29.04.08, 10:13
Jestem teraz w takim okresie zycia ,ze robie porzadek z wieloma
sprawami .Totez przsylo mi dzisiaj potym co znowu
wypisujesz ,odezwac sie do Ciebie .Z gory mowie ,ze prawdopodobnie
robie to ostatni raz .Pisze prawdopodobnie ,bo jak juz pisalam
ludzie sie zmieniaja i zawsze jest szansa na porozumienie ,Wiem
doskonale w jaki sposob mi odpiszesz ,Wreszcie pokumalam ,co jest z
Toba nie tak ,Naprawde wczesniej ,z Twoich postow ,wyciagnelam
wniosek ,ze jestes mlodym bardzo czlowiekiem i robisz sobie
poprostu ,tzw.jaja ,Pozniej wyczytalam ,ze ktos gdzies widzial Cie w
realu .Totez uznalam .ze nie poradziles sobie ze swoim rozwodem i
teraz odreagowujesz na Bogu ducha winnych ludziach ,wykorzystujac ze
sa zalamani ,w szoku .Postanowilam ,ze nie bede reagowac nato co Ty
piszesz,bo jak mowi pho szkoda pradu.Ale czasami piszesz takie
glupoty ,albo w chamski sposob upadlasz czlowieka ,ze zaczelam
reagowac .Mysle ,ze to nie ja powinnam zareagowac ,a
administrator,chociaz to on decyduje o granicach
obrazania ,ponizania itd.Myslalam ,ze jestes na tyle
okaleczony ,zraniony ,totez tak rozmawiasz ,z innymi ja mam granice
tolerancji dosyc duze ,DZisiaj do mnie dotarlo ,ze na Ciebie nie ma
sily ,im bardziej ktos sie broni przed Twoimi atakami,im bardziej
sie tlumaczy to zachowujesz sie jakby znecanie sie sprawialo Ci
przyjemnosc,Wybacz ,ale to sie nazywa zaburzenie osobowosci ,Jestes
tutaj na forum od dawna ,zdarza Ci sie napisac czasami pare fajnych
porad ,ale niestety czesciej wylewasz taki jad na innych ,ze nie
jest to do przyjecia .Duzo ktos mowil o forum PP .Poczytalam troche
i trafilam na Twoja wymiane zdan z Pelagia ,Niestety to potwierdzilo
moja diagnoze dot. Ciebie ,Wysylasz innych do specjalisty od
glowy ,wmawiasz im ze sa glupkami ,albo niedojrzalymi ludzmi .TO
WLASNIE JEST TWOJ PROBLEM ,Nie wiem czy ktos sie ze mna tu jeszcze
zgodzi ,ale ja mam dosc gowniarstwa i chamstwa ,Moge tutaj nie pisac
moge ,aby nie miec kontaktu ,zToba ,ale czuje sie tu dobrze ,wiele
osob mi tutaj bardzo pomoglo i pomaga ,POprostu nie bede reagowac na
to co ty piszesz ,z nadzieja ,ze jak bedziesz przesadzal to
zareaguje administrator. Bozena
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: do tri 29.04.08, 10:38
      Bożenko...napisałam odpowiedż do Tri w innym wątku.Potem weszłam tu
      i przeczytałam Twój.I tak sobie pomyślałam że to nie ma sensu.Nie ma
      co uprawiać surdopedagogikismile))
      • bozenadwa Re: do tri 29.04.08, 12:46
        Sylwia ,ja nie chce uprawiac superpedagoki ,nie robie tego .Wyraznie
        napisalam ze to nic nie da .Wyrazilam swoja opinie na temat stylu
        wypowiedzi tri ,a to jak sie wypowiadamy swiadczy o nas
        samych ,Napisalam ,watek a i tak uwazam ,ze tri ,ze tak powiem to
        olewa ,Napisalam ,bo tak vzulam,ze mam zrobic ,Byc moze powinnam
        jeszczse napisac do moderatora , ztego co sam napisal wrocil nie
        dawno ,i byc moze sam sie tym zajmie.
        • manderla Nie popadajmy w skrajności 29.04.08, 13:15
          bozenadwa napisała:
          bo tak vzulam,ze mam zrobic ,Byc moze powinnam
          > jeszczse napisac do moderatora , ztego co sam napisal wrocil nie
          > dawno ,i byc moze sam sie tym zajmie.

          Facet pisze jak potrafi, jak czuje, myśli i jak go zycie nauczyło.
          A jeżeli ktoś się czuje urazony jakimś postem, to można dla
          rozluźnienia poczytać regulamin forum zamiast zadręczać sie
          psychicznie wypowiedziami adwersarzy.. wink
            • bozenadwa Re: Nie popadajmy w skrajności 29.04.08, 13:40
              Naoisalam dzisiejszy watek ,nie dlatego ze poszlo mi w piety .Dla
              mnie w wiekszosci przypadkow to,co pisze tri jest zalosne ,I
              szkoda ,ze nie reaaguje na to co inni pisza do niego ,Dla tri jest
              to forum jest swoista zabawa ,co nie zmienia faktu ,ze naturalnie on
              tez jak kazdy znas ma prawo tu pisac.A kazdy znas ma prawo
              ustosunkowac sie do jego postow ,tak jak czuje .
          • bozenadwa Re: Nie popadajmy w skrajności 29.04.08, 13:34
            Manderla ,ja znam regulamin forum ,totez uwazam ,ze tri lamie go w
            naganny sposob,Wyrazilam sie jasno ,ze ja nie bede reagowac na to co
            on pisze i ile osob obraza ,Wydaje mi sie ze jednak ,przekraczanie
            granic ,tez ma swoje granice .z tego co widze nie tylko mnie to
            przeszkadza ,ale naturalanie jest to forum otwarte dla wszystich ,i
            wniskuje ze ja tez mamprawo pisac swoje opinie ,
            • manderla To może zróbmy glosowanie...?! ;) 29.04.08, 13:41
              bozenadwa napisała:
              z tego co widze nie tylko mnie to
              > przeszkadza ,ale naturalanie jest to forum otwarte dla wszystich

              Ile osób obraził i w jakiej ilości postów w stosunku do każdej z
              obrażonych osób smile
              Przeglosujemy - Bedziemy dalej biczować Tri, Arona i innych czy
              nie smile Co Wy na to?
              W końcu jak demokracja , to demokracja! wink
              • bozenadwa Re: To może zróbmy glosowanie...?! ;) 29.04.08, 13:52
                Nie chce nikogo biczowac ,a Arona to juz wogole ,Nie mialam na
                mysli zlinczowania tri , napislam ten watek do niego .Mysle ze
                niektorz beda go bronic ,to tez jest ok ,Tak samo mysle ,ze jest
                tutaj grupa osob ,ktora podobnie mysli do mnie ,Ale nie o glosowanie
                tu chodzi kto jest za tri ,a kto nie . JA wyrazilam swoja osobista
                opinie .
            • ilona1004 Re: Nie popadajmy w skrajności 29.04.08, 13:47
              całkowicie podzielam zdanie bożeny
              pisać można wszystko -absolutnie-
              przyznam że regulaminu "tylko liznęłam" ale nie sądzę by tam był
              poklask dla obrażania ,ublizania ,czy insynuowania komuś że pisze
              nieprawdę .
              tri...ma swoje taktyki na przedstawienie wątku od strony "kota
              ogonem" do swoich celów,by wszystko odwrócić i móc naubliżać,stosuje
              taktykę jak to trafnie określiła-sylwiamich-

              --Mi się bardziej kojarzy z topieniem czarownicy.Jak się
              utopi...niewinnasmile))
      • bozenadwa Re: do tri 29.04.08, 14:03
        sylwiamich napisała:

        > Bożenko...napisałam odpowiedż do Tri w innym wątku.Potem weszłam
        tu
        > i przeczytałam Twój.I tak sobie pomyślałam że to nie ma sensu.Nie
        ma
        > co uprawiać surdopedagogikismile))
        Sylwia ,ja dzisiaj na forum z doskoku i przyznaje ,ze zle odczytalam
        twoj post,i przyznaje rowniez ,ze nie znalam znaczenia slowa
        surdopedagogiki ,teraz juz wiem ,I jeszczeraz potwierdzam nie mialam
        takiego zamiaru ,napisalam ten watek ,bo tak czulam,Moze gdzies
        mialam mglista nadzieje ,ze cos do niego dotrze ?? Mysle jednak ,ze
        z jakiegos powodu jest kompletnie slepy na swoje slabosci .
    • tricolour Jeżeli chodzi o stawianie diagoz medycznych... 29.04.08, 13:56
      Gdybym był typem z zaburzoną osobowością, a dowodem na to jest kłótnia z Pelą
      (zresztą jednorazowa, po której obiecałem sobie więcej z nią nie gadać, bo nie
      potrafię), to nadaj właściwy wymiar zachowaniom Twojego męża względem Ciebie. On
      zdaje się nie miał zaburzonej osobowości w takim stopniu jak ja, a ranił Cię
      latami... Coś mi się wydaje, że szybko wróciłem do świata normalnych.

      Opowiem Ci jedna prawdziwą historię z forum. Jedna z naszych koleżanek, przed
      kilku laty, wściekła się na dziennikarza, który opublikował wyniki badań, z
      których wyszło, że kobiety samotnie wychowujące córki maja większe szanse (od
      pełnych rodzin) wychować prostytutkę. Naszej koleżanki nie interesowało kto
      zrobił badania, na jakim kontynencie, wśród jakich rodzin, czy zgodnie z
      zasadami statystyki - ją wściekło, że dziennikarz to OPUBLIKOWAŁ i chciała
      pozwać go do sądu. Serio. Była niezłą dyskusja, w której znów się naraziłem, bo
      zapytałem dlaczego te wyniki tak ją dotykają?

      Odnoszę wrażenie, że mniejsze znaczenie kto skrzywdził, a bardziej liczy się kto
      ma czelność o tym powiedzieć.
        • manderla To jest obrzydliwe 29.04.08, 14:13
          sylwiamich napisała:

          > tricolour napisał:
          > to nadaj właściwy wymiar zachowaniom Twojego męża względem Ciebie.
          O
          > > n
          > > zdaje się nie miał zaburzonej osobowości w takim stopniu jak ja,
          a
          > ranił Cię
          > > latami...
          >
          > To jest obrzydliwe.

          Sylwio, dlaczego??
          • sylwiamich Re: To jest obrzydliwe 29.04.08, 14:17
            manderla napisała:

            > sylwiamich napisała:
            >
            > > tricolour napisał:
            > > to nadaj właściwy wymiar zachowaniom Twojego męża względem
            Ciebie.
            > O
            > > > n
            > > > zdaje się nie miał zaburzonej osobowości w takim stopniu jak
            ja,
            > a
            > > ranił Cię
            > > > latami...
            > >
            > > To jest obrzydliwe.
            >
            > Sylwio, dlaczego??
            >


            A jak myślisz dlaczego zostało napisane?
            • manderla Re: To jest obrzydliwe 29.04.08, 14:19
              sylwiamich napisała:

              >
              > A jak myślisz dlaczego zostało napisane?

              Nie wiem. Dlaczego? Dlatego sie zapytalam!
              A może nadinterpretujesz?
              Nie wiem, do jasnej anielki! malo tego!, sama bozena sie z nim
              zgodziła w tym momencie. Więc? Wytlumacz proszę.
              • sylwiamich Re: To jest obrzydliwe 29.04.08, 14:28
                Mam nadzieję, że istnieje jakaś uniwersalna skala dobrego
                zachowania.Jakaś uniwersalna skala nieranienia.I jesli Bożena na tej
                skali umiejscawia Tri w jakimś iejscu a on rzuca jej w twarz że żyła
                tyle lat z gorszym typem i przez to nie ma prawa czuć się
                zraniona...to jest to obrzydliwe.
                To jakby kłóć szpilkami zaleczonego narkomana i nie dawać mu prawa
                do bólu.Jaśniej nie potrafię.
                  • nangaparbat3 Re: Manipulacją daleko nie zajedziesz... 29.04.08, 21:13
                    tricolour napisał:

                    > ... "tyle lat żyła z gorszym typem i przez to nie ma prawa czuć się zraniona" -
                    > tego nie napisałem. Porównałem zachowanie faceta (a nie kto z kim żył) i
                    > zestawiłem ze swoim. Potem wyciągnąłem wniosek dotyczący swojego zachowania.

                    I jak zwykle dokonałeś raniacej manipulacji.
                    Lepiej niz ty sam to zrobiłeś nie da sie tego przedstawic.
                • manderla Re: To jest obrzydliwe 29.04.08, 14:36
                  Tri:

                  „….by porównać moją jednorazową kłótnię z wieloletnim zachowaniem
                  męża Bożeny.
                  Miało z tego wyniknąć, że jeśli nękanie latami nie jest powodem, by
                  oskarżyć o
                  zaburzoną osobowość, to na pewno kłótnia też taką podstawą nie jest.”

                  Sylwia:

                  „…. a on rzuca jej w twarz że żyła
                  tyle lat z gorszym typem i przez to nie ma prawa czuć się
                  zraniona...to jest to obrzydliwe.”


                  Niczego takiego nie powiedział, że nie ma prawa się czuć zraniona,
                  tylko - odpowiedz zacytowałam powyżej.

                  Ps. Kurcze, nie chce by to wyglądało tak ze jestem adwokatem Tri,
                  ale ciekawe zjawisko… popatrz, w jak różny sposób ludzie odbierają
                  te same słowa.!
                    • manderla Re: Mnie zastanawia co innego... 29.04.08, 14:49
                      tricolour napisał:

                      > ... dlaczego nie chcesz być moim adwokatem nawet wtedy gdy
                      miałabyś opowiedzieć
                      > sie po stronie prawdy?
                      >
                      > smile)

                      Chciałabym, chciała...
                      A tak serio, to napisałam, że "nie chcę by to tak wyglądało, ze
                      jestem twoim adwokatem",- de facto znowu czepiamy słów.
                      Adwokat broni bez względu na prawdę.
                      A że się z Toba zgadzam w wiekszości wypowiedzi, to już insza
                      inszość.
                          • bozenadwa Re: Mnie zastanawia co innego... 29.04.08, 15:31
                            manderla napisała:

                            > mary171 napisała:
                            >
                            > > Nie sądzę aby Tri potrzebował adwokata.
                            >
                            > I to jest wlasciwa odpowiedz.
                            >
                            > Ale inni, owszem.
                            >
                            > Nie wiem ,moze to moja nadintepretacja ,ale ci inni to chodzi o
                            mnie ??? Jesli tak to ja nie potrzebuje adwokata ,kilka razy nie
                            wytrzymywalam i reagowalam na to co pisze tri ,i zareczam Ci adwokat
                            nie byl mi potrzebny,A tak wogole mysle ,ze za chwole odezwie sie
                            ktos ,ze zamiast sie pogodzic ,to sie klocimy.Cos w tym jest ,Na
                            swoje tlumacznie moge napisac ,ze ta rozmowe tri z pelagia
                            przeczytalam jakis czas temu,odebralam go wlasnie tak jak
                            oposalam ,zalosnie poprostu zalosnie ,A dzisiaj przczytalam wymiane
                            zdan z sylwia w innym watku ,Cos takiego bylo ze sylwia zaryucala mu
                            frustracje ,i z wzwiazku ztym jego relacje z innimi ,Tri wg,mnie
                            odpowiedzial jej chamsko ,bezczelnie i lekcewazaco ,Nie wiem szala
                            sie przelala ,wiesz ja mom taka osobowosc ,ze nie potrafie przejsc
                            obojetnie jak sie dzieje komus krzywda ,nie wiem czy to dobrze czy
                            zle ,troche cecha podobno wspoluzaleznienia ,nie wiem moze to nie ma
                            w sumie znaczenia ,Jesli chodzi o moje uzaleznie nie od opini innych
                            osob ,to nie konca jest tak ,ze ja bardzo jestem uzalezniona od
                            opini innych,Czasem ma sie trudniejdszy dzien ,aja od paru miesiacy
                            w dosc silnym stresie,i wtedy jest sie bardziej wyczulonym na
                            akceptacje lub negacje innych osob ,Pozdrawiam i teraz naprawde
                            musze leciec.
                            • manderla Re: Mnie zastanawia co innego... 29.04.08, 16:06
                              bozenadwa napisała:

                              > manderla napisała:
                              >
                              > > mary171 napisała:
                              > >
                              > > > Nie sądzę aby Tri potrzebował adwokata.
                              > >
                              > > I to jest wlasciwa odpowiedz.
                              > >
                              > > Ale inni, owszem.
                              > >
                              > > Nie wiem ,moze to moja nadintepretacja ,ale ci inni to chodzi o
                              > mnie ???

                              - Nie chodzilo mi konkretnie o Ciebie. Ale o pewną grupę ludzi
                              nadwrazliwych i majacych tendencje do nadinterpretacji czyichś słow.
                              Wiesz, mam dwie starsze siostry. z jedną (z najstarszą mam stosunki
                              poprawne), a z drugą - cudowne. Doświadczenie które wynosze z tych
                              relacji (ale równiez z obcymi ludzmi) przekładam równiez na inne
                              osoby z którymi miewam do czynienia.
                              Dlaczego: ponieważ wiem jak były wychowywane i widzę dziś skutki
                              tego wychowania. Kiedy szczerze mówie swojej ukochanej siostrzyczce
                              że jest GC (może nie tak ze GC, ale mówię, że jest durna po prostu),
                              to oczywiscie zapada jej to w pamięć i wraca, i wraca i wraca.
                              Płacze i sie obraża na mnie. A jak powiem sto razy ze jest durna
                              tłumaczac za kazdym razem dlaczego, to zaczyna się zastanawiać.
                              Uwierz mi,- ona już się zmienia! na lepsze! A Ty Bozenko mi ja
                              strasznie przypominasz swoją postawą. Postawą wiecznej ofiary.
                              Nieraz mi nawet przychodziło do glowy, ze ludzie, ktorzy mają taką
                              tendencje do bycia ofiarą (pomijając przyczyny i żródło takiego
                              zachowania), robią to dlatego, ze jest im tak po prostu wygodniej.
                              Żeby ktoś zadecydował, żeby ktoś powiedizał ze to białe, a to
                              czarne,- a one w to wierzą bezwarunkowo. po czym, mają pretensje, że
                              ktoś im narzuca własna wole, ze je ubezwlasnowalnia czy
                              wspołuzaleznia. Ale to taka moja dygresja tylko...

                              A tak wogole mysle ,ze za chwole odezwie sie
                              > ktos ,ze zamiast sie pogodzic ,to sie klocimy.Cos w tym jest

                              - nie mam wrażenia że siękłocimy. Dlaczego tak odbierasz?
                              Dyskutujemy, uwzazam, i całkiem fajna dyskysyja wink z tego wyszła.

                              ,Na
                              > swoje tlumacznie moge napisac ,ze ta rozmowe tri z pelagia
                              > przeczytalam jakis czas temu,odebralam go wlasnie tak jak
                              > oposalam ,zalosnie poprostu zalosnie ,

                              - nie czytałam, wiec sie nie wypowiadam. jak bede miala chwilke, to
                              może zerknę. Mozesz przy okazji podeslac linka, bym czasu nie
                              traciła na szukanie. smile Dzieki !

                              ze nie potrafie przejsc
                              > obojetnie jak sie dzieje komus krzywda ,nie wiem czy to dobrze czy
                              > zle ,

                              - dobrze ze jestes wrazliwa na krzywde innych, tylko ze takiej
                              wrazliwosci są również róznorakie wymiary.
                              Ano przykład z zycia: pamietasz powódz wielką w Polsce? Kiedy
                              dziesiatki tysięcy ludzi stracilo dobytek? Kiedy wrocław był cały
                              pod wodą? Pamiętasz? A pamiętasz co powiedział wtedy Cimoszewicz? Że
                              trzeba było się ubezpieczyć, to by mieli z czego sie odbudowywać.
                              Brutalne, prawda? Dlaczego ludzie się nie ubezpieczali? Bo liczyli
                              na to (jesli w ogole myśleli), ze jak coś sie stanie, to KTOŚ, ten
                              nieznany wielki KTOŚ rozwiąze ich problemy.
                              Otoz siedze wtedy z mama i oglądam telewizje - rozpacz ludzi, widmo
                              nędzy w oczach itp. I mówię - dobrze Cimoszewicz powiedział. Może
                              sie ludzie zaczna zastanawiać. A moja matka chlipiąc przed
                              telewizorem (bo ONA PRZECIEŻ JEST WRAZLIWĄ OSOBĄ!!!), mówi do mnie -
                              ty jesteś brutalna, taka niewrażliwa, tak niemożna! Różnica polegała
                              na tym w naszej wrażliwośi, ze ja pobiegłam na pocztę i wpłaciłam na
                              powodzian dwiescie złoty, choc wtedy nie przelewało sie nam. A
                              wraqzliwosc mojej matki skonczyla się na płaczu przed telewizorem.

                              troche cecha podobno wspoluzaleznienia ,nie wiem moze to nie ma
                              > w sumie znaczenia ,Jesli chodzi o moje uzaleznie nie od opini
                              innych
                              > osob ,to nie konca jest tak ,ze ja bardzo jestem uzalezniona od
                              > opini innych,Czasem ma sie trudniejdszy dzien ,

                              - Uzaleznienie od opinii innych albo sie ma albo sie nie,- to nie
                              zalezy od nastroju w danym dniu. I nad tym Bozenko trzeba pracowac.
                              Zebyś była pewna, kim Ty jesteś i czego chcesz. I wtedy opinia
                              innych Ci będzie zwisać i powiewać, ze tak chamsko wink powiem.
                              Trzymam za Cię kciuki.
                              • bozenadwa Re: Mnie zastanawia co innego... 29.04.08, 21:13
                                Dzieki ,za wszystko ,Nie znamy sie ,i chce ci powiedziec ,ze ja
                                wlasnie naleze do do ludzi ,ktorzy dzialaja jesli komus dzieje sie
                                krzywda ,Jesli chodzi oto chec bycia ofiaro ,no to juz mi dawno
                                zbrzydla ,Ale to ze jestem ,moze lepiej bylam to ja nawet o tym nie
                                wiedzialam ,Mialam jakis punkt przelomowy w tedy w nocy ,kiedy
                                rozmawialysmy ,Przez to ,ze tyle lat moj m, jawilsie mi jako ,ten
                                lepszy odemnie ,wszystko bralam za dobra monete ,Moj m,jest mistrzem
                                w manipulowaniu ludzmi,I gdyby nie to ze zaczal stosowac przemoc
                                fizyczna ,pewnie nadal zylabym w nieswiadomosci dlaczego ,np. przez
                                pol roku nie wychodze z domu ,szczesliwa ze tylko wtym domu jestem
                                bezpieczna ,z moim kochajacym mezem ,Ciesze sie ,ze ze z tego
                                wyszlam i odzyskalam sama siebie ,Dlatego jestem uczulona na
                                manipulacje ,upadlanie drugiego pod pretekstem jego dobra ,I to nie
                                jest ,ze sobie wkrecam ,tylko ja juz wiem jak to leci ,Jeszce raz
                                dyieki za to ze zechcialas zajac sie moja osoba ,milego wieczoru
                      • nangaparbat3 Re: Mnie zastanawia co innego... 29.04.08, 21:15
                        manderla napisała:


                        >
                        > A że się z Toba zgadzam w wiekszości wypowiedzi, to już insza
                        > inszość.

                        Nie zadna inszośc, tylko najwyraxniej mieliscie w dzieciństwie podobne
                        doświadczenia.
                        Potem sie podobnie reaguje, podobnie rozumie, podobnie czuje.
                        • manderla Re: Mnie zastanawia co innego... 29.04.08, 21:48
                          nangaparbat3 napisała:

                          > Nie zadna inszośc, tylko najwyraxniej mieliscie w dzieciństwie
                          podobne doświadczenia. Potem sie podobnie reaguje, podobnie rozumie,
                          podobnie czuje.
                          >


                          Nanga, czyli jak?

                          Nie wiem, jakie doswiadczenia wynosi z dziecinstwa Tri.
                          To ze ja miałam prze...ne zarowno dziecinsto jak i mlodosc, to sie
                          przyznam.
                          Moge się tylko cieszyć, że inni mieli o niebo lepiej.
            • tricolour Zostało napisane po to... 29.04.08, 14:23
              ... by porównać moją jednorazową kłótnię z wieloletnim zachowaniem męża Bożeny.
              Miało z tego wyniknąć, że jeśli nękanie latami nie jest powodem, by oskarżyć o
              zaburzoną osobowość, to na pewno kłótnia też taką podstawą nie jest.

              I tyle.
              • manderla Re: Zostało napisane po to... 29.04.08, 14:27
                tricolour napisał:

                > ... by porównać moją jednorazową kłótnię z wieloletnim zachowaniem
                męża Bożeny.
                > Miało z tego wyniknąć, że jeśli nękanie latami nie jest powodem,
                by oskarżyć o
                > zaburzoną osobowość, to na pewno kłótnia też taką podstawą nie
                jest.
                >
                > I tyle.

                Tyle akurat zrozumiałam. Ale chciałam wiedzieć dlaczego Sylwia uwaza
                to za obrzydliwe i dlaczego JEJ zdaniem to napisałeś.
              • bozenadwa Re: Zostało napisane po to... 29.04.08, 14:32
                Uwazam ,ze dalaj sie bawisz ,wyraznie napisalam w watku ,najpierw
                wswojej glowie ocenilam twoje obrazliwe posty ,twoja zabawe ludzkimi
                uczuciami ,a potem dopiero przeczytalam ,twoje rozmowy z
                pelagia ,Uwazam ,ze pela super Cie rozszyfrowala i niestety
                udowodnila Ci ,ze prowadzisz swoista walke na slowa ,A sposob w jaki
                chciales pojsc z nia na ugode ,byl jaki taki conajmniej dziwny ,Stad
                tez min,moj watek Jeszcze raz twierdze ,bawisz sie ludzkimi
                uczuciami ,a TO JUZ JEST NIE HALO
                • tricolour I jeszcze jedno... 29.04.08, 14:36
                  ... z całego serca życzę Ci, by przyszedł taki dzień, że przestaniesz się
                  martwić tym, co ludzi o Tobie myślą i mówią, kiedy najważniejsze będzie co Ty
                  sama o sobie myślisz i będzie miało to podstawy.
          • bozenadwa Re: To jest obrzydliwe 29.04.08, 14:22
            manderla napisała:

            > sylwiamich napisała:
            >
            > > tricolour napisał:
            > > to nadaj właściwy wymiar zachowaniom Twojego męża względem
            Ciebie.
            > O
            > > > n
            > > > zdaje się nie miał zaburzonej osobowości w takim stopniu jak
            ja,
            > a
            > > ranił Cię
            > > > latami...
            > >
            > > To jest obrzydliwe.
            >
            > Sylwio, dlaczego??
            >
            > Ja jakos nie odebralam tego ,ze to jest obrazliwe ,bo nie jest ,Bo
            to jest prawda ,mozna to nazwac niedelikatnoscia ,ale nie poto
            piszemy na forum zeby bawic sie wdelikatnosc ,To mnie nie
            obrazilo ,Bo to jest prawda ,SZkopul w tym ,ze tri w swojej
            niedelikatnosci ,albo jest niedoinformowany ( NIE MUSI) albo jakos
            zapomnial ,otym ,ze ja wyraznie napisalam moj m JEST DOTKNIETY
            ZABYRZENIEM OSOBOWOSCI .Nie podoba mi sie autentyczna zabawa
            ludzkimi uczuciami dokonywana orzez tri ,i dlatego postanowilam o
            tym napisac <Mialam prawo ???
            • manderla Bożenko, miałaś prawo! 29.04.08, 14:26
              bozenadwa napisała:
              Nie podoba mi sie autentyczna zabawa
              > ludzkimi uczuciami dokonywana orzez tri ,i dlatego postanowilam o
              > tym napisac <Mialam prawo ???

              Bo to są Twoje odczucia i tylko własciwy dla Ciebie odbiór jego, czy
              innych osób piszących na tym forum, słów.
              To nie reaguj, nie czytaj i nie przywołuj do porzadku. po co. Jeżeli
              nie łapiecie wspólnej płaszczyzny porozumienia, to po co suie
              zadręczac czytając jego wypowiedzi. I pamietaj - to sa tylko słowa.
              Za bardzo sie przejmujesz kto i co pomyśli o Tobie.
              Zacznij się uodparniać.
              • bozenadwa Re: Bożenko, miałaś prawo! 29.04.08, 14:46
                Wlasnie zaczelam ,dzieki tez naszej nocnej rozmowie,Napisalam,ze nie
                bede reagowac ,ale tez czulam aby nazwac sprawe po imnieniu .Nie
                musimy odbieraz z tri na tych samych falach ,Ale to nie jest w
                porzadku ,ze tri posluguje ,sie chamstwem ,ublizaniem ,zmienianiem
                faktow ,robieniem z innych wariatow mtylko dlatego ze sprawia mu to
                przyjemnosc ,Jeszczeraz napisze ja mam SWOJE zdanie na temat
                tri ,ale tak czulam poprostu,jestem moze uczulona na to ,ze ktos
                nieludzko czasami bawi sie cudzym kosztem.Jestem tutaj od
                stycznia ,i to gdzies rzuczlo mi sie w ,ze tak powiem w oczy .A to
                jak rozmawial z pela ,NIestety potwierdzilo ,Slaby czlowiek
                dowartosciowujacy sie kosztam innych ,a ze Ci inni akurat znajduja
                sie w niezlym dole to... Najbardziej zezlilo mnie to co pisal do
                bolutie .Nie bede juz pisac ,musze wracac do zajec ,Mysle ,ze ja co
                mialam powiedziec to juz powiedzialam POzdrawiam wszystkich
        • a_nuta Re: Jeżeli chodzi o stawianie diagoz medycznych.. 05.05.08, 15:23
          Co?!?!?
          Zestawienie jednej kłotni na forum,kto słuzy za podstawę
          diagnozy "zaburzeń osobowosci" z zachowania realnymi jakiegos Pana
          (mało szlachetnymi,jak rozumiem),ktory takiej diagnozy sie nie
          doczekał?
          Niesmaczne jest dopisywanie sobie interpretacji (na pewno chciał
          mnei zranic,zrobił to celowo)do konkretnych zdań w wątku-autor jest
          odpowiedzialny za słowa jakich uzywa a nie za uczucia jakie obudza
          sie w kazdym czytelniku!Broni swojego punktu widzenia,swojego
          zdania,nie uzywajac słow uznawanych itd itp,uzasadnia swoje
          stanowisko merytorycznie,konkretnie-trudno zarzucic mu
          pisanie "obrzydliwe",chyba,ze jakos inaczej składam litery?
          • to.ja.kas Oj Nuta :-))) 05.05.08, 15:49
            Ryzykujesz.smile))
            Zostaniesz przemocowcem, zaburzoną i próbująca mścić się za własne
            niepowodzenia w związkach na biednych kobietach....nie wiesz, że
            każdy samiec Twój wróg (poza Mazurem oczywiście tongue_outP)???
            Są osoby które diagnozują, wyciagaja wnioski, orzekają na podstawie
            forum takie rzeczy, że ZUS ze swoimi orzecznikami powinien spłonąć
            rumieńcem jak dziewica przed utratą cnoty.
            Oczywiście sa to wnioski uprawnione i jedynie obowiązujące. Więc z
            nimi sie nie dyskutuje.
            Niestety. Duży bład, duży bład smile))))
      • sylwiamich Re: Jeżeli chodzi o stawianie diagoz medycznych.. 29.04.08, 14:12
        tricolour napisałsuspicious Opowiem Ci jedna prawdziwą historię z forum.
        Jedna z naszych koleżanek, przed
        > kilku laty, wściekła się na dziennikarza, który opublikował wyniki
        badań, z
        > których wyszło, że kobiety samotnie wychowujące córki maja większe
        szanse (od
        > pełnych rodzin) wychować prostytutkę.

        Czy Tri potrafi opowiadać inne historie?
      • bozenadwa Re: nie ,nie unikam 29.04.08, 14:15
        Znowu wiesz lepiej ,pisze na forum z doskoku .Nie obraziles mnie,nie
        ublizyles ,na poczatku wypisywales w stosunku do mnie obrazliwe
        slowa ,ale Twoj styl wygladal mi jakbys byl mlodym
        czlowiekiem.,ktory robi sobie .... Nie przejmowalam sie tym,W tej
        chwili powiem Ci ze cieszy mnie Twoj post napisany calkiem ,calkiem
        Jak czlowiek do czlowieka ,Jesli bedziesz dalej obrazal innych to
        mysle .ze odezwie sie moderator w tej sprawie ,jesli bedziesz
        obrazal mnie lub wypisywal nie gniewaaj sie ,glupawe wypowiedzi ,ja
        nie bede reagowac ,Pozdrawiam
      • sylwiamich Re: Jeżeli chodzi o stawianie diagoz medycznych.. 29.04.08, 18:05
        tricolour napisał:

        > Gdybym był typem z zaburzoną osobowością, a dowodem na to jest
        kłótnia z Pelą
        > (zresztą jednorazowa, po której obiecałem sobie więcej z nią nie
        gadać, bo nie
        > potrafię), to nadaj właściwy wymiar zachowaniom Twojego męża
        względem Ciebie. O
        > n
        > zdaje się nie miał zaburzonej osobowości w takim stopniu jak ja, a
        ranił Cię
        > latami... Coś mi się wydaje, że szybko wróciłem do świata
        normalnych.

        To po kawałku...
        Bezena zacytowała tylko kłótnię z Pelą jako wzmocnienie wniosków
        które wysnuła na podstawie wypowiedzi Tri z miesiąća i z doczytania
        historii jego wypowiedzi.Powiedziała że jest zaburzony.Jest to zwrot
        wprost.
        Co robi Tri?
        a dowodem na to jest kłótnia z Pelą
        > (zresztą jednorazowa, po której obiecałem sobie więcej z nią nie
        gadać, bo nie
        > potrafię),
        Czyli pomniejsza rozmiar.Bagatelizuje tym samym jej wypowiedż.

        Bożena napisała że Tri jest osobowością zaburzoną.
        o robi Tri?
        > Gdybym był typem z zaburzoną osobowością,), to nadaj właściwy
        wymiar zachowaniom Twojego męża względem Ciebie.
        Odwołuje się do jej męża.Czyli zmienia temat rozmowy, na bolesny dla
        Bożeny.

        Cytuje dalej:
        >Coś mi się wydaje, że szybko wróciłem do świata normalnych.<


        Z tego porównania wynika, że Tri jest normalniejszy od męża
        Bożeny.Może i jest...co nie zmioenia faktu że Tri też moze być
        zaburzony.Ale według Tri trafia on do świata normalnych...czemu? Dla
        Bożeny powinien...bo żyła tyle lat z popieprzeńcem.

        Nie interesują mnie intencje Tri...może Bożenkę mogłyby.Jego
        tłumaczenia że były dobre...znam od dawna.
        • bozenadwa Re: Jeżeli chodzi o stawianie diagoz medycznych.. 29.04.08, 21:49
          aron95 napisał:

          > Też miałem kłótnię z pelą .
          > To osoba która bez powodu wcina się w dyskusję i wyzywa
          uczestników/aby tylko
          > był to facet .
          > PP to babiniec większy niż tu , bo tam już typową one rządzą .
          Aron mnie nie chodzi ,o to ze tri sie klocil z pela ,ale o to ze
          trafil na przeciwnika silniejszego od siebie,POddal sie i poprosil o
          rozejm ,cos w stylu ty sie zajmij swoimi postami ,a ja swoimi ,Co to
          osoby na forum to sa jakies posty do eksperymentow ???
    • anbale Re: do tri 29.04.08, 14:12
      Co prawda nie jestem jakąś szczególnie aktywną forumowiczką, a traumy rozwodowe
      nie za bardzo mnie połamały- ale radykalnie bezkompromisowe posty Tri traktuję
      często jako dość swoistą "prowokację". Tzn. bodziec do tego, żeby na coś
      spojrzeć z zupełnie innej strony, żeby na chwilę zatrzymać się nad jakimś
      aspektem sprawy- i wyrobić sobie opinię na jego temat, tego aspektu.
      Fakt, te posty mogą być bolesne, czasem są swoiście "ortodoksyjne" co może
      bardzo wkurzać osoby dla których istnieje wiele odcieni szarości w sprawach
      damsko-męskich- ale mimo wszystko nie uważam, żeby obrażały kogolwiek...
      • menab Re: do tri 29.04.08, 15:15
        Dokładnie jestem tego samego zdania. Tri często przekolorowuje i
        wyszydza jakieś zachowania czy ich odbiór właśnie po to, żeby
        spojrzeć z innej strony, tej drugiej, której się często nie widzi,
        bo nasza racja jest tylko racją...To jest prowokacja, ale na pewno
        nie złośliwa.
        • zielona_ropucha Znieczulica mnie ogarnia:( 29.04.08, 16:09
          Troszke z innej strony patrząc po paru miesiącach zaczynam inaczej
          odczytywać posty wszystkich tutaj piszących,podobno po przejściach
          człowiek staje sie nieczuły na cierpienie innych,lub jeśli nie
          całkiem skamieniał to skorupa na nim urosła...przyznam się,że posty
          Tri nie budzą we mnie takich emocji,bo nikt nie jest w stanie urazić
          mnie czymś,co nie jest odbiciem rzeczywistości,a jeżeli jest ,to tym
          bardziej pisze tylko prawdę,która czasami powinna być
          powiedziana,choć sposób jej wyrażenia nie jest
          najlepszy...wielokrotnie łapię się na tym,że pochopnie osądzam i
          niewłaściwie odczytuję emocje piszących za co z góry serdecznie
          przepraszam.
          • manderla To nie jest znieczulica ani skorupa 29.04.08, 17:53
            zielona_ropucha napisała:
            podobno po przejściach
            > człowiek staje sie nieczuły na cierpienie innych,lub jeśli nie
            > całkiem skamieniał to skorupa na nim urosła

            tylko jak człowiek dostaje w d... przez rok, dwa, dziesięć to
            zaczyna nabierac dystansu do sibie i do swiata. Przestaje działać
            wyłącznie na emocjach, ale podłącza również mózg. I zaczyna
            traktować otoczenie w sposób bardziej racjonalny.
            Racjonalność nie wyklucza wrazliwosci na cierpienia innych.
    • leptis a faktach a nie mitach 29.04.08, 18:12
      Schodząc na poziom faktów a nie mitów na FORUM są osoby ktore po
      prostu codziennie są. Sa nimi na pewno Aron, Tricolour. Jest taką
      osobą na pewno dawno nie widziana Plujeczka i inne panie. Z
      zegarkiem w ręku można poczuć ich obecność. Takie pogotowie
      forumowe. Ludzie piszą-Oni odpowiadają. To jest wielka wartość tych
      ludzi.

      Częste uczestnictwo rodzi słowne fajerwerki.

      CHWAŁA CI ARONIE ZA ZAUWAŻENIE TEGO. WIELKI SZACUNEK ZA SCHOWANIE
      DUMY.

      Tricolour w zderzeniu z leptisowym światem okazał się intelektualnym
      zerem. Będąc całkowicie bezradnym, jak większość tuzów tego forum.
      Chcący/nie chcący zszedł do poziomu rynsztoka wiedząc że Leptis w
      żadnym "sądzie" nie znajdzie obrony, bo to w końcu tylko
      pies..."wybieganie" forumowe Tri pozwalało mu mieć pewność, że tak
      będzie..

      Pamiętając o pierwszym akapicie po prostu dobrze, że tacy ludzie są-
      ktoś musi tą codzienną pracę pełnić na tym forum.


      oczywiście zaraz pewnie się odezwą głosy o aspektach... dektach...
      pektach... mojej wypowiedzi, w których z góry mówię-nie zamierzam
      uczestniczyć.

      Na koniec pozdrawiam Ciebie Mazurze, też przecież należysz do
      tej "drużyny" ratunkowej....tak więc graba...chłopy...nie jest widać
      tutaj aż tak źle...jak nie którzy piszą...


      • manderla Myslę, że jest to problem 29.04.08, 18:22
        świata wirtualnego miedzy innymi.
        Myślę, przypuszczam,ze czesc osob tu piszących, poznawszy sie w
        realu, zobaczywszy mimike, gesty i usłyszawszy wiele innych słów i
        wytłumaczeń, których tu brakuje na forum ( bo słowo pisane, to nie
        to co mówione), zmieniłyby swoje zdanie do osob, których poglądy i
        wypowiedzi ich irytują.
        a poza tym, zawsze można sie przecież nie zgadzać z naszymi
        oponentami, tylko to ze mamy inną opinie na temat poruszany,
        sprawia, ze ten oponent jest gorszy? garbaty? koślawy czy cóś??!!


        Ehh...
        • libra22 Re: Myslę, że jest to problem 29.04.08, 18:42
          Manderla - napisałam "czasami".

          W erystyce jestem kiepska, nie umiem stosowaćsmile

          "a poza tym, zawsze można sie przecież nie zgadzać z naszymi
          > oponentami, tylko to ze mamy inną opinie na temat poruszany,
          > sprawia, ze ten oponent jest gorszy? garbaty? koślawy czy cóś??!!"

          O to samo mi chodzi mniej więcejsmile
          • manderla No to niech już pokój na nas wszystkich spłynie :) 29.04.08, 18:51
            amen.
            wink

            rozmowa jest bezprzedmiotowa.
            A jesli chodzi o Tri, to może jak Twowje wypowiedzi rażą co bardziej
            wrażliwe osoby, to powiniewneś wziąc to pod uwagę. I tyle.
            Forum jest pewna społecznościa, komórką społeczną (uzywając
            terminologii nie-wiem-jakiej) - jak malzeństwo. A w malzeństwie to
            byś bardziej uważał na słowa.
            Mnie to nie razi, ale jezeli innym przeszkadza, to zawsze można
            postarać się być nieco bardziej empatycznym, a moze wystarczy
            odbrutalizowac język.

            ps. ale jak moja mam mówiła: garbatego mogiła wyprostuje.
            Zatem nie wierze , ze coś się zmieni smile
            • tricolour Wezmę to pod uwagę... 29.04.08, 18:57
              ... i tak zawsze cenzuruję swoje wypowiedzi. Widać za mało.

              Niezadowolony jestem tylko z tego, że mnie się zarzuca obrażanie, ale moje
              prośby, by zacytować te obraźliwe teksty, spełzają na niczym... Szkoda.
              • sylwiamich Re: Wezmę to pod uwagę... 29.04.08, 19:08
                tricolour napisał:

                > ... i tak zawsze cenzuruję swoje wypowiedzi. Widać za mało.
                >
                > Niezadowolony jestem tylko z tego, że mnie się zarzuca obrażanie,
                ale moje
                > prośby, by zacytować te obraźliwe teksty, spełzają na niczym...
                Szkoda.


                Ale gdy Tobie się cytuje to uważasz że nie są obrażliwe, a panie
                które to razi to cichodajki, lub takie w które to osobiście uraziło.
              • manderla Re: No to niech już pokój na nas wszystkich spłyn 29.04.08, 21:51
                nangaparbat3 napisała:

                > manderla napisała:
                >
                >
                > >
                > > Mnie to nie razi, ale jezeli innym przeszkadza, to zawsze można
                > > postarać się być nieco bardziej empatycznym, a moze wystarczy
                > > odbrutalizowac język.
                > >
                > > ps. ale jak moja mam mówiła: garbatego mogiła wyprostuje.
                > > Zatem nie wierze , ze coś się zmieni smile
                > >
                >
                > Medice, cura te ipso.

                Nie znam angielskiego wink


                PS. A czy wszyscy tu piszące nie sa tu po to by się wyleczyć???
                Nieważne z czego, wązny jest sam fakt. Kazdy z nas ma sie z czego
                leczyć. I nie sadze, jak tu niektorzy imputują, że wypowiadanie w
                sposob zdecydowany swojego zdania jest uzurpacją prawa do
                nieomylności.
          • sagaretia Jest wyjście...:) 01.05.08, 02:15
            ...może by tak spotkać się z tri w realu ,ha!! tylko która się
            odważy ??... i zbadać "gościa" w cztery oczy w realu .
            Kto wie, może nie taki "diabeł" straszny jak się tu maluje ?? wink)


            • sylwiamich Re: Jest wyjście...:) 01.05.08, 05:18
              To nie wątek o Tri.To wątek o kobietach które dziwią się że słowa
              Tri mogą ranić.Tak w szerszym zakresie...skąd one, kurde blaszka i
              czemu tak?smile))Ja tylko powiem...mam córkę.Strzeż ją Panie przed taką
              teściową!!!
        • sylwiamich Re: Myslę, że jest to problem 29.04.08, 18:44
          manderla napisała:
          a poza tym, zawsze można sie przecież nie zgadzać z naszymi
          > oponentami, tylko to ze mamy inną opinie na temat poruszany,
          > sprawia, ze ten oponent jest gorszy

          Obawiam się że Libra nie o innym zdaniu mówiła.Tylko o formie
          wypowiedzi.Ja z większością wypowiedzi Tri się zgadzam...tyle że
          mówiąć nie powinien kopać przy okazji.
      • tricolour Mylisz się... 29.04.08, 18:28
        ... zerem, a do tego intelektualnym, na pewno nie jestem. Możemy spróbować to
        zgłębić, ale Ty już tchórzysz na wstępie słowami "oczywiście zaraz pewnie się
        odezwą głosy o aspektach... dektach...
        pektach... mojej wypowiedzi, w których z góry mówię- nie zamierzam uczestniczyć".

        Pierdnąć i uciec...
        • aron95 A ja uważam 29.04.08, 18:48
          że aby tu być coll trzeba babochwalebnie pisać mniej więcej coś takiego jak
          mazur prezentuje .
          Ktoś kto ma inne zdanie niż ogół (ogół to foremki ) będzie zawsze be .
          TYLKO ! Czym będzie forum gdy nie będzie różnych zdań ??
          • libra22 Re: A ja uważam 29.04.08, 18:55
            Nie chodzi o różnicę zdań, tylko o sposób jej prezentacji z pozycji "ja wiem najlepiej, nawet wiem lepiej od ciebie co Ty powinieneś czuć, jak żyć itp, bo moje zdanie na ten temat jest lepsze".
            • bozenadwa Re: A ja uważam 29.04.08, 21:40
              libra22 napisała:

              > Nie chodzi o różnicę zdań, tylko o sposób jej prezentacji z
              pozycji "ja wiem na
              > jlepiej, nawet wiem lepiej od ciebie co Ty powinieneś czuć, jak
              żyć itp, bo moj
              > e zdanie na ten temat jest lepsze".
              libra wlasnie o to O TO !! miedzy innymi chodzilo piszac ten
              watek ,A dlaczego ofiary przemocy psychicznej lub molestowania
              moralnego ,nie wiedza przez czasami kilkanascie lat ,ze sa okrutnie
              traktowane ,az do zaprzeczenia wlasnej tozsamosci ?? Dowodem miedzy
              innymi jest to ze tyle osob nie widzi niz zdroznego w wypowiedziach
              tri ,wiecej nie dostrzegaja celowej manipulacji ,Sylwia wie jak to
              leci ,i toche dala probke analizujac wypowiedz tri .
                    • bozenadwa Re: Zdaje się, że masz zajoba... 29.04.08, 22:07
                      manderla napisała:

                      > bozenadwa napisała:
                      >
                      > Po drugie ,cos to dalo ,bo sie wkurzyles i
                      > > zaczeles uzywac wulgarnych slow
                      >
                      > Manderla nienawidze chamstwa i wulgaryzmow ,Jesli tri w
                      odpowiedzi na to ,ze ktos smie zwracac mu uwage lub krytykowac
                      pisze ,broniac sie ,ze ten ktos ma zajoba ,To wybacz ile w takim
                      razie tri musialby uslyszec wulgarnych slow od osob ,ktore on poniza
                      i krytykuje .Nie chcialam wywolac klotni ,chcialam wykazac oblude
                      tri ,ze piszac w ten a nie inny sposob robi to pod pretekstem pomocy
                      innym ,Mnie ma prawo to sie nie podobac ,totez wyrazilam swoja
                      opinie , a ze wyszla taaaakaaaa z tego dyskusja ,Tri i tak uwaza ,ze
                      to inni sa be.
                      > no właśnie , co to znaczy, że się coraz bardziej wulgaryzujesz?
                      >
                      > Nie chce mi sie juz gadać.
                      >
                      >
                  • tricolour Od rana masz zajoba... 29.04.08, 21:59
                    ... bo od rana ciągniesz ten wątek. Poza tym to, co dla Ciebie wulgarne, to dla
                    mnie jest kontaktem z rzeczywistością. Twoją rzeczywistością, w której płaczesz
                    na mój temat w większości postów.

                    Już nawet nie wiesz z kim kolacje (przeciw mnie) zbudować, ale to na nic.
                      • phokara Re: Koalicję - miało być... 29.04.08, 22:10
                        > ... bo jeszcze ktoś mi na kolacje przyjdzie, a nie jestem
                        >przygotowany...

                        Coś ściemniasz. To już nie pożerasz ludzi na żywca? Kolacja
                        przyjdzie do Ciebie, poćwiartujesz, zeżresz, krew wypijesz i lulu.
                        No weź. Wirtualna kreacja wredziola to nic w porównaniu z realem. To
                        tak piszę wszystkim nieświadomym, co pomnikowego Tri na oczy nie
                        widzieli. Ja to do dzisiaj powłóczę nogą i mam koszmary senne.
          • manderla Re: A ja nie uważam 29.04.08, 18:56
            Uwazam, ze mazur tez pisze tak jak umie, bo taki jest.
            Kurde! dajmy sobie zyć!
            Przecież, mozna powiedziec, hej, no nie odpowiada mi to jak mowisz i
            co mowisz i sie z toba nie zgadzam!
            Ale zeby zaraz....
            Nie, nie. nie zgadzam się.
            Wiem tez ze mase osob irytuje na tym forum, ale, błagam, bez
            podjazdów! prosze powiedziec, ale wprost!
            A mnie nikt tu nie irytuje.
            Dobra, koniec tego bałwochwalstwa dla społecznosci forumowej.
            Idę na kupno.
            Pozdrawiam!


            aron95 napisał:

            > że aby tu być coll trzeba babochwalebnie pisać mniej więcej coś
            takiego jak
            > mazur prezentuje .
            > Ktoś kto ma inne zdanie niż ogół (ogół to foremki ) będzie zawsze
            be .
            > TYLKO ! Czym będzie forum gdy nie będzie różnych zdań ??
        • clio11 Tri, czy jesteś Kubusiem? 29.04.08, 19:09
          Tri jest według mnie showmanem.
          Taki drugi, tyle że wirtualny i mniej udany-Wojewódzki.
          Można lubieć, można nienawidzieć, ale nie mozna pozostac obojętnym.

          Jego wypowiedziom nie mozna odmówić pewnej logiki, jednak ich forma
          czasem...

          Cóż, zdecydowanie nie jest to moja estetyka.

    • jp66-2 Re: do tri 29.04.08, 21:29
      TRI- jesteś wielki... 80 wpisów do tej pory, jutro będzie pewnie ponad 100.
      Chylę czoła, pobudzasz życie tego forum, bez Ciebie byłoby blade i nieciekawe. A
      twój styl wypowiedzi... ja nie mam zastrzeżeń ale może za słabo dostałem od
      Ciebie w dupę smile
    • nangaparbat3 Bozena 29.04.08, 22:12
      chylę czoła.
      Potrasfisz o siebie zawalczyc i widac, jak z postu na post jestes coraz mocniejsza.
      Z tym Twoim bigotem w czerwonych gaciach poradzisz sobie tak samo.
      • bozenadwa Re: Bozena 29.04.08, 22:37

        nanga ja nie chcez nikim walczyc ,wlasciwie to ja powinnam
        podziekowac tri,jesli sie patrzy z boku ,to mozna zauwazyc to co juz
        napisalam ,jak dziala sprytna manipulacja majaca na celu
        zdyskredytowanie rozmowcy ,Malo kto to widzi ,Totez ja sie juz sobie
        nie dziwie az tak bardzo ,ze tyle lat ktos mogl mna
        manipulowac ,Zreszta ja na terapii poznalam kilka takich osob jak
        ja ,Moja rodzina od niedawna dopiero patrzy wlasciwie na mojego
        m,POterapii zaczelam stawiac granice i wtedy moj m,musial sciagnac
        maske .Nie uwazam bron Boze ze tri jest taki jak moj m,Ale wie jakie
        sa techniki stosowania manipulacji ,Wczesniej nie reagowalam
        dlaczego juz pisalam ,Nie wiem dlaczego tak mnie disiaj
        sieklo ,Ruszylo mnie to co odpowiedzial Sylwi i to nie chodzi co jej
        odpowiedzial ,o to czemu jego wypowiedz miala sluzyc ,A miala sluzyc
        temu aby sylwia poczula sie nikim .
        • tricolour Daleka droga przed Tobą... 29.04.08, 23:07
          ... jeśli uważasz, że moja odpowiedź Sylwii miała na celu, by poczuła się nikim.

          To typowe myślenie ofiar przemocy, które dopatruje się w czyimś działaniu
          jakichś intencji - najczęściej złych intencji. A tymczasem ludzie czasem
          działają beż żadnych intencji i zaczepieni w rozmowie odpowiadają tak jak umieją
          na dany temat.

          Jeszcze sporo czasu płynie zanim nabierzesz dystansu do siebie i swojego świata,
          który budujesz od podstaw. Życzę Ci sukcesu.
          • sylwiamich Re: Daleka droga przed Tobą... 30.04.08, 07:45
            Ja wiem że powinnam nie reagować.Bywam posądzana o kłótliwość
            (pewnie sporo w tym racjismile.Ale z poniżaniem innych mam na codzień
            doczynienia. I trudno mi przejść nad tym do porządku
            dziennego.Bardzo często bywam posądzana o nadreaktywność.Dla mnie z
            kolei to objaw znieczulicy naszych czasów.Nie potrafię nad tym
            przejść do porządku dziennego.

            > To typowe myślenie ofiar przemocy, które dopatruje się w czyimś
            działaniu
            > jakichś intencji - najczęściej złych intencji. A tymczasem ludzie
            czasem
            > działają beż żadnych intencji i zaczepieni w rozmowie odpowiadają
            tak jak umiej
            > ą
            > na dany temat.

            Nikt nie sugerował że Tri robisz to specjalnie.Ty tak postępujesz,
            bo inaczej nie umiesz.A udajesz że nie rozumiesz.Smutne.Dla Ciebie
            przede wszystkich.

            > Jeszcze sporo czasu płynie zanim nabierzesz dystansu do siebie i
            swojego świata
            > który budujesz od podstaw. Życzę Ci sukcesu.

            Bożena zaczęła zmiany....i mam nadzieję że nigdy nie dojdzie do
            momentu znieczulenia.
            • ogrodnik69 Re: Daleka droga przed Tobą... 30.04.08, 08:40
              Sugerowali,sugerowali.Mówili wprostsmileI dobrze.Nie będe oceniał
              dlaczego tri tak postepuje bo nie znam gościa na tyle by sie
              wypowiadać a to co czytam to słowa.Nic wiecej.I tylko żal że
              człowiek jak zrani nie potrafi sie zdobyc na
              słowo ,,przepraszam''Szkoda....zagubiony?Narcyzm w czystej postaci
              ubrany w piekne,przemyslane słowasmileAle tylko sobie tak gdybam...
            • tricolour Skoro już napisałaś, to też coś odpowiem... 30.04.08, 09:08
              ... postaram się by forma była odpowiednia.

              Kiedyś zarzucałaś mi, że jestem trollem, a tak sie ostatnio składa, że to Ty
              łazisz za mną i czepiasz się moich wypowiedzi. Gdzie coś napiszę, nawet do kogoś
              innego, to Ty musisz wsadzić swoje trzy grosze, które często nie są związane z
              tematem, a oceniają mnie. Uczynię to samo mając nadzieję, że przeczytasz dokładnie.

              Napisałaś "z poniżaniem innych mam na codzień doczynienia. I trudno mi przejść
              nad tym do porządku dziennego".

              Zwracam Twoją uwagę, że niełożenie na dziecko jet w kategoriach psychologicznych
              aktem przemocy. Brak alimentacji zmusza drugą stronę do wzmożonego wysiłku, by
              dzieciom zapewnić finansowanie. Nawet jeśli zarabiasz dobrze, to i tak tą część
              pieniędzy, którą ojciec nie zapłacił, musisz przeznaczyć na dzieci zamiast na
              coś co by wynikało z Twojej woli. Mówiąc krócej: Twój ex wymusza na Tobie
              rozporządzanie swoimi dochodami (w części) wbrew Twojej woli. Jeśli dołożyć do
              tego wpływ lekceważenia prawa na rozwój dzieci, ostentacyjne robienie drogich
              zakupów gdy unika się obowiązku alimentów...

              .... to jeśli "z poniżaniem innych mam na codzień doczynienia" spróbuj rozwiązać
              sprawy własne zanim zabierzesz się za cudze.
              • sylwiamich Re: Skoro już napisałaś, to też coś odpowiem... 30.04.08, 14:10
                Tri...ja ci nieczego nie zarzucam...w tym jest zawoalowanie.Ty
                jesteś Dla Mnie Trollem.Najgorszym z możliwych.Betka jest tak
                bezpośrednia, ze aż rozśmiesza.Peli nie znam...od dłuższego czasu
                nie czytam PP.A Ty zawsze gryziesz, gdy ktoś się odsłania.W miękkie
                miejsca.
                Co do rozłożenia na czynniki pierwsze sytuacji alimentacyjnej...
                Ograniczenie środków do życia jest agresją.Może doprowadzić do
                śmierci.

                Nawet jeśli zarabiasz dobrze, to i tak tą część
                > pieniędzy, którą ojciec nie zapłacił, musisz przeznaczyć na dzieci
                zamiast na
                > coś co by wynikało z Twojej woli. Mówiąc krócej: Twój ex wymusza
                na Tobie
                > rozporządzanie swoimi dochodami (w części) wbrew Twojej woli.


                I tu się mylisz Tri.Zarabiam tak dobrze że nie muszę niczego robić
                wbrew swojej woli.Nie muszę dokonywac wyborów egzystencjonalnych:
                Ciepła kurtka dla siebie-wycieczka dla dzieci.
                Inne wybory czynię z miłości.Nie wiem czy to zrozumiesz.
                Co do psychiki moich dzieci...nie jestem miłośniczką bezstresowego
                wychowania.Powiem więcej.Teraz mam możliwośc wpływania na
                rozumiennie świata przez moje dzieci.Nie żebym zaraz dziękowała
                mojemu eks za towink), ale nie robię z tego traumy.I teraz możemy się
                dalej zastanawiać gdzie jest granica pomiedzy pomniejszaniem wagi
                tego co robi ich ojciec a niewpędzaniem w schizy własnych dzieci?
                Pozwól że mnie oceni Bóg i moje dziecismile))
                Konsekwencje moich decyzji poniosę jako babciasmile)
                A czy zrobiłam wszystko co mogłam aby odebrać od niego to co sąd
                przyznał dzieciom? W mojej ocenie do granicy, która była dla mnie i
                dzieci opłacalna.To też oceni czas....
              • bozenadwa Re: Skoro już napisałaś, to też coś odpowiem... 30.04.08, 14:18
                tricolour napisał:

                > ... postaram się by forma była odpowiednia.
                >
                > Kiedyś zarzucałaś mi, że jestem trollem, a tak sie ostatnio
                składa, że to Ty
                > łazisz za mną i czepiasz się moich wypowiedzi. Gdzie coś napiszę,
                nawet do kogo
                > ś
                > innego, to Ty musisz wsadzić swoje trzy grosze, które często nie
                są związane z
                > tematem, a oceniają mnie. Uczynię to samo mając nadzieję, że
                przeczytasz dokład
                > nie.
                >
                > Napisałaś "z poniżaniem innych mam na codzień doczynienia. I
                trudno mi przejść
                > nad tym do porządku dziennego".
                >
                > Zwracam Twoją uwagę, że niełożenie na dziecko jet w kategoriach
                psychologicznyc
                > h
                > aktem przemocy. Brak alimentacji zmusza drugą stronę do wzmożonego
                wysiłku, by
                > dzieciom zapewnić finansowanie. Nawet jeśli zarabiasz dobrze, to i
                tak tą część
                > pieniędzy, którą ojciec nie zapłacił, musisz przeznaczyć na dzieci
                zamiast na
                > coś co by wynikało z Twojej woli. Mówiąc krócej: Twój ex wymusza
                na Tobie
                > rozporządzanie swoimi dochodami (w części) wbrew Twojej woli.
                Jeśli dołożyć do
                > tego wpływ lekceważenia prawa na rozwój dzieci, ostentacyjne
                robienie drogich
                > zakupów gdy unika się obowiązku alimentów...
                >
                > .... to jeśli "z poniżaniem innych mam na codzień doczynienia"
                spróbuj rozwiąza
                > ć
                > sprawy własne zanim zabierzesz się za cudze.
                Nie zawsze tri pisze tak niedojrzale ,tylko wtedy jak czuje sie
                przyparty do muru,wtedy tez zdarza mu sie uzywac wulgarnych
                slow ,Natomiast kiedys na poczatku ,jak byl przyparty do muru
                odpowiadal wwlasnie w taki niedojrzaly sposob,stad moj pierwszy
                wniosek ,ze tri to jakis mlody czlowiek ,ktory robi sobie zabawe,
            • bozenadwa Re: Daleka droga przed tri 30.04.08, 12:34
              sylwiamich napisała:

              > Ja wiem że powinnam nie reagować.Bywam posądzana o kłótliwość
              > (pewnie sporo w tym racjismile.Ale z poniżaniem innych mam na codzień
              > doczynienia. I trudno mi przejść nad tym do porządku
              > dziennego.Bardzo często bywam posądzana o nadreaktywność.Dla mnie
              z
              > kolei to objaw znieczulicy naszych czasów.Nie potrafię nad tym
              > przejść do porządku dziennego.
              >
              > >Sylwia zastanawialam sie dlaczego to wlasnie Twoja wymiana zdan
              tak mnie siekla .Mysle po pierwsze nastapil chyba ten moment ,a
              podrugie ,siklo mnie to ze Sylwia ,taka inteligencja ,taka wiedza
              psychologiczna i dala sie wciagnac .I tak potem pomyslalam ,ze chyba
              o to chodzijak napisalas w Twoim poscie ,Kazdego kiedys ruszy jesli
              ma swiadomosc co sie dzieje ,Ja juz pisalam ,na poczatku
              myslalam ,ze gowniaz jakis sie bawi ,potem okazalo sie ,ze ktos tri
              widzial w realu,Totez myslalam ,ze moze nie radzi sobie z trauma po
              roawodowa ,Jednak ,za duzo bylo rzeczy ,ktore widza psychologowie
              oraz ofiary przemocy pojakis tam terapii,Piszc tutaj na forum nie
              moglam pomimo mojej wiedzy ,oderwac sie od mojego m,Teaz wiem
              dlaczego .Po pierwsze jestem znim zwiazana uczuciowo ,Poznalismy sie
              majac ,po 17 lat .On byl tym pierwszym ja bylam ta
              pierwsa ,Pobralismy sie juz po jakis wystepach z jego
              strony ,Urodzilam mu rraz po raz trojke dzieci ,Nie mielismy pomocy
              za strony dziadkow ,chodzi mi o pomoc strikte fizyczna ,bo nie byli
              na miejscu ,Moje dwie ciaze byly zagrozone ,Moj m.sprawdzil
              sie ,Nasze malzenstwo nie polegalo natym,ze ja bylam jego podnozkiem
              Na zewnaatrz wygladalo to tak ,jak bardzo on mnie kocha ,WSZYSTKO
              dla mnie .A jakas taka dziwna ,czasami smutna ,nieobecna .
              Uswiadomilamsobie wczoraj jak bardzo pomoglo mi to co sie stalo
              poprzez watek z tri ,Poprostu terapie dotyczyla mnie ,aja nie bardzo
              wierzylam sobie ,efekt manipulacji mojego m,oraz mojego
              dziecinstwa .Po drugie nawet jak przeczytalam w ksiazce jak to
              leci ,nawet jak byly podawane przyklady ewidetne, to i tak to skolei
              dotycyly ,jkies Anny nie mnie ,Teraz mialam jakis dialog ,o ile
              wymiane zdan z tri mozna nazwac dialogiem,TO SIE DZIALO <ktos mnie
              atakowal ,a ja nie jestem zwiazana z nim uczuciowo wiec widze
              poprostu widze ,Zdecydowalam sie napisac ten watek ,z roznych
              przyczyn ,I dopiero jak juz mialam pewnosc ,to postanowilam
              napisac ,Oprocz wszystkiego pojawia sie napewno osoby ,ofiary ktore
              nie maja pojecia co to jest przemoc psychiczna ,Myslalm zacytowac
              pare rzeczy dla osob ,broniacych pisanie tri ,Ale zmienilam
              zdanie ,Ja pracuje nad tym juz 4 lata i tak trudno bylo mi zrozumiec
              do konca mechanizm manipulacji.Totez nia robie tego ,Osoby ,ktore
              dotknela przemoc psychiczna,a w jakis sposob mialy pomoc
              psychologiczna ,a sa tu takie ,to wiedza doskonale o co mi chodzi,sa
              tutaj tez osoby ,z wiedza psychologiczna i one tez wiedza ,co to
              znaczy totalna destrukcja poprzez przemoc psychiczna .Tutaj tri jest
              wirualna osoba i nie jest praktycznie zniszczyc kogos na
              forum ,totalnie mozna zabic czlowieka psychicznie w realu ,Kto to
              przezyl to wie ,ze nie przesadzam.Ale przjdzie tutaj jeszcze ktos
              taki jak bolutie ....Pozdrawiam i jeszcze raz dzieki za wszystko p.
              s tez wiem ze to tez jest tak ,ze w zasadzie tri nie robi tego
              specjalnie poprostu nie potrafi inaczej funkcjonowac ale doskonale
              udaje ,ze nie wie o co chodzi.
    • qwetro Tri to przemocowiec 29.04.08, 22:32
      Dla Twojej informacji Bozeno: jest rozwiedziony ponad 10 lat temu mimo to tkwi
      tutaj czekajac na swiezy ochlap ludzkiej tragedii, bo karmi sie cierpieniem
      innych , tym, ze zna ich slabe miejsca i moze budowac swoj wizerunek
      "madrzejszego, widzacego wiecej" zerujac na ich cierpieniu, w niewybredny sposob
      upadlajac tych najwrazliwszych gdy sie odkryja. Cieszy go cierpienie innych bo
      na takim tle moze sam zablysnac i miec zludzenie, ze jest "zdrowszy" niz ta
      poparana reszta, ktora jest na poczatku swojej rozwodowej drogi. Tak jest
      skoncentrowany na wlasnym wymiernym zysku i wlasnym ego, ze nie zauwaza nikogo
      poza soba i swoimi potrzebami i nie uszanuje nikogo poza soba.
      Nie utrzymywal kontaktow z wlasna corka, zastapil w calosci role ojca jedynie
      placeniem alimentow co jako dobrze zarabiajacemu przychodzi mu bez problemu, ta
      opcje porzucenia emocjonalnego wlasnego dziecka jako idealna forsowal
      wielokrotnie na forum.

      W stosunkach z innymi porusza sie w sferze kalkulacji "czy to mi sie oplaci",
      wyzuty z uczuc wyzszych, emocji, empatii, patrzacy na swiat przez pryzmat "tylko
      ja". Inteligentny lecz emocjonalny kaleka wadliwie ustawiony przez psychologa.

      Kto mial stycznosc w realnym swiecie z przemoca psychiczna ten wyczuwa u niego
      ten syndrom od razu. On lubi gnoic slabszych i zna jedynie negatywna stymulacje.
      Wybacz mu, to czlowiek nieszczesliwy i ubogi.
      • tricolour Dziękuję za diagnozę... 29.04.08, 23:03
        ... niestety nie jest prawdziwa.

        W zasadzie nic nie jest prawdziwe od relacji z córką zaczynając, a na mojej
        przemocy kończąc. Nie da się przeprowadzić rzetelnego badania wywiadem
        internetowym i żaden specjalista nawet tego nie zrobi.

        Ma zatem Twoja diagnoza wymiar amatorski, a że jest błędna, to mnie nie dotyczy.
    • z_mazur A taka moja refleksja po wypowiedzi Mandreli 30.04.08, 08:34
      Jako w sumie dosyć aktywny uczestnik tego forum też wyrażę swoją
      opinię.
      Mnie się wydaje, że z pisaniem Tri jest jeden problem i tutaj dobrze
      go obrazuje przykład rzucony przez Mandrelę:


      > Ano przykład z zycia: pamietasz powódz wielką w Polsce? Kiedy
      > dziesiatki tysięcy ludzi stracilo dobytek? Kiedy wrocław był cały
      > pod wodą? Pamiętasz? A pamiętasz co powiedział wtedy Cimoszewicz?
      > Że trzeba było się ubezpieczyć, to by mieli z czego sie
      odbudowywać.
      > Brutalne, prawda? Dlaczego ludzie się nie ubezpieczali? Bo liczyli
      > na to (jesli w ogole myśleli), ze jak coś sie stanie, to KTOŚ, ten
      > nieznany wielki KTOŚ rozwiąze ich problemy.

      Oczywiście premier miał wtedy rację, ale powiedzenie tego w tamtym
      momencie na zgliszczach zalanych wodą domów było zwyczajnie
      niesmaczne i mimo, że zgadzałem się z tą tezą. To forma i miejsce
      było jak dla mnie zywczajnie nietaktowne. I tak często odbieram
      pisanie Tri. Dla mnie forma też jest ważna.

      Niesmakiem napawa mnie pisanie do kogokolwiek, nawet do adwersarza w
      dyskusji słów "masz zajoba". Dla mnie to zwykłe chamstwo. I
      cokolwiek podane w takiej formie traci dla mnie całą treść jaką
      niesie.
        • z_mazur Re: Czyli napisałem prawdę... 30.04.08, 08:48
          Prawda jest prawdą. Nie może być smaczna lub niesmaczna.
          Ale sposób jej podania może być różny. Może uwzględniać uczucia
          innych osób, może je mieć w nosie.

          Dla mnie jest różnica pomiędzy: "Mylisz się", a "Pieprzysz
          farmazony".
        • ogrodnik69 Re: Czyli napisałem prawdę... 30.04.08, 08:49
          niesmaczne to jest to że dla Ciebie ten sposób podawania jest oki.I
          sie dobrze przy tym bawisz.Twoja wola panie. Proponuje
          obejżeć ,,Rrrrrrrr''Jest tam takie plemie które sie dowiedziało że
          mają blond włosy.Gdy je w końcu umyli smileJeszcze raz miłego dniasmile
          • takasoobie Re: Czyli napisałem prawdę... 30.04.08, 09:43
            Tak czytam ten wątek i dochodzę do wniosku, że tri się swietnie
            bawi, a reszta niepotrzebnie ekscytuje jego osobą. Owszem zgadzam
            sie z tym, że wypowiedzi tri mają ton wszechwiedzącego mędrca, który
            wszystko wie lepiej, nawet najlepiej, czesto mnie rażą swoim chłodem
            i zjadliwą ironią, ale podniecac się tri od wczoraj? To go nakręca,
            utwierdza w swojej nieomyslności, robi gwiazdora tego forum.Szkoda
            czasu. Nic to nie zmieni, nie wniesie.Poza niepotrzebnymi emocjami.
            I tu sie musze zgodzić z tri smile
            • to.ja.kas Oj Tri 30.04.08, 13:41
              lubię Tri, mimo że wredziol z niego potworny. Nie
              miałam "nieszczęscia" poznać go osobiscie tak jak Pho, więc nogi i
              ręce mam całe, może stąd moja sympatia (jakbym poniosła uszczerbek
              na zdrowiu jak Pho pewnie bym klęła go w zywy kamieńtongue_out)

              Jedzie chłopak czasem po bandzie i wredny jest....ale chociaż gada z
              sensem zazwyczaj...gorzej jak ktoś wredyny a sensu w tym co pisze
              nie ma...Stąd ja lubie go czytać nawet jak się z nim nie zgadzam, a
              często się nie zgadzam.
              Mi Tri pomaga spojrzeć na pewne zagadnienia od dupy strony, czyli od
              strony gdzie czasem mój wzrok nie sięga. Oczywiście że forma jest
              dla mnie ważna, ale wiedząc jaką formę stosuje Tri biorę na nia
              poprawkę.
              Zgodzę się z Tri....jak człowiek ma przekonanie i ugruntowaną wizję
              siebie samego w kontekście problemów o jakich pisze, nawet Tri nie
              zaburzy tej pozycji. Jak zaburzy, to sygnał by popracować nad sobą.

              Co do rozmowy na PP jaka toczyła się między Pelą a Tri...pewnie, że
              mnie zirytował, Pelkę też i kilka osób równiez ale Pela poradziła
              sobie koncertowo....to właśnie był przykład iz Tri nie jest
              wszechwiedzący i że nie ma patentu na nieomylność. smile))))
              • sylwiamich Re: Oj Tri 30.04.08, 13:55
                to.ja.kas napisała:
                Zgodzę się z Tri....jak człowiek ma przekonanie i ugruntowaną wizję
                > siebie samego w kontekście problemów o jakich pisze, nawet Tri nie
                > zaburzy tej pozycji. Jak zaburzy, to sygnał by popracować nad sobą.


                I o czym to świadczy?
                Taka mała terapijka poprzez waleniem prądem w zagojone lub nie
                rany?? To może facet powienien tę wiedzę spożytować robiąc na niej
                kasę przy szkoleniach dla służb specjalnych? Albo sprawdzając
                powodzenie terapii? A nie na forum dla ludzi którzy wygrzebują się
                dopiero z najgorszego syfu?
                Tak sobie myślę Kasiu...mam nadzieję że to własne przemyślenia, nie
                wynikająće z badziwiackich manipulacyjek Tri...
                -Tylko te które są chore, boli.
                Chcę być chora, chcę!!!
                Nie chcę stać z tymi które tego nie widzą.
                • tricolour Ty znowu płaczesz? 30.04.08, 14:07
                  ... i żalisz się publicznie jaki niedobry jestem?

                  Zarzuciłem Ci kłamstwo i krętactwo. Wytknąłem mijanie się z prawdą, byś mogła
                  dopasować teorię - w tych sprawach milczysz.

                  Za to miauczysz jakich to ja manipulacji dokonuję w żaden sposób tych
                  manipulacji nie ukazując - za to wymyślasz rzeczy, których nie napisałem.

                  Daj sobie spokój ze mną, bo poziom Twoich argumentów mnie śmieszy. Nie masz
                  szans na zmianę mojego zachowania (ani nie zmienisz zachowania innych osób jeśli
                  one tego nie chcą) więc naprawdę szkoda czasu na jałową dyskusję. Jedni mnie
                  lubią, inni nie lubią - i to jest bardzo OK.
                • to.ja.kas Re: Oj Tri 30.04.08, 14:15
                  smile))) Teraz mnie rozbawiłas, bo Ciebie stawiam na równi z Tri
                  Sylwia...potrafisz być delikatna gdy chcesz i wredna jak Tri oraz
                  używać protekcjonalnego tonu (w watku o chamstwie stwierdziłaś, że
                  jest formą chamstwa chyba) gdy tak Ci pasuje.
                  O czym to swiadczy?
                  Że każdy z nas (no może poza Mazurem który jest dla mnie przykładem
                  prawdziwego, fajnego, mądrego faceta)czasem pisze tak iż innych
                  potrafi coś zaboleć (ja również).
                  Jakbym zwracała uwagę czy to co pisze napewno nikogo nie dotknie
                  musiałabym przestać pisać, bo wiem iz mój nick wywołuje u niektórych
                  alergie i wysypkę tongue_outPPP

                  Nie wiem czy Tri by na tym zrobił kasę czy nie i czym powinien się
                  zająć bo nie jestem decyzyjna w tym zakresie....ja chętnie go
                  słucham nawet jak irytuje, bo bardzo często facet gada madrze.

                  Tu sa ludzie którzy wygrzebują się z syfu i tacy co sie wygrzebali
                  ale tu utknęli z róznych przyczyn (chocby sympatii do tego miejsca,
                  sama jestem tu z 4 lata chyba) i uwaga iz moje przemyslenia sa
                  manipulacja Tri mogę odebrac jako chamstwo...po pierwsze - bo
                  sugerujesz iż nie mam własnego rozumu, dwa sugerujesz iż jestem
                  niewrażliwa, Ty na szczeście tą wrażliwość masz i nawet za cene
                  choroby nie chcesz jej stracić - i to przykład na to jak słowa moga
                  urazić , nawet jak nie ma bezpośrednich wyzwisk. smile))))))
                  Każda z osób i ta w syfie i ta co go opuściła ma prawo tu pisać i
                  pokazywać problem ze swojej perspektywy.
                  Oczywiście, że Tri mnie irytuje czasem
                  Duzo bardziej irytuja mnie kobiety które latami dają się gnębić,
                  wiedzą, że sa ofiarami, że powinny przerwać pętle w jakiej się
                  znalazły, skarżą sie a jednocześnie nic z tym ponad skarżenienie
                  poza świętej, uciśnionej, wielkodusznej ofiary nie robią...to mnie
                  wkurza bardziej niż szowinistyczne zagrywki Tri, może dlatego, że
                  cenię kobiety i taka pisanina o tym jak mąż mnie mąż pierze a ja na
                  to pozwalam bo....mnie boli.

                  I myslę, że takie głaskanie po głowie czasem jest bardziej szkodliwe
                  niz porządny kopniak w tyłek (nie dyskutuje teraz o tym kto jest
                  uprawniony do rozdzielania kopniaków) bo czasem pozwoli zobaczyć
                  świat z innej perspektywy niz nasza.
                  • sylwiamich Re: Oj Tri 30.04.08, 14:32
                    to.ja.kas napisała:

                    > smile))) Teraz mnie rozbawiłas, bo Ciebie stawiam na równi z Tri

                    Pyskówki z Tobą urządzać nie będę...bo wady mamy wszyscy..jak sama
                    napisałaś.Ty nie potrafisz odpuścić...więc po kilku postach zaczyna
                    się robić nudnawo.A że ucze się...odpuszczam na początku.

                    > Duzo bardziej irytuja mnie kobiety które latami dają się gnębić,
                    > wiedzą, że sa ofiarami, że powinny przerwać pętle w jakiej się
                    > znalazły, skarżą sie a jednocześnie nic z tym ponad skarżenienie
                    > poza świętej, uciśnionej, wielkodusznej ofiary nie robią...to mnie
                    > wkurza bardziej niż szowinistyczne zagrywki Tri

                    I tu się z Tobą zgadzam...dlatego na niektóre posty po prostu nie
                    odpisuję.Bo nie potrafię zachować poziomu.A kopać skopanego to bez
                    przyjemności.
                    • to.ja.kas Re: Oj Tri 30.04.08, 14:36
                      sylwiamich napisała:

                      > to.ja.kas napisała:
                      >
                      > > smile))) Teraz mnie rozbawiłas, bo Ciebie stawiam na równi z Tri
                      >
                      > Pyskówki z Tobą urządzać nie będę...bo wady mamy wszyscy..jak sama
                      > napisałaś.Ty nie potrafisz odpuścić...więc po kilku postach
                      zaczyna
                      > się robić nudnawo.A że ucze się...odpuszczam na początku.


                      I to jest przykład Twojej cholernej wrażliwości, wręcz chorobliwej :-
                      ))))))))
                      O ile sobie przypominam to wielokrotnie obiecałaś nie odpisywać na
                      moje posty i ZAWSZE pod tym co napiszę pojawia się Twój nick...i kto
                      tu skończyć nie umie???tongue_outPPPPPP

                      Bez odzewu smile))))
                      • sylwiamich Re: Oj Tri 30.04.08, 14:38
                        to.ja.kas napisała:
                        > O ile sobie przypominam to wielokrotnie obiecałaś nie odpisywać na
                        > moje posty i ZAWSZE pod tym co napiszę pojawia się Twój nick...i
                        kto
                        > tu skończyć nie umie???tongue_outPPPPPP


                        To pewnie mamy tą samą wadę.Ty obecywałaś że się nie pojawisz tu
                        NIGDY więcej.Wiesz o ile łatweij byłoby mi wytrwać w czystości
                        gdybyś dotrzymała słowa?smile))
                        • to.ja.kas Re: Oj Tri 30.04.08, 14:44
                          Szczerze to w nosie mam Twoja czystość smile))))
                          Ty napisałas dwa posty wyżej że się CZEGOŚ NAUCZYŁAS i nie
                          dyskutujesz.....marna z Ciebie uczennica smile))))))))
                          • sylwiamich Re: Oj KAŚKA!!! 30.04.08, 14:49
                            wiedziałam że nie wytrzymasz!!!Gdzie Twoje "Bez odzewu smile))))"?
                            I to jest ten moment gdy nudno się po raz trzeci bawić w "na morzu
                            burza hula"smile))Jak szczeniary...a w końcu chyba obydwie mamy
                            magistara?smile))
                            • z_mazur Re: Oj KAŚKA!!! 30.04.08, 14:53
                              > ...a w końcu chyba obydwie mamy
                              > magistara?smile))

                              Czyli zgodnie z "Kodeksem Boziewicza" jesteście osobami honorowymi.
                              To może jakiś pojedynek...? A może chociaż zapasy w kisielu...?

                              Please, please... smile)))))
                              • to.ja.kas Re: Oj KAŚKA!!! 30.04.08, 14:57
                                Mazur, wiesz jesteś jakiś niedoinformowany....zapasy w kisielu to
                                najwyżej poziom szkoły średniej, ale bez matury...
                                tongue_outPPPP

                                A zarzucanie komuś coś co samym nam fantastycznie nie wychodzi ...no
                                cóż podobno to poziom magistra tongue_outPPPPPP
                                • sylwiamich Re: Oj KAŚKA!!! 30.04.08, 15:01
                                  to.ja.kas napisała:
                                  > A zarzucanie komuś coś co samym nam fantastycznie nie
                                  wychodzi ...no
                                  > cóż podobno to poziom magistra tongue_outPPPPPP

                                  Poziom magistra to niezaprzecznie czyjemuś zdaniu..o ile forma jest
                                  poprawnasmile))
                                  • to.ja.kas Re: Oj KAŚKA!!! 30.04.08, 15:03
                                    ja jednak bardziej cenię treść....teraz gdy studiuję po raz drugi
                                    tego mnie uczą na UW, tego uczyli mnie na UWM, ale może Ciebie
                                    uczyli inaczej....na kształceniu się nie znam, pedagogiki nie
                                    skończyłam tongue_outPPPPP
                              • sylwiamich Re: Oj KAŚKA!!! 30.04.08, 14:59
                                z_mazur napisał:
                                > > ...a w końcu chyba obydwie mamy
                                > > magistara?smile))
                                >
                                > Czyli zgodnie z "Kodeksem Boziewicza" jesteście osobami
                                honorowymi.
                                > To może jakiś pojedynek...? A może chociaż zapasy w kisielu...?
                                >
                                > Please, please... smile)))))
                                >


                                W kiślu? Nie ma mowy.Nawet garnka po kiślu nie umyję...mam odruch
                                wymiotny.Wszelkie glutowatości mnie mdląsmile)
                              • tricolour Uważa, Z_Mazurze... 30.04.08, 15:00
                                ... jesteś postrzegany jako jeden z nielicznych PRAWDZIWYCH mężczyzn, a to
                                zobowiązuje. Nie domagaj się zatem zapasów w kisielu tak żywiołowo.

                                Trzeba jakoś zręcznie babki zagonić... ale cicho. Jedna się nawet przyznała, że
                                wino brudzi... znaczy... po winie traci czystość. Jest więc punkt zaczepienia.
                                • sylwiamich Re: Uważa, Z_Mazurze... 30.04.08, 15:04
                                  tricolour napisał:

                                  > ... jesteś postrzegany jako jeden z nielicznych PRAWDZIWYCH
                                  mężczyzn, a to
                                  > zobowiązuje. Nie domagaj się zatem zapasów w kisielu tak żywiołowo.


                                  To prawdziwy facet właśnie...wie czego chce i się nie certoli.No i
                                  panuje nad popędami.Zazwyczaj się nie wstydzi swoich wyborów...mówię
                                  o JEGO "po"smile)

                                  Jedna się nawet przyznała, że
                                  > wino brudzi... znaczy... po winie traci czystość. Jest więc punkt
                                  zaczepienia.


                                  Że wino brudzi wie każda dobra gospodyni domowa...no i że takie
                                  plamy sprać ciężkosmile))A ja się za taką uważam.
              • tricolour Dziękuję, Kasiu, za uznanie... 30.04.08, 14:10
                ... jeśli chodzi o sprawę kłótni z Pelą, która jest tutaj też przedmiotem
                szczególnej troski, to przypominam, że uznałem Pelę za lekko niedorobioną i
                zdania nie zmieniłem. Z dyskusji sie wycofałem, bo nie lubię kopać leżącego.
                Jeśli ktoś odniósł wrażenie, że Pela mnie zrównała z ziemią, to proszę bardzo: w
                ocenie całości Europy mogę ponieść sromotną klęskę w dyskusji z Pelą. W mojej
                ocenie jest odwrotnie.
                • to.ja.kas Re: Dziękuję, Kasiu, za uznanie... 30.04.08, 14:18
                  big_grinD i masz prawo do takich odczuć.
                  Jest osoba którą uważam za buraka i palanta i mimo tego iz wiele
                  osób ją lubi zdania nie zmienię i też mam do tego prawo.
                  Pelka w moim odczucia spuściła Ci manto, a niedorobiona to ona nie
                  jest napewno, nawet jak tak Ci się wydaje. W moim odczuciu to
                  zajebista babka, do tego jak niedorobieni maja taka urodę jak ona,
                  to ja chcę byc niedorobiona smile)))))))

                  Lubię Cie wredziolu nawet jak mam ochotę wziąć i wykasować jakiś
                  Twój post bo uderza we mnie czy w osoby które cholernie cenię....ale
                  kiedyś się doigrasz tongue_outPPPP
                    • to.ja.kas Re: Śliczne ma lico? 30.04.08, 14:26
                      jestes Tri teraz głupi, wulgarny i wredny tongue_outPP....O wetknięciu
                      mógłbyś pomarzyć o ile ja znam (a znam) i prędzej porósłbyś mchem
                      niz ona spojrzałaby na Ciebie tongue_outPPP

                      O nieobecnych nie mówie wcale lub mówie dobrze (nie tyczy sie
                      umarłych i osób publicznych oraz mojego eks małzonka)....taką mam
                      zasadę, więc ją uszanuj tongue_out