k-ika
04.07.08, 09:43
Mam już dość najeżdżania na mnie za to że zakrakałam inaczej niż
wrony przy których przycupnęłam.
Może jeszcze nikt nie zauważył, pomiędzy wierszami, jestem kobietą
po rozwodzie. Mam kupę problemów na głowie. I słowo daję szczerą
chęć do normalnej rozmowy. Rozmowa to nie koniecznie przytakiwanie
wszystkim. Jak gdzieś wspomniałam, dyskutuję po to by być może w
przyszłości zmienić zdanie...bo tylko krowa nie zmienia zdania i
cały czas żuje tą samą trawę, zmieniając żołądki-bo ma ich ileś tam.
A mnie mdli na samą myśl o takim żuciu...