Dodaj do ulubionych

Demokracja gdzie popełniamy błędy.

29.11.13, 10:56
W czasach demokracji, zastanawiamy się teraz coraz to częściej, gdzie popełniamy wszyscy błędy. Za komuny każdy miał pracę, pieniądze i mieszkanie i opłaty za czynsz, za gaz i prąd i wszystkie inne media były wtedy groszowe, lecz nie było wtedy żywności, był wtedy trudny dostęp do żywności. Teraz w demokracji jedzenia jest pod dostatkiem, że aż się półki uginają, ale znowu brakuje ludziom pracy i pieniędzy. Gdzie więc popełniamy błędy, co robimy wszyscy nie tak, że zawsze stoi nam coś na przeszkodzie, aby móc godnie żyć w swoim kraju. A co wy myślicie o tym wszystkim, jakie jest wasze zdanie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • aw2139 Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 29.11.13, 11:04
      Doszukując się analogii, można stwierdzić, że za czasów komuny był jeden organ partyjny, który miał monopol na władzę, a teraz mamy wiele odłamów tej samej strony politycznej, które w wyniku niesnasek nie chcą i już nie potrafią ze sobą współpracować i próbują dzielić społeczeństwo. Zmierzam do tego, że kiedyś wszyscy "grali do jednej bramki", a lwią część swoich produktów wysyłano wraz z wagonami na wschód, aby żyło się lepiej - tylko komu?:) Teraz jesteśmy "wolni", ale siły polityczne nie potrafią stanąć nad podziałami i pracować dla dobra ogółu, a system działania władzy już nie jest czarno biały, ponieważ wkradły się tam wszelkie odcienie szarości, które mają jedynie pozytywny wpływ na to jak się żyje tym, którzy rządzą:)
      • krzyszttoff Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 29.11.13, 11:42
        aw2139 napisał:

        > Doszukując się analogii, można stwierdzić, że za czasów komuny był jeden organ
        > partyjny, który miał monopol na władzę, a teraz mamy wiele odłamów tej samej st
        > rony politycznej, które w wyniku niesnasek nie chcą i już nie potrafią ze sobą
        > współpracować i próbują dzielić społeczeństwo. Zmierzam do tego, że kiedyś wszy
        > scy "grali do jednej bramki", a lwią część swoich produktów wysyłano wraz z wag
        > onami na wschód, aby żyło się lepiej - tylko komu?:) Teraz jesteśmy "wolni", al
        > e siły polityczne nie potrafią stanąć nad podziałami i pracować dla dobra ogółu
        > , a system działania władzy już nie jest czarno biały, ponieważ wkradły się tam
        > wszelkie odcienie szarości, które mają jedynie pozytywny wpływ na to jak się ż
        > yje tym, którzy rządzą:)
        No chyba masz rację.
    • piwi77.0 Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 29.11.13, 11:50
      krzyszttoff napisał(a):

      Za komuny każdy miał pracę,

      Nieprawda

      pieniądze

      Nieprawda

      i mieszkanie

      Rażąca nieprawda.
      • krzyszttoff Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 29.11.13, 12:00
        piwi77.0 napisał:

        > krzyszttoff napisał(a):
        >
        > Za komuny każdy miał pracę,
        >
        > Nieprawda
        >
        > pieniądze
        >
        > Nieprawda
        >
        > i mieszkanie
        >
        > Rażąca nieprawda.
        A co ty nie miałeś pracy? przecież wszystkie zakłady państwowe wtedy zatrudniały, no chyba, że gdzieś mieszkałeś na jakiejś małej wsi.
        • piwi77.0 Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 29.11.13, 12:50
          Mnie najbardziej chodziło o to mieszkanie, co niby każdy je miał. I to podobno za grosze.
    • seth.destructor Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 01.12.13, 15:45
      Po pierwsze system partyjny to ślepa uliczka. Widać to najlepiej na przykładzie Trójmiasta. W Gdyni rządzi prezydent Wojciech Szczurek, bezpartyjny, o jego poglądach politycznych czy religijnych trudno coś powiedzieć. W Gdańsku rządzi prezydent Paweł Adamowicz, należący do PO, wykazujący zbytnią sympatię do kleru (darowizny ziemi na rzecz Kościoła). W efekcie Szczurek osiąga bardzo dobre oceny Gdynian, w wyborach samorządowych zwyciężał w pierwszej turze znakomitą większością głosów (77,26%, 85,81%, 87,39%), a Adamowicz zwyciężał raczej siłą rozpędu i brakiem poważnych kontrkandydatów (72,28%, 60,87%, 53,78%) i jest często oceniany negatywnie.
      W wyborach samorządowych ludzie wolą głosować na autorytety niż na partie. Ludzie, którzy pracują dla regionu, których dzieła widać naocznie, są wybierani niezależnie od przynależności partyjnej.
      Głosowanie na partie sprowadza demokrację do ustroju republikańskiego, to znaczy istnienia grupy trzymającej się władzy, która raz na jakiś czas prosi wyborców o usankcjonowanie tej władzy, ale sami wyborcy nie mają wpływu na władzę i ich potrzeby są ignorowane. I jaki jest efekt, każdy widzi. Można zagłosować na kandydata jakiejś partii, ale on nic nie może i za nic nie jest odpowiedzialny, gdyż jego jedyną rolą jest zapewnienie odpowiedniego procentażu swojej partii. Z drugiej strony liderzy partii, niby podejmujący decyzje, tak naprawdę też nie mają wielkiego wpływu na kształt ustaw i prawa, gdyż wszystko rozmywa się w Sejmie i Senacie. Jedyni ludzie, którzy wiedzą, o co w tym chodzi, pozostają bezimienni - to są różni urzędnicy, bo to oni znają odpowiednie procedury administracyjne, a nie jakiś parlamentarzysta. A urzędnikami można odpowiednio zarządzać dopiero na szczeblu samorządowym, gdzie takie osoby jak Szczurek potrafią i dbać o potrzeby mieszkańców i kontrolować działania urzędników zamiast oglądać się na liderów partyjnych.
    • potwor_z_piccadilly Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 01.12.13, 21:56
      krzyszttoff napisał(a):

      > Gdzie więc popełniamy błędy, co robimy wszyscy nie tak, że zaws
      > ze stoi nam coś na przeszkodzie, aby móc godnie żyć w swoim kraju.

      - Na wybory nie chodzimy, bo postsolidaruchy (całkiem celowo) obrzydzili i nadal obrzydzają nam politykę.
      - Skutkiem braku zaangażowania społeczeństwa w politykę, politycy bezkarni się stali i dla mamony weszli w zmowy z finansjerą i kościołem.
      Efekt.
      - Sienkiewiczowska wersja Polski się sprawdza.
      Tu fragment gdy Bogusław Radziwiłł Kmicica oświecał.
      "Polska to postaw czerwonego sukna za które każdy cięgnie i my też ciągniemy, by choć na płaszcz nam starczyło".
      - Skutkiem reklam, lobbingu, pseudo-porad pseudoekspertów i cichego przyzwolenia władz, społeczeństwo zdurniało. W złotego cielca uwierzyło.
      Tylko jeden przykład.
      Mieszkania na własność. Wielu dumnych dziś właścicieli mieszkań będzie po latach przeklinane przez swoje dzieci, lub wnuków. Dlaczego ? Bo te blokowiska (często postawione na błotach, bo błota tańsze) kiedyś trzeba będzie rozebrać, a kto będzie musiał rozebrać ? Właściciel, lub jego spadkobierca, a za jakie pieniądze on będzie musiał rozebrać ????????????
      Ta cała w naszym kraju, kraju ogłupiałych ludzi, nagonka na wykup mieszkań, to jedno z najperfidniejszych zagrań obecnych władz.


    • angelfree Co ty tam pamiętasz 02.12.13, 09:51
      E tam, pamiętasz czasy kartkowe.
      Pamiętam z lat sześćdziesiątych niedzielne śniadanka z szynką, pomidorkiem (pomidorek babciny), jajeczkiem, pamiętam rodziców przynoszących ciastka i mieszankę wedlowską, mogę Ci wysłać zdjęcie eleganckiego przyjęcia imieninowego w maleńkim nieszkanku.
      A za Gierka, wprawdzie, na kredyt, jadaliśmy szwajcarską czekoladę (Toblerone pamiętam właśnie z tamtych czasów), szwajcarskie serki topione w wielu smakach (takie, jak dziś Hochland robi), soki pomarańczowe Dodoni z puszki, wszystko w Delikatesach i Lukullusie na placu zwanym placem Komuny Paryskiej w Warszawie. Czasem nawet cytryny rzucili, albo pomarańcze, a na święta raz do roku mandarynki. Na stoisku z alkoholami stały kolorowe likiery Bolsa, marlborough i pall malle.
      Egri kupowało się w wiejskich sklepach na Mazurach i ekspedientka zalecała, żeby to kwasne wino dosłodzić. I bugarski kaszkawał można było czasem kupić.
      Fakt, stało się w kolejkach.
      Biały ser był zawsze i kapusta kiszona.

      W połowie lat siedemdziesiatych zrobiła się bryndza dopiero.
      • der-chef Re: Co ty tam pamiętasz 02.12.13, 13:55
        Racja, niedostatki zaczęły się w roku 1976 kiedy zaczęto spłacać odsetki od lichwiarskich kredytów wciśniętych nam w taki sam sposób jak robią to wszelkie goldman sachsy obecnie.
        • angelfree Re: Co ty tam pamiętasz 02.12.13, 20:44
          Myślę, że odsetki były proporjonalne do ryzyka.
          Kraje komunistyczne były nieprzewidywalne, z niewydolną gospodarką, kolosalnym marnotrawstwem, poza wszelkimi ratingami.
          Zresztą ostrożność była uzasadniona - przeżarliśmy te pieniądze, albo kupowaliśmy nietrafione zachodnie licencje od firm, w których były silne związki zawodowe.
    • znj2 Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 02.12.13, 19:17
      Komuna, to rządy tzw. proletariatu (lipa). Demokracja, to rządy motłochu (więcej jest meneli, niż profesorów). W internacie można znaleźć, że 20% ludności polskiej to ludzie rozumni, reszta to bezmózgi. Co pozostaje? Monarchia lub system prezydencki.
    • tigertiger Re: Demokracja gdzie popełniamy błędy. 03.12.13, 13:51
      Kszytoff a co ma piernik do wiatraka ? Oprócz ustroju politycznego mamy już XXI wszytko zautomatyzowane i skomputeryzowane ludzi do pracy potrzeba mniej, a i czas pracy się skraca gdy wszyscy pracują w sieci i przy użyciu elektroniki. Ustój się zmienił, ale nie mentalność ludzi, którzy nauczeni kraść i niszczyć mienie nieswoje "państwowe" dalej to robią. Chcą dostawać z socjalu, od państwa, ale nie rozumieją, że dziś to z ich podatków zasila się budżet i z niego pokrywa straty, braki. Koło się zamyka nie wkładasz, a wyjmujesz to z czasem masz długi. W socjalizmie nie uczono oszczędzania i inwestowania, to też zbiera żniwo, mamy społeczeństwo, które nie tylko nie potrafi być uczciwe w swej przedsiębiorczości ale nie umie gromadzić środków i nimi obracać, przeciwnie chcą brać więc gdy dawali kredyty to brali, a co lepiej żyć na kredyt niż oszczędzać i dopiero sobie kupić. Tylko tych kredytów już nie spłacamy, tak jak i wielu innych zobowiązań, bo niby co mi zrobią skoro nie mam ? zabiorą mi to wtedy obwinianie państwo za to, a co od tego jest by dawało? Jednym słowem jak zwykle winna jest zła edukacja i wychowanie które kreuje kolejne kaleki życiowe z genem roszczeniowym. No jak w Polsce jest przyzwolenie na patologie społeczne takie jak łapówki, pijaństwo, kradzieże w miejscu pracy, nadużycia, skorumpowanie i to od księdza przez prawnika to jak ten polak ma uczyć się zaradności i przedsiębiorczości gdy lepiej kraść i kombinować niż ciężko pracować i podejmować samodzielnie dziania, a nie tylko czekać, że prace i płace musi mu zagwarantować państwo bo tak było za komuny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka