Dodaj do ulubionych

Prawda o policji granatowej

13.09.06, 16:51
Policja granatowa brała czynny udział wraz z gestapo we wszelkich obławach -
łapankach na wywóz do Niemiec, likwidacji Żydów, asystowanie przy pacyfikacji
w Radwanowicach, Liszkach, Kaszowie. Za wierną służbę i ciężką pracę w
przelewaniu niewinnej krwi bratniej, policja była odpowiednio wynagradzana w
postaci wódki, zakąsek i gotówki.

www mkarwan.blox.pl/html
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Prawda o policji granatowej 13.09.06, 16:54
      czyli jednak mieliśmy swoich Quislingów?
      • eres2 Re: Prawda o policji granatowej 13.09.06, 23:58
        Nonsens. W okupowanej Polsce nie było - dzięki Bogu - zdrajców-polityków w
        rodzaju Norwega Vidkuna Quislinga, Holendra Antona Musserta czy francuskiego
        marszałka Phillippe'a Petaina, choć chętnych było wcale niemało, że wspomnę
        choćby osławionych polskich polityków Władysława Studnickiego i Bolesława
        Piaseckiego.
    • rydzyk_smigly Poszukiwany policjant Mądry 13.09.06, 17:01
      Wiadomo o nim tyle, że na nazwisko miał Mądry, że był granatowym policjantem.
      Szuka go Szymek-Kazik Ratajzer, który wystarał się dla Mądrego o Medal
      Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

      Szymek-Kazik Ratajzer mieszka dziś w Izraelu. Nazywa się Simcha Rotem. Urodził
      się jednak w Warszawie. Przed wojną w sklepie jego rodziców policjant Mądry
      robił zakupy. Ale Szymek znał go tylko z widzenia, nie wiedział nawet, jakie
      jest imię Mądrego. Podczas niemieckiej okupacji Szymek trafił do getta. Tam
      wstąpił do Żydowskiej Organizacji Bojowej, a ponieważ miał "dobry" wygląd
      znalazł się za murami getta, gdzie po upadku powstania w getcie został
      łącznikiem i pełnomocnikiem Antka Cukiermana. Kazik łączył Cukiermana ze
      światem.

      Pewnego dnia Kazik ujrzał z daleka na ulicy Mądrego. Miał czas, żeby się
      schować, bo Mądry, który go znał, jako policjant mógł stanowić dla niego, Żyda,
      zagrożenie. Kazik jednak podszedł do niego, porozmawiali o rodzinie Kazika.
      Mądry zaprosił go do siebie. Opowiedział o wydarzeniu przyjaciołom z ŻOB,
      których nie przekonał jednak do Mądrego. Sam jednak poszedł do domu do Mądrego.
      Na prośbę Kazika, który dostarczał broń ukrywającym się pod Częstochową Żydom,
      Mądry podjął się bez wahania tej misji. Dostarczył pod Częstochowę broń, listy,
      wiadomości (fakt dostarczenia przesyłek potwierdziła Ratajzerowi po latach
      córka chłopów, którzy ukrywali tych Żydów). Nie żądał i nie dostawał za to
      pieniędzy. W najlepszym wypadku ŻOB zwracała mu czasami dniówkę za wolny od
      pracy dzień. We wrześniu 1943 roku pomógł wyprowadzić ukrywających się za
      murami getta 20 Żydów. Doprowadził ich pod eskortą, jakby prowadził
      uciekinierów na posterunek, do domu przy Marszałkowskiej 1. Mieli tam
      przygotowane mieszkanie za zgodą dozorcy domu. Jednak syn dozorcy był agentem
      gestapo i wydał całą grupę.

      Mądry współpracował z Ratajzerem do wybuchu powstania warszawskiego. Potem
      kontakt się urwał. Ratajzer znalazł się w Izraelu, gdzie udało mu się założyć
      rodzinę. Dla Mądrego zaś wystarał się o dyplom z Yad Vashem, medal i miejsce na
      zasadzenie drzewka. Nie może tylko odnaleźć Mądrego. Zwracał się o pomoc do
      Żydowskiego Instytutu Historycznego, do archiwum policji. Dowiedział się tylko,
      że podobno po wojnie wstąpił do milicji, że miał zostać zabity w 1945 roku, że
      miał dwie córki. Ratajzer chce nawiązać z nimi kontakt, aby wręczyć im medal
      przeznaczony dla ojca.

      Redakcja "Gazety Polskiej" prosi każdego, kto wie coś o rodzinie Mądrych, o
      kontakt.

      Gazeta Polska 9 (606), 2 marca 2005, s. 9.
      • rydzyk_smigly Izrael uhonorował granatowego policjanta 13.09.06, 17:03
        To się nie mieści w stereotypie

        Bronisław Marchlewicz, podczas wojny komendant otwockiego komisariatu polskiej
        granatowej policji podporządkowanej niemieckim okupantom, dostał pośmiertnie
        tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, przyznawany przez Izrael osobom,
        które ratowały Żydów w czasie okupacji

        Wczoraj w Teatrze Żydowskim w Warszawie ambasador Izraela David Peleg wręczył
        dyplom i medal od Instytutu Yad Vashem synowi odznaczonego, Zbigniewowi
        Marchlewiczowi, emerytowanemu redaktorowi "Rzeczpospolitej". Byliśmy świadkami
        jego starań o przywrócenie czci ojcu więzionemu w czasach stalinowskich.
        Wczoraj komendant główny policji generał Leszek Szreder powiedział: - Jesteśmy
        dumni, że Bronisław Marchlewicz był jednym z nas.
        Wśród 6 tysięcy polskich sprawiedliwych (jedna trzecia wszystkich odznaczonych)
        Marchlewicz jest trzecim "granatowym policjantem". - To się nie mieści w
        stereotypie - mówi dyrektor Teatru Żydowskiego Szymon Szurmiej. - "Granatowy
        policjant" byłby ostatnią osobą, do której zwróciłabym się o pomoc - wyznała
        Hanna Kamińska-Goldfeld, przemawiająca w imieniu kuzynki ocalonej przez
        Marchlewicza, czteroletniej wówczas Marii Osowieckiej. To na jej wniosek Yad
        Vashem odznaczył policjanta. Pomógł on też innym Żydom. Rozkazał wypuścić grupę
        schwytanych w obławie. Udaremniał donosy szmalcowników. Ostrzegał osoby
        przechowujące Żydów. Opiekował się klasztorem Elżbietanek, które ocaliły
        kilkudziesięcioro dzieci z getta. Był żołnierzem Kadry Polski Niepodległej,
        Korpusu Bezpieczeństwa i Armii Krajowej.

        Przypadek Bronisława Marchlewicza i dwóch innych odznaczonych przez Yad Vashem
        policjantów, Wacława Nowińskiego z Warszawy i Władysława Cieśli z
        Tarnobrzeskiego, każe zrewidować stereotyp o "granatowej policji", w której
        oprócz kolaborantów było też wielu takich jak oni bohaterów.

        www.polish-jewish-heritage.org/Pol/05-08_Izrael_uhonorowal_granatowego_policjanta.htm
    • tad9 Re: Prawda o policji granatowej 13.09.06, 17:04
      a teraz czekamy na prawdę o siłach porządkowych judenratów...
      • banme1 Re: Prawda o policji granatowej 13.09.06, 17:05
        to zostalo opisane. prawda wyraznie niewygodna polakom?
        • belkot_belkot_belkot Kogo obchodzi prawda? 13.09.06, 17:44

    • t-800 A może to są autorytety moralne różowego saloniku 14.09.06, 00:00
      ... jak esesman i nazista Grass?
    • eric_theodore_cartman Mku..n!Tutaj tez bedziesz straszył prokuratura?:) 14.09.06, 00:03
      To psychiczny troll z pl.soc.polityka. Kazdego kto sie nie zgadza z gloszonymi
      przez niego paranojami straszy prokuratorem:-))

      www.geocities.com/karwanstein/
      • nielubiegazety2 Myślałech, że to blazare lub inny elznar. 14.09.06, 00:07

        • t-800 Re: Myślałech, że to blazare lub inny elznar. 14.09.06, 00:07
          Też.
          • eric_theodore_cartman Re: Myślałech, że to blazare lub inny elznar. 14.09.06, 00:10
            Pseudo na pl.soc.polityka miał m.k.u.r.w.a.n, funkcjonawal tam kilka lat temu,
            praktycznie w kazdym watku, to samo na soc.culture.polish.Oczywiscie jedyny
            temat to Zydzi. Zaraz zobaczycie jak zacznie straszyć prokuratorem:-))
            • rydzyk_smigly Macie jakies wątpliwości? 14.09.06, 00:13
              Śmierdzi maymonidesem, blazarem et consortes na odległość. Świr.
              • blazare Re: Macie jakies wątpliwości? 21.09.06, 13:02
                rydzyk_smigly napisała:

                > Śmierdzi maymonidesem, blazarem

                Jasne.. Sprawdź najpierw kto zacz.. mkarwan to antysemicki troll, któremu od
                miesięcy gram na nerwach.. Z wywiadu środowiskowego wynika, że ten facet jest
                byłym oficerem Ludowego Wojska Polskiego. Mieszka w Stalowej Woli..

                Zajmuje drugie miejsce w moim antyrasistowskim serwisie:
                plsocpolityka.blog.onet.pl
      • blazare Re: Mku..n!Tutaj tez bedziesz straszył prokuratur 21.09.06, 13:00
        eric_theodore_cartman napisał:

        > To psychiczny troll z pl.soc.polityka. Kazdego kto sie nie zgadza z gloszonymi
        > przez niego paranojami straszy prokuratorem:-))

        Na pl.soc.polityka wysłał ponad 60.000 postów. Działa tam od lat..

        l: tiny.pl/7295

        Jest chorobliwym i agresywnym antysemitą.. Donosi na adwersarzy, straszy
        prokuratorem i publikuje teksty z "Polonici", "Ojczyzny" i "Fundacji Antyk"..

        Pisze ze Stalowej Woli i od kilku lat używa IP - client-10.stella.net.pl
      • mkarwan2 Re: Mku..n!Tutaj tez bedziesz straszył prokuratur 21.09.06, 13:13
        eric_theodore_cartman napisał:

        > www.geocities.com/karwanstein/

        Ostrzegam Pana, ze pisze Pan nieprawdę mającą na celu pomówienie i znieważenie
        mnie. Zgodnie z art. 212 par. 2 i art.216 par.2 KK. są to czyny zabronione.
    • reakcjonista1 Siemasz Buzdygan :-)))) 14.09.06, 00:11

      • mkarwan2 Re: Siemasz Buzdygan :-)))) 21.09.06, 13:13
        Ostrzegam Pana, ze pisze Pan nieprawdę mającą na celu pomówienie i
        znieważenie mnie. Zgodnie z art. 212 par. 2 i art.216 par.2 KK. są to czyny
        zabronione.
      • arnold.buzdygan Re: Siemasz Buzdygan :-)))) 21.09.06, 13:17
        reakcjonista1 napisał:

        Używając mojego nazwiska na forum dyskusyjnym dopuszczasz się przestępstwa,
        polegającego na nieuprawnionym przetwarzaniu danych osobowych.

        pozdrawiam
        Arek
    • eres2 Odnośnie artykułu M. Karwana „Policja granatowa” 14.09.06, 00:23
      Marian.Karwan pisze:
      „Ok. 30% policjantów było członkami lub współpracownikami podziemnej Armii
      Krajowej, miało jednak miejsce częściowe zjawisko kolaboracji. Analogiczne
      policje istniały we wszystkich okupowanych krajach.”

      eres: Trudno się zgodzić z treścią powyższego akapitu.
      Marian.Karwan: „[...]miało jednak miejsce częściowe zjawisko kolaboracji.”
      eres: „...częściowe”?! To to samo, co ‘być trochę w ciąży’.
      W okresie okupacji w szeregach tej formacji służyło 10 do 11 tysięcy
      przedwojennych polskich policjantów (spośród 28 tys. funkcjonariuszy Policji
      Państwowej II. Rzeczypospolitej). Policjanci polscy w służbie okupanta byli
      bezwzględnie zwalczani przez podziemie. Tylko NIELICZNI z nich współpracowali z
      podziemiem. Np. wywiad niemiecki oceniał, że w dystrykcie radomskim
      współpracowało z podziemiem ok. 6 % polskich policjantów.
      Historyk, prof. Leszek Gondek:”[...] na podstawie analizy 200 przypadkowych
      wyroków śmierci wydanych na zdrajców przez sądy polskiego podziemia, za
      szczególnie nadgorliwe wysługiwanie się okupantowi, polskie sądy podziemia
      skazały na śmierć 43 polskich policjantów granatowych. Jest to tylko cząstka
      wyroków wydanych na granatowych policjantów.”
      Żydowska Służba Porządkowa getta warszawskiego (licząca w końcu 1940 r. 700
      osób) PODLEGAŁA POLSKIEJ POLICJI GRANATOWEJ.
      Jak się można dowiedzieć z dziennika Hansa Franka (ze sprawozdania SS-
      Gruppenfuehrera Modera): „[...] Każda z 15 bram getta (warszawskiego – mój
      przyp.) jest dzień i noc strzeżona przez wartownika polskiego i niemieckiego.
      Służbę patrolową w getcie pełni codziennie 75 niemieckich i 400 polskich
      policjantów. Utrzymanie porządku w obrębie samej dzielnicy żydowskiej należy do
      żydowskiej służby porządkowej, podległej policji polskiej”.
      O „granatowych” pisze historyk Marek Jan Chodakiewicz („Żydzi i Polacy 1918-
      1955”): „Policja polska brała udział w Zagładzie w takim sensie, że jej
      członkowie mieli rozkaz uzupełniać działania nazistów, głównie pilnować gett i
      wyłapywać uciekinierów. Jedno ze sprawozdań Delegatury Rządu informuje, że
      udział polskich policjantów w tropieniu Żydów ‘jest dość znaczny’. Zdarzało się
      nawet, że poszczególni funkcjonariusze zabijali pojedynczych Żydów. Niektórzy
      czynili to, aby przypodobać się Niemcom, inni – z przekonań własnych. W pewnych
      przypadkach polscy policjanci zabijali Żydów, aby ocalić Polaków”.
      W innym miejscu Chodakiewicz pisze: „Niektórzy funkcjonariusze policji polskiej
      traktowali Żydów jako źródło dochodu. [...] Zdarzało się jednak również, że
      funkcjonariusze wymuszali pieniądze od Żydów, a mimo to wydawali ich Niemcom”.
      Historyk Emanuel Ringelblum pisze (jeszcze w czasie trwania okupacji
      niemieckiej): "POLSKA POLICJA, zwana popularnie granatową lub mundurową, aby
      uniknąć określenia >>polska<<, odegrała bardzo smutną rolę w akcji niszczenia
      Żydów w Polsce. Policja mundurowa była gorliwą wykonawczynią wszelkich
      zarządzeń niemieckich w stosunku do Żydów. Kompetencje policji mundurowej w
      zakresie współpracy z okupantem polegały na: 1) pilnowanie bram wylotowych
      getta oraz murów i płotów okalających getta czy dzielnice żydowskie; 2) udział
      w akcjach przesiedleńczych w charakterze konwojentów, łapaczy itp.; 3) udział w
      wyłapywaniu ukrytych po akcjach wysiedleńczych Żydów; 4) rozstrzeliwanie Żydów
      skazanych przez Niemców na śmierć. [...] Granatowa policja odnosiła się do
      Żydów mijających bramy wylotowe z wyraźną niechęcią, traktowała ich brutalnie,
      aby przypodobać się niemieckim obserwatorom. [...] Policja mundurowa odegrała
      smutną rolę w akcjach wysiedleńczych. Na jej głowę spada krew setek tysięcy
      Żydów polskich, złapanych przy jej współudziale i zapędzanych do >>wagonów
      śmierci<<".
      Jeszcze jeden z najbardziej przykrych dla nas Polaków fakt. Pierwsze 5 stronic
      osławionego raportu Stroopa (dot. pacyfikacji powstania w getcie warszawskim)
      zawierają pełen wykaz poległych i rannych w walkach pacyfikacyjnych . Wymienia
      się tam ich z imienia, nazwiska, daty urodzenia, rodzaju formacji i stopnia.
      Pośród esesmanów, żołnierzy Wehrmachtu i formacji kolaboranckich (Stroop nazywa
      ich „Trawniki-Maenner”, od miejscowości Trawniki, gdzie mieścił się obóz dla
      Żydów i gdzie szkolono strażników obozowych, także osławionych „Hiwis”)
      widnieją także wszystkie dane poległych polskich policjantów granatowych,
      którzy w liczbie ok. 160 brali zbrojny udział w pacyfikacji. A ów wykaz
      zatytułowany jest następująco: „Fuer den Fuehrer und fuehr ihr Vaterland sind
      im Kampf bei der Vernichtung von Juden und Banditen im ehemaligen juedischen
      Wohnbezirk in Warschau gefallen: [...]” („Za Wodza i ich ojczyznę polegli w
      walce związanej z niszczeniem Żydów i bandytów w byłej żydowskiej dzielnicy
      mieszkalnej w Warszwie: [...]”).
      Ew. dalsze dane o walkach w getcie można znaleźć w licznej literaturze i w
      osławionym raporcie Stroopa pt. „Es gibt keinen juedischen Wohnbezirk in
      Warschau mehr!”.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka