b.krakus
07.06.06, 22:24
z wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43194493&a=43222788
Pomijając pochodzenie sformułowania faktem jest, że się przyjęło i w dalszym
ciągu funkcjonuje. Angielskie określenie podobnej grupy społecznej nie oddaje
polskich niuansów, bo u nas uważa się, że to właśnie ta grupa powinna nadawać
ton, stanowić wzór, objaśniać rzeczywistość, snuć wizje itp. a u nich tak nie
jest
Uważam, że dawne pojęcie inteligencji jest obecnie anachroniczne. Najogólniej
rzecz ujmując obecnie do inteligencji zaliczyłabym tych, którzy swój
potencjał intelektualny wykorzystują do myślenia a nie kombinowania czyli
praca wolnego umysłu w celu ogólnie pozytywnym przeciwko sprytowi i
cynizmowi w celach egoistycznych
Sądzę, że wiele pojęć uległo wypaczeniu a niektóre wyszły z użycia, jak np.
honor. A egoizm rozumie się teraz w zależności od tego czy Kali jest
podmiotem czy przedmiotem:(
Inteligencja jako grupa społeczna i inteligencja jako sprawność wyedukowanego
umysłu to dwie różne rzeczy a ja miałam na myśli grupę społeczną, bo o tym
przecież rozmawiamy. Inteligencja może prowadzić na manowce, jeśli jest
używana w niecnych celach i osób tak używających jej nie zaliczam do grupy
społecznej. Bo poza sprawnością umysłową trzeba jeszcze mieć kościec moralny
i wtedy mamy z inteligencji pożytek indywidualny czy społeczny. Bywają
zbrodniarze o wysokim IQ ale ich nie zaliczymy do inteligencji przecież. A
weźmy np. byłego prezia, niepozbawionego przecież inteligencji ale on właśnie
jest przykładem spryciarza i cynika, którego do inteligencji nie zaliczam.
Mylisz inteligencję ze sprytem. Gdyby był inteligentny to byłby prezydentem
Polski. Gdyby (Lepper - przyp. b.k) był inteligentny to byłby naszym
ulubieńcem a jest godną politowania figurą, wybrylantowanym cwaniakiem
udającym dżentelmena.