witek.bis
14.04.09, 08:58
Powszechnie wiadomo, że pajac z pałaca lubi sobie pospać.
Notorycznie spóźnia się na poranne samoloty, a jego służbie nie
przychodzi nawet do głowy umawiać go z kimś na godziny
przedpołudniowe. I tym razem, kiedy wszystkie media od paru godzin
huczały o tragicznym pożarze w Kamieniu Pomorskim, nasz Śpioszek
pochrapywał sobie smacznie roztaczając wokół siebie dyskretny aromat
świątecznej szarlotki. Zgodnie z zasadą "jaki pan, taki kram" w
świąteczny poniedziałek zaspali również wszyscy jego kapciowi.
Ciekawe, który nich wyleci na zbity pysk, kiedy Śpioch weźmie się
za te zapowiedziane "rozliczenia". Totumfacki, Małż czy Śmigło? Co
do mnie, to nie będę chyba czekał na wyniki tego pałacowego
śledztwa. Zainwestuję po prostu te marne parę złotych, nabędę drogą
kupna jakiś chiński budzik i prześlę go na warszawski adres Śpiocha.
Myślę, że to jest nawet mój obywatelski obowiązek. No, bo jak to
będzie wyglądało, kiedy ktoś nas zaatakuje w godzinach
przedpołudniowych, a najwyższy zwierzchnik sił zbrojnych w najlepsze
będzie sobie gnił w betach, tuląc głowę państwa do mięciutkiej
podusi? I kto go wtedy obudzi? Okupant?