Kryteria doboru partnerow zyciowych

16.08.08, 14:35
Witam!

Ciekawiloby mnie wasze zdnaie na temat tego czym nalzey kierowac sie
przy wyborze partnera zyciowego (meza, zony), na co zwracac uwage.
Czy ma to byc podobny poziom wyksztalcenia? A moze majatek? Wiara?
religia? wyglad? wiek? Czy zbytnia rozbieznosc w poziomie
wyksztalcenia moze byc przeszkoda (np. kobieta po studiach,
mezczyzna z matura)?
    • xtrin Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 16.08.08, 14:53
      Podobny majątek nie tylko likwiduje obawy, że druga strona wiąże się "dla kasy",
      ale przede wszystkim zapewnia podobny poziom życia - żadna ze stron nie będzie
      się po ślubie musiała przestawiać na inny.

      Podobne wykształcenie, pochodzenie społeczne, wiek oraz wspólna religia
      zwiększają prawdopodobieństwo, że partnerzy będą się rozumieć i mieć o czym z
      sobą rozmawiać, będą mieć podobne priorytety w życiu.

      Wreszcie wygląd "na tym samym poziomie" nie będzie dokładał do zazdrości (on
      taki piękny, ja brzydka... szybko sobie ładną znajdzie).

      Tyle teoria.
      W praktyce różnie to bywa :).
      • piwi77 Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 16.08.08, 15:03
        xtrin napisała:

        > Wreszcie wygląd "na tym samym poziomie" nie będzie dokładał do
        > zazdrości (on taki piękny, ja brzydka... szybko sobie ładną
        > znajdzie).

        Sytuacja niezwykle rzadka, gdy majątek, wykształcenie, status
        społeczny, itd. są w miarę równe.
      • Gość: Maciej Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych IP: 218.54.193.* 16.08.08, 15:04
        Hehe, od razu widać żeś panna.
        • xtrin Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 16.08.08, 15:31
          Gość portalu: Maciej napisał(a):
          > Hehe, od razu widać żeś panna.

          Po czcionce?
      • migreniasta Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 16.08.08, 15:13
        Dziś widziałam młodą parę.On szczupły w ładnym garniturze a ona wyższa od niego
        o pół głowy.Nikt nie pyta o majątek tylko co on w niej zobaczył.
        On jest niczego sobie.Na kobietach się nie znam.
        • piwi77 Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 16.08.08, 15:35
          migreniasta napisała:

          > Na kobietach się nie znam.

          Nie wierzę, kobiety znają się na kobietach lepiej od mężczyzn.
    • piwi77 Jeszcze ciekawiej byłoby poznać kryteria wyboru 16.08.08, 15:00
      partnerów nieżyciowych. Mam wrażenie, że wielu z nas właśnie takiego
      wyboru dokonała.
      • translatoryk No wlasnie! 16.08.08, 15:10
        Niech sie wypoiedza Ci co dokonali wyboru zyciowego partnera (wedlug
        jakich kryteriow tego dokonali?) i teraz zaluja ze sie wlasnie
        takimi kryteriami kierowali....czym by sie kierowli teraz gdyby
        mozna bylo cofnac czas, na co zwrociliby uwage obecnie?co byloby
        waznejsze i najwazniejsze a co zupelnie niewazne?
        • Gość: jaija Re: No wlasnie! IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.08.08, 15:19
          Mój chłop nie jest majętny (a zatem mamy podobną sytuację finansową ;)), nie ma wyższego wykształcenia, a ja - tak, jeśli chodzi o urodę to mnie się podoba, innym nie musi :P Ważne, że jest mądrym facetem, dobrym, bezinteresownym i mnie kocha :)
          • piwi77 Re: No wlasnie! 16.08.08, 15:34
            Gość portalu: jaija napisał(a):

            > Ważne, że jest mądrym facetem, dobrym, bezinteresownym i mnie
            > kocha :)

            Najważniejsze, że Ty wierzysz, że on takim jest.
            • Gość: jaija Re: No wlasnie! IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.08.08, 15:41
              piwi77 napisał:
              > Najważniejsze, że Ty wierzysz, że on takim jest.

              A pewnie, że wierzę, cyniku :) Mam ku temu podstawy.
              • Gość: kochaś kochaj, oj kochaj IP: *.chello.pl 17.08.08, 16:00
                kochaj, a będziesz kochana, ufaj a będziesz oszukiwana.
                Ale miło jest wierzyć w to, co nie zawsze jest pełną prawdą.
                • Gość: jaija Re: kochaj, oj kochaj IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.08.08, 22:19
                  Dlaczego uderzasz w taki gorzki ton, czyżby ktoś Cię skrzywidził? Mnie mój chłop nie, może miałam więcej szczęścia? Ale nie martw się, nie ma samych złych ludzi na świecie, bądź dobry, a ktoś Ci dobrem odpłaci :)
    • Gość: grzehuu Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych IP: 81.190.124.* 16.08.08, 15:23
      Ja osobiście nie rozumiem kobiet które wybierają facetów gdzie z góry widać że
      facet jest skończonym debilem. Co im tak imponuje fura,skóra i komóra?? To że
      jest napakowany i łysy ? A pózniej udają wielce pokrzywdzone...
      Ja w wyborze partnerki kierowałem się:
      - inteligencją
      - umiejętnością dbania o siebie
      - zachowaniem
      - podejściem do życia, przyszłości
      - wygląd ważny ale ważniejsze to co ma pod czaszką
      :)
      • xtrin Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 16.08.08, 16:26
        Gość portalu: grzehuu napisał(a):
        > Ja osobiście nie rozumiem kobiet które wybierają facetów
        > gdzie z góry widać że facet jest skończonym debilem.

        To zwykle skończone debilki. Idealne dopasowanie.
      • piwi77 Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 16.08.08, 18:07
        Kobieta generalnie lubi być dociskana do ściany, a taki łysy i
        brutalny sprawia wrażenie, że właśnie w tej potrzebie ją zaspokoi.
      • hypatia69 Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 17.08.08, 18:49
        Mój jest napakowany i łysy...
        Większość dobrej literatury on mi polecił.
        I komórę ma...
        I skórę tęż. I wcale nie z jabłka, ale też i nie ramoneskę...
        I fury nie posiada...
        ;)))
      • Gość: kot Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.08, 13:54
        Można też nie rozumieć facetów, którzy wybierają kobiety patrząc tylko na
        wygląd. Potem jeden z drugim marudzi,że partnerka to pustak, nie da się z nią
        porozumieć i traktuje faceta jak portfel. A on liczył ,że ona pod jego wpływem
        nabierze ogłady... Taki lajf...
    • translatoryk a wierzycie.... 16.08.08, 15:50
      w poodzenie zwiazku z duzym dystansem intelektualnym na korzysc
      kobiety? i nie chodzi o okres narzecznstwa lub pierswsze kilka
      miesiecy po slubie ale okres kilku, wielu lat bycia razem..czy to
      kiedys nie bedzie przeszkadzalo?
      • winomusujace Re: a wierzycie.... 16.08.08, 22:34
        To zależy czego ta kobieta oczekuje od życia, jeśli związku tzw
        partnerskiego to nie.
    • piwi77 Wydaje mi się, że najtrwalsze są związki, 16.08.08, 15:51
      w których ona utrzymuje jego.
      • translatoryk Re: Wydaje mi się, że najtrwalsze są związki, 16.08.08, 15:58
        a to dlaczego?
        • piwi77 Re: Wydaje mi się, że najtrwalsze są związki, 16.08.08, 18:05
          Tego nie wiem, ale z tego co widzę, pary, w których ona zarabia
          więcej, są zadziwiająco trwałe. Może ktos umie wytłumaczyć ten
          fenomen.
          • migreniasta Re: Wydaje mi się, że najtrwalsze są związki, 16.08.08, 18:07
            Też mi fenomen.
            Poprostu ona po pewnymczasie dochodzi do wniosku ,że wzięła GUŁĘ
            • piwi77 Re: Wydaje mi się, że najtrwalsze są związki, 16.08.08, 18:09
              Oczywiście, że dochodzi do tego wniosku i nawet daje mu to bez
              przerwy do zrozumienia. Jednak go nie wymienia, a on? Trochę coś tam
              pomrukuje, ale jakoś mu to tez pasuje.
              • king_rat Re: Wydaje mi się, że najtrwalsze są związki, 17.08.08, 17:09
                > Oczywiście, że dochodzi do tego wniosku i nawet daje mu to bez
                > przerwy do zrozumienia. Jednak go nie wymienia, a on? Trochę coś tam
                > pomrukuje, ale jakoś mu to tez pasuje.

                Ona go nie wymieni bo bez niej biedak może sobie nie poradzić. Ot taki instynkt
                macierzyński. A on trzyma się jej bo lubi mieć kase bez wysiłku własnego.
    • winomusujace Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 16.08.08, 22:05
      Ja kierowałam się takimi:
      - inteligencja
      - aspiracje życiowe / priorytety / podejście do życia
      - podobne zainteresowania / ulubione sposoby spędzania wolnego
      czasu
      -chemia / atrakcyjność fizyczna.
    • Gość: alfons Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych IP: 217.96.100.* 17.08.08, 05:40
      > na co zwracac uwage.

      czy lubi sex,
      jesli nie lubi... - next

      porzadnie przetestowac,
      azeby nie bylo potem glupich watkow, ze nie daje
    • fredoo Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 17.08.08, 09:04
      Podobno najważniejsza jest "energia". No żeby oboje byli podobni np
      domatorzy albo tacy co to nie usiedzą w miejscu.
      • zawirus a gdzie miłość? 17.08.08, 10:40
        Biedne pokolenie. Dobiera, dobierają, dobierac będą - a gdzie
        uczucie? Czy nie ma tych co chcą kochać i być kochani. Oklepane
        słowa?
        • translatoryk Re: a gdzie miłość? 17.08.08, 11:08
          Obawia sie ze takie myslenie jest nieco naiwne. Uczucie uczuciem,
          ale zycie w parze to nie tylko sielanka, czasem przechdozi powazne
          proby i jesli nic nie laczy paftnerow oprocz jakiegos tam
          romantyczneog uczucia to moze byc nieciekawie. Poza tym uczcuia tez
          nie sa kierowane do nie wiadomo kogo tylko do konkretnych osob z
          okreslonymi cechami. Aby kogos pokochac ten ktos musi w nas cos
          wzbudzic. Zazwyczja sa o cehcy podobne do naszych, a nie totalnie
          rozne.
          • 10iwonka10 Re: a gdzie miłość? 17.08.08, 12:15
            Wydaje mi sie ze podobienstwa przyciagaja sie a duze roznice raczej
            zniechecaja.
            Jesli np kobieta lubi czesto wychodzic wieczorami do pubow, klubow
            a mezczyzna jest szczesliwy na kanapie z gazeta w rece i pilotem od
            telewizora ...
            Albo jesli np dla partnera pieniadze, dobra materialne sa
            najwazniejsze aby pracowac, pracowac i je gromadzic, gromadzic....A
            dla partnerki wazniejszy jest czas spedzony z rodzina,przyjaciolmi,

            Takie drobne rzeczy zniechecaja juz na poczatku znajomosci.
            • piwi77 Re: a gdzie miłość? 17.08.08, 12:21
              10iwonka10 napisała:

              > Albo jesli np dla partnera pieniadze, dobra materialne sa
              > najwazniejsze aby pracowac, pracowac i je gromadzic,
              > gromadzic....A dla partnerki wazniejszy jest czas spedzony z
              > rodzina,przyjaciolmi,

              Kobieta marzy o mężczyźnie idealiście, niematerialiście, niezbyt
              dbającym o pieniądze i dochody, bywającym dużo z rodziną i
              potrafiącym zapewnić swej rodzinie w miarę luksusowy byt. A panowie
              niech się martwią jak tej sztuki dokonać
              • 10iwonka10 Re: a gdzie miłość? 17.08.08, 12:24
                >>niezbyt dbającym o pieniądze i dochody>>

                tego punktu to nie jestem taka pewna....dla niektorych kobiet te
                dochody sa wazne...
                • Gość: jaija Re: a gdzie miłość? IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.08.08, 22:24
                  Nie lubię, kiedy kobiety postrzega się jako skończone materialistki :( nie zaliczam się do nich, więc wypraszam sobie :/ poza tym znam więcej chyba kobiet-niematerialistek, niż materialistek. Widzicie tylko chciwe i pazerne wydry, a tych pań, co to latami utrzymują leniwych konkubentów, dwoją się i troją, aby utrzymac dom z np. przepijającym wszystko alkoholikiem, albo po prostu - kobiet dających z siebie wszystko jakoś nikt nie raczy dostrzec.
                  • mjot1 Re: a gdzie...? 17.08.08, 22:33
                    Hm... Wnioski rzekłbym dołujące wyciągnęłaś...
                    Czy one nie nazbyt uogólnione?

                    Najniższe ukłony!
                    Zgaszony M.J.
                    • Gość: jaija Re: a gdzie...? IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.08, 22:53
                      Wyciagnęłam z powyższych wypowiedzi, w tym jednej osoby podejrzewanej z nicku o bycie kobietą. Po prostu nie mogę, kiedy inni traktują kobiety jak interesowne babska. Może sami się z takimi zadają, ale to już ich problem!
    • mjot1 Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 17.08.08, 16:41
      Partner życiowy to Ktoś!
      Bo małżeństwo to nie tylko łoże i czułe, piękne słówka.
      Druga połowa to ktoś więcej niż kumpel, z którym można „konie
      kraść”! To Ktoś, na kogo zawsze możesz liczyć (i masz tego pewność).
      Ktoś o takich samych zainteresowaniach ba nawet poglądach
      politycznych!
      Ktoś, z kim rozmowa to przyjemność, a jednocześnie ktoś, z kim
      doskonale rozumiesz się bez słów.
      Tu metoda wzajemnych ustępstw na dłuższą metę „psu na budę” się zda!
      Bo przecie jesteście razem i w nocy i w dzień bez względu na
      chwilowe nastroje!
      To trudne, ale nie niemożliwe.
      A dowodem Moja Zdecydowanie Lepsza Połowa.

      Najniższe ukłony! M.J.
      • mjot1 Jeszcze słówko 17.08.08, 16:59
        Znalazłem prastare swoje „wypociny” w temacie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=2586275&a=2669938
        i z zadowoleniem stwierdzam, że nie odmieniło mi się ;-)

        Najniższe ukłony!
        zadowolony (z siebie i stadła swego) M.J.
      • piwi77 Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 17.08.08, 17:04
        mjot1 napisał:

        > To trudne, ale nie niemożliwe.

        To kwestia szczęścia a nie trudu.
        Że opisałeś cechy udanego związku, zgadzam sie bez zastrzeżeń.
        • migreniasta To prawie jak z idiotami. 17.08.08, 17:08

          Wśród psychiatrów krąży powiedzenie,że nie ma zdrowych psychicznie ludzi.Są
          tylko żle zdiagnozowani.Podobnie może być ze związkami.
          • piwi77 Re: To prawie jak z idiotami. 17.08.08, 17:12
            Tak, ale nieumiejętność zdiagnozowania może wynikać z tego, że
            symptomy są słabe, czyli choroba niegroźna.
            • migreniasta Re: To prawie jak z idiotami. 17.08.08, 17:19
              A niejaki Alfred Joseph Hitchcock lubił rozpoczynać film od trzęsienia ziemi a
              następnie napięcie rosło.
              Częstokroć nic nie zwiastuje nadchodzącej tragedii.Bywa tak ,że ukochany nagle
              okazuje się alkoholikiem.I zdziwienie jest tym większe,że teściowa przestrzegała.
              Nie chce mi się przytaczać innych p[rzykładów bo ręce i kark od tego pobolewa.
              • piwi77 Re: To prawie jak z idiotami. 17.08.08, 17:22
                Toteż napisałem, że właściwy dobór to kwestia szczęścia, nie
                wysiłku, niczego nie da się przewidzieć.
                • migreniasta Re: To prawie jak z idiotami. 17.08.08, 17:26
                  Jest jeszcze jeden element o który toczy się zaciekłe walki wewnątrzzwiązkowe.To
                  dominacja.Jeśli drogi Piwi zdominujesz wybrankę swojego serca do pewnego
                  stopnia( tak by Ci np z ręki jadła) to masz jak w banku,że wszystko będzie ok.
                  To akurat można zaplanować.
                  • piwi77 Re: To prawie jak z idiotami. 17.08.08, 18:00
                    nie wiem jak to jest gdy się kogoś zdominuje, nie lubię dominować,
                    partnerkom daję całkowicie wolną rękę, robi na co ma ochotę.
                    • migreniasta Piwi poligamistom? 17.08.08, 18:02
                      Niebywałe! Ilu partnerkom dajesz całkowicie wolną rękę?
                      Rąk Ci starcza?
                      • piwi77 Re: Piwi poligamistom? 17.08.08, 18:03
                        Teraz mam jedną.
                        • migreniasta Re: Piwi poligamistom? 17.08.08, 18:07
                          Rękę czy kobietę.Lubię jasne odpowiedzi.Przeczytam Cię jak wrócę z
                          wanny.Obiecuję trzymać dłonie nad pianą.
                        • mormonka Re: Piwi poligamistom? 17.08.08, 18:12
                          Wybór partnera życiowego? A co to jest ten wybór? Za i przeciw?
                          Jak miłość oczy i rozum oślepi, to ma się jeszcze jakiś wybór?;)
                        • hypatia69 Re: Piwi poligamistom? 17.08.08, 18:52
                          Ostatnimi czasy właśnie liczby mnogiej uzywasz...
                          Uważaj, bo si wnerwią, jak się dowiedzą;]
                          • migreniasta Re: Piwi poligamistom? 17.08.08, 18:57
                            Ja to u Piwiego mogłabym być nawet siedemnasta mgnienia wiosny.
                            • hypatia69 Re: Piwi poligamistom? 17.08.08, 19:53
                              Ty to w ogóle nietypowa jesteś... Dobrze, że przez net się nie da
                              zarazić...
    • hypatia69 Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 17.08.08, 18:56
      Zaiskrzyć musi przede wszystkim.
      Wykształcenie? Znam buraka, który ma kilka fakultetów i dalej
      twierdzi, że na filmie się "zastrzeliwują". Wiedza tak.
      Wykształcenie rzecz drugorzędna, bo ktoś może mieć dobrze w głowie i
      mnóstwo wiadomości po zawodówce. A innemu na sraczkę we łbie nawet
      szóste magisterium nie pomoże.
      Kierować sie należy głównie uczuciem i zbieżnością celów tudzież
      poglądów życiowych.
      • Gość: dokonała Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych IP: *.chello.pl 17.08.08, 22:19
        Piwi77 czy 16.08 o 15.00 to była literówka czy miało być dokonało?
        Przepraszam moja ciekawość nie ma granic. Tak często uzywasz stylu
        bezosobowego.
        • rolinek Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 17.08.08, 22:47
          o rany, czyżby na tym wątku coś się wykluwało? Ktoś Kimś się
          interesuje? To byłoby ciekawe. Możesz do piwi77 wysłać meila. Jest
          taka mozliwość.
          • rolinek Re: Kryteria doboru partnerow zyciowych 17.08.08, 22:49
            To byłyby dopiero kryteria wyboru.
            • tacomabelle kryteria??? żenada... 18.08.08, 08:28
              a ja myślałam, że się poznaje tego kogoś, zakochuje się i żyje z nim
              na dobre i złe...

              kryteria??? może dla forumowych frustratów...
              • niewinny.kwiatuszek Re: kryteria??? żenada... 18.08.08, 11:29
                Jedno kryterium wystarczy:

                nie pociąga/pociąga/szalenie pociąga

                • hypatia69 Re: kryteria??? żenada... 18.08.08, 22:59
                  I na samym pociaganiu będziesz budować związek...? Gdyby o samo
                  pociaganie chodziło, to musiałabym się łajdaczyć na okrągło. Mrowie
                  jest takich co mnie pociagają, a jeszcze większe takich, których ja
                  pociągam...
Pełna wersja