Dodaj do ulubionych

Kulisy polityki

28.09.06, 10:40
Ujawnienie kulisów jakiegokolwiek zawodu powoduje u niektórych ludzi, zwłaszcza
tych mniej świadomych, często szok połączony z oburzeniem. Policja łapie
przestępców i doprowadza ich przed sąd stosując często piąchopirynę tudzież inne
środki zmiękczające. W pierdlach klawisze resocjalizują niejednokrotnie butem i
kolanem.Lekarz często jest posądzany o przedmiotowe traktowanie pacjenta, nie
może się wszak angażować emocjonalnie, bo by ześwirował.Aktorka wygrała kasting,
zagrała brawurowo w filmie, dostała np. lwa czy palmę a jej koleżanka wyciąga
nagrania, że to wszystko przez za przeproszeniem dupę. I co? Sensacja połączona
z oburzeniem stróżów moralności. Przykładów można mnożyć.Kupczymy w różnych
dużych i mniejszych sprawach,głównie patrząc swego interesu, w pracy, w domu
kościele, w partii.
Nie od dziś powszechnie wiadomo, że polityka to nie zabawa dla grzecznych
chłopców ( wrażenie grzecznego chłopca robi np. Tusk) i dziewczynek. Na szkle
telewizora czy papierze gazety widzimy jej oficjalna twarz wystawianą do
wyborcy.Natomiast jej zasdnicza i najważniejsza część odbywa się w kuluarach, za
kulisami i w różnych dziwnych miejscach.Naciski, szantaż, ustępstwa, targi,
stanowiska - to normalne środki zawiązywania koalicji, prowadzenia polityki,
zdobywania większości, forsowania pewnych ustaw.Dobrą szkołą w nabywaniu
umiejętności posługiwania się nimi są upolitycznione samorządy.To co pokazała
TVN z Begerową w roli głównej szokuje maluczkich nieświadomych i Bronka
Komorowskiego, ktory z Renatą tworzył parę w studio i świetnie grał oburzoną
dziewicę polityczną.Znakomita też była amazonka wierna Andrzejowi, który chciał
dać w papę Morozowskiemu, a teraz wziął od niego kamery by wysadzić w kosmos
jednego z kaczorów.Do tej pory była niePiSana umowa, że politycy z wszystkich
ugrupowań parlamentarnych rozmawiając ze sobą nie nagrywają się nawzajem i nie
tworzą tym samym materiałów do wykorzystania przeciwko sobie. Taki swoisty
kodeks "honorowy", że złodziej nie kradnie w swojej klatce schodowej.
Rzeżnik nie będzie pokazywał w jaki sposób szlachtuje świnię byśmy się
delektowali smakiem wspaniałej szyneczki.I co jest przerazajace w całej tej
sprawie? Nie to, jakim językiem gadają ze sobą,czy to jakimi metodami dochodzą
do celu ( bo to jest juz znane od czasów Machiawellego, czy faraonow) ale, że
metodami rodem z dziennikarskiego śledztwa Samoobrona próbuje wysadzić z siodła
swojego niedawnego koalicjanta politycznego.Lepper podcina gałąz na której
siedzi, bo kto będzie teraz chcial z nim rozmawiać, czy po ewentualnych
wyborach, majac w pamieci jego filmowe dokonania? Nawet w polityce są granice,
których się nie przekracza.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka