klemens_uljanow
11.12.05, 22:42
Kilka ostatnich dni zleciało amerykańskim stacjom telewizyjnym na emitowaniu
filmów "dokumentalnych", obnażających prawdziwy charakter współpracy służb
specjalnych dwóch państw Europy Wschodniej z CIA. Pokazywano szokujące
demonstracje tortur, dokonywanych rzekomo na uwięzionych członkach Al-Kaidy,
zeznania kilku Arabów i ... i właściwie nic, prócz gorących zapewnień o
prawdomówności, dziennikarskim profesjonalizmie, rzetelności i wiarygodności
poszczególnych reporterów, badających sprawę pojawiających się i znikających
eksportowych więzień CIA. W wyścigach, gdzie metą była kompromitacja rządu
amerykańskiego, amerykańskich służb specjalnych i wschodnioeuropejskich
sojuszników - oskarżanych o przyzwolenie na stosowanie wyjątkowo
nieludzkich tortur - przodowała rzecz jasna stacja ABC, finansowana przez
organizacje syjonistyczne, wrogie Polsce i Polakom.
Nic więc dziwnego, że to właśnie Polska i Rumunia, do tej pory kraje będące
poza realnym zagrożeniem ze strony światowego terroryzmu, dziś znalazły
się na celowniku wszelkiej maści radykałów. Specyfika polskiego udziału
w misji pokojowej w Iraku dotychczas sprawiała, że zainteresowanie
organizacji terrorystycznych naszym krajem było znikome, żeby nie
powiedzieć zerowe.
Obecnie sprawa przedstawia się zupełnie inaczej. W wyniku publikacji
materiałów niedwuznacznie wskazujących na Polskę, jako kraj montujący
na swym terytorium amerykańskie więzienia i przymykający oczy na
dokonujące się w nim nieludzkie traktowanie aresztantów, może w
najbliższym czasie dojść do rzeczywistego wzrostu zagrożenia terroryzmem.
Jaki cel mógł przyświecać organizatorom tego antypolskiego spisku?
Moim zdaniem była nim chęć skłócenia rządów Stanów Zjednocznonych
i Polski, co w rezultacie miało doprowadzić do postawienia pod znakiem
zapytania dalszej obecności polskich wojsk w Iraku. Niebagatelną rolę
w ochłodzeniu wzajemnych stosunków na linii Waszyngton-Warszawa
miała także odegrać zmanipulowana i oburzona opinia publiczna,
domagająca się natychmiastowych wyjaśnień od polityków. Z tymi
zaś w pierwszych dniach po opublikowaniu rewelacji - eufemistycznie
zwanych przez nasz rząd "kaczką dziennikarską" - z oczywistych względów
nie będzie łatwo. Po pierwsze dlatego, że wszystkie informacje odnośnie
współpracy polsko-amerykańskiej na poziomie służb specjalnych są
ściśle tajne, do takiego nawet stopnia, że najwyżsi państwowi
funkcjonariusze nie wiedzą wszystkiego na ich temat. Po drugie
oddtajnienie informacji tej wagi wymaga wszczęcia skomplikowanej
procedury, a przez to wymaga wiele czasu, który obecnie działa na
niekorzyść rządu.
Jednak największym niebezpieczeństwem, na jaki naraziła nasz kraj
stacja ABC, jest zwiększone ryzyko ataków ze strony terrorystów. I
za to należy jej się poważna i gromka reprymenda, przynajmniej w
jedynych, polskich, niezależnych mediach, takich jak TV Trwam i
Radio Maryja.
Post scriptum: To mój debiut na grupie, więc proszę o odrobinę
wyrozumiałości.
Pochwalony Jezus Chrystus!