Dodaj do ulubionych

Banki dla mlodych

16.09.05, 12:06
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2918821.html
To link do tekstu o nierownym traktowaniu osob starszych przez banki - przy ubieganiu sie o karty
kredytowe. Hmmm, tak wlasnie dziala mlody polski kapitalizm. I wcale sie tego nie wstydzi.
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: Banki dla mlodych 16.09.05, 17:56
      Karty kredytowe są ubezpieczane, ale z pewnymi zastrzeżeniami, do których należeć może wiek klienta.
      W tym przypadku jest to wyjątkowy brak szacunku dla wieloletniego klienta. Nad innymi warto się zastanowić. Bank nie jest instytucją charytatywną.
      • bedeker Re: Banki dla mlodych 16.09.05, 18:10
        Oczywiscie, nie jest. Sek w tym, ze bankom o wiele latwiej walczyc o minimalizacje wlasnego ryzyka
        (wykluczanie osob starszych z pewnych form uslug) niz obywatelowi (ktory w przypadku problemow
        banku moze stracic swoje oszczednosci). I banki, wdziewajac przy okazji kostium dobroczyncy,
        korzystaja z tego prawa ile wlezie.
        Dodatkowo - uwazam, ze taki sposob traktowania starszych sporo mowi nie tylko o poziomie savoir
        vivre, ale tez o wyobrazeniach o zyciu. Starsi, chocby nawet chcieli i mogli pozwolic sobie na podroz
        dookola swiata - niech lepiej siedza w domu i potulnie oczekuja smierci. A bank w tym czasie cos
        jeszcze sobie na ich lokatach zarobi.
        • ijaw Re: Banki dla mlodych 17.09.05, 00:46
          >Sek w tym, ze bankom o wiele latwiej walczyc o minimalizacje wlasnego ryzyka
          > (wykluczanie osob starszych z pewnych form uslug) niz obywatelowi (ktory w > przypadku problemow

          Banki są związane prawem bankowym, a dowolne ustanawianie praw nie jest możliwe. Szkody powinny być wypłacane przez jakieś fundusze gwarancyjne czy ubezpieczycieli. Umowa między klientem a bankiem nie oznacza jednostronnych przywilejów dla którejkolwiek stron, zwłaszcza banku. Nikt nie musi trzymać pieniędzy w banku. Są inne formy, akcje, obligacje, fundusze powiernicze, ubezpieczenia.

          >Starsi, chocby nawet chcieli i mogli pozwolic sobie na podroz dookola swiata - niech lepiej siedza w domu i potulnie oczekuja smierci.

          Przede wszystkim starsi ludzie są już ustawieni życiowo. Mało prawdopodobne, by ktoś w wieku 70 –80 dorabiał się, choć wykluczyć tego nie można. Nie wierzę, by starsi ludzie rzucili się z ochotą do banku po kredyty, karty kredytowe itp., na opłacenie kosztownych podróży. Starszy człowiek jest przezorny, przewidujący, zapobiegliwy.
          Posiadane lokaty w banku nie są zabezpieczeniem kredytu.

          Czy przez stwierdzenie niedobry „młody kapitalizm” mam rozumieć, że socjalistyczne banki otaczałyby opieką starszych ludzi dając im nieskończone przywileje i możliwości.?
          • bedeker Re: Banki dla mlodych 17.09.05, 02:22
            Kapitalizm polski jest najlepszym ustrojem, jaki dotad wymyslono.
            • ijaw Re: Banki dla mlodych 17.09.05, 20:50
              A znasz system, ktory zadowoliłby wszystkich?
              W obecnej postaci nasz system jest kiepskiej jakości.
              Miniony był jeszcze gorszy.
              • ijaw Re: Banki dla mlodych 17.09.05, 20:51
                Co zamiast?
    • ijaw Wg rzecznika praw obywatel.banki łamią konstytucję 16.11.05, 14:11
      "Odmawiając emerytom kredytów, banki łamią konstytucyjne zasady równości i
      niedyskryminacji - uważa rzecznik praw obywatelskich prof. Andrzej Zoll.
      Powołując się m.in. na artykuł w "Gazecie", wystąpił w tej sprawie do prezesa
      Związku Banków Polskich
      We wrześniu historyk, prof. PAN Jerzy Jedlicki, opisał na łamach "Gazety"
      ("Przepraszam, że jeszcze żyję") swoje perypetie bankowe. Jako klient ING Banku
      Śląskiego z 15-letnim stażem złożył wniosek o przyznanie karty kredytowej. Nie
      dostał jej, a bank nie wytłumaczył mu swojej decyzji. Któryś z pracowników banku
      dał mu jednak do zrozumienia, że odmowa związana jest z dyrektywą zabraniającą
      wydawania kart kredytowych osobom w wieku powyżej 70 lat. W rozmowie z "Gazetą",
      bank stanowczo zaprzeczył istnieniu takiej dyrektywy.
      Tymczasem skargi na odmowy udzielania kredytów od osób, które przekroczyły 70.
      rok życia, dostaje także rzecznik praw obywatelskich. Banki uzasadniają swoje
      decyzje "brakiem zdolności kredytowej" starszych osób. Niektóre wprost
      przyznają, że starszym osobom nie chcą udzielać kredytów. Bo, choć tego nie
      mówią głośno, obawiają się, że taki klient może umrzeć przed spłatą kredytu.
      - Uważam postępowanie banków za dyskryminujące i naruszające zasady z art. 30. i
      32. konstytucji - stwierdził rzecznik praw obywatelskich w wystąpieniu do
      Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa Związków Banków Polskich.
      W tych artykułach konstytucji mowa jest o ochronie godności człowieka, równości
      obywateli i zakazie ich dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny.
      - Odmowa udzielenia kredytu tylko ze względu na przekroczenie przyjętego przez
      bank wieku nie może mieć miejsca. Takie odmowy są przy tym odczuwane przez ludzi
      starszych jako obraźliwe - napisał prof. Zoll.
      Do swojego listu dołączył kopię jednej ze skarg oraz artykuł "Gazety", z którego
      wynika, że banki traktują ukończenie przez obywatela 70. roku życia jako
      przyczynę "braku zdolności kredytowej".
      Krzysztof Pietraszkiewicz powiedział nam w poniedziałek, że jeszcze nie zna
      wystąpienia rzecznika. Dodał jednak, że zna problem. Starał się jednak tłumaczyć
      banki. - Spora część klientów banków ma kłopoty z terminową spłatą kredytów. W
      przypadku gospodarstw domowych dotyczy to 9 proc. kredytów. W krajach Europy
      Zachodniej to nie więcej niż 3 proc. - mówił Pietraszkiewicz.
      Jego zdaniem w Polsce kłopoty ze spłatą kredytów są efektem reorganizacji, jakie
      przeprowadza wiele firm, i wysokiego bezrobocia. - Ale sytuacja się poprawia i
      będzie się dalej poprawiać. Dzięki temu banki będą odważniej kredytować swoich
      klientów. Zresztą wiele banków już dziś oferuje seniorom produkty kredytowe -
      stwierdził Krzysztof Pietraszkiewicz."

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3016043.html?nltxx=1721542&nltdt=2005-11-16-04-05
      ======================
      I jak się to podoba?
      ---
      ijaw
      --
      DR,K
    • dag74 Re: Banki dla mlodych 17.11.05, 08:11
      bedeker napisał:

      > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2918821.html
      > To link do tekstu o nierownym traktowaniu osob starszych przez banki - przy
      ubi
      > eganiu sie o karty
      > kredytowe. Hmmm, tak wlasnie dziala mlody polski kapitalizm. I wcale sie tego
      n
      > ie wstydzi.


      A z drugiej strony dyskryminowany może się też poczuć młody facet,który ma np.
      22 lata,odbębnioną służbę wojskową,stałą pracę,nie mały dochód ALE kredytu
      poważniejszego nie dostanie bo jest za młody. Ostatnio mój znajomy właśnie był
      w takiej sytuacji Był w 4 bankach i w każdym usłyszał to samo. Czyli i tak i
      tak nie dobrze...
    • eichendorff Re: Banki dla mlodych 17.11.05, 13:11
      Zastanawiam się czy tym razem RPO nie posunął się trochę za daleko. Idąc tym
      tokiem rozumowania można by zarzucić towarzystwom ubezpieczeniowym, że starszy
      człowiek musi zapłacić większą składkę niż młodszy za tę samą sumę
      ubezpieczenia. Czyli WSZYSTKIE taryfy WSZYSTKICH towarzystw ubezpieczeniowych
      są nie zgodne z konstytucją...
      • ijaw Re: Banki dla mlodych 17.11.05, 16:25
        >Czyli WSZYSTKIE taryfy WSZYSTKICH towarzystw ubezpieczeniowych są nie zgodne z
        konstytucją...

        Z tego wynika. Ciekawe jakby rzecznik spojrzał na temat jako właściciel banku
        czy towarzystwa ubezpieczeniowego.
        Owszem są banki, także w Polsce, które udzielając kredytów wymagają jego
        ubezpieczenia. W tym kontekście byloby to też niemożliwe.
    • negevmc Kredyty, kredyty... ich mac 22.11.05, 16:29
      bedeker napisał:

      > Hmm, tak wlasnie dziala mlody polski kapitalizm. I wcale sie tego nie wstydzi.

      Prawde mowiac nie wiem jak dziala polski kapitalizm, wiem natomiast jak dziala
      izraelski. Karta kredytowa to bardzo wygodna rzecz, to prawda. Nigdy nie nosze
      przy sobie gotowki bo karta mozna zaplacic prawie wszedzie. Pamietam, ze kiedys
      dosc powszechne bylo ograniczenie z dolu przy placeniu karta, szczegolnie w
      mniejszych sklepach. Dzisiaj to juz nie istnieje praktycznie. Chocbym 1 szekla
      mial zaplacic karta jest przyjmowana nawet w kioskach. Decyduje o tym
      POWSZECHNOSC plastikowego pieniadza. Sklepowi nie oplaca sie odmawiac przyjecia
      karty bo traci klienta a strata jaka poniesie (jakies grosze za kazda
      "kartowa" transakcje) zaraz sobie zrekompensuje nastepna wieksza transakcja.
      Takze bankom bardzo oplaca sie rozdawanie kart - to czysty zysk a ewentualne
      straty sa latwo rekompensowane, wszystko zalezy od ilosci kart w uzyciu - im
      wiecej tym lepiej. Dochodzi do tego, ze trzeba sie "opedzac" od proponowanych
      nie tylko samych kart ale takze przeroznych pozyczek i "swietnych interesow" z
      bankami.
      Karta kredytowa to takze bardzo niebezpieczna pulapka. Latwo sie przeliczyc i
      wpasc w niezle dlugi szczegolnie, gdy wszyscy na okolo ci je proponuja.
      Reklama firmy ubezpieczeniowej: ubezpiecz auto u nas a nie tylko rozlozymy ci
      platnosc na dogodne raty ale dostaniesz takze karte kredytowa.
      Sklep z konfekcja H&O: jesli przyjmiesz od nas karte kredytowa to bedziesz mial
      zniszke do 15% na wszystkie towary (ale musisz dokonac co najmniej 3 transakcji
      miesiecznie) itp itd.
      Moj bank przyslal mi niedawno propozycje platynowej karty Master Card oraz
      zakupu na dogodnych warunkach nowego Volvo. Oczywiscie nie stac mnie na Volvo
      ale dla banku to nie ma znaczenia patrzy ile zarabiam i ile odkladam i ocenia.
      To, ze jesli sie skusze przymre glodem nikogo nie obchodzi - bede jezdzil Volvo!
      a bank przy okazji zarobi - coz zlego w zarabianiu pieniedzy !?
      Karty platynowej nie przyjalem bo dawali za duzy kredyt (20 tys $) moglbym sie
      skusic na jakas z fantastycznych ofert proponowanych przez te firme (wycieczki,
      hotele, auta - cuda nie widy) a pozniej ... zeby w sciane.
      Duze firmy kredytowe (Visa, Master Card, Dinners itp) dbaja o swoich klientow i
      rzeczywiscie u nich klient ma zawsze racje. Kiedys gdy ukradziono mi portfel,
      co zauwazylem po dobrych kilku godzinach albo innym razem gdy ktos posluzyl sie
      numerem mojej karty przy zakupie przez telefon po mojej interwencji i slownym
      (telefonicznym) oswiadczeniu, ze to nie ja dokonalem tych zakupow - zwrocono mi
      pieniadze. Nie bylo z tym najmniejszych problemow. Oczywiscie nie dlatego, ze
      to jakies wyjatkowe lojalne firmy (w moim przypadku Visa) ale po prostu nie
      oplaca sie im tracic klienta. Strate tych kilkuset dolarow odbija sobie juz w
      ciagu 2-3 nastepnych miesiecy.
      Jak mowie tajemnica lezy w ilosci i powszechnosci karty kredytowej.
      Dlatego tez dziwie sie polskim bankom, ze tak sie boja o zdolnosci kredytowe
      starszych ludzi - w jednym przypadku straca ale w 10 innych zyskaja. Rachunek
      jest bardzo prosty. Co wiecej, porownalem oprocentowanie kart polskich i
      izraelskich podczas ostatniego pobytu w Polsce (2004)... no coz, myslelm, ze to
      izraelskie banki sa najwiekszymi zlodziejami na swiecie ;-)
      I znowu prosty rachunek - rozdajcie je wszystkim, ktorzy tego chca, mozna
      bedzie zmniejszyc oprocentowanie co spowoduje jeszcze wiekszy popyt niech
      wszyscy zyja na kredyt!
      A pozniej tak jak obecnie w Izraelu stworzy sie specjalne prawo, ze debet nie
      moze przekraczac ilus tam procent miesiecznego dochodu.
      Dlaczego ? No bo przeciez to bardzo niezdrowa sytucacja gdy 2/3 gospodarstw
      domowych zadluzona jest srednio na 150% miesiecznych przychodow ;-).. trzeba
      dbac o obywatela ...;-)

      Pozdrawiam
      (na kredyt)
      • ijaw Re: Kredyty, kredyty... ich mac 22.11.05, 22:40
        >Karta kredytowa to takze bardzo niebezpieczna pulapka. Latwo sie przeliczyc i
        >wpasc w niezle dlugi szczegolnie, gdy wszyscy na okolo ci je proponuja.

        Właśnie. Ludzie przesadzają, a potem nie mają z czego spłacać. Dlatego rozumiem
        banki udzielające kredytów z ostrożnością. W Polsce tez jest erupcja kredytów. I
        szalone problemy ze ściągalnością zaległości.
        Przypomniałam sobie taką scenę, pani w pewnym urzędzie opowiadała, "mam niecałe
        400 zł emerytury, na raty kupiłam nową lodówkę, pralkę, itd."
        Autentyczne. Różnymi kryteriami banki posługują się przy przyznawaniu kredytów.
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka