mg2005
15.09.09, 20:18
albo polityka historyczna tuskoidów...
Upartyjnienie pamięci historycznej:
blog.rp.pl/wildstein/2009/09/14/legenda-z-lukru/
Jaki charakter ma natomiast legenda rządu Mazowieckiego?
Premier Tusk posłużył się nią jako bronią w partyjnej walce. Na tej
samej zasadzie, przez te same środowiska zbudowana została ostatnio
legenda nieskazitelnego Wałęsy. Kłopoty rodzi fakt, że to Wałęsa był
najostrzejszym krytykiem i pogromcą rządu Mazowieckiego. Zabawnie
jest więc obserwować, jakich zabiegów dokonują piewcy Mazowieckiego
i Wałęsy, aby nie przypomnieć sobie radykalnego konfliktu między
tymi postaciami, a krytyką okadzanego premiera obciążyć wyłącznie
czarny charakter III RP dwugłowego Kaczyńskiego.
Idealizacja rządu Mazowieckiego ma fundamentalne znaczenie dla
establishmentu III RP. Zgodnie z tą legendą Polska stała się wówczas
krajem równych szans i pełnych możliwości. To, co kto wówczas
zdobył, zawdzięczać miał wyłącznie sobie i powinien się tym cieszyć
po kres swoich dni. Hierarchie zbudowane wówczas w polityce,
kulturze i biznesie są optymalne, a więc powinny obowiązywać na
zawsze.
Powołanie rządu Mazowieckiego nie zostało uhonorowane żadną
przyzwoitą dyskusją, żadną rzeczową analizą jego dokonań. Zamiast
tego utopieni zostaliśmy w kaskadach lukru, który ciekł z mediów
polskich i przyprawiał o mdłości. Te same środowiska, które krzywiły
się na jednoznaczną ocenę postaw Polaków w ostatniej wojnie, w
odniesieniu do Mazowieckiego wydawały wyłącznie stęknięcie zachwytu