Dodaj do ulubionych

Wspomnienie męczeńskiej śmierci Giordano Bruno

17.02.06, 10:21
Dzisiaj przypada kolejna rocznica śmierci męczeńskiej śmierci Giordana Bruno.
Pamietajmy tego Wielkiego Człowieka. Pamiętajmy także o zbrodni jakiej
dopuścił się papież Klemensa VIII zatwierdzając wyrok śmierci

dziadostwo.blox.pl
Obserwuj wątek
    • kamajkore CAMPO DI FIORI 17.02.06, 10:36
      W Rzymie na Campo di Fiori
      Kosze oliwek i cytryn,
      Bruk opryskany winem
      I odłamkami kwiatów.
      Różowe owoce morza
      Sypią na stoły przekupnie,
      Naręcza ciemnych winogron
      Padają na puch brzoskwini.

      Tu na tym właśnie placu
      Spalono Giordana Bruna,
      Kat płomień stosu zażegnął
      W kole ciekawej gawiedzi.
      A ledwo płomień przygasnął,
      Znów pełne były tawerny,
      Kosze oliwek i cytryn
      Nieśli przekupnie na głowach.

      Wspomniałem Campo di Fiori
      W Warszawie przy karuzeli,
      W pogodny wieczór wiosenny,
      Przy dźwiękach skocznej muzyki.
      Salwy za murem getta
      Głuszyła skoczna melodia
      I wzlatywały pary
      Wysoko w pogodne niebo.

      Czasem wiatr z domów płonących
      Przynosił czarne latawce,
      Łapali skrawki w powietrzu
      Jadący na karuzeli.
      Rozwiewał suknie dziewczynom
      Ten wiatr od domów płonących,
      Śmiały się tłumy wesołe
      W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

      Morał ktoś może wyczyta,
      Że lud warszawski czy rzymski
      Handluje, bawi się, kocha
      Mijając męczeńskie stosy.
      Inny ktoś morał wyczyta
      O rzeczy ludzkich mijaniu,
      O zapomnieniu, co rośnie,
      Nim jeszcze płomień przygasnął.

      Ja jednak wtedy myślałem
      O samotności ginących.
      O tym, że kiedy Giordano
      Wstępował na rusztowanie,
      Nie znalazł w ludzkim języku
      Ani jednego wyrazu,
      Aby nim ludzkość pożegnać,
      Tę ludzkość, która zostaje.

      Już biegli wychylać wino,
      Sprzedawać białe rozgwiazdy,
      Kosze oliwek i cytryn
      Nieśli w wesołym gwarze.
      I był już od nich odległy,
      Jakby minęły wieki,
      A oni chwilę czekali
      Na jego odlot w pożarze.

      I ci ginący, samotni,
      Już zapomniani od świata,
      Język nasz stał się im obcy
      Jak język dawnej planety.
      Aż wszystko będzie legendą
      I wtedy po wielu latach
      Na nowym Campo di Fiori
      Bunt wznieci słowo poety.

      (Czesław Miłosz)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka