Dodaj do ulubionych

Skąd agresja?

31.10.06, 16:28
Przyczyny agresji. To podstawa. Od tego każdy, kto cokolwiek chciałby zrobić
w sprawie zapobiegania wypadków o jakich był głośno ostatnio, ale nie tylko
ostatnio. Mężczyźni są z natury inni od kobiet, zaś wszystkie formy przemocy
to część dziedzicznego repertuaru naszych naturalnych zachowań - tyle w
uproszczeniu genetyka. Bezpośredni wpływ na to kto jest agresorem a kto
ofiarą jest związany z sytuacją dziecka, jego samooceną. I tak człowiek
bezradny, z niską samooceną, zagubieniem będzie najczęściej ofiarą agresji.
Postawy związane z niską samooceną, bezradność prowokują do agresji. Kiedy
już taka osoba stanie się obiektem agresywnego zachowania, rozwój relacji
polega zwykle na narastaniu zachowań agresywnych. Ludziom tym pozostaje
ucieczka, zwalniają się z pracy, przenoszą ze szkoły do szkoły i w
najdrastyczniejszych sytuacjach popełniają samobójstwo. Agresja występuje
razem z samouwielbieniem, poczuciem wyższości i pewności siebie. Tacy ludzie
najczęściej są aktywnie agresywni. Nieporadność innych ich prowokuje. Uważają
siebie za lepszych i nie ma znaczenia, czy jest to w ogóle uzasadnione. Tak o
sobie myślą i to skłania ich do niszczenia czegoś gorszego. Przekonanie o
własnych racjach powoduje wybuch agresji wobec każdego, kto jest inny, nie
odpowiada ich wyobrażeniom o normalności. Jest to sprzeczne z tezą, że
frustracja związana z niepowodzeniem czy zagubieniem jest główną przyczyną
agresywnych postaw, a wszelkie dyskusje na temat rozwiązywania problemów z
tym związanych opierają się właśnie na założeniu, że likwidacja frustracji
wśród młodzieży spowoduje zmniejszenie zjawiska brutalizacji życia w
szkołach.
Obserwuj wątek
    • wujcio44 Re: Skąd agresja? 31.10.06, 16:29
      Z układu i ubekistanu.
      • coprawda a oblec paru dla przykładu 31.10.06, 16:33
        szukać następnych i będzie spoko
      • hymen Re: Skąd agresja? 02.11.06, 09:42
        wujcio44 napisał:

        > Z układu i ubekistanu.

        Tak wujcio, na front wschodni się nadajesz.
    • loppe Re: Skąd agresja? 31.10.06, 16:38
      interesujące

      tzn. wydaje się że agresja bierze się nie tylko z poczucia wyższości
      (niekoniecznie ogólnego, może dotyczyć pewnego kryterium - bicepsy, forsa które
      prymityw uzna oczywiście za najważniejsze jeśli wg tego kryterium jest
      nadczłowiekiem)

      bo z dostawania w d... przecież często też
    • loppe Re: Skąd agresja? 31.10.06, 16:42
      można tez rzec że ludzie dziela się na tych którzy uważają że słabszego należy
      wieufhweuifh, że to jest naturalne (takich jest pewnie więcej niz się wydaje,
      na szczęście boja się silniejszych od siebie - np. prawa i opinii), oraz ludzi
      kulturalnych którzy nie uważają że agresja wobec osobnika słabszego od siebie
      jest normalna
      • hymen Re: Skąd agresja? 02.11.06, 09:39
        loppe napisał:

        > można tez rzec że ludzie dziela się na tych którzy uważają że słabszego
        należy
        > wieufhweuifh, że to jest naturalne (takich jest pewnie więcej niz się wydaje,
        > na szczęście boja się silniejszych od siebie - np. prawa i opinii), oraz
        ludzi
        > kulturalnych którzy nie uważają że agresja wobec osobnika słabszego od siebie
        > jest normalna

        Kryterium normalności jest złym ktyterium w tym przypadku. Normalne jest
        właśnie elimnowanie słabszych w naturze. Tak działał człowiek od początu
        swojego istnienia i nie był niczym wyjątkowym na świecie. Kultura zmieniła
        formę działania, sposoby uzyskania dominacji, nie zmieniła celu. Poza tym, ci
        którzy uważają się za kulturalnych i głośno krzyczą o nienormalności wobec
        osobnika słabszego od siebie okazują się zwykle bardzo agresywni wobec inaczej
        myślocych niż oni sami.
    • woda.woda Ze strachu, ze złości, z nudy. 02.11.06, 09:52
      • hymen To pozory. 02.11.06, 09:57
        Żadna z tych rzeczy nie powoduje agresji z jaką mamy do czynienia ostatnio. Z
        nudów młodzież gra w piłkę, złość jest stanem emocjonalnym, który szybko mija i
        nie powoduje ciągłego znęcania się nad wybraną osobą, strach owocuje ucieczką,
        nie agresją.
        • woda.woda Re: To pozory. 02.11.06, 10:03
          hymen napisał:

          > Żadna z tych rzeczy nie powoduje agresji z jaką mamy do czynienia ostatnio. Z
          > nudów młodzież gra w piłkę, złość jest stanem emocjonalnym, który szybko mija
          i
          >
          > nie powoduje ciągłego znęcania się nad wybraną osobą, strach owocuje
          ucieczką,
          > nie agresją.

          Nie zawsze nuda, strach i złość wywołują agresję. Opisujesz tylko jedną grupę
          ludzi, bardziej cywilizowanych. U innych jest inaczej. Z nudów demolują
          przystanki autobusowe, złość wyładowują agresją wobec słabszych, na strach
          reagują jak zwierzęta: gryzą.
          • hymen Re: To pozory. 02.11.06, 10:15
            woda.woda napisała:

            > hymen napisał:
            >
            > > Żadna z tych rzeczy nie powoduje agresji z jaką mamy do czynienia ostatni
            > o. Z
            > > nudów młodzież gra w piłkę, złość jest stanem emocjonalnym, który szybko
            > mija
            > i
            > >
            > > nie powoduje ciągłego znęcania się nad wybraną osobą, strach owocuje
            > ucieczką,
            > > nie agresją.
            >
            > Nie zawsze nuda, strach i złość wywołują agresję. Opisujesz tylko jedną grupę
            > ludzi, bardziej cywilizowanych. U innych jest inaczej. Z nudów demolują
            > przystanki autobusowe, złość wyładowują agresją wobec słabszych, na strach
            > reagują jak zwierzęta: gryzą.

            ODwołuję się to takich przypadków jak w Gdańsku, w Łęczycy czy wcześniej
            sfilmowanie nauczyciela od angielskiego z koszem na głowie. Ale nie tylko
            oczywiście. Wszystkie te przypadłości, nuda itp, z reguły są również
            przywoływane w sytuacjach, gdy próbuje się usprawiedliwać czy bronić trudną
            młodzież. Jeśli przyjąć, że nuda jest przyczyną agresji, to należałoby
            oczekiwać, że wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z nudą mielibyśmy do
            czynienia z agresją w takiej czy innej formie. A tak nie jest. Podobnie jest ze
            strachem czy złością, choć w tym ostatnim przypadku jest nieco inaczej. Ale to
            nie złość jest impulsem do brutalnej agresji.
            • woda.woda Re: To pozory. 02.11.06, 10:24
              Ludzie nie są stworzeni na jeden wzór. Tam, gdzie jeden ucieknie, tam inny
              zaatakuje. Ty piszesz tak, jakby wszyscy ludzie byli tacy sami. Nie wszyscy
              ludzie są agresywni, tylko niektórzy. Problem stanowią ci agresywni. Są to
              zwykle osoby o niskim poczuciu własnej wartości, niezadowoleni ze swojej
              pozycji społecznej, którzy stosują argument siły zamiast siły argumentu.
              Byłoby świetnie uczyć agresorów stosować siłę argumentu.
              Mówi się przecież, że atak jest najlepszą obroną.
              • hymen Re: To pozory. 02.11.06, 10:40
                woda.woda napisała:

                > Ludzie nie są stworzeni na jeden wzór. Tam, gdzie jeden ucieknie, tam inny
                > zaatakuje. Ty piszesz tak, jakby wszyscy ludzie byli tacy sami. Nie wszyscy
                > ludzie są agresywni, tylko niektórzy. Problem stanowią ci agresywni. Są to
                > zwykle osoby o niskim poczuciu własnej wartości, niezadowoleni ze swojej
                > pozycji społecznej, którzy stosują argument siły zamiast siły argumentu.
                > Byłoby świetnie uczyć agresorów stosować siłę argumentu.
                > Mówi się przecież, że atak jest najlepszą obroną.

                Piszę tak jak jest. Wszyscy ludzie stworzeni są według jednego wzoru, to po
                pierwsze. Ich różne zachowania wynikają z różnych sytuacji czy doświadczeń, na
                które składają się własne przeżycia i przeżycia poprzednich pokoleń
                przekazywane w różny sposób. Nie mniej jednak, pewne reakcje są wspólne,
                wspólne są również odczucia.
                W żadnym z ostatnich, nagłośnionych przypadków oprawcy nie byli osobami o
                niskim poczuciu wartości. Wręcz przeciwnie, oni za nic miel swoje ofiary, czuli
                się od nich lepsi. Nie próbowali również ze swoimi ofiarami dyskutować, stąd
                argumentacja, że lepiej zamiast siły pięści siła argumentu jest nie trafiona a
                to, że mówi się o ataku jako obronie świadczy o tym, że agresja jest wpisana w
                nasze zachowanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka