haen1950
21.02.07, 11:18
Jeśli to ma być dalsza część tej wielkiej historycznej wojny między PiS a
układem - a układem jest cały świat poza PiS - to wtedy mamy do czynienia z,
delikatnie mówiąc, anomalią polityczną, patologią, czy psychopatologią
polityków, którzy w całym świecie zewnętrznym widzą wrogi układ" - stwierdził
Tusk.
Według niego, "póki politycy mają swoje fobie i obsesje, ale nie zajmują
najwyższych urzędów państwowych, to są tylko pewną osobliwością". "Ale jeśli
żywią się swoimi fobiami i obsesjami i równocześnie są prezydentem i
premierem Rzeczpospolitej, to zaczyna być to bardzo poważny problem" - uważa
szef PO.
Polityk obawia się "brnięcia liderów PiS, w tym prezydenta i premiera, w ten
ślepy zaułek własnych obsesji, własnych złych emocji wobec wszystkich
pozostałych ludzi". Na pytanie, czy on nie ma obsesji na punkcie braci
Kaczyńskich, Tusk odpowiedział, że w ogóle jest pozbawiony obsesji.
Podkreślił, że w merytorycznie sensownych kwestiach PO była gotowa poprzeć
obecny rząd. "Ale proszę nie oczekiwać ode mnie akceptacji, czy
sympatyzowania z czymś co jest najzwyczajniej w świecie nienormalne. Dziś
polska polityka, w tych najbardziej wrażliwych miejscach: obronność, polityka
zagraniczna, sprawia wrażenie polityki obłąkanej. To jest problem i nie
możemy udawać, że tego nie widzimy" - zaznaczył szef PO.
pap, ss
Pisiorków ogarnie histeria. Prawda jest bolesna.