l.george.l
13.02.08, 09:54
Dziś rząd będzie negocjować z czarnymi m.in. na temat zapłodnienia
in vitro. Pojawia się podstawowe pytanie, po co komisja rządowa w
ogóle na ten temat chce z czarnymi deliberować. Bezpłodność jest
chorobą, w co chyba nikt zdrowy na umyśle nie wątpi. Jeżeli stan
medycyny pozwala tę chorobę leczyć, to należy to robić. Biorąc pod
uwagę, że trudno o bardziej świadome macieżyństwo niż zrodzone po
często długiej terapii i wieloletnim oczekiwaniu, to tym bardziej
powinno się pary mające problem z naturalnym poczęciem wspomagać. I
to pod każdym względem: finansowym, a przede wszystkim moralnym.
Ponieważ działania czarnych w tym względzie są nieludzkie,
bezwględnie rząd powinien zerwać z nimi jakiekolwiek rozmowy na ten
temat. Jedyne o czym można z czarnymi rozmawiać, to o rzeczywistym
rozdziale państwa i kościoła.
Apeluję też do wszystkich kobiet: przestańcie finasnować instytucję,
która działa przeciwko Wam, która gardzi Waszym elementarnym prawem,
prawem do posiadania dziecka. Dziecka nie przynosi ani bocian, ani
facet z długą brodą znany z obrazków. Ale chyba, skąd się biorą
dzieci, tłumaczyć nie trzeba.