Gość: kasia Re: Kontrowersyjny statut spółdzielni mieszkaniow IP: *.elk.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 21:27 pracowniku moze to ty dokladasz brakujace 60 % Odpowiedz Link Zgłoś
sioban Tak jest 05.07.03, 22:58 Zgadzam się, kto to słuszał żeby na władze spóldzielni brzydko mówić, niedopuszczalne, ale myślę że utrata człokonstwa to mało, powinna byc EKSMISJA w trybie natychmiastowym, bez prawa odwołania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Kontrowersyjny statut spółdzielni mieszkaniow IP: *.chello.pl 06.07.03, 08:11 To jest właśnie demokracja o jaką w latach 80 walczyliśmy pod sztandarem Solidarności.Polega ona na upodleniu ogólu społeczeczęństwa przez garstkę ludzi mających kasę układy i władzę.Jednym wolno wszystko a drugim nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rober Re: SPÓŁDZIELNIA - STRAZNIKIEM SUMIEŃ IP: *.sulechow.sdi.tpnet.pl / 192.168.1.* 06.07.03, 09:19 INTERESUJE MNIE JAKIM PRAWEM SPÓLDZIELNIA MOŻE DECYDOWAĆ O MOICH WOLNOŚCIACH OSOBISTYCH - GWARANTOWANYCH PRZEZ KONSTYTUCJE. PANI Z SPÓŁDZIELNI MOŻE SIĘ TO PODOBAĆ LUB NIE MAM TO GDZIEŚ - ALE PRAWDA JEST TAKA ,ŻĘ SIEDZI TAM DLA CZŁONKÓW SPÓŁDZIELNI I ZA ICH PIENIĄDZE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wawa Re: SPÓŁDZIELNIA - STRAZNIKIEM SUMIEŃ IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 06.07.03, 12:07 Rober zadaje pytanie, na które odpowiedź i jest i jej nie ma. Byc może, mało stykał sie z problemami spółdzielni(jesli jest spółdzielcą) albo jego spółdzielnia jest jedną z nielicznych, w której rzeczywiście spółdzielcy są podmiotem a nie przedmiotem. Generalnie, spółdzielnia jako dobrowolne zrzeszenie spółdzielców powinna działać w ich interesie i szanować ich wolę. Ale tak jest tylko na papierze w prawie spółdzielczym i w większości statutów. W rzeczywistości szeregowy spółdzielca w konflikcie ze spółdzielnią - mam tu na myśli zarząd i radę nadzorczą - ma nikłe szanse na zwycięstwo, nawet jeśli ma 100% racji. Oczywiście, może iść do sądu, ale tam sprawy trwają latami i musi jeszcze wnieść stosowne opłaty. Prezesi spółdzielni zdają sobie doskonale z tego sprawę i dlatego nie boją się nikogo. Doniesienia do prokuratury są przeważnie umarzane, bo ta wychodzi z założenia, że to sami spółdzielcy, jako samodzielni i samorządni, winni zrobić porządek. Jeśli już spóldzielcy próbują iść tą drogą i znajdą dowody niegospodarności i łamania prawa i udadzą się z tym do prokuratury, ta serwuje im starą śpiewkę - zróbcie porządek sami. Koło się zamyka. Kilka dni temu na łamach Rzeczpospolitej wypowiadali się przedstawiciele Urzędu Mieszkalnictwa i Rzecznika Praw Obywatela i z rozbrająjącą szczerością stwierdzili, że oni nic nie moga pomóc spółdzielcom. Nasi ustawodawcy w parlamencie zrobili wszystko, żeby prezesi byli bezkarni - obecnie nawet za największe przewały prezesi i członkowie rady nadzorczej odpowiadają do wysokości jedynie trzech średnich pensji w swojej spółdzielni. Uciec praktycznie ze spółdzielni nie można - teraz, żeby się z niej wydzielić, musi zapaść stosowna uchwała walnego zgromadzenia albo zebrania przedstawicieli, ale to jest praktycznie niemożliwe. Tak więc szeregowy spółdzielca jest niewolnikiem zarządu. Powodem tego jest jednak nie złe prawo, bo nawet przy nim można wiele zmienić. Przyczyną panoszenia się prezesów jest przede wszystkim przerażająca bierność spółdzielców, którzy nie chodzą na zebrania swoich grup członkowskich, a nawet jak pójdą, to niewiele rozumieją i zniechęcają się przebiegiem zebrania, sprytnie manipulowanym przez zwolenników zarządu. Zdenerwowani i zdegustowani szybko opuszczają takie zgromadzenie, a na to czekają tylko poplecznicy zarządu, którzy już we własnym gronie przepychają i zatwierdzają najbardziej niedorzeczne i sprzeczne z prawem uchwały, jak np. ta ze spółdzielni PIAST w sprawie zapisu w statucie o wykluczaniu niepokornych i co bardziej myślących członków. Oczywiście są tacy członkowie, którzy może i zachowują się niestosownie (często jest to wręcz prowokowane przez działania pracowników spółdzielni), ale nikt nie zmusza admnistracji do pracy w spółdzielni, bo istotnie jest ona utrzymywana z wpłat wnoszonych przez spółdzielców i winna im służyć. Jaka na to rada - czytać prawo spółdzielcze i statuty, organizować się, słuchać mądrzejszych i brać sprawy w swoje ręce. Prezesi wielu spółdzielni czując się bezkarni robią bowiem skok na kasę i nawet się z tym nie kryją. Ale tak postępują jak im pozwalają spółdzielcy. Oni tylko wykorzystują nadarzającą się okazję to jest bierność swoich poddanych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IBIS Popieram statut IP: w3cache:* / 10.6.16.* 06.07.03, 09:59 Niezadowoleni mogą zmienić spółdzielnie lub założyć własną. Wiadomo ,że najbardziej agresywni to złodzieje niepłacący czynszów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IBIS-BIS Re: DO IBISA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.03, 12:13 Ibis nie pier...... mi tu że tylko niezpłacący to "burki szczekające najgłośniej" ja płacę bardzo regularnie i w związku z tym mam prwo kląć na kogo mi się podoba. A pani ze spółdzielni proponuję przywiązanie do pala w centrum miasta i obowiązek dla wszystkich przechodzacych obok wyzywania i ubliżania jej ile się da aby się do tego przyzwyczaiła że mamy wolność słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spółdzielca-Wrocław Spółdzielnie mieszkaniowe to przykład bezprawia. IP: *.magma-net.pl 06.07.03, 15:36 Rady nadzorcze sa wybierane na mafijnych zasadach a prezesi są jedynowładcami. Przetargi zawsze wygrywają firmy wyznaczone przez prezesa, nikt się nie bawi w zgodność z ustawą o zamówieniach publicznych, bo kryteria przetargowe są ustawiane pod te firmy. W mojej spółdzielni ocieplanie budynków wykonała firma która zgłosiła najdroższą ofertę. Pieniadze lokatorów są marnotrawione i defraudowane na wszystkie możliwe sposoby na oczach członków, którzy nie mają nic do powiedzenia bo rady nadzorcze zatwierdzają wszystkio, co chce prezes. Zebrania wyborcze do rad nadzorczych i sprawozdawcze są tak organizowane, aby nie przeszedł żaden wniosek pojedynczego członka a nawet dużej ich grupy. Przechodzą jedynie wnioski prezesa i jego popleczników. To jest prawdziwa parodia demokracji i samorzadności. Nikt tego nie kontroluje, bo funkcje kontrolne sprawuja tacy sami mafiosi,w związku z czym wyniki kontroli nigdy niczego nie wykazują, mimo że nadużycia są ewidentne i przez wszystkich znane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Re: Kontrowersyjny statut spółdzielni mieszkaniow IP: *.bze.com.pl 07.07.03, 07:11 a co genowefo nie siedzisz i nie "pracujesz" za pieniądze spółdzielców. No chyba, że główny zarobek to "łapówki"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Kontrowersyjny statut spółdzielni mieszkaniow IP: 212.160.159.* 18.07.03, 14:23 w Zielonej Górze już jedną panią skreślili z listy członków, bo chciała wiedzieć zbyt dużo Odpowiedz Link Zgłoś