ijaw
09.11.04, 11:14
Pocieranie oczu na nic się zdało, to nie podły sen, ale marnej jakości jawa.
Czystość rasowa w LPR budzi moc skojarzeń. Poczytajcie, artykuł krótki, tu w
całości.
"LPR tylko dla Polaków
Joanna Pszon, Opole 09-11-2004, ostatnia aktualizacja 09-11-2004 08:22
Jakie mam szanse na członkostwo w LPR z babcią Czeszką żydowskiego
pochodzenia? - Nie chcę wyjść na antysemitę. Proszę więc napisać, że chcemy w
partii tylko i wyłącznie Polaków - mówi szef Ligi Polskich Rodzin w Opolu
Tomasz Banaszewski
W wyborach do europarlamentu LPR zdobyła na Opolszczyźnie drugi wynik - 14,7
proc. Na garnących się ochoczo do partii nowych członków w Opolu czeka nie
tylko deklaracja, ale też załącznik, gdzie w punkcie pierwszym należy
oświadczyć, jakiej jest się narodowości "od pokoleń".
Kolejne siedem punktów to pytania o imiona i nazwiska (także rodowe) małżonka,
rodziców i czwórki dziadków.
Dopiero potem punkty dotyczą karalności czy współpracy z tajnymi służbami.
Ankietę kończą pytania o poglądy.
Tomasz Banaszewski, szef opolskiej LPR, spytany, czy mogłabym starać się o
członkostwo w partii, gdyby moja babka była Niemką, natychmiast wyjaśnił: -
Akurat wie pani, że jesteśmy partią antyniemiecką, szczególnie po ostatnich
wysuwanych przez Niemców roszczeniach o zwrot majątków. Na razie przyglądamy
się, czy sprawy te nie zakończą się w Strasburgu i z jakim efektem. Takie
pochodzenie odpada.
- A gdyby babcia była Czeszką?
- To wszystko zależy od indywidualnej rozmowy. Nie da się tak od razu
odpowiedzieć - uchyla się Banaszewski. Kiedy pytam o swe szanse na członkostwo
z babcią Czeszką żydowskiego pochodzenia, szybko ucina: - Nie chcę wyjść na
antysemitę. Proszę więc napisać, że chcemy w partii tylko i wyłącznie Polaków.
Banaszewski wyjaśnia, że kryteria doboru członków ustalają sobie struktury
powiatowe. - My postanowiliśmy posłużyć się takimi, by w naszych szeregach
znaleźli się jedynie Polacy, bo tylko oni są w stanie pomóc krajowi. Wyciągnąć
go z oszustw, korupcji, zastoju - wylicza.
Jak daleko kandydat musi sięgnąć wstecz, by wykazać swą polskość, i czy po
samych nazwiskach da się tej polskości dowieść? - To naprawdę indywidualne
sprawy. Wszystko wychodzi podczas rozmowy - zapewnia Banaszewski.
Nie odpowiedział też na pytanie, czy ktoś taką rozmową kwalifikacyjną został
urażony. - Niech to pozostanie wewnętrzną sprawą partii. Pani wie, że ludzie
są różni - zakończył.
Edward Rycharski, szef LPR w regionie
Pierwszy raz słyszę i mam nadzieję, że to dowcip. Jeszcze dziś to z prezesem
Banaszewskim wyjaśnię.
Zenon Tyma, poseł LPR z Opolszczyzny (wcześniej Samoobrona)
Pierwszy raz to słyszę, ode mnie nikt nie żądał podawania pochodzenia, kiedy
wpisywałem się do partii. Ja też takiego kryterium bym nie stosował, ponieważ
najważniejsze są poglądy, a nie pochodzenie - rzecz zupełnie drugorzędna.
Przecież znamy wiele osób obcego pochodzenia, czujących się Polakami, którzy
dla kraju więcej zrobili niż Polacy z dziada pradziada. Dlatego ja nie byłbym
taki restrykcyjny wobec obywateli chcących wstąpić do LPR."
źródło:
artykul