IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.07.07, 10:21
Jestem za granicą i chciałabym pogadać na forum z osobami, które też
wyemigrowały. Czy znacie jakieś forum albo wiecie o takim wątku? Chciałabym
podzielić się i usłyszeć uwagi o życiu na obczyźnie. Jak sobie radzicie? Czy
zamierzacie wracać do Polski?
P.S.
Bardzo prosiłabym o nieużywanie wulgaryzmów, jadowitych uwag, itp.
Obserwuj wątek
    • s45 Re: Emigranci 13.07.07, 10:32
      szukaj forum na angielskich portalach pogodasz po angielesku - popracujesz nad
      językim i zapomisz o Polsce z której uciekłeś
        • Gość: serce74 Re: Emigranci IP: 89.241.3.* 13.07.07, 14:29
          Witam !! Wyemigrowalem do Anglii 22 miesiace temu i jak na dzien dzisiejszy nie
          wracam , moze na starosc wroce ale to tez nic nie wiadomo. Po prostu zycie jest
          o wiele latwiejsze, a czy bede robolem w Polsce czy w Anglii jest mi to
          obojetne.Jest po prostu latwiej zyc i na wiecej moge sobie pozwolic. Praca
          spoko, nie za ciezka i 5 dni w tygodniu , weekendy wolne czego nie mialem w
          Polsce przez ostatnie 15 lat. Calkiem inaczej teraz podchodze do zycia,w
          Walbrzychu zylem zeby pracowac, teraz pracuje zeby zyc !!! Wiadomo nie jest
          odrazu latwo jak to by sie moglo wydawac, pierwsze pol roku mieszkanie 5
          pokojowe i 9 osob. Ale tak prawie kazdy zaczyna. Teraz wynajmuje dom w
          Harrogate i mieszkam z rodzina, 2+2. Dzieci przyjechaly juz do nowego domu
          dokladnie 10 miesiecy po mnie i chodza juz od roku do szkoly typowo
          angielskiej. Troche bylo im na poczatku ciezko ale teraz lepiej mowia po
          angielsku niz ja. Jadac tutaj nie znalismy jezyka wogole, no pare pojedynczych
          slow. Moze mi sie poszczescilo ale nieraz trzeba ryzykowac zeby zyc. W
          walbrzychu nie mialem zle - praca w cukierni i okolo 1600 na reke, moja
          kobietka 1200 w agencji PKO. Jesli mozecie to jedzcie bo to co ogladam w
          telewizji o naszym rzadzie to smiech mnie ogarnia ze to panstwo wogole
          funkcjonuje. Tam nie bedzie lapiej chyba nawet za 30 lat !!!
          • Gość: :-) Re: Emigranci IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 13.07.07, 15:50
            hymmm...mi się w Wałbrzychu też dobrze żyje,pracuję, stać mnie na wszystko
            czego tylko sobie mogę życzyć,co prawda za granicą można zarobić znacznie
            więcej,ale nie można całe życie iść na łatwiznę.....dzięki, że wyjechaliście,za
            to w firmie jest więcej miejsc pracy i nareszcie są podwyżki!!!!
              • Gość: iks Re: Emigranci IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.07, 16:12
                niech wyjadą wszyscy kótrzy chcą ale tak .... bez powrotu zarabiajcie te swoje
                funty i euro i tam je wydawajcie. najbardziej śmieszą mnie informacje o tym
                jakie to pieniądze można zarobic i odłożyć nikt nie pisze jednak że wiekszośc
                mieszka kątem po kilka osób w dwupokojowym mieszkniu.
                • Gość: serce74 Re: Emigranci IP: 89.241.3.* 13.07.07, 19:32
                  >>>>>nikt nie pisze jednak że wiekszośc mieszka kątem po kilka osób w
                  dwupokojowym mieszkniu<<<<<<<


                  chyba nie umiesz czytac, przeciez tak napisalem, ze tak mieszkalem i wcale sie
                  tego nie wstydze,zreszta nie widziales, nie byles, to nic na ten temat nie
                  wiesz i po co te dziwne twoje wypowiedzi
                  • Gość: xxx Re: Emigranci IP: *.range81-156.btcentralplus.com 13.07.07, 20:25
                    Obawiałam się zjadliwych wypowiedzi i proszę. W takim razie kieruję moje słowa tylko do tolerancyjnych i zyczliwych. Ja wyemigrowałam parę dni temu i szukam teraz pracy jako nauczyciel. Mieszkam u mojej rodziny i warunki są dobre. Nie mam swojego pokoju, ale mam względny spokój i prywatność. W Polsce miałam pracę jako nauczyciel j. angielskiego. Może to śmieszne, ale nie chciałam dłużej być w Polsce, bo tam większość osób, które znałam były właśnie zjadliwe, aroganckie, mściwe, pazerne i mimo wszystko żałosne. Mnie nie chodzi o kasę, ale o stosunek do drugiego człowieka. Tu w Anglii jest inaczej. Ludzie w większosci są uprzejmi i życzliwi. Oczywiście są wyjątki. Ale w Polsce jest na odwrót. Albo trzeba mieć grubą skórę albo lizać ..... . Tego nie mogłam znieść. Anglicy też za darmo niczego nie dadzą, ale jeśli jesteś sumienny i pracowity i uprzejmy, potrafią to docenić. Oby w Polsce ludzie tacy stali się. Liczę na młodzież.
                    • Gość: rem Re: Emigranci IP: *.mobileinternet.proximus.be 13.07.07, 23:24
                      ja jestem z okolic wałbrzycha, wyemigrowałam rok temu.Czy żałuję, tylko tego że
                      muszę wyjechać z własnego kraju żeby nie żyć od wypłaty do wypłaty.Nie ukrywam
                      ne jest lekko, tym bardziej jak się zostawia znajomych,przyjaciół... Zawsze
                      będzie dużo zwolenników i przeciwników emigracji ale cóż takie życie.
                    • Gość: Przemek Re: Emigranci IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 15.07.07, 08:36
                      Witam,

                      Z przykrością się czyta Twoje słowa, ale prawdy w nich dużo. Moim zdaniem byłaś
                      w złym miejscu aby dobrze się rozwijać i cieszyć z życia. Na pewno życzę
                      powodzenia na obczyźnie. Pamiętajmy jednak wszyscy: To my jesteśmy kowalami
                      swojego losu. Czy to w Polsce czy to w Anglii to my wybieramy otoczenie i drogę.

                      Pozdrawiam

                      i sukcesów życzę.

                      Przemek

                      • mark.parker Wyjechałem w 1975 r. jako 20-latek 17.07.07, 03:47
                        i mieszkam nieprzerwanie w USA. Po roku tęsknota (za przyjaciółmi i
                        krajobrazami) minęła, zdołałem wsiąknąć w miejscowe środowisko, po paru latach
                        poznałem swego pierwszego chłopaka i już w pełni się zadomowiłem. Język znałem
                        już jako tako wcześniej, ponieważ byłem w USA prawie rok w wieku 15 lat. Dziś
                        jestem dwujęzyczny i w obu językach myślę - zależy od okoliczności. Pisząc te
                        słowa myślę po polsku. :)
                        Pierwsza wizyta w Polsce w 1994 roku była szokiem - połowa grudnia, brud, smród,
                        pierwszej nocy poryczałem się z emocji, myśląc "What the f...ck am I doing
                        here?" Na szczęście miałem przy sobie partnera, po którym noszę nazwisko, więc
                        akilimatyzacja była łatwiejsza. W sumie w latach 1994-98 siedziałem w Polsce
                        jako korespondent radiowy 22 miesiące. Od tego czasu byłem kilkakrotnie
                        służbowo, ale wrócić na stałe nie chcę. Za dużo tam nienawiści sponsorowanej
                        przez państwo. Za dużo wścibstwa. Za dużo biurokracji. Wolę swoją pustynię,
                        uśmiechniętych sąsiadów i przechodniów nieskażonych podejrzliwością. Wolę media,
                        w któtych nie opluwa się kogoś za rasę i pochodzenie, w których nie głosi się
                        spiskowej wersji historii Wolę XXI-wieczną Amerykę niżą XIX-wieczną Polskę w XXI
                        stuleciu.
                        • mark.parker Wyjechałem w 1975 r. - i jeszcze jedno 17.07.07, 05:25
                          Dlaczego wyjechałem? Bida z nędzą, totalitaryzm - to były główne powody.
                          Tęskniłem też za Ameryką przez pięć lat - za czystymi ulicami małych
                          miejscowości, zadbanymi domkami otoczonymi ogrodami, za SAMOCHODAMI - sunącymi
                          dostojnie ulicą (zresztą pierwszy mój samochód w USA to był 8-cylindrowy Buick
                          Skylark, używany, ale wtedy benzyna była tania jak woda. Teraz mam dwa -
                          4-cylindrowego nissana do wypadów za miasto, kiedy nie muszę lub nie chcę
                          opuszczać samochodu i sześciocylindrowego vana, kiedy muszę zabierać ze sobą
                          wózek inwalidzki).
                          Przez większość lat mieszkałem w dużych miastach (N. Jork, Waszyngton - który
                          ukochałem tak samo, jak rodzinny Poznań. Od dwóch lat mieszkam na przedmieściach
                          Albuquerque, mam własny, całkowicie spłacony dom (za mieszkanie sprzedane w
                          Waszyngtonie), nikt nie patrzy na mnie krzywo, że w wieku 52 lat dostaję rentę
                          inwalidzką z powodu choroby (udar mózgu i 100-procentowa niewydolność nerek).
                          Nikt nie patrzy na mnie ze zdziwieniem, kiedy jeżdżę po sklepie wózkiem
                          inwalidzkim (Sporo sklepów udostępnia je klientom), nikt mnie nie popędza,
                          kiedy wlokę się do sklepu z parkingu zarezerwowanego dla niepełnosprawnych, by w
                          sklepie skorzystać z ichniego wózka. Nikt nie komentuje, gdy muszę wstać z
                          wózka, żeby zapłacić kartą debetową, bo maszynka jest ustawiona pod niewłaściwym
                          kątem i znów usiąść, żeby zawieźć zakupy do samochodu. Ekspedientka często
                          wychodzi zza kasy, żeby pomóc umieścić towar na taśmie. I to wszystko strasznie
                          mi się podoba.

                          Jak się przygotować na wyjazd? Ja jechałem teoretycznie na gotowe, ale wszystko
                          się pokićkało i trzeba było zaczynać od zera. Na szczęście było trochę gotówki,
                          więc wystarczyło na wynajęcie mieszkania i kupno taniego używanego samochodu, a
                          potem już się potoczyło - coraz lepsza i coraz lepiej wynagradzana praca (ale na
                          początek się nie przebiera!). Warto więc zabrać trochę gotówki. Ja zabrałem ze
                          sobą najcenniejsze dla mnie rzeczy, czyli książki (trzy wory), maszynę do
                          pisania i skrzypce, na których potem i tak nie grałem :) Za to maszyna do
                          pisania (ciężka jak cholera,bardzo staromodna) przydała się w rozpoczęciu
                          kariery dziennikarskiej. Hmmmm, co jeszcze - ano dużo samozaparcia, pogodzenie z
                          faktem, że na początku będzie niełatwo i wiara, że dalej będzie coraz lepiej.
                          Potrzebna jest też pracowitość, ponieważ na Zachodzie wprawdzie lepiej płacą,
                          ale też i wymagają. Potrzeba też otwartości, ponieważ zachodnie społeczeństwa są
                          bardziej wyzwolone i nie tolerują nietolerancji. Wszystkie więc uwagi o
                          "czarnych", "pedałach" i "Zydach" warto zostawić w Polsce. Należy pamiętać, że
                          społeczeństwa są bardziej zróżnicowane i nawet będąc w towarzystwie białego
                          można się narazić na ostrą ripostę uwagami odzwierciedlającymi rasizm i
                          ksenofobię. A może nasz rozmówca ma ciemnoskórą przyjaciółkę lub kochankę? Sam
                          byłem w takiej sytuacji. Moim pierwszym chłopakiem był Murzyn. Nieświadomym tego
                          rodakom wypsnął się nieraz jakiś rasistowski stereotyp. Jakież było ich
                          zaskoczenie, gdy odpowiadałem z uśmiechem: "Tak? To bardzo ciekawe, bo ja tego u
                          swojego chłopaka nie zauzważyłem." A może rozmówca jest gejem? Istnieje duże
                          prawdopodobieństwo, że nie jest katolikiem i nie wzruszają go zachwyty nad JPII.
                          Zresztą takie trudne tematy można podejmować po zawarciu bliższej znajomości, a
                          nawet przyjaźni. W przeciwnym razie można naruszyć granice, których druga strona
                          nie chce, żeby je naruszać. To samo dotyczy krytykowania stroju, fryzury i
                          generalnie wyglądu. "Coś ty na siebie włożył?" jest dopuszczalne tylko w razie
                          zażyłych stosunków, a i to nie zawsze. Trzeba więc stonować skłonność do
                          wydawania ocen. Najlepiej pogadać o pogodzie :))
    • Gość: jerzy23 Re: Emigranci IP: *.zama.attmil.ne.jp 14.07.07, 06:02
      Wyjechalem z Polski kilkanascie lat temu, bylo ciezko ale za to ciekawie.
      Uwazam, ze kazdy ma prawo zyc tam gdzie chce i jest za to gotowy zaplacic swoim
      komfortem. Nie kazdego na to stac z przyczyn w wiekszosci psychologicznych -
      kosztuje to bardzo duzo (nowe srodowisko, nowe wyzwania) ale warto jesli
      mozliwe. Nie jest tez to dla mnie zaden powod do chwaly jak tez nie jest
      powodem do chwaly, ze ktos zostaje w Polsce. W normalnym swiecie gusta sa
      sprawa osobista o ile nie wplywaja negatywnie na zycie innych, wiec niech kazdy
      zyje gdzie chce i pozwolmy innym cieszyc sie tym samym prawem.
      • Gość: nuka Re: Emigranci IP: *.range86-137.btcentralplus.com 14.07.07, 10:28
        Wyemigroalam dwa lata temu. Wyjechalam po maturze jako au pair.Terz pracuje i
        studiuje. Nie zaluje niczego. Moze jedynie tego ze wybralam slaby uniwerek w uk
        a Polakow coraz wiecej tu studiuje. Mysle ze wybor uniwerku jest wazny ..

        W ciagu rku zwiedzilam wiecej niz w ciagu ostatnich 5 lat pobytu w Polsce.
        Bylam na Karaibach, w Grecji, Hizpani, Irlandii, a nawet w chinach.

        Pozdrawiam i zycze odwagi w podjeciu dobej zyciowej decyzji dla tych ktorzy sie
        wahaja. Znasz angielski? Wyjezdzaj a nie pozalujesz. Zycie w Polsce to
        wegtacja..
          • Gość: TnBd Re: Emigranci IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.07, 10:22
            Troszkę osób z mojego otoczenia też wyjechało, wiele z nich nie ma wykształcenia to się nie dziwie się że wyjeżdżają, ale znam też wiele osób co sobie w Polsce i nawet tu w Wałbrzychu świetnie dają rade, ja osobiście mam firmę od 2 lat, dorobiłem się mieszkania – tylko 20 tyś kredytu - Podzamcze (właśnie kończę remont :) ) mam samochód a zaczynałem od zera, więc czy tu czy tam można wszędzie zarobić trzeba po prostu chcieć Ps. mam 26 lat. Pozdrawiam.
            • Gość: TerefereKuku Re: Emigranci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 11:13
              Mieszkania to ty w tym tempie dorobisz się dopiero za 20-30 lat, o ile
              wcześniej nie zabiorą ci go banki za nie spłacanie kredytu.
              Samochód którym jeździsz pochodzi prawdopodobnie z zagranicznego śmietnika.
              Na z zsyłceyłce, w gułagach i obozach koncentracyjnych ludzie też żyli i
              przeżli.
              W tym chorym kraju nie jeden lump broni się przed wyjściem z więzienia na
              wolność,bojąc się ,że zdechnie z głodu. Tak więc nic nowego chłopie nie wnosisz
              do tego tematu. Tak więc siedź tam, rób swoje i nie przedstawiaj się, bo gdy
              cię z kilka lat spotkam na "zmywaku" w Angli lub Irlandii to cię obśmieję.
    • Gość: Re-emigrant Re: Emigranci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 01:38
      "Wyjechałam 9 miesięcy temu... Wyjechałem 2 lata temu...Wyjechałem ...
      Wyjadę..."

      Nostalgia, rodzina, znajomi, wspomnienia, więc wróciłem
      po 20 latach nieprzerwanego pobytu za granicą.
      Wkrótce nostalgia minęła, rodzina odwróciła się dupą bo nie chciałem być dojną
      krową, jedni znajomi zobojętnieli inni wyjechali, jeszcze inni obrośli w zawiść
      i zazdrość a wspomnienia wybladły i stały się nieważne.
      Gdy się ocknąłem ze snu o polach, skowronku i wierzbach płaczących ,dotarła do
      mnie przerażająca rzeczywistość:
      Z tego pięknego kraju, pełnego niegdyś ludzi nie mających problemu z
      utrzymaniem rodziny, domu czy znalezieniem pracy, zrobiono dziś melinę pełną
      sfrustrowanego narodu, zdziczałej szumowiny i siermiężnych „polityków”,
      robiących za pajace na salonach cywilizowanej Europy.
      Teraz, patrząc w lustro powtarzam sobie:
      "Nieźle cię porąbało, że tu wróciłeś".
      W październiku wyjeżdżam i na miły Bóg - nie wrócę do tego zdziczałego kraju.
      • Gość: jacek01g Re: Emigranci IP: *.chello.pl 15.07.07, 04:46
        > Z tego pięknego kraju, pełnego niegdyś ludzi nie mających problemu z
        > utrzymaniem rodziny, domu czy znalezieniem pracy,

        Utrzymaniem rodziny albo domu? Które czasy przyrównujesz do obecnych? Zdobyciem
        pracy? Ale jakiej i za jakie pieniądze?

        Usiłuję sobie przypomnieć w których latach był ten dobrobyt i jakoś mam
        amnezję...

        > zrobiono dziś melinę pełną sfrustrowanego narodu, zdziczałej szumowiny i
        > siermiężnych „politykówR21;, robiących za pajace na salonach cywilizowanej
        > Europy.

        Mówisz cały czas o Polsce? Jesteś tego pewien?
      • Gość: zza wielkiej wody Re: Emigranci IP: 199.133.152.* 16.07.07, 20:00
        Wspolczuje i rozumiem w pelni. Ja wyjechalam 4 lata temu do Stanow i waham sie
        nawet przed wizyta na swieta.
        Nie chce byc dojna krowa jak to ujales, a widze ze rodzina juz zaczyna mnie tak
        traktowac, telefony pelne sa zali ile wszystko kosztuje.Rozumiem to. Wysylalam
        im pieniadze, ubrania itp. ale wiecznie im malo. Nie docenia sie czegos co jest
        za darmo, prawda?
        Mam dobra prace, na razie wynajmuje mieszkanie bo co roku mieszkam w innym
        stanie, mam dobry samochod, jesli czegos potrzebuje, jade do sklepu i kupuje. W
        Polsce byloby ciezko...
        pozdrawiam
        • Gość: MMM Re: Emigranci IP: *.hsd1.fl.comcast.net 17.07.07, 01:34
          Do - Zza wielkiej wody - NIE BADZ NAIWNA !!! Zaproponuj narzekajacym
          przyjazd do Stanow do pracy !!! Dostaniesz odpowiedz, ze napewno od razu
          otworza Ci sie oczy. Tak !!! Znajomi ,rodzina potrafia tylko narzekac !!! Ucz
          sie, pracuj, zwiedzaj - ZYJ DLA SIEBIE - NIE DLA RODZINY !!! Ja popelnilam ten
          blad- dawalam ,dawalam ,dawalam. Tak jak by musialo byc ! ONI maja sie dobrze(
          zawsze mieli - tylko ja nie chcialam tego widziec, wierzylam ...narzekanie
          mamy we krwi) Ja natomiast mam do siebie pretensje, ze bylam taka BEZMYSLNA,
          ze wierzylam ... Chcialabym juz wrocic, ale jak to zrobic z malymi
          oszczednosciami po latach harowki i tulaczki. Wstydze sie sama za siebie, za
          swoja glupote .... Pozdrawiam
          • Gość: zza wielkiej wody Re: Emigranci IP: 199.133.152.* 17.07.07, 18:01
            Tak zaczynam robic. Pewne rzeczy nie dadza sie przeskoczyc: mama jest
            bezrobotna, ojciec nie zarabia az tyle. Al etez slyszlam juz na studiach ze
            jestem ich przyszloscia i moim obowiazkiem jest im pomoc. Jestem jedynaczka wic
            traktowalam to powaznie.
            Teraz nie mam zamiaru rozmawiac z ojcem. Jego telefony to "koncert zyczen" co
            by chcial dostac, a kiedy ostatnio poskarzylam sie ze facet zajechal mi droge
            tak ze musialam uciekac na prawo, zaczal mnie pouczac ze przeciez moglam go
            stuknac! "no bo przeciez twoja terenowka ma rury z przodu, czemu nie uderzylas
            go w zderzak". Przy 60 mph....
            Wiele takich rzeczy bylo...
            Jak dlugo jestes za granica, MMM? Ile masz lat?
            brakuje mi kontaktu z rodakami....
            pozdrawiam
    • Gość: janek Re: Emigranci IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.07, 22:33
      Gość portalu: qqq napisał(a):

      > Siedzą sobie dwa żuczki gnojarki w ciepłej kupie gówna i nie mogą się
      nachwalić
      >
      > jak tu dobrze. Rozumiem, że jeśli przez całe życie siedziało się tylko w
      kupie
      > to nawet wyobraźni brakuje, że gdzieś indziej jest nadzieja na lepsze życie.



      tylko jak już tę kupkę zamienisz na inną to już tam zostań. problem jest w tym
      że wiekszość chcialaby tam zarabiać kasę a tutaj wydawać, nawet autor wątku
      założył go z nostalgii za krajem oraz w celu wymiany doświadczeń bo być może
      znajdzie się ktoś kto ma gorzej niż on. skoro już miał na to ochotę to ok ale
      powiniem to zrobić na angielskim portalu, problem jednak jest taki że trudno
      się tam czymś chwalić wszyscy mają dobrobyt cóż to za zdobycz wynajęty dom, a
      tutaj jest inaczej może ktoś znajomy przeczyta i jest splendor
      • Gość: TnBd Prawda :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 09:24
        Prawda :) i jeszcze jedno, Ci co wyjechali nigdy już nie uwierzą że można u nas się dorobić, ja pracuje 7h X 5 dni (swoja działalność) , a w WB mam kuzyna od dwuch lat tam siedzi w budowlance i naprawde musi się narobić żeby miał ten standard co ja... a w WB byłem ale na wakacjach :) 14 dni :)
          • magdusijaa Re: Prawda :) 17.07.07, 08:41
            a ja znam takich co wlasna praca to wszystko osiagneli i teraz pomagja ubogim
            rodzica.
            czytam ten watek i poprostu wstyd! a gdzie patriotyzm????
            a jak juz wyjezdzacie to przynajmniej nie wyrzekajcie sie polskosci i godnie
            zachowujcie. bo jak tak dalej pojdzie to nie bede mogla podrozowac po swiecie.
            wszedzie spotyka sie polakow,oczywiscie tych co zdania bez K.. sklecic nie
            potrafia.
              • zdr1 Re: Co to takiego? 19.09.07, 16:08
                Gość portalu: Hank napisał(a):


                > A co to takiego ow "patriotyzm"?

                To nie jest ani do zarcia, ani do chlania ani do kopulacji, wiec trudno bedzie
                to wytlumaczyc takim jak ty.
            • dis_and_dat_kid Re: Prawda :) 17.07.07, 18:53
              patriotyzm nie jest zla rzecza, natomiast nie masz prawa wymagac go od nikogo -

              patriotyzm jest poswieceniem osobistych korzysci dla dobra wspolnoty, jesli jest
              obowiazkowy znika poswiecenie i sam patriotyzm tez znika
              • Gość: . Re: Prawda :) IP: *.5.161.177.acn.gr 18.07.07, 03:38
                jasne ze nie mozna go od nikogo wymagac. i nie chodzi o zadne poswiecenie,tylko
                szacunek dlawlasnego kraju. jesli wyjezdzacie, rozumiem,kazdy ma jakis powod.
                ale jak mozna wyrzec sie polskosci i jak mozna w ten sposob pisac o wlasnym
                karju to tego nie rozumiem. "najgorszy ten ptak co we wlasne gniazdo sra"
                • ratpole Re: Prawda :) 18.07.07, 20:59
                  Gość portalu: . napisał(a):

                  > jasne ze nie mozna go od nikogo wymagac. i nie chodzi o zadne
                  poswiecenie,tylko o szacunek dla wlasnego kraju.

                  Czlowiek na szacunek musi zasluzyc. Z krajami bywa dokladnie tak samo.

                  > ale jak mozna wyrzec sie polskosci i jak mozna w ten sposob pisac o wlasnym
                  > karju to tego nie rozumiem.

                  Wlasnie to jak sie pisze swiadczy o tym, ze nikt sie polskosci nie wyrzekl.
                  Raczej chce ja "naprawic"

                  > "najgorszy ten ptak co we wlasne gniazdo sra"

                  Bzdura. Ptaki, ktore juz wylecialy z gniazda, nie sraja w nie
            • nieztejziemii Re: Prawda :) 21.07.07, 08:06
              To prawda, najnowsza polska emigracja, to ludzie bardzo ale to bardzo
              prymitywni. Ostatnio na lotnisku w Londynie trzymalam jezyk mocno za zebami,
              kiedy Polacy usiedli obok. Jedyne o czym rozmawiali to forsa. Prymityw,
              prymityw i jeszcze raz prymityw. Skad sie bierze taka ludzka dzicz? To po
              prostu przerazajace.
              • psychoguru Prawda jest prosta 21.07.07, 23:25
                nieztejziemii napisał:

                > To prawda, najnowsza polska emigracja, to ludzie bardzo ale to bardzo
                > prymitywni. Ostatnio na lotnisku w Londynie trzymalam jezyk mocno za zebami,
                > kiedy Polacy usiedli obok. Jedyne o czym rozmawiali to forsa. Prymityw,
                > prymityw i jeszcze raz prymityw. Skad sie bierze taka ludzka dzicz? To po
                > prostu przerazajace.

                Jest to calkiem zrozumiale i w tym sensie normalne. Na emigracje latwiej
                decyduja sie ludzie o obnizonym poziomie wiezi spolecznych i emocjonalnych a
                wiec nastawionych bardziej na dobra materialne a takze manipulacyjnie wobec
                ludzi. Stad czestsze niz w przecietnej populacji zachowania patologiczne czy
                tez z odcieniami psychopatycznymi. Emigracja to swego rodzaju sito selekcyjne
                pod tym wzgledem. Oczywiscie mowa jest tylko o procentowych udzialach a nie o
                wszystkich emigrantach.
                • szarylemur Re: Prawda jest prosta 22.07.07, 04:09
                  nie wiem jak jest w londynie i raczej na wlasnej skorze przekonac sie nie chce.
                  nie tylko "najnowsza polska emigracja " to chamy. moze po prostu: wiekszosc
                  polakow za granica to wstyd. latwo rozpoznawalni, uwolnieni spod presji cwaniacy.
                  rozrywka na sobotni wieczor: ubrac sie w koszulke " polska " upic sie i szukac
                  bijatyk na glownej ulicy miasteczka. fenomen polaka za granica.....
                  ale nic to. zawsze przeciez samemu mozna stac sie kontrprzykladem, prawda?
                • norma_baker Re: Prawda jest prosta 23.07.07, 02:13
                  A nie przyszlo ci do glowy, ze w polskiej sytuacji jest zupelnie na odwrot????

                  To w Polsce zostaja ludzie o obnizonym poziomie wiezi spolecznych i
                  emocjonalnych a wiec nastawionych bardziej na dobra materialne a takze
                  manipulacyjnie wobec ludzi. Stad czestsze niz w przecietnej populacji
                  zachowania patologiczne czy tez z odcieniami psychopatycznymi.
                  To charakterystyka wypisz wymaluj zycia spolecznego w Polsce.

                  Wyjezdzja ludzie o mocnych osobowosciach, ktorzy potrafia dac sobie rade poza
                  Polska i maja wieksze wymagania w stosunku do siebie i otoczenia... a patologie
                  sa wszedzie byly i beda. Poza tym Polacy to narod ze wschodu Europy a wiec
                  niespecjalnie kulturalny ani niespecjalnie cywilizowany dobrze by bylo aby to
                  nareszcie do was dotarlo.
                  • Gość: inżynierka Re: Prawda jest prosta IP: *.5.161.177.acn.gr 23.07.07, 05:11
                    Czy przeczytalaś sama co napisalaś?


                    "To w Polsce zostaja ludzie o obniżonym poziomie więzi społecznych i
                    emocjonalnych"

                    dlatego nie chcą pozostawić rodziny, przyjaciół i wyjechać

                    "a więc nastawionych bardziej na dobra materialne"

                    dlatego wola zostać w kraju i pracować za mniejsze pieniądze.


                    "Wyjeżdzja ludzie o mocnych osobowościach, którzy potrafią dać sobie rade"

                    często dzielnie walcząc na zmywaku


                    "maja wieksze wymagania w stosunku do siebie i otoczenia..."

                    j.w.

                    "Poza tym Polacy to narod ze wschodu Europy a wiec
                    niespecjalnie kulturalny ani niespecjalnie cywilizowany dobrze by bylo aby to
                    nareszcie do was dotarlo"

                    a znasz historie,kulture, tradycje Polską??


                    człowieku, Ty jakiś chory chyba jesteś :D
                    • zpustynii Re: Prawda jest prosta 23.07.07, 06:15
                      A ty mala co robisz z Grecji zamiast sie opalac?
                      Zbawiasz Polske?
                      Wiadomo, ze norman ma racje, to tylko nieudacznicy, ktorzy tlumacza sie, ze
                      kochaja rodzine i to jest dla nich najwazniesze, siedza w kraju, bo nie maja
                      szans nigdzie indziej, do niczego sie nie nadaja. Wystarczy zobaczyc jak daja
                      sie manipulowc tym polskim politykom z bozej laski. To maja byc Polacy?
                      Przeciez to smiech bierze jak sie patrzy kogo on wybieraja sobie do
                      rzadzenia....
                        • zpustynii Re: Prawda jest prosta 23.07.07, 13:47
                          a kto ich wybral????
                          Wspolczesna polska inteligencja to najwieksze barany Europy, skonczone debile i
                          taka prawda. Wiekszosc absolwentow szkol wyzszych nawet po polsku pisac nie
                          potrafi(ty takze sie do nich zaliczasz).
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=209&w=65840316&a=66328200
                          Znajdz sobie jakis ladniejszy nick i mniej wskazujacy na to, ze to ty, to cie
                          ludzie nie wykryja tak szybko...


                          Wasz prezydent i premier podobno maja studia, a nawet sa profesorami???
                          Kon by sie usmial.
                        • zpustynii Re: Prawda jest prosta 23.07.07, 13:40
                          Zeby sie wypowiadac na temat USA trzeba tam zyc a przynajmniej byc przez
                          pewnien czas. Ty nie masz zielonego pojecia na temat USA, bo nigdy tu nie
                          bylas. Twoje opinie to albo jest glupawe powtarzanie opinii innych albo po
                          prostu czysta zawisc, ze nigdy nie bedziesz mogla tu mieszkac.

                          Na razie mieszkasz w Grecji, czyli pod wzgledem pracy duzo gorszym nawet od
                          Polski. I jak my tu mozemy miec opinie o twojej inteligencji. Tylko durnie
                          przenosza sie na zadupie Europy ( nawet jesli jest ono sloneczne).
                          • magdusijaa Re: Prawda jest prosta 23.07.07, 14:25

                            Twoje opinie to albo jest glupawe powtarzanie opinii innych albo po
                            > prostu czysta zawisc, ze nigdy nie bedziesz mogla tu mieszkac.
                            >
                            :D:D:D:D:D tak sie sklad ze mialam taka mozliwosc ale podziekowalam. a gdyby
                            kiedys mi odbilo i mialabym ochote to wsiadam i lece. nic o mnie nie wiez wiec
                            nie oceniaj. bo to smiechu warte!!


                            > Na razie mieszkasz w Grecji, czyli pod wzgledem pracy duzo gorszym nawet od
                            > Polski.

                            a co ty wiesz o Grecji??:D co wiesz na temat pracy jaka wykonuje?


                    • onufry.zagloba Moze nie do konca wie - jak i ty, madralo:) 07.09.07, 06:32
                      fajnie jest byc dumnym z wlasnego kraju, ale nie nalezy sie
                      oszukiwac. Pozostaja w Polsce napewno ludzie niepewni, o
                      psychice "stadnej", co to boja sie samych siebie i swej wlasnej
                      odpowiedzialnosci za wlasne losy, co to zawsze kims musza sie
                      podpierac - to naprawde w dzisiejszym swiecie nie jest NORMALNE.
                      A ow obnizony poziom wiezi spolecznych zdradzasz SAMA - tekstem
                      o "staniu na zmywaku", bo to wlasnie tylko was, Polakow, przyzwoita
                      praca - a chocby i na zmywaku - hanbi. To wy nie potraficie szanowac
                      CZLOWIEKA, klaniajac sie wylacznie jego statusowi.
                      A ta twoja kultura? A powiedz mi ILU macie Noblistow? Ano MNIEJ
                      nizli malutka Irlandia:)))
    • Gość: Marta Re: Emigranci IP: 195.54.232.* 17.07.07, 13:12
      Nie wiem, skad tyle jadu w tym Twoim poscie. W Polsce pracowalam jako redaktor,
      zarabiajac tak malo, ze na mieszkanie musialabym pewnie zbierac pieniadze przez
      kilka zywotow. Wyjechalam do Anglii, tu rowniez pracuje jako redaktor, jesli
      chodzi o scislosc, nie 12 godzin, ale 7, zarabiam nieporownywalnie wiecej, i
      chociaz nie wiem, czy zostane tu czy pojade gdzies indziej, ale nie zaluje, ze
      wyjechalam.
    • orcasz Teskni... ale nie wiadomo za czym. 17.07.07, 18:49
      Gość portalu: ..... napisał(a):

      > ...a jednak się tęskni za tą wstrętną Polską,tylko nie mówcie,że nie...

      Tesknie ale nie wiem tak do konca czy za Polska. Najpozniej po tygodniu mam
      dosyc i marze o powrocie do domu (do Niemiec).

      Teskni sie chyba za wspomnieniami czyli dziecinstwem, mlodoscia a wiec tym,
      czego nie ma.
    • kolbet Re: Emigranci 17.07.07, 19:13
      Mieszkam dwa lata w Stanach. Wczesniej bylem 12 czy 15 razy.
      Narzekam na brak znajomych.
      Ludzie, ktorzy chodza po ulicach sa obcy, usmiechaja sie i nigdy nie chca umowic
      sie na weekend (za o chca dziewczyny kolegow z pracy).
      Zarabiam mniej niz w Polsce i raczej nie uda mi sie wdrapac na ten pulap tutaj.
      W Polsce pracowalem dla amerykanskiej firmy.
      tu jestem nikim, bo nie mam studiow (jeszcze).
      Nie wracam, bo jestem liberalem i leniwy. I polityka mnie meczy.
      No i ego mi nie pozwala.


      Kolbet
      • nieztejziemii Re: Emigranci 21.07.07, 08:14
        Ja nie wracam, bo Ameryka to dla mnie najwspanialszy kraj na swiecie, to moj
        dom. W Polsce skonczylam jezykoznawstwo w USA sie przekwalifikowalam i
        osiagnelam w nowym zawodzie najwyzszy naukowy pulap. Mam przyjaciol o roznym
        kolorze skory i roznych narodowosciach. Moi sasiedzi traktuja mnie jak rodzine
        i ja ich takze. Nigdzie na swiecie nie mialabym takiego zycia. Jestem
        spelnionym, szczesliwym czlowiekiem.
        P.S.
        Z czasem znajdziesz przyjaciol i moze nawet cos wiecej.... Nie od razu Krakow
        zbudowano. Ale jestes na wlasciwym miejscu to Twoje najwieksze osiagniecie.
    • Gość: kolekstas Re: Emigranci IP: *.nwrknj.east.verizon.net 18.07.07, 06:23
      A ja wracam do Polski. Byłem w usa 4 lata, tu mi się urodzin syn, nic nie
      odłożyłem, ale wracam. Mam po prostu tego wszystkiego serdecznie dość,
      począwszy od zapierdzielania a kończywszy na prusakach.
      Nie wiem jak będzie w POlsce, obawiam się tego, ale wracam i mam daleko w
      du..., że ktoś tam pomyśli omnie, że nic nie zarobiłem.
      Gdy tu przyjeżdżałem plany były inne, ale życie weryfikuje wszystko. Jednym sie
      udaje, innym nie i tak jest poprostu prawda.
      Tęsknie,a pozatym widze, że nie ma tu odpowiedniego klimatu dla mojego
      dziecka.
      • anna1239 Re: Emigranci 18.07.07, 12:13
        masz moje calkowite poparcie i moj podziw za taka decyzje ! po 4 latach w
        ameryce ,w polsce nic cie nie zalamie ,zycze szczescia i powodzenia .napisz jak
        ci sie powiodlo.moj podziw!!!!!!!!!!!!!!!
      • nieztejziemii Re: Emigranci 21.07.07, 08:28
        Wszystko zalezy o jakim klimacie mowisz.
        W Polsce na Twoje dziecko czekaja szkoly, w ktorych pracuja glupi, zacofani,
        rasistowscy nauczyciele, ktorzy nie dorosli do swojej roli i sa nauczycielami
        tylko dlatego, ze do niczego inngo sie nie nadaja i nie przyjeto ich na zaden
        inny porzadny kierunek studiow. Jesli wiec myslisz o klimacie szkolnym to ten w
        Polsce jest chybiony.

        Z kolei w USA jezeli nie masz porzadnej pracy i nie dajesz sobie rady w zyciu
        Twoje dziecko takze czekaja marne szkoly z Czarnymi i Latynosami. Niczego sie
        nie nauczy... no moze jak rozprowadzac narkotyki.

        Wniosek jeden: jezeli nie jestes w stanie dac sobie rady w USA pewnie i w
        Polsce niespecjalnie bedziesz zaradny. W Polsce co prawda nie zdarzaja sie
        prusaki w domach ale za to ludzie zyja w rakotworczych domach z betonu.
        Nie wiadomo co gorsze.

        Niech ci sie nie wydaje, ze przenoszac sie z jednego kraju do drugiego
        czemukolwiek zaradzisz. To nadal bedziesz TY a nie kto inny. Problem niestety
        nie tkwi w miejscu ale w Tobie i Twojej nieumiejetnosci zycia.

        A klimat W USA jest jak wszedzie indziej. Dzieci choruja nie dlatego, ze nie
        sluzy im klimat ale dlatego, ze rodzice nieumiejetnie sie nimi opiekuja.



          • norma_baker Re: Emigranci 23.07.07, 02:21
            ale wy w tej polsce jestescie popieprzeni. Babka pisze normalna odpowiedz a
            eliza, ktora mieszka w Polsce, wchodzi na strone o emigracji tylko po to aby
            napisac babce, ktora mozna zaliczyc do wielkich sukcesow, ze jest sfrustrowana!
            Eliza, nie mialas orgazmu ostatnio?

            Ta nieztejziemii jest profesorem jednej z najlepszych uczelni amerykanskich i
            jedno co mozna o niej powiedziec, to to, ze nie jest sfrustrowana. Z tego co
            zauwazylem wrecz przeciwnie, jest wyjatkowo rzeczowo i pogodnie nastawiona do
            zycia.

            • kolekstas Re: Emigranci 23.07.07, 03:35
              Zaskoczylło mnie te kilka ostatnich zdań, ktore napisałes o tym profesorstwie
              na jednej z najlepszych amerykańskich uczelni i przeczytałem sobie wcześniejsze
              wypowiedzi profesorowej nie z tej ziemi.
              Dochodezę do wniosku,że wolę tych zacofanych, rasitowskich nauczycieli w Polsce
              (oczywiście wszyscy tacy są i wszyscy nie pokończyli odpowiednich uczelni) dla
              swojego dziecka, niż sflustrowanych psedoprofesorów bawiących się w fora.

              W tych wypowiedziach pełno jakiś takich ogólników jak chociażby to o tych
              rakotwórczych domach z betonu, czy Latynosach i Czarnych od których można się
              nauczyć rozprowadzania narkotyków, a nawet o przyczynach niepowodzeń leżących
              w samym człowieku tylko, bez wpływu otoczenia zewnęcznego, że cięzko jest
              odpisać kokolwiek.
              Ale zastrzeliłeś mnie stary z tym profesorstwem i mnie ruszyło.

              • zpustynii Re: Emigranci 23.07.07, 06:34
                TY filozof grecki
                W tych wypowiedziach pełno jakiś takich ogólników jak chociażby to o tych
                > rakotwórczych domach z betonu,
                A co miala ci podac sklad chemiczny polskiego betonu?

                czy Latynosach i Czarnych od których można się
                > nauczyć rozprowadzania narkotyków,

                caly problem idioto, ze nie wiesz o co chodzi, bo zagranice tylko na filmach
                widziales....

                a nawet o przyczynach niepowodzeń leżących w samym człowieku tylko, bez wpływu
                otoczenia zewnęcznego, że cięzko jest odpisać kokolwiek.<

                tobie pewnie,ze ciezko, bo nawet nie znasz ojczystego jezyka na poziomie
                podstawowym a co dopiero o samodzielnym mysleniu. Zobacz jak napisales
                ZEWNETRZNEGO, dupku, wracaj do podstawowkia nie filozofuj tutaj.

                > Ale zastrzeliłeś mnie stary z tym profesorstwem i mnie ruszyło<

                Nie dziwie sie, zal dupe sciska polaczku? Ty nawet podstawowki nie skonczyles.
                  • zpustynii Re: Emigranci 23.07.07, 13:33
                    od razu powinienem sobie zdac sprawe, ze ten niedorobiony grek to tu mala.

                    Studiowania inzynierii nie usprawiedliwia analfabetyzmu w ojczystym jezyku.
                    Jesli jestes taka specjalistka jak znasz jezyk polski to mozesz byc pewna, ze
                    nikt cie nie zatrudni. Ba nawet tego jezyka greckiego nigdy sie nie nauczyssz.
                    Bo regula jest taka: trzeba b.dobrze znac jezyk ojczysty aby moc sie nauczyc
                    obcego. Analfabeci nigdy nie sa w stanie nauczyc sie... a grecki wydaje sie
                    dosc trudny.
                    • magdusijaa Re: Emigranci 23.07.07, 14:34
                      sluchaj, zajamij sie soba i nie troszcz sie o moje zycie zawodowe:D bo prace tu
                      dostalam od reki...myslis ze jestes cwana albo inteligentna jak zlapisz czyjs
                      blad? zbadaj sobie iq to pogadamy, ale ja z gory moge przewidziec wynik.
                      jestes tylko bezczelny, zfrustrowany i do kazdego startujesz z pazurami.
                      czujesz sie lepszy bo zwiales jak szczur z okretu,ehh (nie obrazajac inny
                      emigrantow)
                      powiedz mi co ty w zyciu osiagnales? poza wyjazdem do usa oczywiscie
        • Gość: elle Re: Emigranci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 14:56
          "W Polsce na Twoje dziecko czekaja szkoly, w ktorych pracuja glupi,
          zacofani, rasistowscy nauczyciele (...) Z kolei w USA czekaja marne
          szkoly z Czarnymi i Latynosami. Niczego sie nie nauczy... no moze
          jak rozprowadzac narkotyki"

          no zajebiscie ze najpierw krytykujesz Polskich nauczycieli za rasizm
          a potem sam wygłaszasz super rasistowskie poglady. Rzeczywiście,
          świetna figura retoryczna. Inni są okropni, nie to co ty. Tyle ze
          też uwazasz że wszystkie 'czarnuchy, żydy, pedały, ateiści i głupie
          lesby' są gorsze od prawdziwego Polaka.
    • Gość: szarylemur Re: Emigranci IP: *.123.164.80.dyn.user.ono.com 18.07.07, 18:32
      czesc! piec lat poza polska.
      moja decyzja nie byla przemyslana byla po rpostu musem- w polsce dusilam sie ,
      czulam sie totalnie obca . tu tez czuje sie obca, ale jakos latwiej mi to
      zracjonalizowac :)
      mam te wyszydzana prace, to mementum mori - jestem kitchen assistant po trzech
      latach bycia pomywaczka. bylo ciezko, zostalam sam i wzielam prace jaka byla.
      uczylam sie angileksiego od podstawowki i bylam bardzo dobra az tu okazalo sie
      ze nie rozumiem co do mnie mowia.
      moja duma cierpiala przeokropnie a ja z nia.... trzy lata filozofii za mna,
      jedynaczka a tu zmywaj podloge. i nawet nie umiesz odpowiedziec.
      po roku szef sam dal mi podwyzke.
      po dwoch latach dostalam awans.
      nauczylam sie wiele, moze nie zawodowo ale o zyciu, i owszem. mam doskonala
      figure i swietny angielski.
      tyle ze ... straszy mnie widmo przyszlosci
      w polsce nie mam czego szukac. a mimo to tesknie czasem...
      wczesniej nigdy wczesniej plulam jadem na polske, na ciemnogrodek
      a teraz dostrzegam trudnosci w asymilacji z kultura andaluzji - fiesta, fiesta,
      fiesta
      ostatnio sni mi sie moj rodzinny lublin, nawet nie ludzie lecz wlasnie miejsca
      sni mi sie warszawa
      powstanie warszawskie porusza moj patriotyzm
      smieszne to troche...
      a jednak nie wroce do polski, nie widze tam miejsca dla siebie
      pozdrawiam
      • renialew72 Re: Emigranci 01.08.07, 17:11
        hej ja też jestem z Lublina byłam tam właśnie na wakacjach wróciłam bez żalu
        teraz tutaj jest mój dom mieszkam z rodziną w angli ponad 3 lata jestem tam
        gdzie jest mi lepiej gdy poczuje że jest mi tu źle poprostu zmienię coś w życiu
        zamiast nażekać ale narazie jest spoko
          • onufry.zagloba To sie teraz nazywa dysgrafia. Odstajesz, Norma;) 07.09.07, 06:59
            A serio: jestem w Anglii urodzony, polskiego uczylem sie tylko w
            domu (a potem czytalem, duzo), niemniej na forach "imigracyjnych"
            jedna rzecz mnie naprawde przeraza: ci mlodzi polscy migranci robia
            straszliwe bledy ortograficzne, szczegolnie smieszne, gdy
            taki "dysgrafik" do dyplomu wyzszej uczelni sie przyznaje.
            Inna rzecz, ze to dzisiaj zaraza swiatowa - podobne "byki" sadza w
            angielszczyznie studenci brytyjscy (wiem cos o tym, pracuje w jednej
            z uczelni); podobne, a moze jeszcze gorsze - staja sie one wrecz
            anegdotyczne. Pokolenie edukowane na TV, CD i DVD?
    • piss.doff Re: Emigranci 19.07.07, 01:43
      1. jestem zlamany emigracja
      2. Nie moge sie doczekac powroty na lono ojczyzny ukohcanej do tych pagorkow
      lesnych.
      3. bo najlepsze i najzdrowsze dla bocianow jest Mazowsze.
      4. Radze sobie swietnie: zbior puszek po soft drinkach przynosi mi ok $10.20 co
      trzeci dzien. Mam tez obrywki ze stacji benzynowej szukajac wytrzepanych
      moniakow. Turasy najlepsze pod kosciolem lubie nie tylko jesienia.
    • Gość: PAN 666 Re: Emigranci IP: *.tbcn.telia.com 24.07.07, 12:24
      Gość: hi 13.07.07, 15:47 + odpowiedz

      Ale jak juz tam wyjechales, to tam siedz, a nie na starosc bedziesz korzystal z
      naszych skladek..

      Oczywiscie zrezygnujesz z twej emerytury gdy czas na nia przyjdzie?
      wszyscy starzy emigranci stracili prawo do polskiej emerytury-wiekszosc
      z nich placila skladki emerytalne conajmniej dwadziescia lat.

      Polak nie Zlodziej ? cudzego niewezmie ?.
      • zpustynii Re: Emigranci 25.07.07, 01:46
        Ty PAN666, nie wiadomo o co ci chodzi. Umysliles cos sobie, polowe tego
        napisales. Jak w czeskim filmie.
        Nikt nic nie wie o co ci chodzi. Ja skaldek zadnych nie placilem w Polsce.
        Wyjechalem w wieku 23 lat. Dokladnie 3 miesiace po ukonczeniu Politechniki.

        Waszej emerytury tez nie chce, zreszta pewnie nie wystarczylaby na jedzenie dla
        mojego psa... Nie mam tez zamiaru spedzac emerytury w Polsce, jeszcze nie
        zglupialem. Nie po to wyjechalem aby wracac. Poza tym na emeryture jeszcze sie
        nie wybieram. Mam calkiem niezle prosperujaca firme i mam zamiar pracowac jak
        dlugo sie da, o ile nie do smierci.
      • glassempire Re: 09.08.07, 10:35
        Wyjechalam na stale w 2000 roku po uprzednim 3 letnim legalnym
        pobycie w latach 90-tych (praca). Czyli na 4 lata przed zalewem Wysp
        przez Rodakow szukajacych pracy.
        Rocznik 59.
        Za Polska tesknie (mam tu przyjaciol, rodzine no i jest to jakby na
        to nie patrzec miejsce w ktorym urodzilam sie i ktore znam
        najlepiej) ale wszystko przemawia przeciw mojemu powrotowi do
        Polski.
        Po pierwsze - za dlugo jestem zwiazana z zagranica i watpie czy
        znalazlabym dla siebie prace. Fajnie jest przyjechac i pobyc jak np
        teraz przez miesiac.
        Po drugie - opiekuje sie synem - inwalida I grupy. Tutaj ma on
        idealne warunki do rozwoju, terapii - mam porownanie z Polska bo
        przeciez byl w specjalnej szkole kilka lat i wiem co mowie. Moja
        ojczyzna mi tego nie zapewni.
        Mozliwosc pracy zarobkowej w sytuacji patrz punkt wyzej.
        Zorganizowana opieka nad rodzinami osob uposledzonych (TAK!), pelne
        zrozumienie ich sytuacji, troska - co bylo dla mnie czyms kompletnie
        NOWYM bo w Polsce instytucje i nauczyciele zachowywali sie tak jakby
        robili wielka laske ze zajmuja sie moim dzieckiem dajac do
        zrozumienia ze jestem obywatelem drugiej kategorii.
        Do WSZYSTKIEGO za granica doszlam sama, w trudnych warunkach, z
        przemoca w rodzinie, teraz sama dzialam w osrodku pomocy ofiarom
        przemocy domowej.
        Moge pomoc corce ktora jest w Polsce na studiach.
        Pracuje u siebie (nie moge przepracowac wiecej niz 15 godzin
        tygodniowo z racji opieki nad inwalida) bo nikt mi czasu nie liczy,
        robie to co lubie, troche chalturze a troche propaguje polskie
        rekodzielo artystyczne czym daje zarobic rowniez moim przyjaciolom.
        Polska niestety nie jest krajem przyjaznym dla inwalidow i ich
        opiekunow. Brak odpowiedniej infrastruktury, fachowej kadry - i
        podejscia ktore jest w prostej linii spadkiem po czasach slusznie
        minionych. Odwiedzajac dawne demoludy rzuca sie w oczy - np na
        Wegrzech - brak inwalidow na ulicach. W Czechach juz gdzieniegdzie
        sie pojawiaja. Czyzby tendencja do wstydliwego chowania ich w domach?
    • luiza-w-ogrodzie Fora polonijne GW 20.09.07, 02:27
      Najstarsze forum polonijne GW:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44
      Jest tam mnostwo trolli i jeden dyzurny nawiedzony, ale tez duzo
      ludzi, ktorzy konkretnie odpowiedza (trolli mozna odsiac uzywajac
      ustawien forum).

      Na portalu GW sa tez polonijne fora prywatne, tu masz przeglad, moze
      sobie cos dobierzesz:
      forum.gazeta.pl/forum/0,80312,4086260.html?x=2384309
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka