Gość: zdenka55
IP: 195.10.3.*
08.03.05, 10:08
dzwonie dzis do dewelopera w Warszawie bo jestem zainteresowana kupnem
mieszkania. wczesniej wyslalam dwa maile zeby umowic sie na spotkanie- w
Warszawie bede tylko 1 dzien - na maile oczywiscie nikt nie odpowiedzial.
Dzwonie - odbiera panienka z glosem jak z agencji towarzyskiej, baaardzo
zmeczona i znudzona. Nie mowi nazwy firmy kiedy odbiera wiec upewniam sie dwa
razy ze dodzwonilam sie w dobre miejsce (ta agencja mnie przesladuje)
dowiaduje sie ze 'u nas sie nie trzeba umawiac, a z osoba mowiaca po
angielsku (o to prosilam) nie powinno byc problemu' - hmmm,zobaczymy na jakim
poziomie ten angielski bedzie.
Totalne znudzenie osoby ktorej placi sie za sprzedawanie mieszkan i chamskie
westchniecie na koniec jakbym mowila o jakis dziwnych rzeczach pytajac o
termin spotkania.
Polska mnie dobija czasami, czytam posty o bezrobociu a takie krowska
znudzone prace jakos maja. no nic, wkurzylam sie.