Gość: malinka
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
26.11.02, 22:52
Moja mama usiłowała sie dostac do oddziału PKO SA przy Płockiej w Wawie. Na
przeszkodzie stanęły jej szklane drzwi, które otwierałąy sie w magiczny - jak
na jej 65letnie doświadczenie zyciowe - sposób. Nieistotne, czy wystarczyło
nacisnąć guziczek, a mama nie dostrzegła go, bo była bez okularów, czy trzeba
było zrobić cokolwiek innego - być może oczywistego dla pożądanych klientów
PKO SA. Dla mojej mamy oczywiste to nie było. Stała tam BEZRADNIE przez PONAD
KWADRANS. Panienki zza szklanej szyby chichotały widząc kobietę, która NIE
POTRAFIŁA poradzić sobie z głupimi drzwiami. Hahaha! Nie będe pisać, że mama
jest wykształconą, mądrą i przytomną. To nieistotne. Pokonały ja nowoczesne
drzwi i smarkate idiotki zza szyby, z których żadna nie ruszyła d..., żeby
pomóc KLIENTCE. Szkoda słów.