakosciowy w Polsce nie
            ma swojej liczebnosci, aby jego zdanie liczylo sie na masowym rynku - w koncu
            wszystkim wystarcza, ze maja etykietke, ze produkt jest najlepszy w
            podswiadomosci siedzi, ze nie wyrozniaja sie na minus (to wmawiaja im reklamy) i
            wszystko gra.

            Tyle, ze faktycznie nic nie gra: w Niemczech moge z czystym sumieniem kupic
            maslo Gut & Billig, bo klienci sa na tym punkcie wymagajacy (choc nie wszystkie
            produkty mozna tak kupowac, co pokazuje zroznicowanie "czulosci jakosciowej"
            konsumenta z uwagi na produkt i na sklep, tj. wewnetrzna marke - platki GB tez
            sa OK, ale kupowanie jogurtu jest juz nieco ryzykowne) a w Polsce np. kupienie
            lososia to samobojstwo, bez wzgledu na marke (nie ma drugiego produktu, ktory
            jest tak spsialy w Polsce z jakoscia jak losos),

            T.
    • nowytor Ponieważ dokonano gwałtu na tym słowie 14.02.06, 14:15
      W jakiś "zaczarowany" sposób udało się w języku polskim połączyć te trzy różne
      terminy i nadać im jeden termin, właśnie "liberalizm".

      Rydzykowcy jak mówiąc brzydko o liberalizmie myślą o libertynizmie.
      Jaruga Nowacka myśląc ładnie o liberalizmie też myśli o libertynizmie.

      A ja myślę ładnie o liberalizmie gospodarczym. A liberalizmie tylko wtedy,
      jeżeli moja wolność nie będzie deptana np. przez wolność jakiegoś z polityków
      SLD (przypom. była PZPR - jakby kto zapomniał)

      LIBERALIZM [łac.], koncepcja teoret. i postawa światopoglądowa oparta na
      indywidualistycznej koncepcji człowieka i społeczeństwa, głosząca, że wolność
      [łac. liberalis ‘dotyczący wolności’] i nieskrępowana przymusem polit.
      działalność jednostek mają wartość nadrzędną i są najpewniejszym źródłem postępu
      we wszystkich sferach życia zbiorowego
      - - - - -

      LIBERALIZM GOSPODARCZY, doktryna ekon. głosząca, że państwo i inne organizacje
      gosp. i polit. nie powinny ingerować w stosunki gosp., lecz pozostawić wszystkim
      jednostkom gospodarującym pełną swobodę działania, zgodnie z ich własnymi interesami

      LIBERTYNIZM [fr. < łac.], ruch we fr. kulturze XVII i XVIII w., promieniujący na
      całą Europę, skierowany przeciw autorytatywności religii, ascetycznemu ideałowi
      życia i tradycyjnej obyczajowości; zwolenników l. zwano libertynami (m.in.: F.
      la Mothe le Vayer, G. Naude, Ch. Saint-Évremond); filozofia l. nawiązywała do
      skrajnie hedonistycznego epikureizmu oraz do renes. ideału używania życia; l.
      intelektualny kładł nacisk na swobodę myśli i jej niezależność od autorytetów
      rel.; stanowił źródło oświec. racjonalizmu i humanizmu, a zarazem immoralizmu
      (D.A.F. de Sade); pot. praktykowanie i głoszenie niemoralności i bezbożności.
      • mariner4 Dobrze, że to napisałeś! 14.02.06, 14:42
        Wielu ludzi na FK nienawidzi liberalizmu, bo im umyto i tak zaprogramowano
        móżdżki. Bo ksiądz powiedział, bo ulubiony idol polityczny tak uważa i tym podobne.
        Sami nie zadadzą sobie trudu poczytania trochę literatury choćby popularno -
        naukowej. Gdyby o tym było w teledyskach, to może by trochę wiedzieli. Podobnej
        regule podlegaja masoni. Bezrefleksyjnym matołkom wbito do głowy, że masoni są
        be! Ale gdyby sobie zadali trochę trudu i poczytali kto z wielkich Polaków był
        masonem, to pewnie napisali by, że to wymyśliła sobie "Gazeta Wyborcza". W myśl
        zasady, że skoro ja w to nie wierze, to tego nie ma!.
        Doskonale opanowali ten "brain washing" komuniści. Zganiali na przykład na
        stadion łódzkie prządki i one protestowały przeciwko temu, o czym same nie miały
        pojęcia. Potem przejęli to "prawdziwi Polacy patrioci i matki polki zawsze
        dziewice, co nie chciały Niemca!. Pamietam protesty o filmie "Ostatnie kuszenie
        Chrystusa". Jako stary antyklerykał poszedłem do kina na prawdziwą antkościelną
        ucztę. I co? Zawód! Tam nie było nic takiego, co by usprawiedliwiało protesty
        świetoszków. Protestowali, bo im tak powiedziano.
        Rydzykowcy, to są matoły i tyle.
        M.



    • loppe Polacy nie lubią liberałow?????????????????? 14.02.06, 14:37
      Zmień w tytule Polaków na ludzi to będzie sensowny temat. Akurat w Polsce
      partia podobno liebralna PO ma poparcie większe niż w wiekszości innych krajów
      i narodów
      • humbak Re: Polacy nie lubią liberałow?????????????????? 14.02.06, 14:44
        Właśnie. Popdobno.
    • zhureck bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 14:51
      postkomunistyczni ekonomowie w rodzaju tow. Balcerowicza, prywtyzacyjni
      przekręciarze i pezeetpeerowski beton, którzy zusammen do kupy podmienili nam
      komunizm na socjalizm w wersji jewropejskiej i nazwali go kłamliwie
      kapitalizmem. zresztą pisano już o tym tutaj wiele razy więc przytoczę co
      ciekawsze opinie:
      "Paradoksalnie okres największego rozkwitu tej sieci [biurokracji] przypadł
      właśnie na lata 1989-1990, czyli już za rządów Tadeusza Mazowieckiego. Wówczas
      to liczba pracowników państwowej pomocy społecznej potroiła się. Podczas, gdy w
      1989 roku w "socjalu" pracowało 38 tysięcy osób to rok później było ich już 98
      tysięcy ("Praca socjalna", 1996). Tak radykalny skok dokonał się w czasie, gdy
      ministrem pracy był pan Jacek Kuroń, finansami natomiast zarządzał Leszek
      Balcerowicz. Przed 1989 rokiem aktywność pracowników pomocy społecznej
      koncentrowała się przede wszystkim na osobach starszych, niedołężnych lub
      rodzinach wielodzietnych. Po dojściu do władzy przedstawicieli dawnej opozycji,
      beneficjentem "socjalu" stać się mógł praktycznie każdy, kto skończył 18 rok
      życia. Wprowadzone na masową skalę zasiłki dla bezrobotnych, zwane
      popularnie "kuroniówkami", stały się niezłym prezentem dla tych, którzy nawet w
      PRL-u nie splamili się żadną pracą."
      "Jak na ironię, temu procesowi przywracania socjalizmu w gospodarce
      towarzyszyła retoryka wolnorynkowa, która wielu ludzi dezorientuje aż do
      dziś, wskutek czego sądzą oni zupełnie szczerze, że przyczyną wszystkich
      kłopotów i patologii gospodarczych jest "liberalizm". Tymczasem właściwie od
      roku 1991 mamy w Polsce do czynienia z odchodzeniem od jakichkolwiek zasad
      liberalnych w gospodarce ku socjalizmowi, a w najlepszym razie ku etatyzmowi,
      bo tylko on umożliwia "klasie próżniaczej" pasożytowanie na państwie,
      gospodarce i współobywatelach. Jedną z form tego pasożytnictwa, która w tych
      właśnie latach niebywale się rozwinęła, była korupcja, bazująca właśnie na
      narastającej reglamentacji."
      w kwestii odkłamywania okrągłostołowych mitów polecam też m.in.:
      biznes.interia.pl/news?inf=716701
      www.fijor.com/index.php?bid=65
      natomiast charakter polskiego patriotyzmu nie ma tu wiele do rzeczy. Polacy są
      przedsiębiorczym narodem, czemu wielokrotnie dawali i dają przykład.
      • humbak Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 15:02
        Oj nie.... to niczego nie tłumaczy. Polacy przywiązani są do socjału. I to
        silnego.
      • johnny-kalesony Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 15:45
        No dobrze - ale skoro Polacy są tak przedsiębiorczym narodem, to dlaczego
        podczas wyborów parlamentarnych masowo powierzają mandat swojego zaufania tym,
        którzy są w stanie zrobić bardzo wiele, żeby ich przedsiębiorczość ograniczać?
        I są to ci sami demagodzy (nazywam ich w skrócie lewicą
        marksistowsko-parafialną: wszyscy wiedzą o kogo chodzi - SLD-PiS z
        przyległościami), którzy równocześnie poniżają Polaków, opowiadając niestworzone
        brednie i kłamstwa na temat rzekomego zła, które przynosi liberalizm, czyli -
        normalność.

        Pomyślałem więc sobie, że musi istnieć jakiś głębszy, znacznie bardziej trwale
        zakorzeniony w naszej tradycji rys genetyczny tego opętania. Opętania, które
        polega na masochistycznym zadawaniu sobie cierpienia. I stąd też pojawiła się
        koncepcja, wedle której Polacy w swojej masie - w odróżnieniu od innych narodów
        - lubią celebrować swoje klęski. Im gorzej, tym lepiej. W tak lapidarnym skrócie
        można spróbować streścić tę nie do końca uświadomioną prawidłowość.

        Jeśli mogę zdobyć się na odwagę szczerości - postuluję zacząć od odważnego,
        zdecydowanego zburzenia, zrównania z ziemią sielanki "szlacheckiego zaścianka" i
        jego mitu.
        Wzór osobowy "bohaterskiego zesłańca cierpiącego w kajdanach" (wbrew pozorom
        jest on ciągle aktualny w naszej kulturze, co widać po działaniach obecnych
        władz) powinien zastąpić "dobry obywatel - civis bonus", obecny bardzo często w
        tekstach Jana Kochanowskiego, Frycza-Modrzewskiego i Mikołaja Reja.
        To zaskakujące, wręcz szokujące, jak bardzo mentalność Polaków doby Renesansu
        różni się od mentalności rodaków z czasów późniejszych. Czytając teksty z XVI i
        początku XVII wieku odkrywamy inny świat, zupełnie inną Polskę, której znacznie,
        znacznie bliżej do Anglii, Francji albo Holandii.
        Dlatego też, jak pozwalam sobie sądzić, powinniśmy zacząć od rzeczy
        podstawowych. Kondycja kraju i społeczeństwa jest przecież sumą szczegółów, a
        diabeł lubi się w nich ukrywać. Zacznijmy od edukacji. Niech na przykład
        Renesans (zwłaszcza polska myśl renesansowa) stanie się bardzo istotnym
        programem nauczania w szkołach podstawowych i średnich. Dotychczas traktowano
        ten etap naszego dziedzictwa jak martwy, zmurszały zabytek, unikając dyskusji na
        jego temat.
        Czy możemy sobie pozwolić, żeby w tak lekceważący sposób traktować produkty
        myśli epoki, w której osiągnęliśmy niedostępną później wielkość? I która to
        wielkość została bezmyślnie zaprzepaszczona?
        Sądzę więc, że dzieła twórców polskiego Renesansu powinny być omawiane w
        wyższych klasach szkół podstawowych i średnich, nawet kosztem zaburzenia
        chronologii. Ponieważ dopiero starsza młodzież nabiera zdolności krytycznego
        myślenia, niezbędnej do zrozumienia myśli autorów bardziej wyrafinowanych.

        Dotychczas młody człowiek wychodził i nadal wychodzi ze szkoły średniej skażony
        polskim "romantycznym cierpiętnictwem" i kultem "szlachetnej klęski".
        Jestem gorąco przekonany o konieczności wprowadzenia zmian w tej kwestii.



        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • zhureck Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 17:17
          johnny-kalesony napisał:

          > No dobrze - ale skoro Polacy są tak przedsiębiorczym narodem, to dlaczego
          > podczas wyborów parlamentarnych masowo powierzają mandat swojego zaufania tym,
          > którzy są w stanie zrobić bardzo wiele, żeby ich przedsiębiorczość ograniczać?

          a jak wybór mieli? wszystkie mainstreamowe partyje w Polsze to socjaldemokracja
          w różnych odcieniach. nie przypominam sobie aby któraś z nich postulowała
          realną obniżkę podatków, rozwalenie ZUS, prywatyzację szkolnictwa, służby
          zdrowia tudzież żyrowanych w większym lub mniejszym stopniu państwowymi
          udziałami monopoli, które wciąż panoszą się po rodzimej gospodarce. nikt nie
          proponuje utrącenia przynajmniej połowy z ponad 200 koncesji, które ją
          regulują. o takich błahostkach jak komercjalizacja tzw. publicznych mediów nie
          wspominam. żadna z owych partyji nie ma też odwagi powiedzieć, iż większość z
          tych postulatów wymagałaby gruntownej renegocjacji traktatów na mocy których
          wepchnięto nas do tzw. UE. wszyscy zgodzili się co do tego, że rozwój polskiej
          gospodarki, infrastruktury, nowych technologii przez najbliższe dziesięciolecia
          uzależniony będzie od brukselskiego cycka. o ile w przypadku socjaldemokratów
          deklarujących się jako socjaldemokraci właśnie specjalnie to nie dziwi, o tyle
          u tych tych kłamliwie uważających się za gospodarczych liberałów zakrawa to na
          ciężką hipokryzję. to samo w głównych mediach - panuje powszechny konsensus co
          do tego, że eurokołchoz jest cacy i wstąpienie doń było niejako końcem historii
          w rodzimym wydaniu. dochodzi do takich sytuacji, że prawdziwi liberałowie, tacy
          np. jak goszczący u nas ostatnio eksperci z Instytutu Lorda Actona, nie mają
          czego w demoliberalnych i prounijnych mediach szukać, a jedynym w Polsce, który
          ich zaprasza jest, poza kilkoma zupełnie niszowymi think-tankami, ojciec Rydzyk.

          > I są to ci sami demagodzy (nazywam ich w skrócie lewicą
          > marksistowsko-parafialną: wszyscy wiedzą o kogo chodzi - SLD-PiS z
          > przyległościami),

          a skąd ta wybiórczość? elperaki czy platfusy to pies?

          którzy równocześnie poniżają Polaków, opowiadając niestworzon
          > e
          > brednie i kłamstwa na temat rzekomego zła, które przynosi liberalizm, czyli -
          > normalność.

          a skąd to zdziwienie? przecież liberalizm gosp. jest u nas notorycznie
          zakłamywany od początku tzw. transformacji. pomijam już antyliberałów
          deklarowanych, którzy rzeczywiście o nim mają niewielkie pojęcie. ale
          przypomnij sobie co ongi wygadywali łże-liberałowie ze środowisk kaeldowsko-
          uwolskich. jak konieczność podatkowania ponadnormatywnych wynagrodzeń
          uzasadniał tow. Balcerowicz. jak tow. Lewandowski, dowodził, iż przywilejowanie
          wielkich inwestorów zagranicznych kosztem rodzimego smallbiznesu jest
          najzupełniej liberalne. jak kompromitowano kapitalizm złodziejskimi
          prywatyzacjami. przykłady można mnożyć.

          >
          > Pomyślałem więc sobie, że musi istnieć jakiś głębszy, znacznie bardziej trwale
          > zakorzeniony w naszej tradycji rys genetyczny tego opętania. Opętania, które
          > polega na masochistycznym zadawaniu sobie cierpienia. I stąd też pojawiła się
          > koncepcja, wedle której Polacy w swojej masie - w odróżnieniu od innych
          narodów
          > - lubią celebrować swoje klęski. Im gorzej, tym lepiej. W tak lapidarnym
          skróci
          > e
          > można spróbować streścić tę nie do końca uświadomioną prawidłowość.
          >

          IMHO to błędna geneza i nie za bardzo wiem jak można ją przyłożyć do
          współczesnych ekonomiczno-społecznych uwarunkowań. przeciętny Polak egzystujący
          w ramach tychże nie różni się od Jankesa czy Chińczyka. każden z nich jest
          nastawiony na to, aby nie stracić. to od państwa pod okupacją, ktorego przyszło
          mu żyć zależy czy będzie mu to przychodziło łatwiej czy trudniej. państwo
          polskie zabiera swoim poddanym od 2/3 do 3/4 ich dochodów, komplikuje im życie
          tysiącami kretyńskcih przepisów (do tychże w ostatnich latach dochodziła
          radosna twórczość szlachty brukselskiej), utrudnia działalność gospodarczą i,
          co też ważne, karmi ich socjalistyczną propagandą w publicznych mediach, bo nie
          w jego interesie jest aby Polacy poznali prawdziwe zalety kapitalizmu. jest
          oczywiście u nas pewna grupa społecznych pasożytow, sierot po PRL-u, ktorzy
          unikają pracy jak diabeł wody święconej, niemniej na tle pozostałych krajow,
          przynajmniej tych europejskich, nie jest ona jakoś _wyjątkowo_
          nadreperezentowana.


          • humbak Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 17:22
            Zaraz zaraz. Był UPR i gdzie teraz jest? Poważnie. Partia o naprawdę liberalnym
            programie nie ma w tym kraju szans.
            • mmkkll Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 17:26
              Skoro wprowadzono ponownie socjalizm, posługując się wolnorynkową retoryką, to
              może należałoby w takim razie zrobić to samo z wolnym rynkiem?
              Podstawą będą tu pewnie me(n/r)dia.
              • humbak Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 17:30
                W imię usprawniania socjału go zminimalizować, dąrząc do zwiększenia
                efektywności redystrybucji ja zlikwidować? Karkołomne:)
                • mmkkll Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 17:38
                  Pamiętaj o mediach.
                  W Chinach wciąż oficjalnie nazywa się tamtejszy ustrój gospodarczy socjalizmem.
                  Nie jestem zresztą zbytnim entuzjastą tamtejszego ustroju(na gospodarce wciąż
                  trzyma łapę tamtejsza partia), ale socjalu tam właściwie nie ma.
                  Nie mówię oczywiście o przeszczepianiu tamtejszych rozwiązań systemowych do
                  Polski, bo byłaby to oczywista bzdura, zwracam jednak uwagę na potęgę
                  dezinformacji, bo o tej można mówić i w ustroju demokratycznym.
                  • humbak Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 17:41
                    Hmmm... Myślę że Chińczycy w związku z tym co innego rozumieją pod pojęciem
                    socjalizmu niż Polacy. Można dać ładniejszą nazwę, ale na jak długo to by
                    starczyło? I tko by się za to wziął?
            • zhureck Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 17:34
              a co może zrobić w Polsce partia, która ma szlaban we wszystkich większych
              mediach? jakie organizacyjne czy propagandowe możliwości ma grupka "oszołomów"
              w starciu z kolosami dotowanymi milionami z budżetu czy od szemranego biznesu?
              • humbak Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 17:41
                Posłuchaj, gdyby te idee były popularne, to Najwyższy Czas by się dobrze
                sprzedawał, a nie Polityka.
                • zhureck Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 18:00
                  nietrafione porównanie. Polityka to pismo eks-reżymowe, które w nowych-starych
                  czasach (po 89') posiadanym kapitałem oraz wpływami, a więc i reklamami w
                  mediach (szczególnie tych publicznych) miało zapewnione miękkie lądowanie i
                  szeroki dostęp do mas.
                  • humbak Re: bo z liberalizmem kojarzą się Polakom 14.02.06, 23:13
                    Nie zmienia to faktu, że od pewnego czasu jest najpopularniejszym tygodnikiem
                    (przynajmniej w mojej okolicy). A NCz ma czytalność śladową. Może i mieli
                    lepszy start, ale gdyby ludzie lubili liberalizm, pismo musiałoby się
                    przystosować, albo straciłoby pozycję. Natomiast NCz byłoby słabsze, ale nie aż
                    tak.
    • kosa.na.kapitalizm liberalizm gospodarczy lubia tylko mafie 14.02.06, 17:22
      i zlodzieje, bo on tylko im sluzy. wolnosc do do wyzysku i kradziezy przez
      yelyty u zlobu jest niewolnictwem dla pozostalych. dlatego zdrowi na umysle i
      uczciwi nienawidza liberalizmu gospodarczego. kapitalizm musi byc trzymany
      przez cale spoleczenstwo w kagancu i w kolczatce, tylko taki jest akceptowalny.
      celem zycia nie jest produkowanie i konsumowanie towarow.
      • zhureck a co to ma wspólnego kapitalizmem? 14.02.06, 17:36
        • mmkkll Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 17:39
          Za to nie za bardzo z wolnym rynkiem, który jest niezbędną częścią składową całości.
          W Polsce mamy w końcu coś w rodzaju kapitalizmu bez wolnego rynku.
          • zhureck Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 17:56
            no skoro wolny rynek jest niezbędną częścią kapitalizmu (z czym się rzecz jasna
            zgadzam), to bez tegoż o kapitalizmie mówić już nie można, ewentualnie można
            doprecyzować, iż chodzi o tzw. kapitalizm polityczny. ergo to co wyżej kolega
            antykapitalista naskrobał ze skutkami tudzież symptomami kapitalizmu wiązać nie
            sposób.

            mmkkll napisał:

            > Za to nie za bardzo z wolnym rynkiem, który jest niezbędną częścią składową
            cał
            > ości.
            > W Polsce mamy w końcu coś w rodzaju kapitalizmu bez wolnego rynku.
            • mmkkll Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 18:04
              Inaczej - skupienie kapitału w rękach właścicieli prywatnych nie wystarcza, aby
              mówić o wolnym rynku, ale o kapitalizmie można już mówić, ew. dodając przymiotnik:

              «ustrój społeczno-gospodarczy, w którym większość środków produkcji i dóbr jest
              własnością prywatną»
              Wg. PWN.
              • zhureck Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 18:12
                zależy też od tego jaką kto definicję przyjmuje, bo te często w szczegółach się
                różnią. mnie najbliżej do tej klasycznej, którą powiela np. wiki:

                "It means an economic or socio-economic system in which the means of production
                are overwhelmingly privately owned and operated for profit, decisions regarding
                investment of capital are made privately, and where production, distribution,
                and the prices of goods, services, and labor are affected by the forces of
                supply and demand."
            • trevik Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 19:02
              Wolny rynek nie jest niezbedny do funkcjonowania kapitalizmu, ale kapitalizm
              jest niezbedny do funkcjonowania wolnego rynku. To o co sie bija ekonomisci to
              nie kapitalizm jako-taki bo ten (w postaci np. duzych koncernow) potrafi
              przetrwac w rezimach rzekomo nawet bardzo kapitalizmowi niechetnych a o wolny
              rynek, czyli wszystkie przymioty zwiazane z ludzka kreatywnoscia, rozwojem,
              ekonomicznym dobrobytem, znanymi zasadami konkurencji itd. Zachwycanie sie
              kapitalizmem jako-takim w formie np. chinskiej, co czynia niektorzy zachlysnieci
              chinskim rozwojem w srodowiskach UPRowskich jest tylko kabotynstwem - taki
              kapitalizm mial swoje przyczolki nawet PRLu: pamietam, jak w Tychach produkowano
              CocaCole (duzy koncern sie zawsze dogada z kazdym rezimem a realia polityczne
              nie przeloza sie na nic innego jak nastepny koszt prowadzenia dzialalnosci).

              Takie wyjatki mozna bylo przeczytac kilka dni temu (wczoraj):

              "USATODAY is reporting that lawmakers in the US are proposing legislation that
              would keep Google and others out of China. From the article: 'Rep. Chris Smith,
              R-N.J., is drafting a bill that would force Internet companies including Google,
              Yahoo and Microsoft to keep vital computer servers out of China and other
              nations the State Department deems repressive to human rights."

              czy tez (z soboty)
              "Chris Smith, New Jersey Republican and chairman of the House human-rights
              subcommittee that is holding the hearing, tells the Wall Street Journal, 'I was
              asked the question the other day, do U.S. corporations have the obligation to
              promote democracy? That's the wrong question. It would be great if they would
              promote democracy. But they do have a moral imperative and a duty not to promote
              dictatorship.'"

              Zwroc uwage, ze juz Republikanie te tematy poruszaja, gdzie oni sa wielkimi
              zwolennikami wolnego rynku,

              T.
              • zhureck Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 19:46
                powtarzam - to wszystko kwestia definicji. ja trzymam się tej klasycznej. bo
                skoro kapitalizm miałby oznaczać li tylko własność prywatną, tudzież
                rzeczywistość, w której owa jest podstawą, nie widziałbym sensu dorabiania do
                tego ideologii pt. kapitalizm. dla mnie kapitalizm nie może po prostu istnieć
                bez wolnego rynku.

                > Wolny rynek nie jest niezbedny do funkcjonowania kapitalizmu, ale kapitalizm
                > jest niezbedny do funkcjonowania wolnego rynku. To o co sie bija ekonomisci to
                > nie kapitalizm jako-taki bo ten (w postaci np. duzych koncernow) potrafi
                > przetrwac w rezimach rzekomo nawet bardzo kapitalizmowi niechetnych

                wielkie koncerny, a w szczególności międzynarodowe korporacje i monopole z
                kapitalizmem _na ogół_ wspólnego wiele nie mają, gdyż ich potęga wyrastała
                przeważnie na związkach z i przy pomocy państwa.

                a o wolny
                > rynek, czyli wszystkie przymioty zwiazane z ludzka kreatywnoscia, rozwojem,
                > ekonomicznym dobrobytem, znanymi zasadami konkurencji itd. Zachwycanie sie
                > kapitalizmem jako-takim w formie np. chinskiej,

                ależ w Chinach właśnie stawia sie, chociażby mimowolnie - poprzez ograniczony
                interwencjonizm, na kreatywność i ekonomiczny dobrobyt. warunkiem tego jest
                lojalność polityczna wobec władz, niemniej na liberalizacji gospodarki
                chińskiej klasa średnia nabiera z każdym rokiem na sile i liczebności.
                stosunkowo niewielka ingerencja państwa w działalność ekonomiczną Chinczyków,
                powoduje, iż zasób ich oszczędności (a zdolność do ich odkładania i wysokość
                tychże to także jedna z cech kapitalizmu) 10-krotnie przekracza budżet takiej
                Francji.

                co czynia niektorzy zachlysniec
                > i
                > chinskim rozwojem w srodowiskach UPRowskich jest tylko kabotynstwem - taki

                dlaczego kabotyństwem? bo nie panuje tam najlepszy ustroj w dziejach, czyli
                demokracja (ktora predzej czy pozniej i tak prowadzi do socjalizmu)? a rozwojem
                chińskim zachwyca się i zazdrości większość cywilizowanego świata, bo ów wzrost
                to akurat fakt obiektywny, co przecież nie musi stać w sprzeczności ze
                stwierdzaniem innego faktu, że w Chinach łamane są co jakiś czas prawa człowieka

                > kapitalizm mial swoje przyczolki nawet PRLu: pamietam, jak w Tychach
                produkowan
                > o
                > CocaCole (duzy koncern sie zawsze dogada z kazdym rezimem a realia polityczne
                > nie przeloza sie na nic innego jak nastepny koszt prowadzenia dzialalnosci).

                to, ze jakiś podmiot dogaduje się z państwem i czerpie z tego tytułu profity
                nie nic wspólnego z kapitalizmem. zalążków kapitalizmu w PRL-u szukałbym
                natomiast na owczesnym czarnym rynku.

                >
                > Takie wyjatki mozna bylo przeczytac kilka dni temu (wczoraj):
                >
                > "USATODAY is reporting that lawmakers in the US are proposing legislation that
                > would keep Google and others out of China. From the article: 'Rep. Chris
                Smith,
                > R-N.J., is drafting a bill that would force Internet companies including
                Google
                > ,
                > Yahoo and Microsoft to keep vital computer servers out of China and other
                > nations the State Department deems repressive to human rights."
                >
                > czy tez (z soboty)
                > "Chris Smith, New Jersey Republican and chairman of the House human-rights
                > subcommittee that is holding the hearing, tells the Wall Street Journal, 'I
                was
                > asked the question the other day, do U.S. corporations have the obligation to
                > promote democracy? That's the wrong question. It would be great if they would
                > promote democracy. But they do have a moral imperative and a duty not to
                promot
                > e
                > dictatorship.'"
                >
                > Zwroc uwage, ze juz Republikanie te tematy poruszaja, gdzie oni sa wielkimi
                > zwolennikami wolnego rynku,

                neokonserwatyści którzy aktualnie trzęsą Partią Republikańską mają do wolnego
                rynku stosunek daleko bardziej sceptyczny, niż tradycyjna prawica amerykańska.
                co nie dziwi, gdyż wielu z nich za młodu wyznawała kult tow. Trockiego. ta
                lewicowość do dzisiaj z nich nie wyszła, są zwolennikami Big Governmentu (co
                zresztą wcielają w życie) i mostrualnego deficytu budżetowego, i bardziej ich
                obchodzi niesienie płomienia światowej rewolu..., pardon, demokracji niźli
                wolność (i to nie tylko ta gospodarcza) obywateli US.

                >
                > T.
                • trevik Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 20:35
                  > ależ w Chinach właśnie stawia sie, chociażby mimowolnie - poprzez ograniczony
                  > interwencjonizm, na kreatywność i ekonomiczny dobrobyt. warunkiem tego jest
                  > lojalność polityczna wobec władz, niemniej na liberalizacji gospodarki
                  > chińskiej klasa średnia nabiera z każdym rokiem na sile i liczebności.
                  > stosunkowo niewielka ingerencja państwa w działalność ekonomiczną Chinczyków,
                  > powoduje, iż zasób ich oszczędności (a zdolność do ich odkładania i wysokość
                  > tychże to także jedna z cech kapitalizmu) 10-krotnie przekracza budżet takiej
                  > Francji.

                  I to jest poniekad szczyt hipokryzji, bo to, co dzieje sie w Chinach jest
                  wlasnie jaskrawym przykladem uwlaszczania sie ich nomenklatury. To, co tutaj u
                  stronnikow Mikke wywoluje furie, czyli fakt, ze PZPR uwlaszczyl sie w Polsce pod
                  koniec lat '80 jest godne podziwu w Chinach, choc porownania nie ma zadnego, bo
                  w Chinach nomenklatura uwlaszcza sie przy pelnej przylbicy, na szybko i bez
                  zadnego skrepowania a w Polsce musiala to robic na szybko i po kryjomu.

                  Ja proponoje poczytac troche o korupcji w Chinach i o tym, co sie dzieje na
                  chinskiej prowincji, gdy chodzi o budowanie ichniejszego kapitalizmu - obywatele
                  sa np. wywlaszczani ze swojej wlasnosci (jesli maja np. poletko) za smieszne
                  pieniadze, aby lokalny, partyjny kacyk mogl otworzyc swoj zaklad produkcyjny z
                  udzialem (albo i bez, bo to coraz czestsze) kapitalu zagranicznego. Tak to tam
                  dokladnie wyglada. Z wolnym rynkiem nie ma to nic wspolnego, bo nie ma rownosci
                  dzialania podmiotow a to akurat bardzo wazny fundament.

                  Wg. analitykow, ktorzy zajmuja sie Chinami (a takich warto czytac i z lewej
                  strony i z prawej, bo ich obrazy sie wtedy swietnie uzupelniaja) sytuacja w
                  Chinach jest naprawde powazna pod katem problemow wewnetrznych - wiadomo, ze aby
                  zbudowac mocna gospodarke trzeba ja oprzec w tym momencie na wiedzy, natomiast
                  nie mozna miec w spoleczenstwie zarazem wiedzy jak i pokory sluchania
                  komunistycznych kacykow, wiec dochodzi terror - lamanie praw czlowieka to nie
                  przypadek a z kazdym rokiem bedzie sie coraz bardziej nasilac, dopoki wszystko
                  nie walnie (bo bedzie coraz wiecej zbuntowanych tym stanem rzeczy, ze dobrobyt
                  jest dla wybranych z politycznego klucza). Obrona komunizmu w tym kontekscie
                  przeciwstawiajac go demokracji jest co tu duzo gadac po prostu karkolomna albo
                  przynajmniej nieprzemyslana.

                  I jeszcze jedno: w Chinach nie ma klasy sredniej w rozumieniu zachodnim - jest
                  tylko komunistyczna nomenklatura, bo Rewolucja Kulturalna rozprawila sie tam
                  bardzo ostro z tymi, ktorzy byliby albo sami intelektualna elita albo z ktorych
                  takowa moglaby sie wywodzic. W Hong Kongu wlasnie sie dobija resztki demokracji
                  (i co z demokracja idzie swobody wyrazania pogladow, czyli wolnosci),
                  sukcesywnie, rok za rokiem.

                  Uwag na temat Chrisa Smitha nie komentuje, bo byloby to ponizej mojego poziomu -
                  proponuje sie lepiej zapoznac z aktywnoscia tego czlowieka i na co zwraca uwage
                  w przypadku dzialania biznesu w Chinach,

                  T.
                  • mmkkll Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 20:51
                    Jeśli to było do mnie, bo powyżej przytoczyłem pewien przykład związany z
                    Chinami, to się zgłaszam. Jedyne, o co mi w powyższym przykładzie chodziło, to
                    nazywanie przez oficjalne media tamtejszego ustroju socjalizmem, mimo że socjalu
                    nie ma tam w zasadzie w ogóle.
                    A to, że wolny rynek jest tam bardziej ograniczony niż np. w Polsce(na dodatek,
                    co ciekawe, są wyższe podatki od dochodów*), a prawo przestrzegane jest bardzo
                    wybiórczo jest rzeczą mi wiadomą.
                    W każdym razie osobiście daleki jestem od podziwu.

                    * Szerzej: www.worldwide-tax.com/china/indexchina.asp
                  • zhureck Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 23:03
                    trevik napisał:

                    > > ależ w Chinach właśnie stawia sie, chociażby mimowolnie - poprzez ogranic
                    > zony
                    > > interwencjonizm, na kreatywność i ekonomiczny dobrobyt. warunkiem tego je
                    > st
                    > > lojalność polityczna wobec władz, niemniej na liberalizacji gospodarki
                    > > chińskiej klasa średnia nabiera z każdym rokiem na sile i liczebności.
                    > > stosunkowo niewielka ingerencja państwa w działalność ekonomiczną Chinczy
                    > ków,
                    > > powoduje, iż zasób ich oszczędności (a zdolność do ich odkładania i wysok
                    > ość
                    > > tychże to także jedna z cech kapitalizmu) 10-krotnie przekracza budżet ta
                    > kiej
                    > > Francji.
                    >
                    > I to jest poniekad szczyt hipokryzji, bo to, co dzieje sie w Chinach jest
                    > wlasnie jaskrawym przykladem uwlaszczania sie ich nomenklatury. To, co tutaj u
                    > stronnikow Mikke wywoluje furie,

                    jaką furię, człowieku? to, że się pochwala szybki wzrost gospodarczy i rynkowe
                    reformy sprzyjające bogaceniu się chińskich wieśniaków, nie oznacza, iż
                    pochwala się zamordyzm KPCh czy jej uwłaszczczanie się. poza tym UPR nigdzie w
                    swym programie nie proponuje modelu chińskiego, a z "furii", ktorą insynuujesz,
                    wynikałoby, iż powinni już to dawno postulować.

                    czyli fakt, ze PZPR uwlaszczyl sie w Polsce po
                    > d
                    > koniec lat '80 jest godne podziwu w Chinach choc porownania nie ma zadnego, bo
                    > w Chinach nomenklatura uwlaszcza sie przy pelnej przylbicy, na szybko i bez
                    > zadnego skrepowania a w Polsce musiala to robic na szybko i po kryjomu.

                    przecież u nas partia też była nietykalna. gładkie uwłaszczenie miała
                    przyklepane przez łże-opozycję w Magdalence i przy okrągłym stole. tymczasem
                    ow "kompromis" z komuchami jest u nas traktowany jako wydarzenie wiekopomne,
                    coś na kształt wiktorii pod Grunwaldem. a hipokryzją jest to np., że taki
                    GazWyb wyrosły na tym układzie i broniący praw czerwonych z całej swej mocy ma
                    czelność krytykować poczynania KPCh.

                    >
                    > Ja proponoje poczytac troche o korupcji w Chinach i o tym, co sie dzieje na
                    > chinskiej prowincji, gdy chodzi o budowanie ichniejszego kapitalizmu -
                    obywatel
                    > e
                    > sa np. wywlaszczani ze swojej wlasnosci (jesli maja np. poletko) za smieszne
                    > pieniadze, aby lokalny, partyjny kacyk mogl otworzyc swoj zaklad produkcyjny z
                    > udzialem (albo i bez, bo to coraz czestsze) kapitalu zagranicznego. Tak to tam
                    > dokladnie wyglada.
                    > Z wolnym rynkiem nie ma to nic wspolnego, bo nie ma rownosci
                    > dzialania podmiotow a to akurat bardzo wazny fundament.

                    gwoli ścisłości: wolnego rynku w czystej postaci, gdzie wszystkie podmioty są
                    rowne, na świecie nie ma, nie było i prawdopodobnie nie będzie. i powtorzę -
                    nigdzie nie twierdzę, iż Chiny są ustrojem idealnym czy chociażby wartym
                    powielania.

                    >
                    > Wg. analitykow, ktorzy zajmuja sie Chinami (a takich warto czytac i z lewej
                    > strony i z prawej, bo ich obrazy sie wtedy swietnie uzupelniaja) sytuacja w
                    > Chinach jest naprawde powazna pod katem problemow wewnetrznych - wiadomo, ze
                    ab
                    > y
                    > zbudowac mocna gospodarke trzeba ja oprzec w tym momencie na wiedzy, natomiast
                    > nie mozna miec w spoleczenstwie zarazem wiedzy jak i pokory sluchania
                    > komunistycznych kacykow, wiec dochodzi terror - lamanie praw czlowieka to nie
                    > przypadek a z kazdym rokiem bedzie sie coraz bardziej nasilac, dopoki wszystko
                    > nie walnie (bo bedzie coraz wiecej zbuntowanych tym stanem rzeczy, ze dobrobyt
                    > jest dla wybranych z politycznego klucza). Obrona komunizmu w tym kontekscie
                    > przeciwstawiajac go demokracji jest co tu duzo gadac po prostu karkolomna albo
                    > przynajmniej nieprzemyslana.

                    z komunizmem Chiny pożegnały się już w latach 80.

                    >
                    > I jeszcze jedno: w Chinach nie ma klasy sredniej w rozumieniu zachodnim - jest
                    > tylko komunistyczna nomenklatura,

                    a to ciekawe. nawet GW, tak wrażliwa na punkcie Chin właśnie, przedrukowuje
                    dane świadczące o tym, iż chińska klasa średnia liczy sobie nawet do 240 mln
                    ludzi. co piąty Chińczyk to partyjniak czy bezpieczniak?

                    bo Rewolucja Kulturalna rozprawila sie tam
                    > bardzo ostro z tymi, ktorzy byliby albo sami intelektualna elita albo z
                    ktorych
                    > takowa moglaby sie wywodzic. W Hong Kongu wlasnie sie dobija resztki
                    demokracji
                    > (i co z demokracja idzie swobody wyrazania pogladow, czyli wolnosci),
                    > sukcesywnie, rok za rokiem.
                    >
                    > Uwag na temat Chrisa Smitha nie komentuje, bo byloby to ponizej mojego
                    poziomu
                    > -
                    > proponuje sie lepiej zapoznac z aktywnoscia tego czlowieka i na co zwraca
                    uwage
                    > w przypadku dzialania biznesu w Chinach,
                    >
                    > T.

                    skomentowałem tylko twierdzenie, jakoby aktualni (pod przywództwem neokonsów)
                    Republikanie byli wielkimi zwolennikami wolnego rynku, co nie jest prawdą.

                    • trevik Re: Z kapitalizmem - owszem. 14.02.06, 23:29
                      > jaką furię, człowieku? to, że się pochwala szybki wzrost gospodarczy i rynkowe
                      > reformy sprzyjające bogaceniu się chińskich wieśniaków, nie oznacza, iż
                      > pochwala się zamordyzm KPCh czy jej uwłaszczczanie się. poza tym UPR nigdzie w
                      > swym programie nie proponuje modelu chińskiego, a z "furii", ktorą insynuujesz,
                      > wynikałoby, iż powinni już to dawno postulować.

                      Ja nie pisze o oficjalnym stanowisku UPR a o zachwycie jej sympatykow, ktorych
                      co jakis czas mam okazje czytac. Jak nie wiesz o czym pisze, to podrzuce linki -
                      chocby i na stronach Mazowsza.

                      > gwoli ścisłości: wolnego rynku w czystej postaci, gdzie wszystkie podmioty są
                      > rowne, na świecie nie ma, nie było i prawdopodobnie nie będzie. i powtorzę -
                      > nigdzie nie twierdzę, iż Chiny są ustrojem idealnym czy chociażby wartym
                      > powielania.

                      A dlaczego nie? Jak mniemam (moze nieslusznie, ale daruj, bo strzelam troche) z
                      punktu widzenia monarchisty wszystko jest praktycznie na swoim miejscu: wladza
                      jest w duzej mierze niezalezna od wiekszosci obywateli, trzyma sie dzieki sile
                      piesci i poparciu moznych a szefowie partii maja wladze praktycznie tozsama
                      monarsze, nie przejmujac sie nawet specjalnie krytyka partyjnych dolow (ktora to
                      ma tam czasem miejsce). A to, ze komunistyczne przekonania gospodarcze zarzucili
                      na kolek to tylko godne pochwaly.
                      To, ze nie propnujesz powielania ustroju to jasne, pytanie, czy na Chiny
                      uprawnionym jest patrzenie prawie wylacznie przez pryzmat gospodarczego wzrostu
                      (z bardzo niskiego pulapu przy horrendalnym ludzkim potencjale).

                      > a to ciekawe. nawet GW, tak wrażliwa na punkcie Chin właśnie, przedrukowuje
                      > dane świadczące o tym, iż chińska klasa średnia liczy sobie nawet do 240 mln
                      > ludzi. co piąty Chińczyk to partyjniak czy bezpieczniak?

                      Jak sie pokaza wiarygodne dane o chinskiej klasie sredniej z jasnymi kryteriami
                      przynaleznosci to bedziemy sobie mogli na ten temat porozmawiac - to, co sie w
                      tej chwili o tym pisze to dane szacunkowe z rozstrzalem 60-250mln ludzi (czyli
                      400% bledu liczac od dolnej granicy) i zaczyna to przypominac rozmowy u cioci na
                      imieninach a nie rzeczowa dyskusje. Jestem ciekaw, czy ekonomicznie z naszego
                      punktu widzenia jest atrakcyjnym przynalezec do chinskiej klasy sredniej blizej
                      dolnej kreski - moze sie okazac, ze sa tam osoby, ktore w Polsce zostalyby
                      uznane za relatywnie ubogie. Nie ma danych i porownan, nie ma dyskusji a danych
                      wiarygodnych nie bedzie, bo nad tym czuwaja spece od propagandy.

                      W Moskwie tez jest duzo bogatych, duzo luksusowych sklepow i caly rynek dla
                      dobrze ustawionej klasy sredniej i oligarchow, z tym, ze trudno ryzykowac teze,
                      ze narod rosyjski sie bogaci. Patrzenie na chiny przez pryzmat Szanghaiu i
                      odziedziczonego w dobrym stanie po Brytyjczykach Hong Kongu to troche malo (z
                      szacunkow liczebnosci chinskiej klasy sredniej proponuje wylaczyc mieszkancow
                      tego miasta, ktorzy byli tam przy rzadach brytyjskich).

                      > skomentowałem tylko twierdzenie, jakoby aktualni (pod przywództwem neokonsów)
                      > Republikanie byli wielkimi zwolennikami wolnego rynku, co nie jest prawdą.

                      Zwolennikami bezkrytycznymi WR tak po prawdzie sa chyba tylko libertarianie,
                      wiec zalezy co przyjmiemy za punkt odniesienia w takich ocenach,

                      T.
          • mlot.na.lewactwo Dokladnie 14.02.06, 18:35
            kapitał rządzi, panstwo jest socjalne - kolchozowo-nakazowe.
    • mlot.na.lewactwo Najbardziej odpowiedzialni są łże-librałowie 14.02.06, 18:31
      to oni wprowadzali socjalizm ukrywajac go pod nazwą kapitalizm. za to ich
      nienawidze.
    • diabelek_x Re: Gen porażki-dlaczego Polacy nie lubią liberal 14.02.06, 18:42
      > Dlaczego u nas liberalizm nie ma szans?
      > Powodem niechęci Polaków jest strach. Strach przed odniesieniem sukcesu.
      > Wychowani na modelu patriotyzmu, którego rdzeń, istotę stanowi figura
      > bohaterskiej porażki i dumne prezentowanie ran w oczekiwaniu na podziw i
      > współczucie świata, nie umiemy wygrywać.
      ===============
      D: Zeby wygrywac, trzeba wiedziec w co grac i jak grac.
      Wiekszosc Polakow napewno chcialaby wygrywac ale czesto "grac" nie potrafi.

      > Dlaczego brak nam genu zwycięstwa? Dlaczego nie mamy (albo sądzimy, że nie
      > mamy) determinacji i pasji narodów-zwycięzców, takich jak Anglicy albo
      Francuzi? Oczywiście, jak wszyscy słusznie teraz podejrzewają, kult wzniosłej,
      > szlachetnej porażki zaszczepił nam romantyczny, mickiewiczowski patriotyzm
      > czasów rozbiorów. W wieku Mickiewicza, kiedy Francja i Anglia a później Prusy
      > i Stany Zjednoczone rozwijały swoje technologiczne i finansowe potęgi, my
      > koncentrowaliśmy się na poezji patriotycznej, leżeniu krzyżem i demonstrowaniu
      > światu ran "Chrystusa narodów".
      =================================
      Gdy Francja i Anglia wtedy rozwijaly przemysl, to Polski nie bylo, a Polacy
      mieszkali pod zaborami i zajmowali sie glownie sianiem zboza i sadzeniem
      ziemniakow.
      Po odzyskaniu niepodleglosci Panstwo Polskie ingerowalo w gospodarke, budowano
      Gdynie, Centralny Okreg Przemyslowy itd.
      Wiekszosc z tego co zbudowano uleglo zniszczeniu w czasie drugiej wojny.
      Po wojnie komunisci zaczynali od nowa. System sowiecki okazal sie znacznie
      mniej wydajny i ogolnie gorszy od demokracji i w miare wolnego rynku na
      Zachodzie. Po polwieczu komuny okazalo sie, ze Polacy zostali wystrychnieci na
      dudka, pozbawieni jakichkolwiek oszczednosci, a i te niewielkie zjadla inflacja.
      Niektorzy sprytniejsi i lepiej poinformowani najczescie byli aparatczycy
      uwlaszczyli sie badz dorobili nas prywatyzacji tego co dotychczas podobno mialo
      byc wspolne.

      > Dlaczego więc nieustannie trwa u nas mierna, tandetna po cepeliowsku szopka
      > kiczowatego patriotyzmu rozbiorowego? Dlaczego, pomimo odzyskania
      > niepodległości nadal hołdujemy patriotyzmowi porażki, patriotyzmowi kultu
      > szlachetnej przegranej?
      > Czy nie czas nareszcie porzucić Mickiewicza i odwołać się do Kochanowskiego?
      =========================
      Czy tobie wydaje sie, ze siedzac w domu i czytajac fraszki wyrosnie ci w
      ogrodzie lipa?
      Najpierw trzeba drzewo zasadzic, pozniej przy nim pracowac, aby na emeryturze
      pod nim usiasc w cieniu i odpoczac sobie.

    • hopp cytat z Adama Smitha 15.02.06, 13:16
      "Płaca nisko wykwalifikowanego pracownika powinna wystarczyć także na
      utrzymanie jego żony i dwójki dzieci. W przeciwnym razie klasa robotnicza nie
      będzie się reprodukowała, nie będzie kogo wyzyskiwać i kapitalizm umrze”
      • johnny-kalesony Re: cytat z Adama Smitha 15.02.06, 16:42
        Dokładnie to samo powtórzył Henry Ford ("Muszę dobrze płacić robotnikom, żeby
        mogli kupować moje samochody").
        Widać więc jasno, że tzw. klasa pracująca i pracodawcy stoją po tej samej
        stronie i - co jest logiczne - są od siebie uzależnieni.
        Zazwyczaj w tym momencie pojawia się na scenie mniej lub bardziej socjalistyczny
        (a nawet komunistyczny) miłośnik lewicy i usiłuje wmówić "klasie pracującej", że
        jest przez "złego kapitalistę" znienawidzona i wyzyskiwana.
        Po co?
        Przede wszystkim po to, by szarlatańsko omamić masy i na ich grzbietach dostać
        się na szczyty władzy i złupić "złego kapitalistę" z pieniędzy. "Klasie
        pracującej" przez pewien (zazwyczaj bardzo krótki) czas funduje igrzyska i chleb
        - przede wszystkim dla celów propagandowych.

        Pewne problemy zaczynają się wówczas, gdy gnębiony podatkami "zły kapitalista"
        zaczyna zwalniać pracowników, eksploatować ich za stawki minimalne (np. sławetna
        sprawa Biedronki). Dlaczego? Ponieważ po pierwsze: albo są gnębieni przez
        lewicowe państwo fiskalne albo najzwyczajniej w świecie wykorzystują sytuację -
        lweicowe państwo prowadzi do olbrzymiego bezrobocia (żarłoczne państwo) i
        pracodawcy dobrze wiedzą, że w takich warunkach mogą pozwolić sobie na
        bezwzględność.

        Swoisty fenomen naszego kraju polega na tym, że o całe zło obwiniany jest system
        liberalny, którego pies z kulawą nogą u nas nie widział. Może na początku okresu
        transformacji, w pierwszej połowie lat 90' mieliśmy pewne liberalne rozwiązania.
        Jak bardzo były one stymulujące - widać po koniunkturze w całej minionej
        dekadzie. Wystarczyło parę lat intensywnych reform, żeby zapewnić krajowi
        intensywny wzrost. Dzisiaj po tamtej energii nie ma już nawet śladu a pod
        względem tempa rozwoju wyprzedziła nas właśnie Litwa i lada moment również
        prześcignie nas Łotwa. O Czechach, Słowacji i Węgrzech już wspominać nie warto,
        bo państwa te tworzą ligę dla nas niedostępną.

        Mamy więc jakoby u nas - zgodnie z zapewnieniami rzucanymi w tłum podczas
        wyborczych wieców - zły, podstępny liberalizm, który przyczynia się do wyzysku
        "klasy pracującej". Lewicowi demagodzy z lewic odpowiednio: marksistowskiej albo
        parafialnej, którzy naprzemiennie dochodzą do władzy, dobrze wiedzą co robią.
        Paradoksem naszego kraju jest bowiem to, że im pardziej lewica
        marksistowsko-parafilana upodli, skundli, poniży i okradnie masy, tym chętniej
        owe masy ją popierają, tym większy entuzjazm wobec ich działań wyrażają.

        Podsumowując: Polacy głosują na Janosika, który obiecuje zabrać pieniądze
        "bogatym" i oddać "biednym". Janosik jest również na tyle podstępny i sprytny,
        że dziwnym trafem zapomina dodać, że kiedy już się to stanie, "bogaty
        kapitalista" zbankrutuje i będzie zmuszony zwolnić z pracy "biednego robotnika".

        Jak jednak mawiają tu i ówdzie Janoskiowie PiSowi: tym kretynom można wcisnąć
        każdy badziew.
        Bo przecież najważniejsze jest żeby Janosikowi wystarczyło na maybacha z firankami.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • diabelek_x Gnebieni przez Janosika 15.02.06, 19:06
          > Pewne problemy zaczynają się wówczas, gdy gnębiony podatkami "zły kapitalista"
          > zaczyna zwalniać pracowników, eksploatować ich za stawki minimalne (np.
          sławetn
          > a sprawa Biedronki). Dlaczego? Ponieważ po pierwsze: albo są gnębieni przez
          > lewicowe państwo fiskalne albo najzwyczajniej w świecie wykorzystują sytuację
          (...)

          Dzisiaj po tamtej energii nie ma już nawet śladu a pod
          > względem tempa rozwoju wyprzedziła nas właśnie Litwa i lada moment również
          > prześcignie nas Łotwa. O Czechach, Słowacji i Węgrzech już wspominać nie
          warto,
          > bo państwa te tworzą ligę dla nas niedostępną.

          ========================
          Sprawdzilem jakie podatki placa ludzie w krajach , ktore "tworzą ligę dla nas
          niedostępną."

          Czechy CIT 26% PIT 15-32% VAT 19%
          Wegry 16% 18-36% 20%

          Chiny - bardzo tutaj podziwiane 33% 5-45% 17%
          Polska 19% 19-40% 22%
          worldwide-tax.com/
          Moze to nie same podatki, a cos wiecej jest przyczyna niezadowolenia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka