jan_zizka
09.06.09, 23:15
Wygląda mi na to, że mało znana dotychczas i niezbyt zatrudniana Kotka
wykonała wariacki numer, żeby nadal istnieć w mediach. W końcu takie panny
robią gorsze rzeczy, żeby się wybić. Wskazuje na to panika w biurze
politycznym pisiactwa, kiedy prezesio miał konferencję prasową, a w
międzyczasie okazało się, że Kotka łże i że ma sto wersji, a jedna nie zgadza
się z drugą.
Jestem przekonany, że gdyby to był numer pisiactwa, byłby dużo lepiej i
staranniej zrobiony (patrz gejobomber), zwłaszcza że pracują tam policjanci,
którzy znają procedury i nie dopuściliby do takich bzdur, jakie wygłasza
nieszczęsna Kotka.
A nieszczęsny PiS musi się teraz gimnastykować, żeby ze sprawą coś zrobić, bo
jak wyjdzie, że Kotka jest niewiarygodna, to cała korzyść ze spotów szlak
trafi. A widać, że łże jak popieprzona, nic dziwnego, teraz już musi iść w
zaparte.
W sumie żałosna babeńka i nie za mądra.
Druga możliwość to to, że jest to pospiesznie i niechlujnie zmontowana akcja
pisiactwa, żeby mniej się mówiło o Ziebrze i jego brykaniu. To bardzo
niewygodny temat, bo Ziebro dał pisiactwu jedną szóstą zdobytych głosów. Ale w
to mniej wierzę.