Dodaj do ulubionych

obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych

10.02.06, 22:37
czy oskarżeniem tym nazbyt łatwo sie nie szafuje?
czy nie jest to mantra maluczkich duchem w sytuacji, gdy coś psuje ich komfort światopoglądowy?

co tak naprawdę oznacza "obraza uczuc religijnych"?
jeśli ktoś posługuje się religijnymi symbolami
w sposób prymitywny, w komercyjnym celu, znieważa mnie jako katolika?
nie mnie
taki ktoś obraża co najwyżej poczucie dobrego smaku.
jak słaba jest wiara którą obraz maska gazowa, czy piosenkarka?
a może ktoś wierzy w święty obraz na jasnej górze, albo w świety krzyż?
ja nie
nie obrazy, nie znaki, nie symbole są istotą chrześcijaństwa, ale miłość do Boga i bliźniego
obraz przecież nie jest święty sam z siebie
gdyby nawet ktoś go połamał i podpalił byłaby to równie wielka obraza dla Boga, co próba oplucia nas przez mrówkę.
czemu w takim razie ludzie tak oburzaja się na wykorzystywanie symboliki chrześcijańskiej (na ktorą, dodajmy, chrześcijanie wyłączności nie posiadają)?
czemu rani ich zdjęcie z genitaliami, a nie rani pycha pseudopasterzy tworzacych medialno-polityczne imperia?
czemu protestuja przeciwko filmowi z księdzem-homoseksualistą, a nie prostestuja przeciwko księdzu nawołującemu do nienawiści rasowej, czy też używajacemu imienia Boga nadaremno (przez zawłaszczanie go dla jednej opcji politycznej)?
czyż to nie jest większa obraza dla boga, gdy ktoś, kto zna go dobrze postępuje wbrew jego przykazaniom?
Obserwuj wątek
    • aktsieta Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 10.02.06, 23:10
      Mało jest katolików którzy zadają sobie takie pytania.Wywrotowiec katolik z Ciebie.Powodzenia życzę:)
      • sta-fraszka Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 10.02.06, 23:34
        Też nie rozumiem. Bo moje uczucia religijne bardziej urazi (NIE OBRAZI NAWET)
        pijany człowiek na pasterce, obściskująca się w czasie mszy parka czy
        sześciolatek żujący w kościele gumę za pozwoleniem rodziców niż nowa okładka
        MACHINY tudzież plakat ze SKANDALISTY LARRY'EGO FLYNTA.

        Ale jest to oskarżenie wytrych. Bo jak komuś udowodnić, że się jego
        religijności, duchowości i przezyć mistycznych nie obraziło?
        • alterpars Polska - kuriozum 11.02.06, 00:37
          Mnie zastanawia jedna rzecz. W Polsce wg wszelkich znakow na niebie i ziemi 97%
          spoleczenstwa to katolicy. Z pieniedzy Panstwowych prawdopodobnie bedzie
          finansowana Swiatynia Opatrznosci Bozej. Rzad komunikuje sie ze spoleczenstwem
          ekskluzywnie za posrednictwem telewizji katolickiej. Aborcja ma byc
          niedozwolona. Liczebnosc kosciolow przekracza wszelkie granice. Afery z udzialem
          kleru tuszuje sie albo bagatelizuje. Finasne kosciola sa skrzetnie ukrywane
          podobnie jak drazliwa sprawa wspolpracy ksiezy z SB. Trudno dopatrzec sie tez
          informacji w mediach na temat innych wyznan. To gdzie do cholery jest to
          ciemiezenie i obrazanieuczuc katolikow???? PRzeciez nawet jak ktos umiescil
          wizerunek Madonny na okladce to ze strachu Philips Polska wycofal pieniadze na
          reklame....Kto tak ciemiezy tych bidnych katolikow w Polsce te 3%??????
          • pegazx Re: Polska - kuriozum 11.02.06, 11:10
            Katolicyzm w Polsce ma ukrytą formę religii państwowej, więc nawet powiew wiatru
            ja może obazić.Religię trzebaby wprowadzić w należne jej miejsce, czyli do serc
            wyznawców, a usunąć z państwa w tym porzed wszystkim ze szkół.
            • angels_dont_kill Re: Polska - kuriozum 11.02.06, 15:46
              jestem calkowicie za
              • Gość: ja Re: Polska - kuriozum IP: *.poboznego.osiedla.net 13.02.06, 17:28
                Obraza uczuć religijnych powinna być prawnie zakazana,
                a dokładniej mówiąc obrażanie się z powodu uczuć religijnych.
                Choćby dla tego, że sądy powinny sądzić przestępców, a nie
                oceniać nadwrażliwych i zastanawiać się, co jest obraźliwe, a co
                nie. To że ktoś mi nawrzucał nie powinno być powodem do
                procesów. Między innymi dlatego, że naszego państwa nie
                stac na zajmowanie się takimi pierdołami.
                Jak ktoś mnie mocno obrazi, to pomocy powinienem szukać
                u psychologa, a nie w sądzie!
          • Gość: miki Re: Polska - kuriozum IP: *.pf.com.pl / *.pf.com.pl 13.02.06, 13:03
            podpisuję się obiema rękami - brawo!
            • looney1 Re: Polska - kuriozum 13.02.06, 14:56
              Dobre pytanie, które rzadko ktoś sobie stawia. Każdy ma prawo bronić swojej
              wiary, jak i przekonań ale popadanie w skrajność i doprowadzanie do zamykania
              galerii z kontrowersyjnymi pracami jest błędem.

              --
              fotografujesz?
        • Gość: lolovaxman Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 00:42
          nie wierzę słowom redaktora Machiny jakoby nie było zamiaru obrażanie uczuć
          religijnych - on (jak i jego podwładni) doskonale wiedzieli żeby powrócić
          w "wielkim" stylu trzeba zwrócic na siebie (czasopismo) uwagę - dzisiejsza
          sztuka współczesna nie ma zadziwiać pięknem które już kiedyć widzieliśmy - ona
          ma szokować - ale jakże krótki i marny jest żywot autora jeśli chwyta się
          tak prostackich chwytów
          ale prędzej czy później ukazałaby się taka publikacja - człowiek jeszcze nie
          wykorzystał do końca swojej głupoty...
          • alterpars Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 00:48
            a w co wierzysz? wierzysz w wykorzystwanie wizrunku badz imienia MAryji do
            innych celow? np..radiowych? To dopiero jest wycieranie sobie geby swietosciami
            dla oglupiania staruszek...i polskich wyborcow
            • Gość: lolovaxman Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 01:40
              to prawda co mówisz, ale ja nie bronię Radia Maryja - sam fakt iz jest to radio
              kontrowersyjne uwłacza imieniu Matki Boga - to boli nie mniej niż okładka
              Machiny
              powinniśmy się cieszyć że w porównaniu z nieszczęsnymi słuchaczami tego radia -
              my zauważamy tą granicę między modlitwą a propagandą
              • jarus16 Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 13:16
                Gość portalu: lolovaxman napisał(a):

                > to prawda co mówisz, ale ja nie bronię Radia Maryja - sam fakt iz jest to radio
                >
                > kontrowersyjne uwłacza imieniu Matki Boga - to boli nie mniej niż okładka
                > Machiny
                > powinniśmy się cieszyć że w porównaniu z nieszczęsnymi słuchaczami tego radia -
                >
                > my zauważamy tą granicę między modlitwą a propagandą
                ..?? Gdyby te 97% katolików w Polsce było prawdą, to Machinie by nie pomogło
                nawet samo piekło.Przecież wystarczy tej szmaty nie kupować.Odwet i kara za
                jednym uczynkiem, a nie opowiadać głupot o obrażaniu uczuć i kupować to coś co z
                braku umiejętności i talentu musi się podpierać wulgarnością i chamstwem.
              • lruszdu Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 22:48
                Wieszanie krzyży i innych symboli katolickich w szkołach i urzędach jest obrazą
                uczuć religijnych, jest to bezczeszczenie symboli religijnych, i nikt się tym
                nie przejmuję bo to jest podobno wartość katolicka. Krzyż (szubienica) jest
                narzędziem zstrasznia wiernych. A czy ktoś zapytał Boga, czy Chrystusa który
                żyje wśród nas, czy go obraża karykatura Madonny. Obawiam się że ani Bogu, ani
                Chrystusowi nie przeszkadza. Przeszkada to natomiast urzędnikom mowiącym że
                działają w imieniu Boga. Czy poniżanie uczuć ateistów lub innowierców nie jest
                obrażaniem ich uczuć religijnych, czy nie są to uczucia równie głebokie, to
                jednak w katolicyźmie jest dopuszczalne a nawet, jest to zasługą, bo to jest
                obrona Boga. Czy Bóg oczekuje takiej obrony? Jeśli już Katolicy chcą wieszać
                krzyże w szkołach i urzędach to dobrze, niech wieszają, tyle tylko jak
                muzulmanin zechce w tej samej szkole lub urzędzie powiesić swoj symbol,
                pólksięzyc, portret Machometa, czy np. portretu Einsteina jako symbolu ateistów.
                Tak więc cieszę się że w sejmie wiszą krzyże, ale powinien tam wisieć również,
                portet Marksa, jako symbol religijny Lewicy, również tam wisieć portret Cadyka
                z Lelowa i inne. Wtedy jeśli ktoś obrazi którykolwiek z tych symboli, będziemy
                mogli mowić o obrazie uczyć. W sytuacji jaka panuje obecnie mamy do czynienie z
                totalnym obrażaniem uczuć i wartości i to najczęsciej przez właśnie tych którzy
                krzyczą o obrazie.
                • marysia_b Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 22:53
                  Einstein symbolem ateistow?????

                  Gdzies ty to wykopal? ;)
                • kobietka_ Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 17.02.06, 02:27
                  Podwojny niefart z tym portretem Mahometa. Raz, ze bys powiesil jego portret, co
                  juz w islamie jest zabronione, a jakbys jeszcze go podpisal "Machomet" to chyba
                  gorzej niz awantura z karykaturami ;))))
        • cozy Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 19:42
          A ja myślę, że trzeba byc człowiekiem małej wiary aby uznać, że ktoś lub coś
          obraża nasze uczucia religijne.
    • leech3 obraza uczuc religijnych - oswajanie zła 11.02.06, 00:47
      Czyż to nie cudowne - 3 posty i temat przyklejony przez redaktora na stronie
      głownej gazety.
      __________

      Dlaczego jeśli kulturze zachodniej religia jest obojętna to sie z niej
      wyśmiewa ? Brak taktu wobec innych ?

      Działanie "prymitywne, w komercyjnym celu" jest działaniem świadomym,
      długofalowym, mającym na celu oswajanie "Zła".
      Ta sama technika co wymuszanie w szkole - jak ofiara da cokolwiek potem jest
      już ich.
      Ta sama technika co przy adopcji dzieci przez pary homoseksualne - przecież
      tylko chodzi o "odpisy podatkowe jak dla małżeństw".

      W którym momencie człowiek ma prawo powiedzieć - przestańcie pluć na to co jest
      dla mnie drogie.

      Czy to, że istnieje Zło Pychy "kościelnych magnatów prasowych" usprawiedliwia
      zdjęcie z genitalami ?
      A jeżeli zdjecie z genitaliami nie jest niczym złym to moze i pokazywanie
      genitaliów publicznie też nie jest ?
      Bo przecież nie jest - do tego dochodziły "parady milości".

      Jak daleko można sie posunąć w obrażaniu odczuc religijnych ?
      Co jest w życiu człowieka wazne ?
      Dlaczego Polacy walczyli np. zbrojnie podczas wojen ? Czy brak okupacji obcych
      wojsk, honor bycia wolnym wart był krwi ?

      Czy walka o dobre imię Boga warta jest protestu ?

      • alterpars Re: obraza uczuc religijnych - oswajanie zła 11.02.06, 00:52
        powiem tak gdyby na antenie penego "katolickiego" radia nie karmiloby sie ludzi
        grozba cywilizacji smierci utozsamiana z laicyzacja i liberlalizmem kultury
        zachodniej to moze i ta kultura zachodnia by olala katolikow. Siedzieli by
        sobie w swoich parafiach i spiewali piosenki. I OK. My home is my castle.
        Tymczasem to katolicy ubzdurali sobie ze musza sie wpierniczac we wszystkie
        sfery zycia spolecznego w Polsce. Efekt....jedno z najwazniejszych wydarzen w
        naszym kraju zostaje ekskluzywnie przekazane tylko w TV katolickiej. Wiesz tego
        typu zlosliwostka budzi zlosliwostki u drugiej strony.
        • leech3 Re: obraza uczuc religijnych - oswajanie zła 11.02.06, 03:02
          Chyba mylą Ci sie przyczyna i skutek.
          Pewne "katolickie" radio działa dużo któcej niż "kultura zachodnia"
          propaguje "inne" wzorce zachowań.

          Poparcie społeczne tego "radia" wynika z działań tejże "kultury" niż
          dzialalnośc tejże kultury jest wynikiem audycji Ks.R.


          alterpars napisał:

          > powiem tak gdyby na antenie penego "katolickiego" radia nie karmiloby sie
          ludzi
          > grozba cywilizacji smierci utozsamiana z laicyzacja i liberlalizmem kultury
          > zachodniej to moze i ta kultura zachodnia by olala katolikow. Siedzieli by
          > sobie w swoich parafiach i spiewali piosenki. I OK. My home is my castle.
          > Tymczasem to katolicy ubzdurali sobie ze musza sie wpierniczac we wszystkie
          > sfery zycia spolecznego w Polsce. Efekt....jedno z najwazniejszych wydarzen w
          > naszym kraju zostaje ekskluzywnie przekazane tylko w TV katolickiej. Wiesz
          tego
          > typu zlosliwostka budzi zlosliwostki u drugiej strony.
        • jarus16 Re: obraza uczuc religijnych - oswajanie zła 11.02.06, 13:20
          alterpars napisał:

          > powiem tak gdyby na antenie penego "katolickiego" radia nie karmiloby sie ludzi
          > grozba cywilizacji smierci utozsamiana z laicyzacja i liberlalizmem kultury
          > zachodniej to moze i ta kultura zachodnia by olala katolikow. Siedzieli by
          > sobie w swoich parafiach i spiewali piosenki. I OK. My home is my castle.
          > Tymczasem to katolicy ubzdurali sobie ze musza sie wpierniczac we wszystkie
          > sfery zycia spolecznego w Polsce. Efekt....jedno z najwazniejszych wydarzen w
          > naszym kraju zostaje ekskluzywnie przekazane tylko w TV katolickiej. Wiesz tego
          > typu zlosliwostka budzi zlosliwostki u drugiej strony.

          >>> Pomyliłeś wszystko ze wszystkim.Jesteś typowym produktem podkultury.
      • Gość: YaBasta Re: obraza uczuc religijnych - oswajanie zła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.06, 02:51
        > Czy walka o dobre imię Boga warta jest protestu ?
        A kim ty jestes by walczyc o dobre imie Boga?
        Bog ochrony nie potrzebuje szczegolnie od ludzi...
        • leech3 Re: obraza uczuc religijnych - oswajanie zła 11.02.06, 03:07
          Ale to człowiek potrzebuje określenia co jest ważne w jego życiu.
          A brak sprzeciwu jest milczącym przyzwoleniem.

          Jeżeli nie negujemy zbrojnej walki o Polskę (bo Polska ważna dla Nas) to tak
          samo Bóg wymaga działania np. protestu (jeśli dla Nas ważny).

          Gość portalu: YaBasta napisał(a):

          > > Czy walka o dobre imię Boga warta jest protestu ?
          > A kim ty jestes by walczyc o dobre imie Boga?
          > Bog ochrony nie potrzebuje szczegolnie od ludzi...
          • equus3 Re: obraza uczuc religijnych - oswajanie zła 11.02.06, 07:54
            Ale symbol boga, jakim jest obrazek bądź figurka, nie jest bogiem samym w sobie,
            prawda?
            • kali301 Re: obraza uczuc religijnych - oswajanie zła 16.02.06, 23:07
              Je prowda, półprowda i ...gó..prowda - góralskie.
          • Gość: b Re: obraza uczuc religijnych - oswajanie zła IP: 83.238.225.* 11.02.06, 16:20
            Ale potrzebują jej ludzie. Po to by poczuć, że naprawdę są większością w takim
            kraju jak Polska. Nie dajmy się zwariować!
      • mctiggle oswajanie zła 11.02.06, 09:53
        > Czy to, że istnieje Zło Pychy "kościelnych magnatów prasowych" usprawiedliwia
        > zdjęcie z genitalami ?
        > A jeżeli zdjecie z genitaliami nie jest niczym złym to moze i pokazywanie
        > genitaliów publicznie też nie jest ?
        > Bo przecież nie jest - do tego dochodziły "parady milości".

        zdjęcie genitaliów pokazywane publicznie samo w sobie jest pozbawione dobrego smaku
        obojetne, czy wpisane jet w krzyż, kółko, czy trójkąt
        a do moich uczuć religijnych ma się nijak
        to są całkiem inne płaszczyzny

        pytasz "W którym momencie człowiek ma prawo powiedzieć - przestańcie pluć na to co jest dla mnie drogie?"
        a ja pytam; co jest drogie tobie?
        figura geoetryczna?
        obraz?
        zabijanie sie dla idei?
        czy może Bóg?

        pomyś o tym
        • Gość: Jaceek Re: oswajanie zła IP: 212.160.172.* 13.02.06, 16:52
          Człowiek chyba ma w naturę wpisane przywiązanie do symboli. W życiu prywatnym
          gromadzimy wokół siebie rzeczy, które przywołują miłe wspomnienia, są
          łącznikiem z przeszłością. Do takich rzeczy należą również symbole religijne,
          które są dla naszych zmysłów swego rodzaju łącznikiem z Bogiem, który nie jest
          osiągalny przez nasze zmysły.
          Znieważanie symboli religijnych jest dla osób, które ich potrzebują podobne do
          bezczeszczenia osobistych pamiątek z przeszłości.

          PS To, że rozumiem te emocje, nie znaczy, że pochwalam czyny nimi wywołane.
    • Gość: jaceek Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 09:36
      Zastosowałeś sprytną manipulację. Twierdzę, że to co napisałeś jest kłamstwem i
      że dobrze o tym wiesz, albo nie zastanowiłeś się nad tym co piszesz.

      Na jakiej podstawie twierdzisz bezczelnie, że katolików "nie rani pycha
      pseudopasterzy tworzacych medialno-polityczne imperia" oraz że "nie prostestuja
      przeciwko księdzu nawołującemu do nienawiści rasowej, czy też używajacemu
      imienia Boga nadaremno (przez zawłaszczanie go dla jednej opcji politycznej)"?

      • Gość: Anna Re: obraza uczuc religijnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 09:45
        W czasie rewolucji francuskiej kopulowano na ołtarzach, może kontynuować to
        szlachetne dzieło wprowadzania tolerancji, a przecież prawdziwego katolika to
        nie powinno obrażać. O co w ogóle chodzi? Jak daleko można się jeszcze posunąć
        by okazać swą wyższość światłego tolerancyjnego człowieczeństwa nad ciemnym
        religijnym ludem.
      • crax Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 10:03
        Gość portalu: jaceek napisał(a):
        "Na jakiej podstawie twierdzisz bezczelnie, że katolików "nie rani pycha
        pseudopasterzy tworzacych medialno-polityczne imperia" oraz że "nie prostestuja
        przeciwko księdzu nawołującemu do nienawiści rasowej, czy też używajacemu
        imienia Boga nadaremno (przez zawłaszczanie go dla jednej opcji politycznej)"?

        A na takiej podstawie, że jakoś nie słychać, żeby katolicy protestowali
        przeciwko panoszeniu się kleru rzymsko-katolickiego ani przeciwko szarganiu
        imienia Maryji przez radio Ojca Dyrektora. A może TY coś o tym wiesz? Jeśli
        tak, to się z nami podziel swoją wiedzą na ten temat.

        I kto tu manipuluje? Kto tu kłamie? Kto tu jest bezczelny?
        • Gość: jaceek Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 16:28
          > A na takiej podstawie, że jakoś nie słychać, żeby katolicy protestowali
          > przeciwko panoszeniu się kleru rzymsko-katolickiego ani przeciwko szarganiu
          > imienia Maryji przez radio Ojca Dyrektora. A może TY coś o tym wiesz? Jeśli
          > tak, to się z nami podziel swoją wiedzą na ten temat.

          Możemy zacząć ode mnie - protestuję przeciwko tym rzeczom o których tu
          napisałeś i jestem katolikiem.

          Mam mieszane uczucia po przeczytaniu tego co napisałeś, czy dyskutuję z
          dorosłym człowiekiem. Jakie gazety czytasz, że nie zauważyłeś nagonki na Radio
          Maryja? Przecież nawet Papież po konsultacjach z polskimi biskupami wystosował
          list, który jest odczytywany jako krytyka panoszenia się Radia Maryja w
          polityce!

          > I kto tu manipuluje? Kto tu kłamie? Kto tu jest bezczelny?
          • mctiggle Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 13.02.06, 08:53
            > Przecież nawet Papież po konsultacjach z polskimi biskupami wystosował
            > list, który jest odczytywany jako krytyka panoszenia się Radia Maryja w
            > polityce!


            powszechna, jak to określasz ”nagonka” na radio maryja nie jest całkiem
            bezpodstawna.
            faktem jest natomiast, że pomimo wspomnianego przez ciebie listu stolica
            apostolska pozostawia rozwiązanie kwestii tego radia (jedynego katolickiego-
            jak o sobie mówi) polskiemu episkopatowi . a ten (wewnętrznie skłócony)
            zwyczajnie sobie z problemem nie radzi.
            i nie sądzę, by szybko się to zmieniło

            cóż zresztą poradzi jakiś jeden list z watykanu, gdy na antenie tegoż radia
            zawsze można go przedstawić jako list pochwalny za misję ewangelizacji
            siła demagogii o. dyrektora jest zaiste wielka
            wielokrotnie przekręcano już sens wypowiedzi poprzedniego papieża
            warto też przypomnieć, że np. pakt stabilizacyjny pis-so-lpr jest (wg słów
            samego o.dyrektora) „darem Jana Pawła II”

            czy osoba wierząca nie ma prawa poczuć się urażona, gdy słyszy coś takiego?
            • Gość: jaceek Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: 212.160.172.* 13.02.06, 11:39
              I o to właśnie chodzi! :) Nawet episkopat jest skłócony w tej kwestii więc
              bezpodstawne jest twierdzenie, że "katolicy nie protestują" przeciwko pewnym
              zachowaniom innych katolików, a tylko przeciwko znieważaniu symboli religijnych.

              Ale mam nadzieję że kwestie generalizowania i tego co mieliśmy na myśli juz
              sobie nawzajem wyjaśniliśmy.
      • mctiggle manipulacja 11.02.06, 10:07
        nie twierdzę, że postępowanie niektórych duchownych nie rani odczuć części katolików
        twierdzę jedynie, że łatwiej rozpatrywać w kategoriach obrazy uczuć religijnych matkę boską w masce gazowej, niż księdza chwalącego bojówki wszechpolaków.
        zastanawiam się czemu, skoro to drugie boli mnie o wiele bardziej

        ps. jeśli uważasz że kłamię, to choć spróbuj to udowodnić...
        • Gość: jaceek Re: manipulacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 16:21
          Przecież sam przed chwilą wyparłeś się tego co napisałeś wczesniej. Co tu jest
          do udowadadniania?
          • mctiggle Re: manipulacja 11.02.06, 21:19
            > Przecież sam przed chwilą wyparłeś się tego co napisałeś wczesniej.

            czytaj ze zrozumieniem
            pomyśl
            dopiero potem pisz
            • Gość: jaceek Re: manipulacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 11:22
              Fajna mantra. Chcesz poznać moją? Jest trochę podobna.

              - Nie generalizuj, bo możesz kogoś obrazić
              - Wypowiadaj się precyzyjnie, żeby zminimalizować możliwość błędnej
              interpretacji
              > pomyśl
              > dopiero potem pisz

              Widzę, że mamy podobne poglądy na tą sprawę. Nie podobał mi się generalizujący
              ton pierwszej wypowiedzi, z którego wciągnąłem złe wnioski na temat Twoich
              intencji.

              Pozdrawiam
              • mctiggle manipulacja 13.02.06, 08:37
                > - Nie generalizuj, bo możesz kogoś obrazić
                > - Wypowiadaj się precyzyjnie, żeby zminimalizować możliwość błędnej
                > interpretacji

                dziękuję za zwrócenie uwagi na niejasność mojej wypowiedzi.
                cóż, nie przywykłem z całą stanowczością wypowiadać się o odczuciach innych osób
                jedyne o czym mówię z pewnym przekonaniem to mój pogląd na sprawę
                a ja wierzę, wątpię i szukam
                przykro mi, jeśli stawianie pytań odbierasz jako kłamstwo bądź manipulację
                mniemam, że potrafiłbyś mi to udowodnić, gdybyś tylko zechciał
                nie przywołując jednak konkretnych zdań, nie próbując podjąć dyskusji,
                a oświadczając jedynie urbi et orbi „klamiesz bądź manipulujesz”
                stawiasz się na pozycji najzwyklejszego trolla, którego można z wyższością
                zrugać (co już zrobiłem), bądź z politowaniem pozostawić bez odpowiedzi (do
                czego pozostawiam sobie prawo)
                pozdrawiam
                • Gość: jaceek Re: manipulacja IP: 212.160.172.* 13.02.06, 11:31
                  Zarzut kłamstwa (manipulacji) dotyczy następującego fragmentu:
                  >czemu rani ich zdjęcie z genitaliami, a nie rani pycha pseudopasterzy
                  >tworzacych medialno-polityczne imperia?
                  >czemu protestuja przeciwko filmowi z księdzem-homoseksualistą, a nie
                  >prostestuja przeciwko księdzu nawołującemu do nienawiści
                  >rasowej (...)

                  Jeśli podmiotem tych zdań są katolicy jako cała grupa społeczna polskich
                  katolików to jest to nieprawda i mam nadzieję, że jest to oczywiste dla
                  wszystkich.
                  Jeśli podmiotem tych zdań jest tylko pewna grupa katolików to jest to prawda.

                  Z kontekstu wypowiedzi bardziej prawdopodobna wydała mi się pierwsza wersja i
                  stąd mój zarzut o kłamstwie poprzez generalizowanie. Teraz wiem że
                  interpretacja nie była prawidłowa, ale wcześniej tego nie wiedziałem i to moim
                  zdaniem nie zmojej winy :).
                  • mctiggle manipulacja 13.02.06, 14:56
                    > Jeśli podmiotem tych zdań jest tylko pewna grupa katolików to jest to prawda.
                    > Z kontekstu wypowiedzi bardziej prawdopodobna wydała mi się pierwsza wersja i
                    > stąd mój zarzut o kłamstwie poprzez generalizowanie. Teraz wiem że
                    > interpretacja nie była prawidłowa, ale wcześniej tego nie wiedziałem i to
                    > moim zdaniem nie z mojej winy :).

                    tak, chodziło mi oczywiście o część polskich katolików
                    to uogólnienie, dokonane w retorycznym zapędzie miało zresztą lekko
                    prowokacyjny charakter
                    chciałem dotrzeć do odpowiedzi na pytania; co cię obraża jako katolika i
                    dlaczego?
                    przy czym to drugie pytanie jest dla mnie ważniejsze, bo zbliża do istoty wiary
                    wiary, która dla mnie jest codziennym wątpieniem, poszukiwaniem i odnajdywaniem
                    pozdrawiam,
    • malutka909 Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 10:56
      Zupełnie nie zauważamy innego problemu - co kogo obraża. Chrześcijanin mówi:
      Bóg istnieje. To samo powiedzą żyd i muzułmanin. A ateista? Czy jego nie może
      obrażać mówienie, że bóg (jakikolwiek) istnieje? A gdyby mówił głosno: żadnych
      bogów nie ma! To czy obrażałby tych, którzy wierzą w istnienie bóstwa? W szkole
      są lekcje, na których mówi się, że Bóg istnieje i dlaczego tak się sądzi; czy
      mogłyby być lekcje gdzie mówiłoby się, że nie istnieje i dlaczego można tak
      uważać? Czy to byłaby obraza uczuć religijnych? Czym dla chrześcijan-
      protestantów są święte obrazy i modlenie sie do nich? czym dla wyznawców
      Allacha jest wykonywanie wizerunków jakiejkolwiek "rzeczy zyjącej na niebie lub
      na ziemi" i oddawanie im czci? A przecież powiedziane jest w Pismie: "nie
      będziesz czynił wizerunków ... i czci im oddawał jam jest bowiem Bóg twój
      zazdrosny". Jeżeli obrazą uczuć moze byc głoszenie poglądów przeciwnych do
      moich i za to trzeba typa ukarać, to stoimy w obliczu powszechnej rzezi. I nie
      mówcie, że katolików jest większość (w Polsce)to mają rację. NIE MAJĄ tylko z
      samego istnienia takich pogladów. PRAWDA NIE JEST PRZEZ TO BARDZIEJ PRAWDZIWA,
      ŻE WIERZY W NIĄ TYLKO JEDEN CZŁOWIEK. Ludzie w krajach muzułmańskich są
      podburzani - to pewne. Ale że można ich podburzyć, tak samo jak katolików na
      protestantów i odwrotnie, a wszystkich na niewierzących to wynika z
      przyjmowanej za pewnik tezy: jest tylko jeden Bóg - MÓJ! Jeżeli z tego ludzkość
      nie zrezygnuje to czekają nas cieżkie czasy - i setki milionów trupów. A
      wszystkie te religie mówią o miłości bliźniego, w żadnej nie ma jawnych
      załozeń, że ludzi inaczej myślacych należy uciszyć (w dowolny sposób). LUDZIE
      MYSLCIE - TO NIE BOLI (chyba, że komuś się nasze myślenie nie spodoba i powoła
      kolejną inkwizycję). M.
      • Gość: skandi Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.06, 11:54
        co do tego czy kogoś moze obrażać twierdzenie że Bóg nie istnieje... oczywiście że tak - naszych polityków, którzy zawsze są skorzy do zbijania kapitału duszeczek tzn głosujących. Mieliśmy jakiś czas temu taki przykład: jakiś pan z ZChN pozwał pewien zespół do sądu za słowa "wiesz mamo WYOBRAZIŁEM sobie że nie ma Boga nie..."
        Skoro już to co ktoś sobie wyobraża może obrazac prawego chrześcijanina to dzięki...
      • dccircle Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 13.02.06, 05:31
        Cytujesz Stary Testament (A przecież powiedziane jest w Pismie: "nie
        będziesz czynił wizerunków ... i czci im oddawał jam jest bowiem Bóg twój
        zazdrosny".), a według niektórych piszących na tych forach "prawdziwych Polaków"
        są to jakieś bajki żydowskie, bo liczy się tylko nowy. Poza tym Kościół
        kartolicki zmienił przykazania - poprzestawiał, poskracał, niektóre rozbił,
        naruszając tym samym same przykazania. Nawet szabat przeniósł z soboty na
        niedzielę. Ja rozumiem, że każda religia modyfikuje (jako żyd reformowany nie
        zgadzam się np. z ortodoksyjną interpretacją Pisma), choćby Mahomet, który
        cudownie rozmnożył liczbę przykazań (czyli micwot - i tak już ich było 613), nie
        mówiąc o Chrystusie, który - choć sam wychowany na wiernego żyda - postawił
        judaizm na głowie. Sądzę, że dlatego też chrześcijaństwo nieortodoksyjne jest w
        stanie przejść do porządku dziennego nad montażem wykorzystującym obraz, bo
        przecież nie postać świętej dla siebie postaci i w końcu przejdzie nad tym do
        porządku. Ktoś może się czuć urażony - przyznaję, ale wtedy najlepszym sposobem
        podejścia jest modlitwa, a nie podłączanie sytuacji do własnyh potrzeb
        politycznych. Dla mnie o wiele większą obrazą jest łączenie Gwiazdy Dawida ze
        swastyką, jak to robi ks. Jankowski. Wiem, że i katolicy przeciw temu
        protestowali, ale gdy byłem w Polsce wiele lat po tym w kaplicy kościoła
        Jankowskiego nadal zrównany był symbol judaizmu i państwa żydowskiego z...
        sierpem i młotem, czyli symbolem ustroju, który równie zawzięcie zwalczał żydów,
        jak i chrześcijan. I proszę mi nie wmawiać, że to żydzi stworzyli komunizm,
        albowiem byli oni w takim samym stopniu żydami, jak Jaruzelski katolikiem.
        Uff... I to by było na tyle. Chyba, bo może kiedyś przyjdzie mi jeszcze coś na
        myśl. Gdyby nie inwalidztwo, chciałbym przyjechać do Polski na Marsz żywych (nie
        mam klawisza z dużym "ż", więc proszę mi wybaczyć), ale pomaszerować to ja mogę
        tylko ze sto metrów. A pojechałbym, żeby zamanifestować, że ideologia nienawiści
        nie zwycięża, lecz przegrywa w walce z dobrem, którego jest bodaj więcej na
        świecie. Pozdrawiam Was z dalekiej Ameryki słowem pokój - Szalom.
    • lenore13 Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 11:52
      Z tzw. bezczeszczeniem symboli religijnych to ja mam problem taki, że mnie mało
      co rusza ;)
      odwrócony krzyż? -to przecież nadal krzyż, prawda?
      płonący krzyż? (teledysk Madonny) -ogień to nic złego, symbolizuje pasję, a
      także Ducha Świętego. Ładny efekt wizualny.

      Takie bluźnierstwa świadczą co najwyżej o naiwności autorów.

      słynna okładka zespołu Marduk? -owszem, obelżywe, ale zarazem dziecinada w stylu
      wspomnianego kopulowania na ołtarzu. Nie zawiera żadnej merytorycznej krytyki
      religii=słaba siła rażenia

      "Pasja" Nieznalskiej- zdjęciu genitaliów na tle krzyża towarzyszyły filmy,
      ukazujące facetów pakujących na siłowni (ich męczeński wyraz twarzy!).
      Idealne ciało stało się bowiem dla niektórych bożkiem, a ćwiczenia, odchudzanie,
      etc. -praktykami ascetycznymi w imię tej popkulturowej religii.
      Idei tej można co najwyżej zarzucić banał.
      Instalacja ma charakter moralizatorski.

      Możnaby długo kontynuować

      Rozumiałabym oburzenie, jakby ktoś na symbol religijny napluł lub nasikał. W
      naszej kulturze są to rytualne gesty wyrażające skrajną pogardę.
    • Gość: IJ dlaczego tylko uczucia religijne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.06, 13:13
      Chyba wszystkie uczucia zasługują na taką samą ochronę. Czy uczucia religijne są
      jakieś wyjątkowe? Jeśli ktoś powie, że coroczna parada jamników w Krakowie to
      idiotyzm to nie ma żadnych środków na ochronę zranionych uczuć miłośników
      jamników. Nie mam jamnika, ale nie wątpię, że takiego psa można bardzo kochać -
      dlaczego więc w kodeksie karnym nie zagwarantowano ochrony wszelkich uczuć
      niezależnie od tego, czego podmiotem są te uczucia? Konstytucja RP gwarantuje
      równość wszystkich obywateli wobec prawa, a tymczasem chroni się tylko uczucia
      religijne, a nie estetyczne, rodzicielskie, czy jakiekolwiek inne.
      • Gość: Basia Re: dlaczego tylko uczucia religijne? IP: 83.238.225.* 11.02.06, 16:15
        Owszem, inne uczucia też należy szanować, ale wydaje mi się, że powoływanie się
        w tym właśnie miejcu na tego typu orgument, prowadzi jedynie do "rozmydlenia
        sprawy". Każde uczucia stanowią niezwykle delikatną sferę. Jednak uczucia
        religijne, są tymi, które zranić najłatwiej, a z drugiej strony najłatwiej jest
        nimi manipulować.
      • Gość: ateista Re: dlaczego tylko uczucia religijne? IP: *.chello.pl 15.02.06, 20:02
        czemu nie mówi się nic o nas,niewierzących.Czuje się w tym kraju gorzej niż w
        Iranie.W latach 60-tych gdy usuwano religię ze szkół chodziłem do niej z
        płaczem,gdy wracała z powrotem gehennę przechodziła córka.Teraz znów syn.Mam
        wielu przyjaciół katolików
    • Gość: to ja DEKALOG ZABRANIA KULTU OBRAZOW -nakazuje kult BOGA IP: *.eranet.pl 11.02.06, 13:20
      dlaczego nikt nie pamieta, ze to czego nas ucza ksieza i katecheci na lekcjach religii to skrocona wersja
      dekalogu. Dekalog to zrodlo wiedzy tego co dobre a co bluzniercze. Jak tlumaczy jeden z katolickich
      portali dekalog ma wersje skrocona aby ulzyc dzieciom w zapamietaniu istoty. Ale przyznaje to a w
      kazdej biblii (w tym w katolicyzmie obowiuazujacej wersji) dekalog w dobitny sposob ZABRANIA
      CZYNIENIA OBRAZOW BOGA! oraz tego co na ziemi, na niebie i co pod woda. Kto wiec bluzni? Ten kto
      zyje z kultu obtazu czy ten co z tego obrazu bierze suknie i przyobleja w nia jakas osobe wspolczesna?
      Mamy "setki Matek Boskich". Ale ta z Jasnej Gory jest nie z tej gory, nie jest matka Boga lecz obrazem,
      ktory wystepuje wbrew przykazaniom samego Boga. A nie Paulinow, narodow i ich przedstawicieli
      duchownych i swieckich. Czyzby wiec sluga Bozy wiedzila lepiej co Pan jego - Bog mial na mysli?
      Kosciol staczal juz walke w obronie obrazow. Byly juz wojny przeciwko kultowi obrazow. Bo doszlo juz
      do tego ze mnisi (moze dlatego ze mieli dostep do tychze obrazow a wierni nie) zeskrobywali farbe z
      obrazow wyobrazajacych Boga i przyjmowali je jako komunie. Jakkolwiek Kosciol by nie tlumaczyl to na
      Jasnej Gorze co dzien wykraczamy przeciwko Boskim Przykazaniom. To Poganska praktyka ktora lamie
      przykazanie. jedno z pierwszych (gdyz podzial na kolejne jest umowny). czasmi wystepuje jako
      pierwsze a czasem jako drugie. Niechze sie ktos opamieta bo wlaczymy obrazem przeciwko obrazowi.
      A KAZDY OBRAZ BOGA I BOSKOSCI TO OBRAZA BOGA!!!!
      • 11mm Re: DEKALOG ZABRANIA KULTU OBRAZOW -nakazuje kult 11.02.06, 15:56
        tylko ilu ludzi tak naprawde o tym mysli, wie, pamięta?tyle tego w naszym
        kraju, że strach...
      • rmstemero Re: DEKALOG ZABRANIA KULTU OBRAZOW -nakazuje kult 11.02.06, 16:28
        ostatnie zdanie jest logicznie falszywe. Powinno byc: A KAZDY OBRAZ BOGA I
        BOSKOSCI TO OBRAZA UCZUC WIERNYCH. Boga nie mozna obrazic tak samo jak nie mozna
        obrazic idei, przenosni albo symbolu.
      • Gość: wilka Re: DEKALOG ZABRANIA KULTU OBRAZOW -nakazuje kult IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 23:28
        Jeśli znasz historię Izraela to powinieneś wiedzieć że zakaz sporządzania
        obrazow przede wszystkim służyl zaprowadzeniu monoteizmu. Izraelici z czasow
        biblijnych czyli opisywani w Pięcioksięgu nie byli monoteistami w sensie
        dosłownym, określa się ich wiarę jako monolatrię - czyli oddawali cześć jednemu
        Bogu ale nie wykluczali istnienia innych. Ponieważ na Starożytnym Wschodzie
        Politelizm był normą i było mnostwo bożków ktorym oddawano cześć i składano
        ofiary. Wyobrażeniem tych bożkow byly zwierzęta, planety. Mialy one swoje
        światynie, lub miejsca kultu. Chcąc wprowadzić wiarę w jednego Boga wprowadzono
        zakaz sporządzania obrazów, Mojzesz przekazał formę zawartego przymierza z
        Bogiem i nakazal bezwzględne jego przestrzeganie. Izraelici zaraz zlamali ten
        zakaz - odlali zlotego cielca i złożyli mu ofiary, a później ucztowali. W tym
        czasie nie bylo z nimi Mojżesza ktory gwarantował im obecność Boga! Odlali
        cielca by stał się symbolem obecności Jahwe. Oddając cześć cielcowi oddali ją
        Temu ktory ich wywiodł z Egiptu z domu niewoli. To prości ludzie którzy na tym
        etapie rozwoju nie potrafili wierzyc że coś istnieje skoro tego nie widać!
        Dekalog w swojej prostej formie, nie jest przekazywany żeby dzieciom było
        łatwiej się nauczyć. Dzieci nauczą się Credo to i całości Dekalogu by się
        nauczyły. Jesli trochę pomyślisz to spostrzeżesz że obrazow Boga jako Boga
        Katolicy nie sporządzają! Jeśli już przedstawiają Chrystusa, a On stał się
        człowiekiem dla zbawienia ludzi. Sam pozostawił odbicie swojego oblicza na
        chuście Weroniki! Chrystus jest osobą Bożą ktorą przedstawia się w obrazach.
        Tworzenie obrazow przedstawiających życie i działalność Chrystusa to czynności
        sprzyjające edukacji chrześcijańskiej. Malowano sceny biblijne na ścianach
        świątyń dla analfabetów! Większość ludzi z początku ery chrześcijańskiej była
        niepiśmienna, przemawiały do nich obrazy - szczególny język ktory później
        zastopiły litery.
        Myślę że uczucia religijne katolikow w Polsce często są obrażane. Ale nigdy nie
        występujemy tak jak Muzułmanie na ulice i nie protestujemy.
        Moje uczucia religijne obraża i Radio Pana Rydzyka i okladka Machiny. Radio bo
        w imię gloszonych wartości religijnych zabralo się za politykę, zamiast służyc
        wiernym Kościola wspólną modlitwą i jednoczyć w Miłości, dzieli nas na lepszych
        i gorszych. Rani mnie przepych i pycha tego medialnego kolosa, który w
        bezczelny sposób wypowiada się w imieniu Wszystkich Katolików!
        Okladka Machiny rani bo wykorzystuje dla taniej popularności obraz Matki
        Boskiej. Ja zdaje sobie sprawę że nie wszyscy są wierzący i dla niektorych nie
        ma żadnej świętości ale to nie jest sposob na popularność.
        Szanuje symbole religijne innych wyznań, nie narzucam się z swoją wiarą
        niewierzącym, wiara to łaska od Boga, czasem trudno to zrozumieć ale z nikogo
        na siłę nie zrobi się ani katolika, ani machometanina!
      • kali301 Re: DEKALOG ZABRANIA KULTU OBRAZOW -nakazuje kult 16.02.06, 23:38
        to ja napisał(a): co napisał. A cóż tobie do mojej wiary pogańskiej, czy twoja -
        wybrańcu jest lepsza?
    • gilbertt To wymarzona Reklama dla reaktywowanej Machiny 11.02.06, 14:50
      Redakcja nowej Machiny dobrze wiedziała w który punkt uderzyć, żeby mieć
      darmową reklamę. Uderzając w symbole religijne Machina znalazła się w każdym
      wydaniu dzienników, serwisów informacyjnych, programów publicystycznych. Gdyby
      nie owe uderzenie w Matkę Boską Jasnogórską pewnie do dziś bym się nie
      dowiedział , ze Machina ukazuje się powtórnie pod długiej nieobecności.

      Nigdzie nie wiedziałem bilbordów, reklam w radio i w telewizji, nie widziałem
      żadnych reklam w prasie, które obwieściłyby pojawienie się Machiny na rynku.
      Zamiast wydawać pieniądze na reklamę Machina postanowiła zrobić to co zrobiła –
      powróciła w wielkim stylu, pewnie słyszeli o niej już wszyscy, nawet ci, którzy
      nie mieli pojęcia, że coś takiego wcześniej ukazywało się na rynku prasowym.

      Osobiście jako Katolik nie czuję się obrażony tą publikacją, ale jestem w
      stanie zrozumieć tych katolików, którzy obrażeni się czują . Ja co najwyżej
      czuje się zniesmaczony faktem, że użyto ikony symbolu - Kościoła Katolickiego
      w Polsce do rozreklamowania marnego czasopisma.
      • kamajkore Re: To wymarzona Reklama dla reaktywowanej Machin 11.02.06, 15:50
        Gdyby co niektórzy się nie obrażali to i reklamy by nie było.
        • gilbertt Re: To wymarzona Reklama dla reaktywowanej Machin 11.02.06, 16:05
          > Gdyby co niektórzy się nie obrażali to i reklamy by nie było.



          Mogli ich nie obrażać – wtedy by się nie obrazili.
      • Gość: Basia Re: To wymarzona Reklama dla reaktywowanej Machin IP: 83.238.225.* 11.02.06, 16:18
        I właśnie dlatego nigdy tej "Machiny" nie kupię. I pozostałym radzę to samo,
        zamiast kontynuować spiralę "public ralation" na jej rzecz, należy ją
        ignorować, umrze śmiercią naturalną.
        • marysia_b Re: To wymarzona Reklama dla reaktywowanej Machin 11.02.06, 16:40
          Gość portalu: Basia napisał(a):

          > I właśnie dlatego nigdy tej "Machiny" nie kupię. I pozostałym radzę to samo,
          > zamiast kontynuować spiralę "public ralation" na jej rzecz, należy ją
          > ignorować, umrze śmiercią naturalną.

          Basiu, jak ty tak radzisz....Moze lepiej wyjdz z roli 'dobrze radzacej cioci'? -
          ;)
    • Gość: znalska Re: obraza uczuc religijnych IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.06, 15:38
      Niedawno została wypuszczona na rynek seria bransoletek, wisiorków, pasków itp.
      z wizerunkiem Matki Boskiej - że niby skoro powstalo 'pokolenie JP2', to niech
      sobie nosi. Czy to, że wizerunek matki boga 97% społeczeństwa dynda sobie u
      setek rąk/przegubów/itd. i jest narażany na obtłukiwanie, zabrudzenie i innego
      rodzaju 'profanację' nie obraża czyichś uczuć religijnych bardziej niż wystawa
      czy film, na które nikogo się siła nie zaciaga?
    • Gość: Basia Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: 83.238.225.* 11.02.06, 15:57
      Człowieku!
      Jeśli ciebie to nie rani, to dobrze. Ale są tacy, dla których jest to jawna
      obraza uczuć. I te uczucia należy szanować, choćby jak prymitywne i
      niedorzeczne wydawać się mogły.
      Chcesz wierzyć - wierz, nie chcesz wierzyć - nie wierz. Twój wybór. Ja go
      szanuję. Ale szanuję również tych, dla których obraz jest czymś więcej niż
      tylko fragmentem zamalowanego płótna, czy odpowiednio oprawionego drewna.
      Wiara jest niezmiernie delikatną sferą życia człowieka. Każdy inteligentny i w
      miarę wykształcony człowiek powinien sobie z tego zdawać sprawę. A chyba
      uważasz się za osobę inteligentną, prawda?
      Prawie każdy artysta, twórca, sam siebie uważa za osobę wrażliwą. Bo to właśnie
      ta cecha osobowości pozwala mu poczuć się twórcą. To coś więcej niż bycie
      naśladowcą. Zgoda? Artysta może prowokować, wzruszać, bądź też w inny sposób
      oddziaływać na uczucia swego odbiorcy. Ale jako człowiek, nawet jeśli jest
      osobą niewierzącą, nie ma prawa nikogo obrażać. Obraza uczuć religijnych innych
      osób, nie stanowi o wielkości dzieła, ani tym bardziej o wielkości jego twórcy.
      Jest raczej krzykiem rozpaczy kogoś, kogo nikt nie zauważa, kogoś kto ma
      kompleksy, nie radzi sobie z poczuciem własnej niższości w stosunku do innych.
      I w związku z tym atakuje najbardziej czułe punkty innych osób po to tylko, by
      o nim mówiono, by był rozpoznawalny. A potem udaje , że nie rozumie o co w tym
      chodzi. Czy z taką pseudo-sztuką należy walczyć ? Moim zdaniem nie. Należy ją
      ignorować, a to znacznie większa kara dla pseudo-artysty, który ją stworzył.
      Znacznie większa, niż bycie "popularnym gorszycielem", któremu media poświęcają
      tak wiele czasu.
    • Gość: mista_onanista Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.chello.pl 11.02.06, 16:01
      no nareszcie ktoś mówi na ten temat rozsądnie. pozdrawiam.
    • rmstemero Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 16:21
      czy symbole mozna obrazic?
      czy grupa ludzi moze przeciwstawic sie ogolowi zawlaszczajac symbole tak jak
      marke oiwa i decydujac jaka ich interpretacja jest dozwolona?
      czy jest obraza rysunek satyryczny przedstawiajacy boginie Kali? Albo ludozerce?
      Przeciez kanibalizm jest immanentna czescia skladowa pierwotnych religii
      animistycznych?
      czy eskimosi maja prawo narzucac beduinom w co wierzyc nalezy czyli co wymaga
      bezkrytycznego szacunku?

      Dobre pytania. Mysle ze kazdy z nas powinien zastanowic sie nad swymi wlasnymi
      odpowiedziami.
      • Gość: agrest Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.06, 16:27
        > czy eskimosi maja prawo narzucac beduinom w co wierzyc nalezy czyli co wymaga
        > bezkrytycznego szacunku?


        Jesli beduini celowo przyjdą do eskimosów, zeby sprofanować im czaszkę morsa
        zatkniętą na świętej krze, to chyba eskimosi mają prawo czuć się zaniepokojeni?
    • opt OBRAZA UCZUĆ RELIGIJNYCH ,TO WYMYSŁ MALUCZKICH 11.02.06, 18:01
      skrzętnie wykorzystywany przez kler,czasem rządzących.Jak można obrażać coś co
      jest we mnie,moje wyobrażenia,przekonania,to najwyżej ja mogę być czasem w
      niezgodzie z nimi i to moj problem.Przedstawienie jakiegokolwiek wizerunku ,w
      jakiejkolwiek sytuacji nie obraża uczuć.
    • evina69 Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 18:02
      Te wszystkie rekwizyty kościelne to czysty biznes,czarni opatentowali je sobie i
      nam głupiutkim sprzedają.
    • Gość: waldi Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 19:28
      Moim zdaniem obraza uczuć religijnych-jest to abstrakcja ,obrazić uczucia
      religijne można właściwie na każdym kroku ,deptając po ziemi ,spojżeniem nie
      takim jakiego spodziewiał się ktoś na kogo popatrzy się,przykładów można mnożyć
      bezliku ,problem polega na tym co tak naprawdę oznaczają te słowa .Obecne czasy
      nie pasują do obowiązujacych doktryn religijnych ogólnie [obojetnie jakiej
      wiary],pęd za pracą ,nacisk ze strony pracodawców na wyniki ekonomiczne
      powodująpewien chaos człowiek pędzi za czasem .Człowiek wierzący nosi swojego
      boga i sznuje jego nauki w sercu a nie na sercu .
      • iniesta Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 20:38
        Podoba mi się określenie: "uderzenie w Matkę Boską Jasnogórską". Nie wiem jak to jest ale retoryka wielu wypowiadających się katolików jest trochę, że tak powiem, militarna.
        Dlaczego narodowa religia tak się nam tak sfundamentalizowała? Albo ludzie po prostu stali się bardziej agresywni albo polski katolicyzm jest z natury religią walki. A może jest instrumentem brutalnej walki politycznej... Dopuszczam też myśl, że tak naprawdę tolerancja i umiejętność życia w zgodzie z ludźmi o innych poglądach jest umiejętnością dojrzałych społeczeństw z tradycjami obywatelskimi. My po 16 latach nadal z lękiem przyjmujemy postawy i idee, które wlatują przez otwarte okna Europy. Wielu nie wytrzymuje szoku nowości. Odmawiają dalszego uczenia się i godzenia z "innym". Inne staje się złe zwalczane znanym.
        Mi oczywiście robi się smutno, gdy widzę sybolikę religijną używaną w innych celach niż religijne ale kurcze moge się po prostu popukać w czoło i nie kupić tego szitu, nie polecić wystawy czy filmu zamiast wzniecać wyprawę krzyżową.
    • crax małe pytanko a propos... 11.02.06, 20:30
      Kiedyś była wielka awantura o nazwanie ówcześnie panującego papieża
      "prowincjonalnym wikarym" tudzież "starym człowiekiem" (to drugie bez żadnej
      pejoratywnej konotacji, rzecz jasna).

      Czy to obrażało czyjeś uczucia RELIGIJNE??
      • zloty_delfin Re: małe pytanko a propos... 11.02.06, 20:43
        crax napisał:

        > Kiedyś była wielka awantura o nazwanie ówcześnie panującego papieża
        > "prowincjonalnym wikarym" tudzież "starym człowiekiem" (to drugie bez żadnej
        > pejoratywnej konotacji, rzecz jasna).
        >
        > Czy to obrażało czyjeś uczucia RELIGIJNE??
        >

        Nie wiem czy to obrażało czyjeś uczucia religijne, natomist mogło być uznane za
        znieważenie głowy obcego państwa (przestępstwo z art. 136 par. 3 kodeksu
        karnego) i z tego co pamiętam, właśnie za takie uznane zostało przez niezawisły
        sąd.
        • kosciol.mlodziezy.psychicznej To są absolutne jaja! 11.02.06, 20:49
          • zloty_delfin Cóż, nie Tobie to oceniać 11.02.06, 20:53

            • kosciol.mlodziezy.psychicznej A komu? Katolikom? Ponoć to była głowa państwa. 11.02.06, 20:58
              I dlatego ponoć obrażało.
              • zloty_delfin Ocena należała do sądu, 11.02.06, 21:05
                jak w każdej sprawie o przestępstwo, a Watykan twoim zdaniem to nie państwo?
                • kosciol.mlodziezy.psychicznej I sąd się ośmieszył. A w tego typu reakcjach 11.02.06, 21:17
                  protestującym nie chodzi o głowę państwa ale coś powiązanego z religią.
                  • zloty_delfin Re: I sąd się ośmieszył. A w tego typu reakcjach 11.02.06, 21:21
                    Nieważne o co chodziło protestującym, ważne że można było dokonać subsumpcji.
                    • kosciol.mlodziezy.psychicznej Niezłe naciąganie prawa. 11.02.06, 21:25
                      • crax Ano właśnie. 11.02.06, 21:30
                        Jeśli nie można przekonać do katolicyzmu perswazją to trzeba to osiągnąć siłą.
                        Paragrafami. Normalka.
                        • zloty_delfin Re: Ano właśnie. 11.02.06, 21:33
                          A cóż wy, domorośli prawnicy z Kąśnej Dolnej możecie wiedzieć o naciąganiu
                          prawa? Jeszcze raz powtórzę, bo do was nie dociera: ocena należy do
                          niezawisłego sądu.
                          • kosciol.mlodziezy.psychicznej Czy ta o braku obowiązku odgarniania śniegu 11.02.06, 21:36
                            z dachu hali MTK przez jej właściciela też była niezawisła? Bo teraz jeden
                            minister się pluje o tak zwaną logikę i rozsądek. Mógłby także przyjrzeć się
                            temu wyrokowi.
                            • crax Zgadza się... 11.02.06, 21:44
                              Dlaczego w takim razie krytykuje się wyroki "niezawisłych" sądów wydawane w
                              ZSRR w latach 30-tych, 40-tych, 50-tych ?? Przecież to były niezawisłe sądy!!
                              Tak było w ichniej Konstytucji zapisane!!

                              I oto słychać rechot Stalina :)
                              • zloty_delfin Re: Zgadza się... 11.02.06, 21:48
                                crax napisał:

                                > Dlaczego w takim razie krytykuje się wyroki "niezawisłych" sądów wydawane w
                                > ZSRR w latach 30-tych, 40-tych, 50-tych ?? Przecież to były niezawisłe sądy!!
                                > Tak było w ichniej Konstytucji zapisane!!
                                >
                                > I oto słychać rechot Stalina :)

                                Ty chyba udajesz, prawda? Przecież nikt nie może być aż tak... cicho, bo mnie
                                wytną.
                            • zloty_delfin Re: Czy ta o braku obowiązku odgarniania śniegu 11.02.06, 21:47
                              Niezawisła co? Bo nie zakumałam.
                              Jeżeli chodzi o sądy, to zasada ich niezawisłości jest zapisana w Konstytucji
                              RP, wiesz co to ustawa zasadnicza?

                              Wyrok, o którym piszesz został sporządzony na podstawie opinii eksperta, w tym
                              wypadku zawinił on, jasne?
                              • kosciol.mlodziezy.psychicznej O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 21:51
                                także powoływano ekspertów. Czyli to ich wina.
                                A czyją winą jest cenzura zastosowana przez jezuitów wobec Obirka za nazwanie
                                Wojtyły prowincjonalnym wikarym?
                                • kosciol.mlodziezy.psychicznej Albo raczej ocenzurowanie Obirka przez jezuitów. 11.02.06, 21:57
                                • zloty_delfin Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 21:58
                                  > także powoływano ekspertów. Czyli to ich wina.

                                  Wina czego, możesz jaśniej?

                                  > A czyją winą jest cenzura zastosowana przez jezuitów wobec Obirka za nazwanie
                                  > Wojtyły prowincjonalnym wikarym?

                                  Nie wiem czyją jest winą:) Zakonników obowiązuje posłuszeństwo wobec swoich
                                  przełożonych, składają nawet takie śluby, wiesz?

                                  A gdzie i kiedy Obirek tak nazwał Wojtyłę? Cokolwiek mnie to zaintrygowało, bo
                                  nie był zbyt oryginalny jeżeli tak powiedział, wydawało mi się, że to nie on
                                  jest autorem tego określenia...
                                  • kosciol.mlodziezy.psychicznej Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:03
                                    zloty_delfin napisała:


                                    > Wina czego, możesz jaśniej?

                                    Wina espertów. Jak w przypadku dachu. Jeden ksiądz profesor udowadniał że to co
                                    napisał Urban było obrazą głowy państwa. Sąd przychylił sie do tej opinii.

                                    >
                                    > Nie wiem czyją jest winą:) Zakonników obowiązuje posłuszeństwo wobec swoich
                                    > przełożonych, składają nawet takie śluby, wiesz?

                                    I co z tego? Co mają śluby do opinii Obirka i późniejszego zakazu kontaktu z
                                    mediami?

                                    > A gdzie i kiedy Obirek tak nazwał Wojtyłę? Cokolwiek mnie to zaintrygowało,
                                    bo
                                    > nie był zbyt oryginalny jeżeli tak powiedział, wydawało mi się, że to nie on
                                    > jest autorem tego określenia...

                                    W którejś z belgijskich gazet w kilka dni po śmierci Wojtyły.
                                    • zloty_delfin Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:07
                                      > Wina espertów. Jak w przypadku dachu. Jeden ksiądz profesor udowadniał że to
                                      co
                                      >
                                      > napisał Urban było obrazą głowy państwa. Sąd przychylił sie do tej opinii.
                                      >
                                      Ale nie pojmuję kompletnie w czym zawinili. Czy ty sam na pewno wiesz co masz
                                      na myśli?

                                      > I co z tego? Co mają śluby do opinii Obirka i późniejszego zakazu kontaktu z
                                      > mediami?

                                      To, że musi się stosować do decyzji i zaleceń przełożonych, jeżeli chce być
                                      zakonnikiem. Przecież to nie takie trudne do pojęcia.

                                      >W którejś z belgijskich gazet w kilka dni po śmierci Wojtyły.

                                      Acha. Tak czy siak oryginalny w tym stwierdzeniu nie był.
                                      • kosciol.mlodziezy.psychicznej Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:14
                                        zloty_delfin napisała:

                                        > Ale nie pojmuję kompletnie w czym zawinili. Czy ty sam na pewno wiesz co
                                        masz
                                        > na myśli?

                                        Tak jak ty za nielogiczny wyrok w sprawie dachu obciążasz "winą" eksperta tak
                                        samo ja obciążam eksperta w przypadku wyroku na Urbana-wyroku także
                                        nielogicznego.

                                        > To, że musi się stosować do decyzji i zaleceń przełożonych, jeżeli chce być
                                        > zakonnikiem. Przecież to nie takie trudne do pojęcia.

                                        Ale nie miał wcześniej zakazu wypowiadania się dla mediów. Posłuszeństwa nie
                                        wypowiedział tylko wyraził opinię że Wojtyła przypomina mu prowincjonalnego
                                        wikarego. Żadnych wcześniejszych zaleceń od przełożonych nie miał. A tych
                                        późniejszych i niezrozumiałych dla mnie przestrzegał do momentu gdy opuścił
                                        zakon.

                                        • zloty_delfin Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:22
                                          > Tak jak ty za nielogiczny wyrok w sprawie dachu obciążasz "winą" eksperta tak
                                          > samo ja obciążam eksperta w przypadku wyroku na Urbana-wyroku także
                                          > nielogicznego.
                                          >
                                          To twoja subiektywna opinia, do której masz prawo.


                                          > Ale nie miał wcześniej zakazu wypowiadania się dla mediów. Posłuszeństwa nie
                                          > wypowiedział tylko wyraził opinię że Wojtyła przypomina mu prowincjonalnego
                                          > wikarego. Żadnych wcześniejszych zaleceń od przełożonych nie miał. A tych
                                          > późniejszych i niezrozumiałych dla mnie przestrzegał do momentu gdy opuścił
                                          > zakon.

                                          Ło matko i córko!!!!!!!!!!! Kończy się moja cierpliwość!
                                          Skoro kazali mu się przymknąć, to PO TYM jak mu kazali miał się przymknąć,
                                          koniec, kropka. A to czy i kiedy przestrzega jakichkolwiek zakazów czy zaleceń,
                                          to na pewno nie twoja sprawa, nie musisz wszystkiego rozumieć.
                                          • kosciol.mlodziezy.psychicznej Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:25
                                            zloty_delfin napisała:

                                            > Ło matko i córko!!!!!!!!!!! Kończy się moja cierpliwość!
                                            > Skoro kazali mu się przymknąć, to PO TYM jak mu kazali miał się przymknąć,
                                            > koniec, kropka. A to czy i kiedy przestrzega jakichkolwiek zakazów czy
                                            zaleceń,
                                            >
                                            > to na pewno nie twoja sprawa, nie musisz wszystkiego rozumieć.

                                            No i się przymknął. Ale wytłumacz mi dlaczego nałożono ten zakaz.
                                            • zloty_delfin Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:30
                                              > No i się przymknął. Ale wytłumacz mi dlaczego nałożono ten zakaz.

                                              Dzięki za wiarę w moje kompetencje, ale aż tak kompetentna nie jestem, żeby
                                              tłumaczyć jakiekolwiek decyzje, nakazy, zakazy, zalecenia jakichkolwiek
                                              przełożonych jakichkolwiek wspólnot zakonnych, klasztornych, parafialnych,
                                              katolickich, niekatolickich. Mogę tylko powiedziec, że taki zakaz mieli prawo
                                              mu wydać.
                                              • kosciol.mlodziezy.psychicznej Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:31
                                                zloty_delfin napisała:

                                                > Mogę tylko powiedziec, że taki zakaz mieli prawo
                                                > mu wydać.

                                                Dlaczego?
                                                • zloty_delfin Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:33
                                                  Lubię się powtarzać, ale nie tym razem.
                                                • marysia_b Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:35
                                                  kosciol.mlodziezy.psychicznej napisał:

                                                  > Dlaczego?

                                                  Dlatego, ze Kosciol Katolicki jest instytucja oparta na hierarchii.
                                                  To wszystko! ;)
                                                  • kosciol.mlodziezy.psychicznej No tak. I zastosował się do rozkazu z góry. 11.02.06, 22:41
                                                    Ale dlaczego ten rozkaz został wydany?
                                                  • zloty_delfin Re: No tak. I zastosował się do rozkazu z góry. 11.02.06, 22:45
                                                    Już wolę odpowiadać na pytania mojego chrześniaka, logiczniejsze jakieś są.
                                                    Dobranoc.
                                                  • kosciol.mlodziezy.psychicznej O co chodzi? 11.02.06, 22:52
                                                    Pytam się co było takiego w wypowiedzi Obirka że zabroniono mu, z jej powodu,
                                                    kontaktu z mediami?
                                                  • marysia_b Re: No tak. I zastosował się do rozkazu z góry. 11.02.06, 22:50
                                                    kosciol.mlodziezy.psychicznej napisał:

                                                    > Ale dlaczego ten rozkaz został wydany?

                                                    Byles w wojsku? Wyglada, ze nie byles. A wiesz, ze na czele Jezuitow stoi
                                                    General? Tez nie wiesz? Teraz juz wiesz, wiec polacz te dwa fakty ;)

                                                    A atykul w Le Soir byl krytyczny ale raczej pozytywny - widocznie z polska
                                                    prasa cos nie tak ;)
                                                  • kosciol.mlodziezy.psychicznej Ależ to właśnie ten artykuł był powodem wydania 11.02.06, 22:53
                                                    zakazu kontaktowania się Obirka z mediami. Dlaczego?
                                                    Do zakazu Obirek się zastosował. Jak w wojsku. Dopiero później olał zakon jako
                                                    całość.
                                                  • dccircle Re: Ależ to właśnie ten artykuł był powodem wydan 13.02.06, 05:54
                                                    kosciol.mlodziezy.psychicznej napisał:

                                                    > zakazu kontaktowania się Obirka z mediami.

                                                    Kto to Obirek i co zrobił?
                                    • marysia_b Re: O ile sobie przypominam w sprawie Urbana 11.02.06, 22:18
                                      kosciol.mlodziezy.psychicznej napisał:

                                      > W którejś z belgijskich gazet w kilka dni po śmierci Wojtyły.

                                      www.ignatianum.edu.pl/centrum/txt/obirek_lesoir.htm
                • jureek Re: Ocena należała do sądu, 16.02.06, 09:50
                  zloty_delfin napisała:

                  > jak w każdej sprawie o przestępstwo, a Watykan twoim zdaniem to nie państwo?

                  A Białoruś, Irak, Kuba to nie są państwa? Wiesz, co wypisuje się w prasie i nie
                  tylko o przywódcach tych państw? Słyszałeś o jakimś procesie za obrazę Husajna,
                  Castro czy Łukaszenki?
                  Jura

                  P.S. Oceniać wolno każdemu, nie tylko sądowi.
                  • zloty_delfin Re: Ocena należała do sądu, 17.02.06, 19:37
                    jureek napisał:

                    > A Białoruś, Irak, Kuba to nie są państwa? Wiesz, co wypisuje się w prasie i
                    nie
                    > tylko o przywódcach tych państw? Słyszałeś o jakimś procesie za obrazę
                    Husajna,
                    > Castro czy Łukaszenki?
                    > Jura
                    >

                    Myślę, że "wypisuje się w prasie i nie tylko" obiektywną prawdę o wspomnianych
                    przez Ciebie dyktatorach.

                    > P.S. Oceniać wolno każdemu, nie tylko sądowi.

                    No jasne. Kto komu broni oceny?
          • crax Re: To są absolutne jaja! 11.02.06, 21:02
            I owszem, jaja... Szczególnie, że (nawet niedługo po opisywanych przeze mnie
            wydarzeniach) w telewizji PUBLICZNEJ niejaki Fidel Castro został podczas
            jakiejś debaty nazwany MORDERCĄ. Słyszałem to osobiście. A Fidel, bez względu
            na to czy ktoś go lubi, czy nie, jest GŁOWĄ OBCEGO PAŃSTWA!! Jakoś nie było
            wtedy słychać skowytu oburzenia tych ... katolików. Fajna forma relatywizmu.
            Jedna głowa państwa jest "cacy" (i jej właśnie dotyczy ustawa), druga "be". No
            i dobrze :) Oto właśnie ich poziom.
            • zloty_delfin Re: To są absolutne jaja! 11.02.06, 21:07
              Najwyraźniej nikt nie powiadomił prokuratury, geniuszu. A co do twojego
              poziomu, to w każdej chwili jestem gotowa ci przypomnieć jaki jest.
        • dccircle Re: małe pytanko a propos... 13.02.06, 05:45
          zloty_delfin napisała:

          > crax napisał:
          >
          > > Kiedyś była wielka awantura o nazwanie ówcześnie panującego papieża
          > > "prowincjonalnym wikarym" tudzież "starym człowiekiem" > >
          > > Czy to obrażało czyjeś uczucia RELIGIJNE??
          > >
          >
          > Nie wiem czy to obrażało czyjeś uczucia religijne, natomist mogło być uznane za
          >
          > znieważenie głowy obcego państwa (przestępstwo z art. 136 par. 3 kodeksu
          > karnego) i z tego co pamiętam, właśnie za takie uznane zostało przez niezawisły
          >
          > sąd.

          Obraza majestatu (własnego i cudzego) w prawie karnym to jedna z największych
          pomyłek szpiega III RP, bo służy do prześladowania opozycji. Jak skutkuje, widać
          w Polsce po aresztowaniu jakiegoś bezdomnego, który nabluzgał policjantom. Coraz
          bliżej Łukaszenki.
          • zloty_delfin Re: małe pytanko a propos... 13.02.06, 11:18
            dccircle napisał:

            >Obraza majestatu (własnego i cudzego) w prawie karnym to jedna z największych
            >pomyłek szpiega III RP, bo służy do prześladowania opozycji. Jak skutkuje,
            >widać w Polsce po aresztowaniu jakiegoś bezdomnego, który nabluzgał
            >policjantom. Coraz bliżej Łukaszenki.

            :)))))))))))))))))))))))))))))))
      • alex-alexander Re: małe pytanko a propos... 13.02.06, 07:46
        Wy wszyscy maccie kota na tle religii i Wojtyly. Wojtyla byl urzednikiem
        koscielnym, ostatnio szefem zarzadu Kosciola Katolickiego. Podlegal krytyce tak
        samo jak kazdy inny urzednik, prezydent, minister czy sprzataczka zle
        pracujaca. Co do kleru, to ksieza skladaja przysiege na wiernosc biskupowi a ci
        z kolei slubuja sluzyc Watykanowi. Racja stanu Watykanu jest sprzeczna z racja
        stanu Polski. Czyli kler w Polsce nie sluzy krajowi, narodowi polskiemu.
        Zastanowcie sie nad tym glebiej, zamiast modlic sie w kosciele do kawalka drewna
        ulozonego na ksztalt krzyza. A uczucia religijne sa rzecza abstrakcyjna.
        Obrazac mozna czlowieka a nie uczucia. Jezeli bede twierdzic, ze 2 x 2 jest 5,
        a ktos zaprzeczy temu, to znaczy ze obrazil moje uczucia matematyczne? Dziwny
        to kraj. Im wiecej religii, tym wiecej biedy w narodzie.
    • talking_head Re: Tania odwaga 11.02.06, 20:34
      Wieszanie genitaliów na krzyżu (Polska),
      zanurzanie krucyfiksu w moczu (Austria, USA)
      czy wreszcie użycie przez "artystę" placków
      z odchodów słoni do "ozdobienia" ikony
      Matki Boskiej (USA) nie jest ani sztuką ani
      nie stoi za tym jakaś odwaga. Mając za sobą
      imperia demo-liberalnych mediów czekających
      tylko na jakieś protesty tych, których uczucia,
      wiara czy godność zostały zranione. Natychmiast
      ruszą do ataku tabuny pismaków przekonujących
      nas, że to ów "artysta" jest ofiarą nietolerancji.
      My musimy tolerować jego wybryki ale on nie musi
      a nawet nie chce słyszeć o tolerowaniu naszych
      protestów. A tak na dobrą sprawę to za tymi
      wszystkimi "instalacjami" i innymi wygłupami
      kryje się kompletna pustka intelektualna
      i całkowity brak pomysłów na prawdziwą sztukę.
      A co do odwagi, ciekaw jestem czy redaktor Machiny
      odważyłby się zadrwić w ten sam sposób np z religii
      judaistycznej ?
      • iniesta Re: Tania odwaga 11.02.06, 20:42
        talking_head napisał:
        > A co do odwagi, ciekaw jestem czy redaktor Machiny
        > odważyłby się zadrwić w ten sam sposób np z religii
        > judaistycznej ?
        heh ciekawe
        albo z Islamu :O :D
        • Gość: Emeryt Re: Tania odwaga IP: *.telsten.com / 195.205.6.* 11.02.06, 20:50
          A ja jako ateista jestem ciekawy w jaki sposob mozna obrazic moje uczucia
          religijne?Dla mnie to jest temat "zatkaj-dziura".Jak niema o czym pisac to
          pisze sie o byle czym.Przeciez kazdy wie o tym,ze wszelkie takie akcje
          wymyslaja ci,ktorzy chca cos osiagnac:ksieza wiecej na tacy,muzlumanie wiecej
          za rope itd itd.Wszelkie nawolywanie do obrony uczuc religijnych powinno byc
          traktowane jako nawolywanie do nienawisci wobec innych.Spojzcie na to z tej
          strony i zastanowcie sie,czy warto dac sie "podpuszczac" przez tych,ktorzy chca
          cos dla siebie "ugrac".
      • dccircle Re: Tania odwaga 13.02.06, 06:00
        talking_head napisał:

        > Wieszanie genitaliów na krzyżu (Polska),
        > zanurzanie krucyfiksu w moczu (Austria, USA)
        > czy wreszcie użycie przez "artystę" placków
        > z odchodów słoni do "ozdobienia" ikony
        > Matki Boskiej (USA) nie jest ani sztuką ani
        > nie stoi za tym jakaś odwaga.
        > A co do odwagi, ciekaw jestem czy redaktor Machiny
        > odważyłby się zadrwić w ten sam sposób np z religii
        > judaistycznej ?

        Ach, znowu przywołują żyda mitycznego :( Mnie tam krzyż w moczu się nie podoba,
        więc na wystawę nie poszedłem. Ale zakazać nie można, bo panuje wolność wyrazu.
        I tu8 jest chyba rozwiązanie: jeśli forma wyrazu nie odpowiada, to nie oglądać,
        nie słuchać, nie czytać. Istnieje też bowiem wolność odbioru, a ja nie chcę,
        żeby ktoś za mnie wybierał, co mam oglądać, a czego nie. Były już takie urzędy.
        Lepiej ich nie odtwarzać, jak to robi PiS. Ludzie są sami w stanie myśleć (albo
        i nie, skoro głosowali na Pis - ale to już złośliwość, więc kończę)
    • Gość: rychu40 Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.osk.pl / *.osk.pl 11.02.06, 20:56
      To wydawało by się proste. Trzeba odrzucić wszystkie obrazki ponieważ wyobrażają
      subiektywne wizerunki, nijak odnoszące się do Boga takiej czy innej religii. Nie
      było wówczas portretów realistycznych nie mówiąc o fotografii. A Boga to już
      naprawdę trudno sobie wyobrazić jak wyglądał. Z krzyża też zrobiono sztucznie
      symbol religijny. Jeżeli cała afera wybuchła w prymitywnych i
      fundamentalistycznych odłamach muzułmanów to dlaczego tak się oburzają ci
      bardziej "normalni". Fundamentaliści katoliccy mnożą problemy pozorne z obrazą
      uczuć tak jak i muzułmanie, napędzani przez prowodyrów. Większość katolików lub
      ludzi wierzących, w miłośći bliźniego widzą sens wiary a nie w wojnie
      religijnej, przemocy i w konsekwencji idiotycznej śmierci. Naginanie prawa i
      karanie za obrazę jakichkolwiek uczuć to całkowite wynaturzenie państw
      wyznaniowych. I dalsza eskalacja kar spowoduje że młodzi zaczną masowo żegnać
      się z tym krajem i wiać gdzie pieprz rośnie. Tylko czy będą nas chcieli jak
      będziemy proponować laickiej Europie naszą katolicką krucjatę. Bo muzułmanie na
      zachodzie np. mieszkający w Danii sami rozpowszechnili skargę na karykatury do
      swoich krajów z których przyjechali. I po kilku miesiącach wybuchł ten szał
      protestów. Po co Dania i inne kraje przyjmują fundamentalistów religijnych. Nie
      wiem. Ateiści nie obrażają się o żadne wartości. Jedynie dyskutują.
    • crax Wojtyła był NICZYM... 11.02.06, 21:12
      Czy teraz obraziłem czyjeś uczucia. Przecież nie jest już głową żadnego państwa
      :)))
      A co do jego osiągnięć... kiedyś już pytałem. I nie doczekałem się odpowiedzi
      :)
      • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 11.02.06, 21:19
        crax napisał:

        > Czy teraz obraziłem czyjeś uczucia. Przecież nie jest już głową żadnego
        państwa
        >
        > :)))

        Niewykluczone, że tak, cześć pamięci osoby zmarłej jest prawnie chronionym
        dobrem osobistym.

        > A co do jego osiągnięć... kiedyś już pytałem. I nie doczekałem się odpowiedzi
        > :)

        Masz jakieś kompleksy na jego punkcie, że nieustannie zadajesz to retoryczne
        pytanie?
        • slonko_ech Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 03:20
          > Masz jakieś kompleksy na jego punkcie, że nieustannie zadajesz to retoryczne
          > pytanie?

          moze w koncu odpowiesz mu na to pytanie zamiast rzucac oskarzenia o kompleksy.?
          Zadaje pytanie bo zaden "delfin" nie umie mu odpowiedziec
          • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 11:05
            slonko_ech napisała:

            > > Masz jakieś kompleksy na jego punkcie, że nieustannie zadajesz to retoryc
            > zne
            > > pytanie?
            >
            > moze w koncu odpowiesz mu na to pytanie zamiast rzucac oskarzenia o
            kompleksy.?
            > Zadaje pytanie bo zaden "delfin" nie umie mu odpowiedziec

            Drogie Słonko, jak coś robię to lubię widzieć efekty mojej pracy. Do łepetyny
            tego gościa, któremu wydaje się, że wszystkie rozumy pozjadał i który głosi
            wszelkiemu stworzeniu, że "Wojtyła wielkim faszystą był" nie dotrze nic, więc
            fatygować się nie będę. Mój osąd w tej sprawie wygłaszam na podstawie własnego
            doświadczenia z wymiany zdań z tym forumowiczem.
            Miłej niedzieli
            • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 11:48
              Jeżeli uważasz, że do mojej łepetyny nic nie dociera to w takim razie uprzejmie
              proszę, żebyś nie odpowiadała na moje posty i nie fatygowała się, tylko
              pomijała je milczeniem.
              • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 15:07
                Nie uważam, że do ciebie generalnie nic nie dociera, ale obydwoje wiemy, że nie
                wyrzekniesz się się swoich "prawd" zaczerpniętych z wysokich lotów literatury
                na temat JPII.
                Pozwól, że sama będę decydować o tym czy na czyjekolwiek posty odpowiadać czy
                nie.
                • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 15:22
                  zloty_delfin napisała:
                  "...obydwoje wiemy, że nie wyrzekniesz się się swoich "prawd" zaczerpniętych z
                  wysokich lotów literatury..."

                  Otóż nieprawda. Wyrzeknę się, kiedy tylko czarno na białym zostanie mi
                  udowodnione, że nie mam racji.
                  • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 15:26
                    Byli tacy, co próbowali, ale monopol na prawdę masz ty.
                    • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 15:31
                      zloty_delfin napisała:

                      "...monopol na prawdę masz ty."

                      Nic mi o tym nie wiadomo. Nigdy tak nie twierdziłem. Jeśli pytam to dlatego
                      właśnie, że prawdę chcę poznać. Zrewidować swoje poglądy jestem w stanie w
                      każdym momencie. I w miarę bezboleśnie.
                      • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 16:45
                        crax napisał:

                        > zloty_delfin napisała:
                        >
                        > "...monopol na prawdę masz ty."
                        >
                        > Nic mi o tym nie wiadomo. Nigdy tak nie twierdziłem. Jeśli pytam to dlatego
                        > właśnie, że prawdę chcę poznać. Zrewidować swoje poglądy jestem w stanie w
                        > każdym momencie. I w miarę bezboleśnie.

                        Bądźmy realistami:) Już się dyskusje na ten temat inicjowane przez ciebie nie
                        raz i nie dwa toczyły. I co? I nic. Nic nie przekonywało ciebie, mądrego wielce
                        po lekturze .... przemilczę tytuł. W twoim wypadku nie chodzi tylko o
                        nieprzekonanie, problem jest znacznie głebszy, on dotyczy pewnego bardzo
                        silnego uczucia: nienawiści. Przecież tym właśnie uczuciem darzysz, tego, kogo
                        niech ci będzie, nazywamy Wojtyłą. W ogóle nie dopuszczasz faktu, że mógł mieć
                        jakiekolwiek pozytywne cechy, wręcz odmawiasz mu człowieczeństwa stwierdzając,
                        że był "niczym".
                        Wybacz, ale rzeczowej dyskusji z kimś kto prezentuje taką postawę prowadzić się
                        nie da, mogę ją tylko wyśmiewać - postawę, nie ciebie.
                        • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 20:24
                          zloty_delfin napisała:
                          "Nic nie przekonywało ciebie..."

                          Bo nikt nie podał mi REALNEGO argumentu, który mógłby mnie przekonać.
                          ==============================
                          "W ogóle nie dopuszczasz faktu, że mógł mieć jakiekolwiek pozytywne cechy..."

                          Dopuszczam. Natomiast chciałbym poznać źródło masowego zjawiska zwanego
                          "wojtyłomanią". Pomniki, szkoły, szpitale, ulice..., POKOLENIE... imienia Jana
                          Pawła II. I nie chodzi mi o poznanie jego cech POZYTYWNYCH, ponieważ wiem, że
                          takowe miał. Tak jak każdy człowiek. Chodzi mi wyłącznie o to, żeby ktoś,
                          ktokolwiek, uświadomił mnie co on takiego zrobił, żeby nazywany był
                          "dobroczyńcą ludzkości". Proszę wyłącznie o to. O podanie jego FAKTYCZNYCH
                          osiągnięć dla ludzkości.
                          ================================
                          "Wybacz, ale rzeczowej dyskusji z kimś kto prezentuje taką postawę prowadzić
                          się nie da, mogę ją tylko wyśmiewać - postawę, nie ciebie."

                          Nie strój się w piórka tolerancyjnego i wybaczającego chrześcijanina, który nie
                          wyśmiewa człowieka, tylko zjawisko. Bo to jest śmieszne. Wyśmiewasz MNIE!! I
                          tylko i wyłącznie MNIE!!
                          • malutka909 Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 22:57
                            Chcemy stać o własnych siłach i patrzeć na świat bez zmrużenia powiek - na
                            jego dobre i złe strony, jego piękno i brzydotę; chcemy widzieć świat
                            takim, jakim jest, i nie odczuwać przed nim lęku.
                            Należy podbić świat inteligencją, a nie odnosić się doń z niewolniczą
                            uległością wypływająca z przerażenia, jakie w nas budzi. Jest to bezwarunkowo
                            niegodne wolnych ludzi. Gdy słyszy się w kościele ludzi, którzy poniżają się
                            mówiąc, że są nędznymi grzesznikami, wydaje się to czymś godnym wzgardy, czymś,
                            co nie przystoi szanującym się istotom ludzkim.
                            Powinniśmy nie upadać na duchu i patrzeć światu prosto w twarz.
                            Powinniśmy uczynić nasz świat możliwie jak najlepszym. I chociażby rezultat nie
                            odpowiadał naszym życzeniom, to jednak będzie lepszy od tego, co zrobili ze
                            świata chrześcijanie w ciągu minionych stuleci,
                            Dobrze urządzony świat potrzebuje wiedzy, ‘dobroci i odwagi. Nie
                            potrzeba mu żalów i westchnień za przeszłością ani zakuwania w kajdany
                            swobodnej inteligencji za pomocą słów wyrzeczonych kiedyś przez ignorantów.
                            Potrzebuje on śmiałych poglądów i swobodnej inteligencji. Potrzebna mu jest
                            nadzieja na przyszłość, a nie oglądanie się wstecz.

                            Bertrand Russell - Dlaczego nie jestem chrześcijaninem

                            • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 23:01
                              Coż... racja. Ale ci "z drugiej strony" tego nie zrozumieją, niestety.
                          • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 13.02.06, 11:16
                            > zloty_delfin napisała:
                            > "Nic nie przekonywało ciebie..."
                            >
                            > Bo nikt nie podał mi REALNEGO argumentu, który mógłby mnie przekonać.

                            Tak, tak, ty wolisz wierzyć w IV międzynarodówkę. Ci to dopiero mieli
                            argumenty...
                            > ==============================
                            > "W ogóle nie dopuszczasz faktu, że mógł mieć jakiekolwiek pozytywne cechy..."
                            >
                            > Dopuszczam.

                            A to ciekawe! I dlatego stwierdzasz, że był nikim, niczym, popierał ludobójców,
                            możesz nim tylko gardzić itp.

                            Natomiast chciałbym poznać źródło masowego zjawiska zwanego
                            > "wojtyłomanią". Pomniki, szkoły, szpitale, ulice..., POKOLENIE... imienia
                            Jana
                            > Pawła II.

                            Najwyraźniej wielu ludzi dostrzega coś, czego ty nie jesteś w stanie dostrzec
                            bo przysłania ci to twoje zacietrzewienie.

                            I nie chodzi mi o poznanie jego cech POZYTYWNYCH, ponieważ wiem, że
                            > takowe miał. Tak jak każdy człowiek. Chodzi mi wyłącznie o to, żeby ktoś,
                            > ktokolwiek, uświadomił mnie co on takiego zrobił, żeby nazywany był
                            > "dobroczyńcą ludzkości". Proszę wyłącznie o to. O podanie jego FAKTYCZNYCH
                            > osiągnięć dla ludzkości.

                            No cóż... Nie wiem co rozumiesz przez "osiągnięcie dla ludzkości". Odkrycie
                            nowej planety? Napisanie symfonii? Wynalezienie nowego leku? Nic takiego nie
                            zrobił, nie takie było jego posłannictwo. Ponieważ zdążyłam naczytać się twojej
                            twórczości na jego temat, wiem, że nie warto dalej na ten temat... Ale na pewno
                            mogę ci polecić weryfikację twoich lektur.
                            > ================================

                            > "Wybacz, ale rzeczowej dyskusji z kimś kto prezentuje taką postawę prowadzić
                            > się nie da, mogę ją tylko wyśmiewać - postawę, nie ciebie."
                            >
                            > Nie strój się w piórka tolerancyjnego i wybaczającego chrześcijanina, który
                            nie wyśmiewa człowieka, tylko zjawisko. Bo to jest śmieszne. Wyśmiewasz MNIE!!
                            I tylko i wyłącznie MNIE!!

                            Ojejejejej, ty wyśmiewać dobrze, ciebie wyśmiewać-źle. Oto Crax. Nie imputuj mi
                            czegoś podobnego, bo mijasz się z prawdą. Otóż przyjmij do wiadomości, że gdyby
                            nie ta twoja nieszczęsna postawa, gdyby nie to, że sam prowokujesz na różne
                            sposoby, to pewnie nie wyśmiewałabym twojego wymądrzania się na tematy, o
                            których nie masz bladego pojęcia, czy to związane z prawem czy religią (tu do
                            twojej wiadomości: św. Antoni jest patronem rzeczy zagubionych, nie spraw
                            beznadziejnych). Nie przeczę, że masz dobre cechy, o niektórych nawet mogłam
                            się przekonać czytając twoje posty; jesteś wrażliwy społecznie, lubisz
                            zwierzęta, a zwłaszcza koty- tak jak ja. Ale prezentujesz śmieszną postawę, a
                            ja lubię nazywać rzeczy po imieniu.



                            • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 13.02.06, 12:33
                              zloty_delfin napisała:
                              "Tak, tak, ty wolisz wierzyć w IV międzynarodówkę."

                              Nie wierzę w IV Międzynarodówkę. A to, że popieram niektóre z ich tez, nie
                              znaczy, że jestem im ślepo oddany, co od dawna insynuujesz. To, że podałem
                              źródło, w którym ktoś stwierdza, że do końca lat 80-tych panował w Polsce
                              "stalinizm" nie znaczy, że się z tym zgadzam. Wyciągasz pochopne wnioski.
                              ====================================
                              "... stwierdzasz, że był nikim, niczym, popierał ludobójców, możesz nim tylko
                              gardzić itp."

                              To, że napisałem, że był nikim to była prowokacja. Chodziło o to, czy obrażę
                              czyjeś uczucia religijne. Tak jak w temacie wątku. Poza tym, jeśli kogoś
                              krytykuję to nie znaczy, że nie ma w nim jakichkolwiek pozytywów. Ale nie
                              mówimy o jego zaletach (o tym można się do woli nasłuchać w TV), lecz o wadach.
                              ===========================
                              "Najwyraźniej wielu ludzi dostrzega coś, czego ty nie jesteś w stanie dostrzec
                              bo przysłania ci to twoje zacietrzewienie."

                              A co mianowicie? Bardzo jestem ciekawy, naprawdę bardzo. A co do mojego
                              zacietrzewienia... cóż... może i masz rację. Po prostu uparłem się dowiedzieć
                              co JP2 zrobił takiego wyjątkowego, że już za życia stawiano mu pomniki i
                              nazywano ulice jego imieniem. I nikt mi nie chce (a raczej nie jest w stanie)
                              podać mi RZECZOWYCH argumentów. Podaje wyłącznie emocjonalne i bardzo dalekie
                              od realizmu.
                              ================================
                              "Nie wiem co rozumiesz przez "osiągnięcie dla ludzkości". Odkrycie nowej
                              planety? Napisanie symfonii? Wynalezienie nowego leku? Nic takiego nie zrobił,
                              nie takie było jego posłannictwo."

                              Wiem, że nie był astronomem, wybitnym farmakologiem czy też kompozytorem.
                              Jednak... może zakończył jakąś wojnę? Doprowadził do pokoju między narodami?
                              Zlikwidował (czy też zmniejszył) zjawisko głodu na świecie? Poprawił w jakiś
                              sposób sytuację biedoty w krajach III Świata? Otóż nic z tych rzeczy. Jeździł
                              po świecie, prawił komunały, pisał encykliki przepełnione banalnymi
                              stwierdzeniami o "miłości człowieka do człowieka" czy też apelował o pokój na
                              świecie. Wybacz. Tak to potrafi każdy. Tyle że on był osobą publiczną i jego
                              głos był daleko bardziej słyszalny niż głos zwykłego człowieka. A jego
                              encykliki i odezwy, jak pewnie wiesz, pozostały bez echa. Nikt ich w życie nie
                              wprowadził. Ergo - nie odniosły żadnego skutku. Oprócz przesłodzonych recenzji
                              w Polsce.
                              ===============================
                              "Ale na pewno mogę ci polecić weryfikację twoich lektur."

                              Weryfikację, mówisz... A na jakie lektury, ciekawość? Te tutaj wypisywane peany
                              "na cześć"?? Jak kiedyś pisali poematy o Wielkim Stalinie? To ja bardzo
                              dziękuję.
                              ===============================
                              "...ty wyśmiewać dobrze, ciebie wyśmiewać-źle. Oto Crax."

                              Mnie nie o to chodzi, że mnie wyśmiewasz. Nie o to. Wyśmiewaj sobie na zdrowie!
                              Mam tu na myśli to, że usiłujesz mi wmówić, że nie wyśmiewasz mnie, tylko
                              zjawisko! A to już jest nieprawda. I po co kłamiesz? Przecież tu nie chodzi o
                              zjawisko, tylko O MNIE!!
                              ===============================
                              "...pewnie nie wyśmiewałabym twojego wymądrzania się na tematy, o których nie
                              masz bladego pojęcia, czy to związane z prawem czy religią (tu do twojej
                              wiadomości: św. Antoni jest patronem rzeczy zagubionych, nie spraw
                              beznadziejnych)."

                              No rzeczywiście POTWORNE błędy!! No potworne! Świadczące o mojej TOTALNEJ
                              ignorancji!
                              • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 13.02.06, 16:25
                                crax napisał:

                                > Nie wierzę w IV Międzynarodówkę. A to, że popieram niektóre z ich tez, nie
                                > znaczy, że jestem im ślepo oddany, co od dawna insynuujesz. To, że podałem
                                > źródło, w którym ktoś stwierdza, że do końca lat 80-tych panował w Polsce
                                > "stalinizm" nie znaczy, że się z tym zgadzam. Wyciągasz pochopne wnioski.

                                Głowę bym dała, że podsunąłeś mi ten pamiętny "w miarę rzeczowy i
                                nieemocjonalny artykuł" chęcią dokształcenia mnie. Strasznie go (tekstu)
                                broniłeś przed zarzutami, które wysuwał Supaari. To sugeruje, że jednak dajesz
                                wiarę tego typu źródłom.

                                > To, że napisałem, że był nikim to była prowokacja. Chodziło o to, czy obrażę
                                > czyjeś uczucia religijne. Tak jak w temacie wątku. Poza tym, jeśli kogoś
                                > krytykuję to nie znaczy, że nie ma w nim jakichkolwiek pozytywów. Ale nie
                                > mówimy o jego zaletach (o tym można się do woli nasłuchać w TV), lecz o
                                wadach.

                                Nie pierwszy raz to piszesz. W czasie naszej pamiętnej dyskusji też padło to
                                stwierdzenie, podobnie jak to, że popierał ludobójców, że go nienawidzisz,
                                gardzisz nim, itp. To nie są moje insynuacje, to są fakty. Mam ci przypomnieć?
                                Za krytyczne uważałeś tylko te teksty, które jeździły po nim w całości, o tych
                                które ja wstawiłam, w moim odczuciu również krytycznych (rzeczowo krytycznych)
                                artykułach z prasy światowej byłeś łaskaw napisać: "jeżeli uważasz te artykuły
                                za krytyczne, to się kompromitujesz".


                                > A co mianowicie? Bardzo jestem ciekawy, naprawdę bardzo.

                                Może jego charyzmę? Może miłość do ludzi? Dla milionów ludzi na świecie - nie
                                tylko Polaków i nie tylko katolików - to fakt niezaprzeczalny.

                                A co do mojego
                                > zacietrzewienia... cóż... może i masz rację. Po prostu uparłem się dowiedzieć
                                > co JP2 zrobił takiego wyjątkowego, że już za życia stawiano mu pomniki i
                                > nazywano ulice jego imieniem. I nikt mi nie chce (a raczej nie jest w stanie)
                                > podać mi RZECZOWYCH argumentów. Podaje wyłącznie emocjonalne i bardzo dalekie
                                > od realizmu.

                                Ty tych rzeczowych argumentów nie jesteś w stanie przyjąć do wiadomości, bo,
                                jak sam piszesz, jesteś zacietrzewiony i "uparłeś się".

                                Wiem, że nie był astronomem, wybitnym farmakologiem czy też kompozytorem.
                                > Jednak... może zakończył jakąś wojnę? Doprowadził do pokoju między narodami?
                                > Zlikwidował (czy też zmniejszył) zjawisko głodu na świecie? Poprawił w jakiś
                                > sposób sytuację biedoty w krajach III Świata? Otóż nic z tych rzeczy. Jeździł
                                > po świecie, prawił komunały, pisał encykliki przepełnione banalnymi
                                > stwierdzeniami o "miłości człowieka do człowieka" czy też apelował o pokój na
                                > świecie. Wybacz. Tak to potrafi każdy. Tyle że on był osobą publiczną i jego
                                > głos był daleko bardziej słyszalny niż głos zwykłego człowieka. A jego
                                > encykliki i odezwy, jak pewnie wiesz, pozostały bez echa. Nikt ich w życie
                                nie
                                > wprowadził. Ergo - nie odniosły żadnego skutku. Oprócz przesłodzonych
                                recenzji
                                > w Polsce.

                                A czy miał jakąś nadprzyrodzoną władzę nad światem? Nie przeceniasz czasem
                                możliwości jego urzędu? Cóż mógł robić oprócz wygłaszania nieustannych apeli do
                                ludzi odpowiedzialnych za losy świata, co zresztą czynił i - tak, tak - osiągał
                                rezultaty? Wiem, że nie zgadzasz się z jego wpływem na w miarę bezkrwawy
                                przebieg jesieni narodów, nie zgadzasz się z tym, że to dzięki jego mediacji
                                udały się ewolucyjne przejścia od dyktatury do demokracji na Filipinach,
                                liberalizacja polityczna w Zimbabwe, złagodzenie represji na Kubie,
                                zapobieżenie wojnie (a owszem) pomiędzy Argentyną a Chile. O tym ostatnim
                                możesz poczytać: serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34185,2698546.html
                                Ale prawdopodobnie Ty i tak wiesz lepiej....

                                > Weryfikację, mówisz... A na jakie lektury, ciekawość? Te tutaj wypisywane
                                peany
                                >
                                > "na cześć"?? Jak kiedyś pisali poematy o Wielkim Stalinie? To ja bardzo
                                > dziękuję.

                                Nie mówię, żebyś sięgał do książek wydanych przez "Znak", ale rezygnacja z
                                czytania publikacji antyklerykalnych wydawnictw to już będzie pewien postęp. Na
                                początek zachęcam do lektur uznanych historyków jak Roszkowski czy Paczkowski.
                                Z tego co pamiętam, to szanujesz Zolla, mam powiedzieć co on mówił na temat
                                JPII na wykładach z prawa karnego dla studentów II roku?

                                > Mnie nie o to chodzi, że mnie wyśmiewasz. Nie o to. Wyśmiewaj sobie na
                                zdrowie!
                                >
                                > Mam tu na myśli to, że usiłujesz mi wmówić, że nie wyśmiewasz mnie, tylko
                                > zjawisko! A to już jest nieprawda. I po co kłamiesz? Przecież tu nie chodzi o
                                > zjawisko, tylko O MNIE!!

                                Jeszcze raz powtórzę: nie insynuuj mi kłamstw. Nie wyśmiewałabym
                                Twoich "mądrości" gdyby nie zachowanie, które im towarzyszy.

                                > No rzeczywiście POTWORNE błędy!! No potworne! Świadczące o mojej TOTALNEJ
                                > ignorancji

                                Owszem, głosisz błędne informacje (ten ze św. Antonim to ich bardzo błahy
                                przykład) z absolutnym przekonaniem o ich prawdziwości i nie potrafisz się do
                                tych błędów przyznać. A to dobra cecha.
                                • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 13.02.06, 20:05
                                  zloty_delfin napisała:
                                  "Głowę bym dała, że podsunąłeś mi ten pamiętny "w miarę rzeczowy i
                                  nieemocjonalny artykuł" chęcią dokształcenia mnie. Strasznie go (tekstu)
                                  broniłeś przed zarzutami, które wysuwał Supaari. To sugeruje, że jednak dajesz
                                  wiarę tego typu źródłom."

                                  Oj, szanuj swoją głowę, bo masz ją tylko jedną. A właśnie w tym wypadku byś ją
                                  straciła. Zrozum, iż to, że podaję jakieś źródło to nie znaczy, że podpisuję
                                  się pod wszystkim co tam napisane obiema rękami. Było tam napisane o papieżu -
                                  i o to chodziło. I z tym się zgadzam. Ale pozostała część (której się
                                  uczepiłaś) nie miała z naszą dyskusją nic wspólnego. A uczepiłaś się jej ot,
                                  tak sobie. Żeby tylko wytknąć mi błąd. Tak jak w przypadku św. Antoniego czy
                                  kar za usiłowanie zabójstwa. Wiesz... śmieszne to trochę.
                                  =============================
                                  "W czasie naszej pamiętnej dyskusji też padło to stwierdzenie, podobnie jak to,
                                  że popierał ludobójców, że go nienawidzisz, gardzisz nim, itp. To nie są moje
                                  insynuacje, to są fakty. Mam ci przypomnieć?"

                                  Nie musisz przypominać, ponieważ nigdy temu nie zaprzeczałem. NIGDY!!
                                  Faszystowscy kaci też mieli pieski, kotki, dzieci, które głaskali po
                                  główkach... No i to były ich pozytywy, czyż nie? Ale jednocześnie miliony
                                  takich samych dzieci wysyłali do komór gazowych. Więc, jeśli o nich piszę, to
                                  raczej pozytywów nie wymieniam. Tylko skupiam się na negatywach.
                                  =============================
                                  "Za krytyczne uważałeś tylko te teksty, które jeździły po nim w całości, o tych
                                  które ja wstawiłam, w moim odczuciu również krytycznych (rzeczowo krytycznych)
                                  artykułach z prasy światowej byłeś łaskaw napisać: "jeżeli uważasz te artykuły
                                  za krytyczne, to się kompromitujesz"."

                                  I tutaj masz rację. Te artykuły były krytyczne wyłącznie "w twoim odczuciu".
                                  Czyli rzecz pojmując skrajnie subiektywnie. To było, że tak sparafrazuję,
                                  delikatne i ledwo dostrzegalne dobrotliwe pogrożenie paluszkiem, a nie normalna
                                  krytyka.
                                  ================================
                                  "Może jego charyzmę? Może miłość do ludzi? Dla milionów ludzi na świecie - nie
                                  tylko Polaków i nie tylko katolików - to fakt niezaprzeczalny."

                                  Czy to, że ktoś kocha ludzi (zresztą nie wszystkich) ma tego kogoś
                                  predysponować do stawiania mu pomników?? I nazywania ulic jego imieniem???? No
                                  wybacz...
                                  ================================
                                  "Ty tych rzeczowych argumentów nie jesteś w stanie przyjąć do wiadomości, bo,
                                  jak sam piszesz, jesteś zacietrzewiony i "uparłeś się"."

                                  No i właśnie tak jest najłatwiej odpowiedzieć. Wymijająco. To BARDZO wygodne.
                                  Nie podając racjonalnych argumentów. Odpowiedź typu: "Bo ty jesteś głupi i tak
                                  tego nie zrozumiesz". Brawo :)))
                                  =======================================
                                  "Wiem, że nie zgadzasz się z..."
                                  "Ale prawdopodobnie Ty i tak wiesz lepiej..."

                                  Jeśli już tak piszesz, to znaczy, że tłumaczenie mi czegokolwiek uważasz za
                                  pozbawione celu. A twoje przykłady są, hmmmm... niepoparte dowodami. No oprócz
                                  tego z Argentyną i Chile. Poszło tam, o ile dobrze przeczytałem, "w sumie o
                                  drobiazg - trzy bezludne wysepki Lennox, Picton i Nueva znajdujące się w kanale
                                  Beagle na samym południu obu państw". Tym samym Wojtyła zapobiegł III Wojnie
                                  Światowej, w której zginęłoby co najmniej z miliard ludzi :))) No, ale lepszy
                                  rydz niż nic.
                                  =================================
                                  "Z tego co pamiętam, to szanujesz Zolla, mam powiedzieć co on mówił na temat
                                  JPII na wykładach z prawa karnego dla studentów II roku?"

                                  No nie rób jaj!!!! :)))) Pokaż mi JEDNEGO Polaka, który jest osobą publiczną,
                                  który śmiałby powiedzieć COKOLWIEK naprawdę krytycznego nt. Wojtyły. :)))
                                  =================================
                                  "Jeszcze raz powtórzę: nie insynuuj mi kłamstw. Nie wyśmiewałabym Twoich
                                  "mądrości" gdyby nie zachowanie, które im towarzyszy."

                                  Jak to mam nie insynuować?? Sama napisałaś: "wyśmiewam zjawisko - nie ciebie".
                                  A właśnie o to chodzi że żadnego zjawiska nie wyśmiewasz, tylko MNIE osobiście!
                                  Do czego zresztą masz prawo. Więc nie kłam na przyszłość.
                                  =================================
                                  "Owszem, głosisz błędne informacje (ten ze św. Antonim to ich bardzo błahy
                                  przykład) z absolutnym przekonaniem o ich prawdziwości i nie potrafisz się do
                                  tych błędów przyznać."

                                  Błahy przykład, hmmmm... A mogłabyś podać inne? Nie "błahe"? Bo akurat
                                  uczepiłaś się: stalinizmu w latach 80-tych, Kodeksu Karnego i św. Antoniego.
                                  Jeśli tylko na to cię stać... To powodzenia.
                                  • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 13.02.06, 22:12
                                    crax napisał:

                                    "Oj, szanuj swoją głowę, bo masz ją tylko jedną. A właśnie w tym wypadku byś ją
                                    straciła. Zrozum, iż to, że podaję jakieś źródło to nie znaczy, że podpisuję
                                    się pod wszystkim co tam napisane obiema rękami. Było tam napisane o papieżu -
                                    i o to chodziło. I z tym się zgadzam. Ale pozostała część (której się
                                    uczepiłaś) nie miała z naszą dyskusją nic wspólnego. A uczepiłaś się jej ot,
                                    tak sobie. Żeby tylko wytknąć mi błąd. Tak jak w przypadku św. Antoniego czy
                                    kar za usiłowanie zabójstwa. Wiesz... śmieszne to trochę."

                                    Wystarczy, że podpiszesz się jedną ręką.
                                    Owszem, to co pisali o Papieżu było równie śmieszne jak cała reszta.

                                    "Nie musisz przypominać, ponieważ nigdy temu nie zaprzeczałem. NIGDY!!
                                    Faszystowscy kaci też mieli pieski, kotki, dzieci, które głaskali po
                                    główkach... No i to były ich pozytywy, czyż nie? Ale jednocześnie miliony
                                    takich samych dzieci wysyłali do komór gazowych. Więc, jeśli o nich piszę, to
                                    raczej pozytywów nie wymieniam. Tylko skupiam się na negatywach."

                                    JPII popierał ludobójców... Weź się stuknij w mózg, innym stwierdzeniem nie
                                    mogę tego skomentować.

                                    "I tutaj masz rację. Te artykuły były krytyczne wyłącznie "w twoim odczuciu".
                                    Czyli rzecz pojmując skrajnie subiektywnie. To było, że tak sparafrazuję,
                                    delikatne i ledwo dostrzegalne dobrotliwe pogrożenie paluszkiem, a nie normalna
                                    krytyka."

                                    Taaak. Zapewniam Cię, że nie były to artykuły krytyczne tylko w moim odczuciu.
                                    Rzeczowa krytyka to analiza wartości, wiesz? Dobrych i złych stron. Przy tylko
                                    złych upierają się wyłącznie ci, którym obce jest znaczenie słowa
                                    sprawiedliwość.


                                    "Czy to, że ktoś kocha ludzi (zresztą nie wszystkich) ma tego kogoś
                                    predysponować do stawiania mu pomników?? I nazywania ulic jego imieniem???? No
                                    wybacz..."

                                    No comments. Tracę siły.

                                    "No i właśnie tak jest najłatwiej odpowiedzieć. Wymijająco. To BARDZO wygodne.
                                    Nie podając racjonalnych argumentów. Odpowiedź typu: "Bo ty jesteś głupi i tak
                                    tego nie zrozumiesz". Brawo :)))"

                                    No właśnie, Twoja kolejna odpowiedź wskazuje na to, że miałam rację, iż nie
                                    warto się fatygować.

                                    "Jeśli już tak piszesz, to znaczy, że tłumaczenie mi czegokolwiek uważasz za
                                    pozbawione celu. A twoje przykłady są, hmmmm... niepoparte dowodami."

                                    Słuchaj no, wskazałam ci konkretnych autorów, niezależnych historyków, wolę
                                    czerpać wiedzę od nich niż od IV międzynarodówki, czy wydawnictwa, które głosi,
                                    że Matka Teresa to czarownica piorąca brudne pieniądze. Zaglądnij sobie
                                    do „Półwiecza” Roszkowskiego. Wpływ na obalenie komunizmu przez JPII jest
                                    niepoparty dowodami? Zapewniam Cię, że wierzą w to mądrzejsi od Ciebie i ode
                                    mnie też. A to, że reżim Castro zelżał po wizycie JPII to fakt, który nie
                                    podlega dyskusji. Jakie są twoje dowody na to, że tak nie było? A tak, sorry,
                                    zapomniałam.

                                    No oprócz
                                    tego z Argentyną i Chile. Poszło tam, o ile dobrze przeczytałem, "w sumie o
                                    drobiazg - trzy bezludne wysepki Lennox, Picton i Nueva znajdujące się w kanale
                                    Beagle na samym południu obu państw". Tym samym Wojtyła zapobiegł III Wojnie
                                    Światowej, w której zginęłoby co najmniej z miliard ludzi :))) No, ale lepszy
                                    rydz niż nic.

                                    Nie odpowiedziałeś mi na pytanie, czy czasem nie przeceniasz możliwości jego
                                    urzędu.

                                    "No nie rób jaj!!!! :)))) Pokaż mi JEDNEGO Polaka, który jest osobą publiczną,
                                    który śmiałby powiedzieć COKOLWIEK naprawdę krytycznego nt. Wojtyły. :)))"

                                    Tylko, że na wykładach z prawa karnego Zoll nie miał obowiązku mówić
                                    czegokolwiek o Wojtyle, a tymczasem mówił. I gwarantuję Ci, że z
                                    Twoimi „mądrościami” nie zgodziłby się.

                                    "Jak to mam nie insynuować?? Sama napisałaś: "wyśmiewam zjawisko - nie ciebie".
                                    A właśnie o to chodzi że żadnego zjawiska nie wyśmiewasz, tylko MNIE osobiście!
                                    Do czego zresztą masz prawo. Więc nie kłam na przyszłość."

                                    Dobra, dobra. Dość wybiórczo podchodzisz do tego co piszę, również na twój
                                    temat.

                                    "Błahy przykład, hmmmm... A mogłabyś podać inne? Nie "błahe"? Bo akurat
                                    uczepiłaś się: stalinizmu w latach 80-tych, Kodeksu Karnego i św. Antoniego.
                                    Jeśli tylko na to cię stać... To powodzenia."

                                    Te lata osiemdziesiąte to tylko symbol bezmiary idiotyzmu źródła, Twoim
                                    zdaniem "w sumie niezłego", "w miarę rzeczowego", z którego czerpiesz "wiedzę".
                                    Pokazuję go teraz wykształconym ludziom, którzy w moim otoczeniu dominują (nie
                                    wszyscy z nich to katolicy zakochani w JPII) i mamy ogromny ubaw. Oczywiście na
                                    zakrapianych imprezach, bo na trzeźwo nie da się tego doczytać do końca.
                                    Podobnie to, jak świetnie się znasz i rozumiesz przebieg procesu
                                    beatyfikacyjnego, to, że Wojtyła popierał Rydzyka (tak samo jak Pinocheta i
                                    podobnie jak Pinochet Rydzyk nim manipuluje), prawo wszędzie jest takie samo,
                                    Ty najlepiej wiesz kiedy dochodzi do jego nadużyć, wiek Maryi, która była
                                    molestowana przez Ducha Św. itp.
                                    Zresztą napisałam, że nie chodzi o to, że głosisz błędne informacje, tylko
                                    sposób, w który to robisz, styl pt. "padajcie na twarze przed moją
                                    wszechwiedzą".

                                    Mimo wszystko cieszę się, że potrafimy jednak w miarę kulturalnie ze sobą
                                    porozmawiać, bez uciekania się przez Ciebie do pomocy Jajca, żebyś mógł "dop...
                                    papieżakom" czy "katolickim oszołomom".
                                    • kosciol.mlodziezy.psychicznej Ha! Ha! 13.02.06, 22:18
                                      zloty_delfin napisała:

                                      > Zaglądnij sobie
                                      > do „Półwiecza” Roszkowskiego. Wpływ na obalenie komunizmu przez JPI
                                      > I jest
                                      > niepoparty dowodami?

                                      Aleś z tym Roszkowskim pojechała! Chyba sie połaczę ze śmiechu!
                                      • zloty_delfin Re: Ha! Ha! 13.02.06, 22:19
                                        Płacz:) Tylko się mnie nie pytaj nieustannie "dlaczego?".
                                        • kosciol.mlodziezy.psychicznej Nie będę ich juz zadawał bo widzę że nie potrafisz 13.02.06, 22:27
                                          na takie odpowiadać. A z tym Roszkowskim to jeszcze nie mogę wrócić do pionu.
                                          • zloty_delfin Re: Nie będę ich juz zadawał bo widzę że nie potr 13.02.06, 22:36
                                            Ciężko dogodzić komuś, kto wymaga specjalnego podejścia. Dobrze, że nie tylko
                                            ja nie dorastam, ale też Roszkowski.
                                            Ty też wierzysz w IV międzynarodówkę?
                                            • kosciol.mlodziezy.psychicznej Re: Nie będę ich juz zadawał bo widzę że nie potr 13.02.06, 22:43
                                              zloty_delfin napisała:

                                              > Ciężko dogodzić komuś, kto wymaga specjalnego podejścia.

                                              Może ciebie faktycznie dziwić pytanie "dlaczego" skoro wszystko bierzesz na
                                              wiarę.


                                              > Ty też wierzysz w IV międzynarodówkę?

                                              Nie wierzę skrzywionemu Roszkowskiemu i jeo prywatnym opiniom.
                                              • zloty_delfin Re: Nie będę ich juz zadawał bo widzę że nie potr 13.02.06, 22:47
                                                > Może ciebie faktycznie dziwić pytanie "dlaczego" skoro wszystko bierzesz na
                                                > wiarę.

                                                Co?

                                                > Nie wierzę skrzywionemu Roszkowskiemu i jeo prywatnym opiniom.

                                                Jeżeli miałeś kiedyś książkę w ręce, to pewnie wiesz, że pod tekstem są
                                                przypisy, w których autor odnosi się do innych autorów. A historia to nie jest
                                                prywatna opinia Roszkowskiego czy kogolowiek innego.
                                                • kosciol.mlodziezy.psychicznej W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 13.02.06, 22:49
                                                  jak najbardziej prywatną opinią.
                                                  • zloty_delfin Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 13.02.06, 22:50
                                                    To poczytaj Paczkowskiego albo Garlickiego.
                                                  • crax Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 14.02.06, 13:10
                                                    jakiego tam "Paczkowskiego albo Garlickiego"??? ROSZKOWSKI !!!!! To jest ktoś
                                                    !!!! :)))) Nazywasz go przecież "niezależnym historykiem"!!!! I ty mi
                                                    zarzucasz, że podaję subiektywne źródła!!! No niestety, kompromitacja na maksa,
                                                    delfin :)))
                                                  • zloty_delfin Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 14.02.06, 13:42
                                                    No cóż, jednak tytuł profesora UW i PAN stwarza domniemanie, że nie będzie
                                                    głosił, iż reżim stalinowski trwał w latach osiemdziesiątych. W Twoich oczach
                                                    zresztą całkiem przyjemnie jest się kompromitować.
                                                    Uśmiecham się do Ciebie szeroko, drogi Bracie.
                                                  • crax Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 14.02.06, 13:57
                                                    Ty się do mnie uśmiechasz?? Ty mnie nazywasz Bratem???!!!
                                                    Ty mnie NIENAWIDZISZ i GARDZISZ mną!! :)))
                                                    Wyłazi to z ciebie na każdym kroku. CHRZEŚCIJAŃSKA miłość bliźniego :)))
                                                    Zresztą... ze strony kogoś takiego jak ty to dla mnie komplement :)))
                                                  • zloty_delfin Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 14.02.06, 14:04
                                                    Tak, wysławiam Pana na niebiosach w umiłowaniu każdego mojego bliźniego - czy
                                                    to wykształconego czy to ignoranta! Równowaga na tym Bożym świecie musi być
                                                    zapewniona.
                                                    Cieszę się, że sprawiłam Ci radość.
                                                    Z Bogiem, Bracie mój odłączony!
                                                    złoty delfin
                                                  • crax :))))) 14.02.06, 14:06
                                                    A to sobie wysławiaj :) A jeśli chodzi o "z Bogiem" to dzięki, obejdzie się
                                                  • zloty_delfin Re: :))))) 14.02.06, 14:10
                                                    Kiedyś posiądziesz tajemnicę, którą ja już posiadłam... Tajemnicę Bożego
                                                    istnienia.
                                                    Z Bogiem, z Bogiem, z Bogiem...
                                                  • crax ROTFL!!!! :))) n/t 14.02.06, 14:12
                                                  • zloty_delfin Re: ROTFL!!!! :))) n/t 14.02.06, 14:19
                                                    Amen, drogi Bracie.
                                                  • crax Jasne - AMEN!!!!! :) n/t 14.02.06, 14:20
                                                  • crax Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 14.02.06, 18:28
                                                    zloty_delfin napisała:

                                                    "To poczytaj Paczkowskiego albo Garlickiego."

                                                    Pisząc o Garlickim masz zapewne na myśli Andrzeja Garlickiego.
                                                    Prof. zw. dr hab. Andrzeja Garlickiego z Instytutu Informacji Naukowej i
                                                    Studiów Bibliologicznych UW.

                                                    Jeżeli tak, to nie skorzystam. Nie polecaj mi proszę, solidarnościowych
                                                    "kumbatantów" prawicowej orientacji, bo tak samo, jak ty masz prawo nie wierzyć
                                                    źródłom wywodzącym się z lewicy, tak samo ja prawicowego oszołoma czytać nie
                                                    mam zamiaru.

                                                    A poza tym... hmmm... czy ty jesteś PEWNA, kogo polecasz?? Jakby ci to
                                                    powiedzieć w miarę delikatnie...

                                                    no to może tak ----> www.wprost.pl/ar/?O=73908&C=57

                                                    Zobowiązanie
                                                    Ja Garlicki Andrzej, syn Stanisława i Janiny z Waszkiewiczów, zamieszkały w
                                                    Warszawie, ul. Mickiewicza 27 (...), biorąc pod uwagę zaostrzającą się walkę
                                                    klasową w Polsce Ludowej i mając na uwadze to, że wrogie nam ośrodki
                                                    imperialistyczne za granicą i w kraju z coraz większą siłą i bardziej
                                                    zakonspirowane starają się nam przeszkodzić w budownictwie socjalizmu, w
                                                    związku z tym zobowiązuję się dobrowolnie współpracować z Organami
                                                    bezpieczeństwa publicznego, informując je o wszelkiej i wiadomej mi wrogiej i
                                                    nielegalnej działalności skierowanej przeciwko władzy ludowej w Polsce.
                                                    Informacje swoje będę zdawał na piśmie, a celem głębszego zakonspirowania swej
                                                    współpracy z Organami B.P. podpisywał będę je pseudonimem "Pedagog".
                                                    Jednocześnie zobowiązuję się, że powierzone mi zadania i polecenia będę
                                                    wykonywał sumiennie i szczerze, jak również na planowane spotkania przychodził
                                                    będę punktualnie i regularnie. Jednocześnie zobowiązuję się do zachowania
                                                    ścisłej tajemnicy faktu współpracy z Organami B.P. Nadmieniam, że jestem
                                                    świadomy, jak również zostałem uprzedzony, że za zdradzenie powyższej tajemnicy
                                                    będę pociągnięty do odpowiedzialności karnej przed Sądem Wojskowym.
                                                    Warszawa, dn. 26 listopada 1953 r.
                                                    Andrzej Garlicki, "Pedagog"

                                                    dobre, nie? :))) No, to co do pierwszego mamy jasność.

                                                    A jeśli pisząc o Paczkowskim chodziło ci o prof. dr hab. Andrzeja Paczkowskiego
                                                    z PAN-u, to facet wygląda na sensownego. Z tym, że poproszę o jakiś tytuł,
                                                    ponieważ na czytanie całej jego twórczości czas i obowiązki nie pozwalają.

                                                    Pozdrowionka.
                                                  • zloty_delfin Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 15.02.06, 14:19
                                                    O tym, że Garlicki był TW wiadomo nie od dzisiaj, nie muszę wrzucać jego
                                                    nazwiska w wyszukiwarkę by to wiedzieć. Nie bardzo jednak rozumiem, dlaczego ma
                                                    to deprecjonować jego osiągnięcia naukowe. Właśnie dlatego myślałam, że Tobie
                                                    się spodoba. I gwaranuję ci, że podobnie jak Roszkowski nie strzeli, że reżim
                                                    stalinowski panował w latach osiemdziesiątych.
                                                    Co do Paczkowskiego na początek odsyłam do "Pól wieku dziejów Polski 1939-
                                                    1989", a potem zajmiemy się doborem reszty Twoich lektur.
                                                  • crax Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 16.02.06, 18:05
                                                    zloty_delfin napisała:
                                                    "I gwaranuję ci, że podobnie jak Roszkowski nie strzeli, że reżim stalinowski
                                                    panował w latach osiemdziesiątych."

                                                    Powtarzasz się. I naprawdę to się już nudne robi.
                                                    ============================
                                                    "...potem zajmiemy się doborem reszty Twoich lektur."

                                                    No to teraz pojechałaś !!!! :))))
                                                  • zloty_delfin Pytanie 17.02.06, 19:10
                                                    Ponieważ masz pewną jasność dotyczącą mojej osoby, pozwolę sobie na pytanie:
                                                    gdzie się kształciłeś?
                                                  • crax Odpowiedź 17.02.06, 19:15
                                                    Standardowo. Podstawówka (w terminie), liceum (powtarzałem I klasę), uniwerek
                                                    (w terminie). Wszystko państwowe uczelnie :))) Pierwsze dwa w Kielcach, potem
                                                    Warszawka.
                                                  • zloty_delfin Re: Odpowiedź 17.02.06, 19:20
                                                    Dzięki za wyczerpującą odpowiedź, ale miałam na myśli kierunek. przynajmniej w
                                                    przybliżeniu (nauki humanistyczne, przyrodnicze, kierunek techniczny...?)
                                                  • crax Re: Odpowiedź 17.02.06, 19:23
                                                    Ja jestem ten co to w kompach grzebie :)))
                                                    Acha, żebyś nie pomyślała. Pomimo, że informatyk, to czasami się golę :))
                                                  • zloty_delfin Re: Odpowiedź 17.02.06, 19:43
                                                    Mój znajomy informatyk rzeczywiście ma brodę:) Jakimś dziwnym trafem, większość
                                                    tych, którzy trudnią się wspomnianym przez Ciebie zajęciem w moim otoczeniu to
                                                    kobiety.
                                                    Tak pytam, bo nie kojarzyłeś wspomnianych przeze mnie autorów. Tytuły, które
                                                    stawiają przed nazwiskiem dają swego rodzaju gwarancję (oczywiście nie jest to
                                                    zasada, ale zapewniam, że nikomu nie polecałabym Bendera) znajomości
                                                    zagadnienia, więc może jednak uwierz mi na słowo i zobacz co mają do
                                                    powiedzenia...?
                                                  • crax Re: Odpowiedź 17.02.06, 20:01
                                                    Dobrze. Zajrzę do "Półwiecza" i zobaczę co tam jest.
                                                  • zloty_delfin Re: Odpowiedź 17.02.06, 21:05
                                                    Zapewniam, że autor pisze w sposób całkowicie nieemocjonalny:)
                                                    Życzę miłej lektury i PRZEPRASZAM za moje kąśliwe uwagi. Mam nadzieję, że
                                                    przyjmiesz moje przeprosiny(?).
                                                  • crax Re: Odpowiedź 17.02.06, 21:08
                                                    Nie ma problemu. Również przepraszam.
                                                  • zloty_delfin Re: Odpowiedź 17.02.06, 21:12
                                                    Prosty z tego wniosek, że warto rozmawiać. Dobranoc:)
                                                  • crax Re: Odpowiedź 17.02.06, 21:23
                                                    I owszem, warto :) Dobranoc.
                                                  • zloty_delfin Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 15.02.06, 14:28
                                                    Tylko czy mógłbyś mi powiedzieć co takiego Cię odrzuca od Garlickiego, bo nie
                                                    do końca załapałam? Skąd wniosek, że to "prawicowy oszołom"?
                                                    Kogo ty byś chciał? Żebym podrzuciła ci nazwisko kogoś kto w swoich pracach
                                                    rehabilituje Bieruta?
                                                  • crax Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 16.02.06, 18:07
                                                    Chciałbym, żebyś mi poleciła kogoś obiektywnego. Nic więcej.
                                                  • zloty_delfin Re: W przypadku pana Roszkowskiego historia jest 17.02.06, 19:12
                                                    Polecam ci autorów podręczników akademickich, którzy Ci nie odpowiadają.
                                                    A co do pojęcia "obiektywny", to chyba rozumiemy je na dwa różne sposoby.
                                    • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 13:05
                                      zloty_delfin napisała:
                                      "Owszem, to co pisali o Papieżu było równie śmieszne jak cała reszta."

                                      Może dla ciebie i tobie podobnych.
                                      ===================================
                                      "JPII popierał ludobójców... Weź się stuknij w mózg, innym stwierdzeniem nie
                                      mogę tego skomentować."

                                      "stuknij się w mózg"... Ot, siła argumentu :))) Najlepiej tak komuś poradzić,
                                      jeśli się nie wie co napisać. Do dzisiaj mam przed oczami zdjęcie, jak Wojtyła
                                      wita się serdecznie z Pinochetem.
                                      ===================================
                                      "Taaak. Zapewniam Cię, że nie były to artykuły krytyczne tylko w moim odczuciu.
                                      Rzeczowa krytyka to analiza wartości, wiesz? Dobrych i złych stron. Przy tylko
                                      złych upierają się wyłącznie ci, którym obce jest znaczenie słowa
                                      sprawiedliwość."

                                      Taaak. Dla ciebie wszystko, co nie wynosi Wojtyłę pod niebiosa to jego krytyka.
                                      Wystarczyło, że przeczytałem podane przez ciebie "krytyczne" artykuły.
                                      =============================
                                      "No comments. Tracę siły."

                                      Jak wyżej. Oto siła twoich argumentów :)))
                                      =============================
                                      "No właśnie, Twoja kolejna odpowiedź wskazuje na to, że miałam rację, iż nie
                                      warto się fatygować."

                                      Hahaha !!! :))) To się nie fatyguj!!
                                      =============================
                                      "Słuchaj no, wskazałam ci konkretnych autorów, niezależnych historyków, wolę
                                      czerpać wiedzę od nich niż od IV międzynarodówki, czy wydawnictwa, które
                                      głosi,że Matka Teresa to czarownica piorąca brudne pieniądze. Zaglądnij sobie
                                      do ?Półwiecza? Roszkowskiego. Wpływ na obalenie komunizmu przez JPII jest
                                      niepoparty dowodami? Zapewniam Cię, że wierzą w to mądrzejsi od Ciebie i ode
                                      mnie też. A to, że reżim Castro zelżał po wizycie JPII to fakt, który nie
                                      podlega dyskusji. Jakie są twoje dowody na to, że tak nie było? A tak, sorry,
                                      zapomniałam."

                                      Buhahahahaha!!!!! :)))) Ale teraz dowaliłaś!!! Ty mi podajesz Wojciecha
                                      Roszkowskiego, prawicową szmatę, na dodatek z PiS-u, jako "niezależnego
                                      historyka"?????? I polecasz mi jego "dzieła"???? No nie kpij sobie, bo teraz to
                                      się skompromitowałaś po całości :)))) Jeszcze facet pisał książki na spółkę z
                                      Anną Radziwiłł, oszalałą katolicką fundamentalistką!!!! No niezłe jaja :)))) Ci
                                      z IV Międzynarodówki to przy nich szczyt obiektywizmu :))))
                                      ========================

                                      A co do reszty to mi się nie chce fatygować i odpowiadać.

                                      :))))
                                      Jakby co to tu jest link ---> www.roszkowski.pl/index.php?option=
                                      com_content&task=view&id=53&Itemid=120&lang=pl
                                      • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 13:40
                                        Przyznaję się do błędu, którego już nie popełnię. Nie będę każdego zdania czy
                                        twierdzenia zaczynała od czegoś insyunującego, że jesteś ignorantem, bo to by
                                        była zbyt wielka przysługa dla Ciebie - zamiast skupić się na meritum będziesz
                                        z siebie robił ofiarę i czepiał się tylko tych dowodów Twojego domniemanego
                                        męczeństwa.
                                        Logika Twoja jest nastepująca: JP II popierał ludobójców, bo się witał z
                                        Pinochetem i takie tam...
                                        Otóż protokół dyplomatyczny, do którego przestrzegania zobligowany jest również
                                        Papież jako głowa Państwa Watykańskiego przewiduje, że jak się gdzieś udaje z
                                        pielgrzymką, to musi mieć zaproszenie zarówno miejscowych władz kościelnych,
                                        jak i państwowych - nie dało się jechać z oficjalną wizytą do Chile w latach
                                        osiemdziesiątych bez spotkania z Pinochetem i lokalnymi władzami. Dopiero
                                        dzisiaj się odchodzi trochę od tej praktyki i w związku z tym kiedy prezydent
                                        USA przyjechał z do Krakowa to się widział tylko z Kwaśniewskim, a nie z tym
                                        orłem Majchrowskim... Ale mniejsza z tym - skoro Chile jest krajem w
                                        przeważającej mierze katolickim i nie ma przeszkód z odwiedzinami, to dlaczego
                                        ma nie przyjechać? Jakoś Kwaśniewski chcąc się spotkać z Polonią na Białorusi w
                                        1996 r. też sobie zrobił czułą fotkę z Łukaszenką - i co, też popiera
                                        ludobójców? W Ameryce Łacińskiej lata osiemdziesiąte to okres dyktatur, które
                                        były systematycznie zastępowane przez rządy demokratyczne nie wbrew - ale
                                        właśnie dzięki działalności Watykanu. Podobnie jak w Polsce rola JP II w tym
                                        dziele jest nie do przecenienia. No chyba że się wyznaje spiskową teorię
                                        Okrągłego Stołu - jak np. Giertychowie - i się neguje rolę Kościoła i JP II w
                                        tym wiekopomnym wydarzeniu (choć Giertychowie tego akurat nie robią). Tak samo
                                        czułą fotkę sobie Papież zrobił z Jaruzelskim, a także z Twoim ukochanym
                                        Castro. Czy to znaczy, że popierał którykolwiek z reżimów, którzy każdy z nich
                                        odpowiedznio reprezentował i reprezentuje?
                                        Oczywiście można tutaj wątpić w prawdziwe obalenie komuny i podważać w ten
                                        sposób rolę JP II (w końcu w ciągu ostatnich 16 lat postkomuna rządziła lub
                                        współrządziła przez lat 10), no ale to już zakrawa z lekka irracjonalne
                                        poglądy - jak Ci z tym dobrze, to szczęść Boże!

                                        Co do Roszkowskiego, to jego przynależność partyjna nie przeszkadza mu być
                                        uznanym historykiem, tak jak prof. Szczurowi nie przeszkadzała w byciu świetnym
                                        naukowcem kradzież starodruków. Roszkowski na pewno nie wypali, że reżim
                                        stalinowski panował w latach osiemdziesiątych. Ale skoro się przy tym upierasz-
                                        jak wyżej- szczęść Boże.
                                        Sięgnij w takim razie do Garlickiego, a nawet Winczorka.

                                        Za bardzo przywiązałeś się do swojej nienawiści i pogardy, by z nią zerwać.
                                        choć osobiście po chrześcijańsku namawiam Cię do tego, zapewniam, że lżej się
                                        żyje. A jeżeli naprawdę nie masz w życiu większych problemów jak to co Wojtyła
                                        zrobił dla ludzkości, to Ci szczerzę zazdroszczę.

                                        I wiesz co? Sadź dalej swoje "kfiatki" na forum, a co tam, zabawniej będzie!
                                        Obiecuję, że możesz liczyć na moją pomocną dłoń, w zwróceniu Ci uwagi na to, że
                                        bredzisz. Bo zazwyczaj bredzisz, nazywajmy rzeczy po imieniu.
                                        • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 13:54
                                          "...choć osobiście po chrześcijańsku namawiam Cię do tego..."

                                          No, koleżanko, jeśli pogardliwe dla kogoś innego teksty nazywasz
                                          "chrześcijańskimi"... to masz rację!! Bo to właśnie czysto chrześcijańska
                                          pogarda :)))

                                          P.S. Pozdrowienia dla "niezależnego historyka" Roszkowskiego :))))
                                          • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:01
                                            No popapatrz, dałam Ci satysfakcję. Jeden dobry uczynek na dzisiaj zaliczony.
                                            Roszkowskiego nie pozdrowię, bo się z nim nie widuję, ale mogę pozdrowić
                                            profesora Zolla- na niego wpadam całkiem często.

                                            Pozostaję z modlitwą za Twoją duszę.
                                            złoty delfin
                                            • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:04
                                              Zolla też możesz pozdrowić.

                                              Już ja widzę jak ty się za mnie modlisz :)))))
                                              • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:05
                                                Pozdrowię, skoro tego sobie życzysz.
                                                A w mojej duszy nie siedzisz, by stwierdzić czy się za Ciebie, Bracie, modlę
                                                czy nie.
                                                Z Bogiem
                                                • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:07
                                                  Dam sobie radę bez twojego "boga". Ale dzięki za dobre chęci :)))
                                                • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:09
                                                  Przepraszam, nie pozdrowię...
                                                  Ty pewnie nie wiesz, że osób z jego pozycją się nie pozdrawia (byłoby to źle
                                                  odebrane spoufalanie się) tylko przekazuje się im "niskie ukłony".
                                                  Szczęść Ci Boże, drogi Bracie, na Twojej nierównej drodze.
                                                  • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:11
                                                    zloty_delfin napisała:
                                                    "Szczęść Ci Boże, drogi Bracie, na Twojej nierównej drodze."

                                                    a w myślach pewnie dodałaś: "...obyś nogi połamał" :))))
                                                  • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:13
                                                    A skąd znasz moje myśli, drogi Bracie...
                                                    Ja muszę kochać wszystkich moich bliźnich, Ciebie nie wyłączając.
                                                    Niech Cię Pan błogosławi.
                                                  • crax Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:14
                                                    A Ciebie niech Wielki Manitou prowadzi... :))))
                                                  • zloty_delfin Re: Wojtyła był NICZYM... 14.02.06, 14:19
                                                    "Drogę do zbawienia stanowią nie religie jako takie, lecz dobro, które jest w
                                                    nich zawarte i to dobro rozumiane jako działanie Ducha Chrystusowego".
                                                    Uśmiecham się...
                                                    Pozdrawiam- bo Tobie chyba nie muszę się nisko kłaniać.
                                                    Obiecuję moją pomoc w doprowadzeniu Cię do prawdy, ilekroć stwierdzisz np., że
                                                    zbrodnia to to samo co wykroczenie.
                                                    Z modlitwą za wstawiennictwem św. Tadeusza Judy, św. Ekspedykta, św. Rity-
                                                    patronów spraw beznadziejnych do Boga, naszego Ojca.
                                                    złoty delfin
                                                  • crax suuuuper :)))) n/t 14.02.06, 14:21
                                                  • zloty_delfin Re: suuuuper :)))) n/t 14.02.06, 14:24
                                                    A jednak nie miałam racji, w sobotę chyba. Ty nie udajesz.
                                                  • crax No napisz coś jeszcze... 14.02.06, 14:26
                                                    ...ciekawego
                                                  • zloty_delfin Re: No napisz coś jeszcze... 14.02.06, 14:28
                                                    Z miłą chęcią, ale obowiązki niestety wzywają. Nie żyję wyłącznie tym, co ktoś
                                                    tam zrobił dla ludzkości.
                                                  • crax Re: No napisz coś jeszcze... 14.02.06, 14:29
                                                    No to leć do swoich obowiązków. Może w nich jesteś lepsza.
                                                  • zloty_delfin Re: No napisz coś jeszcze... 14.02.06, 14:32
                                                    Lepsza niż w czym? Zaintrygowałeś mnie, Bracie.
                                                  • crax Ty już wiesz, w czym... n/t 14.02.06, 14:33
                                                  • zloty_delfin Wiem. 14.02.06, 14:35
                                                    We wszystkim od Ciebie. Cóż, nie wszyscy dostajemy po równo, drogi Bracie, choć
                                                    bardzo byś tego chciał, wierny synu IV międzynarodówki.
                                                  • crax Re: Wiem. 14.02.06, 14:37
                                                    "We wszystkim od Ciebie."
                                                    jasne... :)))

                                                    "Cóż, nie wszyscy dostajemy po równo..."
                                                    To też prawda.

                                                    "...wierny synu IV międzynarodówki."
                                                    Tak jest, wierna córko p. Roszkowskiego.
                                                  • zloty_delfin Re: Wiem. 14.02.06, 14:38
                                                    A nie, mój Ojciec, który też jest profesorem nazywa się inaczej. Kolejne pudło,
                                                    Bracie.
                                                  • crax Re: Wiem. 14.02.06, 14:40
                                                    A z kolei żadne z moich rodziców nie ma na żadne imię "IV Międzynarodówka".
                                                    Pudło za pudło, sios... Wiesz... nie. Takiej "siostry" to bym mieć nie chciał.
                                                  • zloty_delfin Re: Wiem. 14.02.06, 14:42
                                                    Ani rodziców ani rodzeństwa, ani bliźnich sobie nie wybieramy, drogi Bracie.
                                                    Z Bogiem
                                                  • crax Re: Wiem. 14.02.06, 14:44
                                                    "Z Bogiem"... Żegnasz mnie już chyba z dziesiąty raz a cały czas siedzisz przed
                                                    tym monitorem. Obowiązki czekają!!
                                                  • zloty_delfin Re: Wiem. 14.02.06, 14:48
                                                    Eeeee, posiedzę jeszcze chwilę, zanim wena naukowa mojego Taty nie przegoni
                                                    mnie sprzed tego monitora. To nie jest czas zmarnowany- odmawiam za Ciebie,
                                                    drogi Bracie, koronkę. Za wstawiennictwem Sługi Bożego JPII.
                                                  • crax Re: Wiem. 14.02.06, 14:51
                                                    Wiesz... tym razem na poważnie. Idę o zakład o każde pieniądze, że nie
                                                    odmawiasz.
                                                  • zloty_delfin Re: Wiem. 14.02.06, 14:53
                                                    Ha, jednak jesteś bystry. Ale skąd wiesz, że nie odmówię, skoro nawet ja tego
                                                    nie wiem?
                                                  • crax Re: Wiem. 14.02.06, 15:03
                                                    Ależ gdzie ja twierdzę, że nie ODMÓWISZ???? Twierdzę, że W TEJ CHWILI nie
                                                    odmawiasz. A to ogromna różnica, prawda? Czas teraźniejszy różni się nieco od
                                                    przyszłego.

                                                    P.S. No, ale teraz to z kolei JA muszę lecieć do swoich obowiązków. Ale, jak to
                                                    powiedział Terminator, "I'll be back" :)))
                                                  • zloty_delfin Re: Wiem. 14.02.06, 15:16
                                                    See you!

                                                    Właściwie (szczerze to stwierdzam) całkiem sympatycznie było.
      • november11 Re: Wojtyła był NICZYM... 12.02.06, 11:23
        To kim w takim razie jesteś Ty?
    • handzia55 Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 11.02.06, 22:21
      JeSli ktoś w sposób niewłaściwy posługuje się symbolami religijnymi to tylko
      sobie wystawia złe świadectwo.W tej delikatnej materii powinna obowiązywac
      zasada "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" oraz "jeśli nie wiesz jak się
      zachować,na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie".
    • renebenay Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 12.02.06, 02:18
      Mam pomysl aby zrobic konkurs na namalowanie wg,kazdego chetnega,Jezusa,Mari
      Panny,Matki Boskiej Czestochowskiej,Ostatniej wieczerzy itd.Czy to bedzie
      obraza uczuc religijnych--nie wiem.Wiem tylko ze,nie istnieja zadne orginalne
      dowody aby stwierdzic ze,Jezus wygladal tak a jego matka jeszcze inaczej.Bylem
      w wielu krajach wokol morza srodziemnego i przy okazjach wstepowalem tez i do
      kosciolow i stwierdzilem ze,w kazdym kraju te swiete postacie byly podobne do
      miejscowych.W Polsce Jezus jest blondynem i ciekawe jakbym namalowal obraz
      jakiegos araba mowiac ze,to jest Jezus.....Odrazu obraza uczuc
      religijnych.Przed laty wyjechalem z Polski, glownie z braku tolerancji w mojej
      dalszej rodzine i srodowiska bo nie chodzilem do kosciola--to bylo jeszcze za
      Gierka i komuny.Czesto slyszalem ze,jestem zydem a takze Judaszem i dla mnie to
      nic nowego ze, istnieje obraza uczuc religijnych bo uprzednio byla ukryta a
      teraz prawnie chroniona.Najpierw czerwoni a teraz czarni i co ciekawe ze,mowia
      tym samym jezykiem.Dobrze ze,moje juz dorosle dzieci nie rozumieja dobrze jezyk
      polski bo napewno by sie wstydzili za popis demokracji w polskim wydaniu.
    • agora7 Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 12.02.06, 09:02
      Jedna z wielu dyskusji, jakie doprowadzają do PARANOI.Paranoja opanowała
      Polskę.Wielu lat potrzeba, żeby cokolwiek zbudować.Zniszczyć można w jednej
      chwili.To co Polacy fundują sami sobie - to samozagłada......
    • janma46 Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych 12.02.06, 10:24
      Przyznaję tobie rację w 100%.Ja też jestem katolikiem i też wierzę w Boga a nie
      w obrazki.
    • Gość: emma Re: obraza uczuc religijnych - oskarżenie wytrych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 10:39
      Należałoby się się zastanowić na prawidłowością sformułowania tytułu. Religia
      nie jest uczuciem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka