moherfucker1
13.06.07, 12:59
Rzeczpospolita donosi:
Grzywna za parodię spowiedzi w sieci
Parodiowanie spowiedzi i komunii św. oraz zamieszczenie na stronie
internetowej "do pobrania" znaku hostii z napisem "IHS, Ciało Chrystusa"
obraża uczucia religijne - uznał sąd w Białej Podlaskiej
Sąd Grodzki w Białej Podlaskiej skazał wczoraj informatyka - autora strony
internetowej spowiedź On-line - na 2 tys. zł grzywny, ale postępowanie karne
przeciwko niemu warunkowo umorzył na dwa lata. Prokurator chciał roku
więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
Dwudziestosiedmioletni Radosław R. z Chełma pracuje jako informatyk w jednej z
krakowskich firm. Na swojej stronie internetowej "spowiadał" internautów.
- Ta strona nie służy do zabawy. By rozgrzeszenie było prawdziwe, wszystkie
pola należy wypełnić uczciwie i sumiennie -przekonywał. Potem zamieścił ikony:
"Trwa łączenie z Bogiem, proszę czekać", "Trwa transfer grzechów", "Trwa
odpuszczanie grzechów". Na koniec można było pobrać sobie certyfikat
spowiedzi. Jako pokutę spowiadający mógł wybrać sobie m.in. modlitwę do św.
Zybedeusza 1000 razy, modlitwę o spokój w kuchni trzy razy na kolanach,
pomalowanie kota w worku na szaro. Na koniec proponował pobranie i wycięcie
sobie ze strony internetowej hostii.
"Upewnij się, czy masz w drukarce papier ryżowy, możesz użyć też
ziemniaczanego" -zalecał informatyk. Ksiądz prof. Leon Dyczewski, kierownik
katedry socjologii religii KUL, uważa, że szydzenie z sakramentów św. nie
pozostawia wątpliwości co do obrazy uczuć religijnych. Strona internetowa
spowiedź On-line cieszyła się dużym zainteresowaniem. "Dowcip" był chwalony na
blogu Krystyny Jandy.
Dwoje ludzi z Białej Podlaskiej zgłosiło sprawę prokuraturze. Uznali, że kpiny
z rzeczy dla nich najświętszych obrażają ich uczucia religijne. Powołując się
m.in. na konstytucję, domagali się ochrony swoich praw jako ludzi wierzących.
Prokuratura najpierw odmówiła wszczęcia postępowania, potem jednak oskarżyła
Radosława R. o obrazę uczuć religijnych przez znieważenie przedmiotów kultu
religijnego.
Sprawę monitoruje Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Jej przedstawiciel
chciałby widzieć problem w kategoriach wolności słowa, prawa do swobody
artystycznego wyrazu i wypowiedzi.
-Oskarżenia prokuratorskie z artykułu 196 kodeksu karnego są w Polsce
niezwykle rzadkie. Osoby uważające się za pokrzywdzone powinny dochodzić
swoich praw na drodze cywilnej -uważa Michał Ziółkowski z Programu Spraw
Precedensowych Helsińskiej Fundacji. Jego zdaniem wyrok budzi wątpliwości, bo
może rodzić strach przed swobodą wypowiedzi. Przewiduje, że proces może się
zakończyć w Strasburgu.
Aplikant adwokacki Jan Chmielewski, obrońca internauty, zapowiada apelację.
- Nas satysfakcjonuje jedynie uniewinnienie. To nie była obraza uczuć
religijnych, tylko realizacja prawa dowolności wyrażania opinii. Skarżący
mogli zignorować obecność tej strony w Internecie, wtedy nie byłoby obrazy.
Oni sami chcieli się obrazić, to się obrazili -twierdzi Chmielewski.
- Nie chcemy nikogo krzywdzić. Jako ludzie wierzący domagamy się tylko
poszanowania naszych praw -przekonuje Andrzej Czyżewski, który zgłosił sprawę
prokuraturze.