żegnaj praco

06.02.06, 22:03
Mój brat pojechał dzisiaj do pracy do citibanku i usłyszał że może jechać do
domu bo nie przedłużają mu umowy która sie własnie skończyła co sądzicie o
czymś takim? Wcześniej nie było sygnałów i obiecano przedłużenie
    • crax Re: żegnaj praco 06.02.06, 22:36
      Sądzę, że to normalne qrestwo. Ale w instytucjach typu "bank" to normalka.
      Wiem, że to musztarda po obiedzie, ale brat nie powinien był czekać do
      ostatniej chwili na podpisanie nowej umowy. Gdy ja pracowałem na umowę na czas
      określony to przedłużenie podpisywałem ok. 10 dni przed upływem ważności starej
      umowy.
      Sądzę, że bank bał się po prostu, żeby brat nie poszedł na zwolnienie lekarskie
      tuż przed końcem umowy, do czego miałby pełne prawo. Tak zresztą powinien
      zrobić. Czyli - został klasycznie wyrolowany, niestety.
      • kynos2 Re: żegnaj praco 06.02.06, 22:41


        THUG LIFE...


        ----


        "Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie"
      • Gość: emigruj.co.uk przykro mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 22:52
        polecam zakotwiczenie się gdzieś, gdzie nas chca, doceniają, dobrze płacą i
        pozwalają z tej płacy żyć po ludzku, a nie traktuja jak zwierzęta pociągowe

        ergo - niech brat emigruje, jak zrobiło wielu - tam znajdzie szczęscie
        melancholia i tęsknota za krajem mija wraz z pęczniejącym kontem

        ja tak zrobiłem, a jak przyjeżdzam do polski podlac kwiatki w mieszkaniu - to aż
        mnie ciarki przechodzą, jak tu wszystko butwieje i zaczyna smierdzieć

        jakoś tak jakby kaczki nasr...ły
        • amikeo Re: przykro mi 06.02.06, 23:06
          U mnie kolega w pracy jeszcze dwa dni po zakończeniu umowy pracował, bo nikt go
          nie poinformował, ze umowy mu nie przedłużaja. To się zdziwił! I jeszcze za
          rozmowy komórkowe mu kazali zwracac (za te 2 dni) chociaz z klientami rozmawiał.
          • dunajec1 Re: przykro mi 06.02.06, 23:31
            Nie za bardzo rozumiem,macie demokracje czy nie,u mnie bylo tak ze przyszli do
            pracy,ktos z biura czekal,podchodzil do goscia i mowi <nie pracujesz juz ,bo
            nie mamy dla ciebie pracy,bierz swoje rzeczy,odprowadze cie do drzwi>i to
            wszystko,nie ma zwolnienia lekarskiego.
            • amikeo Re: przykro mi 06.02.06, 23:39
              Chyba chodziło o to, ze jak wiesz, że dostaniesz wypowiedzenie to możesz uciec
              w zwolnienie lekarskie. Wtedy takie wypowiedzenie się przedłuża do momentu
              jak "ozdrowiejesz". jest szansa na przedłużenie nawet do miesiaca lub dwóch
              (moj kolega tak kombinował z psychiatrycnym zwolnieniem), pensja jest i czas na
              zanlezienie czegos. Ale tego triku sie nie da zastosowac gdy umowa się skonczy
              po prostu.
              • Gość: Jola ;-) Re: przykro mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 09:30
                Nie wiem, ile pracowal twoj brat, ale moja mama pracowala 11 lat w tym samym
                banku i zostala zwolniona z powodu braku etatow- od kilku lat sukcesywnie w tym
                banku powoli wszystkich zwalniaja (zostaly tylko kasjerki)- bo to sie bardziej
                oplaca...
              • squirrel9 Re: przykro mi 08.02.06, 12:01
                By "uciec w zwolnienie" musi się być pracownikiem pracującym na czas
                nieokreślony. Pracownikowi pracującemu na podstawie umowy na okres próbny lub
                czas określony umowa po prostu się kończy. Chyba,ze dotyczy to kobiety będącej
                w ciąży - wtedy okres pracy przedłuża się do czasu porodu.
            • chicarica Re: przykro mi 07.02.06, 09:36
              Zgodnie z prawem pracy, jeśli przyszedł do pracy po zakończeniu umowy i wpuścili
              go, i w dodatku pracował dwa dni, to umowa została automatycznie przedłużona.
              Niech idzie do sądu pracy, z pewnością coś wysądzi.
    • Gość: Matylda Re: żegnaj praco IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:23
      Kolega córki pracował na czarno w pewnej znanej firmie komputerowej. Jeżdził po
      całej Polsce rozwożąc sprzęt dużej wartości, nawet po kilkadziesiąt tysięcy).
      Po kilku miesiącach poprosił o umowę ponieważ bał się, że gdyby coś się stało
      (nawet policyjna kontrola na drodze) to nawet się nie wytłumaczy skąd ma ten
      sprzęt! Oczywiście ... już nie pracuje. Pracodawca powiedział, że jak on się
      boi to przyjdzie inny, odważny. Oczywiście miał rację.
    • antypapista Re: żegnaj praco 07.02.06, 20:27
      Takie są realia kapitalizmu.Powinien się z tego cieszyć.O take Polske
      walczyliśmy,więc niech nie narzeka.
      • dunajec1 Re: żegnaj praco 07.02.06, 22:12
        Zgadzam sie antypapisto,a zlosliwie to bym dodal ze dla niektorych to dobrze by
        bylo zeby wszystkie przywileje socjalistyczne zostaly lacznie
        z "kombinowaniem"zwolnienia lekarskiego,a place zeby byly kapitalistyczne albo
        i lepsze.
        • Gość: Jadwiga Re: żegnaj praco IP: *.lublin.mm.pl 08.02.06, 11:37
          Trzeba te pracę mieć zeby ja stracić
        • Gość: Jadwiga Re: żegnaj praco IP: *.lublin.mm.pl 08.02.06, 11:39
          Trzeba prace mieć , żeby ją stracić
    • Gość: laiebdy Re: żegnaj praco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 13:10
      Czyste łąjdactwo, normalne w dzisiejszych czasach,
      tylko ty powinienas nazwę firmy potepić od razu w temacie, żeby wszyscy
      wiedzieli i wpisać ich na wszystkich możliwych łajdackich listach pracodawców.

      W końcu chyba nic nie masz do przypadkowego człowieka który akurat tam mógł
      szukać pracy, jak będzie o takich sytuacjach wiedział, może nie straci tego
      czasu na umowie na czas określony, może ten bank upadnie szybciej, i może
      wreszcie coś się zmieni na lepsze.
    • samentu Oto Polska właśnie 08.02.06, 13:12
      a potem pracodawcy jęczą u Marcinkiewicza że wszyscy im na zachód uciekaja i nie
      ma kogo zatrudniać
      kto się zdecyduje na bycie niewolnikiem gdy ma prawo wyboru?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja