Gość: xxx
IP: *.calixo.net
28.12.02, 12:09
Stare lwy
Praworządny obywatel po próbie wciągnięcia go w ciemne interesy idzie
natychmiast do prokuratora. Szef "Gazety Wyborczej" pomaszerował, ale do
premiera, a całą rzecz opublikował dopiero po sześciu miesiącach. Pewnie
doszedł do przekonania, że i dla niego milczenie może być złotem.
TOMASZ DOMALEWSKI