kataryna.kataryna 11.06.03, 19:05 Czyżbyśmy się dokopywali psa pogrzebanego w komputerze Lwicy Lewicy? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: UORP Re: Tajemnica druku 341 IP: 217.96.23.* 11.06.03, 21:15 kataryna.kataryna napisała: > Czyżbyśmy się dokopywali psa pogrzebanego w komputerze Lwicy > Lewicy? Tak wlasnie na to wyglada. W ksztaltnej piersi mezne serce, a w Jej ciele cwany duch. Tylko coz z tego, ze wiadomo o tym skad to wyszlo, jak za chwile okaze sie, ze nie wiadomo kto to pisal, a dysk twardy zostal dokladnie sformatowany. Gra z cwaniakami z Ordynackiej to jak odbijanie ping-ponga. Ale nie przekreslajmy z gory mozliwosci Rokity i Ziobro. Czas pokaze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyx Re: Tajemnica druku 341 IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.03, 21:46 Cos mi tu nie gra, albowiem dokumenty tekstowe tak jak np. Source-y programow przechowuje sie w tkzw. systemach archiwizujacych. Przed zmiana takiego dokumentu musi on zostac ausgescheckt i po zmianie znowu zostac eingecheckt. Tych operacji moga dokonac jedynie osoby zarejestrowane w takim systemie arichiwizujacym. Wiadomo wiec zawsze kto, gdzie i jakiej zmiany dokonal - nawet jesli chodz o postawienie przecinka. Baza danych takiego systemu jest jedynym miejscem przechowywania oryginalu dokumentu ale moze on byc jednoczesnie opracowywany lokalnie w wielu miejscach - system taki dba o rozwiazywanie wszelkich mozliwych konfliktow. Poniewaz jestescie zafiksowani na amerykanow, to pewnie bardzej dla was znany bedzie np. "Visual Source Safe" od Microsoft-u, ale moze znacie rowniez MKS, CVS i wiele innych z "wolnego od tyranii swiata Linux-a". Tak czy inaczej, nie moze istniec wiec problem stwierdzenia kto i co na- lub do-pisal. Jesli nie jest to dzalanie kryminalne. Ale w dobrym systemie (np.Linux) zawsze wiem kto i kiedy z czym pracowal. Zakladam wiec, ze albo media (GW) albo Sejm/Rzad robia z was - przepraszam - ciuli albo, jesli nie stosuje sie u was takich systemow, to po to, by robic z was c..li albo jestescie republika bambusow i c..li. Przepraszam za niewybredne sformulowania, ale zadne lepsze nie przyszlo mi do glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: źrenice ZA CIULI UWAŻA NAS ORGDYNACKA (vide SMS), A MILLEROWC IP: *.toya.net.pl 11.06.03, 22:17 Y ZA REPUBLIKĘ BAMUSÓW, W KTÓREJ MOŻNA WSZYSTKO ROBIĆ I WSZYSTKO WMÓWIĆ (vide i słyche Lwica Lewicy) - "Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy..." - ciule i bambusy zapamiętaja i rozliczą ORŁÓW-SOKOŁÓW-BAŻANTÓW !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UORP Re: Tajemnica druku 341 IP: 217.96.23.* 11.06.03, 23:16 Gość portalu: zyx napisał(a): > Cos mi tu nie gra, albowiem dokumenty tekstowe tak jak np. > Source-y programow przechowuje sie w tkzw. systemach > archiwizujacych. Przed zmiana takiego dokumentu musi on zostac > ausgescheckt i po zmianie znowu zostac eingecheckt. Tych operacji > moga dokonac jedynie osoby zarejestrowane w takim systemie > arichiwizujacym. Wiadomo wiec zawsze kto, gdzie i jakiej zmiany > dokonal - nawet jesli chodz o postawienie przecinka. Baza danych > takiego systemu jest jedynym miejscem przechowywania oryginalu > dokumentu ale moze on byc jednoczesnie opracowywany lokalnie w > wielu miejscach - system taki dba o rozwiazywanie wszelkich > mozliwych konfliktow. Poniewaz jestescie zafiksowani na > amerykanow, to pewnie bardzej dla was znany bedzie np. "Visual > Source Safe" od Microsoft-u, ale moze znacie rowniez MKS, CVS i > wiele innych z "wolnego od tyranii swiata Linux-a". Tak czy > inaczej, nie moze istniec wiec problem stwierdzenia kto i co na- > lub do-pisal. Jesli nie jest to dzalanie kryminalne. Ale w dobrym > systemie (np.Linux) zawsze wiem kto i kiedy z czym pracowal. > Zakladam wiec, ze albo media (GW) albo Sejm/Rzad robia z was - > przepraszam - ciuli albo, jesli nie stosuje sie u was takich > systemow, to po to, by robic z was c..li albo jestescie republika > bambusow i c..li. > Przepraszam za niewybredne sformulowania, ale zadne lepsze nie > przyszlo mi do glowy. Chodzi o prosta rzecz: mozliwosc skorzystania z czyjegos LOGU i dokonania zmiany, prawda. A tego systemy, archiwizujace, admin i inne ustrojstwa nie wykaza. ... i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyx Re: Tajemnica druku 341 IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 00:23 To nie tak (chyba) jak sobie to przedstawiasz. W systemie archiwizujacym ktos, kto chce dokonac jakiejs zmiany, musi taki dokument "wy-check-owac" i po zmianie "za-check-owac" (pozwolilem sobie na dziko "spolszczyc" te operacje - byc moze sa na to bardziej adekwatne polskie okreslenia ale ich niestety nie znam). A to oznacza, ze zawsze mozna okrelsic moment zmiany, co sie zmienilo i kto sie zalogowal. I juz samo to jest duza pomoca. Jesli ktos korzysta z czyjegos "LOGU", to jest to oczywisty przyklad czynnosci kryminalnej. Systemy mozna rowniez tak skonfigurowac, ze tylko z okreslonych maszyn mozliwy jest dostep do archiwum. To bardzo ogranicza liczbe osob fizycznych wchodzacych wogole w rachube. Mozna - jak wiadomo - sie do kazdego systemu wlamac (to kwestia czasu, srodkow i nieraz szczescia) ale zatuszowac ten fakt jest juz naprawde bardzo trudno (jesli choc troche profesjonalnie administruje sie takimi systemami). Ale o ile wiem nikt nie twierdzi, ze mialo miejsce "wlamanie do systemu"! "...Nie wiadomo, kto i kiedy skasował "czasopisma" w tym komputerze. " - to albo robienie z ludzi baranow albo to technika w Sejmie/Rzadzie tchnie totalna amatorszczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary Re: Tajemnica druku 341 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 00:38 Gość portalu: zyx napisał(a): > To nie tak (chyba) jak sobie to przedstawiasz. W systemie > archiwizujacym ktos, kto chce dokonac jakiejs zmiany, musi taki > dokument "wy-check-owac" i po zmianie "za-check-owac" (pozwolilem > sobie na dziko "spolszczyc" te operacje - byc moze sa na to > bardziej adekwatne polskie okreslenia ale ich niestety nie znam). > A to oznacza, ze zawsze mozna okrelsic moment zmiany, co sie > zmienilo i kto sie zalogowal. I juz samo to jest duza pomoca. > Jesli ktos korzysta z czyjegos "LOGU", to jest to oczywisty > przyklad czynnosci kryminalnej. Systemy mozna rowniez tak > skonfigurowac, ze tylko z okreslonych maszyn mozliwy jest dostep > do archiwum. To bardzo ogranicza liczbe osob fizycznych > wchodzacych wogole w rachube. Mozna - jak wiadomo - sie do > kazdego systemu wlamac (to kwestia czasu, srodkow i nieraz > szczescia) ale zatuszowac ten fakt jest juz naprawde bardzo > trudno (jesli choc troche profesjonalnie administruje sie takimi > systemami). > Ale o ile wiem nikt nie twierdzi, ze mialo miejsce "wlamanie do > systemu"! > "...Nie wiadomo, kto i kiedy skasował "czasopisma" w tym > komputerze. " > - to albo robienie z ludzi baranow albo to technika w > Sejmie/Rzadzie tchnie totalna amatorszczyzna. 1) To drugie ! Przecierz to wszystko opiera sie na tak "wspanialych" fachowcach i firmach jak PROKOM. 2) Wszystko wskazuje, ze "zarzadcy" wola by "nie mozna" (nie tylko w tej dziedzinie). 3) Gdyby okazalo sie, ze mozna to zablokujemy np. chroniac dane osobowe lub tajemnice sluzbowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo to sprawka krasnoludków w czerwonych czapeczkach IP: 213.76.130.* 12.06.03, 08:21 j.w. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wanda Re: Tajemnica druku 341 IP: *.waw-bro.leased-e.ids.pl 12.06.03, 09:10 No i nareszcie wiadomo, co jest grane. Rywin niewinny, Kwiatkowski niewinny, Jakubowska niewinna, Czarzasty niewinny. BILL GATES - WINNY. To jego spisek spowodowal dopisywanie i znikanie stosownych tresci w komputerze. Grupa trzymajaca wladze - na wodke - bill do ciupy. Dlugo czekalismy na prawde ale sie doczekalismy. Tylko komisji sledczej zal. Powinni isc na kurs komputerowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skok Re: Tajemnica druku 341 IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.06.03, 09:47 Kiedys zbiłem wazon i podobnie sie tłumaczyłem " sam sie zbił " Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Nałęcz wyjaśnia 12.06.03, 15:50 Ale wyjasnienie, niech ich kule biją. Ktoś to kupuje? Bo ja nie. Łatwiej byłoby mi uwierzyć gdybym poznała nazwisko tego "ktosia", który się w gospodynię robiącą porządki wcielił. Bo rozumiem, że skoro pan Braun wie jak do zamiany doszło, to dlatego, że ktoś mu się przyznał do tej pomyłki. A jeśli nie, jeśli to luźna hipoteza Brauna ochoczo podchwycona przez Nałęcza to dla mnie przedstawianie jej jako ostatecznego wyjaśnienia jednej z największych tajemnic komisji sledczej jest zwykłym mataczeniem. www1.gazeta.pl/wyborcza/1093892,34438,1527316.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek KTOŚ UKRĘCIŁ ŁEB AFERZE KTOSIA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 20:20 "OkazAŁO się - takie wyjaśnienie złożył Juliusz Braun (były szef KRRiT), że doSZŁO do pomyłki, takiego mimowolnego sfałszoWANIA tego druku" - powiedział szef komisji śledczej "KtOŚ majĄC projekt, który przesłała pani minister Jakubowska (wówczas wiceminister kultury), już potem jak był sejmowy druk 341, dołożYŁ do tego projektu pierwszą stronę druku 341, będĄC przekonANYM, że w ten sposób porządkUJE i aktualizUJE dokumentację" - wyjaśnił Nałęcz. W ten sposób projekt przesłANY z ministerstwa kultury (ze słowem czasopisma) otrzymAŁ taki sam numer 341 jak druk sejmowy (bez słowa czasopisma) "ZachowANO się tak jak gospodyni, która sprzątając, przestawiła mebel, uważając, że zawsze tam stał" - powiedział Nałęcz.(PAP) kg/ woj/ itm/ Odpowiedz Link Zgłoś