Dodaj do ulubionych

Adpocja dla homoseksualistów...

18.12.07, 12:57
pewnie ten temat był już poruszany na forum, ale nie chce mi się go szukać
więc odświeżam wątek.

Ciekawi mnie co myślicie na ten temat. Ja osobiście jestem za a
dlaczego...hmm...to może w trakcie;)
Obserwuj wątek
    • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:00
      Więc dlaczego chcesz powierzyć dziecko parze jednopłciowej a nie
      dwupłciowej?
      Pzdr.
      ell.a
      • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:08
        > Więc dlaczego chcesz powierzyć dziecko parze jednopłciowej a nie
        > dwupłciowej?

        To zabrzmiało tak jakbym chciała zabrać dzieciaka parze hetero i oddać parze
        homo,ale to nie tak, uważam po prostu że powinni mieć takie samo prawo do
        adopcji jak hetero,a dzieci które czekają na dom jest o wiele więcej niż ludzi
        gotowych go ofiarować.
        • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:11
          > To zabrzmiało tak jakbym chciała zabrać dzieciaka parze hetero i
          oddać parze> homo,<

          Moze tak to odczytujesz ale nie tak napisałam. W końcu to dziecko
          jest w domu dziecka a nie u jakiejkolwiek pary.

          >ale to nie tak, uważam po prostu że powinni mieć takie samo prawo
          do> adopcji jak hetero,a dzieci które czekają na dom jest o wiele
          więcej niż ludzi> gotowych go ofiarować.<

          Dlaczego powinni mieć takie samo prawo jak hetero. Dlaczego
          konkretne dziecko chcesz powierzyć parze homo a nie parze hetero?
          Pzdr.
          ell.a

          • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:21
            nie chce konkretnie komuś powierzać dziecka, uważam homoseksualistów za
            normalnych ludzi i chciałabym, żeby tak byli traktowani;) no i ciekawi mnie jak
            myślą na ten temat inni.

            Pewnie chcesz wyciągnąć ode mnie jaką mam orientację;P

            Ale dlaczego homoseksualiści nie mieli by adoptować dzieci?
            • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:36
              > nie chce konkretnie komuś powierzać dziecka, <

              No jak to nie? Chcesz dać homoseksualistom prawo do adopcji dzieci.
              Za każdym razem dotyczy to konkretnego dziecka. Dlaczego chcesz je
              powierzyć parze homoseksualistów a nie parze dwupłciowej?

              >uważam homoseksualistów za> normalnych ludzi i chciałabym, żeby tak
              byli traktowani;)

              Nie bardzo rozumiem, chcesz, żeby facet był postrzegany jak kobieta-
              matka a kobieta jak mężczyzna-ojciec choć nimi nie są? Wg Ciebie
              normalne traktowanie polega na zaprzeczaniu faktom o ich płci?

              >no i ciekawi mnie jak> myślą na ten temat inni.>

              Na razie nie mogę się dowiedzić co Ty konkretnie myślisz na ten
              temat.

              > Ale dlaczego homoseksualiści nie mieli by adoptować dzieci?<

              Bo każde dziecko ma/miało i chce mieć mamę i tatę. Jak widzisz jasno
              odpowiadam na twoje pytanie i ze swej strony równiez oczekuje
              konkretnych odpowiedzi.
              Pzdr.
              ell.a

              • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 15:45
                tylko że bardzo wiele dzieci nie ma mamy, ani taty, ani nawet kogos bliskiego.A
                co wg ciebie to fakt że się jest hetero, czyni normalnym? To sprawdź lepiej ile
                jest statystycznie patologicznych rodzin hetero.
                • antybyt a poza tym miłość jest jedna 18.12.07, 15:47
                  BEZPŁÓCIOWA!!!
                • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 16:20
                  > tylko że bardzo wiele dzieci nie ma mamy, ani taty, ani nawet
                  kogos bliskiego.<

                  Ale to nie zmienia faktu że chcą mieć mamę i tatę - kobietę i
                  mężczyznę jako rodziców, wszystkie dzieci, bez żadnych wyjątków.

                  A> co wg ciebie to fakt że się jest hetero, czyni normalnym? To
                  sprawdź lepiej ile jest statystycznie patologicznych rodzin hetero.>

                  Dlaczego zmieniasz temat i wciąz unikasz odpowiedzi? Takie
                  postępowanie powoduje np. przywołanie afer w USA dotyczących
                  molestowania przez homoseksualistów dzieci adoptowanych.
                  Przecież wybór nie jest pomiędzy patologiczną parą hetero a parą
                  molestowaczy homo. Wybór jest między odpowiedzialną para hetero a
                  parą homo. Dlaczego chcesz powierzyć dziecko parze homo zamiast
                  odpowiedzialnej parze hetero?
                  Pzdr.
                  ell.a

                  • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 10:11
                    ale dlaczego ty każesz wybierac miedzy jedną a druga parą?
                    Przecież nie o każde dziecko w sierocińcu ubiega się jakaś para hetero,nie
                    zauwazyłam żeby potencjalni rodzice pchali sie tam po dzieciaki drzwiami i
                    oknami,wrecz przeciwnie,niestety nie ma takiego zapotrzebowania na porzucone
                    maluchy. Więc twoje pytanie jest zupełnie bez sensu.
                    Ja nie mówie żeby zabierać parom hetero i oddawać homoseksualistom, ja chę żeby
                    dano im szanse na adpocje, a nie na odbierani możliwości adopcji komuś innemu,
                    przeciez to jest oczywiste. W ogóle z tego co wiem to o jedno dziecko stara się
                    jedna rodzina, na boga to nie są jakieś wyścigi!!!
                    • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 14:35
                      antybyt napisała:

                      > ale dlaczego ty każesz wybierac miedzy jedną a druga parą?
                      > Przecież nie o każde dziecko w sierocińcu ubiega się jakaś para
                      hetero,><

                      To nie para ubiega się o konkretne dziecko tylko dla konkretnego
                      dziecka weryfikuje się parę czy się nadaje.

                      >nie zauwazyłam żeby potencjalni rodzice pchali sie tam po dzieciaki
                      drzwiami i> oknami,wrecz przeciwnie,niestety nie ma takiego
                      zapotrzebowania na porzucone> maluchy. <

                      Nie wiesz, że nie wszystkie dzieci mają uregulowana sytuację prawną
                      i są dzieci, których nie mozna adoptować?
                      Jak to się dzieje twoim zdaniem, że pary latami czekaja na dziecko?
                      Jeżeli dzieci są i pary są, dlaczego nie dochodzi do adopcji?

                      Więc twoje pytanie jest zupełnie bez sensu.<

                      Nie jest bez sensu bo dotyczy wyboru pary dla konkretnego dziecka.
                      Ale jest chyba dla Ciebie niewygodne bo unikasz po raz kolejny
                      odpowiedzi.

                      > Ja nie mówie żeby zabierać parom hetero i oddawać
                      homoseksualistom, <

                      Tu jest inny akcent. Nie zabierać parom tylko zabierac dziecku
                      adopcyjną mamę czy adopcyjnego tatę. Więc dlaczego chcesz dziecko
                      powierzyć parze homo i pozbawić je adopcyjnej mamy albo adopcyjnego
                      taty?

                      >ja chę żeby> dano im szanse na adpocje, a nie na odbierani
                      możliwości adopcji komuś innemu,> przeciez to jest oczywiste.<

                      Oczywiste jest to, że każde dziecko chce mieć mame i tatę, bez
                      żadnych wyjątków. A Ty chcesz dziecku to uniemożliwić. Dlaczego?

                      >W ogóle z tego co wiem to o jedno dziecko stara się
                      > jedna rodzina, na boga to nie są jakieś wyścigi!!!<

                      Pewnie, że nie. To jest bój o dobro dziecka. Ty mam wrażenie
                      skupiasz się nie na potrzebach dziecka tylko na potrzebach dorosłych.
                      Pzdr.
                      ell.a
                      • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 14:53
                        > Nie wiesz, że nie wszystkie dzieci mają uregulowana sytuację prawną
                        > i są dzieci, których nie mozna adoptować?
                        > Jak to się dzieje twoim zdaniem, że pary latami czekaja na dziecko?
                        > Jeżeli dzieci są i pary są, dlaczego nie dochodzi do adopcji?

                        W ogóle nie widzę powiązania z tematem.

                        Natomiast widzę, że traktujesz homoseksualistów jako gorszą kategorię ludzi, a
                        to już jest dyskryminacja.

                        Uczepiłaś sie tego tradycyjnego modelu rodziny mamusia tatus i dziecko,
                        zapominając o co tu tak na prawdę chodzi. Zobacz jak jest w naturze(u ludzi też
                        tak często bywa), samiec spełnia role prokreacyjna i odchodzi, młode wychowuje
                        samica, albo to samica odchodzi i młode wychowuje samiec (np. konik morski;D)
                        Chodzi o to zeby wprowadzić młode w dorosłe życie, dać mu wsparcie. Sprawą mniej
                        istotną jest kto mu je daje.
                        Zobacz na społeczeństwo, ile dzieci wychowywanych jest w zupelnie odmiennych
                        modelach rodzin np: samotna matka, samotny ojciec, babcia czy dziadek, opiekunem
                        bywa też starsze rodzeństwo etc.

                        Więc przestań powtarzać jak mantrę o odbieraniu mamusi i tatusia itd. nikt tym
                        dzieciom debrać nic nie może BO JUZ NIC NIE MAJĄ, można im jedynie coś dać.

                        Co do problemów z adpocją to nie mówię że homoseksualistom miałoby być łatwiej,
                        może być nawet trudniej, ale niech mają tę możliwość.

                        Z drugiej strony to co byś powiedziała na matkę lesbijkę, taką co sobie na
                        przykład in vitro zafundowała co? Może byś kazała oddać to dziecko do bidula,
                        żeby tam znaleźli dla niego odpowiednią rodzinę?!!!
                        • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 15:42
                          > W ogóle nie widzę powiązania z tematem.<

                          No jak to nie widzisz? Przecież pisałaś, ze w domach dziecka są
                          dzieci, których nie chca adoptować pary hetero.

                          > Natomiast widzę, że traktujesz homoseksualistów jako gorszą
                          kategorię ludzi, a> to już jest dyskryminacja.<

                          Gdzie to widzisz? Nie oceniam homoseksualistów jako ludzi tylko jako
                          kandydatów na adopcyjnych rodziców. Dlaczego odwracassz kota ogonem?
                          Nie masz argumentów więc wytaczasz "dyskryminacyjne" działa nie na
                          temat?

                          > Uczepiłaś sie tego tradycyjnego modelu rodziny mamusia tatus i
                          dziecko,

                          To nie jest tradycyjny model tylko naturalny.

                          > zapominając o co tu tak na prawdę chodzi. <

                          A o co twoim zdaniem chodzi? Bo moim zdaniem o dobro dziecka i
                          realizację jego potrzeb.A każde dziecko, bez żadnych wyjątków chce
                          mieć mamę i tatę. A może twoim zdaniem to nie jest istotne czego
                          chce dziecko bo nie o to chodzi, zeby realizowac jego potzeby?

                          >Zobacz jak jest w naturze(u ludzi też> tak często bywa), samiec
                          spełnia role prokreacyjna i odchodzi, młode wychowuje> samica, albo
                          to samica odchodzi i młode wychowuje samiec (np. konik morski;D)<

                          Poważnie musisz się podpierać światem zwierzęcym zeby usasadnić tezy
                          dotyczące ludzi?

                          > Chodzi o to zeby wprowadzić młode w dorosłe życie, dać mu
                          wsparcie. <

                          Chodzi o to żeby dać dziecku - bo o dziecku tu rozmawiamy a nie o
                          zwierzęciu - to co, czego potrzebuje. A potrzebuje mamy i taty.

                          >Sprawą mnie> j> istotną jest kto mu je daje.<

                          Dla kogo mniej? Bo nie dla dziecka.

                          > Zobacz na społeczeństwo, ile dzieci wychowywanych jest w zupelnie
                          odmiennych> modelach rodzin np: samotna matka, samotny ojciec,
                          babcia czy dziadek, opiekune> m> bywa też starsze rodzeństwo etc.>

                          To nie są odmienne modele rodziny a naturalne więzi rodzinne. Takie
                          rodziny funkcjonuja nie dlatego, ze tak dziecko potrzebuje tylko
                          dlatego, że dziecko nie ma naturalnych rodziców albo są
                          dysfunkcyjni. Rodzina przejmuje ich obowiązki. Ale to nie znaczy, ze
                          dziecko gdyby mogło nie chciałoby mamy i taty.
                          Ponadto pamiętaj, że my tu rozmawiamy o adopcji dzieci nie
                          spokrewnionych.

                          > Więc przestań powtarzać jak mantrę o odbieraniu mamusi i tatusia
                          itd. nikt tym dzieciom debrać nic nie może BO JUZ NIC NIE MAJĄ,
                          można im jedynie coś dać.>

                          No właśnie. Dać adopcyjną mamę i tatę albo pozbawić adopcyjnej mamy
                          i taty. Dając dziecko parze homo pozbawiasz je adopcyjnej mamy albo
                          adopcyjnego taty.

                          > Co do problemów z adpocją to nie mówię że homoseksualistom miałoby
                          być łatwiej,> może być nawet trudniej, ale niech mają tę możliwość.>

                          Dlaczego w ogóle maja mieć tę możliwość i dlaczego miałoby im być
                          trudniej?

                          > Z drugiej strony to co byś powiedziała na matkę lesbijkę, taką co
                          sobie na> przykład in vitro zafundowała co? Może byś kazała oddać to
                          dziecko do bidula,> żeby tam znaleźli dla niego odpowiednią
                          rodzinę?!!!>

                          To jest jej naturalne dziecko, to zupełnie inna sytuacja. Każdy ma
                          prawo do wychowwania swojego naturalnego dziecka. Pamiętaj, ze my tu
                          rozmawiamy o dzieciach niespokrewnionych, które miały naturalnego
                          ojca i naturalną matkę i tych rodziców mamy zastąpić - zastępczą
                          matką i zastępczym ojcem.
                          Pzdr.
                          ell.a




                          • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 17:25
                            ell.a napisała:


                            >
                            > No jak to nie widzisz? Przecież pisałaś, ze w domach dziecka są
                            > dzieci, których nie chca adoptować pary hetero.

                            Zmieniasz kontekst wypowiedz,chodzi o to że jest więcej dzieci potrzebujących
                            domu, niż ludzi gotowych im go dać - już o tym pisałam wcześniej.
                            >

                            >
                            > Gdzie to widzisz? Nie oceniam homoseksualistów jako ludzi tylko jako
                            > kandydatów na adopcyjnych rodziców. Dlaczego odwracassz kota ogonem?
                            > Nie masz argumentów więc wytaczasz "dyskryminacyjne" działa nie na
                            > temat?

                            Jak na razie nie udowodniłaś w żaden sposób dlaczego rodzice hetero mają być
                            lepsi niż homo.
                            > > Uczepiłaś sie tego tradycyjnego modelu rodziny mamusia tatus i
                            > dziecko,
                            >
                            > To nie jest tradycyjny model tylko naturalny.

                            A co to znaczy naturalny?

                            > > zapominając o co tu tak na prawdę chodzi. <
                            >
                            > A o co twoim zdaniem chodzi? Bo moim zdaniem o dobro dziecka i
                            > realizację jego potrzeb.A każde dziecko, bez żadnych wyjątków chce
                            > mieć mamę i tatę. A może twoim zdaniem to nie jest istotne czego
                            > chce dziecko bo nie o to chodzi, zeby realizowac jego potzeby?

                            Nie rozumiem tylko dlaczego mówisz stale o tym co chce dziecko, czytasz w
                            myślach dzieciom z domu dziecka?Może trzeba by się jego o to zapytać?

                            >
                            > >Zobacz jak jest w naturze(u ludzi też> tak często bywa), samiec
                            > spełnia role prokreacyjna i odchodzi, młode wychowuje> samica, albo
                            > to samica odchodzi i młode wychowuje samiec (np. konik morski;D)<
                            >
                            > Poważnie musisz się podpierać światem zwierzęcym zeby usasadnić tezy
                            > dotyczące ludzi?

                            Przepraszam,czyżby ludzie nie należeli do świata zwierząt?Ty także uważasz,że
                            Darwin się mylił w sprawie ewolucji?
                            >
                            > > Chodzi o to zeby wprowadzić młode w dorosłe życie, dać mu
                            > wsparcie. <
                            >
                            > Chodzi o to żeby dać dziecku - bo o dziecku tu rozmawiamy a nie o
                            > zwierzęciu - to co, czego potrzebuje. A potrzebuje mamy i taty.

                            Opowiadasz bzdury, dziecko potrzebuje tego co mogą mu rodzice zaoferować, a nie
                            tego żeby tylko byli. Myślisz,że homo bedąmniej kochali swoje dzieci? Mniej o
                            nie dbali?

                            >
                            > > Zobacz na społeczeństwo, ile dzieci wychowywanych jest w zupelnie
                            > odmiennych> modelach rodzin np: samotna matka, samotny ojciec,
                            > babcia czy dziadek, opiekune> m> bywa też starsze rodzeństwo etc.>
                            >




                            > No właśnie. Dać adopcyjną mamę i tatę albo pozbawić adopcyjnej mamy
                            > i taty. Dając dziecko parze homo pozbawiasz je adopcyjnej mamy albo
                            > adopcyjnego taty.

                            Dzieci z domów dziecka jest o wiele więcej, niż par heteroseksualnych
                            starających sie o nie...powtarzam to już nie wiem który raz,dlaczego tego nie
                            pojmujesz?

                            > > Co do problemów z adpocją to nie mówię że homoseksualistom miałoby
                            > być łatwiej,> może być nawet trudniej, ale niech mają tę możliwość.>
                            >
                            > Dlaczego w ogóle maja mieć tę możliwość i dlaczego miałoby im być
                            > trudniej?

                            Dlatego, żeby udowodnili, że są ludźmi na tyle silnymi psychicznie, żeby móc w
                            spokoju żyć i wychowywać dziecko, pomimo negatywnej reakcji większości
                            społeczeństwa...


                            > > Z drugiej strony to co byś powiedziała na matkę lesbijkę, taką co
                            > sobie na> przykład in vitro zafundowała co? Może byś kazała oddać to
                            > dziecko do bidula,> żeby tam znaleźli dla niego odpowiednią
                            > rodzinę?!!!>
                            >
                            > To jest jej naturalne dziecko, to zupełnie inna sytuacja. Każdy ma
                            > prawo do wychowwania swojego naturalnego dziecka. Pamiętaj, ze my tu
                            > rozmawiamy o dzieciach niespokrewnionych, które miały naturalnego
                            > ojca i naturalną matkę i tych rodziców mamy zastąpić - zastępczą
                            > matką i zastępczym ojcem.

                            A ja zawsze myślałam, że adopcja jest po to aby dać osieroconemu dziecku dom..;((

                            Sądzę, że jeśli tacy ludzie ja ty mieliby decydować o tym kto może adoptować
                            dziecko, a kto nie, bardzo wiele dzieciaków nie zostało by zaadoptowanych i
                            spędziłoby życie w biduli czekając na rodzinę "idealną", która sprostała by
                            jakimś chorym wymaganiom.



                            > Pzdr.
                            > ell.a
                            >
                            >
                            >
                            >
                            • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 20.12.07, 09:18
                              > Zmieniasz kontekst wypowiedz,chodzi o to że jest więcej dzieci
                              potrzebujących> domu, niż ludzi gotowych im go dać - już o tym
                              pisałam wcześniej.> >

                              Ale na jakiej podstawie tak twierdzisz, ze jest więcej dzieci do
                              adopcji niz par hetero?

                              > Jak na razie nie udowodniłaś w żaden sposób dlaczego rodzice
                              hetero mają być> lepsi niż homo.<

                              Zdaje się, ze to nie ja miałam coś udowadniac tylko Ty miałaś
                              uzasadnić dlaczego chcesz dac dziecko homo, dlaczego homo mieliby
                              być lepsi.

                              > A co to znaczy naturalny?>

                              Naturalny to znaczy taki, który umożliwia urodzenie dziecka. Dla
                              powstania dziecka konieczni są mama i tata.

                              > Przepraszam,czyżby ludzie nie należeli do świata zwierząt?Ty także
                              uważasz,że> Darwin się mylił w sprawie ewolucji?> >

                              Ludzie to osoby, w przeciwieństwie do zwierząt. Zwierzęta kierują
                              się instynktem a ludzie rozumem i kulturą, naprawdę do tej pory tego
                              nie wiedziałaś?

                              > Opowiadasz bzdury, <

                              Uważasz, że dawanie dziecku tego czego potrzebuje to bzdury?

                              >dziecko potrzebuje tego co mogą mu rodzice zaoferować, a nie> tego
                              żeby tylko byli. <

                              Żeby mogli mu coś ofiarowac musza najpierw być, prawda?

                              >Myślisz,że homo bedą mniej kochali swoje dzieci? Mniej o> nie dbali?
                              <

                              Homo nie są w stanie dac dziecku tego czego potrzebuje czyli mamy i
                              taty. Takie są fakty.

                              > Dzieci z domów dziecka jest o wiele więcej, niż par
                              heteroseksualnych> starających sie o nie...powtarzam to już nie wiem
                              który raz,dlaczego tego nie> pojmujesz?>

                              A ja powtarzam pytanie, na jakiej podstawie tak twierdzisz, że jest
                              więcej dzieci przeznaczonych do adopcji niż par hetero chcących
                              adoptować?

                              > > Dlaczego w ogóle maja mieć tę możliwość i dlaczego miałoby im
                              być > > trudniej?
                              > Dlatego, żeby udowodnili, że są ludźmi na tyle silnymi
                              psychicznie, żeby móc w> spokoju żyć i wychowywać dziecko, pomimo
                              negatywnej reakcji większości> społeczeństwa...>

                              Poważnie chcesz dać dziecko homoseksualistom żeby coś udowodnili
                              społeczeństwu? Czyli chcesz dać dziecko homoseksualistom dla
                              korzyści homoseksualistów a nie dla korzyści dziecka? Dziecko ma tu
                              być jedynie "środkiem" do celu?
                              Nie odpowiedziałaś na drugie pytanie, dlaczego miałoby im być
                              trudniej?

                              > A ja zawsze myślałam, że adopcja jest po to aby dać osieroconemu
                              dziecku dom..;> ((

                              No to się myliłaś. Dom mozna dać osieroconemu dziecku na różny
                              sposób, choćby poprzez rodzinę zastepczą, wioski dziecięce czy dom
                              dziecka. Adopcja ma dać osieroconemu dziecku rodziców adopcyjnych.

                              > Sądzę, że jeśli tacy ludzie ja ty mieliby decydować o tym kto może
                              adoptować> dziecko, a kto nie, bardzo wiele dzieciaków nie zostało
                              by zaadoptowanych i> spędziłoby życie w biduli czekając na
                              rodzinę "idealną", która sprostała by> jakimś chorym wymaganiom.>

                              Naprawde uważasz, że potrzeba dziecka posiadania mamy i taty to
                              chore wymaganie? Wszystkie dzieci na świecie są zatem chore?
                              Pzdr.
                              ell.a
                              • Gość: antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.07, 10:34
                                > Ale na jakiej podstawie tak twierdzisz, ze jest więcej dzieci do
                                > adopcji niz par hetero?

                                Na takiej podstawie, że na 70.000tys sierot rocznie adoptowanych jest ok 3tys.
                                Poza tym, nie oszukujmy się, dzieciaki zostaja przeważnie adoptowani przez
                                ludzi, którzy nie mogą mieć własnych dzieci, a większość ludzi może mieć,a jesli
                                ma z tym problem to częściej decyduje sie na jakieś inne wyjście np.in vitro....


                                > > > Dlaczego w ogóle maja mieć tę możliwość i dlaczego miałoby im
                                > być > > trudniej?
                                > > Dlatego, żeby udowodnili, że są ludźmi na tyle silnymi
                                > psychicznie, żeby móc w> spokoju żyć i wychowywać dziecko, pomimo
                                > negatywnej reakcji większości> społeczeństwa...>
                                >
                                > Poważnie chcesz dać dziecko homoseksualistom żeby coś udowodnili
                                > społeczeństwu? Czyli chcesz dać dziecko homoseksualistom dla
                                > korzyści homoseksualistów a nie dla korzyści dziecka? Dziecko ma tu
                                > być jedynie "środkiem" do celu?
                                > Nie odpowiedziałaś na drugie pytanie, dlaczego miałoby im być
                                > trudniej?

                                Nie zrozumiałaś mojej odpowiedzi, oni nie maja udowadniać społeczeństwu że mogą
                                wychowywać dziecko, chodziło mi o cały proces kwalifikacyjny,heteroseksualni
                                rodzice także wiele muszą udowodnić podczas takiego procesu... A trudniej
                                dlatego, bo trudniej im bedzie wychować dziecko w społeczeństwie , które będzie
                                patrzyło na nie przez pryzmat orientacji seksualnej jego rodziców adopcyjnych.

                                > No to się myliłaś. Dom mozna dać osieroconemu dziecku na różny
                                > sposób, choćby poprzez rodzinę zastepczą, wioski dziecięce czy dom
                                > dziecka. Adopcja ma dać osieroconemu dziecku rodziców adopcyjnych.
                                >
                                I tu sie mylisz, widocznie nie znasz prawdziwego pojęcia domu.
                                A poza tym widać, że nie znasz definicji adopcji, a to o czym stale powtarzasz o
                                daniu ojca i matki jest jedynie twoim prywatnym zdaniem na ten temat.

                                Adopcja (łac. adoptio), przysposobienie, usynowienie - forma przyjęcia do
                                rodziny osoby obcej, stwarzająca stosunek podobny do pokrewieństwa. Przybranie
                                dziecka za swoje.
                                Współcześnie w polskim prawie adopcja występuje pod nazwą przysposobienie i
                                rozumiana jest jako prawne uznanie obcego biologicznie dziecka za własne. Proces
                                adopcji regulują przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 114-127).

                                Artykuł 1141 §1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi: "Przysposobić może
                                osoba mająca pełną zdolność do czynności prawnych, jeżeli jej kwalifikacje
                                osobiste uzasadniają przekonanie, że będzie należycie wywiązywała się z
                                obowiązków przysposabiającego".

                                A jak wytłumaczysz to, że osoby samotne też mogą adoptować dziecko, bo istnieje
                                taka możliwość??

                                I co ze schematem rodziny naturalnej, co z mamusią i tatusiem hę?? Bo ja nigdzie
                                nie wyczytałam, że adopcja polega na daniu dziecku mamusi i tatusia!!!!

                                > > Sądzę, że jeśli tacy ludzie ja ty mieliby decydować o tym kto może
                                > adoptować> dziecko, a kto nie, bardzo wiele dzieciaków nie zostało
                                > by zaadoptowanych i> spędziłoby życie w biduli czekając na
                                > rodzinę "idealną", która sprostała by> jakimś chorym wymaganiom.>
                                >
                                > Naprawde uważasz, że potrzeba dziecka posiadania mamy i taty to
                                > chore wymaganie? Wszystkie dzieci na świecie są zatem chore?

                                To tak jakbyś komuś nie pozwoliła wszczepić rozrusznika serca, bo nie jest on
                                naturalny, zapominając o tym,że jednak pozwala żyć, kazałabyś czekać na dawcę i
                                transplantacje serca nie?!

                                • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 23.12.07, 20:00
                                  > Na takiej podstawie, że na 70.000tys sierot rocznie adoptowanych jest ok 3tys.>

                                  Ale dlaczego twierdzisz, że wszystkie te dzieci są przeznaczone do adopcji? Nie
                                  znasz statystyk, na które sie powołujesz?

                                  >Poza tym, nie oszukujmy się, dzieciaki zostaja przeważnie adoptowani przez>
                                  ludzi, którzy nie mogą mieć własnych dzieci, a większość ludzi może mieć,a jesl>
                                  ii> ma z tym problem to częściej decyduje sie na jakieś inne wyjście np.in
                                  vitro...> . <

                                  Dlaczego więc pary hetero czekają latami na dziecko?

                                  > Nie zrozumiałaś mojej odpowiedzi, oni nie maja udowadniać społeczeństwu że
                                  mogą> wychowywać dziecko,<

                                  Nie?, a twoje słowa:
                                  > > > Dlatego, żeby udowodnili, że są ludźmi na tyle silnymi> > psychicznie,
                                  żeby móc w> spokoju żyć i wychowywać dziecko>

                                  >A trudniej> dlatego, bo trudniej im bedzie wychować dziecko w społeczeństwie ,
                                  które będzie> patrzyło na nie przez pryzmat orientacji seksualnej jego rodziców
                                  adopcyjnych.>

                                  O to ci chodziło? A ja zrozumiałam, ze miałoby im być trudniej na procesie
                                  kwalifikacyjnym. Tak przy okazji, nie podejmujesz w ogóle tematu, że DZIECKU
                                  będzie trudniej, że to DZIECKO się liczy a nie para homo.

                                  > > No to się myliłaś. Dom mozna dać osieroconemu dziecku na różny
                                  > > sposób<
                                  > I tu sie mylisz, widocznie nie znasz prawdziwego pojęcia domu.<

                                  A jakie jest wg Ciebie "prawdziwe" pojęcie domu?

                                  > Adopcja (łac. adoptio), przysposobienie, usynowienie - forma przyjęcia do>
                                  rodziny osoby obcej, stwarzająca stosunek podobny do pokrewieństwa. Przybranie>
                                  dziecka za swoje.<>
                                  I co ze schematem rodziny naturalnej, co z mamusią i tatusiem hę?? Bo ja nigdzi>
                                  e> nie wyczytałam, że adopcja polega na daniu dziecku mamusi i tatusia!!!!

                                  I co? Twoim zdaniem usynowienie nie jest daniem dziecku rodziców? Przecież
                                  usynowienie to uczynienie swoim dzieckiem, przyjęcie roli taty i mamy, tak?

                                  > A jak wytłumaczysz to, że osoby samotne też mogą adoptować dziecko, bo
                                  istnieje> taka możliwość??>

                                  Osoba samotna zostaje adopcyjną matką lub adopcyjnym ojcem wtedy gdy jest to
                                  korzystne dla dziecka, najczęściej jest to ktoś z najbliższej rodziny
                                  osieroconego dziecka, często dorosłe rodzeństwo, ciocia, wujek, babcia itd. Więź
                                  między tymi osobami już istnieje. Ty chcesz dać dziecko parze homo, z którą
                                  dziecka nie łączą więzy pokrewieństwa ani uprzednia więź.

                                  > > Naprawde uważasz, że potrzeba dziecka posiadania mamy i taty to
                                  > > chore wymaganie? Wszystkie dzieci na świecie są zatem chore?
                                  >
                                  > To tak jakbyś komuś nie pozwoliła wszczepić rozrusznika serca, bo nie jest on>
                                  naturalny, zapominając o tym,że jednak pozwala żyć, kazałabyś czekać na dawcę i>
                                  transplantacje serca nie?! <

                                  Brak Ci argumentów, ze zmieniasz pole? Ja nie zabraniam wszczepienia dziecku
                                  rozrusznika tylko sprzeciwiam się wszczepianiu rozrusznika
                                  niepełnowartościowego, który nie odpowiada potrzebom dziecka. Możesz mi wyjaśnić
                                  dlaczego upierasz sie działać na szkodę dziecka dając mu niepełnowartościowy
                                  rozrusznik zamiast pełnowartościowego, którego potrzebuje? Przecież jest kolejka
                                  par hetero czekających na dziecko.
                                  Pzdr.
                                  ell.a
                                  • Gość: antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.07, 08:47
                                    > Ale dlaczego twierdzisz, że wszystkie te dzieci są przeznaczone do adopcji? Nie
                                    > znasz statystyk, na które sie powołujesz

                                    Jak dzieci mogą być przeznaczone do adopcji? Mówisz jakby to były zabawki
                                    przeznaczone do sprzedaży.

                                    Uważam , że dałam już dość argumentów, które obaliły twoja teorię.

                                    Wycinasz te fragmenty moich odpowiedzi, które są dla ciebie wygodne, tych
                                    niewygodnych nie komentujesz, powiem tak skoro adopcja przez homoseksualistów
                                    została dozwolona w kilku już krajach, to raczej jej prawna legalizacja będzie
                                    się poszerzać, a nie ograniczać.

                                    Całe szczęście nie jesteś osdobą mającą na to wpływ.

                                    Masz tylko jeden argument, który powtarzasz jak mantrę, wręcz fanatycznie
                                    "mamusia i tatuś"

                                    Dla mnie dom jest schronieniem, przed światem, przed ludzkimi ograniczeniami,
                                    miejscem gdzie jestem akceptowana przez bliskich i kochana tylko z tego powodu,
                                    że po prostu jestem. Dom to też ci bliscy ludzie którzy są oparciem,
                                    ostoją...według ciebie dom można stworzyć tylko na fundamentach z matki i ojca,
                                    twój tok myslenia jest krzywdzący dla milionów ludzi, którzy nie posiadają
                                    rodziców a mimo to stworzyli sobie dom, według ciebie ich dom nie jest
                                    PEŁNOWARTOŚCIOWY.

                                    Nie wiem, czy może jesteś osobą ubiegającą się o adopcję, lub znasz takich
                                    ludzi, i wiesz że adopcja w Polsce to proces długotrwały i mozolny, i może to
                                    rzutuje na twoją opinię na temat adopcji przez homoseksualistów.

                                    Ale to jest zupełnie inna sprawa. Ja poruszam tutaj temat adopcji dla par homo,
                                    nie beznadziejności procedury adopcyjnej.

                                    Homoseksualiści będą kiedyś adoptować dzieci legalnie i wszędzie, uwierz mi,
                                    jestem o tym święcie przekonana.

                                    Może to śmieszne i naiwne, ale mam nadzieję, że dożyję czasu kiedy ludzie nie
                                    będą się postrzegać poprzez pryzmat przynależności etnicznej, religii,
                                    zamożności czy właśnie orientacji seksualnej.
                                    Ważne powinno być jakimi jesteśmy ludźmi. Co mamy w środku...
                                    Smutny jest ten świat, pełen cierpienia, niezrozumienia i nietolerancji.
                                    Znowu mi napiszesz, że zmieniam temat etc. Ale chcę po prostu wyjaśnić ci
                                    dlaczego mam takie zdanie na ten temat, dlaczego uważam, że adopcja dla homo
                                    powinna być legalna, właśnie dlatego.

                                    Ty masz swoje zdanie na ten temat i na prawdę szanuje je, chociaż moje jest
                                    inne. Próbowałam Ci udowodnić, że matka i ojciec nie są koniczni do stworzenia
                                    rodziny. Moje argumenty Cię nie przekonały.
                                    Cóż taka karma;)

                                    Wesołych Świąt ell.a i spełnienia marzeń w Nowym Roku.



                                    • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 16:29
                                      > Jak dzieci mogą być przeznaczone do adopcji? Mówisz jakby to były
                                      zabawki> przeznaczone do sprzedaży.>

                                      Ok, lepszym okresleniem będzie zakwalifikowane do adopcji. Więc
                                      dlaczego twierdzsz, ze wszystkie są zakwalifikowane?

                                      > Uważam , że dałam już dość argumentów, które obaliły twoja teorię.<

                                      Ani jednego nie dałaś.

                                      > Wycinasz te fragmenty moich odpowiedzi, które są dla ciebie
                                      wygodne, tych> niewygodnych nie komentujesz, <

                                      A ja mam wrażenie, ze zarzucasz mi własną taktyke.

                                      >powiem tak skoro adopcja przez homoseksualistów> została dozwolona
                                      w kilku już krajach, to raczej jej prawna legalizacja będzi> e> się
                                      poszerzać, a nie ograniczać.<

                                      Niekoniecznie. A fakt, ze jest zatwierdzona gdzieś nie znaczy, że
                                      jest to dobre dla dzieci.

                                      > Całe szczęście nie jesteś osdobą mającą na to wpływ.>

                                      Zależy dla kogo szczęście. Np. dzieci molestowane w USA przez
                                      adoptujących je homoseksualistów mają na ten temat inny pogląd.

                                      > Masz tylko jeden argument, który powtarzasz jak mantrę, wręcz
                                      fanatycznie> "mamusia i tatuś"<

                                      Dzieci są fanatyczne wg Ciebie? Bo to one chcą miec mame i tatę,
                                      wszystkie, bez żadnego wyjątku.

                                      > Dla mnie dom jest schronieniem, przed światem, przed ludzkimi
                                      ograniczeniami,> miejscem gdzie jestem akceptowana przez bliskich i
                                      kochana tylko z tego powodu,> że po prostu jestem. Dom to też ci
                                      bliscy ludzie którzy są oparciem,> ostoją...według ciebie dom można
                                      stworzyć tylko na fundamentach z matki i ojca,> twój tok myslenia
                                      jest krzywdzący dla milionów ludzi, którzy nie posiadają> rodziców a
                                      mimo to stworzyli sobie dom, według ciebie ich dom nie jest>
                                      PEŁNOWARTOŚCIOWY.>

                                      Dom z mamą i tatą jest najlepszy dla dziecka, psychologia rozwojowa
                                      się kłania.

                                      > Nie wiem, czy może jesteś osobą ubiegającą się o adopcję, lub
                                      znasz takich> ludzi, i wiesz że adopcja w Polsce to proces
                                      długotrwały i mozolny, i może to> rzutuje na twoją opinię na temat
                                      adopcji przez homoseksualistów.>

                                      Nie, po prostu chodzi mi o dobro dzieci a nie o realizację potrzeb
                                      homoseksualistów.

                                      > Homoseksualiści będą kiedyś adoptować dzieci legalnie i wszędzie,
                                      uwierz mi,> jestem o tym święcie przekonana.>

                                      Nie powiedziałabym, ze "święcie". Ale tak czy owak szkoda dzieci,
                                      którym taki los chcesz zafundować.

                                      > Może to śmieszne i naiwne, ale mam nadzieję, że dożyję czasu kiedy
                                      ludzie nie> będą się postrzegać poprzez pryzmat przynależności
                                      etnicznej, religii,> zamożności czy właśnie orientacji seksualnej.
                                      > Ważne powinno być jakimi jesteśmy ludźmi. Co mamy w środku...<

                                      To co mamy w środku rzutuje na to co na zewnątrz.

                                      > Smutny jest ten świat, pełen cierpienia, niezrozumienia i
                                      nietolerancji.> Znowu mi napiszesz, że zmieniam temat etc. Ale chcę
                                      po prostu wyjaśnić ci> dlaczego mam takie zdanie na ten temat,
                                      dlaczego uważam, że adopcja dla homo> powinna być legalna, właśnie
                                      dlatego.>

                                      No i właśnie po raz kolejny widać, ze nie o dzieci Ci chodzi, one są
                                      dla Ciebie tylko przedmiotem do uzyskania celu.

                                      > Ty masz swoje zdanie na ten temat i na prawdę szanuje je, chociaż
                                      moje jest> inne. Próbowałam Ci udowodnić, że matka i ojciec nie są
                                      koniczni do stworzenia> rodziny.

                                      Sa konieczni. Bez biologicznych rodziców nie ma dzieci.

                                      >Moje argumenty Cię nie przekonały.> Cóż taka karma;)
                                      > > Wesołych Świąt ell.a i spełnienia marzeń w Nowym Roku.<

                                      Już po Świętach ale tez życzę Ci szczęśliwego Nowego Roku 2008!
                                      Pzdr.
                                      ell.a





                  • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 12:27
                    ell.a napisała:
                    > Wybór jest między odpowiedzialną para hetero a parą homo.

                    A nie między odpowiedzialną parą hetero, a odpowiedzialną parą homo? :)

                    > Dlaczego chcesz powierzyć dziecko parze homo
                    > zamiast odpowiedzialnej parze hetero?

                    Zakładając, że mamy dwie pary, identyczne pod każdym istotnym względem (status
                    finansowy, sytuacja rodzinna, miejsce zamieszkania, wykształcenie,
                    odpowiedzialność, związek z dzieckiem, cechy charakteru, etc), różniące się
                    wyłącznie płciami, to oddałabym dziecko parze hetero. To jednak czysto
                    teoretyczna sytuacja, w życiu sprawę raczej przesądzą te istotniejsze kwestie i
                    wolałabym oddać dziecko zamożnej/wykształconej/kochającej parze homo niż
                    biednej/niewykształconej/emocjonalnie chłodnej hetero.
                    • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 14:43
                      > A nie między odpowiedzialną parą hetero, a odpowiedzialną parą
                      homo? :)<

                      Jak najbardziej można to tak ująć. W tamtym poście był przykład
                      nieodpowiedzialnej pary hetero i molestującej pary homo.

                      > Zakładając, że mamy dwie pary, identyczne pod każdym istotnym
                      względem (status> finansowy, sytuacja rodzinna, miejsce
                      zamieszkania, wykształcenie,> odpowiedzialność, związek z dzieckiem,
                      cechy charakteru, etc), różniące się> wyłącznie płciami, to
                      oddałabym dziecko parze hetero. <

                      Dlaczego?

                      To jednak czysto> teoretyczna sytuacja, w życiu sprawę raczej
                      przesądzą te istotniejsze kwestie i> wolałabym oddać dziecko
                      zamożnej/wykształconej/kochającej parze homo niż>
                      biednej/niewykształconej/emocjonalnie chłodnej hetero.<

                      Ale dlaczego zakładasz u tych par komplet cech przeciwstawnych? To
                      nierealna sytuacja. Zresztą biedna para nie może adoptować, czy jest
                      homo czy hetero. Pary hetero przechodzą ostre badania czy się nadają.

                      Wybór może byc np. pomiędzy kochającą parą hetero o średnim statusie
                      matrialnym i średnim wykształceniu a bogatą i wykztałconą para homo.
                      Komu dasz dziecko?

                      Każde dziecko chce mieć mamę i tatę, dzieci sa bardzo konserwatywne
                      pod tym względem. Wiedzą, że jest to jedyny poprawny model pary
                      rodziców.
                      Pzdr.
                      ell.a

                      • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 16:26
                        ell.a napisała:
                        > Dlaczego?

                        Dlatego, że takiej minimalnie łatwiej dziecko wychować.

                        > Ale dlaczego zakładasz u tych par komplet cech przeciwstawnych?

                        "/" oznaczało alternatywę, a nie koniunkcję :).

                        > Zresztą biedna para nie może adoptować, czy jest homo czy hetero.

                        Skrajnie biedna nie, ale niezbyt zamożna, w pewnych sytuacjach może.

                        > Pary hetero przechodzą ostre badania czy się nadają.

                        A o czym niby pisałam?

                        > Wybór może byc np. pomiędzy kochającą parą hetero
                        > o średnim statusie matrialnym i średnim wykształceniu
                        > a bogatą i wykształconą para homo. Komu dasz dziecko?

                        Jeżeli para homo jest także "kochająca" to im. Jeżeli chłodna to tym drugim.

                        > Każde dziecko chce mieć mamę i tatę, dzieci sa bardzo
                        > konserwatywne pod tym względem. Wiedzą, że jest
                        > to jedyny poprawny model pary rodziców.

                        To dorośli to dzieciom wmawiają. Gdyby podejście dorosłych było inne to i
                        dzieciom by to nie przeszkadzało.
                        • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 20.12.07, 09:24
                          > > Dlaczego?>
                          > Dlatego, że takiej minimalnie łatwiej dziecko wychować.>

                          Dlaczego łatwiej i dlaczego minimalnie?

                          > > Wybór może byc np. pomiędzy kochającą parą hetero
                          > > o średnim statusie matrialnym i średnim wykształceniu
                          > > a bogatą i wykształconą para homo. Komu dasz dziecko?
                          > > Jeżeli para homo jest także "kochająca" to im. Jeżeli chłodna to
                          tym drugim.>

                          Czyli jeśli obie pary są kochające to dajesz dziecko homo? Potrzeba
                          dziecka posiadania mamy i taty schodzi na drugi plan a na pierwszy
                          wchodzi kasa i wykształcenie?

                          > > Każde dziecko chce mieć mamę i tatę, dzieci sa bardzo
                          > > konserwatywne pod tym względem. Wiedzą, że jest
                          > > to jedyny poprawny model pary rodziców.
                          >
                          > To dorośli to dzieciom wmawiają. Gdyby podejście dorosłych było
                          inne to i> dzieciom by to nie przeszkadzało.

                          Naprawdę uważasz, że jest choć jedno dziecko na ziemi, które nie
                          potrzebuje i chce mieć mamy i taty? Może poczytaj trochę o
                          psychologii rozwojowej na początek.
                          Poza tym poważnie uważasz, ze dorośli wmawiają dzieciom bzdury, że
                          do ich urodzenia konieczni sa rodzice dwupłciowi?
                          Pzdr.
                          ell.a
                        • acorns Re: Adpocja dla homoseksualistów... 20.12.07, 21:31
                          > To dorośli to dzieciom wmawiają. Gdyby podejście dorosłych było
                          > inne to i dzieciom by to nie przeszkadzało.

                          Jest to jedyny słuszny model. Jak Wojtuś przeleci Pawełka i spuści
                          mu się w kichę to dziecka z tego nie będzie. Jak Zosia założy
                          sztucznego h. i Cię przeleci albo chalpnie Ci minetę to też nie
                          zaciążysz. Co niby dorośli mają dzieciom wmawiać? W dupie mam Unię
                          Europejską i jej prawo, poprawność polityczną i poglądy wszystkich
                          Jaśnie Oświeconych bo żadna z tych rzeczy nie stoi i nigdy nie
                          będzie stała ponad prawami natury. Co najwyżej w wyniku przeróżnych
                          eksperymentów populacja ludzi zmniejszy się znacznie. Ale ja
                          przetrwam i moje potomstwo też bo żyjemy w zgodzie z
                          najpotężniejszym prawem na ziemi.
                          • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 20.12.07, 23:10
                            To powiedz mi skąd się wzięło tylu homoseksualistów? Nie wyskoczyli z kapelusza,
                            większość pochodzi z "normalnych" rodzin, więc raczej orientacja rodziców ma
                            niezbyt duży wpływ, na orientację dziecka!
                            • ell.a Re: Adpocja dla homoseksualistów... 23.12.07, 20:09
                              > To powiedz mi skąd się wzięło tylu homoseksualistów? Nie wyskoczyli
                              zkapelusza> ,> większość pochodzi z "normalnych" rodzin, <

                              Niby normalnych, bo jak się zbada sprawę to wychodzi, ze był tam problem,
                              zktórymś z rodziców i brakło odpowiednich wzorców płciowych.

                              >więc raczej orientacja rodziców ma> niezbyt duży wpływ, na orientację dziecka!<

                              Tzw. "orientacja" to nie wszystko, chodzi o wzorce osobowe płci i relację z
                              dzeckiem. Homoseksualiści tych prawidłowych wzorców bardzo często nie otrzymali.
                              chodzi tez o to, ze wiele osób homoseksualnych miało różne doświadczenia
                              przemocy seksualnej.
                              Pzdr.
                              ell.a
                              • seth.destructor A biologia? 23.12.07, 23:16
                                Naukwcy twierdzą, że istnieją partie mózgu, które inaczej wyglądają
                                u homo a inaczej u hetero. Może to być zatem mutacja genetyczna. I
                                teraz w zależności od wychowania możemy otrzymać różne warianty homo.
                              • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 24.12.07, 09:54
                                ell.a napisała:
                                > Niby normalnych, bo jak się zbada sprawę to wychodzi,
                                > ze był tam problem, zktórymś z rodziców i brakło
                                > odpowiednich wzorców płciowych.

                                A masz jakieś dowody na tą teorię?
                                • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 24.12.07, 14:02
                                  xtrin napisała:

                                  > A masz jakieś dowody na tą teorię?

                                  Osoby zajmujące się terapią homoseksualistów, mówią, że żaden z nich
                                  nie miał normalnych relacji z ojcem. Brakującej miłości ojca szukają
                                  u innych mężczyzn...
                                  • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 24.12.07, 15:42
                                    mg2005 napisał:
                                    > Osoby zajmujące się terapią homoseksualistów

                                    Tzn. tacy, co to ich "leczą"? :)
                                    • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 27.12.07, 23:15
                                      xtrin napisała:

                                      > Tzn. tacy, co to ich "leczą"? :)

                                      Czy w leczeniu homoseksów widzisz coś śmiesznego ?...
                                      • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 27.12.07, 23:52
                                        mg2005 napisał:
                                        > Czy w leczeniu homoseksów widzisz coś śmiesznego ?...

                                        Raczej smutnego.
                                        • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 28.12.07, 20:01
                                          xtrin napisała:

                                          > Raczej smutnego.

                                          Ciekawe...:/
        • heterofob2 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 20.12.07, 21:33
          homo mają takie samo prawo do adopcji, jak hetero. teoretycznie:
          1. jeśli para jest małżeństwem, to może adoptować jako para, czyli obie osoby
          adoptują jednocześnie to samo dziecko. warunkiem adopcji przez parę jest związek
          małżeński.

          2. osoba samotna lub żyjąca w związku niemałżeńskim może adoptować jako osoba
          samotna, czyli dziecko wychowane w rzeczywistości przez dwóch ojców lub przez
          dwie mamy będzie miało formalnie tylko jednego rodzica, drugi będzie nielegalny,
          z krzywdą dla dziecka.
          takich dzieci jest w polsce sześćdziesiąt tysięcy (szacunki moje).
    • ala.b30 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:07
      Ja tez jestem za, ale nie tak od razu. Najpierw należałoby społeczeństwo
      przygotować do tego, że istnieją tez inne modele rodziny, zorganizować jakieś
      kampanie społeczne itp., zapoznać się z przykładami z innych krajów. Inaczej
      troskliwe społeczeństwo taką rodzinę zniszczy.
      • sequndant Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:17
        Tylko to nie ty będziesz chodził do przedszkola,szkoły,tylko adoptowane dziecko.
        A najgorzej, albo najtrudniej jest poskromić drwiny i prześladowania w takich
        placówkach, nie wspomnę już o zabawach na podwórku.Już teraz znamy do czego są
        zdolni. W imię czego dzieciak być "wytykany palcem" ? Niech sobie na to
        odpowiedzą zwolennicy.
        • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:26
          przecież taki dzieciak nie będzie miał wytatuowane na czole że jego rodzice są
          homo, poza tym dlaczego nietolerancja ma być wyznacznikiem tego co właściwe,
          przecież to negatywne pojęcie,poza tym lepsze chyba drwiny z tego ze ma sie
          rodziców homo ( do których mozna isc i sie wypłakać, którzy kochają, wspierają)
          niż z tego że się jest wyrzutkiem z domu dziecka, bez rodziny, bez wsparcia..bez
          MIŁOŚCI!!!
          • sequndant Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:53
            A kto jest odpowiedzialny za stan jaki panuje w domach dziecka ? Chcesz
            tolerancji, a sam już teraz nazywasz te dzieciaki wyrzutkami-więc jak to jest ?
            Tolerancja w jedną stronę ?
            Rozumiem,że niektóre osoby ,chcą za wszelką cenę zrobić dobry uczynek, ale niech
            nie robią tego na siłę. Może ktoś jest szczęśliwy takim jakim jest.
            • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 14:01
              Wyrzutki jako osoby przez nikogo nie chciane ,to miałam na mysli,nie to ze są
              gorsi, ale może to że maja o wiele gorszy strat w życiu.
              Znasz ty w ogóle jakąś osobę z bidula?
              • sequndant Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 14:12
                Oj, i tu cię zaskoczę-znam wiele osób z jak to nazywasz bidula. A nawet takie,
                które znalazły nowy dom.
                Tylko dlaczego tam się znalazły <myślę o domach dziecka> ? Przez głupotę i
                nieodpowiedzialność dorosłych. Masz rację,że tam nie jest wesoło,ale czy ktoś
                pytał te dzieciaki,czy takiego prezentu oczekują ?
                • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 14:28
                  A czy ktoś się pytał o cokolwiek kiedy te dzieci trafiały do domów dziecka? A
                  czy ktoś się kogoś pyta kiedy umiera czyjaś matka albo ojciec?
                  Homoseksualiści to normalni ludzie,więc nie wiem dlaczego dziecko miałoby nie
                  chcieć mieć takiej rodziny. Nie wiem jak ty ale każdy człowiek chce być przede
                  wszystkim kochany. A to że np. ludzie którzy mnie kochają są homo to co mnie to
                  obchodzi, skoro są szczęśliwi? Widze że tu wszystko się rozbija o brak
                  tolerancji i ogólne nierozumienie czym w rzeczywistości jest homoseksualizm;(
                  • sequndant Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 14:43
                    Powoli,powoli,powoli.... ale ja nic nie mam przeciwko homoseksualistom. Powiem
                    brzydko,że zwisa mi kto z kim śpi. Tylko widzisz,że człowiek już jest tak
                    skonstruowany,że chce matkę i ojca. Ale skoro jest/istnieje recepta na to, aby
                    to pogodzić ,to wolna droga.
        • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 12:34
          sequndant napisał:
          > W imię czego dzieciak być "wytykany palcem"?
          > Niech sobie na to odpowiedzą zwolennicy.

          To Ty odpowiedz mi na pytanie, czy chciałbyś w imię tego wytykania zakazać
          adopcji mniejszościom etnicznym i religijnym, osobom uboższym czy
          niepełnosprawnym i wszelakim innym, którzy mogą być powodem "wytykania" dziecka
          w szkole.
          I odpowiedz mi też dlaczego homoseksualiści mają być karani za zachowanie innej
          części społeczeństwa?
          • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 24.12.07, 14:10
            xtrin napisała:

            > To Ty odpowiedz mi na pytanie, czy chciałbyś w imię tego wytykania
            zakazać
            > adopcji mniejszościom etnicznym i religijnym, osobom uboższym czy
            > niepełnosprawnym i wszelakim innym, którzy mogą być
            powodem "wytykania" dziecka
            > w szkole.
            > I odpowiedz mi też dlaczego homoseksualiści mają być karani za
            zachowanie innej
            > części społeczeństwa?

            To Ty odpowiedz, czy jesteś gotowa poświęcić te dzieci w imię swojej
            walki ideologicznej ?...
            Czy adopcja ma słuzyć interesom dziecka, czy też ma 'zrobić dobrze'
            parze pederastów i ukontentować twoje ideologiczne urojenia ?...

            Powściągnij swoje oszołomstwo, bo przestaje być śmieszne, a robi się
            straszne...
            • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 24.12.07, 15:45
              mg2005 napisał:
              > To Ty odpowiedz, czy jesteś gotowa poświęcić
              > te dzieci w imię swojej walki ideologicznej ?...

              Jakie "poświęcić"? Dzieci będą mieć dobre, kochające domy.

              > Czy adopcja ma słuzyć interesom dziecka,
              > czy też ma 'zrobić dobrze' parze pederastów

              Nie "pederastów", a homoseksualistów, wciąż mylisz pojęcia.
              Adopcja ma służyć tak dziecku, jak rodzicom, inaczej jest patologią.

              > ukontentować twoje ideologiczne urojenia ?...

              Lepiej, żeby w imię Twoich ideologicznych urojeń siedziały dalej w bidulu, co? :)

              > Powściągnij swoje oszołomstwo, bo przestaje być
              > śmieszne, a robi się straszne...

              Być przez Ciebie nazwanym "oszołomem" to komplement :).
              • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 27.12.07, 23:14
                xtrin napisała:

                > Dzieci będą mieć dobre, kochające domy.

                I piekło poza domem... - ale co Ciebie to obchodzi, prawda ?
                Dobre jest wszystko, co służy zwycięstwu Rewolucji...

                > Nie "pederastów", a homoseksualistów, wciąż mylisz pojęcia.

                Nie - zajrzyj do slownika j.polskiego.

                > Adopcja ma służyć tak dziecku, jak rodzicom, inaczej jest
                patologią.

                Ale interes dziecka jest nadrzędny. Nie rozumiesz czy udajesz ?...

                > Lepiej, żeby w imię Twoich ideologicznych urojeń siedziały dalej w
                bidulu, co?

                Nie rozumiesz, co piszesz... Jest nadmiar par hetero chętnych do
                adopcji.

                > Być przez Ciebie nazwanym "oszołomem" to komplement :).

                Skoro to lubisz, to mogę dorzucić parę innych epitetów :)
                • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 27.12.07, 23:53
                  mg2005 napisał:
                  > I piekło poza domem... - ale co Ciebie to obchodzi, prawda ?

                  Piekło mogą im stworzyć tacy jak Ty.

                  > Ale interes dziecka jest nadrzędny.

                  Bez interesu rodziców nie ma interesu dziecka.

                  > Nie rozumiesz, co piszesz... Jest nadmiar par
                  > hetero chętnych do adopcji.

                  Jeżeli jest taki ogrom idealnych par hetero to te homo i tak się nie "dopchają",
                  jaki więc problem?
                  • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 28.12.07, 20:15
                    xtrin napisała:

                    > Piekło mogą im stworzyć tacy jak Ty.

                    Nie pozwalaj sobie !... To, że uważam pederastów za zboczeńców
                    - nie upoważnia Cie do takich twierdzeń.
                    Piekło tworzą im egoistyczni pederaści i tacy jak Ty, którzy sie na
                    to godzą...

                    > Bez interesu rodziców nie ma interesu dziecka.

                    A co to za bzdura ??... Interesem dziecka jest np. poczucie
                    bezpieczeństwa, ochrona godności, prawidłowy rozwój
                    psychiczny ,prawidłowa socjalizacja.
                    Homo-adopcja jest sprzeczna z interesem dziecka.

                    > Jeżeli jest taki ogrom idealnych par hetero to te homo i tak się
                    nie "dopchają"

                    Pod warunkiem ,że para homo będzie uznawana za dewiację, a nie
                    związek równorzędny parze hetero.
                    Natomiast twoja teza (homo-adopcja albo dom dziecka ) jest fałszywa.
                    • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 28.12.07, 21:03
                      mg2005 napisał:

                      > Piekło tworzą im egoistyczni pederaści i tacy jak Ty, którzy sie
                      na
                      > to godzą...


                      PS: nawet geje są mądrzejsi od Ciebie
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=73457356&wv.x=2&a=73491936
                      A może geje to też "homofoby" ?... :))))))
                    • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 29.12.07, 23:43
                      mg2005 napisał:
                      > Nie pozwalaj sobie !... To, że uważam pederastów
                      > za zboczeńców - nie upoważnia Cie do takich twierdzeń.

                      To upoważnia mnie np. do twierdzenia, że jesteś mocno ograniczony.

                      > Piekło tworzą im egoistyczni pederaści i tacy
                      > jak Ty, którzy sie na to godzą...

                      Czytaj dziecko ze zrozumieniem...

                      > A co to za bzdura ??... Interesem dziecka jest np.
                      > poczucie bezpieczeństwa, ochrona godności,
                      > prawidłowy rozwój psychiczny, prawidłowa socjalizacja.

                      I aby adoptowani rodzice to wszystko dziecku zapewnili muszą i sami być tym
                      zainteresowani.

                      > Homo-adopcja jest sprzeczna z interesem dziecka.

                      Wszystko to co wymieniłeś mogą dać dziecku rodzice jednej płci.
                      Problem zaczyna się, gdy pojawia się osobnik podobny Tobie.
                      • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 30.12.07, 17:13
                        xtrin napisała:

                        > To upoważnia mnie np. do twierdzenia, że jesteś mocno ograniczony.

                        A to dobre ! Osóbka zaczadzona polit-poprawnością wydaje świadectwa !
                        :))
                        Nawet ,gdybym był ograniczony, to nie upoważnia cię do wypisywania
                        głupot pod moim adresem.


                        > Czytaj dziecko ze zrozumieniem...

                        Smarkulo, nie pozwalaj sobie ! ...
                        Właśnie czytam ze zrozumieniem twoje rewolucyjne manifesty, o tym
                        jak na "ołtarzu Rewolucji" chcesz złożyć niewinne dzieci...


                        >
                        > Wszystko to co wymieniłeś mogą dać dziecku rodzice jednej płci.

                        Nie mogą, ponieważ łamiąc normy społeczne i cywilizacyjne (homo-
                        adopcja) wystawiają dziecko na ostracyzm innych dzieci.
                        Trzeba być idiotką, żeby tego nie rozumieć - albo draniem, żeby się
                        na to godzić...

                        > Problem zaczyna się, gdy pojawia się osobnik podobny Tobie.

                        Głupia jesteś... Nigdy bym nie skrzywdził niewinnego dziecka, ani
                        nakłaniał do tego innych. Wręcz przeciwnie.
                        • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 30.12.07, 17:18
                          PS:

                          > Właśnie czytam ze zrozumieniem twoje rewolucyjne manifesty, o tym
                          > jak na "ołtarzu Rewolucji" chcesz złożyć niewinne dzieci...
                          >

                          Nawet homoseksualiści są mądrzejsi od ciebie...
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=73457356&wv.x=2&a=73491936
                          • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 00:34
                            mg2005 napisał:
                            > Nawet homoseksualiści są mądrzejsi od ciebie...

                            mg, sam sobie świadectwo wystawiasz.
                            • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 12:24
                              xtrin napisała:

                              > mg, sam sobie świadectwo wystawiasz.

                              Nie, to homoseksualiści wystawiają świadectwo Tobie...
                              • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 12:28
                                mg2005 napisał:
                                > Nie, to homoseksualiści wystawiają świadectwo Tobie...

                                O, logik się odezwał :).
    • 10iwonka10 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 13:14
      to chyba zalezy jakie sa opcje....para homoseksualna, para
      heteroseksualna....jako potencjalni rodzice adopcyjni kontra
      dysfunkcyjna rodzina ( alkoholikow, narkomanow...)

      Ja stawiam na adopcyjna rodzine hetero.

      Nie wydaje mi sie zeby para homoseksualna byla taka zla opcja
      natomiast myslac o dziecku to jest dosc trudne zwlaszcza jak pojdzie
      do szkoly i dzieci zaczna zadawac pytania....
    • Gość: przerażony Adpocja dla zoofili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 13:27
      dlaczego nie iść dalej i w ramach tolerancji pozwolić, by dziecko było
      wychowywane przez tatusia-człowieka i mamę-kozę? Przecież tatuś też człowiek,
      uczucia ma a tu go dyskryminują!!!!!
      • antybyt Re: Adpocja dla zoofili 18.12.07, 13:32
        > dlaczego nie iść dalej i w ramach tolerancji pozwolić, by dziecko było
        > wychowywane przez tatusia-człowieka i mamę-kozę? Przecież tatuś też człowiek,
        > uczucia ma a tu go dyskryminują!!!!!

        podsumuje to tak : ŻENUJĄCE
        • kot_behemot8 Re: Adpocja dla zoofili 18.12.07, 14:16
          > podsumuje to tak : ŻENUJĄCE


          Raczej zabawne. Kiedyś, dawno temu, ktoś wpadł na "genialny" pomysł
          by upupić rozmówcę przyrównujac homoseksualizm do zoofilii. Teraz
          różne półmózgi ten koncept powtarzają nie zdając sobie sprawy jakie
          to śmieszne.
      • sibeliuss Re: Adpocja dla zoofili 19.12.07, 10:19
        Chyba jesteś prosty.
      • xtrin Re: Adpocja dla zoofili 19.12.07, 12:40
        Gość portalu: przerażony napisał(a):
        > dlaczego nie iść dalej i w ramach tolerancji pozwolić,
        > by dziecko było wychowywane przez tatusia-człowieka i mamę-kozę?

        Zakazane to nie jest, każdemu wolno trzymać kozę i pozwalać dziecku jej słuchać.
        Natomiast adopcja jest niemożliwa, bo koza nie posiada osobowości prawnej.
    • heretic_969 Oczywiście przeciw. 18.12.07, 15:37
      1. Jest to niesprawiedliwe wobec par heteroseksualnych.
      2. Jest to niesprawiedliwe wobec dziecka.
      3. Jest to skazanie dziecka na dorastanie z patologią.
      4. Jest to skazanie dziecka na bycie pośmiewiskiem.
      5. Jest to eksperyment na dziecku, który może mieć zły finał.

      Zalet żadnych nie widzę.
      • antybyt Re: Oczywiście przeciw. 18.12.07, 15:53
        Jednak badania statystycznie mówią coś innego, dzieci z rodzin homoseksualnych
        rozwijają się równie dobrze jak te z hetero, a nawet są bardziej otwarte i
        wrażliwe na świat.
        Poza tym homoseksualizm to nie patologia, patologią jest postrzeganie ludzi
        poprzez pryzmat ich seksualności.
        A pośmiewisko robią z siebie ludzie mający takie ciasne i ograniczone poglądy...
        • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 18.12.07, 16:19
          antybyt napisała:

          > Jednak badania statystycznie mówią coś innego, dzieci z rodzin homoseksualnych
          > rozwijają się równie dobrze jak te z hetero, a nawet są bardziej otwarte i
          > wrażliwe na świat.

          Statystycznie to ja i mój pies mamy 3 nogi. A poza tym to liczy się to, co z
          tego dziecka wyrośnie, jaki będzie, jak dorośnie.

          > Poza tym homoseksualizm to nie patologia, patologią jest postrzeganie ludzi
          > poprzez pryzmat ich seksualności.

          Najwyraźniej mamy inne definicje patologii, ale to Ty chcesz zmuszać dzieci do
          dorastania z dwoma "tatusiami". Ja dzieci "uszczęśliwiać" nie chcę.

          > A pośmiewisko robią z siebie ludzie mający takie ciasne i ograniczone poglądy..

          Ważne, żeby były racjonalne. Faktycznie, wtedy rzeczywiście robi się ciaśniej,
          bo różnego typu brednie odpadają.
          • antybyt Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 15:18
            Z tego co wiem to praktycznie rzecz biorąc homoseksualiści pochodzą z rodzin
            heteroseksualnych...
            • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 15:45
              Owszem. I czego to ma dowodzić?
          • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 19:54
            heretic_969 napisał:
            > A poza tym to liczy się to, co z tego dziecka wyrośnie,
            > jaki będzie, jak dorośnie.

            A co ma wyrosnąć? Pawian? Trzynogi pies?
            Czego w zasadzie tak się boisz?

            > Ważne, żeby były racjonalne.

            To co prezentujesz niewiele ma wspólnego z racjonalizmem. To zwykłe uprzedzenie.
            • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 21:33
              > A co ma wyrosnąć? Pawian? Trzynogi pies?
              > Czego w zasadzie tak się boisz?

              Nie, nie pawiany i trójnogie psy miałem na myśli.
              Raczej to, że takie dziecko może samo wyrosnąć na praktykującego
              homoseksualistę lub mieć problemy w relacjach z płcią przeciwną.

              > To co prezentujesz niewiele ma wspólnego z racjonalizmem. To zwykłe uprzedzenie.

              Każdy jest na coś uprzedzony. Nie oszukujmy się, że szanujemy każdego bliźniego
              swego.
              • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 21:51
                heretic_969 napisał:
                > Nie, nie pawiany i trójnogie psy miałem na myśli.

                Ufff...

                > Raczej to, że takie dziecko może samo
                > wyrosnąć na praktykującego homoseksualistę

                Jako że zapewne nie wierzysz w uwarunkowania genetyczne homoseksualizmu :) to
                zauważę tylko, że jak homoseksualiści "wyrastają" w rodzinach heteroseksualnych,
                to nie ma przeszkód, by hetero wyrośli w rodzinie homo. Ba, to drugie jest o
                wiele łatwiejsze, bo wzorców nie brak.

                > lub mieć problemy w relacjach z płcią przeciwną.

                Jak dziecko będzie płci przeciwnej to rodziców to chyba nie będzie problemu, co? :)

                > Każdy jest na coś uprzedzony. Nie oszukujmy się,
                > że szanujemy każdego bliźniego swego.

                Ja się nie oszukuję, jak każdego szanuję, chyba, że udowodni, że na to nie zasłużył.
                • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 23:36
                  > Jako że zapewne nie wierzysz w uwarunkowania genetyczne homoseksualizmu :)

                  Wierzyć nie wierzę, ale tego nie wykluczam. O ile wiem to ta teoria nie jest ani
                  potwierdzona, ani obalona.

                  to
                  > zauważę tylko, że jak homoseksualiści "wyrastają" w rodzinach heteroseksualnych
                  > to nie ma przeszkód, by hetero wyrośli w rodzinie homo. Ba, to drugie jest o
                  > wiele łatwiejsze, bo wzorców nie brak.

                  Nie twierdzę przecież, że każde dziecko wychowywane przez gejów stanie się
                  gejem, to byłby absurd.
                  Poza tym wyraźnie oddzieliłem homoseksualizm jako orientację i homoseksualizm
                  jako faktyczne zachowanie. W tym pierwszym przypadku wpływ otoczenia jest żaden,
                  ale w tym drugim odgrywa ono bardzo dużą rolę.

                  > Jak dziecko będzie płci przeciwnej to rodziców to chyba nie będzie problemu, co
                  > ? :)

                  Nie wiem, wolę nie sprawdzać. Nie sądzę, by po zachowaniu dwóch "tatusiów"
                  dziewczynka wiele się dowiedziała o normalnych mężczyznach. Zresztą, wtedy
                  pojawi się inny problem - problem wychowania. Po doświadczeniach - choćby z
                  życia wziętych - doskonale rozumiem, że zachowanie matki i ojca jest
                  diametralnie różne, i z dużym pewnością stwierdzę, że z drugą matką zamiast ojca
                  byłbym innym człowiekiem.

                  • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 00:12
                    heretic_969 napisał:
                    > O ile wiem to ta teoria nie jest ani potwierdzona, ani obalona.

                    Ale najbardziej prawdopodobna.

                    > Nie twierdzę przecież, że każde dziecko wychowywane
                    > przez gejów stanie się gejem, to byłby absurd.

                    Cudownie :).

                    > Poza tym wyraźnie oddzieliłem homoseksualizm jako
                    > orientację i homoseksualizm jako faktyczne zachowanie.

                    No to dzieciak - jak dorośnie - spróbuje sobie jak to jest z własną płcią. W
                    czym problem?

                    > Nie wiem, wolę nie sprawdzać.

                    Po pierwsze Twoja wola ma tutaj marginalne znaczenie. Takie "eksperymenty"
                    trwają w świecie od lat i to nie tylko w wyniku adopcji, ale i zwykłego życia.
                    Po drugie to dość zabawna argumentacja. To zabraniając czegoś należy wykazać, że
                    jest to niebezpieczne, a nie zabraniać tak "na wszelki wypadek". Przy takim
                    rozumowaniu można by równie dobrze - już trzymając się tej adopcji - zakazać jej
                    cyklistom, bo nie wiadomo jak to na dziecko wpłynie i "lepiej nie sprawdzać".

                    > Nie sądzę, by po zachowaniu dwóch "tatusiów" dziewczynka
                    > wiele się dowiedziała o normalnych mężczyznach.

                    "Normalnych" = heteroseksualnych? :)

                    > Zresztą, wtedy pojawi się inny problem - problem wychowania.

                    Tzn?

                    > Po doświadczeniach - choćby z życia wziętych - doskonale
                    > rozumiem, że zachowanie matki i ojca jest diametralnie
                    > różne, i z dużym pewnością stwierdzę, że z drugą matką
                    > zamiast ojca byłbym innym człowiekiem.

                    Byłbyś innym człowiekiem także wówczas, gdyby wychowywali Cię inna matka i inny
                    ojciec.
                    • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 01:22
                      xtrin napisała:

                      > heretic_969 napisał:
                      > > O ile wiem to ta teoria nie jest ani potwierdzona, ani obalona.
                      >
                      > Ale najbardziej prawdopodobna.

                      Być może. Należy czekać i śledzić. Choć obawiam się, że z powodu
                      polit-poprawności rzetelne badania nigdy nie będą możliwe.

                      > > Poza tym wyraźnie oddzieliłem homoseksualizm jako
                      > > orientację i homoseksualizm jako faktyczne zachowanie.
                      >
                      > No to dzieciak - jak dorośnie - spróbuje sobie jak to jest z własną płcią. W
                      > czym problem?

                      Dla Ciebie, nie wątpię, problemu nie ma. Jeśli dla kogoś homoseksualizm jest
                      czymś normalnym, spoko, fajnym - a tym zazwyczaj właśnie jest dla kobiet - to
                      nie będzie im też przeszkadzało to, że dzieciak może wyrosnąć na aktywnego
                      homoseksualistę (pod względem zachowania).
                      Dla mnie homoseksualizm jest czymś negatywnym - choćby ze względu na większe
                      ryzyko chorób z nim związanych albo z faktem, że przyczynia się on do
                      zmniejszania dzietności.

                      > > Nie wiem, wolę nie sprawdzać.
                      >
                      > Po pierwsze Twoja wola ma tutaj marginalne znaczenie. Takie "eksperymenty"
                      > trwają w świecie od lat i to nie tylko w wyniku adopcji, ale i zwykłego życia.

                      To, że coś jest, nie oznacza, że tak ma być.

                      > Po drugie to dość zabawna argumentacja. To zabraniając czegoś należy wykazać, ż
                      > e
                      > jest to niebezpieczne, a nie zabraniać tak "na wszelki wypadek". Przy takim
                      > rozumowaniu można by równie dobrze - już trzymając się tej adopcji - zakazać je
                      > j
                      > cyklistom, bo nie wiadomo jak to na dziecko wpłynie i "lepiej nie sprawdzać".

                      Już o tym pisałem - liczy się naturalny model rodziny (między innymi), a nie
                      zainteresowania rodziców.

                      > > Nie sądzę, by po zachowaniu dwóch "tatusiów" dziewczynka
                      > > wiele się dowiedziała o normalnych mężczyznach.
                      >
                      > "Normalnych" = heteroseksualnych? :)

                      Yep.

                      > > Zresztą, wtedy pojawi się inny problem - problem wychowania.
                      >
                      > Tzn?

                      Naprawdę uważasz, że para gejów jest w stanie tak samo dobrze wychować
                      dziewczynkę, jak para, w której przynajmniej jedna osoba jest kobietą?

                      > > Po doświadczeniach - choćby z życia wziętych - doskonale
                      > > rozumiem, że zachowanie matki i ojca jest diametralnie
                      > > różne, i z dużym pewnością stwierdzę, że z drugą matką
                      > > zamiast ojca byłbym innym człowiekiem.
                      >
                      > Byłbyś innym człowiekiem także wówczas, gdyby wychowywali Cię inna matka i inny
                      > ojciec.

                      Nie o to chodzi. Chodzi mi o to, że wychowanie przez kobietę i mężczyznę się
                      różni - i wiem to nie tylko na podstawie własnych doświadczeń, ale doświadczeń
                      innych.
                      • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 19:40
                        heretic_969 napisał:
                        > Być może. Należy czekać i śledzić. Choć obawiam się, że z powodu
                        > polit-poprawności rzetelne badania nigdy nie będą możliwe.

                        Sprytnie :).

                        > To, że coś jest, nie oznacza, że tak ma być.

                        Chcesz zabierać homoseksualnym rodzicom ich biologiczne dzieci?

                        > Już o tym pisałem - liczy się naturalny model rodziny

                        A co to jest ten "naturalny" model rodziny, co? Taki, gdzie tatuś poluje, a
                        mamusia siedzi w jaskini?

                        > Naprawdę uważasz, że para gejów jest w stanie tak
                        > samo dobrze wychować dziewczynkę, jak para, w której
                        > przynajmniej jedna osoba jest kobietą?

                        Tak, tak właśnie uważam. Zresztą mogą mieć pomoc jakiejś kobiety, choćby siostry
                        jednego z nich.

                        > Nie o to chodzi. Chodzi mi o to, że wychowanie przez kobietę
                        > i mężczyznę się różni - i wiem to nie tylko na podstawie
                        > własnych doświadczeń, ale doświadczeń innych.

                        Postulujesz odbieranie dzieci samotnym rodzicom, czy tylko samotnym ojcom? :)
                        • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 21.12.07, 03:48
                          xtrin napisała:

                          > heretic_969 napisał:
                          > > Być może. Należy czekać i śledzić. Choć obawiam się, że z powodu
                          > > polit-poprawności rzetelne badania nigdy nie będą możliwe.
                          >
                          > Sprytnie :).

                          Raczej realistyczne. Nauka zawsze przegrywa z pc. Zresztą, nie dotyczy to
                          wyłącznie homosi, także takich kwestii jak inteligencja ras itp.

                          > > To, że coś jest, nie oznacza, że tak ma być.
                          >
                          > Chcesz zabierać homoseksualnym rodzicom ich biologiczne dzieci?

                          Nie. Prawo nie działa wstecz.

                          > > Już o tym pisałem - liczy się naturalny model rodziny
                          >
                          > A co to jest ten "naturalny" model rodziny, co? Taki, gdzie tatuś poluje, a
                          > mamusia siedzi w jaskini?

                          Może być i na odwrót. Ważne, że w ogóle jet mamusia i tatuś.

                          > > Naprawdę uważasz, że para gejów jest w stanie tak
                          > > samo dobrze wychować dziewczynkę, jak para, w której
                          > > przynajmniej jedna osoba jest kobietą?
                          >
                          > Tak, tak właśnie uważam.

                          Na jakiej podstawie?

                          Zresztą mogą mieć pomoc jakiejś kobiety, choćby siostr
                          > y
                          > jednego z nich.

                          Albo trzeciego tatusia:)

                          >
                          > > Nie o to chodzi. Chodzi mi o to, że wychowanie przez kobietę
                          > > i mężczyznę się różni - i wiem to nie tylko na podstawie
                          > > własnych doświadczeń, ale doświadczeń innych.
                          >
                          > Postulujesz odbieranie dzieci samotnym rodzicom, czy tylko samotnym ojcom? :)

                          ???
                        • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 28.12.07, 21:15
                          xtrin napisała:


                          > > Naprawdę uważasz, że para gejów jest w stanie tak
                          > > samo dobrze wychować dziewczynkę, jak para, w której
                          > > przynajmniej jedna osoba jest kobietą?
                          >
                          > Tak, tak właśnie uważam.

                          No jasne, wystarczy jak dziecko zobaczy normalną rodzinę w telewizji,
                          prawda ? :))

                          >Zresztą mogą mieć pomoc jakiejś kobiety, choćby siostr
                          > y
                          > jednego z nich.

                          Taka "mamusia zastępcza" z doskoku ? Dobre, dobre ! :)) Kombinuj
                          dalej...
                    • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 28.12.07, 21:52
                      xtrin napisała:

                      > No to dzieciak - jak dorośnie - spróbuje sobie jak to jest z
                      własną płcią. W
                      > czym problem?

                      No, cała xtrin... ))

                      > Przy takim
                      > rozumowaniu można by równie dobrze - już trzymając się tej
                      adopcji - zakazać je
                      > j
                      > cyklistom, bo nie wiadomo jak to na dziecko wpłynie i "lepiej nie
                      sprawdzać".

                      Porównanie homo-adopcji do cyklistów świadczy tylko o
                      twojej...hmm... "mądrości" ... :)
                    • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 28.12.07, 21:59
                      xtrin napisała:

                      > Ale najbardziej prawdopodobna.

                      To dlaczego bliźniaki jednojajowe mają różną orientację ?...
            • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 24.12.07, 14:32
              xtrin napisała:

              > To co prezentujesz niewiele ma wspólnego z racjonalizmem.

              I całe szczęście. Zgodne z racjonalizmem jest zabijanie chorych
              staruszków, upośledzonych dzieci, 'wrogów klasowych', 'niższych ras'
              i innych "nie-ludzi"...

              > To zwykłe uprzedzenie

              Dla Ciebie cała kultura jest uprzedzeniem niezgodnym z racjonalizmem
              - czyż nie ?...

              • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 24.12.07, 15:48
                mg2005 napisał:
                > Dla Ciebie cała kultura jest uprzedzeniem
                > niezgodnym z racjonalizmem - czyż nie ?...

                Czyż nie.
        • Gość: przerażony Re: Oczywiście przeciw. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 17:21
          "Poza tym homoseksualizm to nie patologia, patologią jest postrzeganie ludzi
          poprzez pryzmat ich seksualności."

          w takim razie trudno znaleźć bardziej patologiczne środowisko, niż aktywiści
          gejowscy - dla nich cały świat kręci się wokół homoseksualizmu i homofobii...
          ale cóż, taką mają pracę, widać normalna robota ich nie interesuje, lepiej więc
          być "zawodowym homoseksualistą"
          • acorns Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 11:29
            > widać normalna robota ich nie interesuje, lepiej więc
            > być "zawodowym homoseksualistą"

            Przecież w normalnej robocie pokancerowaliby sobie te delikatne
            rączki, pozdzierali lakier w wypielęgnowanych paznokci, mogliby
            odrapać sobie te gładziutkie jak dupa niemowlaka buźki. Po co więc
            pracować? Jak urządzają prowokacje a potem drą mordy na całą Europę
            jaka to w Polsce nietolerancja, unijni idioci sypią im kasę na walkę
            z homofobią, to oni sobie wygodnie z tej kasy żyją.

        • acorns Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 11:26
          > Poza tym homoseksualizm to nie patologia, patologią jest
          > postrzeganie ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.

          Poza tym pedofilia to nie patologia, patologią jest postrzeganie
          ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.
          Poza tym zoofilia to nie patologia, patologią jest postrzeganie
          ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.
          Poza tym nekrofilia to nie patologia, patologią jest postrzeganie
          ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.
          Poza tym koprofilia to nie patologia, patologią jest postrzeganie
          ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.
          Poza tym każde inne zboczenie to nie patologia, patologią jest
          postrzeganie ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.
          Mam rację?




          • antybyt Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 11:37
            Homofobia tak jak inne fobie podlega leczeniu.

            Takie osobniki jak acrons czynią z Polski ciemnogród.

            > Poza tym pedofilia to nie patologia, patologią jest postrzeganie
            > ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.
            > Poza tym zoofilia to nie patologia, patologią jest postrzeganie
            > ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.
            > Poza tym nekrofilia to nie patologia, patologią jest postrzeganie
            > ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.
            > Poza tym koprofilia to nie patologia, patologią jest postrzeganie
            > ludzi poprzez pryzmat ich seksualności.

            Pewien człowiek po podobnej wypowiedzi dostał wyrok i grzywnę do zapłacenia...
            • acorns Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 11:47
              > Takie osobniki jak acrons czynią z Polski ciemnogród.

              Ja czynię ciemnogród? Ja przecież jestem jeszcze bardziej
              tolerancyjny niż Ty. Twoja tolerancja ogranicza się do
              homoseksualizmu a moja jest nieograniczona i równo toleruję :) Nie
              widzisz tego?

              > Pewien człowiek po podobnej wypowiedzi dostał wyrok i grzywnę do
              > zapłacenia...

              Za propagowanie tolerancji? A podobno mamy wolność słowa albo
              przynajmniej tak mi się wydawało.
              • antybyt Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 12:08
                Co innego wolność słowa, a co innego obrażanie kogoś i przyrównywanie do
                nekrofila, czy zoofila...masz rację ja akurat tych zachowań nie toleruje,
                przepraszam, że jednak jestem ograniczona.

                To jest przykre, że temat homoseksualizmu zostaje wyciagany na wokandę,
                ludziom się pewnie wydaje, że homoseksualiści czynią z siebie ofiary, a ciągłymi
                manifestacjami próbują zdeprawować otoczenie, a mnie się wydaje,że dlatego sami
                wywlekają swoje sprawy intymne po to aby ludzi do tego przyzwyczaić, aby
                homoseksualizm nie był tematem tabu.

                Czyżby ludzie nie dostrzegali, że trwa rewolucja? Rewolucja obyczajowa!!
                A każda rewolucja opiera się na walce, w ten sam sposób walczyły mniejszości
                narodowe i etniczne o równouprawnienie, w sposób demonstracji właśnie.

                Kiedyś homoseksualizm będzie czymś zwyczajnym, czy tego chcesz czy nie. I wiesz,
                takim ludziom jak ty życzyłabym wielu homoseksualistów w rodzinie, może wtedy
                byś zrozumiał, że jak ktoś jest dla ciebie ważny to masz w dupie z kim chodzi do
                łóżka i kogo kocha jeśli jest szczęśliwy!!!

                Ciekawe co byś zrobił gdybyś się dowiedział, że ktoś ci drogi jest homo...
                • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 12:17
                  antybyt napisała:
                  > Co innego wolność słowa, a co innego obrażanie kogoś
                  > i przyrównywanie do nekrofila, czy zoofila...

                  Nawet nie sil się na tłumaczenia, ten pan nie jest w stanie tak "subtelnych"
                  różnic zrozumieć.
                • acorns Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 12:43
                  > Co innego wolność słowa, a co innego obrażanie kogoś i
                  > przyrównywanie do nekrofila, czy zoofila...

                  Nikogo nie porównuję. Tylko nienawidzę takiej walki ideologicznej.
                  Czy goowno nazwiesz kałem czy odchodami czy balasem, wygląda i
                  śmierdzi tak samo. Nie widzę powodu dla których homoseksualizm
                  miałby być orientacją seksualną a np. zoofilia zboczeniem. Jeden
                  lubi owłosionych facetów, drugi owłosioną klacz maści gniadej i tym
                  się te orientacje albo zboczenia jak kto woli różnią. Sprawa jest
                  prosta.

                  > ludziom się pewnie wydaje, że homoseksualiści czynią z siebie
                  > ofiary, a ciągłymi manifestacjami próbują zdeprawować otoczenie

                  Nie o to tu chodzi. Manifestacje organizują homoseksualiści
                  zawodowi, czyli Biedroń, Niemiec, Bączkowki, Kostrzewa, Legierski i
                  inni których teraz nie pamiętam. Wszyscy oni mają w tym interes.
                  Chodzi o pieniądze unijne. W Polsce nie ma żadnej homofobii. A jeśli
                  jest to nie większa niż w innych krajach bo pewien odsetek ludzi
                  nienawidzących wszystkiego co inne zawsze był, jest i będzie.
                  Manifestacje mają na celu sprowokować własnie tych nienawidzących,
                  żeby się ujawnili, najlepiej żeby obrzucali ich kamieniami,
                  butelkami, żeby wywiązała się zadyma z policją po to tylko żeby
                  mogli pokazać komisarzom unijnym jak to oni są prześladowani w
                  Polsce. Bo z tego jest kasa. Bączkowski jest prezesem Fundacji
                  Równości, Biedroń jest szefem Kampanii Przeciw Homofobii, Kostrzewa
                  jest prezesem Stowarzyszenia Lambda. A kto dostaje unijną kasę na
                  walkę z homofobią jak nie takie właśnie organizacje? Kto bierze
                  sobie z tego pensje i honoraria w wysokości jaką sobie tam ustali?
                  To jest prawdziwy cel tych wszystkich parad i manifestacji.

                  > Ciekawe co byś zrobił gdybyś się dowiedział, że ktoś ci drogi jest
                  > homo...

                  Mnie to naprawdę nie przeszkadza. Niech sobie będzie kim chce aby
                  tylko inni ludzie przez niego nie cierpieli. A jak adoptuje ze swoim
                  partnerem dziecko to może być problem bo inne dzieciaki go zgnębią.
                  Wystarczy jeden prowodyr i kilku jego przydupasów i dzieciak ma już
                  miękko.
                  • antybyt Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 13:04
                    A jak adoptuje ze swoim
                    > partnerem dziecko to może być problem bo inne dzieciaki go zgnębią.
                    > Wystarczy jeden prowodyr i kilku jego przydupasów i dzieciak ma już
                    > miękko.

                    no jak to zagnębią, przecież twierdzisz,że nie ma w Polsce homofobii...

                    A kto dostaje unijną kasę na
                    > walkę z homofobią jak nie takie właśnie organizacje? Kto bierze
                    > sobie z tego pensje i honoraria w wysokości jaką sobie tam ustali?
                    > To jest prawdziwy cel tych wszystkich parad i manifestacji.

                    To samo możesz powiedzieć o każdej fundacji i organizacji charytatywnej.

                    > Mnie to naprawdę nie przeszkadza.

                    Jak Na razie to widać, że cię to uwiera, a przyrównywanie do zoofilii
                    homoseksualizmu świadczy o kompletnym braku szacunku dla homo.
                    • acorns Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 21:23
                      > no jak to zagnębią, przecież twierdzisz,że nie ma w Polsce
                      > homofobii...

                      Jak już pisałem wcześniej jest pewien odsetek ludzi którzy mają na
                      ten temat swoje zdanie i go nie zmienią do końca życia. I takie
                      poglądy łykają dzieci. Trafi się taki prowodyr a jego wielbiciele
                      pójdą za nim i taki dzieciak ma przerypane.

                      > Jak Na razie to widać, że cię to uwiera, a przyrównywanie do
                      > zoofilii homoseksualizmu świadczy o kompletnym braku szacunku dla
                      > homo.

                      Ogólnie nie lubię homoseksualistów bo mam do nich pewne obrzydzenie.
                      Nie wiem czy porównanie homo do zoofilii to brak szacunku dla homo.
                      A zoofil nie zasługuje na szacunek?
                  • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 19:11
                    acorns napisał:
                    > Nie widzę powodu dla których homoseksualizm miałby
                    > być orientacją seksualną a np. zoofilia zboczeniem.

                    Ty może nie widzisz, osoby mające zdecydowanie większą od Ciebie wiedzę w tej
                    dziedzinie widzą.
                    • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 28.12.07, 21:20
                      xtrin napisała:

                      > acorns napisał:
                      > > Nie widzę powodu dla których homoseksualizm miałby
                      > > być orientacją seksualną a np. zoofilia zboczeniem.
                      >
                      > Ty może nie widzisz, osoby mające zdecydowanie większą od Ciebie
                      wiedzę w tej
                      > dziedzinie widzą.

                      A cóz to za tajemny powód ? Utożsamiasz seks z miłością ?
                      To takie zacofane i niepostępowe !... :))
                      • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 29.12.07, 23:45
                        mg2005 napisał:
                        > A cóz to za tajemny powód ? Utożsamiasz seks z miłością ?

                        Robi się ciepło... kombinuj dalej :).
                        • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 30.12.07, 10:06
                          xtrin napisała:

                          > Robi się ciepło... kombinuj dalej :).

                          Lepiej napisz otwarcie, jaki masz pogląd.
                          Czyżbyś naprawdę była tak "zacofana i niepostępowa" ?... :)
                          • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 02.01.08, 00:29
                            mg2005 napisał:
                            > Lepiej napisz otwarcie, jaki masz pogląd.

                            Próbowałam Ci to objaśniać chyba dziesiątki razy, za każdym razem bezskutecznie.
                            Nic nie wskazuje na to, aby następny raz był bardziej udany. Mam jednakże
                            nadzieję, że kiedyś coś pojmiesz, bo głupi nie jesteś, tylko straszliwie
                            ograniczony w swoich poglądach.
                • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 28.12.07, 20:57
                  antybyt napisała:

                  > Co innego wolność słowa, a co innego obrażanie kogoś i
                  przyrównywanie do
                  > nekrofila, czy zoofila...masz rację ja akurat tych zachowań nie
                  toleruje,
                  > przepraszam, że jednak jestem ograniczona.

                  Oj, wstydź się ,wstydź swojego obskurantyzmu ... ))


                  > Czyżby ludzie nie dostrzegali, że trwa rewolucja? Rewolucja
                  obyczajowa!!

                  To prawda... Ale czy normalni ludzie muszą poddawać się tej
                  rewolucji ? Nawet większość homoseksualistów jest jej przeciwna...

                  > A każda rewolucja opiera się na walce, w ten sam sposób walczyły
                  mniejszości
                  > narodowe i etniczne o równouprawnienie,

                  Nie ,'wojującym pederastom' nie chodzi o równouprawnienie, bo mają
                  te same prawa co 'heterycy'. Tu chodzi o rewolucję cywilizacyjną.

                  Czy potrafisz podać jeden logiczny powód dlaczego legalizować
                  związki 'homo', a nie akceptować związków wieloosobowych,
                  kazirodczych, zoofilii ? Przecież to jawna dyskryminacja... :)

                  >
                  > Kiedyś homoseksualizm będzie czymś zwyczajnym, czy tego chcesz czy
                  nie.

                  Bo Ty tak powiedziałaś ?... :)
                  • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 29.12.07, 23:44
                    mg2005 napisał:
                    > Czy potrafisz podać jeden logiczny powód dlaczego legalizować
                    > związki 'homo', a nie akceptować związków wieloosobowych,
                    > kazirodczych, zoofilii ? Przecież to jawna dyskryminacja... :)

                    Tobie nie ma sensu takowych podawać, próbowałam.
                    • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 30.12.07, 10:08
                      xtrin napisała:

                      > Tobie nie ma sensu takowych podawać, próbowałam.

                      Ja pytam o LOGICZNY powód, a nie o nielogiczne pseudo-powody, które
                      podawałaś...
                    • acorns Bigamia i kazirodztwo dlaczego nie? 30.12.07, 14:46
                      Zostawmy związki zoofila ze zwierzakiem w spokoju. Ale taka bigamia
                      i kazirodztwo na przykład. Jeżeli chcesz się zgodzić na małżeństwa
                      jednopłciowe to czemu nie dopuścić bigamii? Co stoi na przeszkodzie?
                      Albo w przypadku seksu dorosłego brata z dorosłą siostrą? Jakim
                      prawem to jest karane? Są dorośli, robią to z własnej woli i nikt
                      nikogo nie krzywdzi. Z jednej strony tacy niby postępowi jesteśmy,
                      chcemy małżeństw jednopłciowych, chcemy dać im dzieci do adopcji a
                      tu taka dyskryminacja tych żyją w myśl zasady "żadna to rodzina jak
                      brat siostry nie wydyma". Jakie są te logiczne argumenty przeciw
                      wielożeństwu i kazirodztwu?
                      • xtrin Re: Bigamia i kazirodztwo dlaczego nie? 02.01.08, 00:33
                        acorns napisał:
                        > Jeżeli chcesz się zgodzić na małżeństwa
                        > jednopłciowe to czemu nie dopuścić bigamii?

                        Ile widziałeś w ostatnich latach demonstracji promujących prawa bigamistów? Ile
                        projektów ustaw legalizujących takie związki? Ilu bigamistów publicznie
                        domagających się takowego prawa?

                        Nie ma sprawy, można dopuścić związki poligamiczne, o ile ktoś zainteresowany
                        sprawą zaproponuje rozwiązania zapewniające równość wszystkich członków takiego
                        związku. Prawa małżeńskie w obecnej wersji bez najmniejszych problemów można
                        przełożyć na związek jednopłciowy. Na wieloosobowy - nie sposób.

                        > Albo w przypadku seksu dorosłego brata z dorosłą siostrą?

                        A wiesz skąd się wywodzi zakaz kazirodztwa?
                        • acorns Re: Bigamia i kazirodztwo dlaczego nie? 02.01.08, 16:15
                          > Ile widziałeś w ostatnich latach demonstracji promujących prawa
                          > bigamistów? Ile projektów ustaw legalizujących takie związki? Ilu
                          > bigamistów publicznie domagających się takowego prawa?

                          1. Bigamiści nie mają krzykliwego lobby

                          2. Bigamiści nie mają różnych fundacji i organizacji żyjących sobie
                          wygodnie z unijnych pieniędzy przeznaczanych na walkę z
                          dyskryminacją nieważne czy realną czy medialną ze względu na
                          orientację seksualną, wyznanie, narodowość, kolor skóry. Bigamia pod
                          nic nie podchodzi więc nikt nie założy fundacji popierającej prawa
                          bigamistów bo po co jak nie ma z tego kasy?

                          3. Homoseksualistów jest więcej niż bigamistów (albo są bardziej
                          widoczni). Każdy rolnik wie że trzeba siać na bardziej urodzajnej
                          ziemi. Każdy polityk wie że trzeba szukać poparcia tam gdzie ono
                          może być największe. Ile może zyskać i ile stracić popierając prawa
                          bigamistów a ile popierając prawa homoseksualistów?

                          > Nie ma sprawy, można dopuścić związki poligamiczne, o ile ktoś
                          > zainteresowany sprawą zaproponuje rozwiązania zapewniające równość
                          > wszystkich członków takiego związku.

                          Od czegoś ten sejm jest.

                          > A wiesz skąd się wywodzi zakaz kazirodztwa?

                          Przecież czas skończyć z tymi mrokami średniowiecza. Ze związków nie
                          kazirodczych rodzi się dość dużo osób upośledzonych psychicznie, z
                          różnymi chorobami genetycznymi a także zwykłych półmózgów i tępaków.
                          Jeśli chcemy wyeliminować choroby genetyczne i występowanie
                          negatywnych cech dziedzicznych, należałoby robić obowiązkowe badania
                          DNA i na ich podstawie uzyskiwać pozwolenie na posiadanie dzieci a
                          w przypadku ciąży mimo zakazu, obowiązkowa aborcja. Ewentualnie
                          przymusowa kastracja i sterylizacja osobników nie nadających się do
                          hodowli. Jeden taki już chciał hodować czystą rasę aryjską.
                          Zakaz związków kazirodczych jest i tak bez sensu, ponieważ mogę
                          sobie przelecieć kogo chcę z rodziny i nikt się o tym nie dowie. Jak
                          zajdzie w ciążę to przecież może wpisać ojca NN. Dzieci z takich
                          związków jak mają się urodzić to i tak się urodzą i nikt z tym nic
                          nie zrobi. Po co więc ta dyskryminacja?
                          • xtrin Re: Bigamia i kazirodztwo dlaczego nie? 02.01.08, 22:48
                            Brawo acorns, sam sobie odpowiedziałeś co do poligamii.

                            Co do kazirodztwa natomiast to jak widzisz są realne (a nie urojone, jak w
                            przypadku homoseksualizmu) przesłanki za tym zakazem. A dalej to jak z
                            bigamistami - brak zapotrzebowania.
                          • Gość: Carlos Bigamia i kazirodztwo-powinno byc zawsze zakazane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 03:11
                            Dla zasady nie !Nie moze byc na to przyzwolenia ludzie maja sie bac
                            tego ,to jest zle to jest skaza
        • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 24.12.07, 14:24
          antybyt napisała:

          > Jednak badania statystycznie mówią coś innego,

          Możesz przytoczyć jakieś ?...
          Wg mojej wiedzy, nie było badań obejmujących dzieci wychowane
          wyłącznie w "homo-rodzinie".

          > dzieci z rodzin homoseksualnych
          > rozwijają się równie dobrze jak te z hetero, a nawet są bardziej
          otwarte

          O, w ich "otwartość" nie wątpię... ))

          > Poza tym homoseksualizm to nie patologia, patologią jest
          postrzeganie ludzi
          > poprzez pryzmat ich seksualności.

          Pedofobia , zoofobia, nekrofobia ?... :)


          > A pośmiewisko robią z siebie ludzie mający takie ciasne i
          ograniczone poglądy..

          Na czy polega ta "ciasność" ?...
          • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 24.12.07, 15:47
            mg2005 napisał:
            > Wg mojej wiedzy, nie było badań obejmujących
            > dzieci wychowane wyłącznie w "homo-rodzinie".

            Jak to miło, że wreszcie się do niewiedzy przyznajesz :).

            > O, w ich "otwartość" nie wątpię... ))

            Jeszcze milej, że coś wreszcie do Ciebie dociera :).
        • tomekjot Re: Oczywiście przeciw. 05.01.08, 21:02
          W niektórych kręgach alkoholizm i narkomania uchodzą za patologię czy to oznacza
          ze patrzymy na tych ludzi przez pryzmat ich nałogu?
          • unhappy Re: Oczywiście przeciw. 06.01.08, 10:19
            tomekjot napisał:

            > W niektórych kręgach alkoholizm i narkomania uchodzą za patologię czy to oznacz
            > a
            > ze patrzymy na tych ludzi przez pryzmat ich nałogu?

            W niektórych kręgach głupota uchodzi za mądrość. Co z tego jednak ma wynikać?
      • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 12:39
        heretic_969 napisał:
        > 1. Jest to niesprawiedliwe wobec par heteroseksualnych.

        W jaki niby sposób?

        > 2. Jest to niesprawiedliwe wobec dziecka.

        Dlaczego?

        > 3. Jest to skazanie dziecka na dorastanie z patologią.

        Jaką patologią?

        > 4. Jest to skazanie dziecka na bycie pośmiewiskiem.

        Żadne skazywanie, nie wszyscy są idiotami, a sytuacja się poprawia.
        Zresztą to problem nietolerancyjnego społeczeństwa, a nie homoseksualistów i to
        nietolerancyjnego środowisko powinno się leczyć, a nie homoseksualistom zabraniać.

        > 5. Jest to eksperyment na dziecku, który może mieć zły finał.

        Każda adopcja jest eksperymentem.
        • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 15:04
          xtrin napisała:

          > heretic_969 napisał:
          > > 1. Jest to niesprawiedliwe wobec par heteroseksualnych.
          >
          > W jaki niby sposób?

          A czy one mają możliwość adopcji dzieci dwóch gejów?

          > > 2. Jest to niesprawiedliwe wobec dziecka.
          >
          > Dlaczego?

          Dlatego, że dziecko nie wyraziło zgody na to, by zamiast matki i ojca
          "uszczęśliwiono" je parą dewiantów.

          >
          > > 3. Jest to skazanie dziecka na dorastanie z patologią.
          >
          > Jaką patologią?

          Parą homoseksualną.

          >
          > > 4. Jest to skazanie dziecka na bycie pośmiewiskiem.
          >
          > Żadne skazywanie, nie wszyscy są idiotami, a sytuacja się poprawia.
          > Zresztą to problem nietolerancyjnego społeczeństwa, a nie homoseksualistów i to
          > nietolerancyjnego środowisko powinno się leczyć, a nie homoseksualistom zabrani
          > ać.

          Leczyć się powinno idiotów/ki, co chcą zakazywać ludziom okazywania swoich
          subiektywnych odczuć. Geje byli, są, i będą wyśmiewani, i żadne pranie mózgu tu
          nie pomoże, przykro mi.

          >
          > > 5. Jest to eksperyment na dziecku, który może mieć zły finał.
          >
          > Każda adopcja jest eksperymentem.

          Przyznanie dziecka parze hetero nie jest eksperymentem.
          • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 19:50
            heretic_969 napisał:
            > A czy one mają możliwość adopcji dzieci dwóch gejów?

            No proszę, heretic, rozmawiajmy poważnie...

            > Dlatego, że dziecko nie wyraziło zgody na to,
            > by zamiast matki i ojca "uszczęśliwiono" je parą dewiantów.

            Homoseksualizm nie jest dewiacją.

            Jeżeli dziecko jest odpowiednio duże to wolę swoją wyraża i jest ona (a w każdym
            razie być powinna) brana pod uwagę przy adopcji.
            A jeżeli nie jest to nie wyraża też zgody na to, żeby być "uszczęśliwiane" np.
            rodzicami wieśniakami, grubasami czy cyklistami.

            > Parą homoseksualną.

            Homoseksualizm nie jest patologią.

            > Leczyć się powinno idiotów/ki, co chcą zakazywać
            > ludziom okazywania swoich subiektywnych odczuć.

            Ah, jak pasuje do "argumentów" to to jest złe wyśmiewanie, a jak nie pasuje, to
            okazywanie subiektywnych odczuć :).

            > Geje byli, są, i będą wyśmiewani,
            > i żadne pranie mózgu tu nie pomoże, przykro mi.

            Możesz żyć takową złudną nadzieją, w tym kraju może nawet nie dożyjesz jej
            rozwiania.
            Podobne nadzieje żywili kiedyś uważający leworęczność za chorobę, kobietę za
            istotę podrzędną, a czarnych za podludzi.

            > Przyznanie dziecka parze hetero nie jest eksperymentem.

            Ależ oczywiście, że jest, bardzo wiele może pójść w tym nie tak jak powinno.

            Nie przeczę, że parze homoseksualnej jest odrobinę trudniej odpowiednio wychować
            dziecko. Ale nie jest to niemożliwe, dlaczego więc tego zakazywać?
            • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 21:24
              xtrin napisała:

              > heretic_969 napisał:
              > > A czy one mają możliwość adopcji dzieci dwóch gejów?
              >
              > No proszę, heretic, rozmawiajmy poważnie...

              Argument oczywiście demagogiczny, ale jak najbardziej poważny - dlaczego geje
              mieliby adoptować dzieci hetero, a odwrotnie już nie?

              > > Dlatego, że dziecko nie wyraziło zgody na to,
              > > by zamiast matki i ojca "uszczęśliwiono" je parą dewiantów.

              > Homoseksualizm nie jest dewiacją.

              Rozumiemy to słowo inaczej. Nieważne, to inna dyskusja. Wystarczy, że odbiera
              się nieświadomemu dziecku możliwość posiadania matki i ojca, a jednocześnie
              zmusza do dorastania z czymś, co wielu uważa za dewiację. I czego na pewno ma
              prawo nie akceptować.

              > Jeżeli dziecko jest odpowiednio duże to wolę swoją wyraża i jest ona (a w każdy
              > m
              > razie być powinna) brana pod uwagę przy adopcji.

              Bądź realistką... Większość przypadków adopcji dotyczy niemowląt, ewentualnie
              dzieci w wieku 2-4 lat. A poza tym do wyrażania swojej autentycznej woli trzeba
              być człowiekiem dorosłym - nikt takiego nie adoptuje.

              > A jeżeli nie jest to nie wyraża też zgody na to, żeby być "uszczęśliwiane" np.
              > rodzicami wieśniakami, grubasami czy cyklistami.

              Argument nietrafiony. Na wsi człowiek może się urodzić, u dwóch gejów nie.
              Wieśniacy mogą być więc naturalnymi rodzicami, geje nie. Fundamentalna różnica.
              A swoją drogą, wieśniacy czy osoby otyłe faktycznie nie są najlepszymi
              kandydatami...

              > > Parą homoseksualną.
              >
              > Homoseksualizm nie jest patologią.

              Znów się nie zgodzimy. Dla Ciebie jest to coś normalnego, dla mnie nie. Ale to
              Ty chcesz zmuszać.
              Poza tym i tak musisz przyznać, że na tle pary hetero para homo jest
              rozwiązaniem dużo gorszym dla dziecka.

              > > Leczyć się powinno idiotów/ki, co chcą zakazywać
              > > ludziom okazywania swoich subiektywnych odczuć.
              >
              > Ah, jak pasuje do "argumentów" to to jest złe wyśmiewanie, a jak nie pasuje, to
              > okazywanie subiektywnych odczuć :).

              Jakie znowu złe wyśmiewanie???

              > > Geje byli, są, i będą wyśmiewani,
              > > i żadne pranie mózgu tu nie pomoże, przykro mi.
              >
              > Możesz żyć takową złudną nadzieją, w tym kraju może nawet nie dożyjesz jej
              > rozwiania.

              Ależ nie tylko w tym kraju. W Wielkiej Brytanii ofiarą "homofobii" w szkołach
              pada 2/3 homoseksualistów. Oczywiście rząd będzie prał mózgi jeszcze bardziej,
              może mu się uda wytępić normalne odruchy.
              news.bbc.co.uk/1/hi/education/6239098.stm
              > Podobne nadzieje żywili kiedyś uważający leworęczność za chorobę, kobietę za
              > istotę podrzędną, a czarnych za podludzi.

              Różnica polegała na tym, że oni nie mieli racji.

              > > Przyznanie dziecka parze hetero nie jest eksperymentem.
              >
              > Ależ oczywiście, że jest, bardzo wiele może pójść w tym nie tak jak powinno.

              Ale nie z powodu modelu rodziny, a przecież o tym piszemy.

              > Nie przeczę, że parze homoseksualnej jest odrobinę trudniej odpowiednio wychowa
              > ć
              > dziecko. Ale nie jest to niemożliwe, dlaczego więc tego zakazywać?

              Powody już wymieniłem. A problem porzuconych dzieci w sierocińcu nie rozwiązuje
              się tworząc inny problem.
              • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 19.12.07, 21:46
                heretic_969 napisał:
                > Argument oczywiście demagogiczny, ale jak najbardziej poważny

                Argument skrajnie idiotyczny.

                > dlaczego geje mieliby adoptować dzieci
                > hetero, a odwrotnie już nie?

                Dlaczego bezpłodni mają możliwość adopcji dzieci płodnych, a odwrotnie już nie?

                > Wystarczy, że odbiera się nieświadomemu
                > dziecku możliwość posiadania matki i ojca

                To dziecko NIE MA matki i ojca, niczego się mu nie odbiera. Daje mu się rodzinę,
                w której zazna miłości, w której będzie się mogło rozwijać.

                > zmusza do dorastania z czymś, co wielu uważa za dewiację.

                To już problem owych niedouczonych wielu.

                > I czego na pewno ma prawo nie akceptować.

                Nie akceptować czego?

                > Większość przypadków adopcji dotyczy niemowląt,
                > ewentualnie dzieci w wieku 2-4 lat.

                Można prosić o jakieś statystyki? Bo ja nie jestem taka tego pewna.

                > A poza tym do wyrażania swojej autentycznej woli trzeba
                > być człowiekiem dorosłym - nikt takiego nie adoptuje.

                Co nie zmienia faktu, że decydując o adopcji często kieruje się zdaniem dziecka.
                I bardzo dobrze.

                > Argument nietrafiony. Na wsi człowiek może
                > się urodzić, u dwóch gejów nie.

                No i co z tego? To nawet nie jest nietrafiony argument, to jest jakiś banialuk
                od rzecz.
                U bezpłodnego z płodną też się nie urodzi i co z tego?

                > Wieśniacy mogą być więc naturalnymi rodzicami, geje nie.

                Ależ geje też mogą płodzić dzieci.

                > Fundamentalna różnica.

                Bzdura.
                Adopcja jest właśnie głównie dla tych, którzy nie mogą mieć dzieci własnych.
                Argumentując tak jak argumentujesz podważasz cały sens adopcji, przynajmniej z
                punktu widzenia rodziców.

                > A swoją drogą, wieśniacy czy osoby otyłe
                > faktycznie nie są najlepszymi kandydatami...

                Kto dalej? Łysi? Cykliści? Blondynki? Wyborcy LiDu?

                > Ale to Ty chcesz zmuszać.

                Kpisz?!

                > Poza tym i tak musisz przyznać, że na tle pary hetero
                > para homo jest rozwiązaniem dużo gorszym dla dziecka.

                Nie.
                Z dwóch identycznych par (przykład czysto teoretyczny) para homo jest NIECO
                gorsza. Tak samo, jak z dwóch identycznych par nieco lepsza jest ta co ma dom, a
                nie mieszkanie. Nie jest to powodem, by zakazywać adopcji parom nie posiadającym
                willi.

                > Ależ nie tylko w tym kraju. W Wielkiej Brytanii ofiarą
                > "homofobii" w szkołach pada 2/3 homoseksualistów.

                Nie pisałam, że tylko w tym kraju, pisałam, że w tym kraju znormalnienie dłużej
                potrwa.

                > Oczywiście rząd będzie prał mózgi jeszcze bardziej,

                To przykre, że nauczanie tolerancji niektórzy uważają za pranie mózgów.

                > może mu się uda wytępić normalne odruchy.

                Te "naturalne odruchy" to zwykle kryptohomoseksualizm :).

                > Różnica polegała na tym, że oni nie mieli racji.

                Ci też nie mają, choć - podobnie jak tamci - są święcie przekonani, że mają i
                nic ich nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

                > Ale nie z powodu modelu rodziny, a przecież o tym piszemy.

                "Model rodziny" może być różny. Ważne jest to, by dziecko miało w nim
                odpowiednie warunki rozwoju, poczucie bezpieczeństwa i miłość. Orientacja
                seksualna nijak na to nie wpływa, status finansowy - może.

                > Powody już wymieniłem.

                Przykro mi, ale NIC nie wymieniłeś. Powtarzasz jak mantrę puste hasełka o jakimś
                zmuszaniu (?) i odbieraniu (??).
                • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 00:09
                  xtrin napisała:

                  > > dlaczego geje mieliby adoptować dzieci
                  > > hetero, a odwrotnie już nie?
                  >
                  > Dlaczego bezpłodni mają możliwość adopcji dzieci płodnych, a odwrotnie już nie?

                  To jest argument przeciw bezpłodnym, a nie za homoseksualistami. Ja uważam, że
                  bezpłodni powinni mieć tą możliwość, o tym będzie niżej.

                  > > Wystarczy, że odbiera się nieświadomemu
                  > > dziecku możliwość posiadania matki i ojca

                  > To dziecko NIE MA matki i ojca, niczego się mu nie odbiera.

                  Odbiera się mu MOŻLIWOŚĆ posiadania matki i ojca. Dopóki jest w sierocińcu,
                  zawsze ma szansę. Jak trafi do gejów, szansa definitywnie przepada, chyba że
                  przypadkiem jeden z tatusiów wyzdrowieje:)

                  > Daje mu się rodzinę

                  Mocno niekonwencjonalną, by nie powiedzieć dziwaczną.

                  > w której zazna miłości, w której będzie się mogło rozwijać.

                  A to, że niekoniecznie prawidłowo to już inna sprawa...

                  > > zmusza do dorastania z czymś, co wielu uważa za dewiację.
                  >
                  > To już problem owych niedouczonych wielu.

                  Czasami niedouczenie lepsze od błędnej wiedzy.

                  > > I czego na pewno ma prawo nie akceptować.
                  >
                  > Nie akceptować czego?

                  Homoseksualizmu.

                  > > Większość przypadków adopcji dotyczy niemowląt,
                  > > ewentualnie dzieci w wieku 2-4 lat.
                  >
                  > Można prosić o jakieś statystyki? Bo ja nie jestem taka tego pewna.

                  Nie mam statystyk, więc nie musisz mi wierzyć na słowo, ale... naprawdę sądzisz,
                  że ludzie adoptują najczęściej 5+ latków?

                  > > Argument nietrafiony. Na wsi człowiek może
                  > > się urodzić, u dwóch gejów nie.
                  >
                  > No i co z tego? To nawet nie jest nietrafiony argument, to jest jakiś banialuk
                  > od rzecz.
                  > U bezpłodnego z płodną też się nie urodzi i co z tego?

                  Ale za takim związkiem przemawiają inne argumenty. Np. taki, że taka para będzie
                  doskonale zastępować naturalną rodzinę dziecka.

                  > > Wieśniacy mogą być więc naturalnymi rodzicami, geje nie.
                  >
                  > Ależ geje też mogą płodzić dzieci.

                  Nie ze sobą, ktoś im musi w tym bardzo pomóc. Dlatego nie jest to naturalna
                  rodzina, w przeciwieństwie do pary wieśniaków.

                  > > Fundamentalna różnica.

                  > Bzdura.
                  > Adopcja jest właśnie głównie dla tych, którzy nie mogą mieć dzieci własnych.

                  Przed chwilą sama pisałaś, że geje mogą płodzić dzieci, co jest oczywiście prawdą.

                  > Argumentując tak jak argumentujesz podważasz cały sens adopcji, przynajmniej z
                  > punktu widzenia rodziców.

                  Niczego nie podważam. Adopcja polega na zapewnieniu dziecku zastępstwa dla
                  naturalnej rodziny. Sprawa jest prosta.

                  > > A swoją drogą, wieśniacy czy osoby otyłe
                  > > faktycznie nie są najlepszymi kandydatami...
                  >
                  > Kto dalej? Łysi? Cykliści? Blondynki? Wyborcy LiDu?

                  Nie powiedziałem, że należy zabronić, tylko to, że nie są najlepszymi
                  kandydatami. Bo nie są. Życie w mieście daje znacznie większe możliwości niż
                  życie na wsi, z kolei otyłość rodziców może oznaczać, że będą mieli problemy
                  zdrowotne, co nie rokuje dobrze dla dorastającego dziecka.

                  > > Ale to Ty chcesz zmuszać.
                  >
                  > Kpisz?!

                  A co to jest, jak nie zmuszanie? Gdzie masz zgodę tych dzieci?

                  > > Poza tym i tak musisz przyznać, że na tle pary hetero
                  > > para homo jest rozwiązaniem dużo gorszym dla dziecka.
                  >
                  > Nie.
                  > Z dwóch identycznych par (przykład czysto teoretyczny) para homo jest NIECO
                  > gorsza. Tak samo, jak z dwóch identycznych par nieco lepsza jest ta co ma dom,
                  > a
                  > nie mieszkanie. Nie jest to powodem, by zakazywać adopcji parom nie posiadający
                  > m
                  > willi.

                  Różnica jest dużo większa, choć to jeszcze zależy, czy rozpatrujemy dwie
                  kobiety, czy dwóch mężczyzn.

                  > > Ależ nie tylko w tym kraju. W Wielkiej Brytanii ofiarą
                  > > "homofobii" w szkołach pada 2/3 homoseksualistów.
                  >
                  > Nie pisałam, że tylko w tym kraju, pisałam, że w tym kraju znormalnienie dłużej
                  > potrwa.

                  Pranie mózgu dłużej potrwa, chciałaś napisać.

                  > > Oczywiście rząd będzie prał mózgi jeszcze bardziej,
                  >
                  > To przykre, że nauczanie tolerancji niektórzy uważają za pranie mózgów.

                  ??????
                  Wsadzanie ludzi do więzienia za poglądy nazywasz nauczaniem tolerancji? W
                  Wielkiej Brytanii chcą nawet cenzurować dowcipy o gejach!
                  www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2007/11/08/ngay108.xml

                  > > może mu się uda wytępić normalne odruchy.
                  >
                  > Te "naturalne odruchy" to zwykle kryptohomoseksualizm :).

                  A tępienie pedofilii to kryptopedofilia?:)


                  > > Różnica polegała na tym, że oni nie mieli racji.
                  >
                  > Ci też nie mają, choć - podobnie jak tamci - są święcie przekonani, że mają i
                  > nic ich nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

                  Bo wiedzą, że świat jest trochę bardziej skomplikowany.

                  > > Ale nie z powodu modelu rodziny, a przecież o tym piszemy.
                  >
                  > "Model rodziny" może być różny. Ważne jest to, by dziecko miało w nim
                  > odpowiednie warunki rozwoju, poczucie bezpieczeństwa i miłość. Orientacja
                  > seksualna nijak na to nie wpływa, status finansowy - może.

                  Wpływa zarówno na warunki rozwoju, jak i na bezpieczeństwo. Negatywnie.

                  > > Powody już wymieniłem.
                  >
                  > Przykro mi, ale NIC nie wymieniłeś. Powtarzasz jak mantrę puste hasełka o jakim
                  > ś
                  > zmuszaniu (?) i odbieraniu (??).

                  Jak komuś zamordyzm wszedł w krew, to rzeczywiście mogą brzmieć jak puste
                  hasełka. Mam nadzieję, że jeszcze do tego nie doszło.
                  • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 00:29
                    heretic_969 napisał:
                    > To jest argument przeciw bezpłodnym,
                    > a nie za homoseksualistami.

                    To jest kontrargument. Nie możesz przykładać jakiegoś argumentu do jednej grupy,
                    bo tak Ci pasuje, a do innej nie, bo tak wynika z wyliczanki.

                    > Odbiera się mu MOŻLIWOŚĆ posiadania matki i ojca.
                    > Dopóki jest w sierocińcu, zawsze ma szansę.

                    I tak będzie czekać i czekać i czekać. Ah, cóż za dbałość o jego dobro!

                    > Jak trafi do gejów, szansa definitywnie przepada,
                    > chyba że przypadkiem jeden z tatusiów wyzdrowieje:)

                    Pozostawię bez komentarza.

                    > Mocno niekonwencjonalną, by nie powiedzieć dziwaczną.

                    Rodzinę.

                    > A to, że niekoniecznie prawidłowo to już inna sprawa...

                    Twoje bezpodstawne podejrzenie, którego nie jesteś w stanie uzasadnić, za to
                    wolisz nie sprawdzać.

                    > Homoseksualizmu.

                    Nikt Ci nie każe go uprawiać. Pozwól innym.

                    > Nie mam statystyk, więc nie musisz mi wierzyć na słowo, ale...
                    > naprawdę sądzisz, że ludzie adoptują najczęściej 5+ latków?

                    Nic nie sądzę, nie wiem.

                    > Ale za takim związkiem przemawiają inne argumenty.
                    > Np. taki, że taka para będzie doskonale
                    > zastępować naturalną rodzinę dziecka.

                    A skąd wiesz? Może jednak lepiej tego nie sprawdzać?
                    Upierając się przy owej naturalności można argumentować, że jeżeli dana osoba
                    jest bezpłodna to być jest to naturalna blokada przed tym by ta osoba dzieci nie
                    wychowywała, bo jest do tego nieodpowiednia.

                    > Przed chwilą sama pisałaś, że geje mogą płodzić dzieci,
                    > co jest oczywiście prawdą.

                    Nie o tym przecież mowa.

                    > Niczego nie podważam. Adopcja polega na zapewnieniu dziecku
                    > zastępstwa dla naturalnej rodziny. Sprawa jest prosta.

                    Z punktu dziecka polega na zapewnieniu mu jak najlepszych warunków rozwoju. Z
                    punktu widzenia rodziców polega na różnych rzeczach, zwykle na tym, że nie mogą
                    (aby uniknąć czepiania się uściślę: ta konkretna para) mieć własnych.

                    > Nie powiedziałem, że należy zabronić, tylko to,
                    > że nie są najlepszymi kandydatami. Bo nie są.

                    Jeżeli będzie to legalne to wtedy będzie się można zastanawiać nad kolejkami do
                    adopcji. Póki co pytanie brzmi czy na to w ogóle zezwolić.

                    > Życie w mieście daje znacznie większe możliwości niż
                    > życie na wsi, z kolei otyłość rodziców może oznaczać,
                    > że będą mieli problemy zdrowotne, co nie rokuje dobrze
                    > dla dorastającego dziecka.

                    MOŻE oznaczać. Nie musi. To jest kwintesencja całej sprawy. Nie należy kierować
                    się kwestiami pobocznymi, a istotnymi. Istotne jest rodziców zdrowie, a nie
                    waga. Istotne są możliwości rozwoju, jakie dziecku dadzą, a nie miejsce
                    zamieszkania. Istotne są warunki, jakie dziecku stworzą, a nie orientacja.

                    > A co to jest, jak nie zmuszanie? Gdzie masz zgodę tych dzieci?

                    A gdzie masz zgodę tych dzieci na bycie adoptowanym przez blondynów, katolików
                    czy cyklistów? W takim rozumieniu adopcja małego dziecka zawsze jest zmuszaniem.
                    To co, zabronić? :)

                    > Różnica jest dużo większa, choć to jeszcze zależy,
                    > czy rozpatrujemy dwie kobiety, czy dwóch mężczyzn.

                    No tak... facet...

                    > Pranie mózgu dłużej potrwa, chciałaś napisać.

                    Chciałam napisać to co napisałam.


                    > Wsadzanie ludzi do więzienia za poglądy nazywasz
                    > nauczaniem tolerancji? W Wielkiej Brytanii chcą
                    > nawet cenzurować dowcipy o gejach!

                    Prawo wahadła. Kwestia czasu.

                    > A tępienie pedofilii to kryptopedofilia?:)

                    To nie jest śmieszne, a żenujące.

                    > Bo wiedzą, że świat jest trochę bardziej skomplikowany.

                    Póki co to Ty prezentujesz skrajnie uproszczony jego model.

                    > Wpływa zarówno na warunki rozwoju, jak i na bezpieczeństwo.
                    > Negatywnie.

                    JAK?

                    > Jak komuś zamordyzm wszedł w krew, to rzeczywiście
                    > mogą brzmieć jak puste hasełka. Mam nadzieję,
                    > że jeszcze do tego nie doszło.

                    Zamordyzm to Ty prezentujesz uznając, że źli są ci, co nam się nie podobają, bez
                    względu na realia.
                    • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 01:10
                      xtrin napisała:

                      > heretic_969 napisał:
                      > > To jest argument przeciw bezpłodnym,
                      > > a nie za homoseksualistami.
                      >
                      > To jest kontrargument. Nie możesz przykładać jakiegoś argumentu do jednej grupy
                      > bo tak Ci pasuje, a do innej nie, bo tak wynika z wyliczanki.

                      Dlatego przyznałem Ci rację, ale powtarzam: jest to argument przeciw bezpłodnym,
                      a nie za homoseksualistami.

                      > > Odbiera się mu MOŻLIWOŚĆ posiadania matki i ojca.
                      > > Dopóki jest w sierocińcu, zawsze ma szansę.
                      >
                      > I tak będzie czekać i czekać i czekać. Ah, cóż za dbałość o jego dobro!

                      A skąd to możesz wiedzieć? A dlaczego wykluczasz, że np. za miesiąc mógłby
                      trafić do pary hetero?

                      > > A to, że niekoniecznie prawidłowo to już inna sprawa...
                      >
                      > Twoje bezpodstawne podejrzenie, którego nie jesteś w stanie uzasadnić, za to
                      > wolisz nie sprawdzać.

                      Nie bezpodstawne. W tym drugim wątku podałem problemy z tym związane.
                      A tak poza tym, to chęć eksperymentowania na ludziach przychodzi Ci
                      niebezpiecznie łatwo. Gdyby to jeszcze chodziło o dobro tych dzieci... ale oboje
                      dobrze wiemy, że chodzi o zaspokojenie potrzeb gejów.

                      > > Homoseksualizmu.
                      >
                      > Nikt Ci nie każe go uprawiać. Pozwól innym.

                      Pozwól też na to, by przebywali z gejami tylko ci, co mają na to ochotę, OK?

                      > > Ale za takim związkiem przemawiają inne argumenty.
                      > > Np. taki, że taka para będzie doskonale
                      > > zastępować naturalną rodzinę dziecka.
                      >
                      > A skąd wiesz? Może jednak lepiej tego nie sprawdzać?

                      Dziecko będzie mieć matkę i ojca, czyli te osoby, które utraciło. A poza tym
                      dostępu do adopcji nie ma hołota, więc sukces niemalże gwarantowany.

                      > Upierając się przy owej naturalności można argumentować, że jeżeli dana osoba
                      > jest bezpłodna to być jest to naturalna blokada przed tym by ta osoba dzieci ni
                      > e
                      > wychowywała, bo jest do tego nieodpowiednia.

                      Brak możliwości rodzenia nie dyskwalifikuje osobę jako opiekuna. Tu chodzi o to,
                      że dziecko będzie mieć matkę i ojca.

                      > > Przed chwilą sama pisałaś, że geje mogą płodzić dzieci,
                      > > co jest oczywiście prawdą.
                      >
                      > Nie o tym przecież mowa.

                      Pisałaś, że adopcja ma służyć tym, co dzieci mieć nie mogą. Bezpłodni nie mogą,
                      ale geje jak najbardziej, tylko nie z sobą.

                      > > Niczego nie podważam. Adopcja polega na zapewnieniu dziecku
                      > > zastępstwa dla naturalnej rodziny. Sprawa jest prosta.
                      >
                      > Z punktu dziecka polega na zapewnieniu mu jak najlepszych warunków rozwoju. Z
                      > punktu widzenia rodziców polega na różnych rzeczach, zwykle na tym, że nie mogą
                      > (aby uniknąć czepiania się uściślę: ta konkretna para) mieć własnych.

                      Zgadzam się. Jednakże osoba bezpłodna nie ma wyboru w przeciwieństwie do
                      homoseksualisty.

                      > > Życie w mieście daje znacznie większe możliwości niż
                      > > życie na wsi, z kolei otyłość rodziców może oznaczać,
                      > > że będą mieli problemy zdrowotne, co nie rokuje dobrze
                      > > dla dorastającego dziecka.
                      >
                      > MOŻE oznaczać. Nie musi. To jest kwintesencja całej sprawy. Nie należy kierować
                      > się kwestiami pobocznymi, a istotnymi. Istotne jest rodziców zdrowie, a nie
                      > waga. Istotne są możliwości rozwoju, jakie dziecku dadzą, a nie miejsce
                      > zamieszkania. Istotne są warunki, jakie dziecku stworzą, a nie orientacja.

                      Nie twierdzę, że orientacja jest jedynym ważnym czynnikiem przy wyborze
                      opiekunów/ rodziców zastępczych.

                      > > A co to jest, jak nie zmuszanie? Gdzie masz zgodę tych dzieci?
                      >
                      > A gdzie masz zgodę tych dzieci na bycie adoptowanym przez blondynów, katolików
                      > czy cyklistów? W takim rozumieniu adopcja małego dziecka zawsze jest zmuszaniem
                      > .
                      > To co, zabronić? :)

                      Już wyraźnie pisałem - chodzi o naturalny model rodziny. Pary blondynów,
                      katolików, cyklistów mogą mieć własne dzieci, przeto ich kolor włosów czy wiara
                      czy zainteresowania nie uniemożliwiają im bycie naturalnymi rodzicami.
                      Idąc takim tokiem rozumowania, należałoby zakazać wychowywania dzieci każdemu.

                      > > Różnica jest dużo większa, choć to jeszcze zależy,
                      > > czy rozpatrujemy dwie kobiety, czy dwóch mężczyzn.
                      >
                      > No tak... facet...

                      Nie o to chodzi. Wyższość STATYSTYCZNEGO związku les od związku gejowskiego nie
                      jest żadną kontrowersją, przynajmniej jeśli chodzi o dzieci.

                      > > Wsadzanie ludzi do więzienia za poglądy nazywasz
                      > > nauczaniem tolerancji? W Wielkiej Brytanii chcą
                      > > nawet cenzurować dowcipy o gejach!
                      >
                      > Prawo wahadła. Kwestia czasu.

                      Póki co to wahadło dziwnie jednostronne jest.

                      > > A tępienie pedofilii to kryptopedofilia?:)
                      >
                      > To nie jest śmieszne, a żenujące.

                      Dlaczego?

                      > > Bo wiedzą, że świat jest trochę bardziej skomplikowany.
                      >
                      > Póki co to Ty prezentujesz skrajnie uproszczony jego model.

                      Nie, właśnie że staram się poruszyć różne aspekty tej sprawy.

                      > > Wpływa zarówno na warunki rozwoju, jak i na bezpieczeństwo.
                      > > Negatywnie.
                      >
                      > JAK?

                      Nie udawaj, że nie wiesz, że dzieci w takich związkach są narażone na znacznie
                      większe nieprzyjemności niż dzieci wychowane w normalnych związkach. Nie ma
                      dnia, w którym nie słyszałbym "pedały" "cioty" cw..e" gdy przechodzę obok
                      przypadkowych ludzi.

                      > > Jak komuś zamordyzm wszedł w krew, to rzeczywiście
                      > > mogą brzmieć jak puste hasełka. Mam nadzieję,
                      > > że jeszcze do tego nie doszło.
                      >
                      > Zamordyzm to Ty prezentujesz uznając, że źli są ci, co nam się nie podobają, be
                      > z
                      > względu na realia.

                      W uznawaniu nie ma żadnego zamordyzmu. Zamordyzm zaczyna się wtedy, gdy do
                      zabawy przyłącza się prawo i rząd.
                      • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 19:36
                        heretic_969 napisał:
                        > A skąd to możesz wiedzieć? A dlaczego wykluczasz,
                        > że np. za miesiąc mógłby trafić do pary hetero?

                        W ten sposób to można czekać w nieskończoność, czyli do pełnoletniości dziecka.
                        Zawsze można podejrzewać, że za miesiąc znajdą się lepsi kandydaci.

                        > Gdyby to jeszcze chodziło o dobro tych dzieci... ale oboje
                        > dobrze wiemy, że chodzi o zaspokojenie potrzeb gejów.

                        Proszę Cię, abyś nie imputował mi co mam myśleć, wiedzieć i pisać.
                        Oczywiście, że chodzi tutaj także o dobro dzieci. Jak w każdej adopcji.

                        > Pozwól też na to, by przebywali z gejami tylko ci,
                        > co mają na to ochotę, OK?

                        Nie, nie OK.

                        > Brak możliwości rodzenia nie dyskwalifikuje osobę jako opiekuna.

                        Homoseksualizm także nie.

                        > Tu chodzi o to, że dziecko będzie mieć matkę i ojca.

                        Powtarzasz to niczym mantrę, a to nic w zasadzie nie oznacza. Czemu niby to ma
                        być najwyższa wartość? A jeżeli już tak zakładasz, to dlaczego nie występujesz
                        przeciwko adopcji przez osoby samotne?

                        > Zgadzam się. Jednakże osoba bezpłodna nie ma wyboru
                        > w przeciwieństwie do homoseksualisty.

                        Ależ nieprawda. Bezpłodność zwykle jest "winą" tylko jednego z małżonków, drugi
                        spokojnie mógłby mieć dziecko z kimś innym, więc jest to jego wybór, że woli
                        adoptować z tym.

                        > Idąc takim tokiem rozumowania, należałoby zakazać
                        > wychowywania dzieci każdemu.

                        No takie właśnie jest to Twoje rozumowanie, tyle, że ograniczasz go do
                        homoseksualistów :).

                        > Wyższość STATYSTYCZNEGO związku les od związku gejowskiego
                        > nie jest żadną kontrowersją, przynajmniej jeśli chodzi o dzieci.

                        Nie mam szczerze mówiąc bladego pojęcia o jakiej wyższości mówisz, ale
                        pragnęłabym podkreślić, że nie mówimy o parach statystycznych, a o tych, które
                        mogą się jako rodzice adopcyjni zakwalifikować. Te niewątpliwie nad
                        statystycznymi mają kolosalną wyższość.

                        > Póki co to wahadło dziwnie jednostronne jest.

                        No właśnie na tym ów mechanizm polega :).
                        Wahadło zbyt długo wychylone w jedną stronę musi na chwilę przelecieć na drugą,
                        zanim znajdzie się w spoczynku.
                        To masz w przypadku koloru skóry, to masz w przypadku kobiet, gdyby ów mechanizm
                        nie zaistniał w kwestii orientacji to byłoby to co najmniej niepokojące.

                        > Nie udawaj, że nie wiesz, że dzieci w takich związkach
                        > są narażone na znacznie większe nieprzyjemności niż dzieci
                        > wychowane w normalnych związkach.

                        Nie widzisz jaskrawej niesprawiedliwość w karaniu jednych za głupotę innych?

                        > W uznawaniu nie ma żadnego zamordyzmu. Zamordyzm zaczyna
                        > się wtedy, gdy do zabawy przyłącza się prawo i rząd.

                        No i właśnie o to chodzi, by prawo pozwoliło na małżeństwa jednopłciowe i
                        wspólną adopcję przez pary homoseksualne, a nie zamordystycznie uznawało, że
                        lepiej wie co jest dla kogo dobre.
                        • acorns Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 21:12
                          > No i właśnie o to chodzi, by prawo pozwoliło na małżeństwa
                          > jednopłciowe i wspólną adopcję przez pary homoseksualne, a nie
                          > zamordystycznie uznawało, że lepiej wie co jest dla kogo dobre.

                          W ten sposób dajesz pedofilom sposób na praktycznie niczym nie
                          ograniczony dostęp do dziecka takiego jakie im odpowiada. Dwaj
                          pedofile wezmą sobie ślub jako para homoseksualna, adoptują sobie
                          dzieciaki i dopiero będą mieli zabawę. Nie przeszkadza Ci to?
                          • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 21:49
                            acorns napisał:
                            > W ten sposób dajesz pedofilom sposób na praktycznie niczym nie
                            > ograniczony dostęp do dziecka takiego jakie im odpowiada. Dwaj
                            > pedofile wezmą sobie ślub jako para homoseksualna, adoptują sobie
                            > dzieciaki i dopiero będą mieli zabawę. Nie przeszkadza Ci to?

                            Bzdury piszesz. Taka adopcja nic pedofilom nie ułatwia. Mogą adoptować pedofil z
                            pedofilką. Może adoptować samotny pedofil i "dzielić" się dzieckiem adoptowanym
                            z dowolną ilością pedofilnych kolegów i koleżanek.
                        • heretic_969 Re: Oczywiście przeciw. 21.12.07, 03:42
                          xtrin napisała:

                          > heretic_969 napisał:
                          > > A skąd to możesz wiedzieć? A dlaczego wykluczasz,
                          > > że np. za miesiąc mógłby trafić do pary hetero?
                          >
                          > W ten sposób to można czekać w nieskończoność, czyli do pełnoletniości dziecka.
                          > Zawsze można podejrzewać, że za miesiąc znajdą się lepsi kandydaci.

                          No właśnie, dlatego napisałem, że odbierasz dziecku możliwość posiadania matki i
                          ojca.

                          > > Gdyby to jeszcze chodziło o dobro tych dzieci... ale oboje
                          > > dobrze wiemy, że chodzi o zaspokojenie potrzeb gejów.
                          >
                          > Proszę Cię, abyś nie imputował mi co mam myśleć, wiedzieć i pisać.
                          > Oczywiście, że chodzi tutaj także o dobro dzieci. Jak w każdej adopcji.

                          "Także".

                          > > Pozwól też na to, by przebywali z gejami tylko ci,
                          > > co mają na to ochotę, OK?
                          >
                          > Nie, nie OK.

                          Czyli zamordyzm się zaczyna:)

                          >
                          > > Brak możliwości rodzenia nie dyskwalifikuje osobę jako opiekuna.
                          >
                          > Homoseksualizm także nie.

                          No i dlatego nie ma zakazu adoptowania dzieci przez homoseksualistów, tylko
                          przez pary homoseksualne.

                          >
                          > > Tu chodzi o to, że dziecko będzie mieć matkę i ojca.
                          >
                          > Powtarzasz to niczym mantrę, a to nic w zasadzie nie oznacza. Czemu niby to ma
                          > być najwyższa wartość? A jeżeli już tak zakładasz, to dlaczego nie występujesz
                          > przeciwko adopcji przez osoby samotne?

                          A skąd wiesz, że nie występuje? Przy czym należy pamiętać, że dziecko osoby
                          samotnej nie będzie wyśmiewane jak dziecko pary homoseksualnej, więc widzę pewne
                          przewagi.

                          >
                          > > Zgadzam się. Jednakże osoba bezpłodna nie ma wyboru
                          > > w przeciwieństwie do homoseksualisty.
                          >
                          > Ależ nieprawda. Bezpłodność zwykle jest "winą" tylko jednego z małżonków, drugi
                          > spokojnie mógłby mieć dziecko z kimś innym, więc jest to jego wybór, że woli
                          > adoptować z tym.

                          W przypadku pary homoseksualnej OBIE osoby mają wybór.

                          >
                          > > Idąc takim tokiem rozumowania, należałoby zakazać
                          > > wychowywania dzieci każdemu.
                          >
                          > No takie właśnie jest to Twoje rozumowanie, tyle, że ograniczasz go do
                          > homoseksualistów :).

                          Nie, ja nie postulowałem zakazu adopcji ze względu na bycia cyklistą:)

                          >
                          > > Wyższość STATYSTYCZNEGO związku les od związku gejowskiego
                          > > nie jest żadną kontrowersją, przynajmniej jeśli chodzi o dzieci.
                          >
                          > Nie mam szczerze mówiąc bladego pojęcia o jakiej wyższości mówisz,

                          Para lesbijska jest lepsza od pary gejowskiej pod każdym niemalże względem -
                          bezpieczeństwa dziecka, jego odpowiedniego rozwoju itd.

                          >
                          > > Póki co to wahadło dziwnie jednostronne jest.
                          >
                          > No właśnie na tym ów mechanizm polega :).
                          > Wahadło zbyt długo wychylone w jedną stronę musi na chwilę przelecieć na drugą,
                          > zanim znajdzie się w spoczynku.
                          > To masz w przypadku koloru skóry, to masz w przypadku kobiet, gdyby ów mechaniz
                          > m
                          > nie zaistniał w kwestii orientacji to byłoby to co najmniej niepokojące.

                          Przykro mi, ale nie zauważyłem tych samych "mechanizmów" w przypadku płci czy
                          koloru skóry.

                          > > Nie udawaj, że nie wiesz, że dzieci w takich związkach
                          > > są narażone na znacznie większe nieprzyjemności niż dzieci
                          > > wychowane w normalnych związkach.
                          >
                          > Nie widzisz jaskrawej niesprawiedliwość w karaniu jednych za głupotę innych?
                          Możliwość okazywania uczuć to nie głupota, to wolność.

                          > > W uznawaniu nie ma żadnego zamordyzmu. Zamordyzm zaczyna
                          > > się wtedy, gdy do zabawy przyłącza się prawo i rząd.
                          >
                          > No i właśnie o to chodzi, by prawo pozwoliło na małżeństwa jednopłciowe i
                          > wspólną adopcję przez pary homoseksualne, a nie zamordystycznie uznawało, że
                          > lepiej wie co jest dla kogo dobre.

                          Cieszę się, że zgadzamy się do tego, że prawo zamordystycznie nie uznawało, że
                          para wsadzających sobie w odbyt tatusiów będzie dobra dla dziecka:)
                          • xtrin Re: Oczywiście przeciw. 21.12.07, 11:34
                            heretic_969 napisał:
                            > para wsadzających sobie w odbyt tatusiów będzie dobra dla dziecka:)

                            Pogadamy jak pozbędziesz się analnych obsesji.
                  • antybyt Re: Oczywiście przeciw. 02.01.08, 09:57
                    > Odbiera się mu MOŻLIWOŚĆ posiadania matki i ojca. Dopóki jest w sierocińcu,
                    > zawsze ma szansę. Jak trafi do gejów, szansa definitywnie przepada, chyba że
                    > przypadkiem jeden z tatusiów wyzdrowieje:)

                    No tak dopóki jest w sierocincu zawsze ma możliwość i szanse...no właśnie ale
                    czy szansa i możliwość to dobrzy rodzice i opiekunowie? Bo właśnie to mają
                    dzieci w sierocincu...szansę i możliwość i nic więcej!!!
        • acorns Re: Oczywiście przeciw. 20.12.07, 11:43
          > Żadne skazywanie, nie wszyscy są idiotami, a sytuacja się poprawia.
          > Zresztą to problem nietolerancyjnego społeczeństwa, a nie
          > homoseksualistów i to nietolerancyjnego środowisko powinno się
          > leczyć, a nie homoseksualistom zabraniać.

          Takie gadki słyszę też od pewnej 13letniej pankówy. Też tak gada i
          jest święcie przekonana że ma rację. Ale ona nigdy jeszcze nie
          spotkała się twarzą w twarz ze ekipą skinheadów albo dresiarzy
          którym się nie spodoba. Bo jak się już spotka to szybko zmieni
          zdanie bo nagle okaże się ze to ona ma problem a nie skini. Dam Ci
          taki przykład - idziesz ulicą, z przeciwka idę ja. Nie podobasz mi
          się z jakiegoś powodu, więc łapię Cię, dostajesz parę szybkich na
          szczękę, padasz na chodnik, dostajesz parę kopów ciężkimi buciorami.
          Ty przez kilka miesięcy chodzisz w gorsecie, męczysz się z
          połamanymi żebrami, odbitą nerką, jeździsz na chirurgię szczękową,
          ja w międzyczasie siedzę na piwku z kumplami i opowiadam jak
          skopałem jakąś lezbę, bo akurat mi się uwidziało że tak się czeszą i
          ubierają lezby. Kto tu ma problem?
        • mg2005 Re: Oczywiście przeciw. 28.12.07, 21:43
          xtrin napisała:

          > Zresztą to problem nietolerancyjnego społeczeństwa, a nie
          homoseksualistów i to
          > nietolerancyjnego środowisko powinno się leczyć,

          Zbliżasz się do paranoi. Jeśli to już nie jest paranoja...
    • facet123 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 18.12.07, 15:37
      Jestem za. Nie widzę żadnych przeciwwskazań.
    • sibeliuss Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 10:17
      Jestem gejem i nie wyobrażam sobie adopcji, nie dlatego, ze dwóch
      facetów na chować dzieciaka - to akurat jest lepsze od domu dziecka.
      Jestem przeciwny, bo w naszym homofobicznym kraju ten dzieciak
      zostałby natychmiast zaszczuty, pokazywany palcem i czestowany
      niewybrednymi komentarzami.
      • wielkie.nieba Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 10:57
        Właśnie - wszystko jest lepsze do domu dziecka. Pewnie lepsze wychowanie jest w modelu k+m, ale skoro takie modele niekoniecznie są zainteresowane adopcją... Czyli jednak za.
      • facet123 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 12:12
        No tak, ale to nie wina dziecka, ani homoseksualistów, ale tego homofobicznego
        społeczeństwa i to ono powinno być piętnowane, a nie sam pomysł wychowywania
        dziecka przez homoseksualistów.
        • heretic_969 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 14:56
          No to piętnuj sobie społeczeństwo. Bądź sobie Jezusem dla gejów.
    • magnusg Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 11:30
      Jak tobie nie chce sie szukac, to mi nie chce sie odpisywac po raz
      100 na takie watki
      Wystarczy jednak zerknac na moja sygnaturke, zeby zrozumiec, ze
      jestem przeciw.Grupa spoleczna ktora w rozprzestrzenianiu HIV i
      innych chorob zakaznych wyprzedza zdecydowanie nawet narkomanow i
      prostytutki nie ma nic do szukanie w poblizu dzieci.
      • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 11:49
        No to po co odpisujesz??
        • Gość: magnus Re: Adpocja dla homoseksualistów... IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.07, 20:03
          Zebys wiedzial, ze tqwoj temacik byl juz 100 razy walkowany-pojawia
          sie regularnie i notorycznie glownie za sprawa usera, ktory ma nota
          bene podobny do ciebie nick.Przypadek?
          • antybyt Re: Adpocja dla homoseksualistów... 20.12.07, 08:06
            Każdy ma prawo zakładać na forum takie wątki jakie chce, jeśli uraziłam twoją
            homofobiczną osobę, to trudno!
    • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 19.12.07, 12:15
      Uważam, że taka adopcja powinna być legalna i możliwa.

      Natomiast konkretne przypadki powinny być rozważane indywidualnie. Każda para
      starająca się o adopcję jest oceniana pod wieloma względami i płcie rodziców
      mogą być jednym z kryteriów, moim zdaniem z grupy tych (naj)mniej ważnych,
      zdecydowanie mniej znaczącym niż status finansowy, wykształcenie czy miejsce
      zamieszkania.
      • Gość: Izabella1991 Re: Adpocja dla homoseksualistów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 17:44
        Ludzie-ja Was szanuję,ale czy tu co poniektórych zdrowo
        pogięło!!!???
        Sibeliuss i Acorns-stety czy niestety mają rację!
        Wyobrażacie sobie ,co czuloby dziecko pary homoseksualnej
        (szczególnie pary dwóch panów) na pytania typu:imię ojca-Paweł,imię
        matki-Piotr(np oczywiście)
        NNnnnooo,raj w szkole miałoby nieziemski.Wiem,tak samo niełatwo w
        szkole mają dzieci ubogo ubrane,ulomne,niedowidzące i
        niedoslyszące...Ja w szkole nosiłam okulary(dosyć grube i nieladne
        niestety)Wiecie,co ja przez nie wycierpiałam....Ile bylo karykatur
        i przezwisk...Znienawidziłam bryle raz na zawsze,od 17 lat noszę
        soczewki kontaktowe i wiem,jak nardzo bachory(nie dzieci.BACHORY)
        potrafią byc okrutne!
        Nie zmienimy tego niestety naszym wymądrzaniem sie na forach i
        proszę Was-przypomnijcie sobie z łaski swojej wasze szkolne lata!
        Chcielibyście zafundowac Traumę dzieciom adoptowanym przez parę
        homo???Zastanówcie się!!
        Sibeliuss I Acorns-Pozdrawiam Was.Iza
    • seth.destructor Przeciw 23.12.07, 23:46
      Dziecko znajdujące się całkowicie pod opieką państwa powinno mieć
      szanse być przekazane na wychowanie rodzinie. Jako definicję rodziny
      uważam parę dwupłciową. Nie interesuje mnie seks między nimi. Jeżeli
      para jest tej samej płci określam to słowem związek. I tyle. Na tym
      polega polityka prorodzinna a nie prozwiązkowa.

      Jeżeli więc osoby pozostające ze sobą w związku chcą wychowywać
      dziecko, jedno z nich musi być naturalnym rodzicem, bo wtedy nie ma
      zastosowanie pojęcie opieki państwowej. Jego/jej dziecko - jego/jej
      sprawa jak je wychowuje i państwo nie powinno się wtrącać do tego.
      • camel_3d Re: Przeciw 24.12.07, 09:24
        rodziny
        > uważam parę dwupłciową. Nie interesuje mnie seks między nimi.

        czyli ojciec i syn nie sa rodzina??? :)
    • Gość: Yagna A ja jestem na nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 00:14
      Z tego prostego powodu że ludzie są dwupłciowi, natura dar rozmnażania dała nie
      dwóm facetom albo dwóm kobietom tylko kobiecie i mężczyźnie. Obie płcie pełnią
      swoją rolę, różną, i jeden i drugi rodzic przekazuje dziecku ważne wzorce, też
      różne. Dziecku niezbędne do prawidłowego rozwoju są oboje rodzice, takie są
      fakty. Oczywiście, wychowuje się dzieci samotnie czy samodzielnie i te dzieci
      wyrastają na zdrowych ludzi, chociaż czy do końca zdrowych to sprawa dyskusyjna.
      Ale co innego siła wyższa - tak wyszło: partner zmarł, rozwiódł się, wpadka itp.
      Ale co innego celowe i świaodme krzywdzenie dziecka przez nie zapewnienie mu
      optymalnych warunków do rozwoju, tylko celowe czegoś pozbawienie. To tak jakby
      kogoś puszczac na głęboką wodę w łodzi od razu bez wioseł. A powinien mieć
      wszystko co potrzebne.
      • camel_3d Re: A ja jestem na nie 24.12.07, 09:52


        > Z tego prostego powodu że ludzie są dwupłciowi,


        ludzie sa dwuplciowi???? o jezu...
        • Gość: Yagna Re: A ja jestem na nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 15:40
          No wyobraz sobie :) Mamy dwie płcie: damską i męską.
          • camel_3d Re: A ja jestem na nie 28.12.07, 09:48
            > No wyobraz sobie :) Mamy dwie płcie: damską i męską.

            no nie ja mam tylko meska:)

            chodzilo ci, ze ludzkosc jest dwuplciowa, a nie ludzie sa dwuplciowi :)
      • xtrin Re: A ja jestem na nie 24.12.07, 09:59
        Gość portalu: Yagna napisał(a):
        > Z tego prostego powodu że ludzie są dwupłciowi,
        > natura dar rozmnażania dała nie dwóm facetom
        > albo dwóm kobietom tylko kobiecie i mężczyźnie.

        Rozmnażania - tak.
        Co do wychowywania się nie wypowiedziała, nie ma biologicznych mechanizmów,
        które wymagałyby wychowania przez przeciwne płcie. Przez wieki dzieci
        wychowywano w innych schematach jak "mama/tata" (zwykle w grupie kobiet) i jakoś
        szło.
        • Gość: Yagna Re: A ja jestem na nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 15:42
          Nic podobnego. Przez wieki dzieckiem zajmowały się: we wczesnym dzieciństwie
          kobiety, a potem np chłopcy przechodzili pod opiekę ojca. W wychowaniu
          dziewczynek też mieli swój udział. Ja uważam że wszystko co jest zgodne z naturą
          jest najlepsze i najnormalniejsze.
          • xtrin Re: A ja jestem na nie 24.12.07, 15:51
            Gość portalu: Yagna napisał(a):
            > Przez wieki dzieckiem zajmowały się: we wczesnym dzieciństwie
            > kobiety, a potem np chłopcy przechodzili pod opiekę ojca.

            Który nauczał ich polować, zwykle w gronie innych mężczyzn. Dziś ten obowiązek
            przejmuje na siebie szkoła.

            > W wychowaniu dziewczynek też mieli swój udział.

            Mieli - dawali posag.

            > Ja uważam że wszystko co jest zgodne z naturą
            > jest najlepsze i najnormalniejsze.

            Para homoseksualnych pingwinów jest w stanie zaadoptować jajo, wysiedzieć, a
            następnie wychować młodego pingwina.
            • Gość: jaija Re: A ja jestem na nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.07, 00:12
              Tak, Xtrin, tylko, że pingwiny nie szczują potem jednych na drugie,
              że ma dwóch tatusiów (?).
              Ja też nie widzę przeciwskazań do adopcji przez pary homo, ale life
              is brutal, a społeczeństwo nieprzygotowane na takie zmiany. Ludzie
              zaszczuliby takie dziecko (a na pewno ich dzieci zaszczułyby), jego
              rodziców. Choć raz pomyśl o dobru dziecka, a nie o poprawności
              politycznej.
              • xtrin Re: A ja jestem na nie 28.12.07, 00:59
                Gość portalu: jaija napisał(a):
                > Tak, Xtrin, tylko, że pingwiny nie szczują potem
                > jednych na drugie, że ma dwóch tatusiów (?).

                Najwyraźniej nie osiągnęliśmy jeszcze poziomu pingwinów :).

                > Ja też nie widzę przeciwskazań do adopcji przez pary homo,
                > ale life is brutal, a społeczeństwo nieprzygotowane na takie
                > zmiany. Ludzie zaszczuliby takie dziecko (a na pewno ich dzieci
                > zaszczułyby), jego rodziców. Choć raz pomyśl o dobru dziecka,
                > a nie o poprawności politycznej.

                Kiedyś miałam podobne podejście, więc rozumiem Twoje, ale już go nie podzielam.
                Nie można jednej grupy karać za kretyńskie zachowania innej. Szczególnie, że to
                problem pogłębi, a nie rozwiąże. Zakazując adopcji homoseksualnej dajemy jasny
                sygnał, utwardzamy w społeczeństwie negatywne schematy, dajemy przyzwolenie na
                owo szczucie. I zanim napiszesz o dobru dziecka - a co z dziećmi, które
                wychowują się w rodzinach homo bez adopcji? Takich troszkę jest i ich ilość
                będzie raczej wzrastać niż spadać. Dla ich dobra należy walczyć z tym szczuciem,
                a nie go umacniać.
                • mg2005 Re: A ja jestem na nie 28.12.07, 21:32
                  xtrin napisała:

                  > Najwyraźniej nie osiągnęliśmy jeszcze poziomu pingwinów :).

                  Nie jest tak źle ... Ty już dawno osiągnęłaś poziom pingwina
                  - i na tym nie poprzestajesz... :))

                  > Nie można jednej grupy karać za kretyńskie zachowania innej.

                  Dziwna definicja 'kary'... Coś jak "sprawiedliwość socjalistyczna" :)

                  > Zakazując adopcji homoseksualnej dajemy jasny
                  > sygnał, utwardzamy w społeczeństwie negatywne schematy,

                  Ech, marzy Ci się Rewolucja, co ?... Ty "lepiej-wiedząca"
                  niż "ciemny lud"...
                • Gość: jaija Re: A ja jestem na nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.07, 23:59
                  Xtrin napisała:
                  > Najwyraźniej nie osiągnęliśmy jeszcze poziomu pingwinów :)

                  No, w tym przyznaję Ci rację, jednak pomyśl sobie, że ludzie nigdy nie będą zwierzętami, mają rozum i używają go czasem w złej wierze. Moim zdaniem, masz rację i jej nie masz, jeśli chodzi o te właśnie niechętne grupy społeczeństwa. Otóż ludzie dają się oszukiwać, tj. jak dziecko powie, że wychowuje je mama z ciocią, taty nie ma, bo odszedł, mniej osób będzie drążyło, niż gdyby mama z ciocią oficjalnie stanowiły parę homo. Dziecko zdecydowanie zostałoby skrzywdzone przez jęzory rówieśników, napędzane przez uwagi ich starych, wygłaszane w przytulnych, acz homofobicznych domach. Bo nie uwzględniasz jednej rzeczy - podejście społeczeństwa zmienia się powoli i takie narzucanie od razu adopcji przez pary homoseksualne jako właściwej i naturalnej, bez odpowiedniego przygotowania, czy inaczej: urobienia, z góry skazane jest na porażkę, którą najsilniej odczują niestety dzieci. Lepiej więc najpierw powoli edukować społeczeństwo, uczyć tolerancji od dziecka, dac czas tym zmianom, niż narzucać coś sztucznie, wywołując chaos i tragedie.
                  • heretic_969 Słucham??? 29.12.07, 00:23
                    Lepiej więc najpierw powoli edukować społeczeństwo, uczyć toleran
                    > cji od dziecka, dac czas tym zmianom

                    Hehehe... Kolejny, co chce "edukować" społeczeństwo. Rzeczywiście, do tego, by
                    wmówić, że "rodzina homoseksualna" jest normalna, trzeba podobnego rodzaju
                    "edukacji" jak nauczanie, że Żyd jest pasożytem i ma kły:)

                    , niż narzucać coś sztucznie, wywołując cha
                    > os i tragedie.

                    Święte słowa. Problem polega na tym, że dorastanie dzieci z dwoma tatusiami
                    zawsze będzie czymś sztucznym. I zawsze będzie wywoływać chaos i tragedie.
          • camel_3d Re: A ja jestem na nie 28.12.07, 09:51
            Gość portalu: Yagna napisał(a):

            > Nic podobnego. Przez wieki dzieckiem zajmowały się: we wczesnym dzieciństwie
            > kobiety, a potem np chłopcy przechodzili pod opiekę ojca.

            a a teraz jak rodzice sie rozchodza to zeby nie wiem jak patrzec opieke nad
            synami i tak przejumje matka, ktoira wychowuje potem niedojde:)


            > W wychowaniu
            > dziewczynek też mieli swój udział. Ja uważam że wszystko co jest zgodne z natur
            > ą
            > jest najlepsze i najnormalniejsze.

            jasne, tylko ze nie wszytskei dzeici maja tyle szczescie zaby sie wychowyac u
            mamy i taty..niektore maja na tyle pecha zeby sie wychowywac na ulicy lub w domu
            dziecka.
    • camel_3d a co? chcec daobtowac homoseksualiste??? 24.12.07, 09:23
      :)))

      jestem na razie przeciw, bo dzieci z "normalnych i dobrych" rodzin, dzieciom
      adoptowanym przez jednoplciowa pare zamienilyby zycie w pieklo - przynajmniej w
      Polsce.
    • serpentor666 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 30.12.07, 17:25
      Oczywiście że przeciw. Gdyby naturalna była pederastia to by były takie pary w
      naturze itd. Ale jest nienaturalna. Więc czemu mieliby mieć prawo do dzieci.
      • unhappy Re: Adpocja dla homoseksualistów... 01.01.08, 18:42
        serpentor666 napisał:

        > Oczywiście że przeciw. Gdyby naturalna była pederastia to by były takie pary w
        > naturze itd.

        Są. Kilka procent populacji będzie orientacji homoseksualnej. Logiczne, że będą
        dobierać się w pary.

        > Ale jest nienaturalna.

        Jest naturalna i normalna.

        > Więc czemu mieliby mieć prawo do dzieci.

        J.w. na tej samej zasadzie czemu pary heteroseksualne w których jedno z
        partnerów nie może mieć dzieci mieliby mieć prawo do dzieci. Jak widzisz
        argument chybiony.

        Jedyny sensowny powód dla którego pary homoseksualne nie powinny mieć dzieci to
        społeczny ostracyzm (czytaj głupota pomieszana z lękiem) jakie dotykają osoby
        homoseksualne. W takich warunkach dziecko nie miałoby warunków do prawidłowego
        rozwoju.
        • heretic_969 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 01.01.08, 18:55
          > > Ale jest nienaturalna.
          >
          > Jest naturalna i normalna.

          Czy syndrom Downa też jest naturalny i normalny?

          > J.w. na tej samej zasadzie czemu pary heteroseksualne w których jedno z
          > partnerów nie może mieć dzieci mieliby mieć prawo do dzieci. Jak widzisz
          > argument chybiony.

          Geje mogą mieć dzieci, tylko nie z sobą, bo to nie jest naturalny model rodziny.
          Argument jak najbardziej trafny.

          > Jedyny sensowny powód dla którego pary homoseksualne nie powinny mieć dzieci to
          > społeczny ostracyzm (czytaj głupota pomieszana z lękiem) jakie dotykają osoby
          > homoseksualne. W takich warunkach dziecko nie miałoby warunków do prawidłowego
          > rozwoju.

          Permanentne towarzystwo dewiantów również prawidłowemu rozwojowi nie sprzyja.
          • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 00:36
            heretic_969 napisał:
            > Geje mogą mieć dzieci, tylko nie z sobą,
            > bo to nie jest naturalny model rodziny

            Partner osoby bezpłodnej też może mieć dzieci, tylko nie z wybraną przez siebie
            osobą.
            • mg2005 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 12:26
              xtrin napisała:

              > heretic_969 napisał:
              > > Geje mogą mieć dzieci, tylko nie z sobą,
              > > bo to nie jest naturalny model rodziny
              >
              > Partner osoby bezpłodnej też może mieć dzieci, tylko nie z wybraną
              przez siebie
              > osobą.

              Dlatego homoseksualizm i bezpłodność to choroby.
              • unhappy Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 12:28
                mg2005 napisał:

                > Dlatego homoseksualizm i bezpłodność to choroby.

                Homoseksualizm nie jest chorobą bez względu na to co się tobie na ten temat
                wydaje :D
                • heretic_969 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 16:40
                  Homoseksualizm jest chorobą bez względu na twoją "wiedzę":)
                  • unhappy Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 18:21
                    heretic_969 napisał:

                    > Homoseksualizm jest chorobą bez względu na twoją "wiedzę":)

                    Anonim z Internetu mądrzejszy od lekarzy. Typowe :D
                    • heretic_969 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 19:00
                      Jakich lekarzy?
                      • unhappy Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 19:28
                        heretic_969 napisał:

                        > Jakich lekarzy?

                        RTFM :D
                        • heretic_969 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 21:01
                          To lekarz? :)
                          • unhappy Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 23:36
                            heretic_969 napisał:

                            > To lekarz? :)

                            Skoro homoseksualizmu nie ma (już) na liście chorób to nie jest czymś co trzeba
                            leczyć i raczej zastanowić się, że w imię religijnych urojeń wyrządzono wiele
                            krzywdy. Co do lekarzy to z seksuologów których opinią mógłbym się spokojnie
                            podeprzeć wymieniłbym Starowicza. Ale nie wierzę, że tak po prostu trzeba ci
                            było podać przykład lekarza. Dla mnie stosunek medycyny do homoseksualizmu jest
                            oczywisty, wątpię też żebyś stanowiska medycyny wobec homoseksualizmu nie znał.

                            Nie wolno zapominać, że za nienawiścią (w tym wypadku do homoseksualistów) kryje
                            się ludzkie cierpienie. Przeraża mnie, że wiele osób wypowiadających się w tym
                            wątku prezentuje mentalność krzyżowców gotowych mordować niewiernych. Tutaj
                            objawia się to w nienawiści słownej.
                            • heretic_969 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 03.01.08, 01:36
                              > Skoro homoseksualizmu nie ma (już) na liście chorób to nie jest czymś co trzeba
                              > leczyć

                              Czy pisałem coś o leczeniu homoseksualistów? Swoją drogą, fakt umieszczenia
                              czegoś na liście chorób, przynajmniej dla mnie, nie jest jeszcze powodem, by coś
                              leczyć.

                              Co do lekarzy to z seksuologów których opinią mógłbym się spokojnie
                              > podeprzeć wymieniłbym Starowicza. Ale nie wierzę, że tak po prostu trzeba ci
                              > było podać przykład lekarza. Dla mnie stosunek medycyny do homoseksualizmu jest
                              > oczywisty, wątpię też żebyś stanowiska medycyny wobec homoseksualizmu nie znał.

                              Owszem, znam. Jednak samym autorytetem ciężko mnie przekonać. Chodziło mi raczej
                              o wypowiedź, w której dany lekarz uzasadniłby, dlaczego homoseksualizm nie jest
                              chorobą. Szczególnie interesuje mnie stanowisko lekarzy wobec oczywistego faktu,
                              że orientacja homoseksualna poważnie utrudnia możliwość prokreacji. Jeśli
                              miałbyś coś pod ręką, to chętnie poczytam.

                              > Nie wolno zapominać, że za nienawiścią (w tym wypadku do homoseksualistów) kryj
                              > e
                              > się ludzkie cierpienie.

                              Oczywiście, lecz człowiek ma takie samo prawo do nienawiści jak do innych uczuć.
                              No chyba, że uznamy, że państwo powinno interweniować w zachowania ludzi i ich
                              odczucia tępić. Tak jest np. w Wielkiej Brytanii.
                              • unhappy Re: Adpocja dla homoseksualistów... 03.01.08, 15:19
                                heretic_969 napisał:

                                > Czy pisałem coś o leczeniu homoseksualistów? Swoją drogą, fakt umieszczenia
                                > czegoś na liście chorób, przynajmniej dla mnie, nie jest jeszcze powodem, by co
                                > ś
                                > leczyć.

                                > Co do lekarzy to z seksuologów których opinią mógłbym się spokojnie
                                > > podeprzeć wymieniłbym Starowicza. Ale nie wierzę, że tak po prostu trzeba
                                > ci
                                > > było podać przykład lekarza. Dla mnie stosunek medycyny do homoseksualizm
                                > u jest
                                > > oczywisty, wątpię też żebyś stanowiska medycyny wobec homoseksualizmu nie
                                > znał.

                                > Owszem, znam. Jednak samym autorytetem ciężko mnie przekonać.

                                To jest zasadniczo twój problem. Idealnie by było gdybyś mógł wysłać maila do
                                organizacji SuperGej i do organizacji GejeToZboki żeby ci przysłali odpowiednio
                                100 i 103 kilo makulatury i po 250 płyt CD z danymi. Ty sobie usiądziesz i w
                                ciągu góra 10 lat to wszystko zanalizujesz i już będziesz wiedział kto ma rację.

                                > Chodziło mi racze
                                > j
                                > o wypowiedź, w której dany lekarz uzasadniłby, dlaczego homoseksualizm nie jest
                                > chorobą.

                                Jeśli takiego uzasadnienia potrzebujesz to poszukaj.

                                > Szczególnie interesuje mnie stanowisko lekarzy wobec oczywistego faktu
                                > ,
                                > że orientacja homoseksualna poważnie utrudnia możliwość prokreacji.

                                Ale _niechęć_ do prokreacji nie jest żadną chorobą :)

                                > Jeśli
                                > miałbyś coś pod ręką, to chętnie poczytam.

                                Obawiam się, że skuteczniej będzie samemu podrążyć.

                                > > Nie wolno zapominać, że za nienawiścią (w tym wypadku do homoseksualistów
                                > ) kryj
                                > > e
                                > > się ludzkie cierpienie.
                                >
                                > Oczywiście, lecz człowiek ma takie samo prawo do nienawiści jak do innych uczuć
                                > .

                                Oczywiście. I nienawiść bywa przydatna. Nie jest bez potrzeby. Ja na przykład
                                nienawidzę rudych i tych poje* okularników. To są chore, pierd* prymitywy które
                                należałoby wystrzelać.

                                > No chyba, że uznamy, że państwo powinno interweniować w zachowania ludzi i ich
                                > odczucia tępić. Tak jest np. w Wielkiej Brytanii.

                                Wątpię :)
              • xtrin Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 12:29
                mg2005 napisał:
                > Dlatego homoseksualizm i bezpłodność to choroby.

                I ponownie dajesz pokaz swojej "logiki" :).
          • unhappy Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 12:22
            heretic_969 napisał:

            > > > Ale jest nienaturalna.
            > >
            > > Jest naturalna i normalna.
            >
            > Czy syndrom Downa też jest naturalny i normalny?

            Co ma orientacja seksualna do syndromu Downa?

            > > J.w. na tej samej zasadzie czemu pary heteroseksualne w których jedno z
            > > partnerów nie może mieć dzieci mieliby mieć prawo do dzieci. Jak widzisz
            > > argument chybiony.
            >
            > Geje mogą mieć dzieci, tylko nie z sobą, bo to nie jest naturalny model rodziny
            > .
            > Argument jak najbardziej trafny.

            Ja tej trafności nie widzę. Trudno :)

            > > Jedyny sensowny powód dla którego pary homoseksualne nie powinny mieć dzi
            > eci to
            > > społeczny ostracyzm (czytaj głupota pomieszana z lękiem) jakie dotykają o
            > soby
            > > homoseksualne. W takich warunkach dziecko nie miałoby warunków do prawidł
            > owego
            > > rozwoju.
            >
            > Permanentne towarzystwo dewiantów również prawidłowemu rozwojowi nie sprzyja.

            Homoseksualizm nie jest dewiacją. Twoje urojenia na ten temat nie są
            wyznacznikiem dosłownie NICZEGO :D
    • zofijkamyjka Re: Adpocja dla homoseksualistów... 01.01.08, 22:01
      Ale przeciez nie jest zabroniona. W osrodkach adopcyjnych nie pytają
      kandydata jaką ma orientacje seksualną.
      • tomekjot Re: Adpocja dla homoseksualistów... 05.01.08, 21:14
        Nie wiem czy nie pytają, ale wywiad środowiskowy jest robiony na pewno.
    • serpentor666 Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 16:19
      Czemu mają mieć to prawo? Naturalne to to nie jest( nie ma takich
      gatunków w przyrodzie), a i psychologicznie( jeszczę parę lat temu
      była to choroba psychiczna)...
      • zofijkamyjka Re: Adpocja dla homoseksualistów... 02.01.08, 19:30
        serpentor666 napisał:

        > Czemu mają mieć to prawo?

        Ale mają !!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka