feminasapiens
29.02.08, 09:50
Chodzi oczywiście o sprawę ostatnich dni - prezydent Olsztyna
oskarżony o molestowanie.
Czytam właśnie najnowszy artykuł na ten temat -
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4975063.html - i
normalnie nie mogę!
Cyt. poszkodowanej:
"Pewnego dnia zaprosił mnie do restauracji, czekał na mnie pod moim
sklepem. Szybko przeszliśmy na ty. Wtedy też zaproponował, żebyśmy
wyjechali razem na weekend. Nie mówił wprost, o co mu chodzi, ale
łatwo się można było domyślić. W samochodzie zaczął mnie obłapywać,
próbował pocałować."
Czyli kobieta domyślała się że może dojść do molestowania, ale mimo
to zgodziła się. Okazało się że miała rację.
Jednak ten jeden raz nie był dla niej nauczką.
Cyt. nr II:
"Wyznaczył mi spotkanie u mnie w domu, by omówić szczegóły.
Przyniósł bukiet herbacianych róż. Gdy pokazywałam mu mieszkanie,
przewrócił mnie na łóżko. Gdyby nie córka, doszłoby do gwałtu."
Trudno uwierzyć, że sprawa ciągnęła się przez parę lat.
I ona jest zdziwiona że facet ją molestował!
Skoro się domyślała o co mu chodzi mogła się z nim nie spotykać.
Proste.
Jeżeli zarzuty się potwierdzą, to ten facet to obmierzły buhaj.
A ta kobieta to zwykła (biiiip!). Zgadzała się na to bo chciała mieć
z tego korzyści, a teraz udaje cnotkę.
Żenada.
Druga Aneta Krawczyk.