Dodaj do ulubionych

Marek Gróbarczyk,nowy minister gospodarki morskiej

31.08.07, 12:00
jest zdegustowany bałaganem, jaki po sobie zostawił jego poprzednik,
Rafała Wiechecki z LPR: "To wynikało z prostego faktu. Rządzili tu
ludzie niezwiązani z morzem. Oni nie rozumieli tego tematu, bo
zajmowali się nim tylko zza biurek. Dochodziło do tego, że chcieli
wyznaczyć autostrady morskie bojkami!".

Kurcze, niech mi ktoś przypomni, kto tego Wiecheckiego - pomiomo
braku kompetencji - wsadził na stołek ministra?

Tymczasem prezesem zarzadu Elektrowni Szczytowo-Pompowej SA w
Warszawie został Tomasz Koziński z PiS, który - jak
pisze 'polityka' - dotychczas z elektrycznością kontakt mial jedynie
wówczas, kiedy z niej korzystal.
Obserwuj wątek
    • kotek.filemon Re: Marek Gróbarczyk,nowy minister gospodarki mor 31.08.07, 12:05
      kon.by.sie.usmial napisał:

      > Tymczasem prezesem zarzadu Elektrowni Szczytowo-Pompowej SA w
      > Warszawie został Tomasz Koziński z PiS, który - jak
      > pisze 'polityka' - dotychczas z elektrycznością kontakt mial jedynie
      > wówczas, kiedy z niej korzystal.

      To tak jakby echo sprawy namaszczonego przez kaczki prezesa NBP. Nie rozumiem w
      ogóle o co był ten szum - przecież miał lata praktyki, z wyrobami NBP spotykał
      się od dziecka...
      • wujaszek_joe Republika Kolesi 31.08.07, 12:31
        pod hasłem walki z układem.
        obrzydliwe
        • kon.by.sie.usmial Re: Republika Kolesi 31.08.07, 13:44
          1. KGHM jest dziś zarządzana przez byłego skarbnika niewielkiej
          gminy Ruja, którego jedyną kwalifikacją jest przynależność do PiS.

          2.Prezesem Stoczni Gdańsk został etnolog, były sekretarz Regionu
          Pomorskiego PiS. Jego nominacja została uzgodniona przez
          przewodniczącego »S« stoczni, Romana Gałęzewskiego, oraz prezydenta
          RP. Gdy za rządów SLD prezydent mieszał się w sprawy personalne
          spółek, wybuchł skandal. Dziś jest to tylko efekt »wzmożenia
          moralnego«”.

          3.Innym przykładem prezydenckiego nominata jest Jaromir Netzel,
          prezes PZU. Netzel nie jest finansistą, lecz prawnikiem, pracował w
          zaprzyjaźnionej z Lechem Kaczyńskim kancelarii prawnej. I tą drogą
          trafił do największej polskiej spółki ubezpieczeniowej. Przy okazji
          okazało się, że był wcześniej doradcą prawnym spółki Drob-Kartel, z
          której wyprowadzano majątek.

          4. Prezesem spółki Polkomtel (Plus GSM) mianowany został Adam
          Glapiński, były minister w rządach Jana Bieleckiego i Jana
          Olszewskiego, z ramienia PC, ówczesnej partii Kaczyńskich. Glapiński
          opinię miał fatalną, bardzo wiele powiedział o nim Janusz Iwanowski-
          Pineiro w książce „Po drugiej stronie lustracji”, m.in. jako o
          człowieku odpowiedzialnym za biznesowe sprawy PC. Podczas procesu
          FOZZ Jarosław Kaczyński przyznał, że Glapiński poznał go z Pineirą,
          przedstawił go jako młodego biznesmena zainteresowanego wspieraniem
          prawicy. Podczas tegoż procesu z zeznań jednego ze świadków mogliśmy
          też dowiedzieć się, że Glapiński razem z Edwardem Mazurem (tym
          samym, którego Ziobro oskarżał o podżeganie do zabójstwa gen.
          Papały) planował wspólny bank. Okazuje się jednak, że te wszystkie
          sprawy z przeszłości, które dla człowieka związanego z Platformą
          albo SLD oznaczałyby koniec kariery, dla człowieka PiS są najlepszą
          rekomendacją.

          5. Kariera Stanisława Kostrzewskiego, skarbnika PiS. Po przejęciu
          władzy przez PiS Kostrzewski został wiceprezesem Banku Ochrony
          Środowiska. A ponieważ współwłaścicielem BOŚ była szwedzka grupa
          SEB, skarb państwa wykupił jej udziały za kilkaset milionów złotych.
          To najbardziej znane przykłady – a można je mnożyć, z dużym
          prawdopodobieństwem, że im niżej, tym gorzej.

          6. Andrzej Mietkowski, który pracował w TVP od lipca 2006 r. do
          marca 2007 r. na stanowisku dyrektora Telewizyjnej Agencji
          Informacyjnej zarabiał 33 tys. zł miesięcznie. W wypadku zwolnienia
          miał dostać sześciomiesięczne odszkodowanie i wypłatę rocznych
          poborów, jeśli nie zacznie pracować u konkurencji. W sumie – 561
          tys. zł, które zainkasował, bo nowy prezes TVP, Andrzej Urbański,
          szybko go zwolnił.

          7. Podobny los spotkał Marcina Mazurka, szefa Biura Zarządu TVP,
          przyjaciela Wildsteina. Mazurek zainkasował za odejście z TVP (po
          dziewięciu miesiącach pracy) 568 tys. zł (czyli 12-miesięczne
          odszkodowanie i wypłatę rocznych poborów, jeśli nie zacznie pracować
          u konkurencji).

          8. Podobnie skonstruowaną umowę Wildstein podpisał z innym ze swoich
          przyjaciół – Piotrem Dmochowskim-Lipskim, którego mianował
          dyrektorem biura finansów i restrukturyzacji. Ale na wyższą sumę –
          706 tys. zł. Wszystko zgodnie z prawem, aczkolwiek z zasadami etyki,
          nie mówiąc już o Polsce solidarnej, nie ma to nic wspólnego.

          9. PZU, gdzie za parę miesięcy pracy znajoma prezesa zainkasowała
          400 tys. zł.

          10. W Warszawie, gdzie PiS-owski radny, Marek Makuch, najpierw
          załatwił sobie pracę w państwowym przedsiębiorstwie PKS,
          nadzorowanym przez wojewodę Jana Sasina z PiS, za 9 tys. zł
          miesięcznie. A następnie pracę dyrektora ds. zarządzania, w również
          nadzorowanym przez wojewodę przedsiębiorstwie Meble Emilia. Tym
          razem za 12 tys. zł plus samochód służbowy i sekretarka.

          na podstawie artykułu z tygodnika Przegląd
          www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2950
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=67927455&a=67927455
          • pies_na_czarnych Re: Republika Kolesi 31.08.07, 14:43
            Pis rozkradnie Polske i pozostawi tylko gruzy i zgliszcza po sobie
            jezeli nie odbiora im natychmiast stolkow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka