andrzejg
03.01.02, 15:17
Być może , ten wątek już był , ale mnie nie było , więc pytam.
Przedstawię sytuację : mam żonę , mam wystarczająco dużo dzieci i nie chcę mieć
więcej.KK ustami biskupów dopuścił swego czasu znalezienie radości z seksu
małżeńskiego.Więc chcę się cieszyć.
Dlaczego mogę polegać tylko na kalendarzyku małżeńskim?W czym gorsze są
środki , które służą zapobieganiu ciąży , od kalendarzyka małżeńskiego ,
który to też służy temu celowi.
(myślę ,że służy zapobieganiu , bo może służyć również prokreacji)
Zrozumiałbym gniew autorytetów moralnych na środki powodujące poronienia,
ale głupia prezerwatywa?
Czy to jest spowodowane koniecznością manipulowania przy zakładaniu?
Hej