Dodaj do ulubionych

Nie wytrzymam

14.10.08, 02:37
...może kiedyś będę miała wenę twórczą i przetłumaczę... I zapodam.
Ale nie znam piękniejszego wiersza o ....miłości (która ma w sobie
bezwzględną wiarę,- nie, nie naiwność., moc, i po prostu.... nasze
całe życie, jakiekolwiek by nie było i jakiekolwiek błędy bysmy nie
popełniali)...
Muszę...


Александр Кочетков


БАЛЛАДА О ПРОКУРЕННОМ ВАГОНЕ

- Как больно, милая, как странно,
Сроднясь в земле, сплетясь ветвями,-
Как больно, милая, как странно
Раздваиваться под пилой.
Не зарастет на сердце рана,
Прольется чистыми слезами,
Не зарастет на сердце рана -
Прольется пламенной смолой.

- Пока жива, с тобой я буду -
Душа и кровь нераздвоимы,-
Пока жива, с тобой я буду -
Любовь и смерть всегда вдвоем.
Ты понесешь с собой повсюду -
Ты понесешь с собой, любимый,-
Ты понесешь с собой повсюду
Родную землю, милый дом.

- Но если мне укрыться нечем
От жалости неисцелимой,
Но если мне укрыться нечем
От холода и темноты?
- За расставаньем будет встреча,
Не забывай меня, любимый,
За расставаньем будет встреча,
Вернемся оба - я и ты.

- Но если я безвестно кану -
Короткий свет луча дневного,-
Но если я безвестно кану
За звездный пояс, в млечный дым?
- Я за тебя молиться стану,
Чтоб не забыл пути земного,
Я за тебя молиться стану,
Чтоб ты вернулся невредим.

Трясясь в прокуренном вагоне,
Он стал бездомным и смиренным,
Трясясь в прокуренном вагоне,
Он полуплакал, полуспал,
Когда состав на скользком склоне
Вдруг изогнулся страшным креном,
Когда состав на скользком склоне
От рельс колеса оторвал.

Нечеловеческая сила,
В одной давильне всех калеча,
Нечеловеческая сила
Земное сбросила с земли.
И никого не защитила
Вдали обещан
Obserwuj wątek
    • sbelatka Re: Nie wytrzymam 14.10.08, 02:43
      Łoj... to dla Leptisa lub Jarkoniego chyba..
      ktorys z nich juz tu leciał cyrylicą..smile Mnie sie udalo odczytac
      tytul i pierwszą linijke... I to by bylo na tyle smile

    • manderla Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza.... 14.10.08, 02:44
      Нечеловеческая сила,
      В одной давильне всех калеча,
      Нечеловеческая сила
      Земное сбросила с земли.
      И никого не защитила
      Вдали обещанная встреча,
      И никого не защитила
      Рука, зовущая вдали.

      С любимыми не расставайтесь!
      С любимыми не расставайтесь!
      С любимыми не расставайтесь!
      Всей кровью прорастайте в них,-
      И каждый раз навек прощайтесь!
      И каждый раз навек прощайтесь!
      И каждый раз навек прощайтесь!
      Когда уходите на миг!

      1932
      • catrinceoir Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 02:48
        jej, ktos tu lubi filmy Riazanowa?smile
        tez mam sentyment do tej ballady. choc przyznam, ze w kontekscie malzenstwa
        nigdy jakos mi sie nie skojarzyla... dziekuje za przypomnienie jej, manderlosmile
        • manderla Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 02:57
          Tak, pewnie w kontekscie malzenstwa, to kretyństwo.
          Ale w kontekście człowieka....konkretnego, to ju znie jest
          takie ....proste.

          Kurde w jakąś paranoje wpadam, nie moge spać juz druga dobę, a musze
          byc w pracy. Nienawidzę pracy... jutro... i w tym tygodniu...bo nie
          mogę spać...
          Tak chciałabym się znieczulić...totalnie.
          • sauber1 Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 03:03
            manderla napisała:


            >
            > Kurde w jakąś paranoje wpadam, nie moge spać juz druga dobę, a
            > musze byc w pracy. Nienawidzę pracy... jutro... i w tym
            > tygodniu...bo nie mogę spać...
            > Tak chciałabym się znieczulić...totalnie.

            To widać smile))
            • manderla Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 03:13
              Wiesz co..........., wal się koleś.
              A zresztą, jak masz sobie ulzyc, to ulżyj.
              Mam to gdzies.
              • sauber1 Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 03:26
                manderla napisała:

                > Wiesz co..........., ...

                Widzę że grzecznością też nie grzeszysz, z reszta jakie to ma znaczenie?wink
          • catrinceoir Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 03:09
            tez mam prace, rozumiem. bezsennosc to straszna rzecz. mam nadzieje, ze
            wypisanie sie na forach jakos Ci pomoze zasnac, ja licze na to, ze mnie
            uspokoi... wstaje za okolo 2 godziny. pewnie bede w ciagu dnia znow jechac na
            kawie, ktora juz na mnie nie dziala;] cale szczescie, ze jutro pracuje z
            osobami, ktore lubie i ktore wybacza pomylki nieuchronnie wynikajace ze
            zmeczenia. oby pojutrze tez sie "luzna" zaloga trafila, a w czwartek wolne...
            tak sobie zyje od wolnego do wolnego, odsypiajac raz w tygodniu (jak nerwy nie
            przeszkodzawink). wyczerpanie fizyczne jakis rodzaj znieczulenia daje...
            mam nadzieje, ze usniesz dzis jednak. fluidy dobronocne przesylamsmile
            • sauber1 Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 03:14
              Dzięki za fluidy smile Ja tak już mam 4 rok, ale net pomaga by nie dać się
              zwariować, jutro ma być lepiej, tak mówią ... smile
              • manderla Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 03:21

                Tiaaaa, ale nie wzięłam ubrań na różne ...."pogody".. ;-/
                • sauber1 Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 03:29
                  Nio smile))
            • manderla Dzieki Cat 14.10.08, 03:19
              ..prace swoją lubię akurat....bo tu nie chodzi o prace...
              Tylko o ten debilny łeb tak naprawdę.....własny uncertain
              • sauber1 Re: Dzieki Cat 14.10.08, 03:34
                manderla napisała:

                > ... ten debilny łeb tak naprawdę.....własny uncertain

                A dlaczego tak o sobie mówisz i nieładnie trochę?smile
              • catrinceoir Re: Dzieki Cat 14.10.08, 17:30
                proszesmile
                moja lepetyna tak samo sie kreci w kolko, jeden temat przerabia, wiec wiem, z
                czym walczysz. ja swoja prace tez lubie, ale ostatnio przestala dzialac jako
                "rozpraszacz zlych mysli" juz...sad no nic, kiedys bedzie lepiej. tylko musimy
                sie tego kiedys doczekacwink
              • jarkoni Mandarelo.. 14.10.08, 18:58
                Piękne, ale tak bardzo cukierkowe..
                Ale na nostalgię piękne: "
                С любимыми не расставайтесь!"
                O tym Rybak poniżej napisał.. No wezwanie najlepsze z możliwych dla tych, którzy
                jeszcze wierzą i jakaś nadzieja jest..
                Dla tych po- wezwanie do płaczu, kiedy dół, kiedy zły dzień i tęsknota za tym co
                stracili i i co obiecywali...
                Cały wiersz jest raczej mroczny (znaczit sticha), ale dziękuję za coś ładnego po
                rosyjsku..
                A prawdziwa miłość?
                Это очень просто...
                Nie do wiary? A jednak....
                Albo pierwasza, a może dopiero druga..
                Pozdrawiam
                • jarkoni Re: Mandarelo.. 14.10.08, 19:00
                  Подайте заявку
                • manderla Re: Mandarelo.. 15.10.08, 13:59
                  jarkoni napisał:
                  >>...Albo pierwasza, a może dopiero druga..


                  A może ostatnia...
                  Któż to wie...

      • rybak Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 18:35
        Nie wytrzymałem - ładne.?
        Więc na kolanie przetłumaczyłem ostatnią zwrotkę?
        lekko dowolnie, bo rosyjski jest znacznie lepszym językiem dla
        poezji niż polski?
        Czasem można tylko starać się przybliży nastrój.?
        ?
        Ale tym samym sam tu... wróciłemsmile?
        ?
        ?
        ?
        Miłości swych nie zostawiajcie ?
        Miłości swych nie zostawiajcie ?
        Miłości swych nie zostawiajcie ?
        Niech w jedno splata się wasz cień?
        I jak na zawsze ich żegnajcie?
        I jak na zawsze ich żegnajcie?
        I jak na zawsze ich żegnajcie?
        Gdy opuszczacie choć na dzień!
        • rybak Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 18:37
          Psiakość, wszędzie powsadzało znaki zapytania zamiast pauzsmile
          • rybak Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 18:40
            Może teraz będzie lepiej, bez niezręczności z tych pytajników
            nieszczęsnych?
            ?
            Miłości swych nie zostawiajcie
            Miłości swych nie zostawiajcie
            Miłości swych nie zostawiajcie
            Niech w jedno splata się wasz cień?

            I jak na zawsze je żegnajcie?
            I jak na zawsze je żegnajcie?
            I jak na zawsze je żegnajcie?
            Gdy opuszczacie choć na dzień!
            • rybak Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 18:41
              eeee, nie da się, szkoda
              • jarkoni Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 19:07
                Rybak, jesteś jakiś nieliczny kto coś z rosyjskim..
                To ktoś jeszcze go zna? Czytasz cos po rosyjsku? Bywasz tam?
                Szacunek..
                • rybak Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 19:17
                  No dobra, przetłumaczyłem też pierwszą zwrotkę, trzymaj się
                  bezsenna. Też to miałem, przeszło.


                  Jak dziwnie, miła, jak nieznośnie
                  Spleceni w jedność jak dwa drzewa
                  Jak dziwnie miła, jak nieznośnie
                  Pod ostrzem piły paść na pół
                  Serce krwawiące się nie zrośnie
                  Spłukane najczystszymi łzami
                  Serce krwawiące się nie zrośnie
                  Wtrącone w piekła wrzący dół
                  • rybak Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 19:51
                    A teraz, jak mówił Kelus, śpiewając w 1999 r. z Kleyffem, ostateczna
                    i najlepsza wersjasmile) piosenki - bom wcześniej zapomniał o
                    sekwencji rymówsmile

                    Jak dziwnie, miła, jak nieznośnie
                    Drzewa, splecione dusz witkami
                    Jak dziwnie miła, jak nieznośnie
                    Pod ostrzem piły paść na pół
                    Serce krwawiące się nie zrośnie
                    Spłukane najczystszymi łzami
                    Serce krwawiące się nie zrośnie
                    Wtrącone w piekła wrzący dół


                    Psiakość, niełatwy ten wiersz do przekładusmile
                    • nangaparbat3 Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 20:57
                      Ładne.
                      Jakiś MAndelsztam mi sie wyswietlił - coś podobnego, w rytmie chyba.
                    • manderla Rybaku! No brawo! 14.10.08, 22:10

                      Wielki szacun smile
                      • jarkoni Re: Rybaku! No brawo! 14.10.08, 22:36
                        Rybak, brawo...

                        Co prawda najlepszy przekład nie zmieni brzmienia oryginału.
                        Po prostu język rosyjski ma "to coś"..

                        To tak jak w zwykłym sklepie w Moskwie, Kijowie czy innym mogę do starszej
                        sprzedawczyni powiedzieć: "diewuszka, skażytie pażaułjsta szto eto takoje?" Tak
                        na primier..
                        Diewuszka, rozumiecie?
                        A one do mnie potrafią per "malczik", albo "pareń"...Ale człowiek ponad 40-letni
                        rośnie od razu.
                        PS. W Mińsku na Białorusi zlikwidowali mój ulubiony spożywczy w centrum miasta,
                        najlepsza chałwa na wagę tam była sad
                        • jarkoni Manderlo.. 14.10.08, 23:12
                          To tylko z ciekawości, jak włodarze tłumaczą wyższość jedynego języka(pięknego
                          skadinąd):
                          Государственным языком Российской Федерации на всей ее территории является
                          русский язык.

                          Государственный язык в нашей стране - русский. Но это не значит, что другие
                          языки, например, татарский или осетинский, чем-то хуже. Это не значит, что все
                          мы, граждане России, обязательно должны разговаривать друг с другом на русском
                          языке. Это значит, что наше государство обязано разговаривать с нами, своими
                          гражданами, на русском языке.

                          Po prostu cudne tłumaczenie, nie spytam już jak tam Gruzini czy Czeczeni, bo o
                          Osetyńcach nie zapomniano.

                          Specjalnie to było- tak to świat wojny i polityki wkracza w świat piękna i poezji.

                          Zupełnie jak świat kłamst i rozwodów w świat ślubu, małżeństwa i miłości.

                          Ku rozwadze..

                          PS. Uwielbiam język rosyjski, i Rosjan i wszystkich rosyjskojęzycznych.. Po prostu..
                          • jarkoni Re: Manderlo.. 14.10.08, 23:15
                            To teraz coś, co mniej mi się podoba i pachnie policyjnym imperium:

                            То есть это значит, что в любом месте нашей огромной страны все представители
                            власти - от государственной до местной - например, судьи, милиционеры, спасатели
                            или, скажем, губернаторы, обязаны знать русский язык.

                            Bez komentarza, ale i tak kocham Rosjan- ludzi, nie system..
                            • jarkoni Re: Manderlo.. 14.10.08, 23:22
                              Błaganiem o dawne imperium pachnie ten tekst:
                              "в любом месте нашей огромной страны"

                              Strana jest ogromnaja ciągle, pamiętam "wstawaj strana agromnaja, wstawaj na
                              smiertnyj boj..."
                              Znasz to?

                              Nie można się po prostu kochać, albo lubić, a nie straszyć?
                              • manderla Re: Manderlo.. 15.10.08, 08:40
                                Oj Jarkoni, przecież wyrosłam w tym g... Mówię, rzecz jasna, o
                                państwie, nie o kraju. Bo od państwa-systemu uciekałam ile sił.

                                Хороша страна моя родная
                                Много в ней лесов, полей и рек.
                                Я другой такой страны не знаю,
                                Где так ВОЛЬHО дышит человек.

                                big_grinDDD

                                Choć trzeba przyznać, iż melodie do tych wszystkich propagandowo-
                                patriotycznych pieśni zawsze były piękne.
                                • jarkoni Re: Manderlo.. 15.10.08, 19:58
                                  Manderlo droga.
                                  "Где так ВОЛЬHО дышит человек"
                                  Dobrze, ze zaznaczyłaś najważniejsze słowo.
                                  Myślę, że chodzi o ilość tlenu i zalesienie terenusmile
                                  Znasz stary dowcip z PRL? Jak rosnie pszenica w CCCP? Jak słupy telegraficzne.
                                  Tak wysoko? Nie, tak rzadko..
                                  Śmiałem się z tego jako nastolatek, ale to tak jak dzisiejsi młodzi - śmiałem
                                  się, bo wszyscy się śmiali, ale nie wiedziałem o co chodzi..
                • chalsia Re: Urwało, a miałabyć końcówka, najważniejsza... 14.10.08, 22:38
                  > To ktoś jeszcze go zna?

                  no tak jakby - czytac jeszcze umiem.
    • rybak Re: Nie wytrzymam 15.10.08, 10:55
      A w ogóle, wczoraj siadłem sobie do tego wiersza tak na poważnie. I w
      pewnym momenie zorientowałem się, że to nie o miłościmęsko-damskiej.
      Ino do Ojczyzny, w obliczu "wielikich potriasienii", jak mawiał
      premier Stołypin tuż przed rozpadnięciem się na części składowe z
      powodu celnie rzuconej przez terorrystów-eserowców bomby. Nawiasem
      mówiąc, tyż w teatrze.smile

      I jakoś mi przeszło...
      • manderla Oj Rybaku 15.10.08, 11:06
        Cóż to mówisz...?

        Przecież w Związku Radzieckim oficjalnie nie było czegoś takiego jak
        miłość między kobietą i mężczyzną, nie wspominając o seksie!
        Po prostu homo sovieticus był PONAD TO.! To był stachanowiec,
        roboczy i kołchoźnik, budowniczy lepszego jutra! Wolnego od
        imperialistycznego zachodniego wyzysku i rozwiązłości płciowejsmile
        Rozumiesz?
        A ludzie NORMALNI (też się tacy zdarzali), mimo narzuconej
        wszechobecnej ciasnoty umysłu, musieli to jakoś przemycać w dobie
        bezwzględnej cenzury.

        Lenin też wraz z Krupską "urodzili" tylko rewolucję wink Bo inaczej
        nie wypadało wink
        • rybak Re: Oj Rybaku 15.10.08, 11:22
          Hi, hi, rozumiemsmile))))
          Ja naprawdę mam piąty krzyżyk na karku (na razie co prawda bliżej mi
          nadal czterdziechy, alesmile
          A historia lat 30 i 50 po prostu mnie pasjonuje. Tak jak i rosyjska
          literaturasmile
          Powiem więcej - jak mi się waliło życie, to w bezsenne noce często
          uciekałem właśnie w czytanie.
          A dziś tak sobie myślę, że gdybym wtedy coś pipisał, potłumaczył, to
          dziś by było jak znalazłsmile)))))
          A i lżej bym zniósł te prawie dwa lata w pakamerze.
          Ale to łatwo mówić - jak już się człowiek emocjonalnie odbije...
          • rybak Re: Oj Rybaku 15.10.08, 11:23
            Nie, pipisać mi się też nie chciało, myślałem raczej o popisaniusmile))))
            • manderla Re: Oj Rybaku 15.10.08, 11:28
              rybak napisał:

              > Nie, pipisać mi się też nie chciało, myślałem raczej o
              popisaniusmile))))

              Hehehe, kurczę, dzieki za podniesienie humoru smile
              Może pracować bedzie się milej smile

              ps. "писать", widzisz, po rosyjsku, to by nie było problemu jakbyś
              tak napisał smile, tylko akcentem można rozróżnic big_grinDD
            • manderla Rybak, a może... 15.10.08, 11:58
              ...to byś spróbował??

              Как жаль - Андрей Дементьев

              Как жаль,
              Я не узнал твой голос.
              Ты позвонила мне из автомата
              И назвала тот знаменитый город,
              В котором вместе были мы когда-то

              Ты позвонила поздно
              Где-то в полночь.
              И долго я не мог понять
              И вспомнить.
              Кто мне звонит.
              Досадовал вначале,
              А голос соткан был из пауз
              И печали.

              Ты говорила что-то о природе,
              Что этот чудный край неповторим.
              Я в голосе твоём -
              Как в хитром коде -
              Искал ключи к иным словам твоим

              Ты говорила, что была так рада
              Уехать,
              Чтоб одной вдали побыть.
              А я услышал:
              "Я хочу обратно...
              Неужто ты успел меня забыть".


              --------------------------
              Lub to:

              Анна Ахматова
              ПОСЛЕДНИЙ ТОСТ

              Я пью за разоренный дом,
              За злую жизнь мою,
              За одиночество вдвоем,
              И за тебя я пью,—
              За ложь меня предавших губ,
              За мертвый холод глаз,
              За то, что мир жесток и груб,
              За то, что Бог не спас.

              27 июня 1934, Шереметьевский Дом
              • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 12:32
                No dobra, najpierw łatwiejszesmile
                Anna Achmatowa
                Ostatni toast
                Piję za rozorany dom
                za życie moje złe,
                z tobą samotność wieczną swą,
                za ciebie wypić chcę,
                twe słowa ? były mi jak kat,
                twych oczu martwy chłód.
                Za twardy i okrutny świat
                I że nie pomógł Bóg!
                • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 12:33
                  Oczywiście znów mi pytajnik wlazł zamiast myślnika
                • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:11
                  Boszszsz, rozbroiłeś mnie smile
                  I to tak na kolanie wszystko...? smile
                  Cudownie. Masz talent!

                  Ja bym się bujała z tym z parę godzin... albo i więcej smile
                  • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:17
                    Rozochociłem się - teraz będzie wiersz drugi, przekład dowolnysmile
                    A.Dementiew
                    Jak żal

                    Jak żal
                    już głosu nie poznałem Twojego w telefonie
                    z miasta, gdzie kiedyś w swoich dłoniach
                    trzymałem twoje dłonie

                    Tak późno, miła zadzwoniłaś
                    Północ już szła po niebie
                    Aż wreszcie noc mi pozwoliła
                    przypomnieć sobie
                    Ciebie.
                    Przykre doznanie:
                    z pauz i żalu
                    utkane każde zdanie.

                    Opowiadałaś coś tam o przyrodzie,
                    w miejscu, gdzie piękno czas uchronił
                    Gdy ja bez końca
                    w słowach twych
                    Klucza szukałem do nich

                    Mówiłaś, że tak cieszysz się
                    że sama wyjechałaś
                    A ja słyszałem
                    "wrócić chcę...
                    naprawdę... zapomniałeś...?"

                    smile))
                    • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:21

                      No to juz dzis raczej nie popracuję.....


                      Fachowiec jesteś. No, szybko sie tu przyznawać!!
                      Skąd talent?
                      • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:22
                        ... i gdzie rozdają takie coś i po ile ? wink
                      • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:24
                        Tego, no, Bozia dałasmile?
                        • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:26

                          Dobra, powiem tak: zatkało mnie!

                          ps. To, co Bozia da, aby uchować, trzeba pielęgnować.
                          Pielęgnowałeś zatem smile

                          Ukłony!
                          • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:35
                            Nie
                            Samo przypełzło, to niech siedzismile
                            • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:41

                              Ok.
                              Ciarki mnie przeszły...

                              Idę jednak spróbuję skoncentrowac sie na pracy, bo mnie zwolnią w
                              końcu jak będę przebywać w transie poetyckim wink

                              choć,pfff, cięzko, nie ukrywam...
                              Dawno juz mnie nikt tak nie zaskoczył
                              smile
                              • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:55
                                eee...
                                Wiesz skąd się biorą utalentowani translatorzy poezji?
                                Z niezbyt utalentowanych poetów, hi,hismile)

                                Też wracam do obowiązków.
                                No to narasmile
                                • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 14:09
                                  Wiem...tak jak ze śpiewakami operowymi, co to na estradzie się
                                  udzielają, lub aktorami dobrymi, co to w serialach grają.

                                  Się zawsze zastanawiałam, czy lepiej być przeciętnym wsród
                                  najlepszych, czy najlepszym wsród przeciętnych...

                                  nara (nie znoszę tego "słowa"). smile
                                  Mój syn, co to sie zakochał ostatnio, mówi: ja do wszystkich mówię
                                  cze i nara, ale do Agnieszki, jak ją odprowadzam ,to mówię "pa".
                                  big_grinDD
                                  Wzruszające to jest.

                                  Dobra, praca. Zaraz młody wróci ze szkoły. Praca z domu, generalnie,
                                  nie jest korzystna (dla pracodawcy) smile
                                  • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 14:22
                                    Przeciętnym wśród najlepszych

                                    Hi hi. A to nara to było specjalnie. Żebyś wyszła z transu
                                    poetyckiegosmile)
                                    Panowanie nad językiem pisanym oznacza panowanie nad emocjami
                                    odbiorcy.

                                    Do widzenia. I pośpij tej nocysmile
                                    Przyciągnięty na chwilę poezją, się znów oddalam kurcgalopkiemsmile
                    • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 13:21
                      Po przeczytaniu, zmieniam jeden wers:
                      Tak późno do mnie zadzwoniłaś
                      • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 14:22

                        ostatnie, proszę:

                        Увожу твоё обещанье
                        Две монеты мы в море бросим,
                        Чтоб вернуться вдвоём сюда.
                        Ждёт тебя золотая осень,
                        Ждут меня холода.

                        Возвращаюсь в своё ненастье,
                        Чтоб о солнце твоём грустить.
                        Не дано ещё людям власти -
                        Юг и Север соединить.

                        Поцелуй меня на прощанье.
                        Вытри слёзы и улыбнись.
                        Увожу твоё обещанье.
                        Оставляю мольбу:
                        «Вернись...»

                        • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 15:57
                          Oooostatniesmile
                          to było trudne

                          Biorę z sobą Twą obietnicę
                          Dwie monety ciśniemy w pysk fal
                          By powrócić tu, kiedy chcesz
                          Złota jesień poniesie cię w dal
                          Dla mnie chłody i deszcz

                          Wracam już gdzie mgły, nagłe dreszcze
                          By twe słońce w swej duszy nieść
                          Władzy takiej nie dano nam jeszcze
                          Żeby północ z południem spleść

                          Pocałunkiem zakreśl granicę,
                          otrzyj łzy i uśmiech mi rzuć
                          Biorę z sobą twą obietnicę
                          Sama błagam cichutko:
                          Wróć...
                          • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 16:00

                            Brak słów...
                            Pięknie...
                            Po prostu.
                            • rybak Re: Rybak, a może... 26.10.08, 14:55
                              No tak, ale podmiot liryczny w tym wierszu chłopem jest!(autor -
                              Andriej Dementiew) 8D
                              Co się poniwzasie okazałosmile
                              Więc zmień jeden wiersz - na następujący:

                              ?
                              Andriej Dementiew?
                              ?
                              Biorę z sobą Twą obietnicę
                              Dwie monety ciśniemy w pysk fal
                              By powrócić tu, kiedy chcesz
                              Złota jesień poniesie cię w dal
                              Dla mnie chłody i deszcz

                              Wracam już gdzie mgły, nagłe dreszcze
                              By twe słońce w swej duszy nieść
                              Władzy takiej nie dano nam jeszcze
                              Żeby północ z południem spleść

                              Pocałunkiem zakreśl granicę,
                              otrzyj łzy i uśmiech mi rzuć
                              Biorę z sobą twą obietnicę
                              A sam błagam po cichu:
                              Wróć...


                              I teraz dopiero jest dobrze..
                              • manderla Re: Rybak, a może... 26.10.08, 18:08
                                rybak napisał:
                                >
                                > Pocałunkiem zakreśl granicę,
                                > otrzyj łzy i uśmiech mi rzuć
                                > Biorę z sobą twą obietnicę
                                > A sam błagam po cichu:
                                > Wróć...
                                >
                                >
                                > I teraz dopiero jest dobrze..

                                No rzeczywiście. Nawet nie zwróciłam uwagi... Aczkolwiek, jeżeli nie
                                brać pod uwagę że autor to mężczyzna, to reszta zależy
                                od ...interpretacji wink


                      • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 15:59

                        Rybaku, nie odpuszczę i muszę się zapytać o cos.
                        Moja siostra organizuje na wiosnę w Krakowie wieczór romansu
                        rosyjskiego (pianistka). Potrzebne są rosyjskie "podkładki"-
                        przerywniki pomiedzy występami. Możesz wspomóc?
                        Piesni wiek 19, ale jak to połączyć tymi "przerywnikami" poetyckimi
                        z Achmatowej, Cwietajewej i Mandelsztama i innych z wieku 20.

                        Może , jednak...?się skusisz? albo dasz się namówić na udział?
                        • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 17:28
                          Bardzo mi miło, ale nie jestem wyłącznym panem swojego czasusmile
                          Pomysł świetny, lecz myślę, że jest mnóstwo doskonałych tłumaczeń
                          robionych nie na kolaniesmile. Tu akurat nie mam złudzeń...
                          Tak sobie tylko potłumaczyłem... sprawiło mi to przyjemność i cieszę
                          się, jeśli się podobało.
                          Poza tym - można się w ten sposób łątwo podczepić pod prawdziwe
                          talentysmile))


                          • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 17:41
                            Szkoda. Skromnyś. Zbytnio.
                            Cóż...trudno.
                            I nie chodzi o powszechnie dostępne tłumaczenia...czytałam, nieraz
                            są potwornie drętwe.
                            Ale szkoda, że marnujesz taki talent. smile
                            pozdrawiam
                            smile
                            • rybak Re: Rybak, a może... 15.10.08, 18:00
                              Wiesz, to wczorajsze i dzisiejsze moje tłumaczenie to po prostu
                              zabawa, a ja się trochę boję bawić TAKĄ poezją
                              Bo z czym do gości.
                              Ot, teraz to jakoś wyszło, naprawdę wczoraj i naprawdę nigdy
                              wcześniej tego nie robiłem, to był czysty impuls.

                              Na pewno nie można poświęcać na takie wiersze poł godziny czy
                              godziny. Ten ostatni - fakt chyba nawet trochę się udało. Ale
                              poprzednie zadane mi w tej literackiej zabawie przekłady naprawdę
                              miały sporo wad. sama widziałaś, że na kolanie i w locie.
                              A publiczność krakowska wymagająca jest!smile
                              Tyle wiem. No, strach czujęsmile)))) Sieć daje anonimowość, a tam bym
                              musiał dać twarz.
                              Tyle.
                              Ale naprawdę miła jesteś, dziękuję.
                              • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 18:14
                                Dlatego mówię, ...że na wiosnę...
                                Czas! Dużo czasu.
                                Jak się namyślisz daj znać. Na maila.
                                Jak nie, to dziekuję, za swego rodzaju obnażenie talentu smile
                                A publiczność...bez przesady, skromna, kameralna impreza gdzies może
                                na Mikołajskiej w śok-u, ew w małej sali w filharmonii do 50 osób smile
                                I bez ęą
                                smile
                              • manderla Re: Rybak, a może... 15.10.08, 18:36
                                rybak napisał:

                                > Ale naprawdę miła jesteś, dziękuję.

                                Aha, doczytałam.
                                Możę zajadę takim rusycyzmem: nie cierpię (nie trawię, znaczy się)
                                być "miłą". I nie lubię tego słowa. Też.
                                Byc miłym...wyraz nic ni znaczący smile Miła to jest pani w sklepie
                                (albo...bywasmile
                                Ale to tak...na marginesie...takie osobiste "anty" do pewnych
                                wyrazów, które źle (nijak) mi sie kojarzą wink
          • jarkoni Re: Oj Rybaku 15.10.08, 20:00
            rybak napisał:

            > Hi, hi, rozumiemsmile))))
            > Ja naprawdę mam piąty krzyżyk na karku (na razie co prawda bliżej mi
            > nadal czterdziechy, alesmile
            > A historia lat 30 i 50 po prostu mnie pasjonuje. Tak jak i rosyjska
            > literaturasmile
            > Powiem więcej - jak mi się waliło życie, to w bezsenne noce często
            > uciekałem właśnie w czytanie.
            > A dziś tak sobie myślę, że gdybym wtedy coś pipisał, potłumaczył, to
            > dziś by było jak znalazłsmile)))))
            > A i lżej bym zniósł te prawie dwa lata w pakamerze.
            > Ale to łatwo mówić - jak już się człowiek emocjonalnie odbije...

            Dziękuję Rybak, jakbym czytał o sobie..
            • jarkoni Re: Oj Rybaku 15.10.08, 20:15
              I tak generalnie: Manderla, Rybak..
              Jesteście moimi idolami.
              Rybak, tłumaczenia są boskie, pomyślcie razem o wydaniu tomiku .
              I nie żart.
              Rybaku chłopie, masz to coś, a Manderla podrzuca tematy, przecież klasyków nie
              trzeba tłumaczyć. Tomik nowej/nowoczesnej poezji rosyjskiej.
              Jesteście super, warto.

              PS. Gadałem dziś z Kijowem (byłem tam wiele razy), język ukraiński to zupełnie
              coś innego. Wiem to od dawna, np "Wieresien" a nie "Sientiabr", "Cukierki" a nie
              "Konfiety", jakiś niby bliższy polskiemu, ale już nie ta poezja..
              • manderla Re: Oj Rybaku 15.10.08, 20:22
                Jaro, byłam u Teuty, pewnie jej nie znasz, rzadko sie udziela na
                forum. Kobiecina w moim wieku mniej wiecej, i jakże byłam
                zaskoczona..... sterty zbiorów muzyki rosyjskojęzycznej...w tym po
                ukraińsku równiez.
                Znasz zespół Okean Elzy?....bardzo polecam, bardzo. Wlasnie znajoma
                jechała z Białorusi, to sobie kazałam przywiezc. Uwielbiam wprost.
                Język ukrainski we wspolczesnej muzyce brzmi mniej wiecej jak ...nie
                wiem, chorwacki...w każdym razie, klimaty jak z byłej Jugosławii. A
                za serce chwyta....paść i płakać wink

                ps. Widzę, że się zmieniasz - zacząłeś stosować emotikony smile
                • rybak Re: Oj Rybaku 16.10.08, 10:39
                  OK, zgoda, jeśli nadal chcesz - przygotuj wiersze, spróbuję.
                  Ale cztery warunkismile
                  1) Tu wrzucasz, tu zamieszczam przekład
                  2) Na razie pozostaję anonimowy, zastrzegając sobie niniejszym
                  copyrights
                  Znaczy się - Translated by RYBAK
                  smile))))
                  3) Podobnie podczas ew. wieczoru poezji - RYBAKsmile
                  4) Z którego chcę mieć kasetęsmile)). A jeśli - hi hi, kiedyś wydany
                  zostanie tomik - to ten tomik - w ilości sztuk trzy
                  5) I wrzucasz mi jeden, wyjątkowo tylko dwa wiersze na tydzień
                  maksimum, bo pracę zawalę.

                  Dlaczego? Bo mi się spodobała ta praca tłumacza. Bardzo.








                  • manderla Re: Oj Rybaku 16.10.08, 13:57

                    Ok, super, dzieki!
                    Napisze wieczorkiem
                    • rybak Re: Oj Rybaku - coś na początek, do oceny:) 16.10.08, 16:11
                      No dobra, Manderla, jak zdam ten egzamin, jestem translacyjnie caly
                      twój. A co mi tamsmile
                      Achmatowa, wiersz przetłumaczony tylko raz, w latach 30. chyba.
                      No to się porwałem.
                      Dla mnie prawdziwe wyzwanie - jak zachować pozornie wybitnie
                      żartobliwy ton z podskórnie bijącą znacznie głębszą treścią

                      ? ? ????? ?? ????? ???? ????,
                      ?????? ??? ?? ????????? ???????.
                      ???? ? - ? ??? ????????
                      ? ??? ?????? ?????????? ??? ?????.

                      ? ? ??? - ???? ?? ?????,
                      ????? ?????????.

                      ? ? ??? - ??????? ????
                      ??? ??????? ?????????.

                      Najpierw tłumaczenie Grodzieńskiej

                      Ja nie będę z tobą piła wina

                      Ja nie będę z tobą piła wina,
                      Boś ty chłopak swawolny i zły.
                      Wiem ja, że dla ciebie nie nowina
                      Pod księżycem się całować z byle kim.
                      U nas zaś zawsze czas
                      Pełen bożych łask.
                      Każda z nas rozkaz ma-
                      Skrywać jasnych oczu blask.

                      tł. Wanda Grodzieńska


                      I teraz moja próba:
                      Wina z tobą nie wypiję

                      Wina z tobą nie wypiję, wiedz
                      Dlatego, żeś ty chłopak jest zepsuty
                      Dobrze wiem-dla ciebie zwykła rzecz
                      Z kim się uda pod księżyc iść na ksiuty

                      Dla mnie - cisza ma smak,
                      Bożej łaski znak

                      Dla mnie - źrenic mych lśnień
                      przykazanie ? zejść w cień

                      tł. RYBAK

                      Aha-pytajniki to wina edytora, nie tłumacza ?
                      ?
                      • rybak Re: Oj Rybaku - coś na początek, do oceny:) 16.10.08, 16:19
                        Te znaki zapytania zjadły cały rosyjski oryginał, zamieszczony w
                        celach porównawczych, dla porównania wewnętrznego rytmu wersówsad
                      • manderla Zdałeś ;) 16.10.08, 18:02
                        I muszę przyznać, że wybrałeś trudny wiersz do tłumaczenia,
                        zdecydowanie.
                        W całości ok, ale jeśli chodzi o ostatnia linijkę, to bliższe by mi
                        było Twoje tłumaczenie. Bo:

                        А у нас - светлых глаз
                        Нет приказу поднимать.

                        Czyli że - wcale NIE MUSZĘ swoich oczęt na ciebie podnosić, nie
                        muszę patrzeć, nie muszę na Cię reagować, zwracać uwagę itp, a nie
                        to, że mam zakaz, rozkaz nie patrzeć. Ja w każdym razie tak to
                        rozumiem. I słowo Rozkaz jest mocniejsze w swojej wymowei niż
                        przykazanie (choć rodzina wyrazów ta sama).

                        Grodzieńsk:
                        Każda z nas ROZKAZ ma-
                        Skrywać jasnych oczu blask.

                        Ty:
                        Dla mnie - źrenic mych lśnień
                        przykazanie? zejść w cień

                        Pod warunkiem,że ten pytajnik postawiłeś z premedytacją, a nie
                        edytor to zrobił za Ciebie wink

                        Ok, tym samym awansuję Cie na mojego nadwornego tłumacza ;-D
                        • manderla Re: Zdałeś ;) 16.10.08, 18:07
                          Teraz baaardzo powazna sprawa i wielka prośba.
                          na tym wierszu szczególnie mi zależy, i prośba abyś się nie
                          spieszył. Przetłumacz, przetraw, popraw...itp.
                          Wbrew pozorom łatwy też nie jest. ..no i długi.


                          Евгений Евтушенко



                          ДАЙ БОГ!
                          Дай бог слепцам глаза вернуть
                          и спины выпрямить горбатым.
                          Дай бог быть богом хоть чуть-чуть,
                          но быть нельзя чуть-чуть распятым.

                          Дай бог не вляпаться во власть
                          и не геройствовать подложно,
                          и быть богатым — но не красть,
                          конечно, если так возможно.

                          Дай бог быть тертым калачом,
                          не сожранным ничьею шайкой,
                          ни жертвой быть, ни палачом,
                          ни барином, ни попрошайкой.

                          Дай бог поменьше рваных ран,
                          когда идет большая драка.
                          Дай бог побольше разных стран,
                          не потеряв своей, однако.

                          Дай бог, чтобы твоя страна
                          тебя не пнула сапожищем.
                          Дай бог, чтобы твоя жена
                          тебя любила даже нищим.

                          Дай бог лжецам замкнуть уста,
                          глас божий слыша в детском крике.
                          Дай бог живым узреть Христа,
                          пусть не в мужском, так в женском лике.

                          Не крест — бескрестье мы несем,
                          а как сгибаемся убого.
                          Чтоб не извериться во всем,
                          Дай бог ну хоть немного Бога!

                          Дай бог всего, всего, всего
                          и сразу всем — чтоб не обидно...
                          Дай бог всего, но лишь того,
                          за что потом не станет стыдно.
                          1990

                          • rybak Re: Zdałeś ;) 17.10.08, 11:09
                            Jewtuszenko rraz!
                            Tu też nie ma pytajników!smile

                            Jewgienij Jewtuszenko
                            DAJ BÓG!
                            Daj bóg, zdjąć z oczu ślepców cień,
                            plecy garbatym wyprostować.
                            Daj bóg być bogiem choć przez dzień
                            -ten, gdy nas nie chcą ukrzyżować.

                            Daj Bóg, we władzy nie wpaść miód,
                            chojraka głupią zrzucić grzywę.
                            Nie kraść, a mieć wszystkiego w bród,
                            rzecz jasna, jeśli to możliwe.

                            Daj bóg, kołaczem słodkim być
                            nie zżartym przez bandę łajdaków,
                            ni w kacie, ni w ofierze tkwić,
                            z dala od hrabiów i żebraków

                            Daj bóg, mniej nieco ciętych ran,
                            gdy wielka draka pachnie komu.
                            Daj bóg ciut więcej świata nam,
                            byle nie zgubić dróg do domu.

                            Daj bóg, by twój ojczysty kraj
                            buciorem cię nie kopnął w zadek
                            I by twoja żona, Boże daj
                            kochała ciebie nawet dziadem.

                            Daj bóg, oszczerców ściszyć rój,
                            głos boży słysząc w śmiechu dzieci.
                            Daj bóg Chrystusa w żywot swój
                            ujrzeć w mężczyźnie i kobiecie.

                            Krzyż minął nas, brak krzyża dziś
                            nam plecy gnie ? choć jak ubogo.
                            By modlitw nie zgubiła myśl,
                            Baj bóg, choć odrobinę Boga!

                            Daj bóg, wszystkiego razy sto
                            wszystkim i z miejsca ? by nie szydzić.
                            daj Boże wszystko, lecz nie to,
                            przez co się potem trzeba wstydzić.
                            1990?
                            ?


                          • rybak Re: Zdałeś ;) 17.10.08, 11:28
                            Może teraz będzie lepiej, piekielny edytor tekstu! Czuję
                            rozdrażnieniesmile, więc jeszcze raz.
                            Jewgienij Jewtuszenko
                            DAJ BÓG!
                            Daj bóg zdjąć z oczu ślepców cień
                            plecy garbatym wyprostować.
                            Daj bóg ? być bogiem choć przez dzień
                            -ten, gdy nas nie chcą ukrzyżować.

                            Daj bóg we władzy nie wpaść miód,
                            chojraka głupią zrzucić grzywę.
                            Nie kraść, a mieć wszystkiego w bród.
                            Rzecz jasna, jeśli to możliwe.

                            Daj bóg kołaczem słodkim być
                            nie zżartym przez bandę łajdaków,
                            ni w kacie, ni w ofierze tkwić,
                            z dala od hrabiów i żebraków.

                            Daj bóg mniej nieco ciętych ran,
                            gdy wielka draka pachnie komu.
                            Daj bóg-ciut więcej świata nam,
                            byle nie zgubić dróg do domu.

                            Daj bóg, by twój ojczysty kraj
                            buciorem cię nie kopnął w zadek.
                            I by twoja żona, Boże daj,
                            kochała ciebie nawet dziadem.

                            Daj bóg, szyderców ściszyć rój,
                            głos Boży słysząc w śmiechu dzieci.
                            Daj bóg-Chrystusa w żywot swój
                            ujrzeć w mężczyźnie i kobiecie.

                            Krzyż minął nas, brak krzyża dziś
                            nam plecy gnie-choć jak ubogo.
                            By modlitw nie zgubiła myśl,
                            daj bóg choć odrobinę Boga!

                            Daj bóg wszystkiego razy sto!
                            Wszystkim i z miejsca-by nie szydzić.
                            Daj Boże wszystko, lecz nie to,
                            przez co się potem trzeba wstydzić.
                            1990

                        • rybak Re: Zdałeś ;) 16.10.08, 18:44
                          No dobra, wersja po sugestiach (chyba masz rację, wszedłem zbyt
                          głęboko w czarne wiry rosyjskiej duszysmile, więc znacznie lżej teraz.
                          TU NIE MA PYTAJNIKÓW!

                          Wina z tobą nie wypiję

                          Wina z tobą nie wypiję, wiedz
                          Dlatego, żeś ty chłopak jest zepsuty
                          Ja to znam-to u was zwykła rzecz
                          Z kim się uda-pod księżyc iść na ksiuty

                          U nas-cisza ma smak,
                          Bożej łaski znak

                          U nas-oczu z marzeń
                          nie zdobędziesz rozkazem

                          tł. RYBAK

                          Nadworni rybacy w przyrodzie nie występująsmile
                          Mogą być najwyżej potworni, wytworni albo zadziornismile
                          • manderla Re: Zdałeś ;) 16.10.08, 20:20
                            rybak napisał:
                            >
                            > Nadworni rybacy w przyrodzie nie występująsmile
                            > Mogą być najwyżej potworni, wytworni albo zadziornismile


                            Dobrze. Wybieram: wytworni i zadziorni! (żadne "ablo-ablo", jak
                            mawiał mój młody w wieku kilku latwink.


                          • rybak Re: Zdałeś ;) 17.10.08, 11:14
                            I zamiast oszczerców, daj proszę - szyderców
                            Tak znacznie lepiej.
                  • rybak Re: Oj Rybaku 17.10.08, 11:12
                    Pod koniec są pytajniki jednak - wredne jakie! A powinny być myślniki.
                    • manderla Re: Oj Rybaku 17.10.08, 22:10

                      Rybaku!
                      Pracujesz jak chińska fabryka! Jak to mówił Karlson: Spokojstwije,
                      tolko spokojstwije!!! smile I nie denerwuj się tak. Dużo czasu jest.
                      Dlatego Cię prosiłam, zebyś powoli. Wiesz...no...rozumiesz smile

                      Zerknę jutro na to świeżym okiem. Przepraszam, aledopiero wróciłam i
                      na pysk padam. Jutro przeczytam i odpisze na maile.
                      Albo, teraz przeczytam, a jutro napiszę, o!
                • rybak Re: Oj Rybaku 16.10.08, 10:55
                  A achmatową poprawiłem lekko. bo na kolanie o jednak nie to.
                  Nawiasem mówiąc - jarkoni, czy ten temat pasuje w ogóle do tego forum?
                  Teoretycznie tak - bo to są wiersze o NIESZCZĘśLIWEJ miłości...
                  • manderla Re: Oj Rybaku 16.10.08, 18:12
                    rybak napisał:

                    > Nawiasem mówiąc - jarkoni, czy ten temat pasuje w ogóle do tego
                    forum?

                    Najwyżej nas wytną. Albo delikatnie poproszą : nie wypraszam, ale
                    proszę won smile
                    Ale trochę też głupio, bo może przeszkadzać np. rusofobom (jeśli tu
                    są), szczególnie jak są w trakcie rozwodu wink)
                    • catrinceoir Re: Oj Rybaku 16.10.08, 18:28
                      nie wiem, czy rusofobow sie tu znajdzie, ale do rusofili sie zdecydowanie
                      przylaczam!
                      Manderlo, zdecydowanie pasuje mi Twoj gust poetycki - dobor tekstow...smile a Rybak
                      ma talent, niewatpliwie. kiedy ma byc ta impreza i na ile jest kameralna?
                      przyszlabym...
                      pozdrawiam,
                      Monika
                      • manderla Cathy... 16.10.08, 20:17
                        Do imprezki jeszcze daleko. Jakoś na wiosnę. Na przełomie marca-
                        kwietnia. Ale sama rozumiesz, trzeba czasu, aby wszystko
                        przygotować, a obowiązki zawodowe też zbyt dużo luzu nie daja smile

                        Kameralna...taka kameralan, dla fanów, wielbicieli i ew. po prostu
                        dla ciekawskich i zainteresowanych. Lecz na pewno, nie zamknięta.
                        Więc zapraszam, jak najbardziej. Raczej nie ja... w imieniu ssiostry
                        zapraszam. To ona tak naprawdę ciągnie...no, i teraz jak widać,
                        Rybak się dołączył i będzie miał w tym swój potężny wkład (tak
                        wierzę) smile

                        Ja... tu tylko sprzątam wink
                        • catrinceoir Re: Cathy... 16.10.08, 20:43
                          to dobrze, ze na wiosne, bo narazie to ja w Anglii bez mozliwosci przyjazdu do
                          Polski nawet na kilka dni siedze... wiosna juz bede, a ze jak przyjade, to
                          zaczne zalatwiac rozwod, to milo bedzie miec wieczor z kultura rosyjska w
                          perspektywie, na odreagowaniesmile ja sie w Rosji urodzilam, kocham ten jezyk i kraj.
                    • jarkoni Re: Oj Rybaku 16.10.08, 19:15
                      Manderlo/Rybaku..
                      Po pierwsze jesteście miodem na moje serce.
                      po drugie: nie chcę zmieniać forum w forum poetyckie, ale ten temat
                      nieszczęśliwych miłości absolutnie tu pasuje..
                      Jeśli nie- niech wypowiedzą się Panowie Moderatorzy.
                      Po trzecie: nie wiem kto ma doświadczenia aż takie ze Wschodem(ogólnie
                      powiedziane). W Rosji, głównie w Moskwie byłem ponad 50 razy, mogę być
                      przewodnikiem chyba, Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia i moja ulubiona Białoruś(też
                      dziesiątki razy)
                      Po czwarte: ci, którzy ze mną rozmawiają mówią, że płynnie mówię po rosyjsku.
                      Guzik prawda, często zapominam trudniejszego słówka i obchodzę trzema zdaniami.
                      I w życiu nie przetłumaczyłbym Achmatowej..
                      Co nie zmienia faktu, że jesteśmy w naszym kraju chyba PROMILEM osób, które
                      cenią, szanują, kochają to co na wschód od naszych granic.
                      Po piąte: dziękuję za siebie, że jesteście i że jest taki wątek, inni niech
                      napiszą co myślą
                      po szóste: poproszę o jeden wydany przez Was tomik dla siebie smile
                      Pozdrawiam bardzo serdecznie..

                      PS. Po siódme : to nie konflikt jakiś jak Prezydent z Premierem.
                      U nas jest dyplomacja na poziomie i kindersztuba, a nie walki o samolot i krzesło...
                      • manderla Re: Oj Rybaku 16.10.08, 20:26
                        Jarkoni, podziwiam Twój pęd do podróży na wchód. Szczerze. 50 razy w
                        Moskwie??? No, no... Raz byłam smile
                        Co do znajomości języka. Zawsze uważałam, człowiek jako tako zan
                        język, kiedy zaczyna rozumieć dowcipy opowiadane w języku
                        oryginalnym. Dalej, to juz kwestia doskonalenia go.

                        Mi się wydaję, ze znam polski, ale cokolwiek czytam, to za każdym
                        razem jestem zaskoczona - o! te słowo słyszę po raz pierwszy!
                        Chocby ostatnio, od Rybaka - ksiuty albo kurcgalopek....boszszsz,
                        język połamać można. Ale piekne, piękne!
                        smile
                        • jarkoni Re: Manderla 16.10.08, 21:42
                          Podaj mail, wyśle Ci coś, co jeszcze bardziej zadziwi Cię co do mozliwości
                          polszczyzny..
                          A kurcgalopek jest piękny i prawie nieznany młodzieży.. Zrobić coś szybko, w
                          pośpiechu, niedokładnie.. Tak ja to pamietam, bo stary jestem.
                          Geniuszem w przypominaniu tego starego ułożonego świata, świata m.in. Kabaretu
                          Starszych Panów, była niezapomniana Agnieszka Osiecka..
                          Jej właśnie parę rzeczy Ci wyślę..
                          PS. Byłbym głupi gdybym się nie pochwalił, że znałem Ją osobiście. Kiedy
                          mieszkała już w Sopocie na początku 90-tych. Ech, żal...
                          Jej zabawy językiem są niezapomniane, cała polszczyzna tamtych czasów po prostu
                          wykwintna..
                          PS.2. Jeszcze raz powiesz "mi" na początku zdania, to uznam Cię za wytwór
                          małoletniej nowomowy. "Ci" się to spodobało?
                          • manderla Re: Manderla 16.10.08, 22:04

                            Jarkoni…ująłeś mnie tym tekstem.
                            Może po kolei.
                            Jeśli chodzi o słowa dotychczas mi nieznane, to mam wręcz chory
                            odruch sięgania do słownika.
                            Agnieszka Osiecka …. Bez komentarza. „Tamte” czasy… Widzisz trafiłam
                            do Polski, kiedy „tam” jeszcze nie było źle, a tu jeszcze nie było
                            dobrze. Było tak samo, jeśli miałabym porównywać. Tylko że
                            tendencje i kierunki były zupełnie inne.
                            Zabawy językiem… Kiedyś mi się marzyła lingwistyka. W swoim życiu
                            rozpoczęłam pięc kierunków studiów wyższych, …skończyłam tylko dwa.
                            I to te… zupełnie nie związane z filologią. Ale sentyment do słowa
                            pozostał. Lubię słowo i lubię się bawić słowem. Uwielbiam Miodka i
                            Bralczyka, a też, miałam w zyciu taki okres, namiętnego czytania
                            słowników. Ot, takie zboczenie smile
                            Uznaj mnie za wytwór małoletniej nowomowy, nawet jak będę zaczynać
                            zdanie od „ponieważ”, „bo” i tym podobne. Wybacz.
                            Miałam takiego „pecha”, ze przeważnie studiowałam z ludźmi o mniej
                            więcej 10 lat młodszymi ode mnie, więc inny power, że tak powiem,
                            skróty myślowe, inwersja itp. A jak do tego dojdzie moje wrodzone
                            kalectwo – pisac szybciej niż myśleć, - no to językowo ułomną
                            jednostką jestem. Bezspornie smile

                            PS. MI się to podobało, co napisałeś smile Wezmę pod uwagę.
                          • manderla Re: Manderla 16.10.08, 22:07
                            mail:

                            manderla@gazeta.pl
                            • rybak ostateczna i definitywna wersja Jewtuszenki 17.10.08, 15:09
                              I przy tym promozycja dla moderatora - a może by ten wątek
                              uprawomocnić wrzucaniem do niego wszelkich wierszy o rozstaniu,
                              zmarnowanej miłości itd - jeśli coś akurat komuś pomogło? Bo na
                              razie robi się taki teatr jednego rybakasmile

                              I obiecany Jewtuszenko wersja ostateczna. Łojezusicku, to wcale nie
                              takie łatwe, oddać wewnętrzny rytm, melodię, nastrój i budowę
                              jednocześniesmile. Dobrze, że nie zostałem tłumaczem zawodowymsmile

                              Jewgienij Jewtuszenko

                              DAJ BÓG!

                              Daj bóg zdjąć z oczu ślepców cień
                              plecy garbatym wyprostować.
                              Daj bóg-być bogiem choć przez dzień
                              -ten, gdy nas nie chcą ukrzyżować.

                              Daj bóg we władzy nie wpaść miód,
                              chojraka głupią zrzucić grzywę.
                              Nie kraść, a mieć wszystkiego w bród.
                              Rzecz jasna, jeśli to możliwe.

                              Daj bóg kołaczem słodkim być
                              nie zżartym przez bandę łajdaków,
                              ni w kacie, ni w ofierze tkwić,
                              z dala od hrabiów i żebraków

                              Daj bóg mniej nieco ciętych ran,
                              gdy wielka draka pachnie komu.
                              Daj bóg-ciut więcej świata nam,
                              byle nie zgubić dróg do domu.

                              Daj bóg, żeby ojczysty kraj
                              buciorem cię nie kopnął twardym.
                              Byś dla swej żony, Boże daj,
                              nawet gdyś dziad-miłości warty.

                              Daj bóg, szyderców ściszyć rój,
                              głos Boży słysząc w śmiechu dzieci.
                              Daj bóg-Chrystusa w żywot swój
                              ujrzeć w mężczyźnie i kobiecie

                              Krzyż minął nas, brak krzyża dziś
                              nam plecy gnie-choć jak ubogo.
                              By modlitw nie zgubiła myśl,
                              daj bóg choć odrobinę Boga!

                              Daj bóg wszystkiego razy sto
                              wszystkim i z miejsca-by nie szydzić.
                              Daj Boże wszystko, lecz nie to,
                              czego się potem trzeba wstydzić.
                              1990
                              • jarkoni Re: ostateczna i definitywna wersja Jewtuszenki 17.10.08, 17:43
                                rybak napisał:

                                > I przy tym promozycja dla moderatora - a może by ten wątek
                                > uprawomocnić wrzucaniem do niego wszelkich wierszy o rozstaniu,
                                > zmarnowanej miłości itd

                                Zrobię tak, wkleimy wątek na górze, jeśli aron i z _mazur będą na tak.
                                Demokracja..
                                Tłumaczenie ostatnie, no cóż, masz dar człowieku/rybaku..
                                Pozdrawiam bardzo
                                • manderla Re: ostateczna i definitywna wersja Jewtuszenki 17.10.08, 22:34
                                  jarkoni napisał:

                                  > Zrobię tak, wkleimy wątek na górze, jeśli aron i z _mazur będą na
                                  tak.


                                  Chyba o Tri chodziło... wink
                                  • jarkoni Re: ostateczna i definitywna wersja Jewtuszenki 18.10.08, 05:47
                                    Oczywiście o Tri..
                                    Ale nie ma o co kopii kruszyć, i z_mazur i tri i aron to są mądre chłopaki.
                                    A to kruszenie kopii to taka podpucha smile
                                    Czy już znasz wszelakie polskie słowne ..
                                    Bo ja na przykład spędziłem dużo czasu nad rosyjskim wczoraj i uznałem, że
                                    jestem jednak tuman(nie mylić z mgłą)..
                                    Zobacz za co się zabrałem:
                                    КОНСТИТУЦИЯ
                                    РОССИЙСКОЙ ФЕДЕРАЦИИ


                                    Принята
                                    всенародным голосованием
                                    12 декабря 1993 года

                                    Мы, многонациональный народ Российской Федерации, соединенные общей судьбой на
                                    своей земле, утверждая права и свободы человека, гражданский мир и согласие,
                                    сохраняя исторически сложившееся государственное единство, исходя из
                                    общепризнанных принципов авноправия и самоопределения народов, чтя память
                                    предков, передавших нам любовь и уважение к Отечеству, веру в добро и
                                    справедливость, возрождая суверенную государственность России и утверждая
                                    незыблемость ее демократической основы, стремясь обеспечить благополучие и
                                    процветание России, исходя из ответственности за свою Родину перед нынешним и
                                    будущими поколениями,
                                    сознавая себя частью мирового сообщества, принимаем КОНСТИТУЦИЮ РОССИЙСКОЙ
                                    ФЕДЕРАЦИИ.

                                    РАЗДЕЛ ПЕРВЫЙ

                                    ГЛАВА 1

                                    ОСНОВЫ КОНСТИТУЦИОННОГО СТРОЯ

                                    Статья 1

                                    1. Российская Федерация - Россия есть демократическое федеративное правовое
                                    государство с республиканской формой правления.
                                    2. Наименования Российская Федерация и Россия равнозначны.

                                    Статья 2

                                    Человек, его права и свободы являются высшей ценностью. Признание, соблюдение и
                                    защита прав и свобод человека и гражданина - обязанность государства.

                                    Статья 3

                                    1. Носителем суверенитета и единственным источником
                              • manderla Re: ostateczna i definitywna wersja Jewtuszenki 17.10.08, 23:44

                                Przeczytałam...jeszcze i jeszcze... Rybaku.. brak słów.
                                Nawet Tuwim Puszkina lepiej nie tłumaczył, a Barańczak Achmatowej.

                                ...i się popłakałam ;-(

                                ps. Dodałam Ci wiersz na nast. tydzień.
                                • rybak Re: ostateczna i definitywna wersja Jewtuszenki 18.10.08, 11:08
                                  eeeee tamsmile
                                  Pewnie że lepiej tumaczylismile

                                  Zmień proszę ten kawałek z żoną (Być dla swej żony, Boże daj nawet
                                  gdyś dziad-miłości wartym)

                                  A jewtuszenko pisze znacznie prościej niż Achatowa - ona ma
                                  wieloznaczeniowe te słowa, a on mniej)
                                  Postęp - płaczesz nad wierszami a nie nad...smile

                                  Zmierzę się z tym nowym, ciekawe, co mi wyjdziesmile
                                  • yoma Re: ostateczna i definitywna wersja Jewtuszenki 26.11.08, 20:45
                                    A mnie się, jeśli wolno, ta wersja bardziej

                                    Daj bóg, by twój ojczysty kraj
                                    buciorem cię nie kopnął w zadek
                                    I by twoja żona, Boże daj
                                    kochała ciebie nawet dziadem.

                                    Jakaś taka bardziej rosyjsko-jewtuszenkowato-zadziorna smile
                                    • rybak Re: ostateczna i definitywna wersja Jewtuszenki 28.11.08, 18:07
                                      Ale w tej wersji Jewtuszenki było jednak. mimo wszystko, no jak by nie
                                      patrzeć - mniej niż translatora - a to był błądsmile)
                            • jarkoni Re: Manderla 17.10.08, 17:38
                              Manderlo, mailem jakoś nie da rady, bardziej via skype albo wyślę płytki do Ciebie.
                              Napisz na: jarkoni@gazeta.pl
                              • manderla Re: Manderla 17.10.08, 22:12
                                Jaro, wysłałam.
                                • jarkoni Re: Manderla 18.10.08, 04:46
                                  Też wysłałem, psa się nie wystrasz...
                • rybak Re: Oj Rybaku 16.10.08, 10:55
                  A achmatową poprawiłem lekko. bo na kolanie to jednak nie to.
                  Nawiasem mówiąc - jarkoni, czy ten temat pasuje w ogóle do tego forum?
                  Teoretycznie tak - bo to są wiersze o NIESZCZĘśLIWEJ miłości...
                  • manderla Na następny tydzień :) 17.10.08, 23:02

                    Марина Цветаева


                    * * *
                    Цыганская страсть разлуки!
                    Чуть встретишь — уж рвешься прочь!
                    Я лоб уронила в руки
                    И думаю, глядя в ночь:

                    Никто, в наших письмах роясь,
                    Не понял до глубины,
                    Как мы вероломны, то есть —
                    Как сами себе верны.

                    Октябрь 1915
                    • jarkoni Re: Na następny tydzień :) 18.10.08, 06:37
                      Kurcze, chciałem się podjąć..
                      Bo cygańskie i niby krótkie.
                      Tłumaczenie niby OK, ale weź to człowieku przekuj w polskie wersy..
                      Rybaku, no po prostu czekam, mam swoich z 5 wersji, każda nie taka
                    • rybak Re: Na następny tydzień :) Zrobione. 20.10.08, 11:32
                      Marina Cwietajewa
                      ...

                      Cygańska żarliwość rozstania!
                      Chwil parę-i znów gdzieś rwiesz!
                      Ku dłoniom więc głowę skłaniam,
                      Rozmyślam, wpatrzona w zmierzch:

                      Któż w nasze listy wczytany
                      Najgłębszy ich pojmie sens,
                      W wierności do siebie samych
                      -Jak wielki tkwi zdrady kęs.

                      Październik 1915
                      • rybak Re: Na następny tydzień :) Zrobione. 20.10.08, 12:23
                        Tamta była zła wersja. Poszedłem na łatwiznę dowolnego przekładu,
                        bez dogłębnego zrozumienia tekstu.
                        Ta jest właściwa:

                        ?
                        Marina Cwietajewa
                        ...

                        Cygańska żarliwość rozstania!
                        Chwil parę-i znów gdzieś rwiesz!
                        Ku dłoniom więc głowę skłaniam
                        Rozmyślam, wpatrzona w zmierzch:

                        Któż w nasze listy wczytany
                        Głębię zna, co w nich gości,
                        Tyle w nas przysiąg złamanych
                        - ile sobie wierności

                        Październik 1915
                        • manderla Re: Na następny tydzień :) Zrobione. 20.10.08, 19:07
                          Piekne smile
                          Ale już Ci nie uwierzę, ze to też, o, chwilowe natchnienie... smile


                          Ateraz naprawdę, na następny tydzień smile, bo widzę, że złapałeś wiatr
                          w żagle wink



                          Александр Блок



                          * * *
                          Была ты всех ярче, верней и прелестней,
                          Не кляни же меня, не кляни!
                          Мой поезд летит, как цыганская песня,
                          Как те невозвратные дни...
                          Что было любимо - все мимо, мимо...
                          Впереди - неизвестность пути...
                          Благословенно, неизгладимо,
                          Невозвратимо... прости!
                          1914
                          • rybak Re: Na następny tydzień :) Zrobione. 20.10.08, 19:29
                            Kuchnia wyglądała tak:
                            Przełożyłem lingwistycznie w sobotę chyba - szybko poszlo, bo to
                            tylko ew. słownikowa zabawa.
                            Ale Myślałem nad tym jednym kluczowym fragmentem (wiarołomni-wierni
                            sobie) całą sobotę i pół niedzieli.
                            A przetłumaczyłem literacko (hi hi) dziś rano. I zaraz potem
                            zmieniłem zdanie i drugą zwrotkę zrobilem jeszcze raz - bo dopiero
                            wtedy zrozumiałem jej sens.
                            Tyle.
                            Fakt, takie łatwe jak Jewtuszenko to to nie byłosmile
                          • rybak Re: Na następny tydzień :) Zrobione. I Błok też. 21.10.08, 10:20
                            ***
                            Od wszystkich jaśniejsza, wierniejsza, piękniejsza,
                            Klątw za mną nie rzucaj, złych klątw!
                            Mój pociąg tak rwie jak cygański koń w wierszach,
                            Mknie jak bezpowrotnych dni rząd...
                            Co w serce wtopione, minione, minione...
                            Co przede mną ? próżno dziś gdybać...
                            Błogosławione, nieodgadnione,
                            Niezawrócone...wybacz!
                            1914
                            • rybak Re: Na następny tydzień :) Zrobione. I Błok też. 21.10.08, 10:50
                              ***
                              Od wszystkich jaśniejsza, wierniejsza, piękniejsza,
                              Klątw za mną nie rzucaj, złych klątw!
                              Mój pociąg tak rwie jak cygański koń w wierszach,
                              Mknie jak bezpowrotnych dni rząd...
                              Co w serce wtopione, minione, minione...
                              Próżno gdybać,czy w dali coś widać...
                              Błogosławione,nieodgadnione,
                              Niezawrócone...wybacz!
                              1914


                              To jest właściwa wersja. Po poprawkach (rymy wewnętrzne!) - lepiej
                              odpwiada oryginałowismile.
                              Z tymi przekładami to strzelam jak antyterrorysta - po dwa-trzy
                              strzały w to samo w seriismile))
                              • manderla Rybak-stachanowiec :) 21.10.08, 11:30
                                Na NASTĘPNY!! tydzień:


                                Александр Блок



                                * * *

                                Предчувствую Тебя. Года проходят мимо —
                                Всё в облике одном предчувствую Тебя.

                                Весь горизонт в огне — и ясен нестерпимо,
                                И молча жду,— тоскуя и любя.

                                Весь горизонт в огне, и близко появленье,
                                Но страшно мне: изменишь облик Ты,

                                И дерзкое возбудишь подозренье,
                                Сменив в конце привычные черты.

                                О, как паду — и горестно, и низко,
                                Не одолев смертельные мечты!

                                Как ясен горизонт! И лучезарность близко.
                                Но страшно мне: изменишь облик Ты.

                                4 июня 1901, с. Шахматово
                                • rybak Re: Rybak-stachanowiec :). No dobra, teraz tango! 21.10.08, 17:39
                                  Patrz, jak ten czas leci... A móże hi, hi, odkryty dzięki Tobie
                                  talent mnie męczy?smile)
                                  Normalnie, tango mi dałaś do tłumaczeniasmile. I to jakie! Bo te
                                  rosyjskie romanse śpiewane najbardziej chyba je przypominająsmile.Więc
                                  tym razem przetłumaczyłem do śpiewania...jak tango.

                                  A.Błok
                                  ***

                                  Przeczuwam Ciebie. Lata obok przepływają?
                                  Mimo tych lat niezmienną tak przeczuwam cię
                                  Horyzont w ogniu?pali aż łzy w oczach stają
                                  Gdy milcząc czekam,?tęsknię, miłość śnię

                                  Cały widnokrąg płonie, bliskie już spełnienie,
                                  Ten strach, żeś inna jest?jak trudno znieść,
                                  że aroganckie wzbudzisz podejrzenie,
                                  I sama zmienisz mych wyobrażeń treść.

                                  A wtedy runę?jak żałośnie nisko,
                                  Nie mając sił, marzeniom dam się zgnieść
                                  Horyzont w świetle drży i łuna już tak blisko
                                  Ten strach, żeś inna jest, jak trudno znieść!

                                  4 czerwca 1901, wieś Szachmatowo
                                  • rybak Re: Rybak-stachanowiec :). No dobra, teraz tango! 21.10.08, 17:44
                                    Te pytajniki znów wlazły. A powinny być myślniki. Albo nic.
                                    Może teraz wyjdzie...

                                    ***
                                    Przeczuwam Ciebie.Lata obok przepływają,
                                    Mimo tych lat niezmienną tak przeczuwam cię
                                    Horyzont w ogniu-pali aż łzy w oczach stają
                                    Gdy milcząc czekam.-Tęsknię, miłość śnię.

                                    Cały widnokrąg płonie,bliskie już spełnienie,
                                    Ten strach,żeś inna jest-jak trudno znieść,
                                    że aroganckie wzbudzisz podejrzenie,
                                    I sama zmienisz mych wyobrażeń treść.

                                    A wtedy runę-jak żałośnie nisko,
                                    Nie mając sił, marzeniom dam się zgnieść,
                                    Horyzont w świetle drży i łuna już tak blisko,
                                    Ten strach, żeś inna jest, jak trudno znieść!

                                    4 czerwca 1901, wieś Szachmatowo
                                    • manderla Następny tydzień...to jakiś matrix wprost :) 21.10.08, 18:38

                                      Анна Ахматова



                                      * * *
                                      И когда друг друга проклинали
                                      В страсти, раскаленной добела,
                                      Оба мы еще не понимали,
                                      Как земля для двух людей мала,
                                      И, что память яростная мучит,
                                      Пытка сильных - огненный недуг! -
                                      И в ночи бездонной сердце учит
                                      Спрашивать: о, где ушедший друг?
                                      А когда, сквозь волны фимиама,
                                      Хор гремит, ликуя и грозя,
                                      Смотрят в душу строго и упрямо
                                      Те же неизбежные глаза.

                                      1909

                                      O! masz, i tłumacz teraz geniuszu smile Wołny fimiama.... )

                                      Ukłony...aż do ziemi smile


                                      • rybak Re: Następny tydzień...to jakiś matrix wprost :) 21.10.08, 19:14
                                        Te, no, fale kadzidła?
                                        Trudny wiersz. Nie o tym, o czym się w nim czyta.
                                        Spokojem go wezmę.
                                        Normalnie zaraz nas stąd moderatorzy wywalą.
                                        • manderla Re: Następny tydzień...to jakiś matrix wprost :) 21.10.08, 21:48

                                          Спокойствие, только спокойствие! smile

                                          A niech wyrzucą, co tam smile
                                          • catrinceoir Re: Następny tydzień...to jakiś matrix wprost :) 22.10.08, 01:03
                                            nie wyrzuca, przeciez juz tyle osob chwalilo - najpopularniejszy watek na forum
                                            sie zrobilsmile
                                          • rybak Re: Następny tydzień. Achmatowa. Trudna. Piękna. 22.10.08, 15:38
                                            Anna Achmatowa
                                            ***
                                            Kiedyśmy się przeklinali wzajem,
                                            Z pasją, po oczu wściekłą białość,
                                            Jeszcześmy nie pojmowali wcale
                                            Jak dla nas Ziemia będzie małą.

                                            I że pamięć zbyt zajadła ? boli,
                                            Kaźń silnych-płomień oskarżenia!
                                            Nocą uczy serce nowej roli,
                                            pytania:czemuż ciebie nie ma?

                                            A kiedy, za kadzidlaną falą,
                                            Chór zagrzmi w triumfalne tony,
                                            Surowo,uparcie duszę palą
                                            Źrenice ze starej ikony.

                                            1909
                                            tł.Rybak

                                            (Ikona była konieczna. Tego "spojrzenia, którego nie da się uniknąć"
                                            w polskiej teologii i tradycji kulturowej nie ma.)
                                            • manderla Re: Następny tydzień. Achmatowa. Trudna. Piękna. 23.10.08, 05:30
                                              Umiejetnie wplotłeś tę "ikonę" tutaj, może przez nia też wiersz
                                              zrobił się bardziej zrozumiały nawet, gdyż w wersji rosyjskiej mało
                                              kto go rozumie jak należy, wytrawny tłumaczu Rybakusmile

                                              PS. Masz "urlop" do niedzieli smile Ale jakbys się baaardzo nudził to
                                              zawsze możesz poszukać jakiegos dzieła do tłumaczenia w zasobach na
                                              www.lib.ru, oraz www.litera.ru.

                                              pzdr
                                              m
                                      • jarkoni Re: Idzie 21.10.08, 21:34
                                        I będzie szło całą noc..
                                        Jako przeciwwaga trudnej polszczyzny..
                                        Pozdrawiam Manderlo
                                        • manderla Re: Idzie 21.10.08, 21:41
                                          Ok, dzięki. łącze mi zapchałeś smile
                                          Bede miała słuchania a słuchania smile
                                          Się może polskiego wreszcie nauczę wink ( nie, nie, z tym Się na
                                          początku zdania, to się nie godzi, nie godzi smile)
                                          pozdrawiam, Jarkoni
                                          • jarkoni Re: Idzie 22.10.08, 19:26
                                            I nie poszło.. Pozostało na płytce.
                                            A co do "się" - oj godzi się, godzi, o ile z góry wiadomo, że forma wypowiedzi
                                            taka ma być.
                                            "Się może polskiego nauczę" było doskonałym przykładem.
                                            Ale nagminne małoletnie "mi" na początku zdania, albo i w środku, ale kompletnie
                                            bez sensu - to trochę paranoja.
                                            Z góry wiem, że jak ktoś tak mówi, to jest małoletni, max przed 30stką,
                                            wielokrotnie sprawdzone takie "A MI się to nie podoba" itp.
                                            W tej przesyłanej literackiej polszczyźnie były tylko dwie opcje:
                                            albo " nie podoba MI się", albo "a MNIE się to nie podoba". I koniec.
                                            Dla ułatwienia dodam, że "mi" może wygrać, bo język ewoluuje. Kiedyś, nie tak
                                            dawno temu, było np. "spowrotem", po reformie zasad językowych chyba niedługo po
                                            wojnie zrobiło się "z powrotem".
                                            Pozdrawiam językowych purystów, chyba lekko zboczony jestem na tym punkcie.
                                            Dlatego tak uwielbiam zabawy z prawdziwym językiem Osieckiej czy Kabaretu
                                            Starszych Panów..
                                            • panda_zielona Re: Idzie 22.10.08, 22:29
                                              A Pawlikowską-Jasnorzewską albo Przerwę-Tetmajera byście
                                              prztoczyli.Też o miłosci pięknie pisali.
                                              • manderla Re: Idzie 23.10.08, 05:25

                                                Panda, a dlaczego sama nie zechcesz zapodać?
                                                Może Rybak zacząłby je na rosyjski przekładać..?

                                                wink
                                                • rybak Re: Idzie 23.10.08, 13:08
                                                  Oj, robi się niebezpieczniesmile))
                                                  Ludzie, Manderla ma rację - sami dawajcie swoje wiersze-pocieszałki.
                                                  I kawałki-pocieszałki.
                                                  Przecież każdy jakąś pocieszałkę ma!
                                                  W tych smutnych okolicznościach przyrody.
                                            • manderla Re: Idzie 23.10.08, 05:23
                                              Jarkoni!

                                              <<A co do "się" - oj godzi się, godzi, o ile z góry wiadomo, że
                                              forma wypowiedzi
                                              taka ma być.

                                              - No właśnie, na tym sztuka polega, aby wiedziec, co poeta miał na
                                              myśli smile. Żartuje.
                                              Ale: kiedy mówię - nie ma sprawy , bo zawsze moge na bieżąco
                                              sprostować wszelkie niejasności.
                                              Ale kiedy piszę, to mam dwa wyjścia: albo będę tłumaczyć każde swoje
                                              słowo i myśl ( co jest męczące), lub też - będę pisać bardzo correct
                                              i zatracę w tym swoje emocje, myśl, wszystko. Bo wypowiedz będzie
                                              sucha, martwa - jak z Dziennika Ustaw. Sama jak kogoś czytam, lubię
                                              doszukiwać się jakiejś emocji w słowach wypowiedzianych, nie tylkon
                                              tresci. Bo emocje nieraz wiecej mówią, niż słowa.


                                              <<<"Się może polskiego nauczę" było doskonałym przykładem.

                                              - Tak stwierdziłeś, bo zdążyłam to sama skomentować, więc
                                              zrozumiałeś, że uzyłam SIE- celowo.

                                              <<<Ale nagminne małoletnie "mi" na początku zdania, albo i w środku,
                                              ale kompletnie
                                              bez sensu - to trochę paranoja.
                                              Z góry wiem, że jak ktoś tak mówi, to jest małoletni, max przed
                                              30stką,

                                              - jestem juz od jakiegos czasu po 30 smile


                                              <<<wielokrotnie sprawdzone takie "A MI się to nie podoba" itp.
                                              W tej przesyłanej literackiej polszczyźnie były tylko dwie opcje:
                                              albo " nie podoba MI się", albo "a MNIE się to nie podoba". I koniec.
                                              Dla ułatwienia dodam, że "mi" może wygrać, bo język ewoluuje.

                                              - jak ktoś zaczyna zdanie od "mie się...", to przecież zawsze mozna
                                              skomentować, np: ja misie też bardzo lubię smile

                                              <<<Kiedyś, nie tak
                                              dawno temu, było np. "spowrotem", po reformie zasad językowych chyba
                                              niedługo po wojnie zrobiło się "z powrotem".

                                              - niektórzy też mówią "nie do poznania", a inni uważają, ze powinno
                                              się mówić "do niepoznania", I wez tu człowieku bądź mądry! smile)

                                              <<<Pozdrawiam językowych purystów, chyba lekko zboczony jestem na
                                              tym punkcie.

                                              - A w tym akurat nie ma niczego złego smile

                                              • jarkoni Re: No cóż.. 23.10.08, 19:32
                                                Manderlo, kłania się stary polski dowcip o tłumaczeniach, porównywanych do kobiet:
                                                "Wierne nie są piękne, piękne nie są wierne".. I tyle.

                                                A ja znajdę coś Steda, wart jest mój idol tego, żeby można Go było poczytać po
                                                rosyjsku..
                                                Rybaku, próba?
                                                A może tym razem Manderla powinna się podjąć??
                                                • rybak Re: No cóż.. 23.10.08, 20:08
                                                  Gzygzakowaty?!!!

                                                  Nie da sięsmile))
                                                  • jarkoni Re: No cóż.. 24.10.08, 19:32
                                                    Rybaku drogi, chciałeś o układzie wiersza, jego rymach-rytmach?
                                                    W sumie chyba da się skopmensować w jedną zgrabną linijkę kilka zygzaków?
                                                    Ja tam pełen ochoty i nadziei jestem
                                                    Pytanie co na to Manderla?
                                                  • manderla Re: No cóż.. 24.10.08, 22:12

                                                    Jarkoni, ja jestem jak najbardziej za. I ciekawa jestem efektów.
                                                    Pytanie, co na to Rybka, bo to z nim musisz ustalać smile
                                                  • rybak Re: No cóż.. 26.10.08, 18:59
                                                    Gzygzakowaty życia sznur, jarkoni, gzygzakowaty życia sznursmile No weź i
                                                    przetłumacz. Ja wymiękam. Nie znam aż tak rosyjskiego. U mnie to
                                                    działa tylka o jedną stronęsmile).
                                                • manderla Re: No cóż.. 24.10.08, 04:57
                                                  jarkoni napisał:

                                                  > Manderlo, kłania się stary polski dowcip o tłumaczeniach,
                                                  porównywanych do kobiet:
                                                  > "Wierne nie są piękne, piękne nie są wierne".. I tyle.


                                                  Dobre, dobre smile Nie słyszałam.


                                                  > A ja znajdę coś Steda, wart jest mój idol tego, żeby można Go było
                                                  poczytać po rosyjsku.. Rybaku, próba?
                                                  > A może tym razem Manderla powinna się podjąć??

                                                  - Odpadam w przedbiegasz, więc nawet sie nie czaruj bym sie za to
                                                  wzięła smile
    • drugiezycie Re: Nie wytrzymam 17.10.08, 08:52
      No, Kochani..
      Ale daliście czadusmile) Miód na zbolałe serce
      Rybaku: SZACUNEK! To co robisz z tymi tłumaczeniami jest wspaniałe.
      Jarkoni : mismile wątek absolutnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Fajnie, że są
      tacy ludzie wśród nas.
      Manderla- liczę na forumowe info o terminie imprezysmile
      • jarkoni Re: Nie wytrzymam 18.10.08, 04:33
        drugiezycie napisała:

        > No, Kochani..
        Sam jestem zaskoczony i całkiem szczęśliwy z tego wątku.
        Bo przecież temat nieszczęśliwych miłości prosto wpisuje się w nasz los.
        No tak czy nie?

        Bardziej nieszczęśliwy jestem, że jak człowiek może pospać w sobotę, to budzi
        się sam z siebie przed piątą.. A przez cały tydzień narzeka, że jeszcze by pospał..
        Taka człowiecza natura?
        • jarkoni Re: Nie wytrzymam 18.10.08, 06:50
          Drugiezycie,
          Poezja poezją, a co powiesz na to, że na Nowym Arbacie w Moskwie graliśmy mecz w
          ping-ponga (czytaj tenis stołowy), kilkudziesięciu kibiców, wrzaski, atmosfera
          jak u Sobieskiego pod Wiedniem...
          No przegraliśmy, niewiele, ale potem każdy chciał się z nami napić i pogadać..
          Warto było
          • jarkoni Re: Nie wytrzymam 18.10.08, 06:51
            PS. Najważniejsze: to był mecz Rosja-Polska
            • jarkoni Re: Nie wytrzymam 18.10.08, 06:54
              I podpuchy Ruskich: nu kak Paljaki, pajdiom?
              I my se poszli...
              Spać chyba
              • jezynka93 Re: Nie wytrzymam 18.10.08, 12:28
                Ten wątek translacyjno-interpretacyjny daje odpowiedź na zasadnicze
                na forum pytanie... Rozwód..i co dalej? Rozwijamy talenty. Jakie nam
                Bozia dała. Kurczę, tylko jaki mi dała?
                Rybaku, Mandarlo, dzięki za wniesienie trochę poezji w prozę życia.
                Nawet rozstanie w poezji jakoś lepiej wygląda..
                A wiersz Achmatowej śpiewała chyba Barszczewska w Piwnicy pod
                Baranami. Muszę w kasetach starych poszukać... Będę tu wracała, coby
                poczytać...
    • manderla Nie wytrzymam 24.10.08, 16:40
      Siedzę w jakichś pieprzonych "tarasach" i czekam na pociąg.
      (wybaczcie warszawiacy, za te... "złote" uncertain) Chyba się
      przyzwyczajam do zycia w pociągach...beznadzieja, słowem.

      Zostaw Rybaku ten "Wagon" a proszę tylko ot to:


      Сергей Есенин



      * * *
      Мне осталась одна забава:
      Пальцы в рот - и веселый свист.
      Прокатилась дурная слава,
      Что похабник я и скандалист.

      Ах! какая смешная потеря!
      Много в жизни смешных потерь.
      Стыдно мне, что я в бога верил.
      Горько мне, что не верю теперь.

      Золотые, далекие дали!
      Все сжигает житейская мреть.
      И похабничал я и скандалил
      Для того, чтобы ярче гореть.

      Дар поэта - ласкать и карябать,
      Роковая на нем печать.
      Розу белую с черною жабой
      Я хотел на земле повенчать.

      Пусть не сладились, пусть не сбылись
      Эти помыслы розовых дней.
      Но коль черти в душе гнездились -
      Значит, ангелы жили в ней.

      Вот за это веселие мути,
      Отправляясь с ней в край иной,
      Я хочу при последней минуте
      Попросить тех, кто будет со мной,-

      Чтоб за все за грехи мои тяжкие,
      За неверие в благодать
      Положили меня в русской рубашке
      Под иконами умирать.
      1923


      I bardzo Ci dziekuje za wszystkie tłumaczenia. Są naprawdę
      wspaniałe. Wszystkie bez wyjątku.
      m

      • rybak Re: Nie wytrzymam 24.10.08, 19:30
        Za późno, Już konczę. Mocne. Właśnie biorę, cierpliwością, ostatnią,
        najważniejszą zwrotkę.

        Będzie ostra jazda. Trzymaj się M.!
        A ten nowy po niedzieli chybasmile
        Jak go przyślesz w postaci takiej bardziej czytelnejsmile

        Manderlo, co ja słyszę. Czy to... pożegnanie z tłumaczeniami?
        Ja nie chcę!!!!
        smile
        • manderla Re: Nie wytrzymam 24.10.08, 22:13
          Jak to się mówiło: Nie drrrrramatyzuj wink
          • jarkoni Re: Nie wytrzymam 26.10.08, 07:38
            Manderlo, "Nie drrrrramatyzuj" kojarzy mi się tylko z "Nigdy w życiu", chyba
            dobrze się kojarzy?
            I jeszcze z kabaretem Koń Polski, bardziej jako związek przyczynowo-skutkowy.
            Spróbuj, proszę, to prztełumaczyć:

            Niekoniecznie [trzeba] pisać teksty zwane wierszami lub też szumnie, o wiele
            zbyt szumnie zwane poezją, ale koniecznie pisać teksty zwane listami.
            Dlatego pisz listy Przyjacielu, pisz listy Przyjaciółko.
            W ten sposób Twoje istnienie,Twoja obecność nabiera dla mnie cech wieczystych,
            odwrotnie; moje istnienie, moja obecność nabiera dla Ciebie cech wieczystych,
            wtedy, kiedy ja pisze dla Ciebie list...
            • jarkoni Re: Nie wytrzymam 26.10.08, 07:42
              Zauważ emfazę taką.
              Piszę list nie DO Ciebie, ale DLA Ciebie.
              Manderlo, proszę, przetłumacz..
              • manderla Re: Nie wytrzymam 26.10.08, 18:03

                Jarkoni, błagam, daruj mi to tłumaczenie!!!
                smile

          • rybak Od tego wiersza wszystko się zaczęło. 26.10.08, 14:01
            Kochani. Skończyłem. TEN wiersz. On był tu pierwszy. Wymaga wiele.
            Ale i daje wiele.Manderlo, dziękuję.



            Aleksander Koczetkow
            Ballada o zadymionym wagonie

            -Jak dziwnie, miła, jak nieznośnie,
            Drzewa, splecione dusz witkami,-
            Jak dziwnie miła, jak nieznośnie
            Pod ostrzem piły paść na pół.
            Serce krwawiące się nie zrośnie,
            Spłukane najczystszymi łzami,
            Serce krwawiące się nie zrośnie-
            Spłukane ogniem wrzących smół.

            -Dopókim żywa, będę z tobą-
            Duszę i ciało jedno mamy-
            Dopókim żywa, będę z tobą-
            Na zawsze razem-w miłość, skon.
            Poniesiesz wszędzie mnie ze sobą,-
            Poniesiesz wszędzie ukochany-
            Poniesiesz wszędzie mnie ze sobą,
            Rodzinną ziemię, ciepły dom

            -A jeśli ukryć się nie zdołam
            przed smutkiem nieopanowanym,
            A jeśli ukryć się nie zdołam
            Przed nocą, która mrozi łzy?
            -Przy pożegnaniu-wróć-zawołam,
            -Nie zapominaj mnie,kochany!,
            Przy pożegnaniu-wroć-zawołam,
            Znów się spotkamy-Ja i ty.

            -Lecz jeśli gdzieś bez wieści zginę-
            Blask dnia przygaśnie nieuchronnie,-
            Lecz jeśli gdzieś bez wieści zginę
            Za Mleczną Drogą, w pyle gwiazd?
            -W modlitwie wezwę twoje imię,
            Byś nie zapomniał ścieżek do mnie
            W modlitwie wezwę twoje imię,
            Abyś powrócić mógł na czas,

            I w zadymionym drżąc wagonie,
            Stał się bezdomny i pokorny,
            I w zadymionym drżąc wagonie,
            Tak na wpół szlochał, na wpół śnił,
            Gdy pociąg na oślizgłym skłonie
            W przegięciu nagłym, przepotwornym,
            Gdy pociąg na oślizgłym skłonie
            Oderwał koła swe od szyn.

            Nieludzka i bezduszna siła,
            W jednym uścisku wszystkich rani,
            Nieludzka i bezduszna siła
            Co ziemskie-wbiła w śmierci toń.
            Nikogo z nich nie ocaliło
            Oczekujące gdzieś spotkanie,
            Nikogo z nich nie ocaliła
            Przyzywająca w dali dłoń.

            Miłości swych nie zostawiajcie!
            Miłości swych nie zostawiajcie!
            Miłości swych nie zostawiajcie!
            Niech w jedno splata się wasz cień,-
            I jak na zawsze je żegnajcie!
            I jak na zawsze je żegnajcie!
            I jak na zawsze je żegnajcie!
            Gdy opuszczacie choć na dzień!

            1932



            Oczywiście, tu także jeśli pojawił się gdzieś pytajnik,to go
            wytnijcie-bo to wina edytora a nie translatorasmile!
            • rybak Re: Od tego wiersza wszystko się zaczęło. 26.10.08, 14:03
              Sprawdziłem - jest jak powinno być. Znaki zapytania pozostały tylko
              te, co trzeba...
              • rybak Re: Od tego wiersza wszystko się zaczęło. 26.10.08, 18:09
                Zamiast
                oczekujące gdzieś spotkanie,

                bardzo proszę w tym wierszu wpisać:

                obiecywane gdzieś spotkanie
                Dziękuję
            • manderla Rybak, chapeaux bas! 26.10.08, 18:06
      • rybak Re: Nie wytrzymam 24.10.08, 19:34
        Znów mi się edytor zawiesza. Już cały Jesienin wszedł był jak należy,
        więc nie przesylaj jeszcze raz.
    • nangaparbat3 podróżowałam 26.10.08, 08:21
      Kochani,
      to najpiekniejszy wątek na jaki sie natknęlam w ogole. Aż trudno uwierzyc, ze jest. Kłaniam się - czapką do ziemi, po polskuwink
      Podrozowalam przez caly zeszly tydzień, po calym moim zyciu, w te i we w te, płakalam z wścieklosci i ulgi, i smialam sie jak dziecko.
      Manderla - tym razem nie było mowy, by po czyms takim sie spotkac z kimkolwiek, mogłam tylko pogrążac sie w samej sobie, głebiej i głębiej. Ale teraz co miesiąc będę w Krakowie, juz nie tak wewnętrzniesmile
      Wiec wrociłam i zaczęłam czytac, i po prostu nie wiem, jak Wam dziekowac. Rybaku - ja na studiach uczylam sie przekladu - wiec chylę czoło (i pomijam swoje domyslywink
      Próbowałam czytac na głos po rosyjsku, i troche nawet mi sie udawało, chociaż tych dłuzszych nie mialam siły do konca. Błoka - tango - nawet odśpiewałam na melodie "Adios, muchachos", a potem szukalam piosenki, i znalazlam jak śpiewa Armstrong - i odkrylam Armstronga, i tu go Wam wklejam, bo warto (słów nie rozumiem, jakby cowink:
      pl.youtube.com/watch?v=z1TWNZILKLQ&feature=related
      Szukałam jeszcze wiersza, najwazniejszego w zyciu, ale w necie go nie ma, przynajmniej w przekładzie, który mi pasuje - przepiszę, potem.

      Manderla - widzę w Tobie czarodziejkę.
      • manderla Re: podróżowałam 26.10.08, 18:04
        nangaparbat3 napisała:
        - widzę w Tobie czarodziejkę.


        Boszszsz, Nango! A juz se wystraszyłam, że...czarownicę!!

        Ulżyło mi smile
        • rybak Jesienin. 27.10.08, 16:38
          Sergiusz Jesienin
          ****

          Jedna została mi zabawa:
          Palce zgiąć-i gwizd perlisty.
          Przetoczyła się durna sława,
          Bezwstydnika i skandalisty.

          Ach, jakaż śmieszna to dla mnie strata!
          Mnóstwo jest w życiu śmiesznych strat.
          Wierzyłem w Boga, wstyd mi za to.
          Dziś już nie wierzę-choć gorzko tak!

          Moje dalekie, złociste dale!
          Życia martwota spopiela wszystko.
          Za mną już bezwstyd, za mną skandale
          Bym jeszcze jaśniej ogniem błyskał.

          Dar poety-ugładzić, rozjątrzyć,
          Pieczęcią znaczony fatalną.
          Ja na tej ziemi chciałem połączyć
          Biel róży z ropuchą czarną.

          Lecz jeśli nawet diabła warte,
          Były pomysły z różanych dni,
          Tak-hołubiłem w duszy czarty!-
          Lecz i anioły dano mi.

          I właśnie przez te szaleńcze wiry,
          Gdy w długą drogę ruszyć chcę
          Pragnę w ostatniej już życia chwili
          poprosić tych, co żegnają mnie,-


          Żebym za wszystkie moje przewiny,
          Za to, co dał i nie dał Bóg,
          W ruskiej rubaszce, na deskach sinych-
          Pod ikonami skonać mógł.

          1923
          • manderla Re: Jesienin. I coś jeszcze :) 27.10.08, 19:18
            Rozumiem, ze z mistrzem się nie dyskutuje...wink

            To może jeszcze to.
            Na następny tydzień.


            Марина Цветаева



            * * *
            О. Э. Мандельштаму

            Ты запрокидываешь голову
            Затем, что ты гордец и враль.
            Какого спутника веселого
            Привел мне нынешний февраль!

            Преследуемы оборванцами
            И медленно пуская дым,
            Торжественными чужестранцами
            Проходим городом родным.

            Чьи руки бережные нежили
            Твои ресницы, красота,
            И по каким терновалежиям
            Лавровая твоя верста...—

            Не спрашиваю. Дух мой алчущий
            Переборол уже мечту.
            В тебе божественного мальчика,—
            Десятилетнего я чту.

            Помедлим у реки, полощущей
            Цветные бусы фонарей.
            Я доведу тебя до площади,
            Видавшей отроков-царей...

            Мальчишескую боль высвистывай,
            И сердце зажимай в горсти...
            Мой хладнокровный, мой неистовый
            Вольноотпущенник — прости!
            18 февраля 1916



            • jarkoni Re: Jesienin. I coś jeszcze :) 28.10.08, 18:06
              Powiem tak: moi drodzy?
              Głównie Manderlo i Rybaku. Też biję się z tłumaczeniami w miarę możliwości, ale
              róznicą jest rozumieć to co Manderla podpowiada, umieć przeczytać i wczuć się w
              nastrój, a tym jak zrobić z tego poezję po polsku..
              Rybak, powtarzam, masz dar..

              A teraz, jako przeciwwaga, chciałbym zostać typowym Lepperem czy innym Edgarem
              tego wątku.
              Niby strywializować.
              Ale tak naprawdę spytać Manderli, czy w rosyjskim języku są AŻ TAKIE ZABAWY
              JęZYKOWE, jak w prostym, prawie rymankowo-częstochowskim wierszyku chyba
              Ficowskiego(z pamięci cytuję):

              "Pewien żarłok nienażarty
              zgłodniał kiedyś nie na żarty
              więc wywiesił szyld na płocie,
              że ochotę ma na płocie.
              Tutaj na brak ryb narzeka,
              bo daleko rybna rzeka.
              Zgłosił się doń pewien żebrak
              i powiedział mu, że brak
              płoci, karpi oraz śledzi,
              lecz on problem pilnie śledzi
              i gdy tylko będzie w stanie,
              to o świcie bladym wstanie,
              po czym ruszy na Pomorze
              i w zdobyciu ryb pomoże…
              Odtąd żarłok nasz jedynie
              zamiast smacznych ryb je dynie."

              Widziałaś kiedykolwiek takie dziwo Manderlo
              Potrafisz docenić niby prostą, ale genialną grę słów i zabawę ze słowami?
              Znasz coś podobnego po rosyjsku?
              Pozdrawiam
              • manderla Re: Jesienin. I coś jeszcze :) 28.10.08, 21:56
                Na pewno w rosyjskiej literaturze coś by się znalazło. Trudno mi
                teraz przytoczyć cos konkretnego, ale może Marszak - takie lub
                podobne perełeczki przerabiało się w szkole pamiętam. może Harms?
                Ba! Myślę, że nawet u Majakowskiego jak dobrze poszukać by się
                znalazło.
                Ale fajnie, ze to opublikowałeś. Zawsze to człowiekowi humor trochę
                podniesie wink
                • jarkoni Re: Jesienin. I coś jeszcze :) 28.10.08, 22:10
                  Prawda?
                  Dzięki..
                  • jarkoni Re: Manderlo.. 28.10.08, 22:12
                    Podasz podobny przykład zabawy językowej w rosyjskim?
                    • nangaparbat3 Re: Manderlo.. 28.10.08, 22:22
                      Jarkoni, na pewno są.
                      Nasi futurysci uczyli sie od Rosjan (a i tak cos mi mowi, ze najlepsi z jednych
                      i drugich to Żydzi).
                      W necie nie ma przekladów - Chlebnikowa, Charmsa.
                      Ale z pamieci spróbuje (na 100% rosyjski, choc autora nie pomnę, nauczylam sie
                      go jak miałam 16 lat):
                      Gdyby ze wszystkich na świecie drzew
                      zrobic jedno ogromne drzewo
                      takie drzewo, że ten kto chcialby
                      spojrzec na nie choc jeden raz
                      cale zycie musialby patrzyc
                      i co najmniej tysiac lat życ
                      i gdyby ze wszystkich na świecie rzek
                      zrobic jedną ogromną rzekę (nie pamietam)
                      i gdyby ze wszystkich na świecie małp
                      zrobic jedną malpę nad małpy
                      i gdyby ta malpa
                      z tego drzewa
                      zesKoczyła do tej rzeki
                      jaki to byłby
                      jaki to bylby
                      jaki to byłby
                      PLUSK!!!!!!!!!
                      • jarkoni Re: Manderlo.. 28.10.08, 23:16
                        Nango, to nie całkiem to samo.
                        W moim zacytowanym wierszyku, zauważ, fonetycznie każda idealnie, ale to
                        IDEALNIE, końcówka gra ze sobą..
                        Bo jeśli mamy mówić tylko o brzmieniu, to kłaniają się ostrygi:
                        What a noice annoys an oyster? Any noice annoys an oyster. But a noicy oyster
                        annoys a noice most..
                        Trzeba to szybko przeczytać na zasadzie naszego :"chrzcząszcza brzmiącego w
                        trzcinie.."
                        Rozwód..i co dalej?
                        • nangaparbat3 Re: Manderlo.. 28.10.08, 23:28
                          Przecież wiem, ze to nie to samo. Nie rób ze mnie debila, proszę.
                          Przypomniał mi sie śmieszny rosyjski wiersz, to zacytowalam. Toż to chyba nie
                          seminarium i nie musimy sie popisywc?
                    • jarkoni Re: Manderlo.. 28.10.08, 22:34
                      No cóż, zrobię pierwszą próbę z Cwietajewą,
                      choćby dla równowagi z mistrzem Rybakiem:

                      Цыганская страсть разлуки!
                      Чуть встретишь — уж рвешься прочь!
                      Я лоб уронила в руки
                      И думаю, глядя в ночь

                      Cygańska to część rozłąki!
                      Ledwo poznany-już uciekł stąd
                      Cóż, że głowę dłoniom pokłonię
                      I tak dumam, wpatrzona w noc..

                      Oryginał Rybaka brzmiał tak:

                      Cygańska żarliwość rozstania!
                      Chwil parę-i znów gdzieś rwiesz!
                      Ku dłoniom więc głowę skłaniam,
                      Rozmyślam, wpatrzona w zmierzch

                      Próbować dalej, czy raczej wstyd?
                      • nangaparbat3 Re: Manderlo.. 28.10.08, 22:46
                        Wcale nie wstyd - pieknie.
                        Ale zamiast rywalizowac z Rybakiem, moze byś poprzekladal jakies inne wiersze?
                        MAnderla na pewno znajdzie dosyc dla Was obusmile
                        Przecież to marnacja talentu i czasu - zawodywink
                        • jarkoni Re: Manderlo.. 28.10.08, 23:23
                          Dzięki Nango, rumienię się, ciekaw jestem co Manderla i Rybak na próbę nieśmiałą..
                          PS. Jutro mam poważne rozmowy z Belgami w ogólnie znanym angielskim, i sam nie
                          wiem, czy nie wolałbym po rosyjsku.
                          W sumie mniej by zakumali smile
                          • nangaparbat3 Re: Manderlo.. 28.10.08, 23:30
                            Zazdroszczę znajomosci rosyjskiego.
                            Zawsze chciałam przeczytac w oryginale Oniegina - ale udalo mi sie tylko
                            niewielkie fragmenty...
                • nangaparbat3 Re: Jesienin. I coś jeszcze :) 28.10.08, 22:16
                  Mister Twister - były minister
                  wlasciciel dziennikow
                  fabrykant guzików -

                  To tez Marszak smile))
                  A dobrego doktora Ojboli pamiętasz?
                  • jarkoni Re: Jesienin. I coś jeszcze :) 29.10.08, 19:33
                    Rybak sobie idzie od nas definitywnie?
                    Co się mogło stać?
                    Zatrzymać na siłę dorosłego, inteligentnego faceta jest właściwie niemożliwe..
                    Jakieś pomysły od zainteresowanych tym, żeby Rybak został z nami?

                    Pozdrawiam Rybaku, nie szkoda Ci trochę?
                    • jarkoni Re: Jesienin. I coś jeszcze :) 13.11.08, 23:48
                      A żeby Was..
                      Nie odpuszczę tego wątku, szczególnie, że ktoś musiał ponownie tak sobie, ot
                      tak, zagadać, cytat:

                      leptis 10.11.08, 22:26 Odpowiedz
                      что ты дзиевцзино снова за деньгами ты гонишься?


                      Re: ...
                      kingas38 10.11.08, 22:34 Odpowiedz
                      Я люблю деньги,превыше всего...
                      ...
                      leptis 10.11.08, 22:45 Odpowiedz
                      поинтересуйся папу....

                      I to Leptis.. Aż nie do wiary, że dotąd się w tym wątku nie odzywał..

                      Podtrzymajmy taki wątek dobrzy ludzie..
                      • jarkoni Re: Manderlo.. 14.11.08, 01:35
                        Nie mogłem nie wskrzesić takiego wątku, był i jest piękny i dający dużo nadziei
                        • rybak Re: Manderlo.. 14.11.08, 11:51
                          Jarkoni. Mam prośbe. Bardzo osobistą. Możesz nie wskrzeszać?
                          Takiej siły to nam nie dano, niestetysmile
                          I takiej nadziei też nie.
                          Dziękuję.
                          • jarkoni Re: Manderlo.. 14.11.08, 19:34
                            Rybaku drogi, mogę obiecać, że nie wskrzeszę ja, za innych nie ręczę..
                            Nie mogę obiecać-bo wątek był....wiesz jaki... dający nadzieję.
                            Mogę namówić Manderlę, zeby załozyła kontynuację tegoż, spróbujemy tłumaczyć,
                            choć bez Ciebie to czarno widzę.. Może Manderla spróbuje coś z polskiej poezji.
                            Ja osobiście dziękuję Ci Rybak, było dla mnie zaszczytem obcować z Twoim
                            wyczuciem i gładkością tłumaczenia rosyjskiej poezji.
                            Może jednak kiedyś tomik.. Znany Rosjanin James Bond 007 mawiał:"never say never"..
                            I na tym poprzestańmy, dużo dobrego dał ten wątek.
                            Pozdrawiam Cię Rybaku..
                          • manderla Dlatego nigdy nie pytaj... 15.11.08, 01:28
                            .... komu bije dzwon: bije on tobie.


                            Ożesz pojęcia zielonego nie miałam, że to John Donne powiedział! A wszystko na Hemingway'a zwalałam.

                            Masz rację, Rybaku, ani to siły , ani nadziei.
                            Beznadzieja czyli wink
                            Tym samym do prośby również się przyłączam.
                            pozdrawiam
                            m
                            • rybak Człek musi, inaczej sie udusi:))) czyli wiersz 21 26.11.08, 11:43
                              ?????? ?????????
                              * * *
                              ????? ?????? ????? ??????,
                              ???? ?? ???????? ?????? ? ???.
                              ?? ?? ????????? ????????,
                              ?? ?? ?? ?????? ?????.

                              ????? ????,
                              ???? ??????????.
                              ?????? ? ????????, ? ??????.
                              ????? ?????? ????? ??????,
                              ???????? ??????? ??.

                              ??????? ???? ?????? ???????,
                              ????????? ??????? ? ????.
                              ?? ?? ????? ? ?????????
                              ?????? ?????????? ??????.

                              ??? ???? ????? ????? ???????.
                              ?????? ??? ???? ???.
                              ??? ???????
                              ??? ?? ????? ?????.
                              ? ????-
                              ?????? ????.?

                              ?
                              Andriej Dementiew
                              ***
                              A kiedy miłość już odchodzi,
                              Dobrym bądź dla niej tego dnia.
                              Przeszłość cię zaraz oswobodzi,
                              Lecz twoja pamięć nadal trwa.

                              Proszę cię,
                              nie zgub szlachetności.
                              Porzuć chciwości, kłamstwa dukt.
                              Kiedy nie czujesz już miłości,
                              Godnie odprowadź ją za próg.

                              Godnym bądź szczęścia przeżytego,
                              Minionych wyznań, przeszłych ran.
                              Kredytu nań zaciągniętego
                              nie umorzono przecież nam.

                              Więc wartym swojej bądź miłości.
                              Przyszłej i przeszłej, tej co trwa
                              Szczęścia-
                              dla wszystkich równe koszty.
                              Cierpienie-
                              różną cenę ma.

                              tłum. Rybak
                              smile
                              Wiecie co? Jednak się złamałem. Te tłumaczenia przychodzą mi już
                              teraz tak łatwo. A byt ma po nich tak rażącą lekkość...
                              Słowem - chyba się od nich uzależniłem.
                              Więc co pewien czas tu okołotematycznego wrzucę. Hi, hi, może do
                              setki nawet w ten sposób dojdę? Albo do 101?
                              A wtedy, Jarkoni, nie ma przebacz. Tomik jednak będziesmile
                              Oczywiście - wszystkie prawa zastrzeżonesmile))
                              dla Rybaka.
                              Gdyby edytor wwalił jakiś pytajnik niepotrzebny, to też już wiecie,
                              co z nim zrobić. Aha - właśnie zauważyłem, że nie przetłumaczyłem
                              ostatniego zadanego w poprzedniej turze wiersza. Nadrobię to za
                              chwilę, prosząc wszystkich zainteresowanych o wybaczenie.wink
                              • rybak Re: Człek musi, inaczej sie udusi:)-zeległy wiersz 26.11.08, 11:51
                                Oczywiście - pytajniki zeżarły rosyjską wersję wiersza Dementiewa,
                                Trudno.
                                A teraz, dla Was, zaległa Cwietajewa, Marina, zresztą.smile

                                ?
                                Marina Cwietajewa
                                ***
                                O.E. Mandelsztamowi

                                Znowu się ku mnie z lekka pochylasz
                                I sypiesz pustych słówek kurz.
                                Wesołego kompana nad wyraz
                                Dał mi luty, kochanek zórz.

                                Przez oberwańców skrycie tropieni,
                                Papierosową snując mgłę,
                                Jak cudzoziemcy i z namaszczeniem
                                Wędrujemy przez miasto swe.

                                Czyjeż dłonie tak tkliwie pieściły
                                Rzęs twoich czarne zasłony.
                                Cierniołomy cię jakież raniły
                                Żeś dziś pod wawrzyn skrojony...-

                                Duch mój złakniony nawet nie pyta.
                                Moje marzenie-zwalczone.
                                Boskiego chłopca, co w tobie skryty,
                                Dziecięcioletniego chłonę.

                                Stańmy nad rzeką obmywającą
                                latarni barwne korale.
                                Plac ci pokażę, pamiętający
                                Podrostka, który był carem.

                                Gwizdem chłopięcy ból wyrzuć z rany,
                                Utrzymaj serce w garści, gdy...
                                Mój zimnokrwisty, nieokiełznany
                                Dziś cię wyzwolę - przebacz mi!

                                18 lutego 1916

                                tłum. Rybak

                                Pytacie może, kiedy kolejne?smile
                                Może powoli, może kropla po kropli...
                                Aż na świat wylecą wszystkiesmile.
                                • rybak Błok. Alesander. No, istinno wielki. 26.11.08, 20:17
                                  Psiakość, Kaziukową siekierezadę w tej forumowej Hoplance
                                  uskuteczniam, czy co?smile)
                                  Tym razem bez rosyjskiej podstawy, bo znów zamiast tekstu będą
                                  robaczki, ale to chyba znany wiersz.
                                  Tym razem specjalnie dla trzech osób, kóre sił mi dodawały na
                                  początkusmile :
                                  M,N,J
                                  smile


                                  Aleksander Błok
                                  ***
                                  O, jak szaleńczo pragnę żyć:
                                  Uwiecznić chcę-istotę rzeczy
                                  Bezosobowe-uczłowieczyć
                                  Niewypełnione-w ciało wbić!

                                  Niech dławi życia ciężar senny,
                                  Niech tchu mi w takim śnie wciąż brak,-
                                  Wierzę, młodzieniec uśmiechnięty
                                  W przyszłości powie o mnie tak:

                                  Wybaczmy mu surowość, może
                                  Skryty to motor, co go pcha?
                                  Cały on?dziecię dobre, Boże,
                                  Wolności triumf w sobie ma!

                                  5 lutego 1914

                                  przeł. Rybak


                                  No, pomalutku, nie zawsze okołotematycznie, ale móże komuś się to na
                                  coś przyda.
                                  • manderla Re: Błok. Alesander. No, istinno wielki. 26.11.08, 20:46
                                    No to moze ja zapodam w oryginale, bedzie bez krzaczkow, dla zainteresowanych.
                                    (cholera, ale mi ta klawiatura daje w kośc tez)
                                    A swoją drogą...Rybaku, długo dumałeś nad tym tekstem.....ale jaka rewelka! Brak
                                    słów. Szczerze powiem myślałam ze sobie ten wiersz odpuścisz z braku ....sił
                                    twórczych lub innych wink
                                    Robi wrażenie!, nie ma co, bo trudne to było jak cholera, albo choler sto smile)


                                    * * *
                                    О, я хочу безумно жить:
                                    Всё сущее - увековечить,
                                    Безличное - вочеловечить,
                                    Несбывшееся - воплотить!

                                    Пусть душит жизни сон тяжелый,
                                    Пусть задыхаюсь в этом сне,-
                                    Быть может, юноша весёлый
                                    В грядущем скажет обо мне:

                                    Простим угрюмство - разве это
                                    Сокрытый двигатель его?
                                    Он весь - дитя добра и света,
                                    Он весь - свободы торжество!
                                    5 февраля 1914
                                    • rybak Re: Błok. Alesander. No, istinno wielki. 27.11.08, 14:47
                                      Proste - stoły rąbię, proszę Pani.
                                      smile
                                    • rybak Re: Błok. Alesander. No, istinno wielki. 27.11.08, 15:20
                                      Mówiłem, że sobie nieczęsto odpuszczam? Im trudniej, tym lepiej.Ale
                                      teraz lepiej... stoły podawaj!
                                      Proszę.
                                      smile
                                      • jarkoni Re: Błok. Alesander. No, istinno wielki. 28.11.08, 16:21
                                        Eż Rybak, nawet nie wiesz jak się cieszę..
                                        • rybak Re: Błok. Alesander. No, istinno wielki. 28.11.08, 16:44
                                          ja teżsmileJak to mówią-do bólusmile)
                                          Jedno w tym wszystkim naprawdę fajne-że jak tak dalej pójdzie - będę
                                          mieć - zupełnie na poważnie trzeci zawód, który mogę wykonywać
                                          profesjonalnie, w ramach rozrywki własnej i cudzejsmile). Proszę, jakie
                                          mogą być pozytywne skutki tego no, rozwodusmile
                                      • manderla Re: Błok. Alesander. No, istinno wielki. 29.11.08, 01:29
                                        rybak napisał:

                                        > Mówiłem, że sobie nieczęsto odpuszczam? Im trudniej, tym
                                        lepiej.Ale teraz lepiej... stoły podawaj!
                                        Proszę.


                                        Proszę. Proszę Pana - stoły mozna dalej rąbać smile
                                        Tym razem natchnął mnie jednak Rozenbaum (lekarz..., szkoda , że tak
                                        nie leczy, jak spiewasmile, ze swoimi pieknymi tekstami i z rzadkim w
                                        muzyce jak na bardów, przestawieniem mocnego akcentu w śpiewie.
                                        Zatem "Wals Boston", proszę Pana smile

                                        ***
                                        На ковре из жёлтых листьев
                                        В платьице простом
                                        Из подаренного ветром крепдешина
                                        Танцевала в подворотне осень вальс-бостон.
                                        Отлетал тёплый день,
                                        И хрипло пел саксофон.

                                        И со всей округи люди приходили к нам,
                                        И со всех окрестных крыш слетались птицы,
                                        Танцовщице золотой захлопав крыльями...
                                        Как давно, как давно звучала музыка там.


                                        Как часто вижу я сон,
                                        Мой удивительный сон,
                                        В котором осень нам танцует вальс-бостон.
                                        Там листья падают вниз,
                                        Пластинки крутится диск:
                                        "Не уходи, побудь со мной, ты мой каприз".
                                        Как часто вижу я сон,
                                        Мой удивительный сон,
                                        В котором осень нам танцует вальс-бостон.

                                        Опьянев от наслажденья,
                                        О годах забыв,
                                        Старый дом, давно влюблённый в свою юность,
                                        Всеми стенами качался, окна отворив,
                                        И всем тем, кто в нём жил,
                                        Он это чудо дарил.

                                        А когда затихли звуки в сумраке ночном -
                                        Всё имеет свой конец, своё начало, -
                                        Загрустив, всплакнула осень маленьким дождём...
                                        Ах, как жаль этот вальс, как хорошо было в нём.

                                        Как часто вижу я сон,
                                        Мой удивительный сон,
                                        В котором осень нам танцует вальс-бостон.
                                        Там листья падают вниз,
                                        Пластинки крутится диск:
                                        "Не уходи, побудь со мной, ты мой каприз".
                                        Как часто вижу я сон,
                                        Мой удивительный сон,
                                        В котором осень нам танцует вальс-бостон.

                                        pl.youtube.com/watch?v=xBMFvVMmF-w&feature=related
                                        ps. wiem, ze niełatwe, ale sprobuj to przetłumaczyc zgodnie z
                                        melodią, aby dało sie zaśpiewac smile
                                        Uff...to masz zajęcie teraz wink
                              • panda_zielona Re: Człek musi, inaczej sie udusi:))) czyli wiers 26.11.08, 21:53
                                Rybaku bardzo wielkie dzięki za A.Dementiewa.
                                Wróciły do mnie wspomnienia aż łezkę uroniłam sad
    • nangaparbat3 Manderlo 26.11.08, 22:53
      a ja mam prosbę: sto lat temu byl taki film, chyba "ballada o zakochanych" sie
      nazywal. On byl marynarzem, w łodzi podwodnej? Chyba utonąl - niewiele pamietam.
      Ale pamietam piosenke, o ptakach, ktore lecialy, "a v nich ochotniki strelali" -
      jakos tak to było.
      Znalazlabyś?
      Moze to byla nie "ballada", a "romaca"?
      Strasznie dawnowink
      • manderla Re: Manderlo 26.11.08, 23:33
        Nie bardzo kojarze. Co to znaczy strasznie dawno?
        jak ze 20-25 lat temu to dla mnie niedawno. wszystko pamiętam (no z wyrywkami wink.
        Ale nie kojarze filmu ani piosenki. Zresztą o łodzich podwodnych to troche tych
        filmów było...
        Piosenka. Jedna mi sie kojarzy.... ale tam w kaczki się strzelało. Aleksader
        Rozenbaum spiewał podajże tytuł "utki letiat" (kaczki), głowy nie dam za tytuł.
        rok przypuszczalnie....1986-8.
        Jesli to nie to, a na cos wpadne bardziej podobnego, to dam Ci znac.
        • manderla Re: Manderlo 27.11.08, 04:06
          O tym mówiłam, z czym mi sie tylko kojarzy:
          pl.youtube.com/watch?v=fBC1sY_Wzkk&feature=related
          Ale pewnie to nie to? bo Tobie o ptaki chodziło..
          • nangaparbat3 Re: Manderlo 27.11.08, 13:59
            Ładne, ale to nie to.
            Film jest gdzies z polowy lat 70., wtedy był wydarzeniem, choc nie mam pojecia
            dlaczego. Piosenke sie spiewalo - w ZSRR - z gitarą, na imprezach domowych
            studenckich, na poczatku 80.
            Tak mi sie wydaje przynajmniej.
            • panda_zielona Re: Manderlo 27.11.08, 14:40
              Myślałam,ze może chodzi o "Lecą żurawie",ale to znacznie
              wcześniejszy niż lata 70
            • rybak Re: Manderlo 28.11.08, 18:31
              A piosenkę się intensywnie śpiewało, bo dno drugie ma, a nawet
              trzecie. Ledwie 27-29 lat wcześniej kilka MILIONÓW ludzi w ZSRR
              wywieziono do gułagu tylko dlatego, że wrócili do kraju swego po II
              wojnie. Np. z niewoli niemieckiej. Albo z Francji czy innej Belgii.
              Sołżenicyn o tym pisał właśnie w latach 70.
              Część w ogóle rozwalono. Potem też tak było. A oni i tak wracali,
              choć nic innego niż śmierć albo Workuta na nich nie czekało.
              Więc już znasz przyczynę.
              A poza tym - to trzecie dno liryczno-uczuciowe, tak cenne dla
              nastojaszcziewo kulturnowo russkowo czieławieka - takaja liubow-wot
              kakaja ona! Oni liubiat, ich ze eto bijut, no oni wsio rawno
              liubiatsmile). Kak eti rastrielannyje pticy.
              Niezbadana jest rosyjska dusza! Ale... tylko na pierwszy rzut oka.
              smile


      • rybak Piesn o pticach. Proszę bardzo. 28.11.08, 15:57
        Nie kłopocz się,tym razem zabrało mi to dosłownie 25 minut. Słowo!smile
        Oto twoja pieśń młodoścismile))
        ?
        Romanca o zakochanych (1974) (po rosyjsku to sie nazywa "Romans o
        wliublionnych" - film Konczalowskiego, mojego ulubionego reżysera.
        Żebyście widzieli Uciekający pociąg! Albo Syberiadę!) - jak sie
        wpisze w google polski tytul - wyskoczy wizytowka filmu. I tam
        muzyka - to wlasnie Gradskij. No a potem wyszukiwarka tylko (Piesn o
        pticach to sie nazywa w oryginale)?
        rosyjskie znaczki mi nie wchodzą, więc, niestety, tylko po
        przetłumaczeniusmile. Ale może komuś wchodzą.

        ?
        Aleksander Gradskij
        Pieśń o ptakach
        Żałości pełna będzie pieśń ma o tym, jak ptaki przyleciały
        A ludzie do nich wciąż strzelali i zabijali je w niebiesiech
        Ptaki na ziemię upadały i w czas żałobny umierały
        Gdy ludzie do nich tak strzelali-dla swej rozrywki i uciechy

        Ptaki wiedziały, rozumiały, co znaczy dla nich każdy wystrzał
        Ale na wiosnę powracały w rodzinny las, nad rzeczkę bystrą
        Nie mogły przecież nie powrócić w ojczyste swe polarne koło
        I pieśń rozłąki gorzkiej ptaki wiosną śpiewały tak wesoło

        Nie mogły przecież nie powrócić w ojczyste swe polarne koło
        I pieśń rozłąki gorzkiej ptaki wiosną śpiewały tak wesoło
        A ludzie do nich wciąż strzelali, trafiali nawet nie celując
        I pełną żalu pieśń żałoby wesołą wiosną ptaki snuły

        tłum. Rybak

        Może być?smile
        • rybak Re: Piesn o pticach. Proszę bardzo. 28.11.08, 16:14
          Tam tyko literę jedną mi zjadło - powinno być wesołą a nie"wesoło" -
          bo to kompletnie bezsensownie zmienia sens. Więc teraz jest OK
          Ale po rosyjsku brzmi jeszcze żałośniejsad. W sumie - to przecież
          pieśń o ludziach, a nie ptakach.


          Aleksander Gradskij
          Pieśń o ptakach
          Żałości pełna będzie pieśń ma o tym, jak ptaki przyleciały
          A ludzie do nich wciąż strzelali i zabijali je w niebiesiech
          Ptaki na ziemię upadały i w czas żałobny umierały
          Gdy ludzie do nich tak strzelalid-dla swej rozrywki i uciechy

          Ptaki wiedziały, rozumiały, co znaczy dla nich każdy wystrzał
          Ale na wiosnę powracały w rodzinny las, nad rzeczkę bystrą
          Nie mogły przecież nie powrócić w ojczyste swe polarne koło
          I pieśń rozłąki gorzkiej ptaki wiosną śpiewały tak wesołą

          Nie mogły przecież nie powrócić w ojczyste swe polarne koło
          I pieśń rozłąki gorzkiej ptaki wiosną śpiewały tak wesoło
          A ludzie do nich wciąż strzelali, trafiali nawet nie celując
          I pełną żalu pieśń żałoby wesołą wiosną ptaki snuły

          tłum. Rybak
          • nangaparbat3 Bardzo Ci dziękuje 28.11.08, 16:58
            Wczoraj juz prawie nocą wpadlam wreszcie na to, by wpisac w google - i tez mi
            wyskoczyl Konczałowski, co mnie zdumialo. Bo film jako taki nie zrobil na mnie
            wrażenia, w ogole go nie pamietam - tylko te piosenke.
            Pewnie zresztą filmu nie zrozumialam, za młoda byłamwink
            "Uciekajacy pociag" to za to mój film ukochany, ogladam w kółko.
            • rybak Re: Bardzo Ci dziękuje 28.11.08, 17:22
              Dla mnie jeden z pięciu najważniejszych. Nie tyle je oglądam (choć
              znam dobrze), co pamiętam.

              Znaczy się:
              - Uciekający pociąg - Konczałowskiego
              - Stalker - Tarkowskiego
              - Ifigenia (Kakojanisa)
              - Obywatel Kane - wiadomo czyjsmile
              - Syberiada (też Konczałowski).

              Ostatnio kilka doszło niezłych, zwłaszcza czeskich i rosyjskich, ale
              muszą sie uleżećsmile
          • rybak Re: Piesn o pticach. Proszę bardzo. 28.11.08, 17:05
            Tak to jest, jak się na szybko coś robi.
            Najlepiej będzie, jeśli "tak wesoło" zmienisz po prostu na
            "niewesoło".
            I wyrazu nabierze, już nie mówiąc o sensiesmile
        • manderla Re: Piesn o pticach. Proszę bardzo. 28.11.08, 23:22
          No faktycznie...ta zdolność asocjacji wink

          Nango, nie znałam, nie znam i nie oglądałam tego filmu. Mysle ze z
          powodów zrozumiałych - w moim dziecinstwie Konczałowskiego jedynie
          słuszna telewizja nie nadawał ( a innej nie było).
          Jedyne co w kinie oglądałam, to Andriej Rublew, ale jak miałam
          jakies 14-15 lat, i nawet nie wiem o czym był (wiem tylko o kim wink.
          Co do Gradskiego, to miałam kiedys jego płytę winylową, którą
          uwielbiałam. Był w moim rodzinnym miescie tez z koncertem, z którego
          mam nawet zdjęcia ( bo byłam) własnorecznie zrobione aparatem
          Fed smile, wywołane, wysoszone i wyglancowane....ech...gdzie te
          czasy...a nie - drukarka laserowa, kolor jaki chcesz smile
          Tej piesni tez nie znałam, pierwsze słysze w ogóle. Jak dla mnie, y
          p widyenia muyzcynego - nic specjalnego, mnie jakos nie chwyta, tym
          bardziej , kiedy wiem, co Gradski potrafil spiewac onegdaj.
          Ale fajnie i dzieki za ujawnienie tych rarytasow, a Rybak - dzieki
          za ...prawidlowa asosjacje smile
          • nangaparbat3 Re: Piesn o pticach. Proszę bardzo. 29.11.08, 08:20
            Ale ja nie umiem samodzielnie dostac sie do tej piosenki - nie dasz linka?
            Proszę....
            • manderla Re: Piesn o pticach. Proszę bardzo. 29.11.08, 10:14
              www.youtube.com/watch?v=CcXCxkps39U
              • nangaparbat3 Re: Piesn o pticach. Proszę bardzo. 29.11.08, 12:24
                Dziękuję bardzosmile
                Mnie sie podoba, a ptakach widzę ptakiwink
      • rybak Re: Manderlo 28.11.08, 17:12
        Znaczy tak - wszyscy myśleli że utonął, a on gdzieś tam przeżył i
        długo nie wracał (pewnie siedzial w szaraszcesmile ten tego.
        A jak wrócił, to jego dziewczyna była już zajęta. I się rypło.
    • rybak Re: Nie wytrzymam 27.11.08, 20:11
      Dziś mała siekierezada. Cały dzień jeździłem, jakieś miasta
      zakorkowane i wielgachne odwiedzałem, więc dopiero teraz coś dla was
      - typowa mało wymagająca intelektualnie pocieszajka.
      Kaźdy przecież ma kogoś, o kim może tak powiedzieć, nieprawdaż? I
      niekoniecznie musi tu chodzić-w tych forumowych okolicznościach... o
      bezpośrednich domowników, no niewink?


      Andriej Dementiew
      ****
      Dziękuję za to, żeś ty jest.
      Za to, że głos twój pełen wiosny
      przychodzi tak jak dobra wieść
      w urazy czas i wątpliwości.

      Dziękuję za twój szczery wzrok:
      O co bym tylko cię nie spytał-
      Twych sił wnet w sobie czuję skok,
      twój ból i mnie natychmiast chwyta.

      Żeś jest, dziękuję ci co tchu.
      Zza wszystkich dali i terminów
      jakaś mi siła przypomina
      nagle, od nowa-jesteś tu.

      Tyś tu, na ziemi. Z zewsząd co dzień
      słyszę twój głos, śmiech z jasnych fraz.
      W tę naszą przyjaźń jak w cud wchodzę.
      I cieszę cudem się wśród was.

      1970
      • rybak Re: Nie wytrzymam 28.11.08, 16:19
        A drugie o na ą też zmień. (Chyba się zmęczyłem na dziś tymi
        przekładami)
        Cześć.

    • rybak J. Brodski aż tak o rozstaniu. Kto by pomyślał?:) 28.11.08, 14:46
      Kto by pomyślał - że i Brodskiego kiedyś poniosło? Ale żeby aż tak?
      No, ten akurat wiersz jak najbardziej pasuje do tematyki forum.
      Podstawy nie załączę, bo znów robaczki się wyświetlą. Ale znaleźć na
      upartego zawsze możnasmile.


      Josif Brodski
      ***
      Najpierw krzesło w otchłań zwaliło,
      potem-łóżko wymięte,
      potem mój stół.Lecz ten strąciłem
      sam. Skrywać nie będę.
      Potem-podręcznik "Ojczysta rzecz",
      zdjęcie, gdzie rodzina ma.
      Następnie cztery ściany i piec.
      Zostały palto i ja.
      Żegnaj więc, droga. Obrączkę zrzuć,
      zamów żurnal zwyczajnie.
      I możesz w twarz już temu pluć,
      kto moje miejsce zajmie.
      • jarkoni Re: Konczałowski 28.11.08, 16:34
        A zdajesz sobie sprawę z tego, że Konczałowski tym "Uciekającym pociągiem"
        zawirował i zatrząsł całym Hollywood?
        Ot taki Rosjanin..
        PS. Ja już się nie wygłupiam ze swoimi tłumaczeniami
        • rybak Re: Konczałowski 28.11.08, 16:47
          Scena końcowa. Lepsza niż Titanic na Atlantyku, nieprawdażsmile))?
          No i zdecydowanie..hmmm... głębszasmile
          • jarkoni Re: Konczałowski 28.11.08, 17:30
            Przeszło jakoś pomimo..Ale wygrały na tym różne Speedy i Szklane pułapki.
            Ot komercja i siła przebicia.
            Po prostu go wykorzystali, chyba..
            • rybak Re: Konczałowski 28.11.08, 17:49
              Normalka. Każdy chce żyćsmile
              Dziś na świecie memłający twórcy, boleśnie grzebiący patykiem gdzieś
              tam publice, co powoduje dyskomfort ogólny u owej PT. Publiczności,
              niech se grzebią za własne, no nie?smile
              A nie wypłaszają ludzi (a 10 USD bilet) z kin itd.
              • jarkoni Re: poezja rosyjska 29.11.08, 06:14
                Co do wydania tomika wierszy, to chyba miałbym wydawcę, choć to nic pewnego..
                Ale jestem potwornie napalony na ten tomik, więc nie ten wydawca to inny się
                znajdzie.
                • manderla Re: poezja rosyjska 29.11.08, 17:24

                  Wlasnie teraz leci na rosyjskiej "jedynce" koncert gdzie Dementiew
                  sam czyta swoje wiersze...Piękne smile

                  O, a teras spiewają (jego wiersze równiez).
                • rybak Re: poezja rosyjska 30.11.08, 15:04
                  Spoko, dopiero jedna czwartasmile
        • manderla Re: Konczałowski 30.11.08, 00:51
          A tak brzydko to powiedziales , Jaro, "ot taki Rosjanin..."
          Specyficzny smrodek wyczuwam wink. Konczałowski nie jest, ot taki...
          jest TAAAAKI!
          A skoro juz o filmach, to wlasnie usłyszalam o czyms takim jak "sto
          dni na stulecie kina rosyjskiego"....cholera, jeszcze trochę i
          warszawianka zostanę, przynajmniej w tej części kulturalnej wink

          Dla ciekawskich:

          www.tvn24.pl/0,1572968,0,1,sputnik-w-warszawie-na-stulecie-rosyjskiego-kina,wiadomosc.html
          • jarkoni Re: Konczałowski 30.11.08, 05:52
            Manderlo, nieporozumienie chyba.
            W tym "ot taki" jest odpowiednio duży ładunek emocjonalny połączony z odrobiną
            ironii i z gestem Kozakiewicza.. Przetraw to na spokojnie.
            To zupełnie jak z drinkiem Caipirinha-masz i cukier, i wódkę, i limonkę.I nie
            wiesz jaki smak czujesz.

            Dla ułatwienia podpowiem: to nie jakaś deprecjacja osiągnięć Konczałowskiego.
            Jeśli powiedziałbym "ot taki Polak jeździ w F1" albo "ot taki Polak został
            papieżem"- też coś byś wyczuwała?
            To chyba słowiańska cecha, szukać podwójnego dna i dopatrywać się aluzji
            • leptis ... 30.11.08, 07:50
              Słowiańska, bądź netowa, bądź po prostu nuda forumowa niektórych.

              to rzeczywiście autentyczna Kobieta, to nie jakieś n-te dno...
              w mojej wypowiedzi.

              Kobieta bardzo mądra; wchodząca w interakcję z "facecikami-
              internecikami"
              tyle na ile widzi w tym dobro

              A ja w tym wszystkim? Jej przyjaciel po prostu i tylko tyle.

              • manderla Re: ... 30.11.08, 11:39

                Prosba do ciebie, wielka.
                Odczep się ode mnie raz na zawsze i nie kieruj w moja strone i pod
                moim adresem, ani na mój temat zadnych swoich nędznych wypowiedzi.
                Jestes bodajże jedyną osoba na forum, po wypowiedziach ktorej robi
                mi sie autentycznie niedobrze.

                ps. Boże chroń mnie od takich przyjacioł...
                • jarkoni Re: ... 30.11.08, 15:04
                  Powiem wbrew polskiej składni: czuję się wybaczony..
                  • manderla Re: ... 30.11.08, 15:09
                    To było do Leptisa, nie do Ciebie.

                    ech..
            • manderla Re: Konczałowski 30.11.08, 11:33

              Jestem spokojna Jaro i nieczego nie musze przetrawiac.
              Jakbys w ten sam sposob napisał o Papiezu "ot, taki Polak"
              dokładnie tak samo bym to odebrała. No chyba ze, to samo - ale
              wypowiedziane, kiedy slychac opowiednią intonację i emocje, wtedy
              nie miałabym wątpliwości czy mówisz "ot,taki" czy "TAKI" wink

              Nie jest to w zaden sposob związane ze wspomniana przez Ciebie cecha
              słowiańską. Tylko jakas tam podstawowa znajomośc języka polskiego,
              gdzie wyraz "ot" dodaje wypowiedzi znaczenia lekcewazącego, bo taka
              jest funkcja tegoż słówka smile
              • rybak Przetłumaczony walc -boston Rozenbauma 02.12.08, 10:46
                Aleksander Rozenbaum
                ***
                Na dywanie z żółtych liści, w sukni-żaden szał
                Z krepdeszynu, który wiatr jej podarował
                Wpadła jesień pod wrotami w ten swój boston-walc.
                Zleciał już ciepły dzień, i saks ochryple gdzieś grał.

                I ze wszystkich wokół stron ludzie nucili nam,
                I ze wszystkich dachów wokół biegły ptaki,
                Dla tancerki mając złotej skrzydła pełne braw...
                Dawno jak, dawno jak dźwięczała muzyka tam.

                Jak często widzę mój sen,
                Zadziwiający mój sen,
                W którym przed nami jesień w boston-walcu mknie.
                Tam liści lecących błysk,
                parkietu kręci się dysk:
                "Kaprysie mój, nie odchodź, stój, zostań choć dziś".
                Jak często widzę mój sen,
                Zadziwiający mój sen
                W którym przed nami jesień w boston-walcu mknie.

                Słodką sceną odurzony, pamięć gubiąc lat,
                Stary dom, dawno wpatrzony w swoją młodość,
                rozkołysał wszystkie ściany, oknom oddał świat,
                Z tymi co, żyli w nim
                On cudem dzielił się tym.

                A gdy już odeszły dźwięki w nocy szary spleen-
                Ma swój koniec wszystko to, co się zaczyna,-
                Opuściła na tęsknotę jesień skąpe łzy...
                Ach jak żal, odszedł walc, jak dobrze było nam w nim.

                Jak często widzę mój sen,
                Zadziwiający mój sen,
                W którym przed nami jesień w boston-walcu mknie.
                Tam liści lecących błysk,
                parkietu kręci się dysk:
                "Kaprysie mój, nie odchodź, stój, zostań choć dziś".
                Jak często widzę mój sen,
                Zadziwiający mój sen
                W którym przed nami jesień w boston-walcu mknie.

                tłum. Rybak
                • rybak Re: Przetłumaczony walc -boston Rozenbauma 02.12.08, 13:10
                  Hi, hi, nowa świecka tradycja, czyli jak zwykle niezbędna poprawka:

                  zamiast "oknom oddał świat",
                  ma być - "oknom odkrył świat.

                  I tyle.
                  • manderla Дерзай 02.12.08, 13:22
                    Николай Гумилев

                    CREDO

                    Откуда я пришел, не знаю...
                    Не знаю я, куда уйду,
                    Когда победно отблистаю
                    В моем сверкающем саду.

                    Когда исполнюсь красотою,
                    Когда наскучу лаской роз,
                    Когда запросится к покою
                    Душа, усталая от грез.

                    Но я живу, как пляска теней
                    В предсмертный час больного дня,
                    Я полон тайною мгновений
                    И красной чарою огня.

                    Мне все открыто в этом мире -
                    И ночи тень, и солнца свет,
                    И в торжествующем эфире
                    Мерцанье ласковых планет.

                    Я не ищу больного знанья,
                    Зачем, откуда я иду;
                    Я знаю, было там сверканье
                    Звезды, лобзающей звезду.

                    Я знаю, там звенело пенье
                    Перед престолом красоты,
                    Когда сплетались, как виденья,
                    Святые белые цветы.

                    И жарким сердцем веря чуду,
                    Поняв воздушный небосклон,
                    В каких пределах я ни буду,
                    На все наброшу я свой сон.

                    Всегда живой, всегда могучий,
                    Влюбленный в чары красоты.
                    И вспыхнет радуга созвучий
                    Над царством вечной пустоты.

                    <Осень 1905>
                    • rybak Re: ?????? 02.12.08, 16:49
                      Mikołaj Gumilew
                      Credo
                      Skąd tu przyszedłem, nie odgadnę-
                      I nie wiem sam, gdzie odejść mi,
                      Gdy hardo błysnę, gasnąc nagle
                      Wśród mego sadu jasnych pni.

                      Kiedy już pięknem się nasycę,
                      I znuży mnie pieszczota róż,
                      I gdy o spokój wnet zakrzyczy
                      Dusza, zmęczona pasmem burz.

                      Lecz żyję wciąż, tańczącym cieniem.
                      Przedśmiertny zmierzch chorego dnia
                      Wypełnia mnie tajemnym lśnieniem
                      I czara ognia we mnie trwa.

                      Wszystko mi dano na tej ziemi-
                      I nocy cień, i słońca blask,
                      W triumfującej wszechprzestrzeni
                      Łagodne migotanie gwiazd.

                      Nie trzeba wiedzy mi kalekiej,
                      Jaki mój cel, skąd wiodą dni;
                      Bo wiem, że był tam blask daleki
                      Gwiazdy, co od ust gwiazdy drży

                      Harmonię sfer tam usłyszałem
                      Przed piękna tronem pieśń bez słów
                      Splatały się-jak święte, białe?
                      Kwiaty-marzenia z moich snów.

                      Gorącym sercem w cud ten wierząc,
                      Pojmując niebios sens i treść
                      Gdziekolwiek duszę mą powierzą,
                      Wszędzie tam sen mój będę nieść.

                      Wszechnieśmiertelny, wszechmogący,
                      Kochając czary piękna tak.
                      ...Tęcza akordów olśni grzmiących
                      wieczystej pustki zimny świat!?
                      ?
                      tłum. Rybak
                      • rybak Re:Credo. gotowe. Bez pytajników 02.12.08, 16:57
                        Pytajniki jak zwykle - won proszę.
                        Znaczy się - nie bierzcie ich pod uwagę. To jak zwykle edytor się
                        zbiesił.

                        Zmęczyłem się.
                        Bardzo.
                        Jeszcze kilka tych stołów...
                        i będzie.
                        • jarkoni Re:Credo. gotowe. Bez pytajników 02.12.08, 17:08
                          Młodzi jak mówią?
                          Szacun i respect....
                          Więcej się nie da
              • jarkoni Re: Konczałowski 02.12.08, 16:42
                manderla napisała:

                >
                > Jestem spokojna Jaro i nieczego nie musze przetrawiac.
                > Jakbys w ten sam sposob napisał o Papiezu "ot, taki Polak"
                > dokładnie tak samo bym to odebrała. No chyba ze, to samo - ale
                > wypowiedziane, kiedy slychac opowiednią intonację i emocje, wtedy
                > nie miałabym wątpliwości czy mówisz "ot,taki" czy "TAKI" wink
                >
                > Nie jest to w zaden sposob związane ze wspomniana przez Ciebie cecha
                > słowiańską. Tylko jakas tam podstawowa znajomośc języka polskiego,
                > gdzie wyraz "ot" dodaje wypowiedzi znaczenia lekcewazącego, bo taka
                > jest funkcja tegoż słówka smile

                Manderlo, jakąś wspólną cechą narodów rządzonych raczej autorytarnie przez pół
                wieku prawie(a mówię i o Polsce i generalnie o tzw. KDL-ach), było to, że
                sukcesów było mało, więc nadymało się te mniejsze- typu polski reżyser
                nominowany do Oscara, robiło historię z rzeczy nie aż tak znaczących- typu
                Fortuna mistrzem olimpijskim, czy Polacy 3 miejsce na Mistrzostwach Świata w
                piłce kopanej w 1974, czy też tworzyło własne- typu zbudowaliśmy "autostradę"
                Warszawa-Śląsk, Hutę Katowice lub dworzec Centralny w Warszawie i tamże trasę W-Z.
                Ironia takiej propagandy to czysta obłuda.
                Bo patrząc z perspektywy: po pierwsze było mówione, że nasze socjalistyczne jest
                lepsze i perspektywiczne. Ja miałem na studiach przedmiot: Ekonomia Polityczna
                Socjalizmu, z bazą, nadbudową i teoriami jak nic kojarzącymi się z "przewagą
                Świąt Wielkiejnocy na Świętami Bożego Narodzenia".I to niedowiary-na studiach
                medycznych(sic).
                To teraz pomyśl Manderlo- z jednej strony to nasze było wszystko lepsze niż
                "zgniło-zachodnie", a z drugiej najbardziej rozdmuchiwaliśmy nasze sukcesy, czy
                nawet pseudosukcesy włąśnie w zachodnim świecie.
                Bo też na dzisiejszy zdrowy rozum czym jest roczne upajanie się nominacją do
                Oscara, skoro nominacji są setki w wielu kategoriach...
                Czym upajanie się budową 150 km gierkówki, w sumie nawet nie autostrady, skoro
                na zachodzie było już wtedy dziesiątki tysięcy autostrad z prawdziwego
                zdarzenia. Czym upajanie się jednorazowym(JEDNORAZOWYM)zdobyciem przez naszych
                piłkarzy 3 miejsca na mistrzostwach, skoro i MŚ i ME są co chwilkę i zawsze od
                wieków są lepsi od nas. Czym, czym, czym...
                Nawet propaganda sukcesu socjalizmu nie pokonała mądrych i trzeźwo myślących
                ludzi, którzy widzieli, że jesteśmy średniakami, cieszymy się z "nominacji",
                fetujemy "trzecie miejsce" itp.itd.
                I teraz Manderlo, po przeczytaniu tego powyżej, postawieniu się w sytuacji
                indoktrywanego latami niegłupiego Polaka, jeszcze raz spojrzyj na stwierdzenie:
                "ot taki Polak został Papieżem", "ot taki Polak będzie mistrzem F1- nie trzeci",
                może "ot taki Polak zostanie szefem NATO"...
                I też "ot taki Konczałowski zrobił furorę w Hollywood" - choć hołubieni byli inni.
                Bardzo chciałbym być dobrze zrozumiany, dlatego aż taka epistoła.
                A jako P.S. Moim osobistym bohaterem był Pan Profesor Kazimierz Michałowski,
                archeolog, mimo, że takiej fety w PRL-u jak Grzegorz Lato czy Kazimierz Deyna
                nie miał nigdy.
                Wybaczcie długość postu...
                • manderla Re: Konczałowski 02.12.08, 17:13
                  Epistoła jak epistoła. wink
                  Moze i niewiele z tego zrozumiałam co powiedziałeś...
                  Ale... (jak zawsze wink... jeden naród ma to, inny tamto, i NIGDY nie powinno sie porównywac, ze TO=TAMTO. Bo sa to rzeczy nieporównywalne.
                  Kiedy mówimy, jeden jest szczodry, a drugi jest uczynny. Czy to można porównac?
                  Jedna, juz z byłych w tej chwili, moich forumowych koleżanek, bardzo ceniona przeze mnie zreszta jako człowiek ( Buziaczki, kochana, jeśli czytasz smile)powiedziała mi kiedys tak: każdy daje to, co ma i co może dac.
                  Niby banalne i proste, tak? A jakże prawdziwe!!
                  To samo dotyczy narodów, krajów i poszczególnych osób.
                  Dlatego nie mów tak : że
                  "sukcesów było mało, więc nadymało się te mniejsze", i tak też: "czym jest roczne upajanie się nominacją do Oscara, skoro nominacji są setki w wielu kategoriach...".
                  Jaro, w ogóle mam takie wrazenie, ze traktujesz mnie troche jak jakąś kretynkę. Ja juz przezyłam te wszystkie historie, uwierz, mimo ze mam tyle (czy az) lat ile mam. I wyższośc widelca wyprodukowanego w związku radzieckim, nad widelcem wyprodukowanym gdzie indziej i inne tego typu pierdoły!

                  Wracając jednak to stwierdzenia "ot, taki Polak", czy "ot, taki Rosjanin", reaguję tak jak reaguję wyłącznie na podstawie sformułowania zdania w oparciu o język polski, w danym przypadku.
                  I nie trzeba dorabiac do tego żadnej filozofii....Uwierz! Daleka jetem od tego, by mówic (myslec w ogole!), czy lepszy jest snieg czy deszcz, czy bialy prezydent czy czarny, czy tez Polacy czy Rosjanie, czy Niemcy czy Francuzi!
                  ...ale wybaczam Ci tę długa epistołę smile
                  pozdrawiam wink
                  • jarkoni Re: Konczałowski 02.12.08, 17:50
                    Manderlo droga, przestudiuj raz jeszcze, i raz jeszcze to co napisałem..
                    Po pierwsze: słowo "kretynka" wyrzuć ze swojego komentarza i raczej przeproś, bo
                    chyba poczuję się obrażony..
                    I poproś kogoś nie związanego z forum o wytłumaczenie tego mojego "ot taki
                    Wojtyła, ot taki Konczałowski".. I przeczytaj temu komuś DOKŁADNIE co napisałem.
                    Nie uwierzysz, ale historię Polski zmieniali w ostatnich dziesięcioleciach nie
                    inżynier Karwowski, nie Lato i Szarmach- może trochę Kloss w tym zamieszał..
                    Generalnie- jednak nie ci kreowani na bohaterów, ale ci "ot tacy", których nie
                    kreowano, których się bano, których zwalczano i było o nich ciszej niż o
                    piłkarzach czy siatkarzach Wagnera w 1976 w Montrealu.
                    Mówię o Wałęsie i Papieżu, to się samo nasuwa..
                    I popatrz: kazano nam wybierać za bohaterów jakichś stachanowców, a wybraliśmy
                    zakazanych "ot takich" zastraszanych jak Kardynał Wojtyła czy Lech Wałęsa. A
                    było wielu innych..
                    Rozumiesz teraz zwrot "ot taki Konczałowski'?
                    • manderla Re: Konczałowski 02.12.08, 18:09
                      Rozumiem , Jaro, rozumiem. Dokładnie tak samo, jak Mazurowe : "wina i
                      odpowiedzialnośc" - w pewnym kontekście.
                      No co ja zrobię...ot, nie ta fala po prostu wink)
                      • panda_zielona Re: Konczałowski 02.12.08, 19:16
                        Sąd sądem,a sprawiedliwość musi być po naszej stronie wink
    • jarkoni Re: Rozenbaum 03.12.08, 17:41
      Jak na moje niewprawne ucho Aleksander Rozenbaum jest dynamiką swoją podobny do
      Wysockiego, ale teksty jedynie w połowie rozumiane-przeze mnie.. A już myślałem,
      ze będzie spokój jak przy Bułacie..
      Ale z poniższego spodobało mi się: Что мое, волкИ
      > ;, то мое.
      Da się poprawić? Bo dziwne znaczki się pojawiają: Одинокий вол& - tu jest
      paragraf chyba zamiast miakkowo znaka.
      • jarkoni Re: Rozenbaum 03.12.08, 17:47
        Oj to chyba mój problem z komputerem, połowa znaczków to jakieś iksy i
        paragrafy. Ale w tekście dużo zimy... W przeciwieństwie do tego co za oknem.
        • jarkoni Re: Rozenbaum 03.12.08, 17:54
          No, po posłuchaniu na You Tube lepiej, dzięki Rybaku.
          To teraz mam skojarzenie połączenie Wysockiego z Jackiem Kaczmarskim.
          Znasz Manderlo te wilki Kaczmarskiego? Na pewno znasz...
          • rybak Re: Rozenbaum 04.12.08, 11:07
            Jarkoni, wrzuciłem ci coś niezobowiązująco na priva. Jeśli nie doszło,
            podaj, proszę adres.
            mój prosty jest: rybak@gazeta.pl
            dzięki
            • jarkoni Re: Rozenbaum 06.12.08, 13:40
              rybaku nic nie mam, mój mail jednakowo prosty: jarkoni@gazeta.pl
    • rybak Re: Rozenbaum 03.12.08, 18:05
      Wiem, błatnyje...
      Ale tak naprawdę - nie tylko...

      Hi, hi. Kiedyś za sprawą Rozenbauma o mało mnie nie zabito. Hi, hi.
      Przez "wsiegda budiet rabota dla tiulpana".
      Dłuższa historia.smile
      • rybak Ostatni wiersz. Borys Smoleński... Gotowy. 04.12.08, 09:25
        Borys Smoleński
        ***

        W roku, gdy gubiąc dni i czas
        Chłód mroził świat, odbierał dech-
        Uniosłem wzrok, by pierwszy raz
        ujrzeć na ścianie morza zew:

        Powietrze sine-burzy znak,
        maszty-w świętego Elma skrach.
        Horyzont aż się podniósł-tak
        ogromna fala na mnie szła.

        Zaleje wnet!
        Lecz biały ślad
        przyboju biegł od statków stu,
        kiedy ruszyły wprost na wiatr,-
        wyzwanie żagli rzucić mu.

        Nie wiek mi mądrość dał-cóż kryć,
        pod czołem brwi ściągnąłem most
        i powiedziałem: CHCĘ TAM BYĆ!
        ...I tak rozstrzygnął się mój los.

        1976

        tłum. Rybak
      • rybak Re: Rozenbaum - coś dla odmiany - samotny wilk 07.12.08, 17:30
        Aleksander Rozenbaum
        Samotny wilk

        Ach jak dużo śniegu nawiało,
        Jakże tu rankiem go drzeć co sił?
        Jako wilk-samotnik biegałem,?
        Umrę jako samotny wilk

        Sani ślad zasypuje zamieć,
        Nie dopadnę-zbyt siwy mam pysk,
        Gdybym w sforze mógł się odnaleźć,
        Byłby z tego choć jakiś zysk.

        Ja od dyszla bym wziął pierwszego,
        Żeby lekko móc odbić się,
        No a potem za grzywę i w łeb go,
        Bo co moje, to moje, się wie!

        Od szczeniaka w fart uwierzyłem,
        Spokój mogę fartowi dać,
        A ze wszystkich na świecie tę żyłę,
        która we śnie odkryta-chcę rwać

        Ty jak dasz po niej prawym dolnym,
        Szarpniesz w lewo i spokój w kłach,
        Juchę migiem wyliże horda,
        Aż spod śniegu zabłyśnie piach.

        I obejmie mnie znów wilczyca,
        I dla dzieci ją będę brał,
        Tego trzeba się opić do syta,
        Jak źródlanej wody spod skał.

        Tego trzeba tak najeść się czasem,
        Jak tą krową-raz-temu rok,
        Płyń więc moja rodzino lasem,
        Bez zdobyczy nie ujdę w mrok.

        Ludzie piją z radości wódkę,
        Broń całują aż bierze lęk,
        Oto wilczek mój-ten najkrótszy,
        Połknął kulę jak mięsa strzęp

        Do zachłystu na księżyc wyłem,
        Aż nie dała mi ślina grać,
        I tą pieśnią sam się uśpiłem,
        By przy nowej żonie już wstać

        Żeby znowu zabrać to ciało,
        bez którego nie żyć już mnie,
        Żeby znowu zamieć gwizdała
        A ty najmłodszy uspokój się!

        Wilk samotnik-cię kręci-powiadasz,
        lecz to tak ciężkie, bo co tu kryć,
        Zdaje ci się, że światem władasz
        Choć nie znaczysz ty na nim nic.

        Ach jak dużo śniegu nawiało,
        Jakże tu rankiem go drzeć co sił?
        Jako wilk-samotnik biegałem,
        Umrę jako samotny wilk!

        tłum. Rybak

        A tu - podstawa.
        No, bedzie...
        Dzięki J.N.M
        I do następnego...

        www.youtube.com/watch?v=Hs-jZXNLnvg&feature=related
      • jarkoni Re: Rozenbaum a tenis.. 07.12.08, 20:31
        A tam Rybaku, nas z kumplem prawie nie zabito po meczu w tenisa stołowego na
        Nowym Arbacie w Moskwie, jakoś 1999-2000.. Ale nic to, byłem tam potem jeszcze
        dziesiątki razy i zakochany jestem w Moskwie.
        Co prawda bardziej w Białorusi, ale to co innego..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka