Dodaj do ulubionych

Jeszcze o franku

29.01.15, 13:22
Niedawno dołożyłem górnikom, ponieważ ich żony nie mogą pracować, a sami zainteresowani nie wyobrażają sobie pracy poza kopalnią jak pozostała część społeczeństwa. Być może są oni z innej gliny (węgla?). Tak więc czemu nie miałbym dołożyć teraz frankowiczom? Skoro sobie nie radzą, no to trzeba pomóc!

Czytam, jak ciężko spiąć budżet domowy, mając 14 tysięcy netto, jak zamienić mieszkanie warte milion na dom warty milion i mieć jeszcze dwa miliony długu, jak nie wystarcza tym ludziom na wakacje - i myślę sobie, że oni naprawdę oczekują pomocy! Zaczynam sobie myśleć, że chyba jestem frajerem, skoro ja nie oczekuję pomocy od państwa, a też mam kredyt na mieszkanie i zarabiam tylko niewielki procent tego, co ci ludzie. Dlaczego mnie nikt nie pomoże?


wyborcza.biz/pieniadzeekstra/1,142944,17326323,Jak_ciezko_spiac_domowy_budzet__majac_14_tys__zl_na.html#MT
Bardzo trafnie autor nakreślił problem. Jeśli ktoś współczuje bardzo frankowiczom to niech trochę pomyśli. Nikt ich nie zmuszał i nie oszukał, dorośli byli - dzieciom kredytów nie dają.
Obserwuj wątek
    • estella50 Re: Jeszcze o franku 29.01.15, 15:01
      Ma rację ten zacytowany przez Ciebie autor. Do listy tych, którym mamy dokładać dopisałabym część rencistów i emerytów, którzy krótko się uczyli, krótko i mało pracowali, "chorowali", a teraz mamy im dokładać do emerytury z naszych lat nauki, studiów, pracy w nadgodzinach przez wiele lat bez ucieczek na L4.

      Ale młodym frankowiczom współczuję. Mają rodziny, dzieci, zarabiają nie za dużo, a tak bardzo chcieliby mieszkać na swoim, a nie kątem przy rodzicach, albo w wynajętym za ciężkie pieniądze.
      • m4-6 Re: Jeszcze o franku 29.01.15, 20:03
        Wzór patriotyzmu w stylu 'co wyrwę, to moje' niestety idzie od wybrańców narodu , za dużo tego żeby podawać przykłady, więc nie dziwi korzystanie młodych rodzin z kredytu frankowego przed laty, kiedy frank stał 2,20, a ich dochody dalekie były od 14 tysięcy, które sugeruje autor...takie ble, ble... Przeciętni młodzi, z przeciętną krajową lub lekko wyższą też dostawali kredyty i takim dopinguję, żeby dogadali się z bankami i nie wylądowali na bruku, często z dziećmi przecież. Nie interesują mnie ci, którzy zainwestowali kredyt w mieszkania na wynajem.
        • iryska2604 Re: Jeszcze o franku 04.02.15, 11:27
          Jeśli jakiś produkt daje sprzedawcy dwukrotnie wyższą marżę niż inne, to i tak go kupisz, choćbyś bardzo nie chciał" - napisał Grzegorz Sroczyński w głośnym tekście w "Gazecie Wyborczej". Właśnie o tym rozmawiamy z Markiem, który przez ponad trzy lata pracował jako doradca finansowy w banku przyznającym kredyty we frankach. - Banki to maszynki sprzedażowe, a doradcy finansowi to nikt inny jak po prostu sprzedawcy. Co miesiąc dostają tabelę prowizyjną i patrzą, co im się opłaca sprzedawać. To wszystko chciwość - mówi o swojej byłej pracy.
          pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136157,17352929.html#MTstream
          Przeczytaliście całość? Ładnie to wygląda,nie? No ale wzystko jest towar w kapitaliźmie i jak bank zwęszył zysk... To jednak nie powinno zwalniac ludzi od myslenia.I teraz niech sie sądzą z bankami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka