Dodaj do ulubionych

moja mama a PKO SA

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 22:52
Moja mama usiłowała sie dostac do oddziału PKO SA przy Płockiej w Wawie. Na
przeszkodzie stanęły jej szklane drzwi, które otwierałąy sie w magiczny - jak
na jej 65letnie doświadczenie zyciowe - sposób. Nieistotne, czy wystarczyło
nacisnąć guziczek, a mama nie dostrzegła go, bo była bez okularów, czy trzeba
było zrobić cokolwiek innego - być może oczywistego dla pożądanych klientów
PKO SA. Dla mojej mamy oczywiste to nie było. Stała tam BEZRADNIE przez PONAD
KWADRANS. Panienki zza szklanej szyby chichotały widząc kobietę, która NIE
POTRAFIŁA poradzić sobie z głupimi drzwiami. Hahaha! Nie będe pisać, że mama
jest wykształconą, mądrą i przytomną. To nieistotne. Pokonały ja nowoczesne
drzwi i smarkate idiotki zza szyby, z których żadna nie ruszyła d..., żeby
pomóc KLIENTCE. Szkoda słów.
Obserwuj wątek
    • melanie Re: moja mama a PKO SA 26.11.02, 22:58
      PKO BP SA czy PEKAO SA?
    • Gość: Joanna Re: moja mama a PKO SA IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.11.02, 23:08
      Wiesz, ja szczerze współczuje Twojej Mamie. Po pierwsze ten świat jest coraz
      bardziej skomplikowany i pamiętam do dziś starszą kobietę, która nie wiedziała,
      jak działa domofon w naszym bloku. Sama obawiam się świata, w którym będą żyły
      moje dzieci (jak na razie - wyimaginowane). Myślę, że my - szybciej niż myślimy-
      staruszkowie nie będziemy umieli się po nim poruszać.
      Co do banku wspomnianego przez Ciebie, to co raz mnie zadziwia.
      • uscitizen Jest nadzieja ;-)) 27.11.02, 00:20
        Ze nie bedzie tak zle.
        Juz teraz w Stanach firmy , ktorych nieodlaczna czescia dzialalnosci jest
        kontakt z klientem przez telefon ( np. kompanie ubezpieczeniowe), reklamuja sie
        w ten sposob, ze obiecuja klientowi, ze bedzie rozmawial z "zywa istota" a nie
        komputerem.
        Nie przyjely sie takze "odhumanizowane" formy obslugi klienta jedzacego w
        barach szybkiej obslugi-ludzie nie chca gadac do mikrofonu, odbierac w okinku
        jedzenia i wsuwac go w samochodzie. Wola usiasc przy stole, nawet gdy jest to
        McDonald.
        Z bankow znikaja, mimo zwiekszonego ryzyka rabunku, pancerne szyby.
        W zadnym banku w mym sasiedztwie nie ma juz tych szyb !
        Tak ze moze jest to jakis pozytywny trend ?!
        • forward Re: Jest nadzieja ;-)) 27.11.02, 07:26
          Może to i okrutne, ale największą karą dla nich będzie to że zostaną zwolnione.
          Za rok może dwa a w ich miejsce zostaną przyjęte nowe pracownice z mniejszą
          pensją. Szkoda że nie napisałaś do dyrektora oddziału banku zostałyby zwolnione
          jeszcze wcześniej.




          Forward
          • Gość: Ewawa Re: Jest nadzieja ;-)) IP: 217.153.33.* 27.11.02, 10:10
            Najdziwniejsze jest to że nakłady na reklamę rozwój są ogromne a potem sprawe
            niszczy to ostatnie ogniowo łańcucha. To własnie recepcjonistki, kasjerki,
            sprzedawczynie kreują wizerunek całej firmy. W ciągu paru chwil moga
            nieodwracalnie zaszkodzić takiemu koncernowi, firmie czy innej instytucji. Co
            nas obchodzą reklamy, zachęty, miliony wydane na listy do klientów kiedy takie
            osoby skuteczniew nas zniechęcają do takiej firmy.
            Szefowie miejcie to na uwadze. Konkurencja nie śpi.
            Ja też zastanawiam sie nad zmianą banku. Teraz pewnie to zrobię.
            • Gość: malinka Re: Jest nadzieja ;-)) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 15:50
              dziękuję wam za wszystkie listy - pozdrawiam ciepło
              malinka
            • Gość: mulat Re: Jest nadzieja ;-)) IP: *.oc.oc.cox.net 27.11.02, 22:30
              Gość portalu: Ewawa napisał:

              > Najdziwniejsze jest to że nakłady na reklamę rozwój są ogromne a potem sprawe
              > niszczy to ostatnie ogniowo łańcucha. To własnie recepcjonistki, kasjerki,
              > sprzedawczynie kreują wizerunek całej firmy. W ciągu paru chwil moga
              > nieodwracalnie zaszkodzić takiemu koncernowi, firmie czy innej instytucji.


              Bardzo przenikliwa mysl. I taka niby oczywista!
              Gratuluje i pozdrawiam, Ewawa.
    • mantha Re: moja mama a PKO SA 27.11.02, 16:43
      Przykro to czytac.
      Twoja Mama na pewno czula sie upokorzona, a te idiotki w tym
      czasie "dowartosciowywaly" swoje nedzne osoby napawajac sie tym widokiem.
      Beda sie smazyc w piekle!
    • Gość: Jo Pewnego dnia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.02, 18:09
      ... jedna z tych panienek, jako siwowłosa babcia, stanie bezradnie przed
      skomputeryzowaną lodówką, której nie będzie mogła otworzyć, bo nie będzie
      wiedziała, ze musi wpisać w komputer, co chce na sniadanie. Mam nadzieję, ze
      zanim jej wnuczęta wrócą do domu, zdrowo się przegłodzi ;-)
    • perturbacja Re: moja mama a PKO SA 29.11.02, 12:28
      Też mam w tym banku konto, choć w innym oddziale i muszę przyznać, że coraz
      mniej mi się tam podoba. A teraz Twój post, cóż ...... na szczęście jest
      konkurencja, ale czy dużo lepsza?
      • melanie Re: moja mama a PKO SA 30.11.02, 00:49
        A ja nadal nie wiem o jakim banku mowicie, czy to PKO BP SA czy tez PEKAO SA.
        Dla mnie jest to wazne, ale z tego co wiem, niema w Warszawie na Plockiej
        oddzialu PKO BP SA.
        • Gość: Monca Re: moja mama a PKO SA IP: *.gda.supermedia.pl 01.12.02, 01:33
          Skarbie, przecierz jest w tytule, że PKO SA :)
    • Gość: John Kowalski Re: moja mama a PKO SA IP: *.wpt.ptd.net 30.11.02, 01:52
      Takie rzeczy sa nie do pomyslenia w jakimkolwiek kraju zachodnim. To co sie
      stalo wyplywa z typowej polskiej mentalnosci. Zachwiana hierarchia wartosci.
      Banki sa do sluzenia uslug ludziom. Pensja pracownikow banku i ich praca zalezy
      od ilosci kientowi i obrotow finansowych. A moze ta Pani chciala wplacic spora
      sume pieniedzy na swoje konto, moze chciala wziac pozyczke? Ludzie, obudzcie
      sie. Z czym do Unii?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka