ijaw
31.07.06, 21:35
Jazda po pijanemu, przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 40 km/h godzinę i
antysemickie wypowiedzi wygłaszane do policjantów, którzy go zatrzymali. Te
wybryki mogą sporo kosztować słynnego reżysera i aktora Mela Gibsona.
Dziennik "The Los Angeles Times" uważa nawet, że Gibson może teraz zostać
uznany w Hollywood za czarną owcę i nikt nie będzie chciał z nim
współpracować. Ludzie z branży filmowej nie okażą mu bowiem litości za
antysemickie wypowiedzi wygłaszane w kierunku policjantów. A Gibson miał
powiedzieć, że "Żydzi są odpowiedzialni za wszystkie wojny na świecie".
Dodajmy, że aktor tuż po tym, jak opuścił areszt (wyszedł za kaucją),
przeprosił za swe zachowanie.
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Mel_Gibson_jecha%B3_po_pijanemu_i_obra%BFa%B3_%AFyd%F3w,775774,2943