Dodaj do ulubionych

fobia społeczna

10.06.06, 15:40
Czy stosując afirmacje, pozytywne myślenie można wyleczyć się z fobii społecznej?
Obserwuj wątek
    • motyvvacja Re: fobia społeczna 10.06.06, 19:04
      Tak zwane social anxiety.
      Afirmacje sa motorem ....zeby zaczac praktyki.
      Robisz dokladnie to co ci sprawia najwiecej trudnosci..Czyli:
      W miejscach publicznych starasz sie cos powiedziec..
      Wchodzisz do sklepu kilka razy przymiezasz jakas rzecz,nastepnie nie zwracajac
      uwagi na glupia mine sprzedawczyni ladnie sie usmiechasz i dziekujesz-
      wychodzisz.
      Idziesz do restauracji zamawiasz sobie kotleta i porzerasz go na oczach
      wszystkich.
      KAzdy postepek Punktujesz sobie-to co ci najbardziej sprawia trudnosc najwyzej
      oceniasz.
      Itd.
      Miesiac i odczuwasz wielka zmiane.
      Do dziela !!
      Pozdrawiamsmile

      Ps: tu afirmacje nie wystarcza,trzeba dzialac.

      • fla Re: fobia społeczna 30.07.06, 11:13
        Dodałabym "jeśli szukasz sukienki" i " jeżeli masz ochotę na kotleta". Myślę, że
        nie należy robić żadnych dziwacznych rzeczy tylko dokładnie to co trzeba, żeby
        wypracować sobie pewien mechanizm postępowania w najprostszych, naturalnych
        sytuacjach.
      • motyvvacja Re: fobia społeczna 11.06.06, 00:46
        zacznij od czegos lzejszego.10 punktow zostaw dla kotleta.

        Zdaj sobie sprawe ze nikt juz cie nie krytykuje,nie jestes pod obserwacja
        innych.To sa twoje odczucia.Sa one twoje wlasne,co w 100% mijaja sie z prawda
        na zewnatrz.
        'tyle swiatow co umyslow ludzkich'ta sekwencja powtarza sie na forum bardzo
        czesto.
        Pozdrowka
        moze najpierw afirmacje ktore popchna cie do pracy w miejscach publicznych?

        • eevvaa Re: fobia społeczna 11.06.06, 10:52
          Wyobraź sobie, że osoby otaczające Ciebie też mają problem ze zjedzeniem kotleta.
          Spróbuj nie skupiać się na sobie, pomyśl o innych, że też się boją.
          Życzę powodzenia.smile)
    • are.1 Re: fobia społeczna 18.06.06, 11:53
      Bardzo Ci pomoze, jesli zdasz sobie sprawe Z CZEGO WYNIKA ta fobia. U mnie to
      bylo odwrocenie sie od ludzi na wlasne zyczenie (sic!), o czym nie wiedzialem
      (sic! nie mialem zielonego pojecia) do niedawna. W dotarciu do tego moze Ci
      pomoc wlasnie medytacja Vippasana, o ktorej rozmawiamy w watku o afirmowaniu
      w stanie rozszerzonej Świadomoci.

      Czyli np jak dojdziesz do wniosku, ze nosisz zal do ludzi w sercu, to zmieniasz
      to na pozytywna afirmacje. Mozesz tez obserwoac swoja twarz rano w lustrze i
      zastanaiwac sie jakie negatywne emocje/blokady wyraza - i zmienic to na
      pozytywne afirmacje.

      Moze boisz sie ludzi dlatego, ze nie potrafisz sie wyslowic klarownie? Wtedy to
      czakra gardla moze byc za mala --> pracujesz nad swobodnym wypowiadaniem sie.
      (Buddysci Diamentowej Drogi maja medytacje, ktora w tym pomaga.)

      Albo boisz sie wychodzic do ludzi po prostu? Wtedy to czakra podstawy moze
      byc za mala. Zaprogramuj ze _zawsze_i_wszedzie_ czujesz sie pewnmie i
      bezpiecznie. Ziemia jest Twoim domem.

      To tyle ode mnie. Ekspertem nie jestem, ale sam wlasnie terpeduje taki problem
      wiec pomyslalem ze moge Ci podac rady jakie sam kiedys otrzymalem smile
      • are.1 Re: fobia społeczna 18.06.06, 11:54
        > W dotarciu do tego moze Ci
        > pomoc wlasnie medytacja Vippasana, o ktorej rozmawiamy w watku o afirmowaniu
        > w stanie rozszerzonej Świadomoci.

        Tzn w dotarciu do przyczyn fobii smile
      • luka.s1 Re: fobia społeczna 02.07.06, 12:09
        Zgadzam się Nowa76. Ja wreszcie odnalazłam przyczynę swojej fobi i też od tego
        odkrycia mój stan się nie poprawił, tyle tylko, że teraz lepiej rozumiem swoje
        reakcje na niektóre wydarzenia. Lęk jednak i tak pozostał sad
      • are.1 Re: fobia społeczna 06.07.06, 18:56
        Pomyslalem sobie ze moze zaatakujesz "frontalnie" przyczyne fobii, wtedy
        powinno byc najskuteczniejsze. Ja tak kiedys wlansie zrobilem.

        Zastanow sie nad tym, mozesze sobie ulozyc afirmacje ktore obrocą o 180
        stopni przyczyne i fobia zniknie.
          • are.1 Re: fobia społeczna 08.07.06, 11:33
            W zasadzie to nie mialem fobii, ale mialem problemy z naswiazywaniem nowych
            znajomosci (to sie nawet jakos tam nazywa). Problem byl taki, ze jak
            spotykalem kogos nowego, to nie potrafilem normalnie z ta osoba rozmawiac i
            ona czula blokady z mojej strony. Problem byl spowodowany klopotami z czakra
            serca, jak mysle. Ale, co wazne, to nie jest jakies zabrudzenie eteryczne w
            czakrze, bo te mozna zdjac (taka blokade mozna zdjac) po porstu skupiajac sie
            na czakrze przez pol sekundy. Przynajmniej jak tak odblokowalem swoje czarky na
            poziomie eterycznym. Problemem jest blokada MENTALNA, ktora nie pozwala sie
            otworzyc czakrze i byc caly czas zharmonizowana - nawet jesli jest eterycznie
            czysta.

            Z mojej mracy nad soba wlasnie taki wniosek wyplywa, ze wszystkie powaniejsze
            blokady sa na poziomie mentalnym i tak naprawde tam wlasdnie trzeba pracowac
            (np za pomoca afirmacji).

            Afrmacje nie do konca sa najlepsze na poznanie przyczyny. Przyczyne poznajesz
            np przez samoobserwacje, wejzenie w siebie, medytacje (np Vippasana). Np idziesz
            do ludzi i czujesz fobie. Starasz sie z nimi gadac. Co Cie wtedy blokuje?
            Dlaczego rozmowa sie nie klei? Czy drżą Ci rece? Dlaczego? Itd.

            Afirmacje stosujesz wtedy, jak juz poznasz przyczyne. Wtedy ukladasz afirmacje
            torpedujaca przyczyne i powtarzasz do skutku. Robisz sobie kolumne reakcji i
            po niej patrzysz, czy nie dowiedzialas sie o sobie z tej kolumny jeszcze
            czegos? Jesli tak, to ukladasz nowa afirmacje. Itd.

            Kolumna reakcji: port.duchowy.w.interia.pl/afirmacje.htm
            • luka.s1 Re: fobia społeczna 08.07.06, 13:29
              Dzięki are.1 za dpowiedź
              Oj naszukałam ja się przyczyn mojej fobii, chodziłam po bioterapeutach,
              egzorcystach, hipnotyzerach i niewiele mi to dało. Dopiero niedawno zaczęłam
              szukać tych przyczyn w sobie i tak mi się zdaje, że wreszcie znalazłam. Otóż
              mój ojciec był alkoholikiem i bił mamę, którą musiałam bronić, ale to jeszcze
              nie okazało się dla mnie tak straszne wskutkach jak to, że mama nakazała mi to
              wszystko trzymać w tajemnicy bo " co by ludzie powiedzieli" i ja tak dorastałam
              z tą tajemnicą przekonana, że tylko u nas się tak źle dzieje. Chyba nigdy nie
              umiałam się wpełni otworzyć na innych ludzi w obawie, że jeśli ktoś mnie pozna
              zbyt blisko, to odkryje naszą rodziną tajemnice. Po latach doszły do fobii
              społecznej napady paniki i lęk przy jakichkolwiek kontaktach z ludźmisad. Do
              dziś boję się,że ludzie mogą poznać jaka na prawdę jestem i że mnie
              niezaakceptują,wyśmieją itd.
              W sierpniu zaczynam psychoterapię, ale spróbuję też pokombinować z afirmacjami,
              może właśnie klucz do ich skuteczności leży we właściwym ich doborze
              • are.1 Re: fobia społeczna 08.07.06, 14:06
                > Do
                > dziś boję się,że ludzie mogą poznać jaka na prawdę jestem i że mnie
                > niezaakceptują,wyśmieją itd.

                Tu widac jakis przesad, ze wstyd Ci tego "jaka naprawde jestes". Tymczasem nie
                ma w tym zadnej Twojej winy i wyglada na to, ze wbudowalas sobie jakis
                przesad (blokade mentalna), ktory kaze Ci obwiniac siebie za opisana sytuacje.
                Zastanow sie dlaczego napisalas "jaka naprawde jestem". Pomysl tez czy aby
                na pewno tylko Ty jedna masz cos na tym swiecie do ukrycia (i czy faktycznie
                jest jakis powod, zebys to ukrywala)? Czy jak obserwujesz jak ludzie
                rozmawiaja i np rozmowa idzie na sukcesy zyciowe, to ktorys z nich aby nie
                drgnie nagle, nie zasepi sie? Dlaczeog? Charakter pisma:
                kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,68986,3411592.html
                Czy widzialas osobe, ktorej pismo nie swiadczy o jakichs skrywanych problemach?
                Ile takich osob jest, jaki to procent ogolu? Czym te osoby sie roznia od innych,
                ze nie musza nic skrywac?
                • luka.s1 Re: fobia społeczna 08.07.06, 14:50
                  Teraz to ja już wiem, że wielu ludzi skrywa różne mniejsze, czy większe
                  tajemnice, ale kiedyś tego nie wiedziałam. Swiadomie to ja rozumiem, że nie tak
                  bardzo różnie się pod tym względem od innych, ale te lęki tkwią chyba gdzieś w
                  podświadomości.Bo np.
                  kiedy mam coś kupić w sklepie i widzę jak sprzedawczyni do mnie podchodzi
                  zaczynam się cała trząść, dosłownie uginają mi się kolana, biję szybko serce
                  itd. Pytam się siebie dlaczego tak reaguję i wtedy dostaję odpowiedź, że boję
                  się, że zemdleję. Jeśli nie ucieknę, to dalej się pytam, czemu boję się, że
                  zemdleję i dostaję odpowiedź, że jeśli tak się stanie to pokażę innym ludziom,
                  że jestem od nich słabsza, gorsza, a oni mnie źle potraktują, zlekceważą, czy
                  nawet wyśmieją i odrzucą sad( Głupie to moje myślenie, sama się w tym gubię, ale
                  teraz pisząc to uświadomiłam sobie, że boję się bardzo odrzucenia i sobie
                  przypomniałam, że w zerówce zostałam odrzucona przez grupę dzieci.

                  Ciekawa sprawa z tym charakterem pisma, w artykule jest napisane, że charkter
                  się z czasem zmienia, a u mnie te zmiany są bardzo częste smile
      • nowa76 Re: fobia społeczna 09.07.06, 22:05
        głowna przyczyna mojej fobii to dręczenie przez kolegów w podstawówce, wada
        wzroku- zez a co za tym idzie niska samocena, poczucie odmienności, gorszości
        tego ze nie zasługuję na miłośc bo kto pokocha taka dziewczyne. zawsze bylam
        niesmialym dzieckiem ale z czasem to przerodzilo sie w fobie. Niby znam
        przyczyny swojego stanu ale trudno mi jest to zmienić...
    • depresyjka4 Re: fobia społeczna 03.07.06, 21:51
      hej!
      ja tez mam ta fobię. afirmacje, pozytywne myslenie i inne tego typu rzeczy nic
      mi nie pomogły.
      ci co piszą na forum o tym, że trzeba specjalnie znaleźć się w stresującej
      sytuacji i próbowac sobie z nia radzić, są w błędzie. może osobie niesmialej to
      by pomoglo, ale nie takiej co ma fobię! w takim przypadku to chyba najlepsza
      farmakologia. bierzesz jakieś leki? ja biorę seroxat i jak narazie jest ciut
      lepiej, choc jeszcze i tak nie wyzbyłam się ze wszystkich lęków. ale poprawa
      jakaś jest!
      pozdrawiam
      • motyvvacja Re: fobia społeczna 04.07.06, 03:18
        ...i co depresyjka bedziesz brala ten seroxat przez cale swoje zycie?
        a co zrobisz jak w aptece go zabraknie? zaczniesz palic jointy?

        Widzisz lekami wyzbywasz sie emocji na jakis czas(jak lek dziala).Jak pzrestaje
        wracasz do swojego zaczarowanego kregu.Czyli problem zostal taki sam-nic z nim
        nie zrobilas.Tymi lekami tylko omamiasz swoja wlasna podswiadomosc na jakis
        czas.Nie lepiej bylo by wyrwac problem z korzeniami,a nie ucinac listki?
        Problem tkwi w psychice i z nia tzreba sie rozmowic.

        Fobia to nie az taki ciezki przypadek zeby sie faszerowac lekarstwami
        oglupiajacymi.
        • luka.s1 Re: fobia społeczna 04.07.06, 09:29
          Fobia to ciężkie schorzenie, niestety. Myślę, że jeśli ktoś nie doświadczył tej
          choroby to nie jest możliwe by w pełni zrozumiał tego kto na nią cierpi. Ja
          wogule nie potrafie spokojnie poruszać się po mieście, robić zakupów, jeździć
          autobusami, myślałam, że to agorafobia, a okazuje się, że to jest fobia
          społeczna, która się bardzo rozwinęła sad

          Nie neguję leków, ale osobiście nie wierzę, aby chorą psychikę można było
          wyleczyć farmakologicznie. Brałam leki, ale po nich było mi jeszcze gorzej, bo
          choć mnie uspakajały to właśnie ten efekt odcięcia od emocji był dla mnie nie
          do wytrzymania. Czułam się taka wewnętrznie martwa sad
          Pozytywne myślenie musi działać bo buduje wiarę w siebie, dobra opinię o sobie,
          tylko problem jest w tym, że ja nie umiem myśleć pozytywnie.
          • motyvvacja Re: fobia społeczna 09.07.06, 14:09
            Luka nie wyolbrzymiaj moze co?.
            Fobia to nic innego jak krzyk podswiadomosci na jakas sytuacje ktora miala
            miejsce w przeszlosci.Chce ona tym krzykiem ci pomoc.z tej okazji ze umysl
            ludzki generalizuje wszystkie przypadki na jedna manke.
            (Tak jak dzieciak uczy otwierac sie drzwi-i mysli ze wszystkie dzwi swiata
            otwieraja sie tak samo).Tak i umysl zgeneralizowal przypadek i doprowadzil do
            tak znanego nam pojecia fobi.
            ALe nie wyolbrzymiaj ,bo tym wyolbrzymianiem napewno sobie nie pomagasz

            Kazdy z nas ma pewnego rodzaju fobie,lecz niektorzy poprostu z nimi sobie
            szybciej poradzili.
            Pomysl co dobrego tymi lekami oferowala ci podswiadomosc?
            A)zebys sie nie osmieszyla?
            b)zebys sie nie tlumaczyla?
            C)zeby nie dowiedzieli sie o tragedi zza zamknietych drzwi

            itd..
            To wszystko poszlo w jeden worek i wyklula sie fobia spoleczna.

            Zrozum jej pomoc i afirmuj to co chciala zebys osiagnela..
            A fobia sama odejszie-bo prace wykonalas
            • depresyjka4 nie tak łatwo pokonac fobię 09.07.06, 18:11
              ktos kto nigdy jej nie miał nigdy tego nie zrozumie. w zaawansowanej fobii
              społecznej takie wmawianie sobie nawet po 50 razy dziennie przed lustrem, ze
              nie ma się czego bac, że ten caly strach jest bezsensu, nic nie pomaga. fobia
              jest silniejsza od ciebie. i tu wskazane jest 'ogłupiac' się lekami, bo dzięki
              nim nabiera się dystansu do siebie i swiata, na co ciężko sie było zebrac gdy
              umysł był pochłonięty głównie lękiem. i zadne racjonalne wyjasnienia do niego
              nie docierały. fobia to wróg bardzo ciężki do pokonania i tak naprawdę mało
              komu udaje sie wyleczyć z fobii spolecznej. a leki tylko pomagaja, ale jej nie
              likwidują. to jednak zawsze cos smile
              • motyvvacja Depresyjka 09.07.06, 20:24
                Depresyjka ja tu widze u ciebie zupelne poddanie.DLaczego?
                Nie kaze ci walczyc NIE!.Ale kaze ci zastanowic sie nad tym co cie do tego
                doprowadzilo..Ja widze ze i bez lekow nabralas okropnego dystansu do
                swiata.Zyjesz w swoim swiecie-w swiecie fobi,i jak sam nick mowi Depresjii.

                Jeszcze raz Fobia to nie wrog!..to co sie z nami dzieje,i nie pozwala nam
                normalnie funkcjonowac-to ukryte ''splecione razem'' emocje.Zle odczytane przez
                nas samych.Jak tu zrozumiec pzreslanie skoro ty odrazu sie oddzielasz,mowisz ze
                to wrog? nienawidzisz siebie za to ze masz fobie czy depresje??
                Jak chcesz do siebie zajrzec ,pzremowic? Wolisz zatapiac sie w lekach
                antydepresyjnych-bo tak ci sie wydaje jest najskuteczniej.nie chcesz zagladnac
                do samej siebie bo tam siedza strachy?

                Strach ma wielkie oczy,ale gdy mu w nie zagladniesz -zniknie

                nie kaze ci wmawiac ze nie ma sie czego BAC!!!!
                KAze ci znalesc przyczyny strachu,ktore tkwia w tobie jedynie w tobie..NIe w
                swiecie na zewnatrz..One tkwia w twoim wlasnym prywatnym swiecie!!!
            • luka.s1 Re: fobia społeczna 09.07.06, 20:02
              > Luka nie wyolbrzymiaj moze co?.

              No cóż, może obiektywnie fobia nie jest ciężką przypadłością, ale dla mnie
              jest. Męczę się z nią już tyle lat i nadal nie potrafię normalnie funkcjonować.

              > Pomysl co dobrego tymi lekami oferowala ci podswiadomosc?

              Ciekawe jest to co napisałaś, faktycznie nigdy przed tym nie pomyślałam, że
              podświadomośc przez te lęki chce mi pomóc, chce ochronić...

              > Zrozum jej pomoc i afirmuj to co chciala zebys osiagnela..

              No i się zastanawiam, co podświadomość mogła chcieć, żebym osiągnęła i
              przychodzi mi tylko do głowy, że może tu chodzić o to, żebym została
              zaakceptowana przez innych. No przynajmniej tak to rozumiemsmile
              • motyvvacja Re: fobia społeczna 09.07.06, 20:10
                Luka dokladnie!!

                Wyobraz sobie fobie spoleczna jako worek, w ktorym sa ukryte wszystkie twoje
                male i duze leki,brak akceptacji do siebie-co powoduje brak akceptacji na
                zewnatrz ,do ludzi.

                Afirmowac wszystko co znajduje sie w worku..to worek zniknie,,Opustoszeje!!
                Stanie sie niepotrzebny bo pusty.A tak jest potrzebny bo jest w nim jakas
                zawartosc.

                Pozdrawiam
                • motyvvacja Re: fobia społeczna 09.07.06, 20:13
                  Dlatego tu pisalam o kotlecie..Nie ze przez zjedzenie kotleta pozbedziesz sie
                  fobi spolecznej..Nie calosci ,nie..Ale jak to mowia :lyzka jestes w stanie
                  zjesc slonia.

                  Tego slonia musisz rozlozyc na czesci i zabrac sie do kazdej z jego czesci z
                  osobna...
                • luka.s1 Re: fobia społeczna 09.07.06, 20:24
                  > Wyobraz sobie fobie spoleczna jako worek, w ktorym sa ukryte wszystkie twoje
                  > male i duze leki,brak akceptacji do siebie-co powoduje brak akceptacji na
                  > zewnatrz ,do ludzi.

                  A teraz to nie wiem, czy dobrze zrozumiałam; myślisz,że boję się, że ludzie
                  mnie nie zaakceptują bo sama siebie nie akceptuję?
                  • motyvvacja Re: fobia społeczna 09.07.06, 20:56
                    Luka musisz sie zastanowic sama..Gdy poprawnie odczytasz jedna w schowanych w
                    worku przeslan..Bedzie to jak wylanie wody na glowe...Eureka !..Poczujesz to
                    sama.

                    Pozatym strach jest pierwotna emocja i sprezyna wypychajaca wszystkie
                    nastepne.NO moze nie wszystkie-Bo dochodzi jeszcze pare jak rywalizacja itd.
                    strach jest podstawa chocby zazdrosci o ukochanego,duzo by o nim gadac.

                    Jesli sama sie nie akceptujesz-to jak mozesz myslec ze cie swiat na zewnatrz
                    akceptuje?.Jak swiat moze zaakceptowac cos co ty fuj! w srodku samej nie
                    akceptujesz?..A nawet jak cie ktos zaakceptuje to sie temu dziwisz,cos z nim
                    musi byc nie tak?-niedowierzasz.

                    Pierwsza pelna akceptacja nas jako malych dzieci powinna przyjsc od Rodzicow.
                    Jesli nie przyszla,to jak sama masz sie akceptowac?.

                    Otóż
                    mój ojciec był alkoholikiem i bił mamę, którą musiałam bronić, ale to jeszcze
                    nie okazało się dla mnie tak straszne wskutkach jak to, że mama nakazała mi to
                    wszystko trzymać w tajemnicy bo " co by ludzie powiedzieli" i ja tak dorastałam
                    z tą tajemnicą przekonana, że tylko u nas się tak źle dzieje. Chyba nigdy nie
                    umiałam się wpełni otworzyć na innych ludzi w obawie, że jeśli ktoś mnie pozna
                    zbyt blisko, to odkryje naszą rodziną tajemnice. Po latach doszły do fobii
                    społecznej napady paniki i lęk przy jakichkolwiek kontaktach z ludźmisad. Do
                    dziś boję się,że ludzie mogą poznać jaka na prawdę jestem i że mnie
                    niezaakceptują,wyśmieją itd.


                    Are ci dobrze napisal.A jaka jestes? czego sie wstydzisz,czego w sobie nie
                    akceptujesz i co chowasz przed sama soba?
                    Przeszlosc malej dziewczynki skrzetnie schowana?Pzreszlosc malego
                    ziarenka,ktore juz wykielkowalo stajac sie kwiatkiem?
                    Zamiast sie cieszyc platkami zyje w przeszlosci i bolu gdy bylo ziarenkiem?
                    Latwo sie pisze zyj teraz i tu,bo zycie w pzreszlosci tworzy leki,a w
                    przyszlosci rozczarowania..OK..Ja to kumam i szanuje.
                    ALe zeby rozliczyc sie z pzreszloscia trzeba do niej zajrzec ,chociazby po to
                    zeby ROZPLATAC emocje,,zeby opruznic worki..Zeby stac sie panem naszych
                    wlasnych emocji,,trzeba najpierw z nimi zrobic porzadek!
                    1)
                    Musialas bronic mame,co za tym idzie
                    zbyt duza odpowiedzialnosc brana na swoje barki-to jak ciezar,cholerny ciezar.
                    Idziesz z ta odpowiedzialnoscia pzrez zycie i az nogi ci sie zalamuja pod jej
                    ciezarem.
                    niewytrzymujesz i rozpie!"£$ wszystko.Bo juz zbyt duzo tego..wylewasz agresje
                    na ludzi wokol siebie,i zaczyna sie zadyma.
                    Bioradz odpowiedzialnasc za nas samych budujemy zdrowe zwiazki..
                    Odpowiedzialna za siebie,za swoje emocje, za swoje czyny,za swoje slowa, za
                    swoje dzialania.To wystarczy!!.staniesz sie Zdrowa dla oteczenia i to co z
                    ciebie bedzie wtedy emanowac bedzie rowniez zdrowe.
                    a) program odpowiedzialnosci za ludzi z zewnatrz afirmowac programem
                    odpowiedzialnosci do wewnatrz.JEDYNIE ZA SIEBIE.zmien sciezke do srodka.

                    2)BRAk otwartosci do ludzi..BO
                    • motyvvacja Re: fobia społeczna 09.07.06, 21:12
                      Pozatym mamusia kazac ci utrzymywac sekret.Podswiadomie tyle lat wpajala ci ze
                      jestescie bardzo zla rodzina.Ze jestescie odludkami, zlymi ludzmi.Wstyd jej
                      bylo i ty ten wstyd odczuwalas.Do tego stopnia ze na zewnatrz widzialas
                      wrogow ,a wewnatrz tylko to czego musialas bronic pzred wrogim spojrzeniem
                      ludzi.
                      Wpierdol od taty juz byl by lepszy niz jakby ludzie mieli sie dowiedziec co sie
                      tam u was dzieje..

                      Zwariowana cytadela.

                      Pozdrawiam ,i juz wiem ze zdrowiejeszsmile

                      Obwinianie sie to jedno z najgorszych schorzen
                    • motyvvacja unikat 10.07.06, 01:31
                      to co nas czyni pieknymi i unikalnymi.To zrozumienie ziarenek w nas zasianych.
                      Zrozumienie ze kazde ziarenko ma swoja druga strone medalu.
                      Psychoterapelta je wyciaga na wierzch ,pokazuje je.
                      DLatego sie lepiej czujemy poniewaz zastepuje jedna strone druga.

                      A to sa dopiero drzwi do naszego unikatu ,do naszego jedynego w swiecie
                      jestestwa.
                      Bo gdy strony ziarenek sie polacza beda stanowily calosc w calosci.-inna
                      osobowosc
                      Dlatego takie fobie,czy jakies ostre przypadki sa wspaniala droga do spojzrenia
                      w siebie.Do totalnej przemiany.Do odrodzenia sie.Do zupelnie innej osobowosci.
                      Do calosci i do wydobycia wszystkiego''zlego - i dobrego'' w nas.Do totalnego
                      polaczenia sie.-do tego czym mozemy sie stac.
                      Zle emocje sa tylko wskaznikiem tego ze pod nia jest ta odwrotna,ta dobra.

                      Rownowaga to odrodzenie

                      a teraz se ide
                      papasmile
                      • luka.s1 Re: unikat 10.07.06, 15:09
                        No i się okazuje, że człowiek sam dla siebie jest największą zagadką smile Będę
                        teraz próbowała krok po kroku tę swoją zagadkę rozwiązywać.
                        Jak dotąd udało mi się zrozumieć,że przez to, że się w moim domu źle działo i
                        że musialam skrywać to w tajemnicy przed światem, nabrałam przekonania, że moja
                        rodzinka (ja) jesteśmy dziwni i inni od pozostałych ludzi. Wstydziłam się
                        bardzo tej innosci, zrobiłam koło siebie mur, którego celem było nie
                        dopuszczenie do siebie ludzi na tyle blisko, aby mogli tę moją inność odkryć.
                        No i te wszystkie lęki też pewnie miały dobrą intencje ochronienia mnie przed
                        ludźmi... Spróbuję to wszystko przeafirmować, pamiętając o tej kolumnie z
                        odpowiedziami podświadomości (zobaczę co się tam zacznie pokazywać)

                        Motywacjo, dziękuję za zainteresowanie i pomoc. Bardzo trafnie wybrałaś dla
                        siebie nick smile)

                        pozdrawiam
    • motyvvacja Re: fobia społeczna 11.07.06, 00:11
      buzka luka,ja sama w pzreszlosci przechodzilam wiele.
      Gdyby nie to nie byla bym teraz gdzie jestem.
      Bog stworzyl swiat,Bog to milosc-czy myslisz ze stworzyl by cos wybrakowanego?

      Dlatego widzenie we wszystkim pozytywizmu i nauki-czyli lekcji dla nas.To
      chwytanie pana Boga za nogi.Pozytywizm =szzcescie ,w szzcesciu nie jestes w
      stanie zrobic nic zlego,sobie czy innym.Poprostu ta potzreba znika.zyjesz w
      zgodzie z bogiem i natura.to jedyne lakarstwo smile

      Pozdrawiam cie smile
    • ar-man Fobia społeczna 30.07.06, 19:21
      Sądzę że umiejętne afirmacje mogą być pomocne w zwalczeniu fobii społecznej, ale
      na pewno jej nie usunął, i jeżeli mógłbym Ci coś poradzić to poradził bym Tobie
      abyś afirmację typu "jestem osobą pewną siebie", mówiła całym swoim ciałem a nie
      tylko mantrowała w myślach. Mam tutaj na myśli przede wszystkim postawę ciała,
      gestykulację, itp.

      Oglądaj telewizję, przypatruj się kobietom tryskającym pewnością siebie - kiedy
      jedzą czy wypełniają formularze w banku - zapamiętaj ich gesty, postawę ciała,
      itp. ćwicz się w nich i powtarzaj w sytuacjach napływy lęku.

      Wierz mi że kiedy będziesz zachowywała się jak osoba pewna siebie nawet w
      sytuacji kiedy będzie odwrotnie Twój mózg będzie to powoli odczytywał jako
      "pewność siebie".
      • motyvvacja Re: Fobia społeczna 01.08.06, 02:45
        dokladnie ar-man.Czasem wystarczy zmienic tylko postawe ciala aby czuc sie
        pewniej..Mowa ciala-to mowa podswiadomosci.Dlatego wylapujac klamstwa
        krnabrnych politykow ,nie musisz sie wdawac w pogawedki,a obserwujesz
        postawy.smile

        -mozesz rozlozyc rece szeroko,unies glowe wyzej i zucic Pewnie z gory:
        Jestem osoba pewna siebie

        Oj-to bedzie wygladalo bardzo pewniackosmile))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka