Dodaj do ulubionych

Facet, który nie klnie to nie facet

01.11.06, 23:17
Też tak uważacie?
Bo ja uważam, że to chore, żeby facet w ogóle nie klnął.
Nie chodzi mi o to, że szedł po ulicy i mówił o ku.., o ku.., ale żeby w
pewnych sytuacjach zachowywał się jak mężczyzna. Na przykład ostatnio jak
wracaliśmy z knajpy, zaczepił nas jakiś żulik i zaczął się rzucać. A on
zamiast powiedzieć 'spie..j głupi ch..u' czy coś takiego, powiedział 'czy
byłby pan uprzejmy zejść nam z drogi?'. Normalnie szczęka mi opadła. Nie wiem
czy powinnam się z nim dłużej zdawać, skoro nie jest prawdziwym mężczyzną.

Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: Facet, który nie klnie to nie facet 01.11.06, 23:20
      Po co od razu "spie..j głupi ch..u"? Przecież w takiej sytuacji wystarczyłoby
      zwykłe "Spieprzaj, dziadu!".
      • uyu Re: Facet, który nie klnie to nie facet 01.11.06, 23:22
        Monika, twoj nick jest wprowadza w blad. Nie jestes fajna, za to jestes
        wulgarna.
        • fajna.monika Re: Facet, który nie klnie to nie facet 01.11.06, 23:41
          uyu napisała:

          > Monika, twoj nick jest wprowadza w blad. Nie jestes fajna, za to jestes
          > wulgarna.

          A ty nie udawaj takiej świętej.
          Pewnie nigdy nie powiedziałaś 'ch..'?
          • camel_3d brutalny? 02.11.06, 08:48
            wow..i glupia do tego..jak brutalny gajowy:)
          • katrina_bush Czy kazdy mezczyzna to swiniopas ? 02.11.06, 19:56
            Czy kazdy mezczyzna to swiniopas z chlewu ?
    • yoma Re: Facet, który nie klnie to nie facet 01.11.06, 23:42
      A żulika tak zatkało, że z wrażenia spadł. Skuteczność się liczy, droga moniko.
      • fajna.monika Re: Facet, który nie klnie to nie facet 01.11.06, 23:50
        yoma napisała:

        > A żulika tak zatkało, że z wrażenia spadł. Skuteczność się liczy, droga moniko.

        Skąd spadł?
        • yoma Re: Facet, który nie klnie to nie facet 02.11.06, 13:50
          Nie skąd, tylko dokąd: do gaju oczywiście.
    • kochanica-francuza liczy się skuteczność 01.11.06, 23:59
      jeśli ktoś mówi do żulika "czy byłby pan uprzejmy zejść nam z drogi?" i osiąga
      zamierzony efekt, to w czym rzecz?
      • kochanica-francuza Re: liczy się skuteczność 02.11.06, 00:00
        poza tym żulik może się nie czuć głupim ch..em i nazwany tak, może się jeszcze
        bardziej rzucać

        chodzi o zneutralizowanie żulika czy bójkę na ulicy, Moniko?
        • fajna.monika Re: liczy się skuteczność 02.11.06, 00:05
          kochanica-francuza napisała:

          > poza tym żulik może się nie czuć głupim ch..em i nazwany tak, może się jeszcze
          > bardziej rzucać
          >
          > chodzi o zneutralizowanie żulika czy bójkę na ulicy, Moniko?

          A skąd wiesz, że przestał się rzucać?
          • kochanica-francuza Re: liczy się skuteczność 02.11.06, 00:06

            > A skąd wiesz, że przestał się rzucać?
            Wiesz, co to jest myslenie abstrakcyjne? Nie wiesz. To wyjaśnię ci prościej:
            Różne są żuliki i różnie mogą zareagować.
    • Gość: michal_powolny1 Re: Facet, który nie klnie to nie facet IP: *.iwacom.net.pl 02.11.06, 00:02
      Szanowna Pani
      Czy zechciałaby Pani wyjśnić dlaczego prawdziwy facet ma używać słów jakimi
      posługują się memele?
      • fajna.monika Re: Facet, który nie klnie to nie facet 02.11.06, 00:04
        Gość portalu: michal_powolny1 napisał(a):

        > Szanowna Pani
        > Czy zechciałaby Pani wyjśnić dlaczego prawdziwy facet ma używać słów jakimi
        > posługują się memele?

        Jeżeli jest mężczyzną, to takich właśnie słów powinien nieraz używać.
        A ty pewnie jesteś jakąs ciotą.
        • Gość: michal_powolny1 Re: Facet, który nie klnie to nie facet IP: *.iwacom.net.pl 02.11.06, 00:17
          Szanowna Pani

          Proszę jednak o odpowiedż na pytanie. Nadal nie zaspokoiła Pani mojej
          ciekawości dlaczego pojęcia prawdziwy mężczyzna i używający "łaciny brukowej"
          vel języka meneli są tożsame?
        • marysia_b Re: Facet, który nie klnie to nie facet 02.11.06, 00:27
          fajna.monika napisała:

          > A ty pewnie jesteś jakąs ciotą.

          Monisiu, ciota mozna byc TYLKO stara. (Widzialas kiedys mloda ciote?)
          • Gość: Rex. Re: Facet, który klnie to nie facet IP: *.toya.net.pl 02.11.06, 00:49
            Facet któremu brakuje odpowiedniego zasobu słów języka polskiego, czyli jest
            pod tym względem upośledzony, będzie używał takich "wypełniaczy", gdyż nie jest
            w stanie złożyć poprawnego zdania. Zauważ że człowiek duży i silny jest z
            natury łagodny i takim zachowaniem ( wiązanką przekleństw ) nie musi pokazywać
            swojej przewagi.
            Niestety są takie dziewczyny którym imponują piętrowe wiązanki płynące z ust
            ukochanego, a co gorsza, same im nie ustępują w tej rywalizacji. Coraz częściej
            takie "kulturalne" kwiatki można spotkać na ulicy. Czy Ty "fajna" moniko też
            jesteś z tej łączki?
    • Gość: mkol Re: Facet, który nie klnie to nie facet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 08:13
      Ja też grzecznie zwracam się do żuli (w stylu twojego faceta) a potem z kopa w ryja.
    • Gość: ochrzczony ateista Porady ze starej szuflady IP: 212.33.72.* 02.11.06, 08:21
      Musisz zażądać od swojego faceta tzw. 'dowodu miłości':
      1) znajdujesz małe dziecko, małe zwierzątko, ew. starszą osobę.
      2) mówisz do swojego faceta: 'Jeśli mnie kochasz, pobij je/ją/jego do krwi'
      3) jeśli nie zrobi tego, tym bardziej nie da rady zaatakować silnego zbira.
      Porzuć go.

      Mogę też gratisowo przekazać poradę jak znaleść odpowiednio silnego faceta
      ('Jesteś tego warta'):
      1) idziesz ulicą ze swym aktualnym, widzisz silnego, wysportowanego bysia.
      2) podchodzisz do bysia (najlepiej tak, aby aktualny nie słyszał) i mówisz:'Te,
      jak (...) temu leszczykowi to ci zrobię (...) z (...)'.
      3. robisz (...) z (...) zwycięzcy walki i traktujesz go jako swego aktualnego.

      Procedurę można powtarzać dowolną liczbę razy, do momentu jak będziesz tak stara
      że (...) z (...) w twoim wykonaniu przestanie być atrakcyjną perspektywą.

      Powodzenia!
      • des4 Re: niekarmić trolla! 02.11.06, 08:45
        Sądzac po stylu, doborze nicka i słownictwie to kolejne wcielenie
        gajowego/kamikadze/itd...
    • camel_3d Facet, który nie BIJE to nie facet 02.11.06, 08:48
      Też tak uważacie?
      Bo ja uważam, że to chore, żeby facet w ogóle nie bil.
      Nie chodzi mi o to, że szedł po ulicy i bil, ale żeby w
      pewnych sytuacjach zachowywał się jak mężczyzna.




      >'czy
      byłby pan uprzejmy zejść nam z drogi?'. Normalnie szczęka mi opadła. Nie wiem
      czy powinnam się z nim dłużej zdawać, skoro nie jest prawdziwym mężczyzną.

      i co zszedl?
      • Gość: P.S.J. Właśnie. Jak się baby nie bije... IP: *.itpp.pl 02.11.06, 09:42
        ... to jej wątroba gnije. Dlatego fajne.monike powinien ktoś za kudły
        wytarmosić, a nie jakieś gejowskie "równouprawnienia".
        • kochanica-francuza Re: Właśnie. Jak się baby nie bije... 02.11.06, 19:24
          Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

          > ... to jej wątroba gnije. Dlatego fajne.monike powinien ktoś za kudły
          > wytarmosić, a nie jakieś gejowskie "równouprawnienia".
          Gejowskie???
      • Gość: Lena Re: Facet, który nie BIJE to nie facet IP: *.jachpol.net 02.11.06, 09:45
        No i facet który nie pije :) Nie chodzi o to,żeby szedł po ulicy i pił .....
      • michal_powolny1 Re: Facet, który nie BIJE to nie facet 02.11.06, 09:49
        Czy Szanowny Pan mógłby mi wyjaśnić w czym walenie po ryju (używam tutaj
        prostego języka)w sytuacji kryzysowej jest lepsze od negocjacyjnego jej
        rozwiązania? W czym używanie języka mętów społecznych jest lepsze od używania
        języka polskiego? No w czym? I dlaczego pojęcie prawdziwy facet zawsze równa
        się pojęciu osobnik który wali w ryj i przeklina? Dlaczego?
        • Gość: Lena Re: Facet, który nie BIJE to nie facet IP: *.jachpol.net 02.11.06, 09:51
          Myślę,że camel rozwinął myśl moniki, autorki wątku. To taka metafora z
          alegorią ....
        • p.s.j Re: Facet, który nie BIJE to nie facet 02.11.06, 10:05
          Spier...., powolny, bo jak ci jeb.... !! :)
          Od razu poczułem przypływ wirtualnego testosteronu. No i jak nie działa, skoro
          działa?
          • michal_powolny1 Re: Facet, który nie BIJE to nie facet 02.11.06, 10:21
            Nadal nie rozumiem.
            Czy obrzucanie bluzgami przynosi jakąś ulgę? A może jest to forma zaspokojenia
            popędu seksualnego?
            Teraz rozumiem dlaczego młodociani bandyci mają problemy z utrzymywaniem
            stałych związków i z seksem. Jak taki pobije kogoś to potem nie ma siły na
            seks.
    • fantas_magorie Re: Facet, który nie klnie to nie facet 02.11.06, 09:50
      Ja jednak wolę jak w moim towarzystwie facet nie klnie. Tzn. rozumiem, jak się
      wkurzy i mu się coś niechcący "wymsknie", byle nie zdarzało mu się to za często :)
    • au.lait Re: Facet, który nie klnie to nie facet 02.11.06, 10:01
      Facet, który klnie, stawiając bez specjalnego zastanowienia grubsze słowa w
      miejsce przecinków i kropek - to facet bez polotu i wyobraźni.
      Facet, który klnie dowcipnie i pomysłowo, świadomie bawiąc się wulgaryzowaniem
      języka albo używa bluzgów tam, gdzie sytuacja tego wymaga - to facet inteligentny.
      Facet, który nie klnie - to ciągle facet, tylko taki, który w procesie
      socjalizacji (będąc wyjątkowo impregnowanym na przekleństwa najpierw kolegów z
      piaskownicy, potem kumpli od piwa) przeklinać po prostu się nie nauczył! :)

      Natomiast facet, któremu nagle zaczyna się wydawać, że rozumie kobiecą potrzebę
      obcowania z mężczyzną o rynsztokowej elokwencji i na domiar złego każe się
      jeszcze do siebie zwracać fajna.moniko... to to nie jest facet, tylko zwyczajna
      niedoróbka faceta z problemem tożsamościowym! Czy nie tak, drogi Moniko,
      Psiikocie, Qarolinqo czy, jak wolisz, Gajowy? :)
    • Gość: Pawel Kobita ktora klnie, albo chce klniecia to szmata?? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.11.06, 19:36
      Raczej on powinien sie zapytac czy powinien sie zadawac z takim rynsztokiem jak
      ty... Pierwszy raz spotkalas kulturalnego chlopaka i dlatego jestes w szoku.
      • kochanica-francuza Dlaczego szmata??? 02.11.06, 19:40
        Przeklinania, nie "klniecia".
        • Gość: Pawel Re: Dlaczego szmata??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.11.06, 20:08
          Przeklinanie to zbyt dluga forma w tytule. Dlaczego szmata??? A dlaczego "nie-
          facet"? Tak samo irracjonalnie to brzmi.
    • Gość: miesiekido Re: Facet, który nie klnie to nie facet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.06, 20:36
      o tak jak się twój luby dowie co ty myślisz z pewnością powie " spier...
      szmato" i wtedy pokochasz go na umór !
      • droga.mleczna1 Re: Facet, który nie klnie to nie facet 02.11.06, 20:53
        Zostalam napadnieta na ulicy i bluzgalam. Trwalo to kilka sekund, moze minut ale
        ze mnie wydobywal sie potok slow i agresji. Obronilam sie. Prawda jest taka, ze
        lepiej krzyczec spie..skur... niz krzyzec na pomoc. Nie potrzebuje faceta, ktory
        z powodu blachej sprzeczki bedzie jechal bluzgami. To nie jego napadli tylko
        mnie. Ja wiem jak to jest i nie ma tu nic do smiechu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka