Dodaj do ulubionych

"Pasja" wg Gibsona

09.04.07, 10:44
Mój przyjaciel, skądinąd osoba bardzo wierząca zwrócił mi uwagę, że Pismo
Święte inaczej relacjonuje stanowisko Piłata. Otóż- wg przyjaciela - Piłat
miał alternatywę wyroku - albo biczowanie, albo ukrzyżowanie.
Obydwu kar Jezus otrzymać nie powinien.

W filmie jest katowany i ukrzyżowany.

Czy ktoś może to skomentować? Nie jestem biegły ( ani nawet chodzony ) w
Piśmie.
Obserwuj wątek
    • danus01 Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 10:50
      torpeda.wulkaniczna napisał:

      > Mój przyjaciel, skądinąd osoba bardzo wierząca zwrócił mi uwagę, że Pismo
      > Święte inaczej relacjonuje stanowisko Piłata. Otóż- wg przyjaciela - Piłat
      > miał alternatywę wyroku - albo biczowanie, albo ukrzyżowanie.
      > Obydwu kar Jezus otrzymać nie powinien.
      >
      > W filmie jest katowany i ukrzyżowany.
      >
      > Czy ktoś może to skomentować? Nie jestem biegły ( ani nawet chodzony ) w
      > Piśmie.


      nawet gdybys byl biegly w Pismie nie zmienilbys realiow,ze "Pasja"(film)jest
      wedlug Gibsona a nie naocznego swiadka tamtych wydarzen.
      • torpeda.wulkaniczna A co mówi 09.04.07, 10:55
        świadectwo naocznych?
        • danus01 Re: A co mówi 09.04.07, 11:07
          torpeda.wulkaniczna napisał:

          > świadectwo naocznych?

          zle postawione pytanie
          zapytaj sie swojego spowiednika jak zadac w takiej sytuacji pytanie poprawne.
          a poprawne to jest takie,ze ...
          ale ja nie jestem twoim spowiednikiem,wiec dalszy ciag...pytan i odpowiedzi
          moze tu zobaczymy a moze i nie.
          to drugie bardziej prawdopodobne
          • torpeda.wulkaniczna Gdybym miał 09.04.07, 11:10
            swojego spowiednika, chyba znałbym też Pismo? Nie musiałbym więc zadawać takich
            pytań.
            A Ty nie musiałabyś mnie pouczać, zamiast po prostu odpowiedzieć.

            Kiedy "Pasja" wg Spielberga?
            • danus01 Re: Gdybym miał 09.04.07, 11:55
              torpeda.wulkaniczna napisał:


              > A Ty nie musiałabyś mnie pouczać, zamiast po prostu odpowiedzieć.

              nie pouczalam
              odeslalam w poszukiwaniu prawdy do zrodla
              a gdzie ty to zrodlo znajdziesz to juz nie moja sprawa

              >
              > Kiedy "Pasja" wg Spielberga?

              zapytaj sie Spielberga
    • t-800 "Pasja" to film "antysemicki", jak niepodważalnie 09.04.07, 12:12
      ... orzekły jakieś amerykańskie organizacje żydowskie. I tego się trzymajmy!
      • bu2m Re: "Pasja" to film "antysemicki", jak niepodważa 09.04.07, 12:13
        Tu istotny jest głos opiniotwórczego centrum Radia Maryja. I tego się trzymajmy.
        • t-800 Re: "Pasja" to film "antysemicki", jak niepodważa 09.04.07, 12:27
          Nic dziwnego, że Polsce, gdzie jak powszechnie wiadomo wszyscy wyssali
          antysmityzm z mlekiem matki, w święta lecą w telewizji publicznej antysemickie
          filmy.
          • artsg Re: "Pasja" to film "antysemicki", jak niepodważa 09.04.07, 12:28
            t-800 napisał:

            > Nic dziwnego, że Polsce, gdzie jak powszechnie wiadomo wszyscy wyssali
            > antysmityzm z mlekiem matki, w święta lecą w telewizji publicznej
            antysemickie
            > filmy.

            Może nową markę wypromować >Mleko antysemickie< zbyt zapewniony
            • nabucco1954 lepiej byś .................. 09.04.07, 13:38
              burdeltato pił mleko antydebilne, a jak nie to chociaż gorzałę. Uchlałbyś sie i
              nie bredził tylko spał.
            • kikoo1 Re: "Pasja" to film "antysemicki", jak niepodważa 09.04.07, 13:44
              mleko antysemickie w wersji łaciatej czy górskiej?
              • nabucco1954 Re: "Pasja" to film "antysemicki", jak niepodważa 09.04.07, 14:06
                kurzej durna babo.
                • kikoo1 do nabucco! 09.04.07, 15:25
                  ty bucu jesteś cham, pospolity, ordynarny cham
      • artsg antysemicka jest też droga krzyżowa w Kalwari Zebr 09.04.07, 12:21

        • t-800 A było! Ks. Czajkowski osobiście interweniowiował 09.04.07, 12:23
          Autorytet moralny "Gazety Wyborczej" ds. "antysemityzmu" i lustracji.
      • Gość: left Re: "Pasja" to film "antysemicki", jak niepodważa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 13:48
        Tak. I niedługo się okaże, że Jezusa ukrzyżowali Polacy.
      • Gość: lsm A "Upadek" antyniemiecki. Dodajmy ze "Monachium" IP: *.lublin.mm.pl 10.04.07, 22:10
        to tez wg Zydow film antysemicki. TAk wiec kazdy film jest anty
    • ossey Re: "Pasja" wg Gibsona jest proba wiernego 09.04.07, 12:20
      odtworzenia NT i smierci Jezusa...jednak jest to tylko wersja Gibsona.
      W odroznieniu jednak od innych hollywoodzkich produkcji " historycznych" typu
      Troja z B. Pittem...to Pasja jest arcydzielem pod wzgledem proby nakrecenia
      filmu zgodnie ze wspolczesna wiedza historyczna.
      • torpeda.wulkaniczna Re: "Pasja" wg Gibsona jest proba wiernego 09.04.07, 12:23
        Ale prawo wtedy panujące jest chyba znane nie tylko z NT?
        Czy Piłat miał alternatywę?
        • jdbad Re: "Pasja" wg Gibsona jest proba wiernego 09.04.07, 12:26
          Jako prokurator Judei z mianowania cesarza pewnie mógł wszystko, bo był kimś w
          rodzaju gubernatora, ale prawdopodobnie wyszedł z założenia, że zamiast
          zamieszek lepsze jest mniejsze zło. Tak sobie tylko dywaguję.
      • kubala11 Re: "Pasja" wg Gibsona jest proba wiernego 09.04.07, 12:41
        ossey napisał:

        > odtworzenia NT i smierci Jezusa...jednak jest to tylko wersja Gibsona.

        Nie bardzo. Gibson nakrecił film na podstawie objawień bł. Katarzyny Emmerich.
        Z drugiej strony jest twórcą filmu mozna więc napisać, że to jego wersja.:)
        Wesołych Świąt.
      • Gość: wylogowana Re: "Pasja" wg Gibsona jest proba wiernego IP: *.hsd1.ma.comcast.net 10.04.07, 17:48
        ossey napisał:
        > W odroznieniu jednak od innych hollywoodzkich produkcji " historycznych" typu
        > Troja z B. Pittem...

        Tam przynajmniej bylo na co popatrzec ;))).
    • humbak Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 12:46
      Proponuję poszperać na historycy.org Mają tam chyba podforum poświęcone historii
      religii.
      • kubala11 Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 12:49
        humbak napisał:

        > Proponuję poszperać na historycy.org Mają tam chyba podforum poświęcone
        histori
        > i
        > religii.

        A propos, z czystym sumieniem, szczerze mozna polecić to forum. Nie uswiadczy
        tam gorbych czy freudów...:))
        • kikoo1 Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 13:48
          humbak napisał:

          > Proponuję poszperać na historycy.org Mają tam chyba podforum poświęcone
          histori
          > i
          > religii.

          A propos, z czystym sumieniem, szczerze mozna polecić to forum. Nie uswiadczy
          tam gorbych czy freudów...:))
          a porannychkaw czy innych nabucco???
    • andrzej.sawa Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 12:54
      Odpowiedziałeś sobie tytułem wątku.Misteria pasyjne,to tradycja,i często
      "niezbyt" precyzyjnie przedstawiane.
      • danus01 Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 13:30
        andrzej.sawa napisał:

        > Odpowiedziałeś sobie tytułem wątku.Misteria pasyjne,to tradycja,i często
        > "niezbyt" precyzyjnie przedstawiane.


        bo tez w tych misteriach pasyjnych nie o 'precyzje' w przekazywaniu prawdy
        historycznej chodzi.
        misteria 'drogi krzyzowej' maja za zadanie wzmacniac wiare nawet kosztem prawdy
        historycznej.wiary opartej na tym,ze DOBRO zwycieza zlo.Pilat umywa rece,choc
        to on wydal ostateczny wyrok i jego zolnierze ten wyrok wykonali.moralnie za
        ten wyrok smierci odpowiedzialny byl ponoc Sanhedryn.ale wybor rodzaju
        usmiercenia przynalezal juz do okupanta(tak bysmy dzis nazwali podbicie
        palestyny przez rzymian).a przeciez w tamtych czasach tego typu zabor ziem i
        poddanstwo byly norma.mnie osobiscie urzeka historia Jezusa.w Biblii jest wiele
        opisanych historii,ktore mnie urzekaja. sa tez takie o ktorych chcialabym
        wiedziec,ze nigdy wiecej sie nie zdarza.i do nich zaliczam meczenska smierc
        Jezusa. ale to nie byla ostatnia opisana w historii meczenska smierc.
        ale kazda nastepna juz nie mogla 'zdetronizowac' wagi tej pierwszej.
        jesli jednak chce sie wybierac dzis filozofie zycia,to...
        opierajac sie na "Pasji" Gibsona podaza sie w kierunku odwrotnym.
        zbyt duzo w tym filmie 'krwi' i 'nienawisci' aktorskiej a za malo,a wlasciwie
        nic, z prawdy o poszukiwaniu PRAWDY.Prawda sie objawila,zostala
        zmasakrowana,ukrzyzowana by potem...
        ale co potem to juz mowia inne wieki i inni ludzie.
    • elfhelm Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 13:11
      > W filmie jest katowany i ukrzyżowany.
      >

      Taki jest u nas "przyjęty przekaz". Nie wiem dokładnie, czy to wynika z PŚw. Na
      pewno przyjęło się chociażby w tzw. tajemnicach bolesnych różańca (modlitwa,
      biczowanie, cierniem ukoronowanie, ukrzyżowanie, śmierć).

      • efad4d Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 13:45
        dopoki gibson nie nakrecil swojej krwawej sieki , to od czasu do czasu w swieta
        mozna bylo obejrzec i posluchac fajnej muzyczki w "jezus christ superstar",
        teraz juz zawsze zamiast czegos przyswajalnego bedziemy skazani na mroczne zwidy
        ale widac taka juz nasza masochistyczna polska natura

        --

        punkt skupu
    • nabucco1954 Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 13:41
      Nie wiem, i pewnie nikt z nas nie wie jak naprawde wygladało ukrzyżowanie
      Chrystusa. Ale wiem że "Pasja" Gibsona to rzeźnia. Nie wiem co chciał przez to
      powiedzieć.
      • kikoo1 Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 13:50
        myślę, że chciał dostać dużo kasy
        • nabucco1954 Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 13:50
          czy jest tak pazerny kuro jak rydzoj?
      • Gość: left Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 13:45
        nabucco1954 napisał:

        > Nie wiem, i pewnie nikt z nas nie wie jak naprawde wygladało ukrzyżowanie
        > Chrystusa. Ale wiem że "Pasja" Gibsona to rzeźnia

        Bo to była rzeźnia. Ukrzyżowanie to nie jakieś jasełka , folklor i tanie,
        odpustowe obrazki, ale straszliwa, powolna, krwawa śmierć. I ten film o tym
        przypomina. Gibson chciał przypomnieć, jak wielką ofiarą była śmierć na
        krzyżu.Można dyskutować, czy sposób w jaki to zrobił jest dopuszczalny, czy
        nie.Niewatpliwie film razi poczucie estetyki co niektórych. Ale te wydarzenia
        naprawdę nie były "estetyczne".
        • Gość: Julka Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.07, 13:51
          Tez tak myślę. To była rzeźnia. Dwa razy oglądałam Pasję i dwa razy
          przepłakałam cały film.
    • dziad_na_baby Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 14:04
      Widzisz Torpedo, co się porobiło?
      "Od rzemyczka do koniczka" - chociaż nie wiem, czy to dobre porównanie.

      W przekazie biblijnym też był katowany, biczowany, z koroną cierniową
      (chusta Weroniki ?), ile miał upadków już nie pamiętam, a na końcu ukrzyżowany.

      Ja to mogę skomentować cytując dawno niewidzianego tu forumowicza: Piłat
      swoje, "niższe szarże" - swoje. Piłat po wydaniu wyroku i spłukaniu rąk, pewnie
      poszedł zdrzemnąć się, lub napić wina, lub po ogrodzie poprzechadzać.
      Teraz też tak jest
      • 33qq Re: "Pasja" wg Gibsona 09.04.07, 17:16
        Jezu, tyle bicia piany a tylko jeden rozsądny post :)
    • Gość: ant Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.07, 18:47
      wynika z tego ze biblie pisali jednak żydzi :)
    • Gość: jszhc Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 13:48
      Wpiwrw mial zostac tylko zbiczowany. Ale gawiedz domagala sie smierci albo
      chcili isc na pogawedki do chlebodawcy;).
    • Gość: wilczy ogon Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 21:40
      Co mówi Biblia na temat planów Piłata względem Jezusa, nie wiem; wiem natomiast, że w Cesarstwie Rzymskim biczowanie było usankcjonowanym prawnie wstępem do krzyżowania. Ukrzyżowanie miało być z założenia karą nie służącą jedynie zabiciu, ale przede wszystkim poniżającą (stosowaną przede wszystkim wobec niewolników, bandytów - w tym piratów - czy buntowników), eksponującą niski status społeczny skazańca (czy też utratę wysokiego statusu, bo bywało, że śmiercią na krzyżu karano też za zdradę stanu). Co za tym idzie, w ukrzyżowaniu chodziło o to, by ciało skazanego okaleczyć i pohańbić, a do tych celów idealnie nadawało się właśnie biczowanie. Jeśli więc Piłatowi udałoby się uratować Jezusa od ukrzyżowania, być może skończyłoby się na samym biczowaniu. Jeżeli jednak wyrok brzmiał "śmierć na krzyżu", prawo rzymskie nakazywało wykonanie tegoż wyroku w pełnej wersji, czyli nie pomijając biczowania.
      • Gość: jaija Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.04.07, 22:41
        Ciekawy wątek, szkoda tylko, że punktem wyjścia była taka chała.
        • Gość: Loj Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.04.07, 23:03
          Chala czy chalka zydoska?
    • Gość: Matylda Re: "Pasja" wg Gibsona IP: 85.112.196.* 11.04.07, 11:09
      Co by tam nie było to Gibson ma zdecydowanie sadystyczne ciągotki. Nic nie
      zostawia wyobrażni widza, jego osobistej wrażliwości. Na dużym ekranie gwóżdz
      wbijany w dłoń Jezusa ma wielkość stołowej nogi. Obraz tej rzezi przesłania
      prawdziwy sens męczeństwa Boga. Ja myślę, że Gibson zrobił ten film nie tyle ze
      względu na treść religijną ale ze względu na to, że ten temat dostarcza mu
      pretekstu do emanowania przemoca i okrucieństwem.
      • mala.mi74 Re: "Pasja" wg Gibsona 11.04.07, 11:19
        Gość portalu: Matylda napisał(a):

        > Co by tam nie było to Gibson ma zdecydowanie sadystyczne ciągotki. Nic nie
        > zostawia wyobrażni widza, jego osobistej wrażliwości. Na dużym ekranie
        gwóżdz
        > wbijany w dłoń Jezusa ma wielkość stołowej nogi. Obraz tej rzezi przesłania
        > prawdziwy sens męczeństwa Boga. Ja myślę, że Gibson zrobił ten film nie tyle
        ze
        >
        > względu na treść religijną ale ze względu na to, że ten temat dostarcza mu
        > pretekstu do emanowania przemoca i okrucieństwem.

        Matylda zgadzam sie z Tobą. Dla mnie Gibson ma własnie takie ciagotki-widac to
        w innych filmach. Tylko przez to zasłania faktyczną wartosc wydarzenia i jego
        sens.
        • Gość: left Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:39
          Ale to właśnie tak wyglądało...
          • mala.mi74 Re: "Pasja" wg Gibsona 11.04.07, 11:55
            Gość portalu: left napisał(a):

            > Ale to właśnie tak wyglądało...

            szczerze mówiac nie sądze aby ktos przezył po tak okrutnym biczowaniu,ajuz na
            pewno nie móglby isc o własnych siłach i jeszcze niesc krzyz. A o cudzie nic
            Pismo nie wspomina.
            Film tak bardzo koncentrujac uwage widza na tym co fizyczne odbiera w ogóle
            jasnosc mysli i sens wydarzenia. A o to tez nie chodzi co widac w
            powsciagliwosci opisu tych( no własnie czy tych) wydarzen samego Pisma.
            • Gość: left Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 12:09
              Film miał wstrząsnąć widzem i ten cel osiągnął - najlepszy dowód to fakt, ze w
              tej chwili o tym dyskutujemy. Inaczej zostałby zapomniany. Przypomnę to, co
              pisałem wcześniej - Męka to nie festyn, jasełka i tandetne oleodruki z
              czyściutkim Jezusem modlącym się w Ogrójcu.Ten film miał na celu przypomnienie,
              jak wielka to była Ofiara. A że razi to poczucie estetyki osób kojarzących
              Jezusa z ludowymi świątkami...
              • Gość: Matylda Re: "Pasja" wg Gibsona IP: 85.112.196.* 11.04.07, 13:29
                >Film miał wstrząsnąć widzem i ten cel osiągnął...<

                Uważam, że nie masz racji. Że film mną wstrząsnął to pewne ale dzięki
                obejrzeniu nie stałam sie bardziej religijna. Wstrząsnął nie dlatego, że coś
                sobie wreszcie uświadomiłam, z czego wcześniej nie zdawałam sobie sprawy ale
                dlatego, że w życiu nie widziałam obrazu bardziej brutalnego. Może nawet nie
                tyle brutalnego obrazu co podanego w taki prostacki (wiem co piszę) sposób.
                Jeżeli widać Jezusa leżącego na krzyżu a nad nim schyla sie grupa oprawców to
                każdy człowiek wie co oni tam robia. Uważam, że nie ma potrzeby robić zbliżenia
                na cały ekran. Gibson ma coś nie po kolei w głowie. Uważam, że ten film nie
                powinien byc emitowany w TV przed godziną 23 i powinien być opatrzony
                specjalnym oznakowaniem a wiem, że z upodobaniem jest pokazywany dzieciakom w
                podstawówkach w ramach katechezy. Horror, wszystko jedno czego dotyczący jest
                horrorem i niesie za soba określone doznania. Rodzice pozwalają oglądać film
                swoim dzieciom bo to film o Jezusie i przeciez to prawda ale gdyby Gibson
                zrobił równie realistyczny film np. o męczeństwie ludzi w obozie
                koncentracyjnym (co przeciez też jest prawdą) to film byłby dozwolony od 21
                roku życia a dzieciom nie wolno byłoby oglądać.

                >Męka to nie festyn...<

                Mam właśnie wrażenie, że Gibson z męki Jezusa uczynił coś na obraz festynu.
                • Gość: left Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 13:42
                  Jest to horror (tym bardziej przerażający, ze prawdziwy) i powinien być
                  emitowany ze specjalnymi oznaczeniami. Wydaje mi się jednak, że patrząc
                  codziennie na jakiś tam krzyż zapominamy, co naprawdę na krzyżu się stało i
                  jaka ofiara została poniesiona. Temu też służy ten film i uważam, że był
                  potrzebny, mimo, że można dyskutować o tym, czy środki w nim użyte nie
                  przekraczają pewnych granic. Na katechezach bezdyskusyjnie nie powinno się tego
                  filmu pokazywać,bo niekoniecznie musi to osiagnać cel, który założył sobie
                  katecheta. Ja w piątek "Pasji" nie oglądałem - widziałem 2 lata temu i
                  wystarczy.
                  • Gość: Matylda Re: "Pasja" wg Gibsona IP: 85.112.196.* 11.04.07, 14:03
                    >...mimo, że można dyskutować o tym, czy środki w nim użyte nie przekraczają
                    pewnych granic...<

                    No właśnie chodzi o te środki. Ja też w piątek nie oglądałam bo nie byłabym w
                    stanie zrobić tego poraz drugi. Obawiam się jednak, że ten film będzie
                    pokazywany już zawsze w każdy Wielki Piątek i wizja Gibsona (kto wie na ile
                    prawdziwa) stanie sie jedynie obowiązującą. Myślę, że z takich filmów jest
                    więcej złego niż dobrego. Przez całe dwa tysiące lat i bez filmu ludzie
                    wierzyli i przeżywali, nawet bardziej prawdziwie bo bez narzuconego obrazu.
              • mala.mi74 Re: "Pasja" wg Gibsona 11.04.07, 13:32
                Gość portalu: left napisał(a):

                > Film miał wstrząsnąć widzem i ten cel osiągnął - najlepszy dowód to fakt, ze
                w
                > tej chwili o tym dyskutujemy. Inaczej zostałby zapomniany.

                ja go pamietam.Ale pamietam tez inne kiczowate filmy. I co z tego?

                Przypomnę to, co
                > pisałem wcześniej - Męka to nie festyn, jasełka i tandetne oleodruki z
                > czyściutkim Jezusem modlącym się w Ogrójcu.Ten film miał na celu
                przypomnienie,
                >
                > jak wielka to była Ofiara. A że razi to poczucie estetyki osób kojarzących
                > Jezusa z ludowymi świątkami...

                to nie jasełka ,ale tez nie mordobicie i nic wiecej.
                Film nie tyle poruszyl mnie nieestetycznie ile negatywnie religijnie.
                • Gość: Matylda Re: "Pasja" wg Gibsona IP: 85.112.196.* 11.04.07, 13:47
                  > Film nie tyle poruszyl mnie nieestetycznie ile negatywnie religijnie.<

                  Właśnie, skupienie się na tym, żeby nie pogryżć sobie palców nie pozwala na
                  rozważanie samej istoty ofiary.
                  • mala.mi74 Re: "Pasja" wg Gibsona 11.04.07, 13:50
                    Gość portalu: Matylda napisał(a):

                    > > Film nie tyle poruszyl mnie nieestetycznie ile negatywnie religijnie.<
                    > ;
                    >
                    > Właśnie, skupienie się na tym, żeby nie pogryżć sobie palców nie pozwala na
                    > rozważanie samej istoty ofiary.

                    Boze,nareszcie ktos mnie w tym temacie rozumie!!!!
                    Jak mówie komus o tym ,ze mi sie nie podobał ten film to patrzą na mnie jak na
                    heretyka;)
                    • Gość: left Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 13:57
                      mala.mi74 napisała:
                      Boze,nareszcie ktos mnie w tym temacie rozumie!!!!
                      Jak mówie komus o tym ,ze mi sie nie podobał ten film to patrzą na mnie jak na
                      heretyka;)
                      I po co ta egzaltacja?
                      A film na pewno nie miał na celu podobać się. Miał na celu nie pozostawić
                      obojętnym.
                      • Gość: Julka Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 14:03
                        Tak jest. To zdecydowanie nie jest ładny film. I to nie jest film do podobania
                        lub nie. Według mnie to film do przeżycia. Pewnie, że brutalny, ale tak to
                        chyba wygladało. I ja zdałam sobie sprawę, że to wyglądało aż tak :(
                        • Gość: Matylda Re: "Pasja" wg Gibsona IP: 85.112.196.* 11.04.07, 14:16
                          >I ja zdałam sobie sprawę, że to wyglądało aż tak :(<

                          No widzisz, juz "połknęłaś" haczyk Gibsona...a może TO wyglądało trochę
                          inaczej... a może zupełnie inaczej? Jeśli mówimy o tym czy film nam sie podobał
                          to nie mamy na myśli treści (bo treść jest bezsprzeczna) ale formę. Forma jest
                          nie do przyjęcia właśnie dlatego, że film jest zrobiony bezmyślnie brutalnie.
                          Ciekawa jestem czy ktoś oglądający ten obraz jest w stanie myśleć o czymś
                          więcej niż o tym kiedy to się wreszcie skończy. Filmu nie powinny oglądać
                          dzieci, młodzież do 21 roku życia, kobiety w ciąży, osoby chore na serce i
                          ludzie starzy. Czy o to chodziło Gibsonowi?
                          • Gość: Julka Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 14:29
                            No widzisz Matylda, jak Ty nie znajac mnie sugerujesz mi "połknięcie haczyka".
                            Przezyłam ten film bardzo. I przecież mogłam. Nie?
                            A Ty zbyt szybko oceniasz ludzi i chcesz narzucić Swój punkt widzenia.
                            • Gość: Matylda Re: Julka IP: 85.112.196.* 11.04.07, 15:13
                              >Pewnie, że brutalny, ale tak to chyba wygladało. I ja zdałam sobie sprawę, że
                              to wyglądało aż tak :( <

                              Julka, gdzie mi tam do narzucania punktu widzenia... Nigdy nie ośmieliłabym
                              się oceniać człowieka (nawet dobrze znanego) a najwyżej Jego wypowiedzi lub
                              czyny. Na Forum nikt nikogo nie zna, możemy bazować tylko na tym co ktoś
                              napisze. Napisałaś, że zdałaś sobie sprawę, że to wyglądało aż tak. To właśnie
                              uznałam umownie za "haczyk Gibsona". To jemu pozwoliłaś narzucić sobie punkt
                              widzenia a nie mnie. Bardzo przeżyłaś film...ja też. Tylko nasze motywy były
                              inne ale to nie znaczy, że któreś były gorsze.
                      • mala.mi74 Re: "Pasja" wg Gibsona 11.04.07, 14:09
                        Gość portalu: left napisał(a):

                        > mala.mi74 napisała:
                        > Boze,nareszcie ktos mnie w tym temacie rozumie!!!!
                        > Jak mówie komus o tym ,ze mi sie nie podobał ten film to patrzą na mnie jak
                        na
                        > heretyka;)
                        > I po co ta egzaltacja?
                        > A film na pewno nie miał na celu podobać się. Miał na celu nie pozostawić
                        > obojętnym.

                        No własnie left. To tez zauwazyłam: ludzie nawet tuz po filmie byli bardzo
                        poruszeni emocjonalnie, agresywni, niektórzy kłócili się...
                        to znaczy,ze film bazował na najnizszych insytynktach ludzkich, na zmysłach, a
                        zupelnie nie poruszał ducha bo wtedy wywołalby inne reakcje (pisze o
                        wierzących).To raczej chwyty dobre dla neofitów i to nie wszystkich.
                        No ale moze kwestia gustu,moze faceci inaczej na to patrzyli?
                        pozdr:)

                        • Gość: left Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 14:14
                          Dla neofitów? Raczej nie. Neofitom (zależy jeszcze, co przez to rozumiesz),
                          można zarzucić wiele, ale raczej nie obojętność. A film był właśnie dla
                          obojętnych. Jak kto odebrał i jakie instynkty to wywołało - nie mnie oceniać,
                          każdy ma swój rozum i swoje uczucia. Głęboko wierzącym taki film rzeczywiście
                          nie jest potrzebny do szczęścia - oni wiedzą, co wydarzyło się na
                          Golgocie.Również pzdr
                          • mala.mi74 Re: "Pasja" wg Gibsona 11.04.07, 14:23
                            Gość portalu: left napisał(a):

                            > Dla neofitów? Raczej nie. Neofitom (zależy jeszcze, co przez to rozumiesz),
                            > można zarzucić wiele, ale raczej nie obojętność. A film był właśnie dla
                            > obojętnych. Jak kto odebrał i jakie instynkty to wywołało - nie mnie oceniać,
                            > każdy ma swój rozum i swoje uczucia. Głęboko wierzącym taki film rzeczywiście
                            > nie jest potrzebny do szczęścia - oni wiedzą, co wydarzyło się na
                            > Golgocie.Również pzdr

                            Chodziło mi o to ,ze neofici bardziej opieraja swoja wiare na emocjach i
                            zmysłach.
                            Poza tym film bazował na wizji sw. Katarzyny E.,a wizji nie mozna traktowac
                            jako real, wizje najczesniej sa symboliczne,
                            Fakt faktemn odtworzyc postac Jezusa jest olbrzymia sztuka(własciwie
                            niemozliwą) i to usprawiedliwia ten gniot... eeee..przepraszam :film.
                            Pozdr;)
            • Gość: wilczy ogon Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 15:53
              mala.mi74 napisała:

              > Gość portalu: left napisał(a):
              >
              > > Ale to właśnie tak wyglądało...
              >
              > szczerze mówiac nie sądze aby ktos przezył po tak okrutnym biczowaniu,ajuz na
              > pewno nie móglby isc o własnych siłach i jeszcze niesc krzyz.

              No właśnie. Gibson miał ochotę zrobić film typu Jesus Christ Mielonka Style, jego prawo. Ale skoro taki nacisk został położony na twierdzeniu wszem i wobec, że to realistyczne podejście do tematu, to należy zauważyć, iż przy utracie podobnej ilości krwi - a wyglądało to spokojnie na jakieś 1,5-2 l - filmowy Jezus powinien umrzeć w zasadzie w trakcie samej chłosty albo tuż po niej (co zresztą faktycznie zdarzało się niejednokrotnie przy prawdziwych biczowaniach w starożytnym Rzymie).
              I tak w ogóle cała "Pasja" jest podobnie niespójna - naturalizm ("że niby tak się rzeczywiście działo" zaznaczony nie tylko brutalnością scen każni, ale i wykorzystaniem ówcześnie używanych języków) zderzający się z łopatologiczno-kiczowatymi kawałkami typu kruk wydziobujący oko jednemu z łotrów (jakby jeszcze nie było wiadomo, że to on jest ten bad guy, który pójdzie do piekła). Jedno co jest wspólne dla obu tych wątków to fakt, iż wynikają one z tego samego płytkiego podejścia do opowiadanej historii, działając na jednym, wyłącznie emocjonalnym, niewymagającym zaangażowania myślenia poziomie. Jednak jeżeli jakieś dzieło nie zmusza do myślenia, nie świadczy najlepiej o jego jakości.
              • Gość: jaija Re: "Pasja" wg Gibsona IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.04.07, 22:55
                Zgadzam się - a wiele osób myli szokujące i brutalne fabuły z przełomowością
                filmu (akurat - obejrzyjcie sobie jakieś głupie gore) i że z pewnością są one
                wysoce artystyczne, bo poruszają. Kicz też ma to do siebie, że epatuje
                odbiorców, a w tym wypadku, jak już pisała Matylda, wyraziste sceny przesłoniły
                prawdziwy przekaz męki Chrystusa, film jest trywialny, podszyty płytką
                symboliką, obliczony na efekt. I nic więcej. Szkoda czasu i atłasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka