Dodaj do ulubionych

Wracam do Polski... być może...

24.02.08, 02:41
Witam.

Postanowiłam wracać do Polski. Ale nie ot tak. Nie tak ad hoc. Nie bez planu,
nie bez strategii i nie bez przygotowania. Chciałabym znaleźć pracę w Polsce,
przebywając za granicą. Wiem, że jest też kilka takich osób jak ja. Nie wiem
czy to będzie łatwe, czy trudne, nie wiem czy się uda, ale wiem jedno...

Dla siebie i dla innych spróbuję.
Obserwuj wątek
      • wracam.do.polski Re: Wracam do Polski... być może... 24.02.08, 16:08
        Potrzebuję Was, nie wiesz nawet jak bardzo. Potrzebuję wsparcia, dobrego słowa, dopingu, pozytywnej energii, zachęty i wiary i nadzieji, trochę optymizmu. I nie tylko ja.

        I potrzebne mi to jest od każdego z Was, i od tych wszystkich, którzy teraz gdzieś na emigracji ciężko pracują i od każdego, który w Polsce był, jest i będzie, i który pracuje nie mniej ciężej.

        A gdzie mam szukać dobrego słowa, jak nie wśród swoich, wśród Polaków? Czy nie-Polaka będzie obchodzić to co zrobię? Chyba raczej nie...

        Ja nie chcę od nikogo pomocy fizyczno-materialnej, ja łaknę jedynie wsparcia duchowego. O to proszę...
    • Gość: nic Re: Wracam do Polski... być może... IP: *.direcpc.com 24.02.08, 08:51
      A ja sie boje wracac po nastu latach, choc mam starzejacych sie
      rodzicow, ktorymi trzeba by sie zajac, wyszykowane przez te lata
      mieszkanie jak marzenie, a harowka tu juz mnie zmeczyla.
      Czego sie boje:
      ze czoc sie poza Polska obco to jeszcze OK, ale wrocic i czuc sie
      obco?
      Ze jak haruje za prawdziwe pieniadze to przynajmniej wcos (np moje
      konto) sie posuwa,
      a jak trzeba bedzie biec ze wszystkich sil zeby tylko finansowo
      ustac w miejscu to co zrobie?
      Ze funcjonuje nadal mit - wracaja - znaczy sie im nie udalo.
      Ze nie dojde do ladu z przepisami i np. nie bede miec prawdziwej
      emerytury ani tu ani tam.
      Ze przyzwyczajenie jest drugo natura i bedzie mi brakowac wszystkich
      drobnych rzeczy ktore staly sie dla mnie normalne. Nie wazne zle czy
      dobre, one weszly w krew.
      Ze ciagnace sie w nieskonczonosc jesienio-zimy sa ciemne i mokre, a
      ja mam poczatki reumatyzmu :(.
      Ze choc od dawna i dosyc dobrze prowadze, to w tak drogowo pirackim
      miejscu jak Warszawa, gdzie wszyscy wymuszaja pierwszenstwo, ulice
      wakie a zielonych strzalek na skret w lewo nie ma - nie dam rady.
      Czy choc jeden z tych lekow nie jest uzasadniony- chce to uslyszec.
      A moze i Wy sie boicie przynajmniej niektorych z nich?
      • ratpole Re: Wracam do Polski... być może... 24.02.08, 09:07
        Gość portalu: nic napisał(a):

        > Czy choc jeden z tych lekow nie jest uzasadniony- chce to uslyszec.

        Tu pisze taki co wrocil

        www.truepol.com/index.php?subaction=showfull&id=1167126250&archive=1172112478&start_from=&ucat=2&do=archives
      • bogo2 Re: Wracam do Polski... być może... 24.02.08, 09:10
        wszystkie twoje leki sa uzasadnione...!!!
        zycie poza polska, a zycie w polsce, to jakosciowo dwa rozne swiaty..
        wszystko zalezy od tego, ktory swiat, w tobie silniejszy, albo
        ktorego bardziej sie boisz ? :)

        Gość portalu: nic napisał(a):

        (...)
        > Czy choc jeden z tych lekow nie jest uzasadniony- chce to uslyszec.
        > A moze i Wy sie boicie przynajmniej niektorych z nich?
        • ratpole Re: Wracam do Polski... być może... 24.02.08, 09:27
          bogo2 napisał:

          > wszystkie twoje leki sa uzasadnione...!!!
          > zycie poza polska, a zycie w polsce, to jakosciowo dwa rozne swiaty..
          > wszystko zalezy od tego, ktory swiat, w tobie silniejszy, albo
          > ktorego bardziej sie boisz ? :)

          Nalezy wspolczuc takim ludziom.
          Najpierw mu bylo zle w Polsce.
          Wyjechal.
          Potem mu bylo zle w Ameryce.
          Wiec wyjezdza.
          Czy on mysli, ze nagle cudownym przypadkiem bedzie mu dobrze w Polsce?
          • pia.ed Re: Wracam do Polski... być może... 24.02.08, 20:56
            Do Polski nie zamierzam i nigdy nie zamierzalam wracac!

            Ale gdybym z jakis powodow chciala wrocic,
            to bym najpierw przyjechala do Polski na rok,
            nie palac za soba mostow w obecnym kraju zamieszkania!

            Znam pare zamoznych ludzi po piecdziesiatce,
            ktorzy "wrocili" do Polski z jednego z krajow europejskich.

            Narazie wynajeli dom, ale byly plany kupienia czegos wlasnego,
            itd itp.
            Teraz, 10 miesiecy po przyjezdzie, juz wiedza ze tutaj nie chca
            spedzic swojej starosci ... i maja daleko posuniete plany osiedlenia
            sie w Brazylii!


            • wami41 Re: Kochani Rodacy!!!!! 03.03.08, 16:01
              pia.ed napisała:

              > Do Polski nie zamierzam i nigdy nie zamierzalam wracac!
              >
              > Ale gdybym z jakis powodow chciala wrocic,
              > to bym najpierw przyjechala do Polski na rok,
              > nie palac za soba mostow w obecnym kraju zamieszkania!


              Nie wracajcie, nie ma do czego.Jezeli jednak wrocicie bedziecie
              bardzo zalowac jak autor tego postu. Tutaj nic sie nie zmienilo na
              lepsze a wprost przeciwnie.wyjechaliscie cwierc wieku temu, wasza
              mentalnosc i podejscie do wielu spraw zmienilo sie.Nie bedziecie
              mogli zaakceptowac polskiej bylejakosci, bezprawia, zapasci w
              administracji publicznej czy sluzbie zdrowia.Nie zadowoli Was nawet
              zawartos polskich supermarkietow, bo jest to namiastka tego co macie
              na zachodzie. Kiedys zachwycalismy sie polskimi wedlinami.Zobaczcie
              co z tym sie stalo.Wy poszliscie do przodu o CALY WIEK a polskie
              spoleczenstwo cofnelo sie mentalnie do tylu o caly wiek. Bedziecie w
              konfliktach ze wszystkim i wszystkimi. Nie robcie bledow ktore
              zrobili inni emigraci.Nie rujnuj sie na powrot do Polski bo szybko
              bedziesz bardzo zalowal.Powroty sa dla ludzi ktorzy spedzili na
              zachodzi 2-3-4 lata, nie dla starej emigracji.
            • kanadyjski_amerykanin Re: Wracam do Polski... być może... 12.06.09, 21:56
              A ja zauwazylem, ze najbardziej ruchliwe i piperzniete umyslowo sa
              stare panny, Polki, ktore nie widza, gdzie swoja dupe posadzic.

              Tak to jest jak hormony nie maja co robic i dostaja zajoba.

              A znajomi gdzie chca sie osiedlic w Puszczy Amazonskiej?
              Widomo Puszcza w Bialowiezy, to nie to.

              Zapomnieli wszyscy, ze zamiast przenosic dupe w kolko powinni wokol
              sobie skompletowac grupe ludzi, ktorych beda dobrze znali, beda sie
              z nimi przyjaznili i ktorzy w potrzebie okaza sie pomocni. Na
              emeryture ida ludzie, ktorzy maja po 65 lat, traca sily a niektorzy
              i rozum. To na pewno nie sa lata, kiedy ludzie rozpoczynaja nowe
              zycie osiedlencze i zajmuja sie kulturystyka. Jeszcze to do twoich
              znajomych nie dotarlo? Wola rabac drzewo na opal, nosic wode ze
              studni i czekac 4 tygodnie na przyjazd lekarza?
              A w tej Brazylii, to jakim jezykiem beda sie poslugiwali? Polskim?
              A moze wlasnie teraz zaczeli uczyc sie portugalskiego.

              Skad sie bierze ta daleko posunieta paranoja Polakow, Kiedys byl to
              w miare normalny narod.


      • Gość: asia Re: Wracam do Polski... być może... IP: 77.223.235.* 19.04.08, 11:00
        Nic, musisz być gdzieś w Stanach, bo piszesz o wąskich drogach w
        Polsce... W Zjednoczonym Królestwie są jeszcze węższe co
        doprowadzało mnie do pasji, a raz nawet doprowadziło do stłuczki.
        Jest tak jak piszesz- oszczędności topnieją, dochody można okreśić
        angielskim słowem "ridiculous" jeśli je zestawić z wydatkami, no
        chyba że masz jakiś wolny zawód i możesz otworzyć prywatną praktykę,
        ja nie mam i nie mogę. Radość, prawie euforia z racji tego że możesz
        kiedy chcesz kupić polski, pachnące, świeży chleb z chrupiącą skórką
        po jakimś czasie mija... w ciągu kolejnych miesięcy pojawia się
        powolutku chęć by znów wyjechać..
      • bonzee32 Re: Wracam do Polski... być może... 05.06.09, 18:54
        > A ja sie boje wracac po nastu latach, choc mam starzejacych sie
        > rodzicow, ktorymi trzeba by sie zajac

        Mozna to w miare sensownie rozwiazac na odleglosc. Swietny kontakt z
        lekarzem rodzinnym rodzicow, ktorz zny sytucje, wie ze jestes za
        granica i ma cie o wszystkim informowac i pomoc domowa dla rodzicow,
        jezeli jest juz taka potrzeba to rowniez pielegniarka.
        Z moim dziadkiem, ktorym sie opiekuje to dziala najlepiej (biorac
        pod uwage jego zdrowie psychiczne, ale rowniez moje..). Ale bardzo
        czesto dla niego przyjezdzam do Polski. Mieszkam (z mezem) i pracuje
        w CH, ale kilka dni w kazdym miesiacu spedzam z dziadkiem w Polsce.
        Pomysl o tym rozwiazaniu, pomysl rowniez o sobie.. Nawet sobie nie
        wyobazasz jaka harowka moze byc opieka nad osobami starszymi..
        (nawet tymi najkochanszymi)
      • Gość: Jan Re: Wracam do Polski... być może... IP: 62.13.173.* 29.02.08, 20:40
        Ja tez sie balem. Mieszkalem w Kanadzie 16 lat ale juz mi sie
        znudzilo mieszkac tam gdzie wszystko jest takie poukladane i
        przewidywalne. Mialem swietna prace, ukonczone tam studia.. Teraz
        mieszkam na poludniu Europy juz prawie rok. Tez nie spalilem mostow
        za soba wyjezdzajac ale teraz juz wiem co jest w zyciu wazne i wiem
        ze zostane tutaj na dluzej. Warto wrocic ( mimo ze ja nie wrocilem
        do Polski) aby sie przynajmniej dowiedziec czy to jest rzeczywiscie
        twoje miejsce na ziemi. Glowa do gory.
      • moped W pewnym wieku nalezy.... 04.03.08, 20:10
        W pewnym wieku nalezy.... dokonac podsumowania:
        czy dalej szukamy wiatrakow i gonimy wiatr?
        czy tez pora wpuscic kotwice i niech korzenie wzrastaja!

        Znam wielu ludzi, co to mieszkali po 30 lat w Kanadzie (USA)
        lub gdzie indziej...wracali do kraju lub gdzie indziej.
        (mowa nie tylko o naszych rodakach)

        Wszystko zalezy od Twojej psychiki, wieku oraz zyciowej wizji.

        Kazdy robi to co chce.

        Jedno tylko na przestroge:
        wielu powraca rozczarowanych do Kanady (USA)
        ...tam gdzie spedzili dlugie lata swego USTABILIZOWANEGO zycia.

        W koncowym efekcie -kosztowna to impreza :)))

        Swiat sie zmienia i my rowniez z tym swiatem.
        A swiat mlodych lat juz dawno przestal istniec!

        Pora wydoroslec :)))
        a ciastka z dziecinstwa z "budki na rogu"
        rowniez od dawna juz nie istnieja :)))

        • kan_z_oz Re: W pewnym wieku nalezy.... 05.03.08, 02:59
          wracam.do.polski napisał; Witam.

          Postanowiłam wracać do Polski. Ale nie ot tak. Nie tak ad hoc. Nie
          bez planu,
          nie bez strategii i nie bez przygotowania. Chciałabym znaleźć pracę
          w Polsce,
          przebywając za granicą. Wiem, że jest też kilka takich osób jak ja.
          Nie wiem
          czy to będzie łatwe, czy trudne, nie wiem czy się uda, ale wiem
          jedno...

          Dla siebie i dla innych spróbuję.


          ODP: Dla innych...??? masz na myśli ludzi na tym Forum? Jest to
          dziwny tekst w zupełnie normalnym wątku...
          Jeśli masz już coś robić - to DLA SIEBIE - i nie mam na myśli
          egoistycznego dbania tylko o siebie samego, tylko podawanie
          przeprowadzki do kraju własnego urodzenia jako czynu;
          1. heroicznego???
          2. niezwykłego??? tudzież jakiegoś innego poświęcenia, poddaje
          wątpliwości motywy Twojego przedsięwzięcia?

          Podjąłeś decyzje o powrocie - wracaj. Osobiście wykonaliśmy manewr
          podobny czyli tzw. poważną przymiarkę wg opisu Pia.ed i nie
          ucierpieliśmy moralnie ani emocjonalnie. Nie pasowało nam i tyle,
          więc mieszkamy nadal w Australii.
          Nie mam też z powodu przeprowadzenia takiej przymiarki tzw; urazu
          moralnego do kraju. Finasowo wymagające - owszem. Wymaga
          zaplanowania oraz definitywnie nie warto 'palić mostów' - wtedy jest
          to tylko przeprowadzka między A i B.
          No i jeszcze jedno; "lepiej żałować za grzechy, niż że się nie
          grzeszyło". Metoda; "na paluszkach do grobu..." nigdy dla mnie
          osobiście nie działała. hehehe

          Powodzenia
          Kan
    • dcio Re: Wracam do Polski... być może... 07.03.08, 16:55
      ja jestem w Polsce i nie moge znalezc pracy. jedyna oferta to na
      caal center za 8,50 bruuto namawianie osob do kupna wydawnictwa.


      wracam.do.polski napisał:

      > Witam.
      >
      > Postanowiłam wracać do Polski. Ale nie ot tak. Nie tak ad hoc. Nie
      bez planu,
      > nie bez strategii i nie bez przygotowania. Chciałabym znaleźć
      pracę w Polsce,
      > przebywając za granicą. Wiem, że jest też kilka takich osób jak
      ja. Nie wiem
      > czy to będzie łatwe, czy trudne, nie wiem czy się uda, ale wiem
      jedno...
      >
      > Dla siebie i dla innych spróbuję.
      • pia.ed Re: Wracam do Polski... ... dcio 10.03.08, 11:19
        Dcio, pomysl o tej ofercie!
        Bezplatny kurs spawania, w Trojmiescie, z zatrudnieniem i niezla
        placa!
        Jak zdobedziesz troche doswiadczenia to mozesz jechac gdzie chcesz,
        np do Norwegii gdzie poszukuja pracownikow do stoczn!
          • maciekqbn Re: Wracam do Polski... ... dcio 29.03.08, 15:37
            dcio napisał:

            > a chyba sie zdecyduje. Co prawda jak widzialem spawacza ktory
            kaszle
            > zaraz po zajazeniu elektrod to juz tak nie palam checia do tego
            > zawodu , ale nic nie widze na horyzoncje.

            Praca spawacza nie jest lekka, jednak zarobki naprawde dobre. U mnie
            w firmie dobry spawacz zarabia tyle co konstruktor (ok. 3-4 tyś zł
            na rękę) a i tak popracują z rok-dwa, nabiorą doświadczenia i
            uciekają do pracy w Norwegii, gdzie mają od 80 NOK (na początku) do
            nawet ponad 120 NOK (jak się nauczą języka norweskiego) na godzinę
            (na rekę).

            A nie lepiej się pouczyć trochę i zostać inżynierem? Np.
            konstruktorem?
            • dcio Re: Wracam do Polski... ... dcio 19.04.08, 18:58
              mam juz mgr, dowiadywalem sie z 1 reki ze nie mam szans na prace na tolarce czy
              frezarce 9jestem tech mechanikie obr skrawanie) bo ludzie zaraz pryskaja po
              zdobyciu doswiadczenia. urzad pracy robi kursy zawodowe na bezrobotnych na
              zawody urzednicze a chcialem zostac hydraulikiem i glazurnkiem.
              jedyna szansa to ebigracja bo nie neci mnie praca na call center za 1,10 euro na
              godz.

              dziwie sie ze ktos chce wracac i co bedzie po byciu derektorem pracowac na call
              center za 1 euro??
    • polskopozwolnamzyc Re: Wracam do Polski... być może... 10.03.09, 21:50
      nie wiem dla kogo wracasz do polski a juz na pewno nie dla mnie
      co chcesz nam innym udowodnic
      a moze to jakas propaganda i prowokacja
      nikt normalny nie wraca do tej republiki bananowej bo jak nazwac
      kraj ktory ma gdzies swoich obywateli a juedynie lansuje cwaniakow i
      oszustow!!!
      Dla mnie polska to:

      “Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co
      piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej,
      którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3
      mieszkaniec ma 20 lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż
      Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj,
      gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna
      pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie
      jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami.
      Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo
      to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli
      socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!)
      Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie
      chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem
      można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku,
      ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem
      państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to
      robicie..?”
      • marguyu Re: Wracam do Polski... być może... 11.03.09, 22:16
        Bez przesady. Ten tekst byl opublikowany we francuskiej prasie
        ladnych pare lat temu. Wiel w kraju sie zmienilo. Wiem to z
        autopsji, bo po 20 latach spedzonych we Francji i kilku innych na
        podrozowaniu spedzilam w kraju tylko 20 miesiecy.
        No coz. Nie wyszlo. Nie rozpoznalam sie w nowej mentalnosci,
        wszechobecnej wulgarnosci i religijnej hipokryzji. Najbardziej zal
        mi meza, ktory przezyl wielkie rozczarowanie. Tesc byl powstancem
        warszawskim dlatego maz wychowal sie w wielkim szacunku i podziwie
        dla Polski i Polakow.

        Dlatego zgodnie z zalozeniami kontynuujemy wedrowke po krajach ktore
        chcemy blizej poznac. Niedlugo minie rok jak mieszkamy w Czechach. I
        bardzo nam sie tu podoba. Niby tez kraj postkomunistyczny, a zyja
        normalnie. Administracja funkcjonuje bez zarzutu. Przepisy znaja.
        Sluzba zdrowia dziala. Wizyta u lekarza kosztuje 4,5 zl. Wiec mozna.
        Czesi jak kazdy narod maja swoj odsetek drani, durniow i
        nawiedzonych ale cala reszta wykazuje w zyciu codziennym zdrowy
        pragmatyzm.

        Szczerze mowiac odradzam powrot do kraju. Dlaczego? W moim
        przypadku trudno bylo mi zaakceptowac wszechobecne cwaniactwo i
        kompletny brak cywizmu w polaczeniu z Bogiem i Ojczyzna na ustach.
        • polskopozwolnamzyc Re: Wracam do Polski... być może... 14.03.09, 23:11
          marguyu napisała:

          > Bez przesady. Ten tekst byl opublikowany we francuskiej prasie
          > ladnych pare lat temu. Wiel w kraju sie zmienilo. Wiem to z
          > autopsji, bo po 20 latach spedzonych we Francji i kilku innych na
          > podrozowaniu spedzilam w kraju tylko 20 miesiecy.
          > No coz. Nie wyszlo. Nie rozpoznalam sie w nowej mentalnosci,
          > wszechobecnej wulgarnosci i religijnej hipokryzji. Najbardziej zal
          > mi meza, ktory przezyl wielkie rozczarowanie. Tesc byl powstancem
          > warszawskim dlatego maz wychowal sie w wielkim szacunku i podziwie
          > dla Polski i Polakow.
          >
          > Dlatego zgodnie z zalozeniami kontynuujemy wedrowke po krajach
          ktore
          > chcemy blizej poznac. Niedlugo minie rok jak mieszkamy w Czechach.
          I
          > bardzo nam sie tu podoba. Niby tez kraj postkomunistyczny, a zyja
          > normalnie. Administracja funkcjonuje bez zarzutu. Przepisy znaja.
          > Sluzba zdrowia dziala. Wizyta u lekarza kosztuje 4,5 zl. Wiec
          mozna.
          > Czesi jak kazdy narod maja swoj odsetek drani, durniow i
          > nawiedzonych ale cala reszta wykazuje w zyciu codziennym zdrowy
          > pragmatyzm.
          >
          > Szczerze mowiac odradzam powrot do kraju. Dlaczego? W moim
          > przypadku trudno bylo mi zaakceptowac wszechobecne cwaniactwo i
          > kompletny brak cywizmu w polaczeniu z Bogiem i Ojczyzna na ustach.
          >
          >
          Nikt tu nie zaprzecza ze byc moze tekst pochodzi z prasy francuskiej
          ja go znalazlem w sieci i bardzo mi sie spodobal
          Znam wypowiedzi ktore przecza ze pochodzi z prasy francuskiej ale
          mniejsza o to

          Co ty gadasz co sie w polsce zmienilo
          No moze z twojej perspektywy polska 20 lat temu i teraz
          Popatrz na polske w ostatnich 5 latach
          co sie zmienilo regularnie jestem w polsce co dwa miesiace!!!
          zmienilo sie to ze 20 lat temu nie bylo glodnych dzieci a teraz 3
          miliony dzieci wychodzi glodnych do szkoly
          40% polakow zyje na granicy nedzy i ponizej minimum socjalnego !!!!
          To minimum zeby chociaz wynosilo 50% pomocy socjalnej francji

          Ludzie dostaja po 70 euro na utrzymanie rodziny !!!
          a ceny praktycznie jak we francji no moze jakies 20% mniejsze!!!
          Ktos kto pisze ze w polsce sie zmienilo jest dla mnie debilem ktory
          zapomnial jak zyl przed wyjazdem!!!

          mam przyjaciol w polsce zwykle rodziny wszyscy po studiach pracuja i
          maja po 600 euro na miesiac !!!

          jak mozna takie bzdury pisac !!!

          Chyba znamy dwie rozne Polski!!!
          No wlasnie wizyta u lekarza w czechach kosztuje 4,5 zlotego to mniej
          niz w polsce bo o francji nawet nie ma co pisac!!!

          Co do cwaniactwa to tez mam zdanie swoje ,pierwszy raz bylem we
          francji z rodzicami przed stanem wojennym i widziale polakow
          spiacych na dworcach brudnych i wstretnie sie zachowujacych!!!

          Ci sami polacy 20 lat pozniej rzneli business-manow w polsce !!!

          Szybko zapomnieli jakimi kloszardami byli !!!

          ci sami polacy w latach 90-tych kleli na rosjan i rumunow w polsce
          a tak samo sie zachowywali we francji,niemczech!!!!

          NIE ZAPOMINAJMY O SWOJEJ PRZESZLOSCI!!!!

          Jestesmy narodem cwaniakow przez 50 lat poprzedniego systemu
          nauczylismy trzech generacji cwaniactwa i tyle!!!!

          Potrzeba nowej generacji czyli tych co dzis koncza mature nie
          obciazonych ani komuna ani skrajna bieda zeby dopiero ich dzieci
          mialy to co dzis przecietny mlody czlowiek starej unii!!!

          Polskie cwaniaki w stylu PIS czy PO obiecuja co roku cos co nie ma
          prawa nastapic
          Juz budowalismy japonie potem byla Irlandia a teraz co ????

          Nauczmy sie byc normalnymi ludzmi kochajacymi drugiego czlowieka a
          nie za wszelka cene walic drugiego czlowieka w rogi!!!

          Kobieto otrzasnij sie to nie kosciol tworzy to co ty tak opisujesz
          to ludzie tworza to co dzieje sie w polsce !!!

          I ty i ja mamy taka polske jaka sobie stworzylismy!!!
          Kazdy szczur ucieka z tonacego statku i ja tez ucieklem i ty tak
          samo ucieklas i zostawilas ja!!!

          jestesmy cwaniakami ktorzy ida tam gdzie jest lepiej
          FRANCUZ MA TOZSAMOSC NARODOWA A MY CO MAMY SPRZEDALISMY SIE DLA
          LEPSZEGO ZYCIA I TO JEST JEDYNA PRAWDA !!!!

          i TO TWOJE WYCIAGANIE ZNOWU WOJNY!!!!

          Moj dziadek tez byl powstancem ,brata dziadka zagazowali w
          Oswiecimiu ,ale nie rozumie co ma powstanie warszawskie sprzed ponad
          50 lat do dzisiejszych cwaniakow na wiejskiej!!!

          LUDZIE SKONCZCIE WRESZCIE ROZCZULAC SIE NAD SOBA!!!!

          USZANUJMY TYCH KTORZY ZGINELI WTEJ OKROPNEJ WOJNIE I POZWOLMY DAC
          SOBIE SZANSE NA PRZYSZLOSC BEZ OBCIAZEN!!!

          I PRZESTANMY DZIELIC PRZESZLOSC I HISTORIE!!!!

          MAM TRZY LETNIA CORKE KTORA ZA PARE LAT BEDZIE SIE WSTYDZIC TEGO ZE
          JEST POLKA BO ALBO NIENAWISC DO NIEMCOW ALBO DO RUSKICH TO CZASAMI
          DO CZECHOW NO I TE NASZE LATKI ANGOLE NAS ZOSTAWILI A FRANCUZI TEZ
          OLALI I NIE POMOGLI!!!!

          NO I TA SCHIZOFRENIA POWSTANIA WARSZAWSKIEGO!!!!

          LUDZIE GINELI W CALEJ EUROPIE ZABIJANO I POLAKOW I ZYDOW,WLOCHOW I
          FRANCUZOW!!!!

          ZALAMANA JESTES CZYM ZE TWOJ TESC JEST ROZGORYCZONY CZY TYM ZE
          WPOLSCE JAKBYS PRACOWALA UCZCIWIE TO PRZEZ 20 LAT ODKLADALBYS NA
          MIESZKANIE KTORE PO 20 LATACH ZBIERANIA OKAZALO SIE ZE BRAKUJE CI I
          MUSISZ ZBIERAC KOLEJNE 5 LAT!!!


          JEDNO MOGE CI NAPISAC I TO JEST MOJE PRZEMYSLENIE

          GDYBY NIE INTERNET NIE WIEDZIALBYM ZE JEST TYLE DEBILI NA SWIECIE!!!!
          • marguyu Re: Wracam do Polski... być może... 15.03.09, 10:52
            polskopozwolnamzyc,
            czy ja ciebie w jakikolwiek sposob obrazilam w moim poscie? Po
            prostu napisalam, ze w Polsce wiele sie zmienilo bez precyzowania
            czy na gorsze czy na lepsze.
            Przez 15 lat z racji zawodu bywalam w Polsce bardzo regularnie i
            wydawalo mi sie, ze ja znam. I tylko mi sie wydawalo.
            Historii mnie nie ucz, bo znam ja zbyt dobrze.

            Nikt nie zaprzecza, ze w Polsce zle sie dzieje, ze ewakuowanie
            szpitali to koszmar wlasciwy wojnie i katastrofom. Czy gdziekolwiek
            napisalam ze jest cudownie? Nie, mi takze wiele rzeczy sie nie
            podoba ale to nie oznacza, ze kategorycznie potepiam cale
            spoleczenstwo. Jest w Polsce bardzo wielu przyzwoitych ludzi, ktorzy
            juz nie maja sil na to aby sie przeciwstawic nawale chamstwa i
            indolencji u wladzy.
            To ze Polacy sa spoleczenstwem nieobywatelskim jest uwarunkowane
            historia. Trzeba sporo czasu zeby to zmienic.

            A propos cwaniakow. Nie jestem cwaniara, ktora uciekla itp. Po
            prostu wyszlam za maz i to wszystko. Gdyby nie maz do dzis
            mieszkalabym w Polsce.

            Francji mnie nie ucz, bo spedzilam w niej cale moje dorosle zycie.
            Moj zyciowy punkt odniesienia to Lille i tam kiedys wroce, tam jest
            moje "chez moi". Znam system, mam porownanie i wiem, ze w pl nie ma
            systemu, nie ma zadnej dlugotrwalej koncepcji oprocz tej, ktora
            oferuje jedyna stabilna instytucja jaka jest kosciol. I na tym
            polega dramat kraju, ktory z demokracja niewiele ma wspolnego.

            Twoja pelna obelg wypowiedz w niczym sie nie rozni od histerycznych
            wrzaskow mohairow Rydzyka i pisowskich naganiaczy. O to tobie szlo?

            Skorzystaj z tego, ze mieszkasz we Francji i przyjmij za swoj
            francuski sposob wyrazania pogladow. Czesto bardzo zywy, polemiczny
            ale prawie nigdy obelzywy.
            Twoja obrazliwa postawa tylko tobie szkodzi, a histeria jest
            wlasciwa tylko kobietom z racji posiadanych narzadow.

            Nie umiesz wyrazic swoich pogladow bez obrazania innych?
            Mniej emocji i wiecej dystansu i zdrowego rozsadku.

            ps. W 1939 roku nikt Polski nie olal. W podpisanym sojuszu stalo jak
            byk, ze w razie niemieckiej inwazji kazdy sojuszniczy kraj musi
            zatrzymac wroga na granicy przez dwa tygodnie aby umozliwic innym
            mobilizacje i przyjscie z odsiecza. Wroc wiec do kampanii
            wrzesniowej i pomysl nad tym co piszesz.
          • tomek854 Re: Wracam do Polski... być może... 13.04.09, 20:44
            > JEDNO MOGE CI NAPISAC I TO JEST MOJE PRZEMYSLENIE
            >
            > GDYBY NIE INTERNET NIE WIEDZIALBYM ZE JEST TYLE DEBILI NA SWIECIE!!!!

            To nie jest Twoje przemyślenie. To jest zdanie, które gdzieś usłyszałeś i Ci się
            spodobało, więc podajesz jako swoje, nie wiedząc, że jego pierwotna wersja jest
            autorstwa Stanisława Lema.
    • sajjitarius Mam prosbe... 12.03.09, 08:11
      Chcesz wracac do Polski ? Prosze bardzo. Zycze powodzenia. Tylko na milosc boska
      nie rob tego dla mnie, ani dla nikogo innego. Nie poswiecaj sie tak...na prawde
      tego nie potrzebujemy...
    • pawel-1961 W sprawie książek JM 24.03.09, 09:20
      Zależy gdzie będziesz mieszkać w Polsce. Ale w małych
      miejscowościach trudno znaleźć książki Józefa Mackiewicza i innych
      ważnych pisarzy (najłatwiej kupić w księgarni internetowej ale to
      trochę kosztuje). Może tam za granicą można te książki kupić
      taniej ? Warto to wykorzystać.

      Co do pracy to świetny jest serwis Gratka.pl
      Przysyłają dużo dobrych ofert na skrzynkę.
      • tex666 Re: W sprawie książek JM 12.04.09, 20:04
        tak sobie czytam Wasze posty jak krzyczycie na siebie a chyba jesteście po tej
        samej stronie....
        ...i niby spędziliście wiele lat za granicą a jakoś nie możecie odciąć tej
        polskiej pępowiny i słychać i czuć jak tkwi w Was ta "polskość" niczym pies mego
        sąsiada który szczeka nie wiadomo na co.
        Polak chyba zostaje polakiem do końca życia mimo że spędził większość życia w
        innym kraju.... bo niby dlaczego wchodzi na polskie forum i sika jadem?

        Pozdrawiam
        • ratpole Re: W sprawie książek JM 13.04.09, 04:29
          tex666 napisał:

          > tak sobie czytam Wasze posty jak krzyczycie na siebie a chyba jesteście po tej
          > samej stronie....
          > ...i niby spędziliście wiele lat za granicą a jakoś nie możecie odciąć tej
          > polskiej pępowiny

          Trudno wam dogodzic moi byli wspollokatorzy terenow nad Wisla.
          Jak ktoremus z emigrantow uda sie ta pepowine odciac, albo chocby nie
          rozdrapywac jej (m. in.) zagladaniem na polskie fora to mowicie: a to sqsyn,
          wynarodowil sie, pewnie nigdy nie byl prawdziwym polakiem. Jak z kolei komus (z
          roznych powodow) jest trudniej zapomniec o podlym pochodzeniu laczacym go
          pepowina z miejscem narodzin to wy standartowo z polska Schadenfreunde piszecie
          "...i niby spędziliście wiele lat za granicą a jakoś nie możecie odciąć tej
          polskiej pępowiny".
          Wezta siem zdecydujta jak mamy postepowac zeby wam dogodzic hehehe
    • beasingiel_44 Re: Wracam do Polski... być może+ jestem juz 30.04.09, 18:42
      Mialam przyslowiowego farta gdyz wracalam do polski niemalze w ciemno....
      Gaszcz niezrowumialych dla mnie przepisow, biurokracja, lapczywosc urzedasow w wszelkiego rodzaju urzedach doprowadzala mnie do szalu.. Jakos uporalam sie z tym i coz tu mam pisac. Mialam szczescie- mam prace, nawet, nawet i nie narzekamm. Zyje i nie wybieram sie spowrotem za granice, polityke mam gdzies... Tv nie ogladam gdyz zaklamana i na jedno kopyto wszystko nadaje, duzo powtorek programow, wiadomosci jednego kanalu zaprzeczaja wadomoscia drugiego i moim zdaniem media bijac pane robia pranie muzgu tym co ich ogladaja... Tania sensacja w mediach urasta do rangi ogolnoswiatowego problemu a w rzeczywistosci ogladajac kanaly zagraniczne zaledwie spotyka sie wzmianke kilku sekundowa o rozpetanej przez media aferze hehe.. Ubaialam sie kiedys az dalam na luz z TV... W pracy nic tylko zawisc o zarobki , nagrody i stanowiska, czyli wszystko co nie normalne to tylko w Polsce uswiadczysz i jak masz dystans do niektorych spraw niezle sie ubawic mozna.....
      Jak masz chec chociaz na kilka z tych wrazen to wracaj ale jak masz dzieci to zostaw je tam gdzie jestes o ile zyjesz w godziwych warunkach i normalnym kraju .
      Powodzenia
      • si-kora Re: Wracam do Polski... być może+ jestem juz 05.06.09, 18:10
        Ja mam dzieci i wlasnie dla nich mysle o powrocie do Polski. Tam sa
        dziadkowie, kuzyni, rodzina, a tu jest tylko mama i tato. Koledzy sa
        wszedzie. Dzieci sie w Polsce dobrze czuja, maja wiecej swobody, nie
        sa uwiezione miedzy szkolnym autobusem, podworkiem i samochodem. Jak
        chca loda, wsiadaja na rower i jada do sklepiku, co tutaj jest to
        niemozliwe. Dziecinstwo wydaje sie bogatsze w Polsce. Druga sprawa -
        gdy pomysle o tym w jakich dlugach beda po ukonczeniu studiow
        kiedys, zaczynam sie zastanawiac na czyja lepsza przyszlosc my tu
        pracujemy. Sredni koszt studiow w Stanach w tej chwili to $150
        tysiecy i rosnie 7% na rok. Mnie na to stac nie bedzie pomimo
        dobrych zarobkow, wiec beda musieli wziac pozyczki, ktore beda
        splacac przez wiele wiele lat.
        Chetnie poslucham komentarzy.
        • kolega_mtl Re: Wracam do Polski... być może+ jestem juz 06.06.09, 02:08
          Wyslij dzieci na studia do Kanady. Wyksztalacenie na duzo wyzszym
          poziomie a koszty 1/3 tego, co w USA i do tego uznawane bez zadnych
          problemow w USA.
          Pomoga takze dobre stopnie. Mozna wtedy dostac sie do renomowanych
          universytetow za darmo na stypendium a w niektorych, jak Stanford,
          zapewniaja nawet luksusowe dormitory za darmo.

          > Dzieci sie w Polsce dobrze czuja, maja wiecej swobody, nie
          > sa uwiezione miedzy szkolnym autobusem, podworkiem i samochodem.
          > Jak chca loda, wsiadaja na rower i jada do sklepiku, co tutaj jest
          > to niemozliwe. Dziecinstwo wydaje sie bogatsze w Polsce.

          Polska, to jedno z 5 najniebezpieczniejszych krajow na swiecie.
          Wiec radzilbym jednak wozic dzieci po te lody inaczej moga skonczyc
          w rekach jakiegos pedofila i umrzec w mekach tylko dlatego, ze mamie
          sie marzyl swiety spokoj od dzieci.

          Pytanie o co jest bogatsze to dziecinstwo w Polsce?
          O pijanych peltajacych sie po ulicach, o plotki w rodzinie o zawisc
          i brak dobrej woli, o niedouczonych glupich nauczycieli?
          O co?
          Tylko mi nie pisz, ze twoja rodzina jest inna.
          Pobedziesz tam troche to sie okaze tak sama jak kazda inna.
          • figus_us Re: Wracam do Polski... być może+ jestem juz 06.06.09, 02:25
            Polska na pewno nie jest w pierwszej piatce niebiezpiecznych krajow
            ale na pewno jest duzo bardziej niebezpiecznie zyc w Polsce niz w US.
            Na pewno jest wiecej rozbojow i napadniec na ulicach, kradziezy
            domowych i roznych dewiacji spolecznych.

            Dziwie sie, ze meiszkajac w US ludzie maja zamkniete uszy i oczy i
            nie widza czym rozni sie ich zycie w US od tego w Polsce. Marza o
            koltunie polskim, glupawej ciotce i pijanym wujku i to ma byc ten
            raj.
            Serdecznie im wspolczuje.
    • luiza1003 Re: Wracam do Polski... być może... 11.06.09, 00:53
      Powiem tak - mozna wrocic (sama to zrobilam rok temu po 11 latach w US), ale trzeba wiedziec, z czym wracasz. W Polsce liczy sie konkretny fach, studia ze Stanow robia wrazenie, jezyk ang to podstawa oczywiscie (racja - angielski nie jest dzis w PL rewelacja, ale zawsze mozesz zrobic wrazenie swietna wymowa, przykladowo).

      U mnie plan byl taki sam - przed powrotem kontaktowalam sie z dziesiatkami korporacji, firm rekrutacyjnych. Wiekszosc byla zainteresowana... rozmowa we wlasnym biurze. Na odleglosc wiec mozesz sie jedynie poumawiac na spotkania.

      Polska jest cholernie droga. Z przyzwyczajeniami ze Stanow trudno bedzie Ci przesiasc sie na osla i jechac na sredniej krajowej. Powinnas miec pare asow w rekawie, jezeli chodzi o Twoje kwalikacje.

      Dodam, ze przez te cale 11 lat uparcie twierdzilam, ze wracam. Wrocilam i nie wbijalam w rozpaczy paznokci w sciane. Dobrze mi tu, czuje, ze jestem w domu. Jestem tez swiadoma tego, ze to rzadkosc. Bo czesto ex-emigranta dopada totalny dol, brakuje starych wygod i przyzwyczajen. Ja maly tez doswiadczylam, ale z wielomiesiecznym poslizgiem. Zdazylam sie juz przestawic.

      W tym moim uporze zeby koniecznie mieszkac w Polsce - najwieksza niespodzianka bylo nagle olsnienie, ze nasza wspolrzedna geograficzna nie ma znaczenia, bo my sami jestesmy odpowiedzialni za to, czy jestesmy szczesliwi, jakie wiedziemy zycie... i takie tam.

      Oj duzo by pisac. Powinnam chyba byla zaczac od podstawowej kwestii: jesli nie masz papierow, to rzeczywiscie jest to wielka decyzja, ale na Stanach swiat sie nie konczy - nie uda sie w Polsce, to pojedziesz do Australii. Jesli masz papiery, to nie masz nic do stracenia. Zawsze mozesz wrocic, a jak juz bedziesz w Polsce zobaczysz, ze nie bylo to takie straszne, ani az takie drastyczne, jakie sie wydawalo.

      Szczerze, gdybym nie miala papierow, ale zalezaloby mi na starzejacych sie rodzicach - tez nie wahalabym sie z powrotem. Ale zalezy kto jakie ma priorytety. A jak bedziesz zawzieta, to poradzisz sobie wszedzie, a szczegolnie w swoim kraju. Przeciez poradzilas sobie za oceanem.

      Polecam www.jobs.pl, czy www.pracuj.pl dla orientacji.





Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka