serg.piasecki
15.11.08, 14:23
Zawsze jak powraca sprawa lustracji, Gazeta Wyborcza albo podnosi wielki histeryczny krzyk medialny w obronie oprawców, tajnych współpracowników, etc. chcąc zakrzyczeć sprawę albo próbuje ironicznymi półkomentarzami i wstawkami (a barkiem solidnych historycznych opracowań) sprawę "zamilczeć".
Ten sposób działania powraca za każdym razem jak bumerang. Teraz jak pojawiła się sprawa TW Filozofa, którym rzekomo miał być bp Życiński zapowiada się na wykorzystanie sposobu drugiego. Zobaczymy...
Staję się już to trochę nudne w tej Gazecie, dlatego niechętnie już po nią sięgam. Korzystam tylko z darmowego serwisu internetowego.
Tak będę robił do momentu, gdy nie zobaczę w GW chęci dochodzenia do PRAWDY. Bo czyż nie taki powinien być cel dziennikarstwa?