Dodaj do ulubionych

Adopcja dzieci przez pary homoseksualne

03.02.07, 17:37
A jednak adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest w pelni pozytywna!
Potwierdzaja to doswiadczenia krajow, w ktorych adopcja taka jest dozwolona i
czesto ma miejsce (np. Hiszpania, Kanada, Holandia, Wlk. Brytania).

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=13321
Cytat z Dziennika:

Już 80 tysięcy dzieci wychowują geje!

"Spotkałem twoich rodziców. To bardzo fajni faceci!" - z takimi przytykami
musi się borykać 80 tys. dzieci na całym świecie. Jak wyliczył hiszpański
dziennik "El Pais", właśnie tyle dzieciaków wychowują pary gejowskie. W całej
Europie 1 proc. homoseksualistów ma dzieci!

W Hiszpanii i Stanach Zjednoczonych rodziny homoseksualne już nikogo nie
dziwią. "Zróżnicowanie wśród rodzin pod względem płci jest już faktem" -
twierdzi prof. Mar Gonzalez, psycholog z Uniwersytetu w Sewilli.

Z kolei Beatriz Gimeno, szefowa hiszpańskiej Państwowej Federacji Lesbijek,
Gejów, Transseksualistów i Biseksualistów zapowiada, że już niedługo rodziny
homoseksualne mogą stać się... bardziej popularne niż heteroseksualne!

Co więcej, rodziny gejowskie zaczynają być już nie tyle akceptowane, co
doceniane! "To bogactwo społeczeństwa, wciąż za rzadko dostrzegane" - uważa
Beatriz Gimeno. I dodaje, że homoseksualiści wychowują dzieci w bardziej
tolerancyjnym duchu. Psychologowie zapewniają też, że nie można z góry
przesądzać ich przyszłej orientacji seksualnej. Zapewniają, że, owszem, są
bardziej otwarte na seksualność, ale niekoniecznie muszą pójść w homoseksualizm.

I właściwie dzieci z takich rodzin mają tylko jeden problem. "Spotykają się
czasem z reakcją negatywną w szkołach. Zdarza się, że są sfrustrowane, bo nie
mają z kim dzielić swoich doświadczeń" - mówi prof. Gonzalez.
Obserwuj wątek
    • Gość: n Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 17:42
      O tym, czy to będzie w pełni pozytywne można będzie stwierdzić, gdy te dzieci dorosną. Nie mam nic przeciw parom homo, ale adopcja dzieci przez takie pary dla mnie jest chora.

      > Z kolei Beatriz Gimeno, szefowa hiszpańskiej Państwowej Federacji Lesbijek,
      > Gejów, Transseksualistów i Biseksualistów zapowiada, że już niedługo rodziny
      > homoseksualne mogą stać się... bardziej popularne niż heteroseksualne!
      >- czy o to chodzi? O popularność?
    • eluch_a Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 03.02.07, 17:42
      O ile jestem za zalegalizowaniem związków homoseksualnych, o tyle do adopcji
      mam mieszane uczucia. Waham się, czy jestem za czy przeciw.
      • xtrin Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 03.02.07, 17:46
        Jakie Twoim zdaniem argumenty przemawiają przeciw takim adopcjom?
        • eluch_a Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 03.02.07, 17:53
          Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że absolutnie nie jestem na nie wobec
          homoseksualistów, nie uważam, ze to zboczenie i powinno się leczyć - chcę to
          zaznaczyć, aby nie próbowano mi czegoś wmawiać za chwilę.
          Ja po prostu uważam, że dziecko powinno mieć matkę (kobietę) i ojca
          (mężczyznę). I zwyczajnie nie chodzi mi tu tylko o pary homoseksualne. Mam na
          przykład na żywo obrazek kuzynki, która rozstała się z mężem, który w ogóle nie
          utrzymuje kontaktu ze swoją córką i dom rodzinny wyglądał tak: babcia, matka,
          siostra matki i mała. Kasia ma w tej chwili 15 lat i ma problem z facetami.
          Zastanawiam się, czy jeżeli będzie dwóch facetów wychowywało chłopczyka, to czy
          nie będzie on miał problemów w relacji z kobietami i tak samo w przypadku
          kobiet. Czy chłopczyk wychowywany przez dwie kobiety nie będzie "maminsynkiem",
          jak to bywa kiedy kobieta wychowuje sama synka?
          Czy to jest argument przeciw? Nie. To jest raczej wątpliwość, którą chciałabym
          się z wami podzielić i po prostu pytam: co sądzicie?
          • xtrin Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 03.02.07, 18:18
            To moim zdaniem jest bardzo indywidualna sprawa.
            Znam dziewczyny wychowywane nie tylko z ojcem, ale i braćmi, które mają spore
            problemy z facetami. I wychowywane tylko przez matki (po odeściu ojca-sk..),
            które nie mają z tym najmniejszych problemów. Faceci wychowywani przez matki są
            zwykle bardzo fajni - wrażliwi, odpowiedzialni. A mamisynkiem tak samo można być
            mając ojca.
            Oczywiście, rodzice jednej płci to jest pewne wyzwanie i wymaga to nieco więcej
            uwagi, niż klasyczna rodzina. Ale nie jest to powód, by takich adopcji zakazywać.
            Ogólnie - adopcje tak, ale z głową. Bez względu na płeć rodziców.
            • michal_michal Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 20.02.07, 18:40
              "Twoim zdaniem" indywidualna sprawa. Pogratulować samopoczucia. Eksperymentujmy
              sobie na żywych ludziach - może wyjdzie tak, może inaczej... Zobaczymy. Za 20
              lat.

              "Faceci wychowywani przez matki są zwykle bardzo fajni - wrażliwi,
              odpowiedzialni". DLATEGO że są wychowywani przez matki???? Jesus - absurd do
              kwadratu!! A nie przyszło Ci do głowy kobieto/facecie, że może tym mężczyznom
              wychowywanym przez matki często brakuje potem męskiego pierwiastka w psychice i
              uporczywie go szukają nieraz przez całe życie? Że może często cierpią z tego
              powodu? Że może często właśnie dlatego zostają gejami, dlatego, że brakowało im
              serdecznego, silnego, opiekuńczego, dobrego ojca i szukają tego w innych
              mężczyznach??? Nie ma to ja opowiadać takie banialuki bez znajomości
              psychologii i tematu - ręce opadają.
              • xtrin Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 20.02.07, 22:46
                > Eksperymentujmy sobie na żywych ludziach - może wyjdzie tak,
                > może inaczej... Zobaczymy. Za 20 lat.

                Te "eksperymenty" od dawna już trwają i trwać będą bez względu na to co o tym
                sądzicie. A ich wyniki wskazują na to, że wszelakie obawy są bezzasadne.

                > Że może często właśnie dlatego zostają gejami, dlatego, że brakowało im
                > serdecznego, silnego, opiekuńczego, dobrego ojca i szukają tego w innych
                > mężczyznach???

                A dziewczynki bez ojca dlatego stają się heteroseksualne? :)
                Dowiedz się cokolwiek o sprawie o jakiej masz zamiar się wypowiadać.

                > Nie ma to ja opowiadać takie banialuki bez znajomości
                > psychologii i tematu - ręce opadają.

                :)))
                • michal_michal Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 21.03.07, 00:08
                  > Te "eksperymenty" od dawna już trwają i trwać będą bez względu na to co o tym
                  > sądzicie. A ich wyniki wskazują na to, że wszelakie obawy są bezzasadne.

                  Pokaż te wyniki. Proszę o linki i namiary na rzetelne prace badawcze, nie
                  pisane pod zamówienie żadnego lobby.

                  > A dziewczynki bez ojca dlatego stają się heteroseksualne? :)

                  Co ma piernik do wiatraka. Ja nie mówię o tym, że wychowywanie w
                  homoseksualnej "rodzinie" bedzie mialo skutek w postaci 100% pewności
                  homoseksualizmu dziecka - tylko, że może skutkować silnymi urazami i problemami
                  z samoidentyfikacją w życiu dorosłym.

                  > > Nie ma to ja opowiadać takie banialuki bez znajomości
                  > > psychologii i tematu - ręce opadają.
                  >
                  > :)))

                  Słyszałaś o pojęciu identyfikacji płciowej? Mały chłopiec albo dziewczynka
                  patrząc na rodziców określa kim sam/a jest. Jaki wzorzec wyniesie z
                  takiej "rodziny"? Jak będzie określał siebie?
          • grzrzybek Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 03.02.07, 18:30
            eluch_a napisała:

            > Ja po prostu uważam, że dziecko powinno mieć matkę (kobietę) i ojca
            > (mężczyznę).


            a ja nie mialam ojca (mezczyzny), mam za to teraz swietnego faceta, w ktorym
            jestem na zaboj, z wzajemnoscia zakochana. jakos mi w tym brak ojca nie
            przeszkodzil. :)
    • uenifeu => Oczywiscie ze adopcja jest pozytywna... 03.02.07, 17:47
      w USA juz kolejne pokolenie takich osób dorasta i wszystko jest okej.

      To tylko w polskim Burakostanie ludziom sie wydaje, ze lepiej jak dziecko
      siedzi w domu z ojcem i alkoholikiem i współuzalezniona matką to odbiera lepsze
      i pelniejsze wartosci niz gdyby siedzialo w domu z dwoma normalnymi ojcami.

      W tej kwestii goni nas Polaków wielka mądrość, ale my jesteśmy wciąż szybsi.
      wielka
      • Gość: n Re: => Oczywiscie ze adopcja jest pozytywna.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 17:53
        Wg twojej logiki: rodzina w Polsce (czyli matka+ojciec) to ojciec alkoholik i wspóluzależniona matka? Innych możliwości nie ma: np. normalni matka i ojciec?
        • uenifeu Re: => Oczywiscie ze adopcja jest pozytywna.. 03.02.07, 17:54
          Jest, ale nie starcza ich dla wszystkich. A zdrowe kochajace sie pary marnuja
          sie.

          I to wlasnie mialem na mysli.
      • heretic_969 Re: => Oczywiscie ze adopcja jest pozytywna.. 03.02.07, 18:04
        i pelniejsze wartosci niz gdyby siedzialo w domu z dwoma normalnymi ojcami.

        Nie ma czegoś takiego jak "dwóch normalnych ojców" w kontekście dwóch pedałów.
        • uenifeu Re: => Oczywiscie ze adopcja jest pozytywna.. 04.02.07, 01:50
          Oczywiście że jest, bo liczy się stabilne stadło, wrażliwość i mądrość dorosłych
          na problemy dziecka. Tego potrzebuje dziecko, i nic nie stoi na przeszkodzie aby
          takie cos otrzymało ono od stabilnej i kochającej sie pary homo.

          A to że ty sobie tego nie umiesz wyobrazic to sorry, ale to tylko twój problem i
          dowód zacofania.
          • heretic_969 Re: => Oczywiscie ze adopcja jest pozytywna.. 05.02.07, 01:35
            > Oczywiście że jest, bo liczy się stabilne stadło, wrażliwość i mądrość dorosłyc
            > h
            > na problemy dziecka. Tego potrzebuje dziecko, i nic nie stoi na przeszkodzie ab
            > y
            > takie cos otrzymało ono od stabilnej i kochającej sie pary homo.

            Owszem, stoi. Bo to nie dziecko się wypowiada tylko Ty. A dziecko może
            najbardziej cenic sobie posiadanie ojca i matki.

            > A to że ty sobie tego nie umiesz wyobrazic to sorry, ale to tylko twój problem
            > i
            > dowód zacofania.

            A jesteś sobie w stanie wyobrazic młodego człowieka, któremu zbiera się na
            wymioty na widok "postępowej" miłości?
            • uenifeu Re: => Oczywiscie ze adopcja jest pozytywna.. 05.02.07, 20:37
              > Owszem, stoi. Bo to nie dziecko się wypowiada tylko Ty. A dziecko może
              > najbardziej cenic sobie posiadanie ojca i matki.

              Dlatego też do adopcji od zawsze idą te dzieci które tego chcą, a te które nie
              chcą nowych rodziców to do nich nie idą. Przy alternatywie: będzie cie kochal
              ktos a bedzie cie kochal organ panstwowy: 99% wybiera kogos.

              > A jesteś sobie w stanie wyobrazic młodego człowieka, któremu zbiera się na
              > wymioty na widok "postępowej" miłości?

              Oczywiście. Ale jasne jest dla mnie ze w tej kwesti problem jest po stronie tej
              osoby. Tak jak rasista wymiotujący na widok czarnego czlowieka ma problem ze
              sobą, to nie jest problemu afrykanina.
    • qarolinqa Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 03.02.07, 17:52
      arek103 napisał:

      > A jednak adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest w pelni pozytywna!
      > Potwierdzaja to doswiadczenia krajow, w ktorych adopcja taka jest dozwolona i
      > czesto ma miejsce (np. Hiszpania, Kanada, Holandia, Wlk. Brytania).

      Prawdopodobnie w Polsce predzej czy pozniej tez taka adopcja zostanie
      wprowadzona. To tylko kwestia czasu. Najpierw jednak musza byc legalizowane
      zwiazki homoseksualne, a to tego u nas wcale nie jest blisko.
      • uenifeu Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 03.02.07, 17:56
        I za 15 lat bedzie afera ze katolickie sierocince nie chca im dawac dzieci.
    • heretic_969 Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 03.02.07, 18:03
      dwóch tatusiów, bo ja nie... Chyba lepiej w ogóle się nie urodzic:)
      • Gość: n Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 18:07
        No bo to tak fajnie mówić o jakimś hipotetycznym, nierzeczywistym dziecku, ale samemu postawić się w takiej sytuacji, to już pewnie inaczej.
        Dlaczego jestem przeciw? Chłopczyk wychowywany przez dwóch facetów może mieć problemy z relacjami z kobietami, podobnie, jak dziewczynka wychowywana tylko przez kobiety- z mężczyznami.Dzięki matce i ojcu- dziecko obserwuje rózne role, wiem, o czym piszę, bo po smierci ojca wychowywałam się tylko w babskim domu,
        • eluch_a Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 03.02.07, 18:09
          No, dokładnie nad tym samym się zastanawiam, o czym napisałam wyżej.
        • heretic_969 Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 03.02.07, 18:11
          > No bo to tak fajnie mówić o jakimś hipotetycznym, nierzeczywistym dziecku, ale
          > samemu postawić się w takiej sytuacji, to już pewnie inaczej.

          Przecież tu nie chodzi o dobro dzieci, tylko o dobro homosiów. Gdyby chodziło o
          dobro dzieci to przede wszystkimi należałoby walczyc z przyczynami, a nie skutkami.
          • Gość: n Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 18:13
            no ale "dobro dzieci" lepiej brzmi, jest bardziej medialne, prawda?
            • heretic_969 Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 03.02.07, 18:15
              Właśnie wiem. Nie ma to jak uszczęśliwiac człowieka - szkoda tylko, że te dzieci
              mają w tej sprawie najmniej do powiedzenia.
        • xtrin Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 03.02.07, 18:20
          > Dlaczego jestem przeciw? Chłopczyk wychowywany przez dwóch facetów może
          > mieć problemy z relacjami z kobietami, podobnie, jak dziewczynka
          > wychowywana tylko przez kobiety- z mężczyznami.

          A jeżeli dziewczynkę wychowa dwóch mężczyzn, a chłopca dwie kobiety? :)
          • eluch_a Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 03.02.07, 18:23
            Można to sprowadzić do sytuacji: maminsynek - kobieta samodzielna, niezalezna,
            i mająca problem z facetami.
            • silic Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 21.02.07, 12:01
              > Można to sprowadzić do sytuacji: maminsynek - kobieta samodzielna, niezalezna,
              > i mająca problem z facetami.

              Kobiet samodzielnych, niezależnych i mających problemy z mężczyznami mamy już
              chyb a całkiem sporo. Bez rodzin homoseksualnych.

        • silic Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 21.02.07, 12:03
          A czy chłopczyk wychowany przez samotną matkę bądź dziewczynka wychowana przez
          samotnego ojca nie będą mieli problemów ? A co jeśli ci samotni rodzice będą
          także homoseksualistam, tyle że bez stałych partnerów ?
      • xtrin Re: Co w tym pozytywnego? Chciałbyś miec 03.02.07, 18:22
        > dwóch tatusiów, bo ja nie...

        Ciebie nikt i tak nie będzie już adoptował.

        > Chyba lepiej w ogóle się nie urodzic:)

        Te dzieci już się urodziły.
    • Gość: Majka Chora paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 22:05
      Sa jakies granice debilizmu. Pozwalanie parom homo na wychowywanie dzieci jest
      chore. Homoseksualizm nie jest normą biologiczną, jak to usiłuje się nowomodnie
      ludziom wmawiac, jest odchyłka od normy, jest wbrew naturze. Po co biologii
      homoseksualizm? Natura jest bardzo mądra i na nic jej pary, które nie mogą miec
      naturalnie dzieci i pomnażac gatunku.
      Oczywiście że dziecko wychowane w takiej rodzinie ma duże szanse powielić
      przykład rodziców (dzieci uczą sie przez naśladownictwo a ich tożsamośc płciowa
      kształtuje sie już w przedszkolu) a wychowywanie z góry skazanych na
      "nienormalnośc" ludzi to chyba droga do samozagłady.
      Nic nie mam przeciwko homoseksualistom ale niech sobie żyją po swojemu i nie
      krzywdzą innych, a zwłaszcza dzieci!
      • xtrin Re: Chora paranoja 03.02.07, 22:34
        > Pozwalanie parom homo na wychowywanie dzieci jest chore.

        Taką tezę należy udowodnić.

        > Homoseksualizm nie jest normą biologiczną, jak to usiłuje się nowomodnie
        > ludziom wmawiac, jest odchyłka od normy, jest wbrew naturze.

        Nie jest normą (cechą występującą w większości), ale to o niczym nie decyduje.
        Leworęczność też nie jest normą - czy to powód, by leworęcznym nie pozwalać na
        adopcję?
        I dlaczego ma być "wbrew naturze"? Natura sama tworzy homoseksualizm!

        > Natura jest bardzo mądra i na nic jej pary, które nie
        > mogą miec naturalnie dzieci i pomnażac gatunku.

        Czy w takim razie należy zakazać adopcji bezpłodnym?

        > Oczywiście że dziecko wychowane w takiej rodzinie ma duże szanse powielić
        > przykład rodziców (dzieci uczą sie przez naśladownictwo a ich tożsamośc
        > płciowa kształtuje sie już w przedszkolu) a wychowywanie z góry skazanych
        > na "nienormalnośc" ludzi to chyba droga do samozagłady.

        Większość homoseksualistów wychowała się w rodzinach hetero. Dlaczego więc w
        rodzinach homo nie może się wychować hetero?

        > Nic nie mam przeciwko homoseksualistom ale niech sobie żyją po swojemu
        > i nie krzywdzą innych, a zwłaszcza dzieci!

        Wpierw należałoby udowodnić, że krzywdzą.
        • Gość: Majka Re: Chora paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 11:13
          Tym razem Xtrin tworzysz błedne wnioski :)
          Jest chore - udowadniam, rodzina składa sie z 2 płci, potrzeba dwóch płci aby
          począć dziecko, jedna płeć go nie pocznie choćby nie wiem co, poniewaz natura
          nie tworzy niczego dla fantazji (wszystko jest praktyczne) stworzyła dwie płcie
          u ludzi. Dziecko aby się prawidłowo rozwijać potrzebuje obojga rodziców lub
          przynajmniej jednego, ma wtedy prawidłowe wzorce zachowań seksualnych i
          świadomości płciowej. Pary homo to wynaturzają i przekazują dziecku błedne
          wzorce. Homoseksualizm nie jest normą, wg mnie jest chorobą, z tym że jej się
          nie leczy ale głównie dlatego że się nie da.
          Leworęczność nie ma nic do tego, zupełnie.
          Bezpłodna para skłąda sie z kobiety i mężczyzny, jest zgodna z biologią
          człowieka, może począć dziecko, jeśli jest bezpłodna adopcja jest ominięciem
          skutków choroby. Para homo nawet teoretycznie nie moze począć dziecka.
          Większość homoseksualistów była w dzieciństwie molestowana.
          Udowodniłam ze krzywdzą, skazują dziecko na nieprawidłowe wzorce rodziny i na
          większe prawdopodobieństwo że dziecko też bedzie homo.
          • xtrin Re: Chora paranoja 04.02.07, 14:42
            > Tym razem Xtrin tworzysz błedne wnioski :)

            Taką tezę także powinnaś udowodnić.

            > natura nie tworzy niczego dla fantazji (wszystko jest praktyczne)

            Dlaczego więc stworzyła homoseksualizm? :)
            I tak, aby uciąć wszelakie dywagacje o tym jakie to "przeciwne naturze" podam
            pewien przykład. Jak wiadomo wśród pingwinów zdarzają się osobniki
            homoseksualne. Co więcej zdarza się, że dwa homoseksualne pingwiny razem tworzą
            gniazdo i "wysiadują" kamień jako jajko. Jeżeli ów kamień podmieni się na
            prawdziwe jajo owe pingwiny wysiedzą to jajo, a następnie wychowają zdrowego
            pingwinka.

            > Dziecko aby się prawidłowo rozwijać potrzebuje obojga rodziców
            > lub przynajmniej jednego, ma wtedy prawidłowe wzorce zachowań
            > seksualnych i świadomości płciowej.

            Czyli lepiej Twoim zdaniem, gdy dziecko wychowuje jeden rodzic hetero niż dwoje
            homo?

            > Pary homo to wynaturzają i przekazują dziecku błedne wzorce.

            Jak wynaturzają?
            Sami homoseksualiści (w większości wychowywani w rodzinach hetero) są
            wystarczającym dowodem na to, że orientacja rodziców nie determinuje orientacji
            dziecka.
            A co do wzorców płci - bardzo wiele dzieci wychowuje się w środowisku, gdzie są
            one zaburzone (samotne matki, ojcowie bywający w domu raz na rok, matki zrzucone
            do roli kury domowej, ojcowie-pantoflarze, narmiar ciotek, etc) i nie ma na tym
            tle żadnych problemów.

            > Homoseksualizm nie jest normą, wg mnie jest chorobą

            To jak jest wg Ciebie nie ma większego znaczenia. Homoseksualizm nie jest
            uznawany za chorobę przez mające w tej dziedzinie najwięcej do powiedzenia
            instytucje i tego wypadałoby się trzymać.

            > Leworęczność nie ma nic do tego, zupełnie.

            Nie jest normą, podobnie jak homoseksualizm.

            > Większość homoseksualistów była w dzieciństwie molestowana.

            1. Wierutna bzdura.
            2. To, że ktoś był molestowany nie oznacza, że sam będzie molestował.
            3. Nawet jeżeli byłoby to prawdą wciąż nie jest to argument przeciwko adopcji
            przez homoseksualistów, a jedynie przeciwko adopcji przez osoby molestowane
            (dowolnej orientacji).

            > Udowodniłam ze krzywdzą

            Nic nie udowodniłaś.

            > skazują dziecko na nieprawidłowe wzorce rodziny

            Niekoniecznie. I nie tylko oni.

            > i na większe prawdopodobieństwo że dziecko też bedzie homo.

            Bzdura.
            • Gość: Majka Re: Chora paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 15:13
              Ale to o czym piszesz są ekstremalne sytuacje na pewno czymś spowodowane, jest
              to pewne zaburzenie w naturze. Na pewno jest jakas przyczyna zachowania
              pingwinów. To po prostu nie jest norma. No pomyśl sobie gdyby była, owe
              pingwinki zwyczajnie by wymarły :)) Natura dązy do samounicestwienia?
              Tak, lepiej jesli dziecko wychowuje samotna matka lub samotny ojciec niż 2 ojców
              czy 2 matki. I w tym i w tym wypadku dziecko jest praktycznie wychowywane przez
              jedną płec, ale w tym 1 przypadku przynajmniej nie przekazuje mu sie
              nieprawidłowych wzorców rodziny i tożsamości płciowej.
              Wynaturzają - pokazuja jako normę zachowania homoseksualne, a one nie są normą,
              są pewną chorobą, zaburzeniem.
              A co ma do wzorców płci samotna matka lub weekendowy ojciec??:) Jeśli nie są
              homo to przekazują prawidłowe wzorce.
              Pokaż mi gdzie homoseksualizm jest uznany przez autorytety naukowe za zachowanie
              prawidłowe, które należy propagować i popierac. Jest wynaturzeniem,
              nieprawidłowościa, ale pozwala ludziom normalnie poza tym funkcjonowac więc nie
              trzeba go leczyć, zresztą nie da się. Można leczyć transwestytów - zmieniając im
              płeć. Ale oni to coś zupełnie innego, mózg ma płeć i to są ludzie u których
              natura sie pomyliła. Homoseksualista nie uważa się za kobietę.
              Oczywiscie że nie oznacza ale daje duże prawdopodobieństwo - syn obserwujący jak
              jego ojciec bije matkę najprawdopodobniej sam będzie bił swoją żone. Dzieci
              alkoholików najczęściej sami związują się z alkoholikami - chociaz logicznie
              rzecz biorąc powinni uciekac od takich ludzi. To jest powielanie pewnych
              zachowań i pokazuje jak silnie kształtuje nas okres dzieciństwa.
              Nadal uważam że homo nie powinni adoptowac dzieci, sptwarza to zbyt dużo
              zagrożeń, niech sobie robią sami co chca ale od niewinnych i bezbronnych dzieci
              - wara.

              • xtrin Re: Chora paranoja 04.02.07, 18:08
                > Ale to o czym piszesz są ekstremalne sytuacje na pewno czymś spowodowane,
                > jest to pewne zaburzenie w naturze. Na pewno jest jakas przyczyna zachowania
                > pingwinów. To po prostu nie jest norma.

                To, że coś nie jest normą (tzn. nie jest praktykowane przez większość) nie
                oznacza jeszcze, że jest to nienaturalne bądź złe. Np. leworęczność, wysoka
                inteligencja czy albinizm - wszystkie te cechy nie są normą, ale to samo w sobie
                nijak ich nie ocenia. Dopiero inne cechy nadają im pozytywne znaczenie czy
                czynią je chorobami, lub pozostawiają obiektywnymi.
                I w drugą stronę - jeżeli w jakiejś populacji coś jest normą wcale nie oznacza
                to, że jest to dobre.

                > No pomyśl sobie gdyby była, owe pingwinki zwyczajnie by wymarły :))
                > Natura dązy do samounicestwienia?

                Natura jest na tyle mądra, by tworząc homoseksualizm uczynić go na tyle rzadkim,
                by nie zagrażał populacji. Genialne w swej prostocie.

                > Tak, lepiej jesli dziecko wychowuje samotna matka lub samotny ojciec niż
                > 2 ojców czy 2 matki. I w tym i w tym wypadku dziecko jest praktycznie
                > wychowywane przez jedną płec, ale w tym 1 przypadku przynajmniej nie
                > przekazuje mu sie nieprawidłowych wzorców rodziny i tożsamości płciowej.

                Tożasmość płciowa nie jest związana z homoseksualizmem. Jeżeli nie znasz
                jakiegoś pojęcia to go po prostu nie używaj, bo narażasz się na śmieszność.
                A co do wzorców rodziny - jakie to "nieprawidłowe" wzorce przekazuje dziecku
                rodzina homoseksualna?

                > A co ma do wzorców płci samotna matka lub weekendowy ojciec??:)
                > Jeśli nie są homo to przekazują prawidłowe wzorce.

                Innymi słowy złym wzorcem jest dla Ciebie homoseksualizm, ale już np.
                niewierność, nieumiejętność utworzenia związku czy brak odpowiedzialności są ok,
                tak?

                > Pokaż mi gdzie homoseksualizm jest uznany przez autorytety naukowe za
                > zachowanie prawidłowe, które należy propagować i popierac.

                WHO nie określa homoseksualizmu za chorobę.
                A to, że coś jest prawidłowe nie oznacza z miejsca, że ma być propagowane.
                Szczególnie, gdy nie da się tego propagować. A homoseksualizmu się nie da. Można
                propagować tolerancję czy seksualną szczerość, ale nie homoseksualizm per se.

                > Homoseksualista nie uważa się za kobietę.

                Miło, że jesteś tego świadoma. Dlaczego więc wcześniej pisałaś o problemach z
                "tożasmością płciową"?

                > Oczywiscie że nie oznacza ale daje duże prawdopodobieństwo - syn obserwujący
                > jak jego ojciec bije matkę najprawdopodobniej sam będzie bił swoją żone.
                > Dzieci alkoholików najczęściej sami związują się z alkoholikami - chociaz
                > logicznie rzecz biorąc powinni uciekac od takich ludzi. To jest powielanie
                > pewnych zachowań i pokazuje jak silnie kształtuje nas okres dzieciństwa.

                Jak sama trafnie zauważyłaś - to są ZACHOWANIA, a nie cechy wrodzone.
                Homoseksualizmu nie da się "nabawić" poprzez obserwację rodziców - to mniej
                więcej tak, jakbyś twierdziła, że dziecko zaadoptowane przez niebieskookich
                stanie się niebieskookie.

                > Nadal uważam że homo nie powinni adoptowac dzieci, sptwarza to zbyt dużo
                > zagrożeń, niech sobie robią sami co chca ale od niewinnych i bezbronnych
                > dzieci - wara.

                Uważać możesz sobie co tylko chcesz, ale nie twierdź autorytatywnie, że "stwarza
                to zbyt dużo zagrożeń", jeżeli nie jesteś w stanie tej tezy udowodnić.
                • Gość: Majka Re: Chora paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 23:57
                  Normę ustala większośc, proste.
                  Właśnie, homoseksualizm jest naturze niepotrzebny. Ludziom też.
                  Znam pojecie tożsamości płciowej :)) Homoseksualizm jest nieprawidłowym
                  zachowaniem seksualnym. Dziecko je obserwuje i staje się ono dla niego wzorcem i
                  normą, i na tej podstawie buduje swoją tożsamośc oraz uczy się swoich zachowań.
                  Być może nie wywołałoby to szkody u 13 latka, ale u małego dziecka tak, może.
                  Poza tym takie dziecko czuje się dziwoloągiem, nie ma mamy i taty tylko ma
                  niewiadomo co - ni to 2 ojców ni to 2 matki. Czy oni im przekażą wzorce jakie
                  przekazuje matka i ojciec? Na pewno nie.
                  Dlaczego niewierność? Ludzie rozwodzą się z różnych powodów, niewierność to może
                  przekazać mu i pełna rodzina, gdzie facet sobie biega na panienki a matka w domu
                  płacze i znosi - to jest dopiero tragedia. To już lepsza samotna matka. A co w
                  sytuacji gdy jeden z partnerów zmarł? Jakiesz to złe wzorce się dziecku
                  przekazuje?? Brak odpowiedzialności tez doskonale może pokazać rodzina tzw.
                  pełna. Pewnie że najlepsza jest pełna i zdrowa rodzina ale życie to nie bajka.
                  Samotne kobiety tez wychodzą ponownie za mąż, ojca może zastąpic wujek czy ktoś
                  z rodziny kobiety. Pary homo są zwykle wyalienowane od rodziny. (która ich nie
                  akceptuje)
                  Homosekzualizm w ogóle nie jest wrodzony :)))))) Jest to pewne zachowanie
                  nabyte. Dlatego owszem istnieją okoliczności sprzyjające - dzieci molestowane,
                  dzieci obracające się w środowisku homo. Homoseksualizm toleruje się tylko z
                  powodu dzisiejszego modnego humanitaryzmu i tzw. ludzkiej wolności. Wg zasady
                  rób co chcesz tylko nie szkodź innym.
                  Ja uważam że stwarza zagrożenia , że dzieci nie powinni absolutnie adoptowac, że
                  jest to przekraczanie granic, i że następnym krokiem będzie dozwolenie pedofilii.
                  I nie chce mi się już na ten temat dywagowac.
                  • xtrin Re: Chora paranoja 05.02.07, 01:45
                    > Homosekzualizm w ogóle nie jest wrodzony :)))))) Jest to pewne
                    > zachowanie nabyte. Dlatego owszem istnieją okoliczności sprzyjające
                    > - dzieci molestowane, dzieci obracające się w środowisku homo.

                    Majka, mała rada - jeżeli o czymś niewiele wiesz to na ten temat się po prostu
                    nie wypowiadaj.
                    Twoja postawa wynika z ignorancji, co gorsza ignorancji, której zaciekle bronisz.
                    • Gość: Majka Re: Chora paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 01:56
                      Moja postawa wynika z moich przekonań i mam prawo pisac to co myslę. A jak tobie
                      się nie podoba to nie czytaj i nie dyskutuj. Ja za ignorancję i brak wszelkich
                      zasad oraz rozsądku mogę uważać przyzwolenie na takie małżeństwa.
                      • Gość: Majka Re: Chora paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 01:57
                        Tfu - przyzwolenie na takie adopcje. Chociaż małżeństwa homo to też kuriozum i
                        dziwadło, które niczemu nie służy.
                        • xtrin Re: Chora paranoja 05.02.07, 08:20
                          > Tfu - przyzwolenie na takie adopcje. Chociaż małżeństwa homo to
                          > też kuriozum i dziwadło, które niczemu nie służy.

                          Jasne, związek dwojga kochających się ludzi, pragnących z sobą pozostać do końca
                          życia i dzielić z sobą każdy dzień - rzeczywiście "nic".
                      • xtrin Re: Chora paranoja 05.02.07, 08:19
                        > Moja postawa wynika z moich przekonań i mam prawo pisac to co myslę.
                        > A jak tobie się nie podoba to nie czytaj i nie dyskutuj.
                        > Ja za ignorancję i brak wszelkich zasad oraz rozsądku mogę
                        > uważać przyzwolenie na takie małżeństwa.

                        Możesz.
                        Różnica w tym, że ja podaję rzeczowe argumenty i podpieram się faktami, a Ty na
                        poparcie swojego stanowiska masz wyłącznie uprzedzenia i własne przekonanie.
                        • Gość: Majka Re: Chora paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:48
                          Ja też ci podałam rzeczowe argumenty. A przede wszystkim jeden argument jest
                          niepodważalny - może nie ma dowodów na to że pary homo wychowując dziecko
                          wychowają kolejnego homoseksualistę, ale też nie ma żadnych dowodów na to że nie
                          wychowają! Lepiej dmuchac na zimne. Niech się odczepią od dzieci.
                          I tyle.
                          • xtrin Re: Chora paranoja 05.02.07, 20:11
                            > Ja też ci podałam rzeczowe argumenty.

                            Gdzie?

                            > może nie ma dowodów na to że pary homo wychowując dziecko wychowają
                            > kolejnego homoseksualistę, ale też nie ma żadnych dowodów na to że nie

                            Wzorem tego nie udowodnisz. Ale dotychczasowe doświadczenia wskazują, że nie ma
                            to związku. Także wszystko co wiemy o homoseksualiźmie wyklucza takową
                            możliwość. I wreszcie - na zdrowy chłopski rozum - jeżeli w rodzinie homo miałby
                            się wychować homo, to w hetero heter. Skąd więc homo?
                            I wreszcie - słyszałaś kiedyś o czymś takim, jak domniemanie niewinności? To nie
                            geje mają udowadniać, że wychowanie przez nich niczym nie grozi. To ci, którzy
                            są temu przeciwni winni wykazać swoją rację.
      • uenifeu Re: Chora paranoja 04.02.07, 01:53
        > Po co biologii
        > homoseksualizm?

        Homoseksualizm ma wiele zalet reprodukcyjnych, inaczej by juz dawno zanikł. A
        tak wystepuje prawie u wszystkich ssakow, więc mowienie ze jest nienaturalny
        dowodzi twojej ignorancji w temacie (przepraszam za ostre acz dosadne stwierdzenie).

        Gdybyś rozumiala zasade doboru naturalnego nie zadawalabys takich pytań.
        • Gość: Majka Haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 11:16
          Bredzisz. Nie ma homoseksualiamu u ssaków :)))))))) SSaki nie uprawiają seksu
          dla przyjamności, w odróżnieniu od człowieka. Rozumiem że dla ciebie dwa psy
          które markują kopulację to homoseksualiści :D Otóż nie, są to zachowania
          dominacji u zwierząt i nie mają nic wspólnego z homo, poczytaj sobie trochę.
          • uenifeu => Troszkę faktów ... 04.02.07, 12:41
            Poczytaj sobie tutaj:
            portalwiedzy.onet.pl/4868,11123,1388952,czasopisma.html
            A na temat seksu dla przyjemnosci to proponuję postudiowac zachowania seksualne
            Bonobo:

            home.tiac.net/~cri/1998/bonobo.html
            • Gość: Majka Re: => Troszkę faktów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 14:00
              Ło jezu, toz to jakies banialuki :)))) Tekst o owcach napisany jest jak sensacja
              a nie naukowe badanie. Bonobo to nawet nie wiadomo co to jest.
              Generalnie u zwierząt występują różne zachowania, ale nie ma czegoś takiego jak
              homoseksualizm! Ponownie - markowanie kopulacji nie jest zachowaniem seksualnym
              tylko okazaniem dominacji, zwierzę domunujące wyższe w hierarchii tak ją
              okazuje. Żadne zwierzaki tej samej płci nie uprawiają ze sobą seksu :))
              • xtrin Re: => Troszkę faktów ... 04.02.07, 14:47
                > Żadne zwierzaki tej samej płci nie uprawiają ze sobą seksu :))

                www.nhm.uio.no/againstnature/gayanimals.html
                • Gość: Majka Re: => Troszkę faktów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 14:56
                  To są nadal banialuki i sensacyjki :)
                  • xtrin Re: => Troszkę faktów ... 04.02.07, 17:44
                    Wszystko można uznać za "banialuki i sensacyjki", ale to donikąd nas nie
                    zaprowadzi. Podobnie jak uznawanie swojego "bo tak" za bardziej wiarygodne od
                    wyników badań naukowych.
                    • Gość: Majka Re: => Troszkę faktów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 17:49
                      Żadne badania naukowe nie twierdzą, że homoseksualizm jest normalny i żadne go
                      nie popierają ani nie promują. Homoseksualizm się jedynie toleruje i to ze
                      względu na modny humanitaryzm i bycie tolerancyjnym.
                      • xtrin Re: => Troszkę faktów ... 04.02.07, 18:12
                        > Żadne badania naukowe nie twierdzą, że homoseksualizm jest normalny

                        Co oznaczać ma w tym kontekście "normalny"? "Niezgodny z normą"? Nikt nie
                        twierdzi, że homoseksualizm jest w większości. Ale normalny w znaczeniu "zdrowy"
                        - jak najbardziej, aktualnie nauka nie uznaje homoseksualizmu za chorobę.

                        > i żadne go nie popierają ani nie promują.

                        Nauka nie jest od popierania ani promowania, ale od stwierdzania faktów.
                        Czy nauka popiera bądź promuje leworęczność?
                        • Gość: Majka Re: => Troszkę faktów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 00:03
                          Bo jest to po prostu nieprawidłowe zachowanie seksualne, pociąg nie do tej płci
                          co trzeba. Trudno to uznac za chorobę. Nikomu nie szkodzi. Ale nie jest to
                          zachowanie normalne i nikt nie ma prawa wpajac homoseksualizmu dziecku. A czy
                          pedofilia jest chorobą??
                • Gość: tomasz z akwinu Toż to jakieś materiały propagandowe IP: *.chello.pl 05.02.07, 00:17
                  homoseksualnego lobby...
                  • uenifeu Re: Toż to jakieś materiały propagandowe 05.02.07, 01:27
                    Tak, tak, wszędzie spiski!

                    To napewno ICH sprawka.
              • Gość: ktos Re: => Troszkę faktów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 15:24
                ...homoseksualizm wystepuje u ponad 1500 gatunkow zwierzat zyjacych na
                wolnosci....u ponad 500 jest on dobrze udokumentowany....
                • Gość: Majka Re: => Troszkę faktów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 15:46
                  Super, to może zróbmy z niego norme a co tam. Precz z heteroseksuzalizmem!;)
                  Pokaż mi to "udokumentowanie". Zachowania markujące i dominujące nie sa
                  homoseksualizmem.
                  • uenifeu Re: => Troszkę faktów ... 04.02.07, 19:29
                    Homoseksualizm nie jest przeciwienstwem heteroseksuzalizmu, one nie wobec siebie
                    sprzeczne i nie mozna jednego zastapic drugim. To poprostu rozne rodzaje
                    orientacji seksualnej.
                    • Gość: Majka Re: => Troszkę faktów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 00:06
                      Aha. Ale homoseksualista to nie biseksualista prawda? Więc homoseksualizm jest
                      w jakiejś opozycji do heteroseksualizmu, spoytaj homo czy przespi się z kobieta
                      :) Pewnie zaoponuje ;)
              • uenifeu Re: => Troszkę faktów ... 04.02.07, 19:27
                Przykro mi to stwierdzic ale cierpisz na ciezka chorobę. Nie potrafisz
                rozpoznawac i przyjmowac do wiadomosci faktów. To moze utrudniach postrzeganie
                rzeczywistosci ...
    • babaribka a pedofile 03.02.07, 22:14
      dlaczego nie mogą adoptowac?
      • Gość: Majka Re: a pedofile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 22:19
        Własnie, to będzie zapewne następny krok "światłych" postępowców. I gdzie nas to
        zaprowadzi?
        • uenifeu Re: a pedofile 04.02.07, 01:51
          Najpierw myślę ze nalezaloby się zając obecnymi pedofilami, np. w kościele
          katolickim. A potem dywagowac o wirtualnych problemach.
          • misiamalatralalala Re: a pedofile 04.02.07, 10:15
            Myślę ze PROBLEM pedałów jest mniej wirtualny i najpierw się tym trzba zająć
            • uenifeu Re: a pedofile 04.02.07, 12:43
              Oni nie maja problemu. To tylk ty masz problem, wiec sobie go rozwiazuj.

              Na poczatek poznaj roznice miedzy slowami pederasta i pedofil. A jak poznasz to
              wroc tutaj i zapdaj wypracowanie na A4 zebysmy wiedzieli ze odrobiles zadanie
              domowe i mozesz juz dyskutowac znając slownictwo.
              • xtrin Re: a pedofile 04.02.07, 14:48
                > Na poczatek poznaj roznice miedzy slowami pederasta i pedofil.

                Akurat między tymi dwoma słowami różnica nie jest specjalnie wielka.
    • 0golone_jajka Co gorsze: dwóch tatusiów czy dom dziecka 04.02.07, 10:54
      i słabe perspektywy potem?
      • Gość: Majka Re: Co gorsze: dwóch tatusiów czy dom dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 11:19
        Najlepsza adopcja przez normalną parę. Między złem a złem nie ma dobrego wyboru.
        • Gość: Jajko Re: Co gorsze: dwóch tatusiów czy dom dziecka IP: *.acn.waw.pl 04.02.07, 17:47
          Ba, ale jak nie ma normalnych par i zostaje dom dziecka to co wtedy?
          • Gość: Majka Re: Co gorsze: dwóch tatusiów czy dom dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 17:50
            Jest pełno normalnych par, chętnych do adopci nie brakuje. Tyle dzieci jest w
            domach dziecka bo mają niewyjasnioną sytuacje prawną a nie dlatego że nikt ich
            nie chce.
            • xtrin Re: Co gorsze: dwóch tatusiów czy dom dziecka 04.02.07, 18:15
              > Jest pełno normalnych par, chętnych do adopci nie brakuje. Tyle dzieci jest w
              > domach dziecka bo mają niewyjasnioną sytuacje prawną a nie dlatego że nikt ich
              > nie chce.

              Niewyjaśniona sytuacja dzieci w domach dziecka to jedna sprawa.
              Druga to to, że większość rodzin pragnie zaadopdować dziecko małe, najlepiej
              noworodka, do tego w pełni zdrowe. I takich dzieci do adopcji brakuje. Natomiast
              w wielu krajach dzieci starsze, do tego chore, nie cieszą się specjalnym
              "popytem" i często (nawet mając jasną sytuację prawną) siedzą w sierocińcach. Co
              więcej doświadczenia innych krajów wskazują, że pary homoseksualne częściej niż
              pary hetero decydują się na adopcję takich właśnie dzieci.
              • Gość: Majka Re: Co gorsze: dwóch tatusiów czy dom dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 23:39
                Tak, chyba na zasadzie wspólnoty dusz. Sami sa skrzywieni więc chcą adoptować
                innych nie w pełni zdrowych. Podwójnie tragiczna sytuacja, nie dośc że
                skrzywiona "rodzina" to jeszcze bardziej bezbronne i wymagające opieki
                normalnych rodziców dziecko.
                • xtrin Re: Co gorsze: dwóch tatusiów czy dom dziecka 04.02.07, 23:57
                  > Tak, chyba na zasadzie wspólnoty dusz. Sami sa skrzywieni więc
                  > chcą adoptować innych nie w pełni zdrowych.

                  Tak ciężko pojąć, że ktoś może chcieć pomóc choremu dziecka z dobroci serca?
                  Żal mi Cię w takim razie.

                  > Podwójnie tragiczna sytuacja, nie dośc że skrzywiona "rodzina" to jeszcze
                  > bardziej bezbronne i wymagające opieki normalnych rodziców dziecko.

                  Jasne, lepiej w domu dziecka, co?
    • Gość: grzehuu Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne IP: *.gdynia.mm.pl 04.02.07, 11:01
      Jestem w 90% za, te 10 % ktore pozostało to to że według mnie związki homo mają
      tendecje do szybkiej zmiany partnera ( choc nie jest to reguła ) , lepiej zeby
      dzieciak miał dom i te ciepło rodzinne niżby miał siedzieć w tym domu dziecka
      czyż nie, ile małżenstw teraz chce adoptowac dzieci z domu dziecka, praktycznie
      się zapomniało ze takie ośrodki istnieją. Oczywiscie polska jest na tyle
      jeszzcze zacofana ze narazie to nie bedzie mozliwe , a dzieci będą się
      marnowały w tych domach dziecka :(
      • uenifeu Hetero konkubinaty 04.02.07, 12:45
        Hetero konkubinaty tez sa nietrwale. Wiekszosc trwa 2 lata.

        Dlatego aby rozwiazac twoje 10% problemow trzeba zwiazki homo tez legalizowac.
        Proste.
        • Gość: grzehuu Re: Hetero konkubinaty IP: *.gdynia.mm.pl 04.02.07, 13:46
          moze i tak :) pozdro
        • Gość: Majka Re: Hetero konkubinaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 14:04
          A skad masz takie dane??? Bzdura :) Jeśli ludzie decydują się na życie razem i
          mieszkaja ale bez legalizacji, a nawet mają dzieci ich związki sa tak samo
          trwałe czy nietrwałe jak zalegalizowane. Sama znam sporo :) A całkiem możliwe że
          trwalsze. Nie myl konkubinatu z chodzeniem ze sobą, kiedy ludzie sa na etapie
          poszukiwań 2 połowy i wtedy faktycznie bywają w wielu związkach.
          • xtrin Re: Hetero konkubinaty 04.02.07, 14:54
            > A skad masz takie dane??? Bzdura :)

            To Majeczko nie jest bzdura, a statystyka. Statystycznie geje częściej zmieniają
            partnerów, konkubinaty trwają dwa lata, a koń i jeździec mają po trzy nogi.
            • Gość: Majka Re: Hetero konkubinaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 14:58
              No właśnie :)) Dlatego pisałam o myleniu konkubinatu z parami, które ze soba
              chodza i pomieszkują razem.
        • red.adam 100% pewności, 0 wątpliwości. 04.02.07, 23:46
          Cecha głupców...
      • xtrin Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 04.02.07, 14:52
        > Jestem w 90% za, te 10 % ktore pozostało to to że według mnie związki
        > homo mają tendecje do szybkiej zmiany partnera ( choc nie jest to reguła)

        W przypadku każdej adopcji - bez względu na orientację potencjalnych rodziców -
        najważniejsze jest to to, by adoptujący byli osobami rozsądnymi, dojrzałymi i
        odpowiedzialnymi. Jeżeli takie są problem zmiany partnera jest marginalny.
        • Gość: grzehuu Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne IP: *.gdynia.mm.pl 04.02.07, 15:44
          > > Jestem w 90% za, te 10 % ktore pozostało to to że według mnie związki
          > > homo mają tendecje do szybkiej zmiany partnera ( choc nie jest to reguła)
          >
          > W przypadku każdej adopcji - bez względu na orientację potencjalnych
          rodziców -
          > najważniejsze jest to to, by adoptujący byli osobami rozsądnymi, dojrzałymi i
          > odpowiedzialnymi. Jeżeli takie są problem zmiany partnera jest marginalny.
          >

          no ba :) jeżeli takie kryteria spełnią to jestem w 100% za :) :P ah po co się
          ograniczmy do głupich % :P :D
    • autenty To oczywiste, ze dziecku gorzej jest w domu dzieck 04.02.07, 23:06
      To oczywiste, ze dziecku gorzej jest w domu dziecka niz w zastepczej rodzinie
      homoseksualnej. Nikt chyba w to nie watpi. Zwiazek homoseksualny o wiele
      bardziej przypomina rodzine biologiczna niz ja mialby przypominac dom dziecka.
      Domy dziecka do niczego sa niepodobne i to naprawde wstyd, ze one ciagle w
      Polsce istnieja.
      • Gość: Magnus Re: To oczywiste, ze dziecku gorzej jest w domu d IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.07, 10:32
        Przeprowadzanie eksperymentow na dzieciach i oddawanie jej swiadomie pod opieke
        zboczencow to zbrodnia.
    • troche_inny Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 04.02.07, 23:09
      Nikt z was nie zareczy, ze ten mlody czlowiek po odchowaniu bedzie normalny..
      tak tak.. nikt tez nie zareczy, ze w przypdaku rodziny heterosexualnej bedzie
      normalny.. ma w kazdym razie o wiele wieksze szanse.. Co do "przejmowania"
      orientacji sexualnej rotfl.. nie mozna przejac bledu genetycznego na skutek
      zlego wychowania :P
      • autenty To wcale nie jest pewne. 04.02.07, 23:20
        troche_inny napisał:

        > Nikt z was nie zareczy, ze ten mlody czlowiek po odchowaniu bedzie normalny..
        > tak tak..

        oczywiscie, ze nie

        > nikt tez nie zareczy, ze w przypdaku rodziny heterosexualnej bedzie
        > normalny..

        oczywiscie, ze nie

        > ma w kazdym razie o wiele wieksze szanse..

        To wcale nie jest pewne.

        > Co do "przejmowania"
        > orientacji sexualnej rotfl.. nie mozna przejac bledu genetycznego na skutek
        > zlego wychowania :P

        A jakie ma sie szanse na 'bycie normalnym' bedac wychowywanym w domu dziecka?
        • Gość: Majka Re: To wcale nie jest pewne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 23:36
          A to homoseksualizm jest błedem genetycznym??? Dobre :))
          • troche_inny Re: To wcale nie jest pewne. 05.02.07, 00:13
            Uszkodzeniem plodu (dna) w okresie prenatalnym dokladnie.. wedlug niektorych
            badan ofc i dlatego tez uwazam, ze leczenie jest bez sensu.. :)
        • troche_inny Re: To wcale nie jest pewne. 05.02.07, 00:17
          autenty napisał:


          > > ma w kazdym razie o wiele wieksze szanse..
          >
          > To wcale nie jest pewne.

          Sytuacja rodziny patologicznej to raczej mniejsze szanse..

          > > Co do "przejmowania"
          > > orientacji sexualnej rotfl.. nie mozna przejac bledu genetycznego na skut
          > ek
          > > zlego wychowania :P
          >
          > A jakie ma sie szanse na 'bycie normalnym' bedac wychowywanym w domu dziecka?

          Takie same jak w rodzinie dwoch gejow gdzie jeden jest pedofilem :P Soryy
          przesadzilem w domu dziecka ma 1000x wieksze szanse na normalnosc.. chcialem
          tylko uzyc kontr argumentu na poziomie twojego argumentu.. wolalbym, zeby
          dziecko z domu dziecka wziela rodzina heteroseksualna..
          • autenty Re: To wcale nie jest pewne. 05.02.07, 00:37
            troche_inny napisał:

            > Sytuacja rodziny patologicznej to raczej mniejsze szanse..

            Zwiazek homoseksualny to nie jest rodzina patologiczna per se.

            > > A jakie ma sie szanse na 'bycie normalnym' bedac wychowywanym w domu dzie
            > cka?
            >
            > Takie same jak w rodzinie dwoch gejow gdzie jeden jest pedofilem :P Soryy
            > przesadzilem w domu dziecka ma 1000x wieksze szanse na normalnosc.. chcialem
            > tylko uzyc kontr argumentu na poziomie twojego argumentu.. wolalbym, zeby
            > dziecko z domu dziecka wziela rodzina heteroseksualna..

            Pedofilia jest najczesciej heteroseksualna.
            Problem w tym, ze rodziny heteroseksualne nie chca brac dzieci z domu dziecka.
            Malo tego - one sie nawet nie chca rozmnazac! Odpowiedzialne utrzymanie dziecka
            przeciez kosztuje mnostwo czasu, energii i pieniedzy. W Polsce rodziny
            heteroseksualne nie chca adoptowac dzieci. Gdyby chcialy nie musialyby istniec
            domy dziecka. O wiele bardziej biologiczna rodzine przypomina para homoseksualna
            niz dom dziecka. Ja tam nie chcialbym sie wychowywac w domu dziecka. O wiele
            bardziej wolalbym mieszkac jako dziecko z dwiema mamusiami, czy dwoma tatusiami,
            o ile byliby tylko odpowiedzialni. jesli
            • troche_inny rozumiem twoj punkt widzenia.. 05.02.07, 01:33
              ale to nadal jest patologia..

              Dewiacja społeczna (patologia społeczna) odchylenie od reguł działania
              społecznego, postępowanie niezgodne z przyjętymi normami lub wartościami.
              Ogólnie są to wszelkie przejawy zachowania innego niż konformistyczne.
              • Gość: Majka Re: rozumiem twoj punkt widzenia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 02:12
                Przede wszystkim to cała dyskusja jest hipotetyczna bo w Polsce nigdy się nie
                zalegalizuje małżeństw homo a co mówic o adopcji dzieci :)) Tu u nas gdzie jest
                ponad 90% odsetek katolików?? A rządy sprawuje LPR i Giertych?? Mrzonki ;) (tyle
                z tego dobrego)
                • xtrin Re: rozumiem twoj punkt widzenia.. 05.02.07, 08:21
                  > Przede wszystkim to cała dyskusja jest hipotetyczna bo w Polsce nigdy
                  > się nie zalegalizuje małżeństw homo a co mówic o adopcji dzieci :))

                  Pożyjemy zobaczymy...
                  Pewnie jeszcze przez jakiś czas będziemy skansenem, ale to wyłącznie kwestia czasu.
            • Gość: Majka Re: To wcale nie jest pewne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 02:07
              Rozumiem że piszesz o polskiej rodzinie a nie generalnie :) To Polacy nie chcą
              się rozmnażać i jak się popatrzy wokół to nie ma się czemu dziwić.
              A skąd bierzesz takie dane????????? Jest bardzo wielu chętnych na adopcję, dla
              każdego dziecka potrzebującego by starczyło, z tym że adopcja w Polsce jest
              obwarowana papierkami i formalnościami które trwają latami. A także sporo dzieci
              ma niewyjasnioną sytuację prawną i nie można ich adoptowac. A są jeszcze dzieci
              chore, nic dziwnego że para która chce miec normalne i zdrowe dziecko nie jest
              chętna - tez bym nie była. Chore dziecko to wyzwanie i dla ludzi, którzy podejmą
              taki świadomy wybór, a nie dlatego że zdrowych dzieci zabrakło.
              Zamiast domów dziecka powiny byc tzw. rodzinne domy dziecka i jest wiele rodzin
              na to chętnych. Z tym że co?? Oczywiście napotykają na przeszkody
              biurokratyczne. W chorym państwie żyjemy i tyle.
              Twierdzenie ze alternatywa dla domów dziecka są głównie homoseksualiści zakrawa
              na paranoję :))
          • Gość: Majka Re: To wcale nie jest pewne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 02:00
            wolalbym, zeby
            > dziecko z domu dziecka wziela rodzina heteroseksualna.."

            Ja też.
            Ale ciekawa jestem tego błedu genetycznego bo nie słyszalam - masz jakieś linki
            na poparcie?:)
            • troche_inny Re: To wcale nie jest pewne. 05.02.07, 09:47

              - www.mindfully.org/Health/2005/Sexual-Orientation-Prescription1jan2005.htm
              - www.tim-taylor.com/papers/twin_studies/theories.html
              - www.wortal.malbork.pl/prace/276.doc

              i pare innych..
              • Gość: Majka Re: To wcale nie jest pewne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 13:27
                Aha, czyli wynika z tego że homo jest chorobą, defektem genetycznym i powinno
                się go leczyć już w życiu płodowym. No i tym bardziej chorym ludziom nie można
                dawac na wychowanie dzieci.
                • silic Re: To wcale nie jest pewne. 21.02.07, 03:35
                  >No i tym bardziej chorym ludziom nie można
                  > dawac na wychowanie dzieci.

                  Idąc twoim tokiem myślenia nie należy też dawać dzieci na wychowanie chorym na
                  hemofilię, albinosom, daltonistom, cukrzykom, łysym, bezpłodnym, diabetykom,
                  wegetarianom itd.

                  Zastanów się czasem co wypisujesz.
    • red.adam AAAle ty jesteś zajebisty i "postempowy" szacun.. 04.02.07, 23:45
      Jeszcze parę takich "artykułów" i być może przyjmą cie do GW jako dziennikarza
      działu "nauka"..... Hohoho... świetlana przyszłość, kolego przed tobą się otwiera.
      • Gość: En person Re: AAAle ty jesteś zajebisty i "postempowy" szac IP: *.chello.pl 05.02.07, 01:24
        Osobiście znam kilku gejów i związek żadnego z nich nie trwał dłużej jak półtora roku. Wg mnie należy myśleć przede wszystkim o dzieciah, a nie o homoseksualistach, którzy dążą tylko do swojego dobra. Nie wierz, że dziecko może być szczęśliwe mając 2 ojców. Potrzebny jest jakiś wzorzec, który dziecko powiela. Wychowane przez parę homo nie będzie wiedziało, jaki wzorzec powielać: domwy czy hetero. Jestem tolerancyjna, ale każda tolerancja ma swoje granice. Niech sobie homoseksualiści żyją w spokoju, ale niech nie krzywdzą dzieci.
        • xtrin Re: AAAle ty jesteś zajebisty i "postempowy" szac 05.02.07, 01:41
          > Osobiście znam kilku gejów i związek żadnego z nich nie trwał
          > dłużej jak półtor a roku.

          Osobiście znam kilka zielonookich blondynek i żadna z nich nie miała nigdy
          różowych paznokci.

          > Wg mnie należy myśleć przede wszystkim o dzieciah, a nie
          > o homoseksualistach, którzy dążą tylko do swojego dobra.

          Jeżeli jakaś para (homo- czy heteroseksualna) decyduje się na adopcję
          (zakładamy, że są to osoby odpowiedzialne i myślące, bo innym nie należy dawać
          dzieci bez względu na orientację) tylko wtedy, gdy ich związek jest stabilny i
          mocny.

          > Potrzebny jest jakiś wzorzec, który dziecko powiela.

          Szczególnie dobry wzorzec dziecku przekaże przytułek :).

          > Niech sobie homoseksualiści żyją w spokoju, ale niech nie krzywdzą dzieci.

          Gdzie tak krzywda?
      • uenifeu Re: AAAle ty jesteś zajebisty i "postempowy" szac 05.02.07, 01:30
        Chyba przemiawia prze ciebie zazdrosc. Ale nic to, i dla ciebie dział "Nauka
        Boża" stanie kiedys otworem w "Naszym Dzienniku" :)
    • raptulus Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 05.02.07, 03:33
      Ta dyskusja jest w znacznej części nie na temat. Nie ma wyboru - czy dziecko ma
      się wychowywać w normalnej rodzinie czy przez parę homoseksualnej.
      Realny wybór to DOM DZIECKA czy PARA HOMOSEKSUALNA.

      Pytanie brzmi czy pozwolić parom homoseksualnym na adopcję. Oczywiście, para
      homoseksualna da wzorzec zachowywania się jednej płci, ale jakiej płci wzorzec
      da dom dziecka?

      Oczywiste, że taka niestandadowa sytuacja musi budzić wątpliwości jeśli
      jednakże weźmie się pod uwagę realia to może należy zgodzić się na
      taką "nowość".
    • raveness1 Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 05.02.07, 06:52
      To lepiej trzymac sie tradycji, prawda? Ojciec alkoholik albo kryminalista,
      matka prymitywna, zakompleksiona kura domowa, klotnie, zwady, krzyk i
      chamstwo...na ale to przeciez typowa, katolicka, wzorowa rodzina polska.
      • xtrin Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 05.02.07, 08:23
        > To lepiej trzymac sie tradycji, prawda? Ojciec alkoholik albo kryminalista,
        > matka prymitywna, zakompleksiona kura domowa, klotnie, zwady, krzyk i
        > chamstwo...na ale to przeciez typowa, katolicka, wzorowa rodzina polska.

        A jakie piękne wzorce płci!
        • michal_michal Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 20.02.07, 19:12
          Idiotyzm do kwadratu. I demagogia.

          Po pierwsze: nie brak szczęśliwych, funkcjonalnych polskich rodzin. Nazywanie
          patologii "tradycją" to zwyczajne kłamstwo. Podejrzewam, że autorzy takich
          komentarzy sami pochodzą z dysfunkcjonalnych rodzin i za wszelką cenę próbują
          odreagować tym samym własną frustrację - dyskredytując wartość tego czego
          doświadczyli inni, a oni niestety nie mieli - szcześliwą rodzinę.

          Po drugie: tworzenie obrazu z którego wynikałoby, że brakuje na tym świecie
          heteroseksualnych par, które nie mogą mieć dzieci i chętnie zdecydowałyby się
          na adopcję to nieprawda. Jest ich wystarczająco wiele. To raczej przepisy
          utrudniają adopcję.

          Po trzecie: skąd to wspaniałe, "oświecone", "postępowe" przekonanie, że
          wychowywanie w takiej homo-pseudo-rodzinie jest dla psychiki dzieci
          najzupełniej nieszkodliwe i ogólnie cudowne? Psychologia mówi coś zupełnie
          innego. Dziecko potrzebuje identyfikacji z jednym rodziców jako mężczyzną bądź
          kobietą - potrzebuje określić w ten sposób to kim samo jest.

          Poza tym zawsze będzie przecież też tak, że 95% dzieci wokół będzie pochodzić z
          normalnych hetereoseksualnych rodzin. Z jak głębokim poczuciem "nienormalności"
          wejdzie w życie młody człowiek, który tego nie miał? Przecież wszystko dookoła
          będzie mu mówić: "róznisz się, jesteś inny, gorszy". Tak samo będzie podpowiadać
          mu własna podświadomośc: "może taki mój los...? Może też mam taki być...?
          dlaczego mnie to spotkało..." Potraficie ocenić skutki psychologiczne panie i
          panowie postępowi?

          Wiesz kobieto co to znaczy wychowywać się bez ojca? Widziałaś kiedyś jak na
          grupie terapeutycznej dorosły chłop jak tur płacze jak dziecko z bólu, kiedy
          dociera do swojej tęsknoty za ojcem? Bo ja widziałem. Ale z Twojego punktu
          widzenia to wszystko jest proste. Nie ma taty to jest mama - sprawa załatwiona.
          Albo dwóch tatów a nie ma mamy - ważne, że ktos tam jest. Facet, który się
          wychowuje bez ojca to nawet lepiej - bo jest wrażliwszy.

          Kompletnie nie zdajecie sobie sprawy z tego oczym mówicie ludzie!!! To nie jest
          kwestia polityki, postępowości, ciemnogrodu itp. wytartych klisz myślowych,
          którymi się posługujecie. To jest kwestia manipulacji przy szalenie delikatnym
          instrumencie jakim jest psychika ludzka, a której to manipulacji skutków nie
          jesteście w stanie przewidzieć.
      • Gość: Majka Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 12:57
        A to jakaś twoja osobista tradycja?:) Bo w mojej rodzinie nie ma
        homoseksualistów i wygląda ona zupełnie inaczej od tej, którą opisałeś. Ciekawe.
    • Gość: Magnus Ten debilizm sam sie przeciez komentuje:)) IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.07, 10:30
      "Z kolei Beatriz Gimeno, szefowa hiszpańskiej Państwowej Federacji Lesbijek,
      Gejów, Transseksualistów i Biseksualistów zapowiada, że już niedługo rodziny
      homoseksualne mogą stać się... bardziej popularne niż heteroseksualne!""
      Tylko pod rzadami durnej lewicy moze byc panstwowa federacja zboczencow-to po
      pierwsze.
      A po drugie to bardziej debilnego zdanie niz to cytowane nie
      widzialem.Rozumiem, ze Pani Gimeno juz wynalazla metode jak jeden pederasta
      bedzie zapladnial drugiego???Nobla jej dac:))
    • stokrootka40 Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 20.02.07, 20:16
      NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Majka To zdanie już deprymuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 22:05
      Pomysły wychowywania dzieci przez pary homo:

      "Psychologowie zapewniają też, że nie można z góry
      przesądzać ich przyszłej orientacji seksualnej. Zapewniają, że, owszem, są
      bardziej otwarte na seksualność, ale niekoniecznie muszą pójść w homoseksualizm."

      I nie ma więcej nad czym debatowac. Jest zagrożenie.
      Tolerancji mogą dzieci doskonale nauczyć normalni rodzice. Homoseksualna rodzina
      nie jest rodziną tylko farsą, a cierpią dzieci.
      • xtrin Re: To zdanie już deprymuje 20.02.07, 23:10
        > I nie ma więcej nad czym debatowac. Jest zagrożenie.

        "Bardziej otwarte na seksualność" to zagrożenie? :)
        • Gość: Majka Re: To zdanie już deprymuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 00:58
          ale niekoniecznie muszą pójść w homoseksualizm."

          Niekoniecznie to zbardzo łądne słowo, takie OSTROŻNE. Czyli może wpłynie a moze
          nie wpłynie - dziękujemy za takie prognozy. Moim zdaniem akceptacja dla coraz
          większych praw przyznawanych homo jest modna i tzw "poprawna politycznie" ale
          nie ma nic wspólnego ze zdrowiem społeczeństwa, normą i zdrowym rozsądkiem.
          • silic Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 03:40
            Normą w polskim społeczeństwie jest choćby upijanie się. To objaw zdrowia ?

            Dziecko wychowane w rodzinie gdzie rodzice pija niekoniecznie musi pójść w
            alkoholizm. Może tak a może nie.



            • hymen Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 08:16
              silic napisał:

              > Normą w polskim społeczeństwie jest choćby upijanie się. To objaw zdrowia ?
              >
              > Dziecko wychowane w rodzinie gdzie rodzice pija niekoniecznie musi pójść w
              > alkoholizm. Może tak a może nie.

              I dlatego społeczeństwo stworzyło szereg organizacji i instytucji
              przeciwdziałających alkoholizmowi. Na podobnej zasadzie ludzie sprzeciwiają się
              wychowywaniu dzieci przez homoseksualistów. Tolerancja nie jest dobrym
              wytłumaczeniem na adopcje dzieci przez pary homoseksualne.
              • silic Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 10:51
                Hymen , nie chodzi rodziny osób nadużywających alkoholu i chorych a o rodziny w
                których alkohol jest pity i dzieci to widzą. Nie ma żadnego zakazu przed adopcją
                przez taką rodzinę, nie ma sprzeciwu. Takiej rodzinie nie trzeba pomagać w
                sprawie picia alkoholu, jednak nie wiadomo jaki wpływ będzie miało na dzieci
                jawne picie przez rodziców.
                Jeśli nie ma jednoznacznego dowodu na szkodliwość to nie wiem na podstawie czego
                można zabraniać adopcji homoseksualistom.
                Czy jeśli np. matka będzie miała dziecko, rozwiedzie się a potem zwiąże się z
                kobietą to dziecko zostanie jej odebrane ? Ja po prostu nie widzę związku między
                preferencjami seksualnymi rodziców a wpływem wychowania dziecka. Jeśli są jakieś
                negatywne związki to ja o nich nie słyszałem.
                • hymen Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 11:20
                  silic napisał:

                  > Hymen , nie chodzi rodziny osób nadużywających alkoholu i chorych a o rodziny
                  w
                  > których alkohol jest pity i dzieci to widzą. Nie ma żadnego zakazu przed
                  adopcj
                  > ą
                  > przez taką rodzinę, nie ma sprzeciwu. Takiej rodzinie nie trzeba pomagać w
                  > sprawie picia alkoholu, jednak nie wiadomo jaki wpływ będzie miało na dzieci
                  > jawne picie przez rodziców.

                  Nieprawda. Po pierwsze proces adopcyjny jest związany z wywiadem środowiskowym
                  a w nim takie sprawy jak używanie alkoholu czy narkotyków jest podstawowym
                  warunkiem dyskwalifikującym. O alkoholiźmie nie ma co dyskutować. Samo picie
                  alkoholu w niewielkich ilościach jest oczywiście neutralne tak jak oczywiste
                  jest, że norma polegająca na upijaniu się to zupełnie coś innego. A o takiej
                  normie pisałeś.


                  > Jeśli nie ma jednoznacznego dowodu na szkodliwość to nie wiem na podstawie
                  czeg
                  > o
                  > można zabraniać adopcji homoseksualistom.
                  > Czy jeśli np. matka będzie miała dziecko, rozwiedzie się a potem zwiąże się z
                  > kobietą to dziecko zostanie jej odebrane ? Ja po prostu nie widzę związku
                  międz
                  > y
                  > preferencjami seksualnymi rodziców a wpływem wychowania dziecka. Jeśli są
                  jakie
                  > ś
                  > negatywne związki to ja o nich nie słyszałem.

                  Równie dobrze mógłbyś napisać, żę nie słyszałeś o negatywnych zjawiskach
                  występujących w zwykłych rodzinach. Sam wskazujesz na to, że pewne zachowania
                  rodziców, które same w sobie odbierane są negatywnie (tu np nadużywanie
                  alkoholu) będą miały wpływ na wychowywanie dzieci. Twoje stwierdzenie o tym, że
                  nie słyszałeś, jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że nie słyszałeś o
                  negatywnych zjawiskach występujących wśród homoseksualistów. Dla mnie jest to
                  zwykły brak rzetelności w przedstawianiu problemu. Pierwszym negatywnym wpływem
                  jest odmienność waruków, które są w stanie zapewnić te dwie konfiguracje
                  rodzinne. Tak jak dom dziecka nie jest w stanie odtworzyć relacji rodzinnych,
                  tak partnerska para również ich nie odtworzy.
                  • silic Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 11:58
                    O upijaniu się jako normie pisałem by pokazać , że to co jest normą nie musi być
                    wcale pozytywne.

                    Nie jestem specem od proceduty adopcyjnej ale chyba picie szampana z okazji
                    Nowego Roku nie dyskwalifikuje ew. rodziców.

                    > Równie dobrze mógłbyś napisać, żę nie słyszałeś o negatywnych zjawiskach
                    > występujących w zwykłych rodzinach.

                    Bo nie słyszałem. Oczywiście mówię o negatywnych zjawiskach związanych z taką a
                    nie inną preferencją seksualną rodziców.

                    > Sam wskazujesz na to, że pewne zachowania
                    > rodziców, które same w sobie odbierane są negatywnie (tu np nadużywanie
                    > alkoholu) będą miały wpływ na wychowywanie dzieci.

                    Ja nie wskazuję - ja nie wiem czy to ma jakiś wpływ. Nie wiem czy fakt, że
                    rodzice pijają alkohol np. podczas domowych spotkań, jakieś piwo, wino do obiadu
                    czy jako deser ma jakiś negatywny wpływ na postrzeganie przez dziecko picia (
                    czy innych rzeczy) - w porównaniu do rodziny nie pijącej wcale. Podobnie z
                    homoseksualistami - nie wiem czy wychowanie w takiej rodzinie ma jakiś negatywny
                    wpływ na dziecko w odniesieniu do rodziny heteroseksualnej.
                    Dlatego piszę, że nia znam żadnych danych stwierdzajacych coś takiego. Jeśli nie
                    ma takich związków to nie widzę żadnego powodu by wzbraniać adopcji.

                    > Tak jak dom dziecka nie jest w stanie odtworzyć relacji rodzinnych,
                    > tak partnerska para również ich nie odtworzy.
                    A to niby czemu para partnerska ich nie odtworzy ? Czego nie jest w stanie
                    zapewnić ?
                    • Gość: opiekun Re: To zdanie już deprymuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 12:03
                      Nie zapewni miłości macierzyńskiej lub ojcowskiej w zależności od okoliczności.
                      Chyba nie będą zmuszać dziecka do mówienia do obcego faceta Mamusia- to już
                      zakrawa na kpiny
                      • silic Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 12:07
                        > Nie zapewni miłości macierzyńskiej lub ojcowskiej w zależności od okoliczności.

                        Sugerujesz może by odbierać dzieci samotnych rodzicom ? Adopcje są też możliwe
                        dla osób samotnych. Czyżby tam nie brakowało miłości ojcowskiej/macierzyńskiej ?

                        Dlaczego dziecko miało by mówić do mężczyzny "mamusiu" ? Bez sensu.
                        • hymen Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 12:32
                          silic napisał:

                          > > Nie zapewni miłości macierzyńskiej lub ojcowskiej w zależności od okolicz
                          > ności.
                          >
                          > Sugerujesz może by odbierać dzieci samotnych rodzicom ? Adopcje są też możliwe
                          > dla osób samotnych. Czyżby tam nie brakowało miłości
                          ojcowskiej/macierzyńskiej
                          > ?

                          A cóż to za argumentacja? Fakt, babcia może adoptować dziecko swojej córki, ale
                          w żadnym stopniu ta możliwość nie uzasadnia praw adopcyjnych jakiejś
                          homoseksualistki. A już sugestia o odbieraniu to wyłącznie Twoja imaginacja.
                          Rodziny niepełne są obarczone wieloma wadami i ich uprawnienia adopcyjne są
                          bardzo mocno ograniczone.

                          >
                          > Dlaczego dziecko miało by mówić do mężczyzny "mamusiu" ? Bez sensu.

                          A niby jak ma się zwracać do cioty?
                          • silic Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 12:43
                            > A cóż to za argumentacja? Fakt, babcia może adoptować dziecko swojej córki, ale
                            >
                            > w żadnym stopniu ta możliwość nie uzasadnia praw adopcyjnych jakiejś
                            > homoseksualistki.

                            Chodzi o dobro dzieci , prawda ? Jeśli odmawiasz parze homoseksulanej prawa do
                            adopcji bo dziecko nie znajdzie tam miłości macierzyńskiej/ojcowskiej to
                            dlaczego pozwolić samotnemu rodzicowi na posiadanie dziecka i skazanie go na
                            brak tej jakże ważnej miłości ? Jak dla mnie to niekonsekwencja. Jedno dziecko
                            nie może być adoptowane bo może stać mu się "krzywda" a drugie , któremu ta
                            "krzywda" się dzieje zostawiamy w spokoju.
                            Ja nie widzę prawnego , logicznego sposobu na uzasadnienie odmowy adopcji TYLKO
                            na podstawie tego, że ktoś jest homoseksualistą.

                            > A niby jak ma się zwracać do cioty?
                            Ciotta to jakaś nielubiana ciocia ? Możesz przybliżyć mi to słowo ?
                            • Gość: Majka Re: To zdanie już deprymuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 12:49
                              Psychologowie dziecięcy sa zdania, że osoba samotna przejmuje role obydwu
                              rodziców i może dobrze wychowac dziecko, któremu nic nie bedzie brakować. Nie
                              jest to oczywiście sytuacja wzorcowa ale jest do przyjęcia. Samotnośc nie jest
                              patologią.
                              Homoselsualizm jest patologią, jest nieprawidłowym zachowaniem seksualnym ze
                              wszystkimi konsekwencjami. Homoseksualiści spotykają się w odpowiednich klubach,
                              wiodą nieodpowiedzialne i hulaszcze życie, sa skłóceni zwykle z rodziną ,która
                              ich nie akceptuje, kryją się przed sąsiadami, w pracy, w szkole itp. Czy to jest
                              dobre środowisko do wychowywania dzieci?? Na pewno nie.
                              • Gość: tomekjot Re: To zdanie już deprymuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 13:10
                                Poza tym to jest środowisko zamkniete, spotykające sie we własnym gronie,
                                zamkniete na inne wzorce osobowościowe, mającą własną kulture i sztukę.
                                • xtrin Re: To zdanie już deprymuje 22.02.07, 00:48
                                  > Poza tym to jest środowisko zamkniete, spotykające sie we własnym gronie,
                                  > zamkniete na inne wzorce osobowościowe, mającą własną kulture i sztukę.

                                  To samo można napisać np. o katolikach (o cyklistach nie wspominając). Czy i im
                                  więc należy zakazać adopcji?
                                  • Gość: Majka Re: To zdanie już deprymuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 01:54
                                    Nie rób bzdurnych porównan :)) Katolików łączy tylko wiara w jednego Boga.
                                    Zresztą katolik może być i homo chociaz nie wiem jak on to godzi z naukami
                                    kościoła ;)
                                    • xtrin Re: To zdanie już deprymuje 22.02.07, 09:00
                                      > Nie rób bzdurnych porównan :)) Katolików łączy tylko wiara w jednego Boga.

                                      Homoseksualistów nawet mniej - tylko orientacja.
                              • xtrin Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 19:19
                                > Homoselsualizm jest patologią, jest nieprawidłowym zachowaniem seksualnym ze
                                > wszystkimi konsekwencjami. Homoseksualiści spotykają się w odpowiednich
                                > klubach, wiodą nieodpowiedzialne i hulaszcze życie, sa skłóceni zwykle
                                > z rodziną ,która ich nie akceptuje, kryją się przed sąsiadami, w pracy,
                                > w szkole itp.

                                Jaaasne :).
                            • hymen Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 12:58
                              silic napisał:

                              > > A cóż to za argumentacja? Fakt, babcia może adoptować dziecko swojej córk
                              > i, ale
                              > >
                              > > w żadnym stopniu ta możliwość nie uzasadnia praw adopcyjnych jakiejś
                              > > homoseksualistki.
                              >
                              > Chodzi o dobro dzieci , prawda ? Jeśli odmawiasz parze homoseksulanej prawa do
                              > adopcji bo dziecko nie znajdzie tam miłości macierzyńskiej/ojcowskiej to
                              > dlaczego pozwolić samotnemu rodzicowi na posiadanie dziecka i skazanie go na
                              > brak tej jakże ważnej miłości ?

                              Mylisz pojęcia. Ja nie pozwalam tylko akceptuję sytuację, na którą nie mam
                              wpływu.

                              > Jak dla mnie to niekonsekwencja. Jedno dziecko
                              > nie może być adoptowane bo może stać mu się "krzywda" a drugie , któremu ta
                              > "krzywda" się dzieje zostawiamy w spokoju.

                              Nonsens. Nie zostawiamy w spokoju tylko udzielamy możliwie najszerszej pomocy.
                              Społeczeństwo poprzez różnego rodzaju ustawy wspierające osoby samotnie
                              wychowujące dzieci wyrównuje szanse dzieci wychowujących się w niepełnych
                              rodzinach. Nie widzę powodu, by podobne procedury stosować tylko dlatego, że co
                              setnej parze homoseksualnej zachciało się dziecka.


                              > Ja nie widzę prawnego , logicznego sposobu na uzasadnienie odmowy adopcji
                              TYLKO
                              > na podstawie tego, że ktoś jest homoseksualistą.

                              Trudno.

                              >
                              > > A niby jak ma się zwracać do cioty?
                              > Ciotta to jakaś nielubiana ciocia ? Możesz przybliżyć mi to słowo ?

                              Mogę. Związek partnerski to również relacja między zainteresowanymi osobami. W
                              związku takim mężczyzna odgrywający rolę męską to potocznie pedał a odgrywający
                              rolę żeńską to ciota.
                              • silic Re: To zdanie już deprymuje 22.02.07, 00:02
                                > Mylisz pojęcia. Ja nie pozwalam tylko akceptuję sytuację, na którą nie mam
                                > wpływu.

                                Nie pisz bzdur. Jeśli będziesz słyszał przez ścianę jak sąsiad katuje dziecko to
                                zaakceptujesz sytuację czy może coś zrobisz ? Dziecku będzie naprawdę obojętne
                                czy pozwalasz czy tylko akceptujesz...
                                Dziecko można odebrać rodzicom jeśli nie spełniają odpowiednich warunków. Skoro
                                niespełnienie jakiegoś warunku nie pozwala na adopcję to jego niespełnienie nie
                                powinno także pozwalać na wychowywanie dziecka.

                                > Nie widzę powodu, by podobne procedury stosować tylko dlatego, że co
                                > setnej parze homoseksualnej zachciało się dziecka.

                                Niby dlaczego ? Z jakiego powodu chcesz odmówić im praw przysługujacych innym
                                ludziom ?

                                > Trudno.
                                Jasne, skoro nie można podać rozsądnego, logicznego powodu to trzeba napisać
                                "trudno". Jednak na czymś takim źle stanowi się prawo.

                                Używasz ciekawego języka. To z podręcznika "Jak lżyć i obrażać innych" ?
                                Czy mężczyzna w związku z kobietą nie "odgrywający " swojej roli to także
                                "ciota" czy ten epitet rezerwujesz tylko dla homoseksualistów ?
                                • hymen Re: To zdanie już deprymuje 22.02.07, 08:55
                                  silic napisał:

                                  > > Mylisz pojęcia. Ja nie pozwalam tylko akceptuję sytuację, na którą nie ma
                                  > m
                                  > > wpływu.
                                  >
                                  > Nie pisz bzdur. Jeśli będziesz słyszał przez ścianę jak sąsiad katuje dziecko
                                  t
                                  > o
                                  > zaakceptujesz sytuację czy może coś zrobisz ? Dziecku będzie naprawdę obojętne
                                  > czy pozwalasz czy tylko akceptujesz...

                                  Ponownie przywołujesz nieadekwatną sytuację. Nie mówimy tu o katowaniu dzieci,
                                  tylko o samotnej osobi wychowującej dziecko, na taki przykład się powołałeś. Co
                                  mi zatem sugerujesz, że jeśli sąsiadka samotnie wychowuje dziecko, to ma mam
                                  iść do niej i interweniować???? W jaki sposób?


                                  > Dziecko można odebrać rodzicom jeśli nie spełniają odpowiednich warunków.
                                  Skoro
                                  > niespełnienie jakiegoś warunku nie pozwala na adopcję to jego niespełnienie
                                  nie
                                  > powinno także pozwalać na wychowywanie dziecka.

                                  O jakich konkretnie warunkach mówisz. Poza tym znak równości jaki postawiłeś
                                  między różnymi sytuacjami jest nadużyciem.


                                  >
                                  > > Nie widzę powodu, by podobne procedury stosować tylko dlatego, że co
                                  > > setnej parze homoseksualnej zachciało się dziecka.
                                  >
                                  > Niby dlaczego ? Z jakiego powodu chcesz odmówić im praw przysługujacych innym
                                  > ludziom ?

                                  Nie odmawiam im żadnych praw. To ich orientacja seksualna uniemożliwia im
                                  posiadania dzieci. Nie mam żadnego moralnego obowiązku spełniania kaprysów
                                  takiej czy innej grupy ludzi. Prawo do adopcji nie jest prawem z katologu praw
                                  człowieka co oznacza, że ograniczenia w tym zakresie nie naruszają praw
                                  homoseksualistów, nawet jeśli ich dotyczą. Ograniczenia dotyczą również par
                                  heteroseksualnych.

                                  >
                                  > > Trudno.
                                  > Jasne, skoro nie można podać rozsądnego, logicznego powodu to trzeba napisać
                                  > "trudno". Jednak na czymś takim źle stanowi się prawo.

                                  Trudno nie odnosiło się do stanowienia prawa. Logiczne powody dostałeś, tylko
                                  postanowiłeś ich nie zrozumieć.

                                  >
                                  > Używasz ciekawego języka. To z podręcznika "Jak lżyć i obrażać innych" ?
                                  > Czy mężczyzna w związku z kobietą nie "odgrywający " swojej roli to także
                                  > "ciota" czy ten epitet rezerwujesz tylko dla homoseksualistów ?

                                  Termin ten pochodzi z języka, którym na co dzień posługują się homoseksualiści.
                                  Kto wydał podręcznik, jak lżyć innych? Czy to to samo środowisko, które
                                  nakazuje mi nie odróżniać związku homo od hetero, matki od opiekunki, ojca od
                                  sadysty, pederasty od mężczyzny a już nakazuje mi odróżniać pedała od
                                  homseksualisty?
                    • hymen Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 12:47
                      silic napisał:

                      > O upijaniu się jako normie pisałem by pokazać , że to co jest normą nie musi
                      by
                      > ć
                      > wcale pozytywne.
                      >
                      > Nie jestem specem od proceduty adopcyjnej ale chyba picie szampana z okazji
                      > Nowego Roku nie dyskwalifikuje ew. rodziców.

                      Nie dyskwalifikuje, ale co to ma do rzeczy, skoro do normy upijania się
                      odwołałeś?

                      >
                      > > Równie dobrze mógłbyś napisać, żę nie słyszałeś o negatywnych zjawiskach
                      > > występujących w zwykłych rodzinach.
                      >
                      > Bo nie słyszałem. Oczywiście mówię o negatywnych zjawiskach związanych z taką
                      a
                      > nie inną preferencją seksualną rodziców.

                      Znaczy się, nic nie wiesz o homoseksualiźmie.


                      > > Sam wskazujesz na to, że pewne zachowania
                      > > rodziców, które same w sobie odbierane są negatywnie (tu np nadużywanie
                      > > alkoholu) będą miały wpływ na wychowywanie dzieci.
                      >
                      > Ja nie wskazuję - ja nie wiem czy to ma jakiś wpływ. Nie wiem czy fakt, że
                      > rodzice pijają alkohol np. podczas domowych spotkań, jakieś piwo, wino do
                      obiad
                      > u
                      > czy jako deser ma jakiś negatywny wpływ na postrzeganie przez dziecko picia (
                      > czy innych rzeczy) - w porównaniu do rodziny nie pijącej wcale. Podobnie z
                      > homoseksualistami - nie wiem czy wychowanie w takiej rodzinie ma jakiś
                      negatywn
                      > y
                      > wpływ na dziecko w odniesieniu do rodziny heteroseksualnej.

                      Nonsens. Po pierwsze nie widzę analogii między sporadycznym piciem a
                      homoseksualizmem. Nie jest tak, że homoseksualistą jest się od czasu do czasu.
                      Po drugie, homoseksualizm wyklucza uczucie macierzyństwa, z definicji. Po
                      trzecie wystarczy trochę chęci by znaleźć opisy tych negatywnych wpływów, które
                      występują i wywierane są zarówno wewnątrz związku jak i zewnątrz. Trudno Ci
                      jednak przyjąć je do wiadomości, skoro nie dostrzegasz różnicy między relacją
                      matki i ojca z dzieckiem a relcją dwóch wujków a dzieckiem.


                      > Dlatego piszę, że nia znam żadnych danych stwierdzajacych coś takiego. Jeśli
                      ni
                      > e
                      > ma takich związków to nie widzę żadnego powodu by wzbraniać adopcji.

                      Aaaa, zwolennik eksperymentowania na dzieciach.

                      > > Tak jak dom dziecka nie jest w stanie odtworzyć relacji rodzinnych,
                      > > tak partnerska para również ich nie odtworzy.
                      > A to niby czemu para partnerska ich nie odtworzy ? Czego nie jest w stanie
                      > zapewnić ?

                      Np więzi rodzinnych. Zarówno dziewczynka jak i chłopiec odbiera w taki czy inny
                      sposób różnego rodzaju bodźce, wzorce czy informacje ściśle związane z tym, od
                      kogo je uzyskuje, matki czy ojca.
                    • xtrin Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 19:15
                      > Podobnie z homoseksualistami - nie wiem czy wychowanie w takiej rodzinie
                      > ma jakiś negatywny wpływ na dziecko w odniesieniu do rodziny heteroseksualnej.

                      Badania prowadzone wśród takich rodzin wskazuję, że nie ma takiego wpływu.
                • maxim100 Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 11:24
                  Jak to nie ma zakazu - choroba alkoholowa 9 nieleczona) jest przesłanka do
                  pozbawienia praw rodzicielskich a nawet ubezwłasnowolnieniea
                  • silic Re: To zdanie już deprymuje 21.02.07, 11:46
                    To też nie o chorobie alkoholowej piszę a o piciu alkoholu. Zapewne są rodziny
                    gdzie się go nie pije nigdy i pod żadną postacią ale to pewnie mały procent.
                    • Gość: pijak Re: To zdanie już deprymuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 11:53
                      ale jesli pije od czasu do czasu to wywiad srodowiskowy tego nie stwirdzi bo
                      robie to z sąsiadka z naprzeciwko, na dodatek po godzinach pracy
                    • Gość: Majka Ale co to w ogóle ma do rzeczy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 12:46
                      Alkoholizm to patologia, picie wina do obiadu nie. Alkohol jest dla ludzi.
                      Wszystko ma swoje granice, jest granica między piciem alkoholu od czasu do czasu
                      dla przyjemności i smaku a upijaniem się i sytuacją gdy to alkohol zaczyna
                      rządzić nami a nie my nim. Nie wiem, czy to takie trudne do pojęcia?? Alkoholizm
                      jest źrółem wielu nieszczęśc w rodzinie a jakich nie będe wymieniac bo wszyscy
                      wiedzą.
                      • silic Re: Ale co to w ogóle ma do rzeczy? 22.02.07, 00:10
                        Już ci wyjaśniam co to ma do rzeczy.

                        Napisałaś wcześniej

                        >Niekoniecznie to zbardzo łądne słowo, takie OSTROŻNE. Czyli może wpłynie a moze
                        >nie wpłynie - dziękujemy za takie prognozy. Moim zdaniem akceptacja dla coraz
                        >większych praw przyznawanych homo jest modna i tzw "poprawna politycznie" ale
                        >nie ma nic wspólnego ze zdrowiem społeczeństwa, normą i zdrowym rozsądkiem.

                        Napisałem ci , że to co jest normą (upijanie się) niekoniecznie jest zdrowe i
                        rozsądne.
                        Piszesz "może wpłynie a może nie " i pokazuję ci że podobnie jest w rodzinach
                        gdzie pije się alkohol - może wpłynie to negatywnie na dzieci a może nie. Nie
                        odbieramy jednak takim rodzinom dzieci. Stosuje się to skrajnych przypadkach.
                        Nie wiem więc, dlaczego uważasz że takie samo określenie dla par homoseksualnych
                        jest już niewłaściwe. Jeśli zostanie wykazane jednoznacznie że taka adopcja
                        jest szkodliwa to wtedy należy zakazywać. Jestem za równością ludzi wobec prawa
                        i nie mogę zrozumieć dlaczego akurat fakt bycia homoseklualistą ma to zmieniać.
                        Czy "większych praw przyznawanych homo" oznacza większe niż mieli przedtem czy
                        większe niż osoby heteroseksualne ? Tego drugiego raczej nie ma.
                        • Gość: Majka Nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 00:54
                          Alkoholizm w rodzinie ZAWSZE jest źródłem dalszych patologii. Często też dzieci
                          z takich rodzin nawet jeśli same nie piją o ironio wiążą sie w dorosłym życiu z
                          alkoholikami, powielają schemat. Widac doskonale jak pewne rzeczy się kodują od
                          dzieciństwa i nie sposób od nich uciec. Ciekawe co też koduje sie w umysłach i
                          zachowanaich dzieci w związkach homoseksulanych? Coś na pewno. Może późniejsze
                          skłonności, może zagubienie, może problem z tożsamością płciową i rolami
                          społecznymi.
                          Nikt homo nie odbiera żadnych praw, a niech głosują, uczą się, robią co chcą.
                          Ale nie można na dzieciach prowadzić eksperymentów. Dziś ktoś powie że nie am
                          wpływu, a za 5 lat ktoś odkryje że jednak ma i co?? Lepiej dmuchac na zimne.
                          Zresztą jak ktoś już napisał homoseksualiści nie sa generalnie zainteresowani
                          wychowywaniem dzieci. A to co widać to kaprysy sfrustrowanych egoistek, które
                          sobie chcą mieć dziecko jak pieska bo dostały nagle szału macicy.
                          • xtrin Re: Nieprawda 22.02.07, 01:11
                            > Alkoholizm w rodzinie ZAWSZE jest źródłem dalszych patologii.

                            Nie ZAWSZE, ale to akurat bez znaczenia, bo chodzilo o picie, a nie o alkoholizm.

                            > Ciekawe co też koduje sie w umysłach i zachowanaich dzieci w związkach
                            > homoseksulanych? Coś na pewno.

                            A co też koduje się w umysłach dzieci z rodzin hetero? Coś na pewno :).

                            > Może późniejsze skłonności, może zagubienie, może problem z tożsamością
                            > płciową i rolami społecznymi.

                            Tożsamość płciowa ma nikły związek z orientacją.
                            Zagubienie może wynikać z rodziny w której brakuje miłości, a nie z płci rodziców.

                            > Nikt homo nie odbiera żadnych praw, a niech głosują, uczą się

                            Ale już prawa do uczenia innych czasami się chce im odmówić.

                            > robią co chcą.

                            No właśnie o to chodzi, by mogli robić co chcą, jak każdy inny. Jak każdy inny
                            móc poślubić ukochaną osobę, jak każdy inny wspólnie z nią wychować dziecko.
                            Żadne "dodatkowe" prawa. Prawa podstawowe.

                            > Ale nie można na dzieciach prowadzić eksperymentów. Dziś ktoś powie że nie am
                            > wpływu, a za 5 lat ktoś odkryje że jednak ma i co?? Lepiej dmuchac na zimne.

                            To już troszkę płakanie nad rozlanym mlekiem. Takie "eksperymenty" prowadzi się
                            od lat, nawet dziesięcioleci (a na mniejszą skalę to pewnie od zawsze). I ich
                            wyniki nijak nie potwierdzają obaw jakie przedstawiasz.

                            > Zresztą jak ktoś już napisał homoseksualiści nie sa generalnie
                            > zainteresowani wychowywaniem dzieci.

                            Ale część zainteresowana jest.
                            Czy to, że większość społeczeństwa nie jest zainteresowana jazdą na rowerze jest
                            argumentem, by jej zakazać?

                            > A to co widać to kaprysy sfrustrowanych egoistek, które
                            > sobie chcą mieć dziecko jak pieska bo dostały nagle szału macicy.

                            Egoizm nie jest w żaden sposób związany z orientacją. Zdarzają się egoistki
                            hetero i altruiski homo. I vice versa.
                            Jestem całym sercem za tym, by egoistom zakazać rodzicielstwa. Tylko jak? :)
                            • Gość: Majka Xtrin czy tobie się jeszcze nie znudziło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 01:49
                              Zawsze.
                              Przynajmniej w rodzinach hetero mają prawidłowe wzorce społeczne i seksualne.
                              No ciekawe :) A kim czuje się facet chodzący w różowych bluzeczkach, mający w
                              łązience taką baterię kosmetyków że ja sama nie wiem co do czego (widziałam na
                              własne oczy), malujący sobie paznokcie na czerwono, chodzący do klubów przytulać
                              się do facetów? Mężczyzną?? Sorry ale to nie jest mężczyzna, to jest
                              niewiadomoco. Jakiś on może wzorzec tożsamości przekazac dziecku??
                              Niech robią co chcą ale WE WŁASNYM GRONIE i nie krzywdząc innych, np dzieci.
                              Ślub to związek mężczyzny i kobiety. Od tysięcy lat.
                              A propo's egoistek przypomniał mi się artykuł o dwóch lesbijkach. Myślę że
                              większość z tych ludzi ma poważne problemy ze sobą i swoim otoczeniem.
                              Przestań Xtrin walczyć z wiatrakami :) U nas homo nie dostaną praw ani do
                              małżeństwa ani do dzieci. Tyle dobrego w tym chorym państwie że jest ostoja
                              jakichś wartości czasami.
                              • xtrin Majka, a Tobie? 22.02.07, 09:00
                                > Przynajmniej w rodzinach hetero mają prawidłowe wzorce społeczne i seksualne.

                                Niekoniecznie :).

                                > No ciekawe :) A kim czuje się facet chodzący w różowych bluzeczkach, mający w
                                > łązience taką baterię kosmetyków że ja sama nie wiem co do czego (widziałam na
                                > własne oczy), malujący sobie paznokcie na czerwono, chodzący do klubów
                                > przytulać się do facetów? Mężczyzną??

                                Jak rozumiem dokładnie taki sam facet, który jednak w klubach przytula się do
                                lasek jest już ok?

                                > Niech robią co chcą ale WE WŁASNYM GRONIE i nie krzywdząc innych, np dzieci.

                                NIE KRZYWDZĄ NIKOGO.

                                > Przestań Xtrin walczyć z wiatrakami :) U nas homo nie dostaną praw ani do
                                > małżeństwa ani do dzieci.

                                W IV RP pewnie nie, ale ona długo nie potrwa :).

                                > Tyle dobrego w tym chorym państwie że jest ostoja jakichś wartości czasami.

                                Hehehehe... dobre, bardzo dobre... :)
            • Gość: abstynent Re: To zdanie już deprymuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 13:12
              To nie jest już norma, właśnie jesteśmy w UE i takie zachowanie nie jest
              normą.
          • xtrin Re: To zdanie już deprymuje 22.02.07, 00:50
            > Niekoniecznie to zbardzo łądne słowo, takie OSTROŻNE.

            "niekoniecznie muszą pójść w homoseksualizm" = "wbrew błędnym stereotypom wcale
            ma konieczności, by stały się homoseksualistami"

            Nie czytaj między wierszami, bo tam zwykle jest tylko czysty papier.
    • hymen Aruś jak zwykle manipulacją i kłamstwem epatuje 21.02.07, 09:58
      arek103 napisał:

      > A jednak adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest w pelni pozytywna!
      > Potwierdzaja to doswiadczenia krajow, w ktorych adopcja taka jest dozwolona i
      > czesto ma miejsce (np. Hiszpania, Kanada, Holandia, Wlk. Brytania).

      Niczego takiego nie potwierdzają. Ale chęć szczera cudów dokonać może.

      >
      > www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=13321
      > Cytat z Dziennika:
      >
      > Już 80 tysięcy dzieci wychowują geje!

      Bzdura. Szacunki, które oparte są na pobożnych życzeniach. Ponadto, nawet
      przyjmując te szacunki jako możliwość, która jeśli nie w chwili obecnej to w
      jakiejś przyszłości może znaleźć swoje uzasadnienie to wnioski z tego
      wypływające, które są w Dzienniku i nie tylko wysnuwane są zwyczajnie śmieszne.

      >
      > "Spotkałem twoich rodziców. To bardzo fajni faceci!" - z takimi przytykami
      > musi się borykać 80 tys. dzieci na całym świecie. Jak wyliczył hiszpański
      > dziennik "El Pais", właśnie tyle dzieciaków wychowują pary gejowskie. W całej
      > Europie 1 proc. homoseksualistów ma dzieci!

      80tys dzieci na całym świecie to taki margines, że stawianie tezy pozytywnym
      charakterze jest zwykłą manipulacją. 1% homoseksualistów ma dzieci, które
      wychowywane są w większości w domach dziecka lub w rodzinach heteroseksualnych.
      Tyle wynika z zestawienia tych danych. Wniosek nasuwa się sam, homoseksualiści
      nie są w ogóle zainteresowani wychowywaniem dzieci.

      >
      > W Hiszpanii i Stanach Zjednoczonych rodziny homoseksualne już nikogo nie
      > dziwią. "Zróżnicowanie wśród rodzin pod względem płci jest już faktem" -
      > twierdzi prof. Mar Gonzalez, psycholog z Uniwersytetu w Sewilli.

      Nie ma to jak posługiwanie się tytułem profesorskim przy cytowaniu idiotycznych
      wypowiedzi.

      >
      > Z kolei Beatriz Gimeno, szefowa hiszpańskiej Państwowej Federacji Lesbijek,
      > Gejów, Transseksualistów i Biseksualistów zapowiada, że już niedługo rodziny
      > homoseksualne mogą stać się... bardziej popularne niż heteroseksualne!

      Rewelacja. A w jaki sposób chcą to osiągnąć. Jest ktoś w stanie podać metody
      naukowe, które zostaną zastosowane, żeby osiągnąć ten cel?

      >
      > Co więcej, rodziny gejowskie zaczynają być już nie tyle akceptowane, co
      > doceniane! "To bogactwo społeczeństwa, wciąż za rzadko dostrzegane" - uważa
      > Beatriz Gimeno. I dodaje, że homoseksualiści wychowują dzieci w bardziej
      > tolerancyjnym duchu. Psychologowie zapewniają też, że nie można z góry
      > przesądzać ich przyszłej orientacji seksualnej. Zapewniają, że, owszem, są
      > bardziej otwarte na seksualność, ale niekoniecznie muszą pójść w
      homoseksualizm
      > .

      Oczywiście, że nie muszą i nie można z góry przesądzać ich przyszłej
      orientacji, ale to o tolerancyjnym duchu to już zwykła manipulacja. Tak jak nie
      muszą, nie oznacza, że nie mogą. Homoseksualizm to ścisłe powiązanie życia
      codziennego z seksualnością, to właśnie oznacza większa otwartość na
      seksualność. Nie musi to przesądzać również o tym, że dzieci takie będą
      zajmować się prostytucją, stręczycielstwem czy popadać w narkomanię.

      Razem to wszystko ma charakter przekonywania na siłę ludzi o tym, że dziecko
      wśród homoseksualistów żadnym frustracjom podlegać nie będzie.

      >
      > I właściwie dzieci z takich rodzin mają tylko jeden problem. "Spotykają się
      > czasem z reakcją negatywną w szkołach. Zdarza się, że są sfrustrowane, bo nie
      > mają z kim dzielić swoich doświadczeń" - mówi prof. Gonzalez.

      No proszę, a przed chwilą było o tym, że zróżnicowanie rodzin stało się faktem.
      Ech, Gonzales!
    • j-50k Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 21.02.07, 19:43
      Adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest dla mnie nie do przyjęcia takie
      dziecko będzie mialo przechlapane jak będzie starsze w szkole. Poza tym psuje
      to podstawowy model rodziny czyli kobieta i mężczyzna wychowują dzieci.
      Dzieciak bęedzie myślał ze to normalne mieć dwóch tatusiów i zamoiast mamy i
      taty. Zresztą dajmy sytuację kiedy dzieciak będzie dojrzewał i bedzie to córka
      cowana przez dwóch gejów będzie chcial\a dowiewdziec się o damskich psrawach to
      cvraczej facet jej o tym nie powie bo nie ma pojęcia i tyka jest w przypadku
      chlopca chowanwgo przez lesbijki schrzana im zycie takim osobom biędzie trudno
      radzić sobie w życiu dorosłym to jest chore i nie moralne
      • xtrin Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 22.02.07, 00:45
        j-50k napisał:

        > Adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest dla mnie nie do przyjęcia
        > [...] to jest chore i nie moralne

        Cała ta argumentacja sprowadza się do "to jest chore bo jest chore".
        Ale po kolei:
        1) To, że dzieciak będzie mieć w szkole "przechlapane" to nie jest problem
        homoseksualistów, a społeczeństwa. Nie można poddawać się w ten sposób woli
        najprymitywniejszej gawiedzi. Zresztą - dziecko może mieć równie "przechlapane"
        z powodu wzrostu, koloru włosów czy hobby. A dziecko adoptowane (jeżeli sprawa
        jest ogólnie znana) przechlapane ma zawsze.
        2) "Poza tym psuje to podstawowy model rodziny czyli kobieta i mężczyzna
        wychowują dzieci." Jak psuje? Jakim cudem rodzina homoseksualna może źle wpłynąć
        na heteroseksualnych sąsiadów?
        3) "Dzieciak bęedzie myślał ze to normalne mieć dwóch tatusiów i zamoiast mamy i
        taty." >normalne< czyli jakie? Występujące w większości? Nie, nie będzie tak
        myślał, starczy mu rozejrzeć się po rodzinach kolegów.
        4) Często (coraz częściej) dzieci wychowywane są przez samotnych rodziców.
        Jeżeli samotny ojciec daje sobie rady z "damskimi sprawami" córki to dlaczego
        nie ma sobie z tym dać rady dwóch ojców?
        5) "takim osobom biędzie trudno radzić sobie w życiu dorosłym" Badania wskazują,
        że dzieci wychowywane w rodzinach homoseksualnych nie różnią się od rówieśników
        z rodzin "normalnych".
        • Gość: Majka Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 01:59
          Przyjmij Xtrin do wiadosmości ze ludziom to sie nie podoba. I kropka :)
          Społeczeństwo ustala normy społeczne. Homoseksualizm nie jest normą. Ludzie
          odbierają go negatywnie, nawet jak wynaturzenie, zboczenie itp. I możliwe że
          taki on własnie jest. Nikt wynaturzeńcom nie da do wychowywania dzieci. Możemy
          ich tolerować ale nie musimy ich kochać i nie musimy im przyznawac praw do
          wychowywania członków społeczeństwa - dzieci.
          • xtrin Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne 22.02.07, 09:05
            > Przyjmij Xtrin do wiadosmości ze ludziom to sie nie podoba. I kropka :)

            Ale to bez znaczenia, podobać się nie musi. Mnie nie podobają się różowe kozaki,
            a nie postuluję ich zakazywania.

            > I możliwe że taki on własnie jest.

            Możliwe to jest w zasadzie wszystko. Ważne jest to, co zgodne z obecnym stanem
            wiedzy. A w zgodzie z nim homoseksualizm nie jest żadnym zboczeniem.
            Jest pewnym odchyleniem od biologicznej normy. Jak na przykład leworęczność.
            Kiedyś także uznawano leworęczność za "wynaturzenie", kojarzono ze złem i dzieci
            usilnie "przestawiano" na praworęczonść. Dziś wydaje się to być śmiesznym. I
            kiedyś pewnie podobnie śmieszne będzie odrzucanie homoseksualizmu.

            > Nikt wynaturzeńcom nie da do wychowywania dzieci.

            Ale oni i tak je sobie wychowują :).
            Chcesz odbierać? Odpowiedz raz odważnie na to pytanie, a nie uciekaj od tej
            odpowiedzi.

            > Możemy ich tolerować ale nie musimy ich kochać i nie musimy
            > im przyznawac praw do wychowywania członków społeczeństwa - dzieci.

            Nie trzeba nikogo kochać, by uznać jego równe prawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka